Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Dopaminowa kremówka

Dopaminowa kremówka 2020/05/21 20:02 #71

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Jaskółko nie przepraszaj, już dawno minął mi stan brania wszystkiego za atak na mnie. Cieszę się z tego gdy ktoś dzieli się ze mną swoimi spostrzeżeniami na temat tego co piszę.

Widzisz ja przez całe życie, mniej lub bardziej świadomie, stawiałam dobro innych ponad swoje, dlatego teraz uczę się tego, żeby być ważna dla siebie.
Wierzę w to, że kochając siebie będę mogła bardziej kochać innych. Dając sobie miłość, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa tym bardziej będę mogła dzielić się tym z najbliższymi.

Jednak cieszę się z twojego spostrzeżenia, bo być może widzisz coś czego ja nie widzę lub co gorsza nie chcę widzieć. Pozdrawiam i przesyłam kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dopaminowa kremówka 2020/05/22 04:21 #72

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Życie w szybkim tempie wraca do normalności. Mam wrażenie, że większość otaczających mnie ludzi chce żeby ktoś powiedział, od jutra zrzucamy maski i zaczynamy normalnie żyć. Ja zdecydowanie na to czekam. Na ulicach, w sklepach widzę coraz więcej ludzi bez maseczek. Coraz więcej osób rozmawia ze sobą, śmieje się. Znów kwiaciarka z uśmiechem odpowiada na dzień dobry a pani z piekarenki chwali dzisiejsze ciastko. Emocje pomału opadają. Żałuję że nie mieszkałam w czasie pandemii na wsi, tam już zupełnie nie widać tego co przytłacza w mieście. Widać za to radość życia. Wszystko się zieleni, ptaki dają swoje prywatne koncerty, kwiaty wyciągają "buzie" w stronę słońca, powietrze pachnie, mrówki pracują jak w ukropie, owady zapylajace buszują na zapraszających w odwiedziny kwiatkach. Wieś aż krzyczy życiem. aypererew

Już się nie mogę doczekać powrotu do normalności, powtotu na wieś do mojego domu. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Akira

Dopaminowa kremówka 2020/05/24 17:35 #73

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Przez ostatnie dwa dni życie przyspieszyło maksymalnie. Zakupy, zlecenia, zamówienia, jest tego bardzo dużo. Byliśmy dziś z dzieciakami na chwilę w naszym domu. Już jest tak wiele, że mam wrażenie, że to koniec, jednak gdy kalkulację koszty widzę jak wiele jeszcze do zrobienia.
Mimo przytłaczającego pędu cieszę się z tego co się dzieje.
Miałam w planie fototapetę w sypialni przedstawiającą las. Jednak gdy dziś stanęłam w oknie i zobaczyłam jaki będę miała piękny widok, pomysł ten wydał mi się śmieszny. Nie mogę doczekać się chwili gdy po przebudzeniu będę mogła patrzeć na ten widok.

Cudownie jest na trzeźwo cieszyć się pięknem przyrody. Oddychać pełną piersią, czuć ciepły wiatr na twarzy, pokazywać dzieciom jadalne kwiaty i krzywić się jedząc kolejny liść szczawiu. Warto jest żyć dla takich chwil.

Niestety w sferze jedzenia slodyczy nie jest tak kolotowo, ale jutro też jest dzień.

Kwioteczek dla wszystkich zagląfających do mnie kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Zakapior, Alex75, Myszałek37

Dopaminowa kremówka 2020/05/27 18:51 #74

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Pędu ciąg dalszy. Niestety M uszkodził sobie nogę i nasze plany mocno się pozmieniały. Dziś przyjechały schody, leżą w salonie w kawałkach ale już widzę że będą przepiękne. Uciekam kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Zakapior, Alex75

Dopaminowa kremówka 2020/05/28 15:37 #75

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Cyrk związany ze zrobieniem zdjęcia rtg w czasach koronawirusa przerósł moje wyobrażenia. Po całodziennej batali z systemem rejestracji M został przebadany przez telefon :wmur: Miałoby to jakiś sens gdyby nie fakt że po skierowanie musi pojechać osobiście :wmur:

Do tego wg lekarza i tak najlepiej żeby pojechał do szpitala bo prywatnie na opis zdjęcia będzie musiał czekać dwa dni :wmur:

Ręce opadają, my tylko chcieliśmy zrobić zdjęcie żeby wykluczyć złamanie.

