Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Zaczynam układać puzzle mojego życia

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 12:39 #1

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Wiatam.
Podczytuje forum od lipca. Daliście mi dużo do przemyślenia, dużo łez się polało.
Aż w końcu nadszedł ten dzień gdy zdecydowałam że nawet gdyby cały świat mial mi się zawalić zaczynam układać puzzle mojego życia, ( aczkolwiek już wcześniej wprowadzałam pewne zmiany).
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 12:50 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14212
  • Otrzymane podziękowania: 18861
Witaj :czesc:
Pięknie to ujęłaś, powodzenia życzę :)
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 12:53 #3

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Witaj Róża, fajnie że dołączyłaś, opowiadaj. :czesc:
Jestem Alicja, trzeźwa alkoholiczka, współuzależniona i DDA.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 13:13 #4

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1283
  • Otrzymane podziękowania: 2039
Dzień dobry,Róża dobrze,że dołączyłaś.Dziś jest miting forumowy o 20 czasu polskiego,informacje w zakładce u góry.Serdecznie zapraszam. kwiaaatek
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 13:15 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28894
Cześć Róża :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 13:40 #6

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Witaj na forum Róża :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 14:09 #7

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Już widzę, ze trochę to potrwa zanim się połapie jak się tu poruszać.
A wiec tak. Ma 38 lat a w związku od 20, mamy troje dzieci, najstarszy 15,5 a dziewczyny 12 i 4.
Mąż jest synem alkoholika, jego rodzice rozchodzili się i schodzili aż ostatecznie kres położyła smierć teścia. Właściwie nie wiadomo czy był to wypadek czy ktoś mu pomógł. Teściowa niestety nie należy do najbystrzejszych, do tej pory miała kilku partnerów alkoholików i może to dziwne ale większość z nich już umarła.
Wychodząc za mąż wiedziałam, ze może być ciężko, ale założyłam, ze nawet gdybym miała być tylko kilka lat szczęśliwa to chce zaryzykować. I tak minęło 16 lat małżeństwa a my wciąż jesteśmy razem. Czy jestem szczęśliwa? Tak. Tylko wiadomo jest coś jeszcze, ten cierń co mi dokucza.
Od początku nasz związek opierał się na jego częstych wyjazdach. Mąż nauczony z dzieciństwa wciąż wiedzie żywot na walizkach. Praca. Wiec jest nauczony dbać o siebie sam.
Ja jestem typem samotnika, domatora. Nawet skrajnego domator, do szczęścia nie wiele potrzebuje.
Mamy bardzo przeciwstawne temperamenty, mąż żywiołowy, wszędzie go pełno, ja odwrotnie. Uzupełniamy się i chyba tylko dzięki temu wciąż jesteśmy razem. W rozmowie czy konfliktach on cała litania a ja 2-3 słowa.jestem dość cierpliwa wiec zazwyczaj czekam na koniec monologu i dopiero coś tam powiem, oczywiście najczęściej mąż się miesza bo to ja mam racje.
Myśle, ze problem z alkoholem zaczął się jakieś 8-10 lat temu.
Ale nie jest tak źle. W sensie, mąż żadko się upija, nie robi awantur bo nie ma z kim.
Czasem nie pije kilka dni, a jak pije to czasem tylko piwo czasem dużo więcej ale tak, ze pion trzyma.
Mam jednak świadomość ze to choroba postępująca i dlatego nie zamierzam dłużej czekać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 14:22 #8

  • Kast001
  • Kast001 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 292
  • Otrzymane podziękowania: 594
Witaj Róża na forum :)
Wiesz, przypomniałaś mi coś. Kiedy mój mąż pił zawsze było tak, że w towarzystwie to on miał najwięcej do powiedzenia. Ja z reguły siedziałam cicho, wydawalo mi się, że moje słowa niewiele wnoszą do dyskusji albo "co ja tam mogę wiedzieć, inni wiedzą lepiej". I wiesz co to było? To nie był mój typ charakteru, ja byłam tak bardzo stłamszona, zamknięta. Nie widziałam własnych potrzeb, nie widziałam potrzeby kontaktu z innymi ludźmi i nie sprawialo mi to przyjemności.

Z czasem kiedy rozpoczęłam pracę nad sobą, moje konkrakty z ludźmi ożyły na nowo, a ja zaczęłam czerpać przyjemność z rozmów. Moje milczenie spowodowane było bardzo niskim poczuciem własnej wartości,ktore teraz staram się w sobie budować.
Jeśli się cofam, to tylko po to, aby wziąć rozbieg.
Ostatnio zmieniany: 2020/12/27 14:24 przez Kast001.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Krysia 1967

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 14:26 #9

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2525
  • Otrzymane podziękowania: 8938
Witaj Róża na forum :czesc: Kasia.Fajnie że dołączyłaś tu do Nas @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 14:55 #10

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Jeśli nie zamierzasz dłużej czekać to może chciałabyś skorzystać z dzisiejszego mityngu Al-Anon online. Rozpoczyna się o godzinie 20:00 (niedziela). Są to spotkania osób, które miały lub mają wśród swoich bliskich kogoś chorującego na alkoholizm i dzielą się swoim doświadczeniem. Wystarczy zainstalować Skype i się podłączyć. Zapraszam @};-

Tutaj znajdziesz więcej szczegółów i tematy:

niepijemy.pl/forum/wydarzenia-ogloszenia...jemy?start=70#521724

Po kliknięciu w link

join.skype.com/ntZxUgsQHfMq

zostaniesz przekierowana na czat Grupy Al-Anon “Niepijemy”.

