Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT:

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/12 19:34 #1

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48
Witajcie. Mam 27 lat. Szukam odpowiedzi na kilka pytań związanych z alkoholizmem. Nigdy nie miałam żadnych doświadczeń z osobami uzależnionymi, stąd moja totalna niewiedza w tym temacie. Czy byłby ktoś w stanie przedstawić mi jakieś charakterystyczne objawy osoby uzależnionej? Mężczyzna, z którym się spotykam od ponad 2 lat (nie mieszkamy razem, sytuacja jest całkowicie skomplikowana) dość często się upija na imprezach i bywa, że staje się wtedy agresywny, obcy, mam wrażenie, że czasem mnie nawet nie poznaje, lubi wszystko co związane z alkoholem, zawsze jakoś dziwnie choruje po dniach kiedy pił alkohol i dziwnie się zachowuje, tj. jest agresywny, rozdrażniony. Dość często drżą mu ręce, tłumaczy to, że ma tak od zawsze. Również czasami jest jakiś zupełnie inny, zimny, obojętny, unika bliskości, unika poważniejszych rozmów. Gdy poruszam temat wspólnego życia, odpowiada, że "szybko bym go pogoniła", nie chcąc wyjaśnić dlaczego. Z drugiej strony funkcjonuje zupełnie normalnie, ma bardzo dobrą i odpowiedzialną pracę, regularnie uprawia sport, jest dobrze zorganizowany. Po fazach obojętności, znowu zabiega o moją uwagę, szuka kontaktu, robi mi miłe niespodzianki. Myślę, że jestem w stanie akceptować jego zmienne zachowanie, ale czy ktoś mógłby mi powiedzieć, czy powyższe zachowania mogą wskazywać na uzależnienie od alkoholu?
Za tę wiadomość podziękował(a): Itsme

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/12 19:54 #2

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 823
  • Otrzymane podziękowania: 2269
Rozdrażnienie, drżenie rąk i chorowanie po alkoholu to nic innego jak alkoholowy zespół abstynencyjny. Występuje tylko u uzależnionych. Z tego co piszesz jasno wynika, że chłopak jest alkoholikiem. Może nawet w fazie chronicznej.

W internecie jest bardzo dużo na temat alkoholizmu. Na tym forum i nie tylko. To co opisałaś niestety nie brzmi dobrze, a jak znam życie - będzie gorzej.
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, williwilli55, HENIEK, Katarzynka77, Alex75, marcin, Annaannaanna, Itsme, Milka, Magda777, Niko, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez freelander.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/12 20:21 #3

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48
Bardzo dziękuję za odpowiedź, chociaż bardzo bolesną. Nie mogę w to uwierzyć i bardzo nie chcę. On jest najwspanialszym człowiekiem jakiego poznałam, chociaż wielokrotnie bardzo mnie zranił... Domyślam się, że jeśli odejdę, to jemu się tylko pogorszy. Czy jest coś co mogłabym dla niego zrobić?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/12 20:28 #4

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1254
  • Otrzymane podziękowania: 1901
:czesc: pomagając alkoholikowi w jakikolwiek sposób , wstrzymujesz jego proces myślenia .On ma głowę choć pijaną ale to jego głowa musi podejmować decyzje nikt inny .Ty zajmij się swoją głową i sobą terapeutycznie , bo niby dlaczego chcesz brać odpowiedzialność za kogoś, kto wielokrotnie Cię zranił? Twoje myślenie także wymaga leczenia.Facet mówi do Ciebie tzw. "pół słowkami 'że byś go pogoniła a Ty nie przyjmujesz tego do myślenia i dalej chcesz pakować się w związek z alkoholikiem tak jak by na zamówienie szukać kłopotów i nieszczęścia..Rozsądne , mądre kobiety uciekają od takich panów .
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Itsme, Niko

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/12 21:28 #5

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10089

On jest najwspanialszym człowiekiem jakiego poznałam, chociaż wielokrotnie bardzo mnie zranił... Domyślam się, że jeśli odejdę, to jemu się tylko pogorszy. Czy jest coś co mogłabym dla niego zrobić?


Czy nie zastanawiałaś się dlaczego człowieka, który cię rani nazywasz najwspanialszym? Warto się temu przyjrzeć.

Jeśli się jemu pogorszy to tylko dlatego, że takiego dokona wyboru. A jeśli jest alkoholikiem, na co wskazuje twój opis, i nie wykazuje chęci leczenia to nie jesteś w stanie nic zrobić. W tym związku masz wpływ tylko na siebie. A myślenie 'ja mu pomogę' może uwikłać cię w relację, z której będzie bardzo ciężko się uwolnić. Wiem o czym mówię bo sama to przeżyłam.

Witaj na forum :czesc:
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Katarzynka77, marcin, Itsme, Majowamama, Niko, rybka, LucynkaEs

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/12 22:27 #6

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48

Czy nie zastanawiałaś się dlaczego człowieka, który cię rani nazywasz najwspanialszym? Warto się temu przyjrzeć.