Podsumowując najwięcej w tej sytuacji pomógł nam dr google i pani w aptece.
Patrząc na to jak wyglądał dzisiejszy dzień M zastanawia się czy w ogóle jechać do tego szpitala, czy nie będzie to z większą szkodą dla tej stopy niż rehabilitacja w domu? Normalnie bez koronawirusa wizyta ze złamaniem na izbie przyjęć to min 8 godzin siedzenia w niezbyt wygodnej pozycji. Patrząc na to że wynikiem tej wizyty będzie usztywnienie stopy i odesłanie do domu, rozumiem jego wątpliwości. Ale o tym zadecyduje jutro. Dziś dostał środki przeciwbólowe, nogę potraktowałam odpowiednimi specyfikami i odpowiednio zabezpieczyłam. Najwidoczniej kuracja zadziałała bo teraz śpi.

Niestety wypadek M będzie nas bardzo dużo kosztował bo prace zaplanowane na budowie musieliśmy zlecić na zewnątrz. Szkoda, jednak w tej sytuacji to jedyne rozwiązanie.

Jak ta cała sytuacja wpłynęła na moje emocje? Nietrudno się domyślić że dołująco. Z jednej strony szkoda mi M, widzę jak cierpi i boli mnie to wewnętrznie. Z drugiej strony czuję złość ze względu na to że pomoc medyczna jest jaka jest. Po trzecie czuję smutek w związku z koniecznością poniesienia nieplanowanych kosztów. Kurcze za te pieniążki moglibyśmy kupić samochód x_x
Podsumowując niestety dzisiejszy dzień nie należy do tych dobrych dni :(
Ostatnio zmieniany: 2020/05/28 15:40 przez Namika.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, Anetka

Dopaminowa kremówka 2020/05/31 06:30 #76

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Kolejne dni upływają leniwie. Za oknem deszcz przecieka przez wyryte przez lata pęknięcie w balkonie sąsiada z góry i głośno rozbija się na moim. Lubię ten dźwięk. Przypomina mi gdy będąc dzieckiem schowałam się przed deszczem pod wiatą z ciagnikiem. Deszcz równie głośno rozbijał się o drewniany dach pokryty folią. Zapach deszczu, miękkie siedzenie ciagnika, świeże powietrze, muzyka stukających kropel... to wszystko sprawiło że tam zasnęłam. Obudził mnie tata, deszcz już nie padał a on uśmiechał się. Zdziwiłam się że nie krzyczał bo przecież nie wiedział gdzie jestem i musiał się martwić. Widziałam ulgę w jego oczach że mnie znalazł.
To jedno z tych przyjemnych wspomnień z dzieciństwa. Lubię dźwięk deszczu.

Coraz częściej pojawia się w mojej głowie myśl aby bardziej zaangażować się w pisanie u innych. Wchodzę, czytam, chcę coś napisać jednak bardzo często pojawia się myśl: jeszcze nie teraz, o ty możesz napisać, jeszcze jesteś za słaba, za mało wiesz, sztuka żeby komuś nie zaszkodzić, uważaj żeby nie wpaść w spiralę pomocy którą sama ściągniesz się w psychiczny dół, czyżbyś szukała starych szkodliwych schematów?, sama nie radzisz sobie z jedzeniem a chcesz pomagać?... i wiele wiele innych.
Jest też druga strona medalu. Przecież osiągnęłam już bardzo, ponad dwa lata nie piję. Pracuję nad tym żeby być lepszym człowiekiem. Uczę się utrzymywać granice swoje granice zwłaszcza w stosunku do toksycznych bliskich osób. Ja teraz a ja sprzed dwóch to zupełnie różne osoby, albo bardziej zupełnie inna ja.