W każdą niedzielę około godziny 19:50 czasu polskiego znajdziesz na czacie link do mityngu Grupy Skypowej “Niepijemy”.

Aby wziąć udział w mitingu kliknij w niego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 17:07 #11

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Kast001 napisał:
Witaj Róża na forum :)
Wiesz, przypomniałaś mi coś. Kiedy mój mąż pił zawsze było tak, że w towarzystwie to on miał najwięcej do powiedzenia. Ja z reguły siedziałam cicho, wydawalo mi się, że moje słowa niewiele wnoszą do dyskusji albo "co ja tam mogę wiedzieć, inni wiedzą lepiej". I wiesz co to było? To nie był mój typ charakteru, ja byłam tak bardzo stłamszona, zamknięta. Nie widziałam własnych potrzeb, nie widziałam potrzeby kontaktu z innymi ludźmi i nie sprawialo mi to przyjemności.

Z czasem kiedy rozpoczęłam pracę nad sobą, moje konkrakty z ludźmi ożyły na nowo, a ja zaczęłam czerpać przyjemność z rozmów. Moje milczenie spowodowane było bardzo niskim poczuciem własnej wartości,ktore teraz staram się w sobie budować.

Niestety wiem, ze to wyniosłam z mojego domu rodzinnego. Moja mama zawsze była niezadowolona z taty, ciagle narzekała, dzieci były dla niej problemem. On nie pił, ale to taki prymitywny typ, z czasem zrozumialam, ze się go wstydziła i gardziła cała jego rodzina.
W życiu miała ciężko, wiec najlepiej żeby dzieci siedziały cicho, nic nie mówiły, nic nie chciały, nie chorowały i nigdzie nie chodziły. Jak coś przeskrobali to skutecznie kijem wybijała to z głowy.
Nie mogłam mieć koleżanek ani żadnych zajęć, ale idealnie nadawałam się do różnych mozolnych prac w pojedynkę. Teraz to widzę, ze byłam wykorzystywana to przygotowywania gruntu, ja pracowałam a laury spadały na nią.

Także dobraliśmy się z mężem „idealnie”.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Kast001, Krysia 1967

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 17:25 #12

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 635
  • Otrzymane podziękowania: 1121
Witaj Róża :czesc: .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2020/12/27 17:34 #13

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Dziękuje za miłe przyjęcie. Aż mi ciężko uwierzyć ze to wszystko się dzieje.
W końcu mam miejsce gdzie będę zrozumiana, gdzie to co napisze nie będzie dziwne i śmieszne.
Tu jestem sama, tylko ze swoją mała rodzina. Nie mieszkań w Polsce wiec często nawet nie mam z kim porozmawiać, rodzina sama się nie kontaktuje.
Znajomych nie mam, co do kontaktów z rodakami, ciężko, wszystko w duchy nieufności. Jedynie znajomi to męża koledzy z pracy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Alchemia, Kast001, Krysia 1967, madzer123

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/04 10:09 #14

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Witam po świętach.
Ostatni post nie udało mi się umieścić, cały czas wyskakiwał jakiś błąd. Wiec teraz zamierzam pisać krótko a może częściej, tak na wszelki wypadek.
Dzieci wróciły do szkoły, mąż siedzi i chrząka w kuchni czyt.: myśli po wczorajszej rozmowie.
swoje na teraz ogarnęłam, za godzinkę do pracy.

Dziś napisze tylko co odkryłam kilka miesięcy temu i do czego często wracam, a jest to książka pod tytułem „ Jak żyć i przestać się martwić”, odsłuchuję na you tube, ponieważ tu mam ograniczony dostęp do polskich wydań i nie chce przemęczać wzroku ani tracić cennego czasu.
W zasadzie najważniejsze dla mnie są 1-3 pierwsze rozdziały.
Postępując w ten sposób udało mi się częściowo zredukować stres. Częściowo poradziłam sobie z moim największym zmartwieniem.
Gorąco polecam ta pozycje.

