Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1

TEMAT:

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 08:55 #1

  • Pani Anna
  • Pani Anna Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 19
Witam wszystkich. Forum odkryłam przez przypadek wczoraj, i od wczoraj myślę o tym żeby opisać swoją historię. Nie będę wyjątkowa kiedy powiem , że moje historia jest smutna i niszczy mnie całą. Jestem po ślubie z M. trzy lata. To są najgorsze trzy lata w moim życiu. Pełne smutku, samotności, rozczarowań, niespełnionych obietnic, upokorzeń potwornego bólu. A dzisiaj jest piąty dzień w którym siedzę sama. Problem z alko zacząl się przed śłubem, z różnymi częstotliwościami. Wyszłam za niego bo obiecał, że po ślubie będziemy rodziną, on się zmieni, postara, bo nigdy nie zaznał tyle miłości i ciepłą co dotał ode mnie więc wie , ma cel. Na dzień dzisiejszy On pije, bawi się. Ciąg trwa to mniej więcej dwa miesiące: 3 dni pije znikając z domu. kolejne trzy dochodzi do siebie. I tak od dwóch miesięcy. Dzisiaj pobił rekord bo nie ma go piąty dzień. Różnie nazywał swoje wyjścia, urodziny, impreza w klubie w którym gra w piłkę, ryby. Z każdym tygodniem była inna okazja. Przed jego wyjazdem na "ryby" umówiliśmy się że wróci najpóźniej w środę...a mamy piątek. Wysyłał mi zdjęcia jak radośnie trzyma w ręku piwo, skręta. Istne szczęścia, przy czym ja umieram. Jak już mnie poinformował, że nie wraca do domu "bo po co?""nie ma nic do roboty w domu" to coś we mnie pękło. Terapeuta uczulał mnie ,że to są prowokacje z jego strony. M. wcześniej mówił że to już koniec , że już wystarczy, że nie da rady, że się zniszczył. Sprawę rozwodową wycofałam, ponieważ przyszedł pierwszy raz ON i zaczął rozmawiać , zupełnie inaczej niż dotychczas. Nie było wyzwisk, ubliżania, To byłą jego ulubiona metoda, ubliżanie mi, umniejszanie mojej inteligencji, gadanie , że to moja wina. On tylko oddaje to co dostaje, że to ja go prowokuje i przeze mnie nie jest w stanie nic w życiu zaplanować, bo ja nie wiem czego chce. Raz go wyrzucam, potem jestem obrażona cały czas. Ogólnie nie da się ze mną rozmawiać, żyć. Działy się różne rzeczy, od dewastacji mieszkania po duszenie które mieliśmy za sobą, więc uznałam , że zdrada to już będzie ta granica. Granic miałam kilka, za każdym razem była nieprzekraczalna. I oto któregoś wieczora jak wrócił po kilku dniach do domu, wiedziałam ,że coś nie gra i sprawdziłam mu telefon. Okazało się ,że założył Insta i chciał się umówić na seks z jakąś kobietą. Możecie sobie wyobrazić co czułam. Po raz któryś pękło mi serce, zaczęłam się dusić. Był tak pijany, że nie był w stanie nawet zauważyć, że potrzebuje pomocy. Dzisiaj wiem, że to był atak paniki. Jak wytrzeźwiał, standardowo mówił, że on jak pije to nie wie co robi, że mnie nie zdradził, że chciał sprawdzić co to za dziewczyna , że nie brał jej na poważnie. Że nie chce pamiętać co zrobił, bo to minęło i nie był sobą. Poza tym, przecież już jest w domu ze mną wrócił więc powinnam się cieszyć. Doskonale wie ,że zdrada to jest moje max bo to właśnie mu powiedziałam na samym początku naszej znajomości. Nasze życie intymne nie istnieje. Oprócz alko są też narkotyki, tzn maryśka i na imprezkach koks. Przyznał mi się do tego, stąd wiem. Maryśka weszła w naszą codzienność od 4 lat. Ma do mnie pretensje , że nie daje mu tego czego każdy prawdziwy facet potrzebuje. Straszył mnie, że znajdzie kogoś kto da mu to czego ja nie daje. Od czasu tej dziewczyny z insta, za każdym razem jak wychodził sprawdzałam mu rzeczy. Znalazłam prezerwatywę, sms od kobiety. I dotarło do mnie właśnie wczoraj, że już wystarczy. Nie mam z nim przyszłości, żadnej. M. uważa, że to ja mam problem ,że on sobie z tym radzi po prostu czasami chce się zresetować. Ja go nie rozumiem i cały czas dołuje, zamiast pomóc, być obok.
Wiem, że źle zrobiłam sprawdzając mu telefon, przysięgłam że nie będę tego robić. I przestałam, sprawdzać, kontrolować, reagować na zaczepki. Przynosić elektrolity jak umierał, latać do sklepu po zgrzewkę wody, żeby miał co pić. W ramach wdzięczności mojego męża dostałam 5 samotnych dni, i jeszcze pretensje, że zepsułam mu wyjazd bo co chwile mam "ale", i że jak będzie chciał to nawet przez miesiąc nie wróci.
Już wiem, że moim błędem było/jest to , że mówiłam i nic z tego nie wynikało. Straszyłam/prosiłam bez żadnych konsekwencji. Brak mi siły żeby od niego odejść. I tak żyje samotnie, nie mogę na niego liczyć, w żadnej sprawie. Nawet nie wiem czy go jeszcze kocham. Dzięki temu forum zobaczyłam trochę światła w mojej ciemności. Dziękuję. Życzę wszystkim dużo ciepła, i miłości.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Havana, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krokus, Krysia 1967, dzordzklunej, Tomasz23, Poszukiwaczka Radości, Kamilka102

