Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1

TEMAT:

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 02:48 #1

  • kotka8505
  • kotka8505 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 1
Witam Was. Jestem tutaj nowa. Jestem po 35 r. zycia.
Czytam Wasze historie. Jak bym widziała siebie.
Mój śp tata zmarł w 2013, moja matka jest toksyczną osobą : nikt z moich znajomych, przyjaciół nie pasował Jej, czy to kiedyś chłopak jeden, potem inny, w porządku był to chyba przez matkę nie chciałam z Nim być bo się śmiała ze ma odstające uszy, że krzywy zgry. Koleżanki czy przyjaciołka tez nie odpowiadały i np zabraniała mi sie z Nimi przyjaznic bo np "miał krzywy nos". Wszystko co zrobiłam krytykowała, na imprezy nie mogłam chodzić posłuchac muzyki, nie tak sie ubierałam wg matki.
Poznałam po smierci taty kogoś, jak wrociłam po 8 latach z Poznania do miasta rodzinnego do matki bo chcialam ja podtrzymywac na duchu (choc ona pól roku po smierci mojego taty poznala wdowca 9 lat starszy).
Mojej matce nie przypadł do gustu. Starszy ode mnie o 8 lat, z wioski. Pomagał przy samochodzie wraz z moim wujkiem.
Od razu słyszałam, ze Jego tata jak zyl lubił czasami sobie wypic. Zreszta On też. Np przez 2 - 6 miesiecy piwo po pracy a przychodzi czas ze np 2 - 4 dni i z facetami na osiedlu pije. Np 2 tygodnie spokojny bo np co 2 dzień piwo a potem znowu z 2 - 3 dni z tymi facetami. Potem z 3 - 5 miesięcy spokojnie po pracy piwko.
Mieszkamy w mieszkaniu w sumie w 1/4 moim (po tacie mam taty cześć, a druga czesc po tacie ma matka i swoja, wiec ona właścicielka 3/4). Matka mieszka z tym swoim, w centrum miasta, my w tym samym mieście tylko na osiedlu. Matka co rusz robi jakies kontrole, sprawdza czy mój nie przychodzi po alkoholu do domu, albo czy w mieszkaniu sprzątnięte. Mamy synka 5 lat.
Ile razy juz myslalam i kazałam mu się z domu wynosic. Tylko kto mi pomoze np przy dziecku, matka na pewno nie. A szukam pracy i np jakas zmiana popołudniu lub nocka to jednak ten tata dziecka potrzebny. Ale tak z drugiej strony mysle sobie, ze jak bedzie sie zajmowal jak On przychodzi i idzie spac.
Ten moj ma 5 rodzenstwa, ktorzy mnie od razu polubili i od razu byłam dla Nich jak rodzina. Ma fajna ciocię, kuzyna z ktorym pracuje.
Czasami synek nasz, jak niestety widzi ze tata sie chwieje to mowi, ze chcialby tate wymienic na takiego jak wujek, bo wujek mniej piwa pije.
Z jednej strony kocham tego mojego drania, z drugiej mam złosc ze pije, ze On nie widzi problemu i i leczeniu nie ma mowy to mi mowi ze ja mam isc bo sobie cos ubzdurałam. Np czasami sobie mysle, gdzie sie podzieje jak spakuje mu rzeczy (mieszkanie po rodzicach gdzie wcześniej mieszkal na wiosce na brata było zapisane, a brat załozył rodzine, kupil na tym samym pietrze mieszkanie i po remoncie maja wieksze. Brat nie przyjmie Go) z drugiej strony sama chcialabym gdzies z dzieckiem daleko od matki sie z kolei wyprowadzic.
Za młodu gdzies z 19 lat temu za jazde pod wpływem siedział rok. Jak synek sie urodzil, miał z 8 miesięcy na 3 miesiace mial zabrane.
Mieszkamy "dzielimy" mieszkanie z moją toksyczna matka.
Z drugiej strony sobie mysle ze np gdybysmy mieli cos swojego to po prostu ja bym sie zajmowala soba i dzieckiem a On mieszkalby i gdyby nie pił to by pomagał a jak taki to tak jakby lokator.
Ile razy np prosilam by z nami spedzil czas, nie chce to biore dziecko i sami jedziemy.
Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomek4562