Procesują się te myśli w mojej głowie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, marcin19, Anetka

Dopaminowa kremówka 2020/06/01 03:52 #77

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
"Dzień matki"
Wczorajszy dzień upłynął pod tym właśnie hasłem. M zaplanował na niedzielę wizytę u naszych mam. Niby godziłam się na to jednak dopiero wczoraj przekonałam się jak wiele było we mnie niezgody na ten plan. Najpierw próbowałam szukać wymówek. "Może przełożymy to na za tydzień, przecież tak pada, przecież chora noga, przecież....", gdy M nie występował nastała fala zdenerwowania. Wtedy już wiedziałam że nie jest dobrze. Moje ciało wszystkimi możliwymi sygnałami dawało mi odczuć jak bardzo nie chce tam jechać. Skręcony żołądek, pospinane mięśnie, zaczęłam nerwowo sprzątać i czepiać się nieumytego kubka. Wiedziałam że jest źle.
W końcu pojechaliśmy tam. Wizyta u tesciowej była dla mnie bardzo trudna. Ta wizyta była zupełnie inna niż wszystkie poprzednie. Nie nadskakiwałam, nie zabawiałam, nie wyszukiwałam tematów przy stole. Starałam się trzymać swoich granic. Dwie godziny siedzenia w napieciu. Już dawno nie czułam tak intensywnie każdej minuty. Od teściowej pojechaliśmy do mojej mamy. Tu wizyta upłynęła dużo szybciej ale i przyjemniej. Tu o dziwo dużo łatwiej było mi utrzymać granice.

Podsumowując cały dzień był dla mnie bardzo trudny. Napięcie nie zeszło do tej pory, jednak dziś zadbam o wyciszenie. Jedziemy na działkę więc będę miała do tego idealne warunki.

PS. Była wczoraj jedna rzecz która była dla mnie ważna, jednak nie mogłam się nią w pełni cieszyć. Wrócę do niej dziś ale o tym w następnym wpisie.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/01 03:53 przez Namika.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Zakapior, Alex75, marcin19

Dopaminowa kremówka 2020/06/02 16:51 #78

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Uwielbiam zmęczyć się fizycznie. Dziś wcieliłam w życie nietypową aktywność fizyczną czyli szpachlowanie. winmer Nieskromnie muszę przyznać że jak na pierwszy raz poszło mi bardzo dobrze. Normalnie Namika-budowniczy że hej zwyciesteoe teraz czas na zasłużony wypoczynek. kwiaaatek
Ostatnio zmieniany: 2020/06/02 16:51 przez Namika.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Zakapior, Akira

Dopaminowa kremówka 2020/06/05 04:59 #79

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Wczoraj był cudowny dzień, no może prawie cudowny bo pan od schodów źle wymierzył klatkę i na schodach pojawi się nadprogramowa, niesymetryczna listwa x_x :-T x_x
Jakoś będę musiała to w sobie przegryźć.

Poza schodami, które same w sobie są piękne, wczoraj udało nam się załatwić większość odkładanych przeze mnie spraw. Obecność M wpływa na mnie mobilizująco. Mam wiecej odwagi bo czuję, że nie jestem sama. Uwolnienie się od uwierąjacych rzeczy jest cudownie oczyszczające. :muza:

M niestety nadal kontuzjowany. Wiele spraw przez to się komplikuje jednak dla mnie pozytywne jest to że ze względu na chorą nogę zostanie z nami tydzień dłużej. :-BD

Miłego, kwiaaatek :ymhug:

PS.
Nie będę musiała, chcę to w sobie przegryźć.
No i od razu lepiej :grin:
Ostatnio zmieniany: 2020/06/05 05:02 przez Namika.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Dopaminowa kremówka 2020/06/07 17:23 #80

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Dzień leżanki

Od czasu do czasu, zazwyczaj gdy M jest w domu, robimy sobie "dzień nicnierobienia".
Dziś był właśnie taki dzień. W takim dniu nie robię nic, przynajmniej staram się. Nie sprzątam, jeśli gdzieś wychodzimy nie gotuję, nie piorę. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, jednak z czasem przychodzi mi z większą łatwością.
Dzień leżanki to czas w którym cieszę się obecnością najbliższych. Cieszę się tym że są częścią mojego życia i tym że ja jestem częścią ich życia.
kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Asia, jerzak, Tomoe, Waldek, Zakapior, Katarzynka77, Alex75, Agnieszka7802, Myszałek37 ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

