Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

Moje życie...

Więcej
2022/01/19 06:13 #71 przez Masha89
Masha89 odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
Nie zrobiłam sobie specjalnie dziecka z alkoholikiem! On wtedy nie pił i tak naprawdę ja mówiłam, że musimy uważać bo karmienie piersią nie uchroni od zajścia w ciąże. Kolejna sprawa ja nie mogę brać antykoncepcyji z powodów zdrowotnych a mogło by to się u mnie skończyć udarem a nie są to moje wymysły tylko lekarza genetyka. Tak oczywiście mogłam być twardsza i nie ulegać jego tekstom że nic się nie stanie (zaufałam... Wiem.... Niepotrzebie) ale teraz już czasu nie cofnę. Dzieci są niczemu nie winne to my dorośli za to odpowiadamy i wcale nie jestem z tego dumna że tak się stało i tak po puściłam :( to jest moja wina.
Ja nie idę do lekarza by mi powiedział co robić by on nie pił, bo to facet do rosły i już i tak nie mam na niego wpływu. Ja chce iść dla samej siebie, by właśnie nie robić tych samych błędów i dawać się manipulować, chce być silniejsza, chce być zdrowsza dla siebie i dla dzieci i chce walczyć o to i mam nadzieję, że te pierwsze małe kroki w końcu dodadzą mi siły i spojrzę na swoją sytuację inaczej. To nie tak, że ja alkoholika tu tule w domu. Jest w drugim pokoju, mam nadzieję że dziś to się skończy wszystko byłam też u niego i tak naprawdę powiedziałam co myślę, ja w takim stanie a on smacznie śpi. Owszem jak nie pił to były dobre momenty, pomagał w domu, zajmował się dzieckiem po pracy itp wiecie są też faceci którzy po pracy nie robią zupełnie nic i taki typ jest też nie dobry. Oczywiście nie bronię alkoholika bo na dłuższą metę co pare miesięcy spokoju a potem on jak tak nam będzie fundował to racja sensu nie ma.
Nie wierzę też w cuda, nikt kto ma problem lata nie zmieni się w ciągu paru dni czy miesięcy. Ja tylko daje szansę na wzgląd że mówi że pójdzie na terapię. Ja teraz jak dojdzie dziś do siebie czekam na czyny. Ja mam na 16 stą wizytę on na 17 stą i tak naprawdę ten dzień będzie dla mnie ważny, bo jeśli on dziś odpuści i nie pójdzie ze swojej woli to ja musze wyrzucić z domu. Będę pewno musiała po kogoś zadzwonić bo w ciąży nie dam rady go wypchać za drzwi.
Trzymajcie za mnie kciuki bym w końcu umiała powiedzieć dość i się tego się trzymała!
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/01/19 22:31 - 2022/01/19 22:36 #72 przez JacekK
JacekK odpowiedział(a) w temacie Moje życie...

OK, wezwałaś policję, policja ci alkoholika zabrała z domu, a ty go zaraz z powrotem wpuściłaś. Nic nie zyskałaś, straciłaś tylko sto złotych, ale nadal tego alkoholika w swoim domu masz.
Już z nim nawet podpisałaś umowę, że go spłacisz, jeśli się wyprowadzi, już z nim nawet jechałaś po pieniądze, ale on ci popłakał, naobiecywał, i znowu go do domu z powrotem przywiozłaś i nadal go w tym domu masz.
Gdzie widzisz postęp? Bo dla mnie to jest jeden krok do przodu, a zaraz potem trzy kroki wstecz.
Po co to wszystko zrobiłaś? Tę interwencję policji, to spisywanie umowy, jeżdżenie z nim po pieniądze? Żeby go nastraszyć? No bo przecież nie po to, żeby się go pozbyć z domu. Przecież ty się go wcale nie chcesz pozbywać z domu. Więc czego właściwie chcesz?
Liczysz na to, że twoje działania spowodują, że on się zmieni, zacznie się leczyć, wytrzeźwieje i będziesz miała odpowiedzialnego partnera, ojca dla swoich dzieci, których za chwilę na świecie będzie pięcioro?
Jeśli taki jest twój cel, to przynajmniej nie udawaj, że jest on inny. Ale też zauważ, że twoje działania wcale nie przybliżają cię do tego celu. I perspektywa jest taka, że za chwilę będziesz się musiała zajmować nie pięciorgiem, ale sześciorgiem dzieci. I sześcioro dzieci będziesz utrzymywać.