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 05:28 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15019
  • Otrzymane podziękowania: 20304
Witaj :czesc:
Wielka iluzja i myślenie życzeniowe. On przecież jasno informuje, że nie chce nic zmienić. Tylko Ty zdecydujesz co zrobić i co najlepsze dla Ciebie i dziecka, nie ma co liczyć na osobę nadużywającą alkohol, to nie zda egzaminu.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin, Tomasz23, makino, Tomek4562

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 05:53 #3

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1829
  • Otrzymane podziękowania: 3704

...
Mieszkamy "dzielimy" mieszkanie z moją toksyczna matka.
Z drugiej strony sobie mysle ze np gdybysmy mieli cos swojego to po prostu ja bym sie zajmowala soba i dzieckiem a On mieszkalby i gdyby nie pił to by pomagał a jak taki to tak jakby lokator.
Ile razy np prosilam by z nami spedzil czas, nie chce to biore dziecko i sami jedziemy.
Pozdrawiam


Witaj kotku :czesc: .
Masz wpływ tylko na siebie ,zajmij się sobą i dzieckiem,bo mąż czy w tym domu,czy ,,na swoim",nie zmieni się, póki sam nie zechce i póki co czy tu,czy w innym miejscu będzie taki jakby lokator,miejsce zamieszkania niestety nie ma nic do tego czy mąż weźmie się za siebie i zacznie się zmieniać.Za to Ty możesz @};-
Życzę Ci pogody ducha i siły na zajęcie się sobą.
Jestem Krysia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomasz23, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 08:36 #4

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090
Witaj na forum :czesc:

Jak przeczytałam twój post to najbardziej szkoda mi dziecka. Ono nie ma żadnego wyboru bo decyzje należą do ciebie. Dzieci wychowane w rodzinach alkoholowych najczęściej wchodzą w dorosłe życie z syndromem DDA (dorosłe dziecko alkoholika) i często same potrzebują pomocy ponieważ albo się uzależniają albo współuzależniają. Myślałaś kiedyś o tym, że twoje dziecko jak dorośnie może ciebie nazwać toksyczna matką? U mnie właśnie tak było. Miałam ogromny żal do matki, że pozwoliła na to co się działo w moim domu, kiedy byłam dzieckiem. Trafiłam na terapię współuzależnienia i z pomocą terapeutki zaczęłam zmieniać swoje życie i przepracować traumy z dzieciństwa.

Współuzależnienie się pogłębia, jest coraz gorzej. To była dla mnie jazda po równi pochyłej. Żyjąc z czynnym alkoholikiem toksyczność zaczęłam nazywać normalnością i nawet o tym nie wiedziałam. Potrzebny był mi drugi człowiek, specjalista który pokazał z czym mam do czynienia i jak mogę zmienić swoje życie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomasz23, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 09:14 #5

  • kotka8505
  • kotka8505 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 1
Witajcie. Od dziecka pamiętam, że np jak jezdzilismy do rodziny, spotkania rodzinne to np po przyjezdzie piwko dorośli sobie wypijali jedno czy dwa albo do obiadu 2 kieliszki.
Chciałabym by dziecko miało pełną rodzinę.
Powiedziałam mojemu partnerowi, że musi się zmienić, dla dobra rodziny.
Mój partner jak chce potrafi nie pić nic np z 3 - 6 miesiecy. Jak sie poznalismy to nawet 8 miesiecy.
Trafiałam na roznych facetow (takie powazne 3 nieudane wcześniej zwiazki, dwoch sie okazalo ze maja procz mnie jeszcze inne, był tez taki który lubił wypic czasem a jeszcze depresje). Ten moj teraz nie taki zły, tylko że gubi Go ze czasami ma te fazy na te 3 - 4 dni picia np dwa razy w ciagu np 6 tygodni a potem spokoj.
Dziecko kocha tatę, cieszy sie jak wraca, jak sie bawią razem.
A jeszcze matka moja mi wydzwania i się żali nad swoim życiem, nad tym że na osiedlu faceci pijacy ją zaczepiają i pytają o mojego partnera, a Ona mowi ze jej wstyd, zali sie ze gdyby moj tata zyl byloby inaczej, tylko ze ona pół roku od smierci taty poznała?wdowca, spotykała sie z nim po kryjomu. Kolezanki mamy czy rodzina, nie chca miec kontaktu z moja matka.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 09:32 #6