Ponieważ go kocham... Był moim mentorem, pomógł mi się uporać z wieloma problemami. To bardzo wartościowy, ale pogubiony człowiek. Wiem, że bardzo mnie potrzebuje i chociaż wiem, że nie mogę z nim być, to chciałabym, żeby czuł moje wsparcie.

Nie wiem, jak mam właściwie żyć dalej z myślą, że cokolwiek mnie w życiu spotka to on i tak był lepszy, a rozdzieliła nas taka bezsensowna kwestia. Czy on mnie znienawidzi, że go zostawiłam?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 00:18 #7

  • Marianka
  • Marianka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 174
  • Otrzymane podziękowania: 82

To bardzo wartościowy, ale pogubiony człowiek. Wiem, że bardzo mnie potrzebuje i chociaż wiem, że nie mogę z nim być, to chciałabym, żeby czuł moje wsparcie.

A dlaczego nie możesz z nim być? Tzn. rozumiem, że nie chcesz (nie powinnaś) być z osobą, ktora wielokrotnie Cię zraniła, o to chodzi?
Jeśli jest pogubiony, to daj mu czas na odnalezienie się. Mów mu jasno o swoich potrzebach, one powinny być dla Ciebie ważniejsze niż jego.
To tylko moja intuicja, niestety (na razie) na alkoholizmie kompletnie się nie znam.
Od miesiąca jestem w quasi związku z alkoholikiem, powoli poznaję demony tej choroby.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Krysia 1967, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 06:55 #8

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48

To bardzo wartościowy, ale pogubiony człowiek. Wiem, że bardzo mnie potrzebuje i chociaż wiem, że nie mogę z nim być, to chciałabym, żeby czuł moje wsparcie.

A dlaczego nie możesz z nim być? Tzn. rozumiem, że nie chcesz (nie powinnaś) być z osobą, ktora wielokrotnie Cię zraniła, o to chodzi?
Jeśli jest pogubiony, to daj mu czas na odnalezienie się.


Ponieważ chciałabym czegoś więcej, a on zupełnie nie ma żadnych planów na przyszłość. Nie chce ze mną nawet zamieszkać, nie mówiąc o czymkolwiek więcej. Mogę się z nim spotykać jedynie. Zazwyczaj tylko przelotnie, w tygodniu. Daje jakieś mętne obietnice, że za jakiś czas coś się może zmienić, ale mijają miesiące i dalej jesteśmy w tym samym punkcie, tylko bardziej sfrustrowani.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 07:12 #9

  • Magda777
  • Magda777 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 188
Wnioskuje, że on jest zajęty tak? Ma żonę, partnerkę?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 07:17 #10

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10089

Ponieważ go kocham... Był moim mentorem, pomógł mi się uporać z wieloma problemami.


Kiedy trafiłam na terapię współuzależnienia szukałam sposobu żeby uratować mój związek z alkoholikiem ponieważ uważałam, że to wyjątkowe, niepowtarzalne uczucie, na które czekałam całe życie. Terapia pozwoliła mi spojrzeć z boku na mój związek i zobaczyć jaki on jest naprawdę. Dodatkowo zrozumiałam dlaczego związałam się z osobą uzależnioną i nie był to przypadek.

Natomiast jednym z przełomów w odkrywaniu siebie było przeczytanie książki "Alkoholik instrukcja obsługi". Szczególnie rozdział o brakującym puzzlu. Opisane tam jest jak tworzy się niesamowita więź między osobą współuzależnioną a uzależnioną. Jakie mechanizmy działają i skąd one się biorą. Zobaczyłam tam siebie. To są chore mechanizmy z jednej i z drugiej strony. Ja nie miałam pojęcia o ich istnieniu i nazwałam to miłością.

Na szczęście z pomocą specjalisty udało mi się pracować nad sobą, rozpoznawać te mechanizmy i odpowiednio reagować jak się pojawiają. Nie wchodzę już w żadne chore relacje. Warto o siebie zadbać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, darek70, Niko, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 07:52 #11

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48

Wnioskuje, że on jest zajęty tak? Ma żonę, partnerkę?


Jak bardzo zostanę zlinczowana, gdy powiem, że tak?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 08:29 #12

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961

chciałabym czegoś więcej


Więc dlaczego nie poszukasz kogoś, kto mógłby ci dać to czego byś chciała, tylko trzymasz się kogoś, kto ci tego nie daje, a nawet nie gwarantuje że ci to da?
Czy to dlatego jest dla ciebie atrakcyjny układ, bo stanowi wyzwanie? Bo myślisz, że jeśli tylko znajdziesz na to sposób, to ten mężczyzna się zmieni w kogoś, kogo pragniesz, a kto tak naprawdę nie istnieje nigdzie, tylko w twojej wyobraźni? Pogubiony, powiadasz? I ty zamierzasz sprawić, żeby się odnalazł? Masz taką moc?
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Niko

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 08:44 #13

  • Magda777
  • Magda777 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 188
Nikt Cię nie zlinczuje, sama byłam w takiej sytuacji z tym, że nie był to alkoholik.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 08:48 #14

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3203
  • Otrzymane podziękowania: 10767

Wnioskuje, że on jest zajęty tak? Ma żonę, partnerkę?