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 09:09 #2

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8796
  • Otrzymane podziękowania: 18767
Witaj Pani Anno.
Czuję to co piszesz, bo też żyłam kilka lat w takim kołowrotku.
Dobrze że to z siebie wywaliłaś. Fajnie że jesteś. Czas na zmiany. :czesc:
Za tę wiadomość podziękował(a): Pani Anna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 09:09 #3

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 389
  • Otrzymane podziękowania: 1348
Witaj Pani Anno
:czesc:
Dobrze, że zaczęłaś dbać o siebie. Czytaj, pisz, zdrowiej.
Tomek, współuzależniony
Za tę wiadomość podziękował(a): Pani Anna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 10:08 #4

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2765
  • Otrzymane podziękowania: 5692
Cześć Aniu :czesc: .
Fajnie,że jesteś @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Pani Anna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 11:02 #5

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 11274
Witaj Aniu na forum :czesc:

Wiesz, że ja też zgrzewki wody kupowałam i dźwigałam żeby miał co pić po chlaniu :wmur:
Powiem ci jeszcze, że sytuacja się nie polepszy, nawet nie będzie taka sama tylko to będzie zjazd po równi pochyłej bo alkoholizm postępuje i to w szybkim tempie.
Dobrze, że chodzisz na terapię. Ja też zaczęłam od terapii współuzależnienia i powoli zaczynałam stawać na nogi. Nauczyłam się stawiania granic i mówić stop przemocy, chociaż u mnie przemoc była tylko psychiczna ale jestem prawie pewna, że jakby dalej potrwał ten związek to i do fizycznej by doszło bo już takie epizody miał za sobą.
Dobrze, że jesteś kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Pani Anna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75. Powód: Literówka

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 11:27 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20113
  • Otrzymane podziękowania: 33132
Pani Anno
W życiu miałam podobnie kilka razy i za każdym razem rozstanie przynosiło mi ulgę, poczucie bezpieczeństwa, święty spokój i oświecenie, że sama daję sobie świetnie radę.
Że wcale nie jestem taka łamaga i zołza jak mawiali byli partnerzy.
Wpadałam z deszczu pod rynnę, bo niestety nie leczyłam swojej chęci zbawiania świata, ratowania innych
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Pani Anna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 11:41 #7