Dopaminowa kremówka 2020/06/14 15:14 #81

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
"Pustka"
Poczucie pustki to jeden z najgorszych stanów. Nie będę szczegółowo wylewać negatywnych uczuć. Po prosu jest mi źle. Bardzo, bardzo źle. M znów wyjechał i znów zostawił po sobie pustkę. :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Zakapior

Dopaminowa kremówka 2020/06/16 16:08 #82

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Cisza w mieszkaniu... Deszczowa pogoda... taki czas nostalgii.

Mimo niewygody spowodowanej uczuciem tęsknoty, czuję się lepiej. Pomału uczę się na nowo życia bez M.
Znowu...
Kolejny raz...
...
...jeszcze trochę.

Mimo wzrostu zachorowań na covid w mojej okolicy przestałam się już stresować potencjalnym zagrożeniem. Szczerze mam już dość tej całej sytuacji, dezinformacji, tego że w jednym miejscu obowiązują restrykcje gdy za oknem już jest pełna swoboda. Kolega w pracy bombarduje mnie newsami ile, gdzie, kiedy, kto choruje. Ale ja już nie chcę tego słuchać.
...odpuszczam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Katarzynka77, Gandalf, Alex75, marcin19

Dopaminowa kremówka 2020/06/17 20:14 #83

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Małymi kroczkami znów wdrażam HALT.
Dziś trzeci dzień zaliczony. Nie jest idealnie, nie wykonuje zadań tak jak bym chciała, ale wykonuje i to jest najważniejsze.
Obwinianie się za to że np. nie ćwiczę wystarczająco dużo, czy nie jem w równych odstępach czasu jest idealną wymówką żeby tego nie robić. Tak więc podążając za hasłem "zrobione jest lepsze od doskonałego" nieidealnie robię kolejny krok. Może nie ćwiczę ale codziennie spaceruję, może nie jem regularnie ale jem zdrowe rzeczy i nie jem słodyczy.
Każdego dnia ważne jest dzisiejsze 24h.

Dlaczego to robię?
W pierwszej kolejności nasuwa się myśl: robię to dla siebie, żeby być zdrowsza. Jednak gdzieś tam z tyłu myślę że chodzi o to żeby czymś zająć myśli i jakoś poradzić sobie z trudnymi emocjami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Zakapior, marcin19

Dopaminowa kremówka 2020/06/19 18:39 #84

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
"Gorszy dzień"

Głowa zaczyna wodzić na pokuszenie. W sumie to sama nie wiem czy chodzi o pokusy czy raczej złe nawyki :-?

Metoda 24 godzin w moim przypadku działa najlepiej, jednak złe ciągnie się za mną i nie chce odpuścić. O dziwo to nie słodycze są największym problemem tylko małe kroki w realizacji mojej pasji.

Jest coś w moim życiu co kocham całą sobą. Od ok roku zmieniłam umiejscowienie tej rzeczy ze sfery marzeń do sfery realizacji. Niestety przez koronawirusa zaprzestałam rozwoju w tej kwestii. Obiecuję sobie codzienną pracę i właśnie to idzie mi najtrudniej. Niby to coś co kocham a jednak odsuwam to od siebie.

Dlaczego?

Czyżbym specjalnie sabotowała?

Zapewne stoi za tym mój stary "przyjaciel" strach.
Tylko czego się boję?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Dopaminowa kremówka 2020/06/19 20:52 #85

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2433
  • Otrzymane podziękowania: 7423
Namika napisał:
nie jem w równych odstępach czasu jest idealną wymówką żeby tego nie robić. (...)może nie jem regularnie ale jem zdrowe rzeczy i nie jem słodyczy.