Jak bardzo zostanę zlinczowana, gdy powiem, że tak?


Czy literki na ekranie to lincz?
Czy literki: "przyczyniasz się do zniszczenia czyjejś rodziny" to dla Ciebie jest już lincz?
Czy jeżeli napisałabyś do mnie, że nie zgadzasz się z moim systemem wartości lub moim sposobem działania a ja napisałbym, że dokonujesz na mnie linczu, to miałbym według Ciebie rację?
Czy gdybyś mi napisała jak wyżej to rzeczywiście coś by mi się stało?
Czy gdybym Ci w powyższym wypadku napisał "dokonujesz na mnie linczu" to Tobie by się rzeczywiście coś stało?

Moim zdaniem - nie. Nie - na wszystkie pytania.
Opinie w realu (słuszne i niesłuszne) mogą niszczyć realne relacje, pozbawiać pracy, narażać na kary, więzienie a nawet śmierć. Jeżeli dzieje się to bez udziału sądu, który rozważa racje "za" i "przeciw", to to się nazywa "lincz".
Jednak opinie na forum internetowym nie mogą tego spowodować. Moim zdaniem, na anonimowym forum internetowym nie da się nikogo realnie zlinczować. Ktoś może sobie wyobrażać, że został zlinczowany, ale to tylko jego fantazje. Na anonimowym forum można wyrazić słuszną lub niesłuszną opinię na temat jakiegoś sposobu działania czy myślenia, ale daleko tu do konsekwencji, z którymi związany jest lincz.
Jeżeli opinie na forum internetowym mogą boleć, to wydaje mi się, że mogą być tego dwie przyczyny:
1. Bolą nas czyjeś niesłuszne opinie.
- To nasz problem, bo wyobrażamy sobie pogardę, zagrożenie, cokolwiek negatywnego a później cierpimy z powodu tych naszych wyobrażeń i fantazji*.
2. Bolą nas czyjeś opinie, bo w głębi serca uważamy, że są słuszne.
- To nie jest problem tych, którzy wyrażają opinie. To nasz problem, że przywiązaliśmy się do różnych rzeczy i ludzi wbrew naszym wartościom i teraz jesteśmy wewnętrznie rozdarci.
W drugim wypadku jako alkoholik odpowiadam: warto wybrać uczciwość.

Moja, niekoniecznie słuszna, opinia jest taka, że, po pierwsze, próbujesz angażować się w szczęśliwy związek z człowiekiem, który na obecnym etapie nie jest w stanie stworzyć szczęśliwego związku. Po drugie, twoje działanie jest jednym (na pewno nie jedynym) z czynników, które niszczą czyjąś rodzinę. Niezależnie od innych czynników nie należy przyczyniać się do niszczenia cudzej rodziny.
Czy właśnie Cię zlinczowałem?
Uważam, że nie, przeciwnie - szanuję Cię i uważam za osobę zdolną do dobrych, racjonalnych wyborów. Gdyby tak nie było, nie zawracał bym sobie głowy tym pisaniem.

* Zastrzegam jednak, że nie uważam, iż na forum internetowym nie należy brać odpowiedzialności za własne słowa. Uważam, że należy liczyć się z uczuciami innych. Uważam, że trzeba uważać by nie przesadzić z ocenami, osądami itp., jednak często przesada idzie także w drugą stronę - w stronę dramatyzowania tego, że ktoś coś napisał.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): Xena, Ewagos, Krysia 1967, Magda777, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tsubasano.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 09:52 #15

  • marcin
  • marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1177
  • Otrzymane podziękowania: 3468

Gdy poruszam temat wspólnego życia, odpowiada, że "szybko bym go pogoniła", nie chcąc wyjaśnić dlaczego.


Cześć.

Po przeczytaniu tych słów pomyślałem, że pewnie wie, o czym mówi.

Bardzo dziękuję za odpowiedź, chociaż bardzo bolesną. Nie mogę w to uwierzyć i bardzo nie chcę. On jest najwspanialszym człowiekiem jakiego poznałam, chociaż wielokrotnie bardzo mnie zranił... Domyślam się, że jeśli odejdę, to jemu się tylko pogorszy. Czy jest coś co mogłabym dla niego zrobić?


Jako alkoholik wiem, że każdy powód do picia jest dobry. Nie powinnaś obwiniać siebie za to, że ktoś, na kim Ci zależy, pije.
Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ewagos

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 10:08 #16

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48

Jeżeli opinie na forum internetowym mogą boleć, to wydaje mi się, że mogą być tego dwie przyczyny:
1. Bolą nas czyjeś niesłuszne opinie.
- To nasz problem, bo wyobrażamy sobie pogardę, zagrożenie, cokolwiek negatywnego a później cierpimy z powodu tych naszych wyobrażeń i fantazji*.
2. Bolą nas czyjeś opinie, bo w głębi serca uważamy, że są słuszne.
- To nie jest problem tych, którzy wyrażają opinie. To nasz problem, że przywiązaliśmy się do różnych rzeczy i ludzi wbrew naszym wartościom i teraz jesteśmy wewnętrznie rozdarci.


