Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT:

Moje życie... 2021/08/13 19:54 #36

  • Mama2dzieci
  • Mama2dzieci Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 55
Musisz być teraz mega konsekwentna bo jak go wpuścisz do domu to nie wyjdzie już z niego. Manipuluje tobą i będzie to robił, żeby mieć komfort picia w dalszym ciągu. Mądrych wyborów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 09:50 #37

  • Masha89
  • Masha89 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witajcie....
Zeszłego roku pisałam wam, że wywaliłam go z domu. Wrócił chyba po nie całym tygodniu oczywiście chciałam by zabrał rzeczy, że to nie ma sensu. Ubłagał mnie, że w końcu się ogarnie. W pracy też dostał od szefa szansę. Niestety na terapię nie chciał iść, ja też nie byłam...
Nie pił nic przez 4 miesiące, chodził do pracy, pomagał w domu, żyliśmy zupełnie normalnie. Zaszlam w kolejną ciążę tym razem blizniaczą byłam zła na siebie, że posłuchałam mojego faceta i się nie zabezpieczyliśmy. Chcąc dorobić mój partner poszedł w listopadzie na dorywczą pracę jako kelner. Był na sylwestrze w pracy tam skusił się na lampkę szampana, zrobiłam mu o to aferę bo czułam że to go pociągnie. Po nowym roku w styczniu po świętach miał weekend pracujący w knajpie. Pokłóciliśmy się bo chciałam by tylko pracował w sobotę a w niedzielę odpoczął do swojej pracy. On się tak na mnie wkurzył, że dorabia a ja się go czepiam że z tej knajpy wyszedł, nawet wypłaty nie wziął i poszedł pić. W niedzielę przyjechał taxi do domu zabrał swoją kasę (2000 zł) zabrał jakieś kosmetyki, parę ubrań i wyszedl. Oczywiście nie był wtedy pijany, krzyczałam co to wyprawia ale znowu nic to nie dało. Każdego dnia żalił się w pisaniu co to on mi robi, że kocha, mija piąty dzień jego nie ma, od wczoraj od rana już nie ma z nim kontaktu, nie wiem czy się gdzieś zapił czy iść zgłosić na policję zaginięcie.... Mam do niego żal bo zostawił mnie ze wszystkim. Ja go w sumie spakowałam ale nie brał wszystkich rzeczy....
Zostałam z trójką dzieci, dwójką w drodze sama a on właśnie przez takie pisanie mydli mi oczy. To po co piszę że kocha skoro i tak pije... Nie mogę tego pojąć... Ja już mu nie mogę pomóc to w jego głowie jest problem... Zdrowa osoba tak nie robi :(

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 10:13 #38

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 223
  • Otrzymane podziękowania: 784
Cześć Masha
:czesc:
Czytam różne wątki. Niektóre osoby idą do przodu, podejmują terapię współuzależnienia, dołączają do Al-Anon, zaczynają pracę nad sobą. Przestają kręcić się wokół alkoholika. Podejmują trud zmian, płaczą, nawet wyją, upadają, podnoszą się. Ale idą naprzód.
Inne z kolei osoby długo tkwią w swoim wyobrażonym świecie, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Kręcą się wokół pijącego partnera, ulegają jego manipulacjom. Cierpią, nieraz bardzo, ale wolą iluzję niż zmianę.
Świadomie wybieram przynależność do tej pierwszej grupy. A Ty?
Dbaj o siebie.
Tomek, współuzależniony
Za tę wiadomość podziękował(a): Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 10:21 #39

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090
Piszesz, że nie możesz tego pojąć. Myślałam podobnie. Do momentu kiedy nie zaczęłam korzystać z pomocy. Później nauczyłam się dbać o siebie i skupiać na sobie a nie dawać kolejne bezpodstawne szanse czynnemu alkoholikowi, który tylko obiecuję ale nic w tym kierunku nie robi.

Alkoholizm się pogłębia, współuzależnienie również. Bez pomocy z zewnątrz można funkcjonować w takim matrixie do końca życia i cały czas pogrążać się głębiej w tym bagnie.

Napisałaś na końcu, że zdrowa osoba tak nie robi. Ja bym powiedziała, patrząc na swoje doświadczenie, że zdrowe osoby tak nie robią. Bo w związku alkoholik-współuzależniona obydwie osoby są chore, obydwie działają sterowane mechanizmami choroby i obydwie muszą się leczyć jeśli chcą coś zmienić.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Masha89, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 10:28 #40

  • Ania1985
  • Ania1985 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 22
  • Otrzymane podziękowania: 24
Trzymaj się i dbaj o siebie i swoje dzieciaczki. Myślę, że podświadomie wiesz, że dasz sobie radę sama.
Ja w końcu zaczęłam terapię i staram się więcej czasu poświęcać sobie, zwłaszcza moim uczuciom i emocjom. Do tej pory moj świat kręcił się wyłącznie wokół mojego partnera, czy już wypił piwo, ile wypił, jak będzie się zachowywać.. Nasza córeczka jest moja iskierka i daje mi tak wiele radosci. To dla niej chce wreszcie odzyskać spokój, bo żyje w ciągłym napięciu.
Czasem chciałabym, żeby sam się wyprowadził, a czasem boję się, czy sam sobie radę.
Wiem jednak jedno, że poradzę sobie w każdej sytuacji i zadbam przede wszystkim o siebie i córkę.
Ściskam mocno
Ania
Za tę wiadomość podziękował(a): Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 11:01 #41

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961

Zaszlam w kolejną ciążę


Nie obraź się, Masza, ale to jest coś, czego ja nie mogę pojąć...
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 11:22 #42