Namiko, ale tu właśnie chodzi o regularność. Nie o równe odstępy czasu, lecz np śniadanie codziennie w tygodniu między 6:30 a 7:15, drugie śniadanie między 10 a 11, etc, godziny oczywiście tak z głowy wziąłem. Bo nawet jeśli zjesz zdrowe śniadanie rano, zdrowy obiad po 16, a międzyczasie nic to Ci to „H” poleci. Rzecz nie w tym, by najeść się na zapas czy jeść wtedy, kiedy już burczy w brzuchu, tutaj chodzi o to, by nie dopuszczać do tego, by być głodnym. To rzecz jasna można połączyć ze zdrowym odżywianiem, ale nie ma, że ZAMIAST jeść regularnie odżywiam się zdrowo. Już sama nieregularność zdrowa nie jest nawet w przypadku nieuzależnionego człowieka.
A co z resztą „literek”?

Pozdrawiam %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Ostatnio zmieniany: 2020/06/19 20:53 przez Krzysztof Z..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Namika

Dopaminowa kremówka 2020/06/20 21:17 #86

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
"Głodna, samotna, rozgniewana, zmęczona"

Głodna? Raczej przejedzona. H zdecydowanie to litera którą zagłuszam emocje. Kiedy na początku trzeźwej drogi zajadałam się cukrem w celu odsunięcia myśli od chęci napicia się, wiedziałam że hoduję sobie problem z którym będę musiała się zmierzyć.

Samotność to coś co w ostatnich dniach jest moją codziennością. Próbuję sobie poradzić trochę przez wyparcie, trochę przez oczekiwanie na koniec. Ten stan boli jednak godzę się z nim i radzę jak umiem.

Rozgniewana, zła. Ze złością radzę sobie coraz lepiej. Owszem zdarza mi się wybuch ale jeśli już to szybko przepraszam, rozmawiam. W tej literce zrobiłam spore postępy.

Zmęczona. Brakuje mi takiego porządnego, fizycznego zmęczenia. W moim przypadku po ciężkiej pracy fizycznej czuję się bardzo dobrze. Ciało jest rozluźnione, dotlenione, głowa czysta. Tego brakuje mi w życiu w mieście. Mieszkając tutaj nie mogę się zmobilizować do ruchu.

Tak układają się moje literki dziś. Nie znajduje słów żeby to jakoś podsumować. Chyba po prostu na tym zakończę.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/20 21:20 przez Namika.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Zakapior, Alex75

Dopaminowa kremówka 2020/06/21 10:59 #87

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2433
  • Otrzymane podziękowania: 7423
Namika napisał:
"Głodna? Raczej przejedzona.

A to niedobrze. Nie chodzi o przejedzenie. Jak dla mnie to jest okropny stan. Wierz mi, jeść lubię, ale tego unikam, bo czuję się po takim występie rozlazły, ciężki, przymulony, ogólnie bleh! Do spania, a nie do życia :ymdevil:

Namika napisał:
Kiedy na początku trzeźwej drogi zajadałam się cukrem w celu odsunięcia myśli od chęci napicia się (...)

Nigdy nie zajadałem myśli. Zajadałem np łychą masła orzechowego (i od tamtej pory mam wstręta do tego produktu) głody alkoholowe. Te, które powodowały, że miałem chęć wbić zęby w stół, walić łbem o blat lub czułem ochotę pójścia po wódę i już w wyobraźni widziałem siebie obalającego ćwiarę z gwinta.
Tak silne fizyczne głody łapały mnie od pierwszego tyg stycznia 2017 do połowy marca 2017, słodkie jest po to, by fizycznie oszukać organizm.
HALT nie stosuje się po to, by oszukać głód alkoholowy tylko po to, by u początkujących zmniejszyć czynniki ryzyka, że wskutek niedbania o siebie pojawi się ów głód lub silna chęć wypicia. A tak ogólnie to jest po prostu dbanie o siebie i swe potrzeby - podstawy. „Normalny” człowiek instynktownie dba o te potrzeby, stosuje HALT przynajmniej w dużej mierze na co dzień, to ludzie uzależnieni lub z innymi problemami je zaniedbują i w efekcie nie czują się najlepiej. Bo to są podstawy - regularne jedzenie, potrzeba towarzystwa/zajęcia, potrzeba wypoczynku, spokój wewnętrzny.