Jest to zdecydowanie ten drugi przypadek. Wiele razy zrywaliśmy i wracaliśmy do siebie. Bardzo bym chciała uwolnić się od tego uczucia, ale nie potrafię odczuwać obojętności wobec niego, szczególnie, gdy dzieje mu się coś złego. Zawsze, gdy urywam kontakt, przydarzają mu się wypadki, o których mnie informuje. I wtedy zazwyczaj mnie tym łamie.

Wracając do tematu alkoholu, czy to naprawdę tak łatwo ukryć, że jest się uzależnionym? Myślę, że on jest świadomy, co się dzieje i w jakiś sposób panuje nad tym. Chyba każdy alkoholik jest świadomy swojego problemu, skoro wie, że musi to ukrywać? Więc na czym polega to oszukiwanie samego siebie w uzależnieniu, bo wydaje mi się to jakieś sprzeczne?

Jestem zaskoczona i bardzo wdzięczna, że tak wiele osób mi tu odpowiedziało. Dziękuję!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 14:45 #17

  • Kiszony Ogór
  • Kiszony Ogór Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 502

Wracając do tematu alkoholu, czy to naprawdę tak łatwo ukryć, że jest się uzależnionym?


Odniosę się tylko do tego.
Mówi się, że często alkoholik jest jednym z ostatnich którzy zauważają/przyznają, że są alkoholikami. Tak - często alkoholik banalizuje swój problem, często dobrze go ukrywa, a potem ... tylko mu się wydaje że dobrze go ukrywa i nawet nie wie że ludzie już mówią o nim że jest alkoholikiem.
Z własnego doświadczenia powiem, że można być dobrze funkcjonującym człowiekiem w wielu obszarach i przez lata skrzętnie ukrywać swój problem tak, że inni (zwłaszcza Ci którzy z nim nie mieszkają) nie będą zdawać sobie sprawy z tego problemu. Potem nam się już tylko wydaje że nikt nie widzi. W wielu przypadkach partnerzy życiowi alkoholików mieszkający razem nie dostrzegają lub nie chcą dostrzegać problemu, lub nie nazywają rzeczy po imieniu. Czasem brakuje wiedzy na temat alkoholizmu, czasem uwarunkowania kulturowe/środowiskowe maskują alkoholizm, bo picie do pewnego stopnia jest akceptowalne ("przecież każdy pije").
Nie rozwodząc się za bardzo: Tak, w pewnych okolicznościach, do pewnego momentu alkoholizm łatwo ukrywać. Powiem nawet, że w konkurencji maskowania problemu wielu alkoholików osiągnęło poziom mistrzowski.
Za tę wiadomość podziękował(a): emmocja, Majkel_M, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 15:21 #18

  • emmocja
  • emmocja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 257
  • Otrzymane podziękowania: 829

Chyba każdy alkoholik jest świadomy swojego problemu, skoro wie, że musi to ukrywać?


Jestem uzależniona od alkoholu i oczywiście dziś jestem tego świadoma. Ale pijąc przez dwadzieścia lat wcale tak wcześniej nie uważałam. Świetnie ogarniałam pracę i dom, a także tysiące innych rzeczy po drodze. Robiłam to pijąc praktycznie każdego dnia. Oczywiście, że to ukrywałam, po części dlatego, że dla mnie to była tylko i wyłącznie moja sprawa, a po części dlatego, że coś pod skórą czułam, że to picie u mnie jednak zbyt ważne miejsce zajmuje. Ale dojście do tego, że jestem uzależniona i kompletnie sobie z alkoholem nie radzę zabrało mi wiele lat.
Alkohol zastępował mi właściwie wszystko - rozrywkę, odpoczynek, emocjonalne relacje z innymi, w końcu zaczął mi zastępować powietrze.
I mimo, iż był ze mną każdego dnia, to nawet moja najbliższa sąsiadka niczego się nie domyślała. Taka magia..
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, darek70, Alex75, Kiszony Ogór, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 15:26 #19