  • makino
  • makino Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367
Hej Masza, mówisz że nie byłaś na terapii. Rozumiem że z małymi dziećmi to trudne. A czy próbowałaś mityngów Al-Anon? Odbywają się także online każdego dnia, nie trzeba się nigdzie zapisywać ani wychodzić z domu, można dołączyć nawet ze Skype z telefonu. Bardzo pomagają mi utrzymać pogodę ducha i rozumieć jak postępować sama ze sobą. Jak zadbać o siebie. Alkoholik jest na drugim bądź dalszym miejscu, dopóki nie pomożemy sobie nie możemy pomóc nikomu innemu.
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 11:40 #43

  • Masha89
  • Masha89 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 15
Dziękuję za odpowiedzi. To nie jest tak, że nie chce pomocy, gdyby tak było nie byłabym tutaj na tym forum. Kolejna sprawa tak jak ktoś napisał, że z małymi dziećmi to nie jest łatwe owszem nie jest. On line byłoby ok... A z małym dzieckiem w tle napewno dużo się dowiem.
Co do kolejnej ciąży bo kogoś to zszokowało to napisze tylko że zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i nie trzeba mnie takim komentarzem dobijać bo to niczemu dobremu nie służy.
Nikt nie jest idealny, popełniamy błędy nie raz, nie dwa, nie trzy razy. Są osoby które po 15 latach dopiero szukają pomocy ja po dwóch latach związku zaczęłam czytać na ten temat bo nic tak naprawdę nie wiedziałam jak to działa w tej chorobie, więc myślę że aż taka zła nie jestem.
Jest mi ciężko każde słowo otuchy daje mi siłę, że nie jestem sama że są osoby które dały radę. Wiecie bałam się że ten alkohol może wrócić ale te 4 miesiące były dla mnie dobre. Nagle wraca to co odbiera życie normalne i znowu upadam nie mogę pojąć, ale zdaje sobie sprawę że za jakiś czas będę musiała działać prawnie. Teraz jestem rozbita emocjonalnie, są dzieci więc staram się by nie widziały moich łez.
Muszę walczyć dla nich o dobry każdy dzień.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Xena, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 12:17 #44

  • makino
  • makino Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367
Wiem że są osoby które włączają tylko po to, żeby posłuchać. Właśnie z dziećmi w tle. Przez cały czas są wyciszone. Sama gdy nie mogę mówić, po prostu słucham tego co mówią inni. Ewentualnie można też napisać na czacie i prowadzący spotkanie odczyta to grupie, jeśli nie możemy rozmawiać werbalnie.

Nie zauważyłam żeby ktoś napisał że jesteś jakaś zła. Jednak zauważyłam, że pierwszego posta napisałaś w lipcu, i nie mówisz nic o tym że przez ten czas zrobiłaś coś dla siebie, a nie dla alkoholika.

Dodam jeszcze od siebie że moja bliska osoba zawsze mówi mi, że trzeba zawsze równać w górę, nie w dół. Równając w dół można uznać że ludzie w Afryce nie mają wody do picia więc w ogóle nie powinniśmy niczego ze sobą i swoim życiem robić.
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Julietta

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez makino.

Moje życie... 2022/01/13 12:30 #45

  • Tommelise
  • Tommelise Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 29

Zaszlam w kolejną ciążę


Nie obraź się, Masza, ale to jest coś, czego ja nie mogę pojąć...



Ja też tego nie pojmuję. :-? Paru innych kwestii też nie. Ogólnie nie czaję kobiet, dla których facet jest ważniejszy niż własne dzieci.
Nie wiem, może coś źle zrozumiałam albo nie doczytałam, ale samo studiowanie Twoich wpisów, Masha89, bardzo mnie psychicznie zmęczyło. :shock:
Jedno wiem na pewno- nie zazdroszczę Twoim dzieciom tej sytuacji. 3aa
❤ ❤ ❤
Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego...
❤ ❤ ❤

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 12:40 #46

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1254
  • Otrzymane podziękowania: 1901
Nie wiem po co jest odwoływać się i ponawiać posty , które są dołujące dla Maschy , jaki jest sens twojego wpisu Tommelise ?? Ty w Maschy życiu nie musisz nic rozumieć obyś w swoim wszystko jak się należy odnajdywała. Totalny bark emaptii , bardzo to przykre.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beata01, Teo70, Masha89, Magda777

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

Moje życie... 2022/01/13 12:52 #47

  • Tommelise
  • Tommelise Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 29
Alchemia- a może łaskawie zapoznaj się ze słownikową definicją słowa "forum". 3aa
"Po to jest" ^^) forum, by wyrażać na nim swoje uczucia i emocje, a ja po przeczytaniu wpisów Mashy89 nie zamierzam współczująco poklepywać jej po ramieniu w sytuacji, gdy czuję dezaprobatę i złość, że ona przez swoje wybory skazuje 3 dzieciaczków na takie "przeboje".
Zatem, "sens jest taki", żeby Masha89 się wreszcie ogarnęła, a zimny prysznic tylko jej w tym pomoże. :grin:

P.S Oczywiście, Magda 777 nie omieszkała dorzucić swoich trzech groszy, he he...bnggfgbfb
❤ ❤ ❤
Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego...
❤ ❤ ❤

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 13:27 #48

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 223
  • Otrzymane podziękowania: 784
Masha, piszących w Twoim wątku łączy wg mnie jedno - wszyscy chcą twego dobra. Jedni wyrażają to współczując, inni stawiając Cię do pionu i konfrontując z tym, co robisz sobie i swoim dzieciom. Tak to odbieram.
Za tę wiadomość podziękował(a): makino, Tommelise