Masha, tu nie chodzi o to, czy ty jesteś lepsza czy gorsza od tego swojego alkoholika, choć pewnie - jak każda współuzależniona - czujesz się od niego lepsza.
Tu chodzi o to, żebyś zaczęła zauważać, że jesteś równie chora jak on. I że to przez swoją chorobę pakujesz się w coraz większe problemy. To nie w nim, w tym alkoholiku, jest źródło twoich problemów, tylko w tobie.
Sama zobacz. Na tym forum jest wiele współuzależnionych kobiet, ale jednak nie wszystkie one są matkami pięciorga dzieci, pochodzących od dwóch różnych ojców, z których jeden jest czynnym alkoholikiem, aktualnie bezrobotnym, który ani zarabiać na swoje dzieci nie będzie, ani nawet alimentów na te dzieci nie będziesz miała szansy z niego ściągnąć.
Twoja sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, ale, choć ci naprawdę szczerze współczuję, to jednak odnoszę wrażenie, że ty nie stosowałaś antykoncepcji współżyjąc z nim, bo myślałaś, że kolejne wspólne dziecko bardziej was do siebie zbliży, że przy tym dziecku on się zmieni. To oczywiście tylko moja hipoteza, ale oparta na zachowaniach wielu współuzależnionych, które zachodzą w ciążę i rodzą alkoholikom dzieci, bo myślą, że "przy dziecku on się zmieni".
Nie ma się co obrażać na forum. Ludzie mówią co widzą, a widzą to, że ty się w to wszystko pakujesz dobrowolnie. Nie jesteś ofiarą, tylko ochotniczką.
To przecież nie na tym forum powstały twoje problemy i to nie forum ci je rozwiąże. Rozwiązać je musisz ty, w realnym życiu, we współpracy ze specjalistami i innymi współuzależnionymi.
A czytając na forum słowa, które są dla ciebie nieprzyjemne, zastanów się czasem, czy ludzie, którzy do ciebie te słowa piszą, nie mają przypadkiem racji i czy oni chcą ci "dokopać", czy raczej pokazać ci twoje błędy, po to, żebyś tych błędów nie powtarzała i żebyś nie brnęła w coraz większe problemy, tylko zaczęła rozwiązywać te, które już sobie stworzyłaś.
Czy będziesz na tym forum, czy się obrazisz i sobie stąd pójdziesz, to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest, żebyś zaczęła korzystać z pomocy specjalistów i podjęła terapię współuzależnienia, na którą się zapisałaś. Tylko nie idź tam po to, żeby dostać wskazówki co ty możesz zrobić żeby on przestał pić. Bo tego cię ta terapia nie nauczy.

Piszesz, że ty "dopiero zaczynasz". Ale przecież pojawiłaś się na tym forum już w lipcu zeszłego roku. Już wtedy dostałaś wskazówki "idź na terapię współuzależnienia, idź do wspólnoty Al-anon". Wiedziałaś, co możesz zrobić. Zrobiłaś to? Ależ skąd! Zniknęłaś z forum na pół roku, nie skorzystałaś ze wskazówek, które wtedy dostałaś. Więc kto jest odpowiedzialny za to, że "dopiero zaczynasz"? Mogłaś być od pół roku w terapii.

Napisane w punkt!
Pominieto jeszcze fakt ze pani została oszukana przez męża że był żonaty. A dowiedziała się dopiero o fakcie jak była z nim w ciąży (trzeba było wtedy już co otworzyc oczy). Gdzie jest fundament Waszego związku?. Facet jest krętaczem i oszustem.
Mimo wszystko powodzenia Masha
Ostatnia edycja: 2022/01/19 22:36 przez: JacekK

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/01/20 12:15 #73 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Moje życie...