  • Kiszony Ogór
  • Kiszony Ogór Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 502
Jeszcze coś dodam, bo nic tak nie przemawia jak przykład.
Moi najbliżsi - rodzice, rodzeństwo, teściowie przez lata w zasadzie nie widzieli mnie "wstawionego". Jedynie od wielkiego dzwonu i to pewnie lata temu- w sytuacjach, które mogę policzyć na placach jednej ręki w stylu wesele z noclegiem na miejscu. Wtedy jednak jakby "wtapiałem się w tłum" więc widzieli, że coś tam piłem (i tak mniej niż wielu), dobrze się bawiłem i ... tyle. Przez lata praktycznie wszystkie imprezy rodzinne, święta, czy nawet wesela na których nie nocowałem, czy grilla itd spędzałem BEZ ALKOHOLU. Tyle, że zazwyczaj po powrocie sobie odbijałem kilkoma drinkami, często w godzinę czy dwie osiągając taki pułap jak imprezowicze. W ich świadomości przez lata wyglądałem wręcz na osobę która praktycznie nie pije, nie raz i nie dwa byłem pytany czy W KOŃCU kiedyś się napiję ;) Teraz możesz sobie odpowiedzieć na pytanie czy w odpowiednich warunkach łatwo ukryć ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, Majkel_M, rybka, Mamuska77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 16:10 #20

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48
Teraz to ja już nic nie wiem. A zarazem to właściwie wiele wyjaśnia. Zdarzało się, że ja coś piłam a on nie, bo prowadził i tylko łyknął ode mnie na spróbowanie. Przetestował chyba każde piwo 0%, często widziałam, że pije takie wieczorem. Stąd, nawet jak coś zaczynałam podejrzewać, to te podejrzenia jakoś szybko znikały. Przecież skoro mógłby pić normalne a pije 0%, to chyba jednak nic mu nie jest.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 16:42 #21

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11840

Wiele razy zrywaliśmy i wracaliśmy do siebie. Bardzo bym chciała uwolnić się od tego uczucia, ale nie potrafię odczuwać obojętności wobec niego, szczególnie, gdy dzieje mu się coś złego. Zawsze, gdy urywam kontakt, przydarzają mu się wypadki, o których mnie informuje. I wtedy zazwyczaj mnie tym łamie.

Rybko witaj na forum :czesc: Kasia
Właśnie się ucze i tak zerkłam na forum.I aż się zalogowałam..myśle sobie no nie co za manipulant :shock: Chcesz się od niego uwolnić a On Cię trzyma przy sobie.Tak Cię ładnie oswaja,przyzwyczaja i uzależnia od siebie.
Zobacz zawsze jak urywasz kontakt to przydarzają mu się wszystkie katastrofy lądowe :mrgreen: i jeszcze Cię o tym informuje.To bardzo ciekawe.Rybko powiem prosto z mostu .Twój partner to manipulant i kłamca.Wzbudza w Tobie poczucie winy.Jaka Ty niedobra i go zostawiłaś a tu taka tragedia mu się nagle przydarzyła ( oczywiście to ironia z mojej strony ).Wzbudzanie poczucia winy to przemoc.
Jeśli bardzo chcesz się uwolnić to zrobisz wszystko dla tej wolności.Pierwszy krok.Poszukaj terapeuty od współuzależnienia.Dziewczyno nie daj się wkręcać w te bajki.Pisz i czytaj forum.Zobacz podobieństwa.Ściskam @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, emmocja, Magda777, Niko, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/13 17:12 #22

  • Kiszony Ogór
  • Kiszony Ogór Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 502

Teraz to ja już nic nie wiem. A zarazem to właściwie wiele wyjaśnia. Zdarzało się, że ja coś piłam a on nie, bo prowadził i tylko łyknął ode mnie na spróbowanie. Przetestował chyba każde piwo 0%, często widziałam, że pije takie wieczorem. Stąd, nawet jak coś zaczynałam podejrzewać, to te podejrzenia jakoś szybko znikały. Przecież skoro mógłby pić normalne a pije 0%, to chyba jednak nic mu nie jest.


Ja tez na imprezy prawie zawsze jeździłem samochodem i nie piłem. Bo tak mi było wygodniej. Potrafiłem też nie pić jak mogłem a inni pili. Może zeby sobie samemu udowodnić ze nie muszę, a może innym. Potem sobie odbijałem. Ciężko powiedzieć kiedy zacząłem być alkoholikiem, bo to stopniowy proces. Wiem co było po drodze: Zwiększająca się tolerancja, przejscie z picia weekendowego na codzienne, pojawiawiający się przymus picia, ukrywanie przed innymi i potem zobaczyłem ścianę o którą nie chciałem sie rozbić. Uznalem się za alkoholika I wiem że nim jestem. Nie potrzebuję ponieść kolosalnych strat żeby to sobie udowodnić. Czy Twój facet jest alkoholikiem nie mi decydować. Ale Twoje wątpliwości mowia dużo.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Katarzynka77, marcin, Krysia 1967, Majkel_M, Magda777, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 11:18 #23

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48
Tak przeglądam trochę forum i z jednej strony otwiera mi oczy na pewne kwestie, ale wciąż niewiele do mnie dociera. Odnoszę wrażenie, że wyjście ze współuzależnienia jest niczym innym niż wmówieniem samemu sobie tych wszystkich powtarzających się sztucznych frazesów. Czy to naprawdę działa?