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 14:06 #49

  • Masha89
  • Masha89 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 15
Tak naprawdę nikt tu się nie zna ze sobą, w tekstach opisujemy garstkę ze swojego życia ale są osoby które uwielbiają kopać leżącego że może się dźwignie. Takie słowa ranią anie motywują, powodują że człowiek bardziej się zamyka bo nawet obcy ludzie cię krytykują za to co robisz ci idealni szczególnie którzy wyszli na prostą a teraz "mądrze" oceniają. Wpisując się tu liczyłam na wsparcie anie potępienie a od nie których osób coś takiego odczuwam. Widocznie nie potrzebie zakładałam wątek szukając ratunku. Ja dzieciom nie chciałam krzywdy wyrządzić. Mojego faceta nie ma w domu nawet go teraz pijanego dzieci nie widziały od tamtego roku od sierpnia on po prostu wyszedł i nie wrócił co jest dla mnie lepsze niż dawniej wracał pijany mimo że tylko szedł spać.
Dzieciom nic nie brakuje, mają swoje pokoje, są pojedzone, w domu jest spokój robię co mogę jako mama by czuli się bezpiecznie. Nie można kogoś oceniać po kilkunastu zdaniach. Załóż więc moje buty, przejdź trochę a potem mądrości pisz na forum.
Wsparcie jest tam gdzie ludzie chcą doradzić a nie skarcić za to, że nie przewidziało się skutków. Całe życie się poznajemy, małżeństwa po 20 latach(znam takie) się rozpadają i co? Mogła ta kobieta przewidzieć że facet za 20 lat ją np zdradzi? W życiu jedyne czego możemy być pewni to tylko śmierci.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 14:31 #50

  • Tommelise
  • Tommelise Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 29

on po prostu wyszedł i nie wrócił (...)
Dzieciom nic nie brakuje, mają swoje pokoje, są pojedzone, (...) Całe życie się poznajemy, małżeństwa po 20 latach(znam takie) się rozpadają i co? Mogła ta kobieta przewidzieć że facet za 20 lat ją np zdradzi? W życiu jedyne czego możemy być pewni to tylko śmierci.


Droga Masho89, nie gorączkuj się, bo każdy tu pisze dla Twojego dobra. l-)
Niemniej, w tym cytacie powyżej mamy kwintesencję Twojej osoby. :grin:
Wielu rzeczy nie rozumiesz i chyba jeśli nie dostaniesz symbolicznego kopa ^^) , to nic się nie zmieni...
❤ ❤ ❤
Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego...
❤ ❤ ❤

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/13 14:32 #51

  • makino
  • makino Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367
Jak Mi Tomoe napisała w moim wątku "i co, zamierzasz coś z tym zrobić? Czy będziesz tylko wchodzić na forum i opisywać że on zrobił to i to a ty powiedziałaś to i to?" to w pierwszym momencie pomyślałam: "Ej no chyba tu przyszłam bo chce żebyście mi pomogli co nie? A Ty oceniasz".

Ale po chwili do mnie dotarło że przecież mi już doradzili. Podpowiedzieli mi spotkania Al-Anon oraz terapię współuzależnienia, DDA lub DDD. Telefon do ośrodka uzależnień i współuzależnień z pytaniem o terminy. Wizytę u specjalisty, mimo że miałam za sobą 4 letnią terapię psychodynamiczną. Mimo że przeczytałam już "Koniec współuzależnienia" i przerobiłam wszystkie ćwiczenia w tej książce. Pociągnęłam nosem i poszłam w tym samym tygodniu na mityng Al-Anon.

Innego dnia rozpisałam się o rozmowie z moim bliskim alkoholikiem. Osoba z forum po raz kolejny napisała - idź do specjalisty. Własnych mechanizmów nie da się tak łatwo zobaczyć. Znowu robiłam z siebie ofiarę. Tego samego dnia zadzwoniłam i umówiłam się na konsultację, miałam ja na początku tego tygodnia.

To nie jest forum gdzie ludzie będą klepać po plecach. Od tego mamy znajomych którzy siedzą i mówią: "Ojej ale okropny ten facet, powiedz mu ze przestaniesz mu prać jak się nie przestanie tak zachowywać!". Miałam takich znajomych. Myślę że osoby które znam na co dzień nie miały serca mi mówić w oczy - najpierw popatrz na siebie, sama się ogarnij a potem oceniaj innych. Żyj i daj żyć innym.

Żałowałam wielu osób które poznałam w swoim życiu. To jest mile kiedy ktoś "wspiera" . Ale dopiero osoba która mną potrząsnęła doprowadziła do mojego rozwoju.

Maz mojej mamy jest alkoholikiem. Byłam nastolatką gdy zaczął pić. Miałam swój pokój, ubrania, buty. Dopiero teraz, po 10 latach zaczynam godzić się z tym że momentami był dla niej ważniejszy mimo swojego alkoholizmu niż ja. Nigdy nie pomyślała o tym jak wpłynie na mnie oglądanie go chrapiącego o godzinie 16 w zwykły, normalny dzień. I tak dzień po dniu przez kilka miesięcy. Ale już nie będę mówić jak to na mnie wpłynęło. Możesz poczytać o tym w moim wątku.
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, agnieszka_, Tomasz23, Masha89, Tommelise

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez makino.

Moje życie... 2022/01/13 14:44 #52

  • Tommelise
  • Tommelise Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 29
Makino, świetny wpis- :ymhug: :-* :YMAPPLAUSE:
Zwłaszcza ten ostatni akapit... :ymhug:
❤ ❤ ❤
Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego...
❤ ❤ ❤
Za tę wiadomość podziękował(a): makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tommelise.