Namika napisał:
Rozgniewana, zła. Ze złością radzę sobie coraz lepiej. Owszem zdarza mi się wybuch ale jeśli już to szybko przepraszam, rozmawiam. W tej literce zrobiłam spore postępy.

Tu jest gites, choć z przepraszaniem bym się nie rozpędzał, bo można zacząć nagle przepraszać „cały świat” za emocje, do której ma się prawo. „A” to nie tyle złość w każdej sytuacji, co złość, która siedzi w człowieku i tylko czeka na byle pretekst, by ujść.

Namika napisał:
Zmęczona. Brakuje mi takiego porządnego, fizycznego zmęczenia. W moim przypadku po ciężkiej pracy fizycznej czuję się bardzo dobrze. Ciało jest rozluźnione, dotlenione, głowa czysta.

„T” to odpoczynek, nie przyjemne zmęczenie, o którym napisałaś. Czyli to, co następuje po zmęczeniu - przyjemnym czy nie.
Rekreacyjny wysiłek fizyczny powoduje przypływ endorfin. Zauważyłem już dawno temu, że jest masa ludzi uzależniona od tego sztucznego podbijania endorfin. Ja bardzo lubię rower, pracę fizyczną na działce, lubię też (nawiązując do Twojego problemu) sernik i szarlotkę, ale nie ma dramatu, nie czuję się gorzej jeżeli nie mogę pojeździć, popracować na dworze czy zjeść ciasta. Zrelaksuję się/wypocznę nawet gapiąc się na chmury z balkonu, a jak chodzi o nieco bardziej wyrafinowane i dostępne na okrągło rozrywki wystarczy porozmawiać z drugim człowiekiem i wcale nie musi być to drugi alkoholik, dzieci są świetne, a ich spojrzenie na otaczający nas świat potrafi zaskoczyć w przyjemnym jak najbardziej pozytywnym sensie.
Reasumując ja nawet tylko siedząc w domu, w dodatku mieszając coś w garach (bo lubię) odpoczywam. Rzecz jasna „wietrzenie” czachy przy wykonywaniu jakiś nieskomplikowanych czynności na powietrzu też jest fajne, ale niekonieczne, to, bym wypoczął nie jest uzależnione od warunków zewnętrznych.

Namika napisał:
Samotność to coś co w ostatnich dniach jest moją codziennością. Próbuję sobie poradzić trochę przez wyparcie, trochę przez oczekiwanie na koniec. Ten stan boli jednak godzę się z nim i radzę jak umiem.

Tu myślę, że trza byłoby się zastanowić nad tym czy sama czujesz się dobrze w swoim towarzystwie. Bo tak - z jednej strony mamy potrzebę bliskości z drugim człowiekiem, potrzebę towarzystwa, wysłuchania, zrozumienia, etc. Z drugiej można nawet w fizycznej obecności innych czuć się „samotnym wśród ludzi”. Ludzie są wokół nas cały czas, do jednych trzeba wprawdzie pójść czy zadzwonić, czy napisać wiadomość, ale przecie jest rodzina.
I tu jest kwestia jak można czuć samotność w domu, w którym są dzieci?
Uważam, że samotność „siedzi” w danej osobie.

Tęsknotę za bliską osobą ja rozumiem. Ale ta osoba przecież jest, nie wydarzył się żaden dramat. Co więcej - ta osoba nie wyjechała, żeby odpocząć od żony i dzieci tylko kolejny raz do pracy, by żyło się Wam lepiej. Przecie to świadczy o dojrzałości, poczuciu obowiązku i wsparciu, a Ty czujesz się samotna (nie mylić z tęsknotą) wiedząc, że masz takiego chłopa? Przecie nie zniknął, on jest i będziecie razem. Poza tym jak wcześniej wspomniałem są dzieci i ludzie wokół Ciebie, są telefony, komunikatory i jak to często wspomina jedna z forumowych koleżanek „ta mała dziewczynka” DDA w Tobie, z którą być może powinnaś „pogadać”.