Ja mam na 16 stą wizytę on na 17 stą i tak naprawdę ten dzień będzie dla mnie ważny, bo jeśli on dziś odpuści i nie pójdzie ze swojej woli to ja musze wyrzucić z domu.

No i jak tam? Już po wizycie?
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: HENIEK, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/01/22 09:28 #74 przez Masha89
Masha89 odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
Ktoś pomylił moje wątki. Oboje jesteśmy po rozwodzie pisałam to już wyżej i nikt nas już nie był w żadnym związku poznając się byliśmy oboje wolni (on nie miał dzieci z tamtą żoną). Nie wiedziałam o długach i innych problemach i to wyszło już później i fakt z tym byłam oszukana.
Wizytę mi niestety przenieśli na poniedziałek więc czekam dalej.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/01/22 10:00 - 2022/01/22 10:16 #75 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
Obojgu wam przenieśli wizytę na poniedziałek? A jak się zachowuje partner? Nie pije?
Ostatnia edycja: 2022/01/22 10:16 przez: Tomoe
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 14:01 #76 przez Masha89
Masha89 odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
Witajcie 
dawno mnie tu nie było.
Chciałam podzielić się z wami moją sytuacją. Też dziękuję za słowa podpowiedzi .
Parter w styczniu 2022 roku był na jednym tylko spotkaniu , znalazł pracę jako mechanik i wszystko w miarę się toczyło . W czerwcu 2022 roku na świat przyszły bliźniaki. I się zaczęło, byłam w szpitalu a on sobie pod moją nieobecność zaczął popijać. 
W lipcu już zaczął wpadać w ciągi alkoholowe 3 dni wyzwiska i postanowiłam zadzwonić na policję . Założono niebieską kartę, miał 2 tygodniowy zakaz zbliżania i tubjuz mój błąd bo zlitiwalam się nad nim , w sumie wszedł bez mojej zgody innym wejściem ale nie pił i odpuściłam wierząc chyba naiwnie w cuda których i tak nie ma.
Niebieska karta pomogła mi na tyle że już na samo slowo policja znikał z domu i nie wracał na noc. Sierpień i wrzesień jakoś minął i w październiku zaś zaczął popijać . Warsztat się zamknął gdzie pracował więc pojechał z moim tatą za granicę na dwa miesiące. Nie pił wtedy nic , miał dwa spotkania w gminie rozmowy z terapeutką, ja byłam na spotkaniu z psychologiem.
Miał się stawiać raz w tygodniu ale już sobie odpuścił . W grudniu przed świętami dwa dni znowu powtórka po 2 miesiącach nie piciaznowu popijanie , znowu przerwa i tak do dziś. Zaczął szukać w styczniu 2023 pracy ma warsztacie był tam dwa dni , ciągłe kłótnie dziś już nawet widziałam jak szuka pieniądzy po półkach...spakował się, zabrał jeden z samochód i pjechal. Awanturę robił bo chciał żebym mu dała na życie 2000 zł ale tym razem już mu nic nie dałam a mama widziała całe to zajście bo też dzwoniłam by mi pomogła.
Teraz znowu manipuluje i pisze czułe słowa i sugestie o poradnie dla par i terapię ...
Już w nic nie wierzę bo on ciągle mówi a robi co innego.
Ciężko mi...
A muszę być twarda . Nie chcę podejmować złych decyzji, ale co już mogę zrobić. Chyba to czas bym już tym razem nie wpuściła go kolejny raz do naszego życia. 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: jerzak, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 15:04 #77 przez marcin
marcin odpowiedział(a) w temacie Moje życie...

Awanturę robił bo chciał żebym mu dała na życie 2000 zł ale tym razem już mu nic nie dałam a mama widziała całe to zajście bo też dzwoniłam by mi pomogła.
Teraz znowu manipuluje i pisze czułe słowa i sugestie o poradnie dla par i terapię ...