Moje życie... 2022/01/13 20:07 #53

  • JacekK
  • JacekK Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 42
Tak czytam i nie mogę uwierzyć jaka jest toksyczność tego Waszego związku.
Nie wyobrażam sobie takiego startu w małżeństwo, w sytuacji kiedy partner zataja informacje o fakcie bycia żonatym, wiedziałaś że ma do wykonywania prace społeczne więc tego się w nagrodę się nie dostaje. Ty mimo wszystko poszłaś do niego z dwójką dzieci (to nic ze bylo w drodze kolejne).
Coś co mnie najbardziej poruszyło.... To jest to że jeżdzicie po poradniach, szukacie pomocy a Ty robisz parapetówkę w domu z udziałem alkoholu? I ro nie ważne czy Ty postawiłaś czy On ważne że w domu pojawił sie alkohol. Nie powinnaś go puszczeć do sklepu gdzie stoi alkohol, nie powinniscie chodzic do knajp, restauracji gdzie jest alkohol a tu cyk parapetowka z udzialem alkoholu...
W końcu go wyrzuciłaś i jeszcze mu 500 zł na picie dałaś! Dziewczyno obudź się. Nie 5 stów a szpica w pupę mu trzeba było dać i nie z plecakiem a zreklamowką odprawić i w pantoflach. Nie doczytałem ale pewnie za chwilę bedzie w domu pewnie spowrotem bo znowu Cie przeprosi ze juz ostatecznie nie bedzie pił czy już wrócił? Za chwile beda walentynki, potem dzien kobiet potem wielkanoc, weekend majowy, rozpoczecie wakacji, dzien niepodleglosci w USA, powstanie warszawskie, rocznica podpisania traktatu ryskiego, mariana imieniny, swieta i rocznica parapetowki - okazji bedzie wiele...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez JacekK.

Moje życie... 2022/01/14 03:10 #54

  • Masha89
  • Masha89 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 15
On i ja byliśmy po rozwodzie jak się poznaliśmy. Mówił wtedy, że ma czyste karty bo pytałam o jego przeszłość i na samym starcie mu zaznaczyłam, że jestem mamą dwójki dzieci by mnie nie skrzywdził. O jego problemach dowiedziałam się w ciąży. Nie chciałam wtedy dać szansy, ale nie chciałam też odbierać dziecku ojca na starcie. Łatwo się pisze gdy się tego nie przeżyło. Wtedy czekałam jaki będzie po wyjściu czy ta nauczka go czegoś nauczy. Co przeszłam to moje.
Co do parapetówki zgadzam się, nie powinno być alkoholu, kłóciłam się z nim wtedy ale co miałam robić, bić się z nim i szarpać? Alkohol jest wszędzie, nawet gdy się robi zakupy spożywcze. On jest dorosły nie mogę go wiązać na smyczy jak jedzie do pracy i pilnować by np nie kupił nic po drodze. Sami wiecie co robi alkoholik. To że ja mu nad głową mówiłam, krzyczałam to był efekt na chwilę. Tamtego roku w październiku byliśmy na normalnym weselu dwa dni z alkoholem. I on tam nic nie wypił mimo że butelki były przed nim więc dał rady bez problemu, wybawilismy się z dziećmi wszystko było dobrze. Po drodze były nadze urodziny, roczek synka i też nic nie pił.
Nie ma go od soboty, kontaktu też nie ma. Ja wiem, że nic mu już nie zrobię. Jego wybór tylko musi ponieść konsekwencje bo jest ojcem czy tego chce czy nie.
Tak teraz po czasie to mogę gdybać, że jednak mogłam mu szansy nie dać wtedy co się dopiero to wszystko zaczęło.
Gdybym miała świadomość, że jest alkoholikiem to bym się z nim nie związała. Pamiętam dawniej poznałam chłopaka ale szybko zauważyłam, że nadużywa alkohol i zakończyłam relacje odrazu po 2 miesiącach znajomości.
Kto tu z wszystkich nie popełnił błędu? Dokonał złych wyborów?
Czasu już nie cofnę, muszę teraz myśleć o przyszłości.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/14 07:36 #55

  • makino
  • makino Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367
Jakbym miała zacząć wypisywać moje błędy to by miejsca na serwerze nie starczyło ^^) nie chodzi o to że ja chce oceniać Twoja przeszłość. Ja bym chciała wiedzieć co planujesz zrobić dla siebie w przyszłości. %%-
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Julietta

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/14 08:58 #56

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090

To że ja mu nad głową mówiłam, krzyczałam to był efekt na chwilę. Tamtego roku w październiku byliśmy na normalnym weselu dwa dni z alkoholem. I on tam nic nie wypił mimo że butelki były przed nim więc dał rady bez problemu, wybawilismy się z dziećmi wszystko było dobrze. Po drodze były nadze urodziny, roczek synka i też nic nie pił.


Jedną z rzeczy, którą nauczyłam się na terapii było to jak postępować z alkoholikiem i jakich błędów nie popełniać. Krzyk i tłumaczenia nic nie dają, nie tędy droga. Butelki z wesela to wyzwalacz, bomba z opóźnionym zapłonem. To, że wtedy nic nie wypił mogło go tylko upewnić, że nie ma problemu, udowodnił sobie, że może nie pić i furtka otwarta.

Ale nie to jest najistotniejsze. Dla mnie najważniejsze było skupienie się na swoim problemie, na współuzależnieniu i leczenie. Bez leczenia nie będzie efektów. W dzisiejszych czasach naprawdę jest w czym wybierać. Warto szukać bo każdy ma możliwość znaleźć coś dla siebie i dostosować do swoich warunków. Ja skorzystałam i dziś żyję inaczej.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/14 11:20 #57

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 535
  • Otrzymane podziękowania: 1736

To że ja mu nad głową mówiłam, krzyczałam to był efekt na chwilę. Tamtego roku w październiku byliśmy na normalnym weselu dwa dni z alkoholem. I on tam nic nie wypił mimo że butelki były przed nim więc dał rady bez problemu, wybawilismy się z dziećmi wszystko było dobrze. Po drodze były nadze urodziny, roczek synka i też nic nie pił.


Wybacz Masha, ale jak to czytam to myślę jak ty nie masz kompletnie żadnej wiedzy na temat choroby alkoholowej.
ŻADNEJ
Ani na temat współuzależnienia.