Uściski Namiko @};- %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Namika

Dopaminowa kremówka 2020/06/21 17:50 #88

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Krzysztof Z. napisał:

...Tęsknotę za bliską osobą ja rozumiem. Ale ta osoba przecież jest, nie wydarzył się żaden dramat. Co więcej - ta osoba nie wyjechała, żeby odpocząć od żony i dzieci tylko kolejny raz do pracy, by żyło się Wam lepiej. Przecie to świadczy o dojrzałości, poczuciu obowiązku i wsparciu, a Ty czujesz się samotna (nie mylić z tęsknotą) wiedząc, że masz takiego chłopa?

Faktycznie mylę tęsknotę z samotnością. Oczywiście że rozumiem sytuację w której się znajdujemy i cenę którą musimy za nią płacić jednak nie zmienia to faktu że jest ona dla mnie bardzo trudna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dopaminowa kremówka 2020/06/22 14:57 #89

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
"Za wysokie progi na moje nogi"

Kilka dni temu, podczas rozwazania myśli na kolejny dzień, dotarło do mnie jak wysokie wymagania stawiam przed sobą. Mam wręcz absurdalne oczekiwania. Tak naprawdę nigdy im nie sprostam. Skoro tak jest to nigdy nie będę wystarczająco dobra dla siebie samej.
A przecież wcale nie muszę/nie chcę być dla siebie takim krytykiem, tylko żebym jeszcze na codzień o tym pamiętała.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Dopaminowa kremówka 2020/06/24 20:11 #90

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Dziś przepełnia mnie radość. Kilka godzin temu dostałam wiadomość że urodził się kolejny młody człowiek, czyli mój pierwszy bratanek. aypererew Małe szczęście. Niestety brat z rodziną mieszka bardzo daleko i pewnie szybko małego w realu nie zobaczę jednak dzisiejsza technika pozwoliła mi go zobaczyć zaraz po przyjściu na świat. :D/

Poza tym wydawałoby się że jest ok, jednak fakt sprzątania mieszkania łączenie z myciem parapetów na zewnątrz :wmur: świadczy o tym że coś uwiera. Nie wiem co i gdzie ale że coś gniecie to wiem. Muszę się sobie lepiej przyjrzeć. :-?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Dopaminowa kremówka 2020/06/25 18:29 #91

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Przeczytałam dziś u AgiMars urywek z czerwonej księgi mówiący że objadanie się jest nawtotem choroby.
.
.
.
:-?
Zastanawiam się czy nawrotem czy raczej innym objawem, bo wg mnie alkoholizm był/jest skutkiem a nie przyczyną choroby mojej duszy.

W moim przypadku psychicznego samookaleczania się.
Wcześniej myślałam że picie to była ucieczka od emocji. Hmm :-? może w pewnym sensie też, jednak myślę, że to nie jest takie proste i głębiej chodziło nie tylko o zapomnienie ale głównie o ukaranie/sprawienie sobie emocjonalnego bólu.

W końcu to uczucie które znam od dziecka. Mimo że chore, destrukcyjne jednak dobrze znane, podświadomie zapamiętane. Jest jak ciemna, mokra, ciasna piwnica. Mimo że wychodzę z niej na zewnatrz i odchodzę od niej coraz dalej, i tak ciągle wracam. Mam nadzieję że z czasem będę tam zaglądać coraz rzadziej. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75

Dopaminowa kremówka 2020/06/30 20:10 #92

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Miałam dziś bardzo stresującą sytuację. Na budowę przyjeżdżał dziś transport który miał odebrać pracujący u nas fachowiec. Niby wszystko dograne ale życie pokazało coś innego.
Teraz na spokojnie widzę, że mimo wszystko w miarę udawało mi się panować nad paniką w którą wpadłam. Sprawa zakończyła się pozytywnie. Jest jednak coś co mocno mnie zaniepokoiło. Po raz kolejny w chwili słabości miałam ogromną ochotę napić się. Wcześniej miałam takie myśli na początku pandemii. I dziś znów.
Na szczęście szybko w mojej głowie pojawiły się racjonalne myśli ale tym razem pokusa była mega intensywna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, marcin19, Anetka