  • Aknum
  • Aknum Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 156
  • Otrzymane podziękowania: 295
Cześć Aniu,
On się nie zmieni dla Ciebie, sama widzisz, że on nawet problemu nie widzi. Zadbaj o siebie, uciekaj od kogoś, kto Cię kompletnie nie szanuje, poniewiera i poniża. Alkoholizm szybko postępuje, może być tylko gorzej, jeśli nie podejmie leczenia...do tego dochodzi jeszcze kokaina i zioło..nie tkwij z nim w tym szambie...nikt nie zasługuje na takie traktowanie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kamilka102

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 12:00 #8

  • Kamilka102
  • Kamilka102 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 109
Cześć :)
Skąd ja to znam, "Mój" też zawsze udawał, że strasznie cierpi jak po alkoholu romansował smsowo z jakimiś babami. Nie chce tego pamiętać, nawet tyck kobiet nie zna itd. Haha. A to mnie ciągle posądza o zdrady i nielojalność, bo ma zespół Otella x_x Powiem Ci szczerze, że po pierwsze było mi żal tych kobiet, bo ściemniał im jak wszystkim wokół. A one mu wierzyły. Po drugie trochę żałowałam, że któraś z nich nie wzięła go sobie do domu ;) Na pewno bym go nie trzymała jakby chciał odejść. Na Twoim miejscu sama zniknęłabym na 5 dni i miała go w nosie tak jak on Ciebie. Mój ma odwrotnie, chciałby caly czas siedziec ze mna, 24 h na dobe byc razem, najlepiej nie chodzic do pracy, nie spotykać się z nikim z zewnątrz. Nie wiem czy to Otello i chęć pilnowania mnie czy tak naprawdę ma deficyty z dzieciństwa i czuje się samotny i niekochany.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 12:23 #9

  • Killgrave
  • Killgrave Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 243
  • Otrzymane podziękowania: 409
Dusić Ciebie może byleby tylko nie zdradzał? :shock:
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 18:56 #10

  • Pani Anna
  • Pani Anna Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 19
Tak to szambo. Z dnia na dzień większe. Kiedyś przeczytałam,że za tym uzależnieniem jest również człowiek. ..

Ale czy to jest usprawiedliwienie? Ta jego choroba? Zadałam pytanie mojemu terapeucie" czy jest możliwe żyć z człowiekiem uzależnionym który nie chce się leczyć, w momencie kiedy ja już będę w trakcie/pi terapi. Będę przecież szła do przodu, a on będzie mnie ściągał w dół. Więc jak będziemy się mieli dogadać? Odpowiedział, że będzie to bardzo trudne i to ode mnie zależy co z tym zrobię.

Killgrave, chodziło mi tutaj o granice które niby były. A jak granice przekroczył, to ja nie potrafiłam konsekwentnie trzymać postanowień. Konsekwencje dla niego były chwilowe bo zawsze wiedział/wie jak mnie podejść

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75. Powód: Połączenie wpisów, możliwa edycja

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 19:56 #11

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 11274
Ania proszę abyś nie pisała posta pod postem kiedy jest możliwość edycji. Jest 15 minut kiedy możesz coś zmienić albo dopisać. Dziękuję
Za tę wiadomość podziękował(a): Pani Anna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/01 22:01 #12

  • Kamilka102
  • Kamilka102 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 109
Też czytałam o konieczności oddzielenia osoby od jej choroby. Za każdym uzależnieniem kryje się człowiek to prawda. I każdy według mnie zasługuje na szansę i wsparcie w leczeniu.

Tylko właśnie... Warunek jest taki, że osoba chora się leczy. Nie dla ściemy, nie z przymusu. Leczy się, bo chce zmienić swoje życie, nie chce w nim już alkoholu. Tu na forum dobrze widać, że uzależnieni jak i współuzależnieni pragnący naprawdę zmiany i czyniący ku temu poważne kroki są normalnymi, fajnymi ludźmi :)
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/07/02 06:29 #13