Co to ma być? Próby siły woli?? Alkoholowe imprezy z wódą przed nosem dla alkoholika???
Pijackie urodziny dziecka?
Rany julek, aż mi słabo.
Mój ojciec też na moim ślubie nic nie pił, wóda stała, a moja mama jeszcze mówiła, a ty Marian nie pij, nie mozesz.
No nie pił..... A chwilę później poszedł w tango na dwa tygodnie i wszyscy byli zdziwieni.
Bądź na diecie i siedź w pokoju pełnym pyszności, które lubisz.... zobaczysz na jak długo starczy Ci sił.
Alkoholizm, to jak rozwolnienie, tu nie ma czegoś takiego jak siłą woli czy powstrzymywaniem,dawaniem rady!!
Nic się nie zmieni w Twoim życiu, jak nie zgłosisz się na terapię, a następnego partnera znajdziesz z tego samego klucza i znowu będziesz zdziwiona... albo w ciąży
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Alex75, marcin, agnieszka_

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Anetka.

Moje życie... 2022/01/14 13:21 #58

  • JacekK
  • JacekK Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 42

To że ja mu nad głową mówiłam, krzyczałam to był efekt na chwilę. Tamtego roku w październiku byliśmy na normalnym weselu dwa dni z alkoholem. I on tam nic nie wypił mimo że butelki były przed nim więc dał rady bez problemu, wybawilismy się z dziećmi wszystko było dobrze. Po drodze były nadze urodziny, roczek synka i też nic nie pił.


Wybacz Masha, ale jak to czytam to myślę jak ty nie masz kompletnie żadnej wiedzy na temat choroby alkoholowej.
ŻADNEJ
Ani na temat współuzależnienia.

Co to ma być? Próby siły woli?? Alkoholowe imprezy z wódą przed nosem dla alkoholika???
Pijackie urodziny dziecka?
Rany julek, aż mi słabo.
Mój ojciec też na moim ślubie nic nie pił, wóda stała, a moja mama jeszcze mówiła, a ty Marian nie pij, nie mozesz.
No nie pił..... A chwilę później poszedł w tango na dwa tygodnie i wszyscy byli zdziwieni.
Bądź na diecie i siedź w pokoju pełnym pyszności, które lubisz.... zobaczysz na jak długo starczy Ci sił.
Alkoholizm, to jak rozwolnienie, tu nie ma czegoś takiego jak siłą woli czy powstrzymywaniem,dawaniem rady!!
Nic się nie zmieni w Twoim życiu, jak nie zgłosisz się na terapię, a następnego partnera znajdziesz z tego samego klucza i znowu będziesz zdziwiona... albo w ciąży


Masha rzeczywiście powinnaś poczytać co to jest! Tak wciąż myślę jak sobie powinnaś pomóc... Idż na terapie. Pamiętaj mąż nie może przebywać gdzie jest alkohol. Ty piszesz że jest parapetówa i ja mu mowie nie pij! To jak pisze przedmówca jak byś miała rozwolnienie i wykazywała się silną wolą że nie pójdziesz do toalety! Czym to się skonczy?!
Najbardziej boje sie rowniez tego ze znajdziesz ukojenie w ramionach innego i bedzie powtorka z rozrywki... Szanuj sie dziewcze!
Za tę wiadomość podziękował(a): Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez JacekK.

Moje życie... 2022/01/17 13:46 #59

  • Masha89
  • Masha89 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witajcie
Zapisałam się dziś do poradni współuzależnionych na szpitalu, wizytę mam w środę, mam nadzieję że w końcu zaznam spokoju i ktoś wyprowadzi mnie z tego błędnego koła. Bo po prostu brakuje mi konsekwencji a alkoholik manipuluje mną kiedy chce. Jego też zapisałam bo po prosił ale nic na siłę on raczej nie chce zmiany. Konsekwencje już poniósł bo dziś został z pracy zwolniony i znowu wrócił pijany i użala się nad sobą.
Tak naprawdę zaczynam myśleć o sobie. On jest dorosły jak będzie chciał coś z tym zrobić to zrobi. Ja musze się też dowiedzieć prawnie jak wygląda wyrzucenie kogoś z domu i czy np mogę dzwonić na policję gdy jest wypity ale nie jakoś agresywny że by mi coś robił czy tylko policja gdy jest już poważna awantura.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomasz23, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/18 07:17 #60

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 223
  • Otrzymane podziękowania: 784

Witajcie
Zapisałam się dziś do poradni współuzależnionych na szpitalu, wizytę mam w środę, mam nadzieję że w końcu zaznam spokoju i ktoś wyprowadzi mnie z tego błędnego koła. Bo po prostu brakuje mi konsekwencji a alkoholik manipuluje mną kiedy chce. Jego też zapisałam bo po prosił ale nic na siłę on raczej nie chce zmiany. Konsekwencje już poniósł bo dziś został z pracy zwolniony i znowu wrócił pijany i użala się nad sobą.
Tak naprawdę zaczynam myśleć o sobie. On jest dorosły jak będzie chciał coś z tym zrobić to zrobi. Ja musze się też dowiedzieć prawnie jak wygląda wyrzucenie kogoś z domu i czy np mogę dzwonić na policję gdy jest wypity ale nie jakoś agresywny że by mi coś robił czy tylko policja gdy jest już poważna awantura.