Skoro potrafi ogarnąć kasę na picie, to na resztę zachcianek też niech sam ogarnia. W końcu ma ręce i nogi. Był w moim życiu okres, w którym piłem i byłem na utrzymaniu rodziców, bo oni nic z tym nie robili i nie wyciągali konsekwencji.
Czułe słówka to zasłona dymna, on po prostu chce Ci zamydlić oczy. Natomiast terapia dla par, bo domyślam się, że o takiej piszesz, nie sprawi, że przestanie pić. To po prostu jego sposób na odwrócenie uwagi od sedna problemu - jego picia.

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Alex75, Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 17:04 - 2023/01/24 17:28 #78 przez Masha89
Masha89 odpowiedział(a) w temacie Moje życie...

Awanturę robił bo chciał żebym mu dała na życie 2000 zł ale tym razem już mu nic nie dałam a mama widziała całe to zajście bo też dzwoniłam by mi pomogła.
Teraz znowu manipuluje i pisze czułe słowa i sugestie o poradnie dla par i terapię ...

Skoro potrafi ogarnąć kasę na picie, to na resztę zachcianek też niech sam ogarnia. W końcu ma ręce i nogi. Był w moim życiu okres, w którym piłem i byłem na utrzymaniu rodziców, bo oni nic z tym nie robili i nie wyciągali konsekwencji.
Czułe słówka to zasłona dymna, on po prostu chce Ci zamydlić oczy. Natomiast terapia dla par, bo domyślam się, że o takiej piszesz, nie sprawi, że przestanie pić. To po prostu jego sposób na odwrócenie uwagi od sedna problemu - jego picia.

​​​​​​On uważa że picie nie jest problemem tylko nerwy . Że oboje mamy mocne charaktery. Być może tak ale to kolejne usprawiedliwienie picia. Przecież znajduje w różnych miejscach puszki piwa i małpki to chyba nie wyssałam sobie jego problemu z palca a on tak teraz do mnie pisze jakby to nie był problem tylko nerwy , kłótnie . 
Przecież mi nic fizycznie nie robi itp no tak fizycznie nie ale psychicznie takie krzyki awantury bo chciał pieniądze to mikrofale chciał zabierać jak mu nie dam pieniędzy bo on mi tu pomógł ( wyremontowaliśmy dom po babci jest mój) 
Ciągle to samo , powroty przeproszenia itp i gadki jak on nas kocha...malutkie dzieci są i jakoś nie ma problemów znikać na noc raz w tygodniu, a alkohol czuć od niego często . 
I co znowu dam szansę bo małe dzieci a zaraz za miesiąc będzie powtórka bo się pokłócimy o coś i już będzie powód by pić.
Ostatnia edycja: 2023/01/24 17:28 przez: marcin Powód: poprawa cytatu
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 17:30 #79 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
A co się zmieniło przez ten rok jeśli chodzi o twoje leczenie? 
Ostatnio pisałaś że masz wizytę, a jak on nie pójdzie to go wyrzucisz z domu. Jak się sprawy potoczyły? Jeśli chodzi o niego - opisałaś, A jeśli chodzi o ciebie?
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 17:33 #80 przez marcin
marcin odpowiedział(a) w temacie Moje życie...

​​​​​​On uważa że picie nie jest problemem tylko nerwy . Że oboje mamy mocne charaktery.

Jego nerwowość, w moim odczuciu, może wynikać także z jego głodów alkoholowych i tego, że nie pije tyle, ile by chciał. Znam to z własnego doświadczenia. Mój wniosek dalej jest taki sam - terapia dla par nie sprawi, że problem jego picia zniknie. Mądrzejszą drogą niż ta, którą on proponuje, jest jego terapia alkoholowa. Dopiero po niej można pomyśleć o terapii dla par, o ile wogóle on zacznie cokolwiek ze sobą robić i naprawdę oboje macie na tyle mocne charaktery, że bez terapii się nie obędzie.