Dopaminowa kremówka 2020/07/02 20:47 #93

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
I mamy lipiec, kalendarz na biurku przekręca się na drugie półroczne. Lubię lipiec bo kojarzy mi się z wolnością i moimi urodzinami. Przyłapałam się dziś na tym że po raz kolejny dodałam sobie lat. Tak jakbym już chciała przekroczyć magiczną 40-stkę. Odkąd pamiętam byłam odbierana przez otoczenie jako starsza. Sama też się tak czułam. W młodości mówiłam sobie, że jak będę stara (czytaj będę miała 40 lat) :ymdevil: bnggfgbfb to się zmieni.

Nie zmienia się.

Mam wrażenie jakby mój mózg i ciało pasowały do siebie tylko rok urodzenia jakby o 10 lat za późno. Ciekawa jestem czy ktoś ma podobnie do mnie :-? .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Anetka

Dopaminowa kremówka 2020/07/04 20:26 #94

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Od jakiegoś czasu borykam się z myślami o relacjach w moim życiu. Na pierwszy rzut oka ktoś mógłby powiedzieć że nie mam z nimi problemu.
Owszem, nie mam problemu z poznawaniem nowych ludzi. Świetnie odnajduję się w dużej grupie itd. Problem jest z naprawdę bliskimi relacjami. Z jednej strony chciałabym takie mieć, z drugiej nie dopuszczam do siebie ludzi. Wszystko jest ok do pewnego momentu. Gdy relacja fajnie się rozwija i zaczyna mi zależeć, wycofuję się, uciekam.

Dużo o tym myślę co z tym zrobić i czy tak naprawdę chcę coś z tym zrobić. Dziś nie potrafię odpowiedzieć na te pytania. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, marcin19, Xena, Anetka

Dopaminowa kremówka 2020/07/07 03:42 #95

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Jak radzicie sobie z trudnymi emocjami? Z napięciem które powodują?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dopaminowa kremówka 2020/07/07 09:00 #96

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2805
  • Otrzymane podziękowania: 5367
Szukam przyczyny. Jak znajdę zadaje sobie pytania, które mnie wyciszają:
Dlaczego tak się czuję,
Czy mam wpływ na daną sytuację
Jeśli nie to 'zostaw, oddaj Bogu'
Jeśli tak, to co mogę zrobić
Zastanawiam się czy nie odzywają się stare mechanizmy, u mnie często jest to strach przed odrzuceniem, który daje o sobie znać w różnych sytuacjach i powoduje lęk.
Piszę co czuję
Czasami z kimś porozmawiam
W skrajnych przypadkach pisze do terapeutki.
Później staram się kierować myśli na inne tory.
Sprzątam albo myje okna.
Planuję sobie jakąś przyjemność
Na dzień dzisiejszy tak sobie radzę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Namika, Anetka

Dopaminowa kremówka 2020/07/13 01:00 #97

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 274
Dziękuję Alex za Twój wpis. :-* najchętniej zostawiłabym go sobie na wierzchu żeby mi nie uciekł pod kolejnymi wpisami.

Co u mnie? Nieciekawie. Chyba najlepiej świadczy o tym godzina o której to piszę. Motam się z trudnymi emocjami związanymi ze stawianiem granic i walką o siebie. Z jednej strony nacierają stare schematy zachowań i strach przed odrzuceniem i drugiej krzyk o szacunek i miłość do siebie. Mówię dość biernej agresji, słowom ty zawsze albo ty nigdy, ciągłemu narzekaniu na moje pomysły mimo że z drugiej strony brak jakiejkolwiek propozycji. Chcę być silna bo walczę o siebie ale jest mi bardzo, bardzo trudno.
Chciałabym napisać że w moim małżeństwie jest wszystko dobrze, chciałabym mieć u boku kochającego, wspierającego męża. Jak będzie to się okaże, dziś walczę o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, marcin19
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3