Masha, nawet nie wiesz jak miło się czyta takie wpisy aypererew
Teraz tylko trzymaj się tego kursu i nie daj się już wkręcać alkoholikowi. Dzień po dniu, krok za krokiem. Za jakiś czas pojawią się zmiany, a potem kolejne, i kolejne. Tak to przynajmniej u mnie działa.
Dbaj o siebie, tak jak to sobie postanowiłaś.
Tomek, współuzależniony
Za tę wiadomość podziękował(a): Masha89, makino, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/18 12:05 #61

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961

Jego też zapisałam bo po prosił ale nic na siłę on raczej nie chce zmiany. Konsekwencje już poniósł bo dziś został z pracy zwolniony i znowu wrócił pijany i użala się nad sobą.
(...) Ja musze się też dowiedzieć prawnie jak wygląda wyrzucenie kogoś z domu i czy np mogę dzwonić na policję gdy jest wypity ale nie jakoś agresywny że by mi coś robił czy tylko policja gdy jest już poważna awantura.


Chcę się odnieść do tego fragmentu twojej wypowiedzi, Masha.
Jeśli ty zapisałaś alkoholika na wizytę w poradni, to mu w niczym nie pomogłaś, tylko go wyręczyłaś. Nie ma powodu aby robić za alkoholika coś, co on może zrobić sam. I nie należy tak postępować, bo w ten sposób uczysz go, że nie musi być za siebie odpowiedzialny, bo ty tę odpowiedzialność bierzesz na siebie.
Po drugie - moim zdaniem on nie poniósł żadnych konsekwencji. Poniósłby konsekwencje, gdyby po utracie pracy na skutek picia został nie tylko bez dochodów, ale i bez dachu nad głową (nie płacisz - nie mieszkasz) i bez jedzenia (nie masz pieniędzy - nie jesz za darmo). Tymczasem on jakby nigdy nic wraca do ciebie, a ty mu dajesz dach nad głową, karmisz, pozwalasz korzystać z mediów itede. Czyim kosztem?
No i załatwiasz mu leczenie. Czyli konsekwencje tego co zrobił, do czego doprowadził swoim piciem ponosisz ty.
Ciekawa jestem, jakich argumentów użył, że znowu otworzyłaś przed nim drzwi swojego domu. Swojego, bo przecież to twój dom, po twojej babci. Mogłaś nie wpuszczać. Wpuściłaś. Ale chyba nie jest dobrze, skoro już się zastanawiasz, jak go możesz z domu wyrzucić i w jakich okolicznościach wzywać policję.
Naprawdę chcesz tak żyć?
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, marcin, Masha89, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/18 15:32 #62

  • JacekK
  • JacekK Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 42

Witajcie
Zapisałam się dziś do poradni współuzależnionych na szpitalu, wizytę mam w środę, mam nadzieję że w końcu zaznam spokoju i ktoś wyprowadzi mnie z tego błędnego koła. Bo po prostu brakuje mi konsekwencji a alkoholik manipuluje mną kiedy chce. Jego też zapisałam bo po prosił ale nic na siłę on raczej nie chce zmiany. Konsekwencje już poniósł bo dziś został z pracy zwolniony i znowu wrócił pijany i użala się nad sobą.
Tak naprawdę zaczynam myśleć o sobie. On jest dorosły jak będzie chciał coś z tym zrobić to zrobi. Ja musze się też dowiedzieć prawnie jak wygląda wyrzucenie kogoś z domu i czy np mogę dzwonić na policję gdy jest wypity ale nie jakoś agresywny że by mi coś robił czy tylko policja gdy jest już poważna awantura.


Moja żona gdybym się nie zmienił dała by mi godzinę na spakowanie swoich rzeczy i do widzenia. Choć dom jest współwłasnością - niedawno przez nas wybudowany to bym musiał pójść a Twój mąż ma ciebie w poważaniu a ty dalej z nim się męczysz....
Mysle ze by zrozumial jak bedzie na dnie. Inaczej jak spada na cieplutka posciel i to pewnie obok Ciebie to nigdy nie odbije sie od dna a tymbardziej i Ty!
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, Masha89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/18 20:35 #63

  • Masha89
  • Masha89 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witam, między innymi dlatego się zapisałam by właśnie być silniejszą, by nie ulegać! Wczoraj pierwszy raz wezwałam policję ponieważ już chciał pieniędzy, zaczął krzyczeć itp patrol mi powiedział że teraz prawo się zaostrzyło i jeśli oni go wezmą to rusza odrazu proces niebieskiej karty. Myślałam że go wezmą na izbę wytrzeźwień i może go coś otrząśnie . Powiedziałam jak wygląda sytuacja, on oczywiście miły spokojny wiedział jak z nimi rozmawiać. Wiecie co mi kazali? Bym mu dała 100 zł na nocleg by miał gdzie spać. Byłam w szoku bo wiedziałam że on to przepije.
Podwieźli go do miasta i tam wypuścili. On wrócił do domu koło 1 w nocy, pukał, dzwonił, błagał bym go wpuściła, w lecie to bym go nie wpuściła ale jest zima i zmiękłam zaznaczyłam mu że jeśli dźwignie głos to dzwonie na policję. Poszedł spać. Rano ja mu krótko że chce się rozejść bo on się nie leczy. Zaproponował bym mu dała 2000 zł i byśmy taką spisali umowę między sobą i on tu już nie będzie wracał.
Oczywiście pieniędzy mu nie dałam powiedziałam że ja takie coś muszę mieć zrobione prawnie. Byliśmy na komisariacie tam kazali jechać do radcy prawnego. Spisana została umowa że on po otrzymaniu tych pieniędzy nie może tu wrócić, i że ja mogę zmienić zamki a on musi zabrać wszystkie swoje rzeczy z mojego domu. Już jechałam z nim by pobrać pieniądze, w samochodzie zabrał sobie parę rzeczy... I nagle jak już byliśmy prawie na miejscu on w płacz że nie chce tych pieniędzy, chce się leczyć tylko nie może przestać pić. Wróciłam z nim do domu i zarzekał się że dojdzie do siebie i od jutra będzie trzeźwiał plus ta terapia. Szczerze nie wierzę mu ale nagle zobaczył że ja już zaczynam poważnie i prawnie takie sprawy załatwiać.
Ciężko się decyduje będąc w ciąży to dodatkowo huśtawka nastroju ale wiem że małe kroki zaczynam robić. Nie zmuszam go do leczenia, już odpuściłam. Muszę tylko podjąć kolejne kroki i w końcu zdecydować o rozstaniu skoro nie ma poprawy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/18 20:49 #64