Nie wiem czy jestem współuzależniona, ale mam takie zwykłe poczucie, że skoro on jest chory, to musi czuć się źle. Źle w związku ze swoim samopoczuciem, jak i z tym, że jest z tym sam. Chciałabym zapytać Was, czy te moje odczucia faktycznie są zgodne z tym co czuje alkoholik? Czy moja obecność jest mu obojętna i może woli jednak być sam? Sprowadza się to właściwie do pytania: czy on mnie potrzebuje? Już pomijając jakim miałoby się to odbywać kosztem.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 11:31 #24

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3203
  • Otrzymane podziękowania: 10767

Tak przeglądam trochę forum i z jednej strony otwiera mi oczy na pewne kwestie, ale wciąż niewiele do mnie dociera. Odnoszę wrażenie, że wyjście ze współuzależnienia jest niczym innym niż wmówieniem samemu sobie tych wszystkich powtarzających się sztucznych frazesów.


Nie jestem pewny, czy dobrze rozumiem, co chcesz powiedzieć... Z tego co bezpśrednio wynika z Twoich słów rozumiem, że wyjście ze współuzależnienia uważasz za efekt wmówienia sobie jakichś nieprawdziwych rzeczy. Czy tak? Czy mogła byś napisać przykłady takich "powtarzających się sztucznych frazesów", które wmawia się sobie, żeby wyjść ze współuzaleznienia? A może jakoś nieściśle wyraziłaś to, co chciałaś przekazać?
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 11:37 #25

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1254
  • Otrzymane podziękowania: 1901
:czesc: rybka , dostajesz informacje zwrotne , odnoszę wrażenie że nie rozumiesz tego co czytasz czy czytasz żeby nie rozumieć??na forum też nie wolno pisać pod wpływem alkoholu ale Ty trzeżwa jesteś ? sprawiasz wrażenie że myślisz jak pijany .. :-?
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 11:47 #26

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48

Nie jestem pewny, czy dobrze rozumiem, co chcesz powiedzieć... Z tego co bezpśrednio wynika z Twoich słów rozumiem, że wyjście ze współuzależnienia uważasz za efekt wmówienia sobie jakichś nieprawdziwych rzeczy. Czy tak? Czy mogła byś napisać przykłady takich "powtarzających się sztucznych frazesów", które wmawia się sobie, żeby wyjść ze współuzaleznienia? A może jakoś nieściśle wyraziłaś to, co chciałaś przekazać?


Nie, że nieprawdziwych, tylko niewiele zmieniających czy wnoszących. Chodzi mi o takie przykłady jak:
- skupienie się na sobie i swoich potrzebach - robię to cały czas a oprócz tego mogę przejmować się jego stanem jednocześnie
- niebranie odpowiedzialności za kogoś - a czym jest tworzenie związku jeśli nie grą w jednej drużynie?
- że nie powinnam obwiniać siebie - jak się nie obwiniać, jeżeli to ja często się przyczyniam do jego stanów emocjonalnych, po których musi się napić?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 12:12 #27

  • Niko
  • Niko Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 170
Witaj Rybko.

Ponieważ chciałabym czegoś więcej, a on zupełnie nie ma żadnych planów na przyszłość. Nie chce ze mną nawet zamieszkać, nie mówiąc o czymkolwiek więcej. Mogę się z nim spotykać jedynie. Zazwyczaj tylko przelotnie, w tygodniu. Daje jakieś mętne obietnice, że za jakiś czas coś się może zmienić, ale mijają miesiące i dalej jesteśmy w tym samym punkcie, tylko bardziej sfrustrowani.


Jestes na straconej pozycji.
Facet robi z Toba co chce, wykorzystujac to, ze go kochasz.
Czemu mialby cos zmieniac skoro ma zone/partnerke, ktora ugotuje i upierze i Ciebie jako odskocznie od tej rutyny i rozrywke? Przeciez to uklad idealny.
Facet sie swietnie ustawil i jest mu z tym widocznie bardzo dobrze.
Ty sie o niego martwisz i przezywasz - on ma Cie gleboko gdzies, a jego „metne obietnice” sa po to zebys przestala marudzic i suszyc mu glowe bo jego prawdopodobnie nie obchodzisz Ty, tylko Twoje cialo.

Przepraszam za brutalnosc, ale na pewno stac Cie na kogos o wiele wiele lepszego.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, dzordzklunej, Kiszony Ogór, Agata, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 12:25 #28

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48

Czemu mialby cos zmieniac skoro ma zone/partnerke, ktora ugotuje i upierze i Ciebie jako odskocznie od tej rutyny i rozrywke? Przeciez to uklad idealny.
Facet sie swietnie ustawil i jest mu z tym widocznie bardzo dobrze.
Ty sie o niego martwisz i przezywasz - on ma Cie gleboko gdzies, a jego „metne obietnice” sa po to zebys przestala marudzic i suszyc mu glowe bo jego prawdopodobnie nie obchodzisz Ty, tylko Twoje cialo.