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 18:09 #81 przez Masha89
Masha89 odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
Jeśli chodzi o mnie to miałam w domu pare wizyt z gminy pracownika socjalnego i właśnie też w gminie miałam umówioną wizytę z psychologiem i byłam na spotkaniu. Ze względu na malutkie dzieci nie miałam umawianych kolejnych wizyt ale mam się zgłaszać jeśli będę potrzebować rozmowy.
Założyłam niebieską kartę co też dodatkowo daje mi poczucie ochrony . Mieliśmy właśnie raz w miesiącu wizyty pracownika socjalnego oraz raz w miesiącu przyjeżdżał pan dzielnicowy. 
 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/25 00:50 #82 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
Dobrze, że zadbałaś o sobie i chronisz siebie i dzieci. W mojej terapii bardzo ceniłam sobie regularne spotkania. To był proces, który pozwalał mi zdrowieć.  Jedną z umiejętności, którą posiadłam było to, że nauczyłam się stawiać granice i nie ulegać manipulacji alkoholika. Uważam, że to jest bardzo trudne, szczególnie na początku kiedy chce się dawać kolejne szanse, wierząc że tym razem będzie inaczej. 

Napisałaś "znowu dam szansę bo małe dzieci". Ja bym to zdanie odwróciła: ponieważ małe dzieci więcej szansy dawać nie będę żeby miały spokojne dzieciństwo i zdrowe środowisko aby prawidłowo się rozwijać.

W swoim procesie zdrowienia korzystałam też z mityngów Al-Anon. Przy małych dzieciach jest to idealne rozwiązanie bo można korzystać online. Wystarczy Skype i słuchawki. Gdybyś chciała dołączyć do takiego mitingu i posłuchać, u góry strony, w zakładce znajdziesz szczegóły jak to zrobić
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/25 09:28 #83 przez Masha89
Masha89 odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
Pięknie napisane ...że powinnam to odrwócić bo właśnie są małe dzieci! 
NA pewno chce skorzystać z mitingów i właśnie w domu to też dobra forma dziękuję za wskazówkę.
Te dzieci to mi dają tyle motywacji by otrzeć łzy wstać i iść dalej. 
Mam nadzieję, że będę z czasem bardziej silniejsza.
 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Alex75, marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/25 14:24 #84 przez andrzejej
andrzejej odpowiedział(a) w temacie Moje życie...
Masha , a ja to jeszcze widzę inaczej, bo po pierwsze nie uważam alkoholika za osobę o mocnym charakterze choćby dlatego,
że nie radzi sobie ze swoimi emocjami i reguluje je nałogowo alkoholem.
Również osoba współuzależniona to wg. mojego myślenia nie ma takiego charakteru choćby dlatego, że wchodzi z alkoholikiem
w związek albo tkwi w nim - nie potrafiąc się z niego wyrwać.
Zgodzę się tylko z Waszymi nerwami. 
Szarpiecie się ze sobą z powodu jego picia, z którym nic nie robi. 
Twoja bezsilność wobec: jego picia, jego manipulacji Tobą, niedotrzymywania obietnic i słów,
niepoczuwania się do roli ojca - wszystko to przeradza się u Ciebie w nerwy.
Jego nerwy wynikają prawdopodobnie z ograniczania mu wolności picia, z wymuszania by zaczął coś robić z problemem.
Jak tłumaczy, że "picie nie jest problem tylko nerwy" - to niech zacznie robić coś ze swoimi nerwami na trzeźwo. 
Tak na prawdę to istotą Twoich nerwów nie jest on ani jego picie. Ciebie złości to, że nie spełnia on Twoich oczekiwań.
Może warto pozbyć się ich i dać mu święty spokój z jego piciem.
To dorosły facet i niech ponosi konsekwencje swego działania, a Ty nie będziesz się wkurzać.
Tak prawdę mówiąc - to na gwizdek Ci on razem ze swoim czynnym alkoholizmem?
Pozbądź się złudzeń, że masz na cokolwiek wpływ.
Wpływ masz jedynie na siebie. 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Masha89, Mamuska77, Magdaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.