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 535
  • Otrzymane podziękowania: 1736
Czyny nie słowa.
Niech idzie na leczenie zamknięte, a potem niech znajdzie pokój do mieszkania prace i będzie trzezwy dłuższy czas. Niech Ci udowodni, że potrafi, pokarze czynami, to wtedy możesz zastanowić sie nad powrotem.
Wciąż dajesz się manipulować gadką alkoholika.
Wstyd ciężarna kobietę tak dręczyć, wyłudzać pieniądze, wyzywać po pijaku i ciągać po komisariatach i prawnikach.
Wstyd i hańba. To żaden mężczyzna tylko zwykły oszust bez krzty honoru, manipulator, egoista i wygodnicki. Płacz i obietnice, to każdy alkoholik potrafi dla osiągnięcia celu.
Ile razy dasz się jeszcze nabrać? Kiedy zaczniesz szanować siebie i dbać o ciąże?
A nerwy? A stres?
Dziewczyno haloooo ziemia.
Niebieska karta to tylko papier, Masz swoje mieszkanie, jesteś niezależna, czego szukasz jeszcze u tego kłamcy? 2tys na chlanie mu dasz, a za jakiś czas wróci znowu do naiwnego źródełka.
A dla dziecka coś odłożone masz na wyprawkę??
Słabo mi jak to czytam.
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Tomoe, HENIEK, Killgrave, Tomasz23, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Anetka.

Moje życie... 2022/01/18 21:01 #65

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
Masha, ty mu dajesz pieniądze, on je przepija, po czym wraca w środku nocy do ciebie i ty go znowu wpuszczasz... Po raz kolejny go wpuszczasz. Ręce opadają. Naprawdę.
Facet kręci, kłamie, chleje, bezczelnie wyłudza pieniądze, a dla ciebie najważniejsze jest, żeby mu pupa po pijaku przypadkiem nie zmarzła, bo zima jest akurat. A co, on nie wiedział że zima jest? Miał stówę na nocleg i przepił. A czemu przepił? Bo wiedział, że ty go i tak wpuścisz. I nie pomylił się.

Nieważny jest dla ciebie twój spokój, spokój twoich dzieci, najważniejsze dla ciebie jest, żeby JEMU się przypadkiem krzywda nie stała, Jaśnie Panu Alkoholikowi, bo zimno na dworze...

Bardzo to jest przykre, co robisz sobie i swoim dzieciom, stawiając dobro tego pijaka na pierwszym miejscu. Ale przecież twoim dzieciom krzywda żadna się nie dzieje, bo mają swoje pokoje...
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, HENIEK, Killgrave

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Moje życie... 2022/01/18 21:22 #66

  • JacekK
  • JacekK Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 42
Tego dziewczyno nie da sie czytać co ty piszesz. Nie wierze ze sa tacy naiwni ludzie jak ty wiec zaczynam sądzić że piszesz sobie dla jak to mówią "beki".
A jezeli to co piszesz to prawda to no coz brak słów.
Gosc traci prace za alkohol, nadal pije. Wraca nocami wpuszczasz go bo ci żal. Zastanawiasz sie czy pijakowi dac 2 tysiące to jest zachowanie infantylne.
Powinnas blagac o niebieska karte! Mężulek robi z toba co chce.
Wg mnie jedno jest lepsze od drugiego. Moze jestescie jednak dla siebie stworzeni. Moze to przepraszanie ci sie podoba? Moze jak sie godzicie to caly swiat wiruje i stropy też!
Dla mnie jestescie siebie warci!
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez JacekK.

Moje życie... 2022/01/18 23:55 #67

  • Andrzej88
  • Andrzej88 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 60
Musi ponosić konsekwencje i nie możesz za niego nic robić i go wyręczać. Wzywanie policji to ma sens jak coś się dzieje a nie ze jest pijany w domu. Policjanci nie będą go zabierać dzień w dzień na izbę. Nie wszystkie miasta mają izbę. Pozatym niebieska karta może być założona u dzielnicowego nawet bez interwencji. Tylko żeby jakiś organ coś zrobił trzeba samemu zacząć I twardo I do przodu. A po czasie bo ja chciałam to wycofać. Każdy podejmuje decyzje i zbiera potem tego owoce.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Andrzej88.

Moje życie... 2022/01/19 04:13 #68

  • Masha89
  • Masha89 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 15
Czyli dalej nic nie zrobiłam, dalej nic nie próbuje i jestem tyle samo warta co alkoholik?!
Nie ma sensu być na forum gdzie nie widać mojego kroku do przodu bo nie stoję w miejscu a znowu dostaje kopa od obcych ludzi mimo że podjęłam np pierwszy raz interwencję policji dla kogoś to jest nic dla mnie było to dużo.
Chyba tu zapominacie że dopiero zaczynam iść w kierunku leczenia by nie dawać się manipulować najlepiej kogoś podeptać bo za mało robi.
Może faktycznie forum to nie moje miejsce skoro się czytać nie da tego co pisze.
Życzę wszystkim idealnych kroków do przodu.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Killgrave, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje życie... 2022/01/19 05:29 #69