Ona go zupełnie nie interesuje i traktuje ją znacznie gorzej niż mnie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 12:38 #29

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Online
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1828
  • Otrzymane podziękowania: 3702
Rybko zająć się sobą,to znaczy skupić się na sobie,na swoim samopoczuciu,swoich zainteresowaniach,nauczyć cieszyć się z tego co masz,co jest osiągalne,co Cię otacza.Odpowiadasz za siebie,tak właśnie,Ty za siebie on za siebie i nigdy,przenigdy nie daj sobie wmówić,że on pije przez Ciebie ,w innym przypadku,szybko wpędzi Cię w niskie poczucie wartości o ile już tego nie zrobił.Bądz dla siebie ważna,zajmij się sobą tak na serio sobą @};-
Jestem Krysia alkoholiczka :czesc:

Edit...Przeczytałam dopiero powyższy post i powiem Ci jedno,że za chwilę możesz być i Ty tak traktowana,jeśli on nie zmieni w sobie nic :shock:
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin, Kiszony Ogór, Agata, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krysia 1967.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 12:40 #30

  • Niko
  • Niko Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 170

Ona go zupełnie nie interesuje i traktuje ją znacznie gorzej niż mnie.


To czemu jest z nia, a nie z Toba?

Poza tym to, ze traktuje ja gorzej chyba cos o nim swiadczy, nie sadzisz?
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Kiszony Ogór

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Niko.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 12:53 #31

  • Kiszony Ogór
  • Kiszony Ogór Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 502


Nie, że nieprawdziwych, tylko niewiele zmieniających czy wnoszących. Chodzi mi o takie przykłady jak:
- skupienie się na sobie i swoich potrzebach - robię to cały czas a oprócz tego mogę przejmować się jego stanem jednocześnie
- niebranie odpowiedzialności za kogoś - a czym jest tworzenie związku jeśli nie grą w jednej drużynie?
- że nie powinnam obwiniać siebie - jak się nie obwiniać, jeżeli to ja często się przyczyniam do jego stanów emocjonalnych, po których musi się napić?

Ad 1. Tak. Prawda.
AD 2. Granie w jednej drużynie i bycie odpowiedzialnym to jedno. W związku faktycznie należy grać w jednej drużynie. Twój wybranek chyba nie do końca z tego sobie zdaje sprawę- przecież jest w związku i trudno po Twoich wypowiedziach wywnioskować aby grał w jednej drużynie z żoną/partnerką. Odpowiedzialnym należy być za siebie (ewentualnie za dziecko). Według mnie za dorosłą osobę inni nie powinni brać odpowiedzialności, ale za swoje postępowanie wobec niej. Troska o kogoś, miłość czy dbałość o jego dobro to nie branie odpowiedzialności za czyjeś postępowanie i być może błędy.
AD 3. Rybko, może i nawet go zdenerwujesz czy sprawisz zawód. NIe wiem, nie muszę wiedzieć. Picie jest czyimś osobistym wyborem. Zapijanie emocji to klasyczny przykład u nas - alkoholików. A powodów do picia i tłumaczenia alkoholik sobie znajdzie bez liku.

Ona go zupełnie nie interesuje i traktuje ją znacznie gorzej niż mnie.

Jaką masz gwarancję, że nie zacznie i Ciebie tak traktować? Zwłaszcza, że pisałaś o tym że w jego opinii "szybko byś go pogoniła".

Jeszcze jedno Rybko- cały czas pamiętam, ze piszesz że Twój wybranek jest fajnym, wartościowym człowiekiem. I tak oczywiście może być. Może być naprawdę fajnym facetem. To co chcę przekazać to, że musisz sobie jasno zdawać sprawę, jaki wpływ na naszą "fajność" ma wpływ choroby jaką jest alkoholizm. A bolesna sprawa jest taka, że nie leczony postępuje.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Niko, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Kiszony Ogór.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 13:26 #32

  • Niko
  • Niko Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 170
Kiszony Ogór w samo sedno.

Jeszcze ja chcialam wtracic swoje 3 grosze:

- niebranie odpowiedzialności za kogoś - a czym jest tworzenie związku jeśli nie grą w jednej drużynie?


Po pierwsze, w zwiazku to Ty moze z nim jestes, ale w swojej wyobrazni. On jest w zwiazku z kims innym, a Ty jestes ta druga (a nawet trzecia jesli w gre wchodzi alkohol).

Ty sama grasz w tej druzynie, on nawet nie gra w te gre.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kiszony Ogór

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 13:35 #33

  • rybka
  • rybka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 36
  • Otrzymane podziękowania: 48

Ad 1. Tak. Prawda.
AD 2. Granie w jednej drużynie i bycie odpowiedzialnym to jedno. W związku faktycznie należy grać w jednej drużynie. Twój wybranek chyba nie do końca z tego sobie zdaje sprawę- przecież jest w związku i trudno po Twoich wypowiedziach wywnioskować aby grał w jednej drużynie z żoną/partnerką. Odpowiedzialnym należy być za siebie (ewentualnie za dziecko). Według mnie za dorosłą osobę inni nie powinni brać odpowiedzialności, ale za swoje postępowanie wobec niej. Troska o kogoś, miłość czy dbałość o jego dobro to nie branie odpowiedzialności za czyjeś postępowanie i być może błędy.
AD 3. Rybko, może i nawet go zdenerwujesz czy sprawisz zawód. NIe wiem, nie muszę wiedzieć. Picie jest czyimś osobistym wyborem. Zapijanie emocji to klasyczny przykład u nas - alkoholików. A powodów do picia i tłumaczenia alkoholik sobie znajdzie bez liku.


