Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dokonałeś(łaś) już rejestracji na portalu? Zapoznałeś(łaś) się z regulaminem? Regulamin forum
Teraz możesz wybrać odpowiedni dla siebie dział. Zapraszamy do naszego grona na forum. Zakładasz w wybranym przez siebie dziale swój temat i możesz się z nami przywitać
i dzielić się swoim doświadczeniem. Przekonaj się jakie to proste - czekamy na Ciebie. Jeżeli zdarzy Ci się, że rozpoczniesz temat w nieodpowiednim dziale, nie martw się, administracja pomoże Ci go przenieść w odpowiednie miejsce.

 

Uwaga! Jeden użytkownik = jeden osobisty wątek w danym dziale.

Bezsilna

4 Wiadomości
4 Użytkownicy
13 Reakcje
142 Wyświetlenia
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 1 tydzień temu
Wiadomości: 1
Autor tematu  

Witam, może tutaj będę miała możliwość się wygadania i na odrobinę wsparcia. Jestem z mężem już od 15 lat mamy dwie córki które tak naprawdę one trzymają nas ze sobą gdyż mąż już od dawna nadużywa alkoholu, nie ma dnia aby nie pił ciągle słyszę że jaki był ciężki dzień w pracy, jak to go ktoś wkurza i musi się zrelaksować. Ja też nie mam łatwej pracy ponieważ pracuje w służbie zdrowia i moje godziny pracy są nie do przewidzenia bardzo często przeciągają się nam zabiegi i zostaje dłużej w pracy.... Wiem że dzięki jego stałych godzinach pracy to on zawsze odbiera młodszą córkę z przedszkola i za to mu dziękuję ,ale  on zawsze gdy ja odbiera wchodzi z nią do sklepu po małpkę albo i dwie i zgrzewke piwa, zrobi obiad a ja jak przychodzę nieraz po 9-10 godzinach pracy ma do mnie pretensje że na mnie liczyć nie może, że go zdradzam, że dla mnie praca jest najważniejsza, że bez niego to sobie rady nie dam.... I tak jest ciągle.( Dodam że mieszkam z nim o  ponad 400 km od mojego miasta rodzinnego, nie mam tutaj żadnych przyjaciół i rodziny na których mogłabym liczyć. ) Ja po pracy dużo czasu poświęcam dzieciom ze starszą dużo się uczymy, a w wolnych chwilach zabieram Jenna rower czy na spacery i place zabaw. On natomiast zawsze jest zmęczony, leży i pije.  Nie chcę by moje dziewczynki dorastaly w takim domu a ja boję się że jakby coś im się stało pod moją nieobecność jak jestem w pracy to on nic nie zrobi bo zawsze jest pod wpływem alkoholu, a raz miała miejsce taka sytuacja gdy młodsza córka dostała mocnego zapalenia ucha i zaczęła jej mocno lecieć krew, on tylko do mnie zadzwonił z placzem że nie wie co zrobić. Więc ja pędem przyjechałam  do domu  i zabrałam córkę do lekarza a on biedny stał i obiecywał że już przestanie pić...bla bla bla te jego obietnice 



   
Krysia, marcin, JERZAKT i 1 podziękowania
Cytuj
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 489
 

Cześć,

Alkoholik nie umie przeżywać emocji - on je zapija. Nawet jeśli miałby najłatwiejszą pracę na świecie, i tak będzie go ona stresować. I będzie się musiał napić dla relaksu. Albo opić podwyżkę czy awans.

Jesteś bohaterką i ratowniczką. Może dobrze to wygląda, ale jesteś wyczerpana, bezsilna i zmęczona. To nie jest dobre dla Ciebie. Być może nazywasz to miłością, ale ma to raczej cechy współuzależnienia, które stanowi niewłaściwe przystosowanie się do bardzo trudnej sytuacji, jaką jest życie z czynnym alkoholikiem. Terapia współuzależnienia jest darmowa, na NFZ, w ośrodku leczenia uzależnień. Masz do niej prawo. Skorzystaj. Mi pomogła.

Piszesz, że mieszkasz 400 km od miasta rodzinnego, nie masz tam gdzie mieszkasz przyjaciół i rodziny. Bardzo trudno jest wyrwać się z takiej sytuacji nie mając systemu wsparcia. Taki system zbudujesz korzystając ze wspomnianej wyżej terapii, albo we wspólnocie Al-Anon, zrzeszającej członków rodzin alkoholików.

Twoje dzieci mają trudne dzieciństwo. Codziennie doświadczają destrukcyjnego wpływu alkoholizmu. Trwanie w tej sytuacji kładzie podwaliny pod syndrom DDA w dorosłości. Nie chcę Ci teraz pisać czegoś, co zwiększy Twoje poczucie winy i wstydu, ale powiem tak - jesteś odpowiedzialna za poszukanie pomocy dla siebie. Potrzebujesz systemu wsparcia, który pozwoli Ci rozmawiać o tym, co się dzieje. I na zachętę - pierwszy krok już zrobiłaś, pisząc na forum.

Mąż mówi, że go zdradzasz - to może być tzw. syndrom Otella.

Jeżeli człowiek chla w czasie, gdy dzieci są pod jego opieką, to dopuszcza się przestępstwa z art. 160 par. 2 kodeksu karnego. Takie zachowanie stanowi też podstawę do wszczęcia procedury Niebieskie Karty.

Dbaj o siebie, pozdrawiam - Tomasz


Ta odpowiedź została edytowana 1 tydzień temu przez Tomasz23

   
Tora, Alex75, JERZAKT i 1 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Alex75
Użytkownik Moderator
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 672
 

Opublikowane przez: Zmeczona

Nie chcę by moje dziewczynki dorastaly w takim domu a ja boję się że jakby coś im się stało pod moją nieobecność jak jestem w pracy to on nic nie zrobi bo zawsze jest pod wpływem alkoholu

 

Myślałaś o tym co możesz zrobić żeby temu zapobiec?

 

Wygadanie się daje pewną ulgę ale tylko chwilowo, bez realnych zmian będzie cały czas tak samo a w zasadzie nie nie będzie tak samo, będzie gorzej bo choroba alkoholowa tak samo jak współuzależnienie nie stoi w miejscu, to jest równia pochyła. Ale można to zatrzymać. Tomasz wspomniał gdzie, poza forum, można szukać wsparcia.

 

witaj na forum 🌹 


Jeśli chcesz być tam, gdzie nigdy nie byłeś, musisz iść drogą, którą nigdy nie szedłeś.
Coniguliaro Dominick


   
Tomasz23 i marcin podziękowania
OdpowiedzCytuj
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 229
 

 

Męża nie zmienisz,nie masz takiej sprawczości,a niestety może być jeszcze gorzej,alkoholizm jest chorobą postępującą.Mozesz za to zmienić coś w sobie,dla siebie i dzieci.Ja zrobiłam to późno,gdy dzieci stały się dorosłe i wiem jaką krzywdę im tym zrobiłam.

Witaj na forum,jestem Krysia.



   
Arwena, Tomasz23 i marcin podziękowania
OdpowiedzCytuj