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
OK, wezwałaś policję, policja ci alkoholika zabrała z domu, a ty go zaraz z powrotem wpuściłaś. Nic nie zyskałaś, straciłaś tylko sto złotych, ale nadal tego alkoholika w swoim domu masz.
Już z nim nawet podpisałaś umowę, że go spłacisz, jeśli się wyprowadzi, już z nim nawet jechałaś po pieniądze, ale on ci popłakał, naobiecywał, i znowu go do domu z powrotem przywiozłaś i nadal go w tym domu masz.
Gdzie widzisz postęp? Bo dla mnie to jest jeden krok do przodu, a zaraz potem trzy kroki wstecz.
Po co to wszystko zrobiłaś? Tę interwencję policji, to spisywanie umowy, jeżdżenie z nim po pieniądze? Żeby go nastraszyć? No bo przecież nie po to, żeby się go pozbyć z domu. Przecież ty się go wcale nie chcesz pozbywać z domu. Więc czego właściwie chcesz?
Liczysz na to, że twoje działania spowodują, że on się zmieni, zacznie się leczyć, wytrzeźwieje i będziesz miała odpowiedzialnego partnera, ojca dla swoich dzieci, których za chwilę na świecie będzie pięcioro?
Jeśli taki jest twój cel, to przynajmniej nie udawaj, że jest on inny. Ale też zauważ, że twoje działania wcale nie przybliżają cię do tego celu. I perspektywa jest taka, że za chwilę będziesz się musiała zajmować nie pięciorgiem, ale sześciorgiem dzieci. I sześcioro dzieci będziesz utrzymywać.

Masha, tu nie chodzi o to, czy ty jesteś lepsza czy gorsza od tego swojego alkoholika, choć pewnie - jak każda współuzależniona - czujesz się od niego lepsza.
Tu chodzi o to, żebyś zaczęła zauważać, że jesteś równie chora jak on. I że to przez swoją chorobę pakujesz się w coraz większe problemy. To nie w nim, w tym alkoholiku, jest źródło twoich problemów, tylko w tobie.
Sama zobacz. Na tym forum jest wiele współuzależnionych kobiet, ale jednak nie wszystkie one są matkami pięciorga dzieci, pochodzących od dwóch różnych ojców, z których jeden jest czynnym alkoholikiem, aktualnie bezrobotnym, który ani zarabiać na swoje dzieci nie będzie, ani nawet alimentów na te dzieci nie będziesz miała szansy z niego ściągnąć.
Twoja sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, ale, choć ci naprawdę szczerze współczuję, to jednak odnoszę wrażenie, że ty nie stosowałaś antykoncepcji współżyjąc z nim, bo myślałaś, że kolejne wspólne dziecko bardziej was do siebie zbliży, że przy tym dziecku on się zmieni. To oczywiście tylko moja hipoteza, ale oparta na zachowaniach wielu współuzależnionych, które zachodzą w ciążę i rodzą alkoholikom dzieci, bo myślą, że "przy dziecku on się zmieni".
Nie ma się co obrażać na forum. Ludzie mówią co widzą, a widzą to, że ty się w to wszystko pakujesz dobrowolnie. Nie jesteś ofiarą, tylko ochotniczką.
To przecież nie na tym forum powstały twoje problemy i to nie forum ci je rozwiąże. Rozwiązać je musisz ty, w realnym życiu, we współpracy ze specjalistami i innymi współuzależnionymi.
A czytając na forum słowa, które są dla ciebie nieprzyjemne, zastanów się czasem, czy ludzie, którzy do ciebie te słowa piszą, nie mają przypadkiem racji i czy oni chcą ci "dokopać", czy raczej pokazać ci twoje błędy, po to, żebyś tych błędów nie powtarzała i żebyś nie brnęła w coraz większe problemy, tylko zaczęła rozwiązywać te, które już sobie stworzyłaś.
Czy będziesz na tym forum, czy się obrazisz i sobie stąd pójdziesz, to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest, żebyś zaczęła korzystać z pomocy specjalistów i podjęła terapię współuzależnienia, na którą się zapisałaś. Tylko nie idź tam po to, żeby dostać wskazówki co ty możesz zrobić żeby on przestał pić. Bo tego cię ta terapia nie nauczy.

Piszesz, że ty "dopiero zaczynasz". Ale przecież pojawiłaś się na tym forum już w lipcu zeszłego roku. Już wtedy dostałaś wskazówki "idź na terapię współuzależnienia, idź do wspólnoty Al-anon". Wiedziałaś, co możesz zrobić. Zrobiłaś to? Ależ skąd! Zniknęłaś z forum na pół roku, nie skorzystałaś ze wskazówek, które wtedy dostałaś. Więc kto jest odpowiedzialny za to, że "dopiero zaczynasz"? Mogłaś być od pół roku w terapii.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin, Masha89, Julietta, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Moje życie... 2022/01/19 05:48 #70

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 223
  • Otrzymane podziękowania: 784

Czyli dalej nic nie zrobiłam, dalej nic nie próbuje i jestem tyle samo warta co alkoholik?!
Nie ma sensu być na forum gdzie nie widać mojego kroku do przodu bo nie stoję w miejscu a znowu dostaje kopa od obcych ludzi mimo że podjęłam np pierwszy raz interwencję policji dla kogoś to jest nic dla mnie było to dużo.
Chyba tu zapominacie że dopiero zaczynam iść w kierunku leczenia by nie dawać się manipulować najlepiej kogoś podeptać bo za mało robi.
Może faktycznie forum to nie moje miejsce skoro się czytać nie da tego co pisze.
Życzę wszystkim idealnych kroków do przodu.

Masha, idziesz we właściwą stronę. Stawiasz kroki najlepiej jak umiesz. Nie zniechęcaj się. Forum już takie jest, ludzie będą Cię konfrontować i nie pomogą Ci w użalaniu się nad sobą.
Mnie też się ostatnio dostało od ludzi z forum, i to mocno. Widocznie tego potrzebowałem do zmiany. Kiedy źle się ze sobą czuję, robię coś dla siebie i powtarzam sobie, że jestem wartościowym człowiekiem, który działa najlepiej jak potrafi.
Trzymaj się.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Masha89, rybka, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3