Kiszony Ogórze (jak to brzmi :P),
jestem Ci bardzo bardzo wdzięczna za tę odpowiedź. Często myślę, że coś jest ze mną nie tak, że nie rozumiem takich niby oczywistych rzeczy. Mam taką naturę, że nie przyjmuję wszystkiego w ciemno tylko długo długo nad tym myślę, szczególnie jeśli miałam zupełnie inny pogląd na daną sytuację. Chyba właśnie takie uzupełnienie tych treści było mi potrzebne.

Jaką masz gwarancję, że nie zacznie i Ciebie tak traktować? Zwłaszcza, że pisałaś o tym że w jego opinii "szybko byś go pogoniła".

Nie mam i zakładałam wręcz, że tak się stanie. Mam do niego inne podejście i potrafię wymóc na nim wiele rzeczy i on, o dziwo, bardzo liczy się z moim zdaniem. Generalnie doszłam do wniosku, że z tą kwestią raczej bym sobie poradziła, z alkoholizmem - niekoniecznie.

Jeszcze jedno Rybko- cały czas pamiętam, ze piszesz że Twój wybranek jest fajnym, wartościowym człowiekiem. I tak oczywiście może być. Może być naprawdę fajnym facetem. To co chcę przekazać to, że musisz sobie jasno zdawać sprawę, jaki wpływ na naszą "fajność" ma wpływ choroby jaką jest alkoholizm. A bolesna sprawa jest taka, że nie leczony postępuje.

To muszę przyznać również mnie zastanawiało. Zastanawiam się często jakim człowiekiem by był bez tego. Już samo jego wyluzowane podejście do alkoholu, wszystkie te jego historie bardzo mi imponowały, w tym te związane z alkoholem (czyli większość ;) ). Wszystko mi w nim imponowało. Od jego zazdrości o mnie, przez filozofię życiową - lekko depresyjną, często mówił o "brakującym puzzlu", a w szczególności praca. Potrafi oczarować każdego. Gdy się poznawaliśmy praktycznie przy każdym spotkaniu był obecny alkohol. Co ciekawe, obecnie bardzo rzadko.

Kiszony Ogór w samo sedno.
Po pierwsze, w zwiazku to Ty moze z nim jestes, ale w swojej wyobrazni. On jest w zwiazku z kims innym, a Ty jestes ta druga (a nawet trzecia jesli w gre wchodzi alkohol).

Ty sama grasz w tej druzynie, on nawet nie gra w te gre.

Wiem jak to wygląda. Historia jest mocno pokomplikowana, wydarzyło się tyle, że posługując się tym językiem to każde z nas gra samo, tyle że już nikt nie wie gdzie jest bramka. W przyszłym tygodniu wybieram się do psychoterapeutki, zapisałam się pod wpływem tego forum.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Kiszony Ogór, Masza94, Niko

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez rybka.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 13:59 #34

  • Kiszony Ogór
  • Kiszony Ogór Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 502

Kiszony Ogórze (jak to brzmi :P),

Dla mnie bardzo dobrze zwyciesteoe
Sam sobie taki nick wybrałem, świadomie i z premedytacją. :)
I żebyś nie miała "kudłatych" skojarzeń, powiem dlaczego:)
Wśród alkoholików znane jest takie powiedzenie: "z kiszonego ogórka nie da się zrobić świeżego". Trzeźwiejący alkoholicy wiedzą, że już nigdy nie będą mogli pić alkoholu jak inni. Nie ma już powrotu do picia okazjonalnego, kontrolowanego czy jakiegokolwiek, tak samo jak z ogórka kiszonego nie można zrobić świeżego. Ot cała i filozofia. Nick ma mi to cały czas przypominać, żebym przypadkiem kiedykolwiek nie wpadł na pomysł, żeby jednak z kiszonego spróbować zrobić świeżego. I pamięć o tym powiedzonku, polecam również i Tobie.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, Masza94, rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Problem z rozpoznaniem problemu 2021/09/15 17:28 #35

  • Niko
  • Niko Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 170

W przyszłym tygodniu wybieram się do psychoterapeutki, zapisałam się pod wpływem tego forum.


Super, ze to zrobilas :ymhug:

Jestes jeszcze bardzo mloda osobka i cale zycie przed Toba. Nie warto marnowac ani poswiecac go dla kogos, kto traktuje Cie jak opcje, bo chyba nie chcesz byc opcja tylko numerem 1.
Za tę wiadomość podziękował(a): rybka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
  • 2