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 223
  • Otrzymane podziękowania: 784
Cześć Kotka,
:czesc:
W tej masie głupot, jakie wygaduje alkoholik czasem trafi się coś sensownego. Powiedział Ci, że potrzebujesz pomocy z zewnątrz, leczenia. Oczywiście on też go potrzebuje, ale najwyraźniej nie chce.
Przez wiele lat stopniowo uświadamiałem sobie, że moja żona jest alkoholiczką. Całkiem niedawno zaczęło do mnie docierać coś innego, nie tak oczywistego - to, że ja też jestem chory. Moja choroba nazywa się współuzależnienie, i mówiąc krótko, polega na niezdrowym przywiązaniu do alkoholiczki i przystosowaniu się do stresującej sytuacji, jaką jest jej picie. Zacząłem się leczyć. Od dziesięciu miesięcy uczestniczę w indywidualnej terapii współuzależnienia, w ośrodku leczenia uzależnień. Terapia jest darmowa, na NFZ. Biorę też udział w grupie Al-Anon dla członków rodzin alkoholików. Pomaga mi to zdrowieć. Zaczynam trzeźwo myśleć, rozumiem lepiej co się w moim życiu działo i dzieje, oraz co mogę z tym zrobić. Nabieram odwagi i siły do zmian.
Zgadzam się z tym co napisała Ci Alex - szkoda dziecka. Możesz być dla niego lepszą matką niż twoja mama była dla Ciebie. Jeżeli zadbasz o swoje zdrowie i sięgniesz po pomoc w leczeniu współuzależnienia, to całkiem możliwe, że wyrwiesz się z tej sytuacji i zminimalizujesz szkody w psychice twojego dziecka.
Twój alkoholik wydaje Ci się dzisiaj fajny, a przynajmniej znośny, ale choroba postępuje, a nieleczona kończy się śmiercią. Za rok będzie inaczej. Kiedy poznałem moją żonę przez myśl mi nie przeszło, że kiedyś będzie mnie wyzywać i bić pięściami. Jednak życie potrafi zaskakiwać. Zwłaszcza życie z alkoholikiem.
Dbaj o siebie.
Tomek, współuzależniony
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 13:57 #7

  • kotka8505
  • kotka8505 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 1
A jeśli pójdzie i mój na terapię. Powolnymi kroczkami będzie się zmieniał, bo chce rozmawiał.
Mojego śp taty, jeden z braci lubi sobie z żona oboje wypić w domu po 2 piwa czy np jakiegos drinka. Maja mieszkanie. Dzieci odchowane, córce kiedys z 19 lat temu kupili mieszkanie. Wnuki pomagali chowac.
Od dziecka pamiętam, ze jak sie przyjezdzało do cioci i wujka piwko zawsze.
Oboje teraz na emeryturze sa.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 14:02 #8

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
A stracili kiedyś prawo jazdy i siedzieli w więzieniu z powodu picia? Jeśli nie, to dlaczego ich porównujesz ze swoim partnerem?
Nie każdy kto pije alkohol, jest od niego uzależniony i niszczy życie sobie i innym.