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8796
  • Otrzymane podziękowania: 18767
Oddzielić osobę od choroby? A co to właściwie znaczy? Usprawiedliwiać wszystkie jego zachowania chorobą?
Czynny alkoholik jest swoją chorobą całkowicie owładnięty, tu nie ma czego oddzielać. Dopiero gdy alkoholik przestaje pić i zmienia się w toku zdrowienia swojej choroby, można zobaczyć jakim jest naprawdę człowiekiem i wtedy rzeczywiście można oddzielić tego człowieka od jego choroby. Dopóki pije - o żadnym oddzieleniu nie może być mowy, tego się nie da zrobić.
Nawet alkoholik w krótkich okresach abstynencji między jednym a drugim ciągiem alkoholowym nie jest trzeźwy, bo całe jego zachowanie zmierza do tego żeby znowu mógł się spokojnie napić.
Kiedy ktoś mnie krzywdzi, a ja to usprawiedliwiam chorobą, to jest tylko sztuczka mojego współuzależnionego umysłu, żeby mnie mniej bolało i żeby mogła przy tym alkoholiku dalej trwać.
Krzywdzi człowiek. I nie ma co się zastanawiać czy inaczej nie chce, czy nie może, czy nie potrafi. Gdyby chciał, to by się leczył. W dzisiejszej dobie powszechnego dostępu do informacji, chociażby przez internet, wiedza o alkoholizmie i jego leczeniu jest powszechnie dostępna. Nic tylko brać. Jeśli chory człowiek z niej nie korzysta, to widocznie nie chce. Jego wola. Jego wybór, ale powinien ponieść tego konsekwencje.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Krokus, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/08/03 14:26 #14

  • Pani Anna
  • Pani Anna Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 19
A jak sobie radziliście z "cichymi dniami? Powiem szczerze...dla mnie to dziecinada...już tydzień się nie odzywamy a mnie roznosi po kątach bo jak można tyle się nie odzywać. Jest to spowodowane jego winą, ale to On się nie odzywa...Co robicie w takiej sytuacji? Próbuję zająć się sobą, ale są sprawy które wymagają decyzji nas obydwojga.
Chciałam jeszcze napisać, że ogólnie jest mi lepiej, terapia przynosi widoczne efekty.
Tylko jakoś dzisiaj...mam wrażenie , że wszystko to krew w piach...to chyba ten słabszy dzień przed którym ostrzegał mnie terapeuta...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/08/03 19:01 #15

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 11274
Jeśli milczę i się nie odzywam to jest manipulacja. To jest kara dla drugiej strony a takie karanie to przemoc emocjonalna.
Jak sobie radzić, nie wiem, może nie oczekiwać zdrowych zachowań od chorego człowieka. Mi pomagała świadomość że nie mam wpływu na inych i na to co robią. Mogę porozmawiać, powiedzieć co czuję ale z czynnym uzależnionym to i tak bez sensu, nie zrozumie. A nawet jak na chwilę zrozumie to później
i tak o tym zapomni, takie jest moje doświadczenie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/08/04 04:52 #16

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 1252
Witam :czesc: "Mądrość przychodzi wraz ze zdolnością przebywania w Ciszy" @};- Dla mnie milczenie jest zdrowym objawem,to czas na wyciszenie siebie i przeanalizowanie pewnych spraw na które znajduję odpowiedzi,cisza zbliża-chaos oddala,należy uszanować to że inni potrzebują spokoju,potrzebują pobyć sam na sam ze sobą w ciszy,Cierpliwość-Zrozumienie-Akceptacja-Szacunek itd tych cech brak w osobach rozbitych emocjonalnie dlatego należy zająć się sobą i poprosić innych o Pomoc :-H

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kiedy powiem sobie dość... 2022/08/04 09:44 #17

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3885
  • Otrzymane podziękowania: 13578

już tydzień się nie odzywamy a mnie roznosi po kątach bo jak można tyle się nie odzywać. Jest to spowodowane jego winą, ale to On się nie odzywa...Co robicie w takiej sytuacji?
Zgadzam się z Alex.To jest przemoc ale w takich białych rękawiczkach no bo przecież się TYLKO nie odzywa i milczy.To ma zawsze jakiś cel,zmiękczyć drugą strone,przywrzeć do muru aby następnym razem się zastanowiła nad swoim postępowaniem.Taka czysya manipulacja.
Pytasz co robić.
Śmiej się oglądając film,idź na kawe z koleżanką,zrób dla siebie coś dobrego i daj się wbić w poczucie winy że być może to jest Twoja wina @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.
  • Strona:
  • 1