Witaj na forum.
Jestem Alicja, trzeźwa alkoholiczka, współuzależniona i DDA. :czesc:
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, Tomasz23, Magda777, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 15:58 #9

  • kotka8505
  • kotka8505 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 1
Ciocia z wujkiem codziennie piwo piją 2 - 3 do tego wieczorem ciocia potrafi wypic z 3 - 8 kieliszków, mało co wieczorem trzeźwa, wujek mniej i jakoś nigdy nikt im nie powiedział by mniej pili pi rano do auta np wsiada. Mówi, ze wie ze moze jechać.
Mój kiedyś za młodu za głupote tak wyszło ze stracił prawo jazdy. Potem kilka lat nie pił.
Chce sie zmienic, isc na terapię. Tak jak piszesz kazdy jest inny. Jak usłyszałam kiedyś od sąsiadki, ktora meza miala alkoholika to na terapii usłyszała, ze jeden to alkoholik a inny to nie tylko lubi wypić ale potrafi odmowić i dodała, ze w sumie wiele ludzi którzy np w weekend sobie w domu piwko wypiją lub latem do grila czy studenci chodzą na imprezy i piwko piją to tez takich ludzi trzeba by było nazwac ze uzaleznieni, tak mi znajoma powiedziala.
Mimo wszystko kocham Go i chce wspierac Go.
Ja musze uwolnic sie od matki, bo juz uslyszałam od niejednej osoby, ze niestety ale jakby zalezna, ona co rusz decyduje prawie ze za mnie. Potrafi mi tak przygadac, ze płakac mi sie chce i przestac z miesiac odzywac.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez kotka8505.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/11 16:05 #10

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961

Chce sie zmienic, isc na terapię.
Mimo wszystko kocham Go i chce wspierac Go.

No to jak już pójdzie, to go wtedy zaczniesz wspierać, bo na razie jeszcze nigdzie nie poszedł, tylko mówi, że chce. A od gadania to się nic na lepsze nie zmieni.
Czyny się liczą, a nie słowa.
Obawiam się, że nawet jeśli uwolnisz się od matki (tylko jak to zamierzasz zrobić?) związek z uzależnionym partnerem nie da ci szczęścia ani poczucia bezpieczeństwa. Choć rozumiem, że chcesz w to wierzyć i dlatego go usprawiedliwiasz.
Czy myślałaś o terapii współuzależnienia dla siebie?
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomasz23, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/12 18:57 #11

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2253
  • Otrzymane podziękowania: 2464
Witaj ,juz pare dni temu mnialam napisac ale czasu zabraklo,hmm moja historia mowi mi cos o mnie ,a mnianowicie zrobie babci na zlosc odmrozre sobie uszy,ja swoje odmrozilam ,moja mama tez jest toksyczna ,ale to ja pozwolilam jej wydzwaniac z informacjami ze moj ex malozonek jedzie od niej po trunkach, i ja pozwolilam sie wtracac w zwiazek i robic awantury. z mezem sie rozeszlam w ostatniej jego fazie picia nie dalo sie zyc,z mama mam kontakt ale to Ja stawiam granice ,nic nie idzie tak od hop siup ,bylam dlugo na terapi i w aal -anonie ,teraz jestem w DDA juz sporo czasu.Pozdrawiam sylwia
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Z jednej strony...z drugiej strony 2022/01/13 21:13 #12

  • Ania1985
  • Ania1985 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 22
  • Otrzymane podziękowania: 24
Dobrze, że tu jestes i na pewno to forum Ci nie zaszkodzi, a wręcz pomoże otworzyć oczy na sytuację, w jakiej się znalazłaś.
Ja też tłumaczyłam przed sobą i wszystkimi przez ostatnie 3 lata zachowanie mojego partnera. Pewnie patrząc z boku w życiu nie zaangażowałabym się w taką relację, ale też mamy cudowną córkę i staram się sobie wmawiać, że ten tata nie jest taki zły jak nie wypije za dużo piwa...
Też mam toksyczna mamę i wiem jak to jest być nieustannie krytykowaną. Na szczęście mieszkam 200 km od niej i chociaż mogłaby mi pomóc przy opiece nad córka, boję się, że weszłaby do mojego życia z butami.
Dzięki niedawno rozpoczętej terapii, zaczęłam wreszcie powoli dostrzegać, że żyje w ciągłym stresie, a prowadzenie domu i opieka nad córka jest właściwie na mojej głowie.
Zamęczam się na własne życzenie, a lepiej na pewno nie będzie, jeśli w końcu nie powiem "dość".
Trzymaj się
Ania

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1