A teraz na wszelki wypadek kończę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, Kast001

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/05 20:33 #15

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Długo mi zajęło zanim się zdecydowałam co będzie moim centralnym puzzlem. Niby wszyscy tu piszecie, ze to ja sama nim powinnam być, a sumienie mówi mi inaczej.
I tak minęło mi kilka miesięcy rozmyślań, decyzji. Przed Bożym Narodzeniem zdecydowałam. Po wielu latach unikania spowiedzi postanowiłam to zmienić. O dziwo nawet mąż był z nami i wydawało się być tak pięknie, ( ale jednak w Wigilie pokazał rogi).
Mimo smutku jeździłam z dziećmi na msze, znaleźliśmy niedaleko nas polski kościółek, na mszy po kilka osób. Zostałam nawet z córka wywołana z „ tłumu” do czytania. Dziwne i obce mi to zjawisko bo jednak unikam pokazywania się światu jak to tylko możliwe. Dodatkowo nagle zniknął syn i pojawił się w roli ministranta. Także Bóg ostro się za nas wziął.
Przez 20 lat mieliśmy z mężem konflikt dotyczący antykoncepcji, dla niego to tylko wymysł i brednie, a dla mnie to poważna sprawa. Stad brak sakramentów. Ale skoro przez tyle lat w większości mu ulegałam, a wiązało się to z jego częstymi wyjazdam to teraz pora na zamianę ról.
To jedna z granic która postanowiłam postawić, to Bóg ma być w centrum. Co z tego wyniknie nie wiem, aktualnie nie ma problemu bo mam czas bezpieczny. Okaże się za kilka dni.
Do tego mam chorobliwy lek przed prowadzeniem auta, dosłownie mnie telepie, mam mdłości i rozwolnienie. Jakoś udaje mi się zebrać i jeżdżę 2 razy w tygodniu do pracy, ale czy się przełamie i zrobię dodatkowe rundy na msze? Sama nie wiem, pewnie cała noc nie będę spać, bo jutro święto. Mąż różnie czasem się buntuje, a czasem widzę jak słucha jak by chciał się zbliżyć do Boga. Jutro pewnie nic z tego nie będzie, bo to nie niedziela, a dzieci będą w szkole.
Do tego tydzień temu ten mitting o sile wyższej, jakby potwierdzenie tego, ze jestem na właściwej drodze. Szkoda tylko, ze to czas usypiania najmłodszej pociechy, a to bardzo energiczne stworzonka.
Ale jestem wam bardzo wdzięczna, za te słowa.

Mieliśmy tez z mężem rozmowę na temat jego picia. Przygotowywałam się kilka dni, według tego co tu piszecie, nie nastawialam się na nic dobrego. I tak było śmiech i zaprzeczenie. Ale dzięki mojemu nastawieniu nie było mi ciężko, a nawet poczułam ulgę. No to zamykamy pewien rozdział i zaczynamy nowy. Nie będzie więcej rozmów na te tematy. Ja biorę się za siebie, a co on zrobi nie wiem. Smutno mi bo może nie będzie wspólnej przyszłości, ale trudno, za kilka lat będę mieć sile i nie wiadomo co jeszcze.
Obserwuje mnie, niby jest tak jak zawsze, ale czuję napięcie. Pewnie myślał, ze będą ciche dni, ale po co? Co to da? Tylko nerwy.
Ostatnio zmieniany: 2021/01/05 20:41 przez Roza. Powód: Dopisuje
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Havana

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/07 14:33 #16

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
kwiaaatek

Dziękuje. Słuchałam dwie niedziele, troszkę mi ciężko to ogarnąć, bo to czas usypiania najmłodszej. To bardzo energiczna i głośna istotka, wiec raczej nie dam rady zabierać głosu.
Ostatnio zmieniany: 2021/01/07 14:42 przez Kayo78.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/07 19:21 #17

  • marcin
  • marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 888
  • Otrzymane podziękowania: 2331
Roza napisał:
To bardzo energiczna i głośna istotka, wiec raczej nie dam rady zabierać głosu.

Cześć.

Bywałem na mitingach, na których odzywały się kobiety, a w pewnym momencie było słychać w tle dziecko i wypowiedź tej osoby się kończyła. Dla chcącego nic trudnego @};- @};-
Aniou stróś i jego ładniejsza połówka

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/07 20:25 #18

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Kiedyś napewno się uda, narazie nawet nie jestem w stanie dzielić się doświadczeniem, bo go nie mam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/07 23:23 #19

  • Kalindra
  • Kalindra Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 137
Witaj Rózo
Jakis czas temu odkryłam że my ludzie jesteśmy istotami stadnymi z natury i źle się czujemy w samotności. Dlatego potrzebujemy wsparcia i innych ludzi , potrzebujemy ludzich takich jak my bo najlepiej czujemy sie sami ze sobą i takich ludzi szukamy - podobnych do nas :)
Ja czytam to forum i widzę się czasem w lustrze , ty też odnajdziesz tu bratnie dusze :)
Pamietaj że samotnośc nas zabija :) Bądź z nami :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Tomoe, Roza

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/07 23:37 #20

  • madzer123
  • madzer123 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 91
Witaj myślę że jesteś bardzo silna osoba z charakteru a to już coś. Jestem tak jak Ty na początku mojej drogi i wierzę że też mi się uda pozdrawiam i życzę Ci i sobie wytrwałości :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Roza

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/08 21:34 #21

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Kalindra napisał:
Witaj Rózo
Jakis czas temu odkryłam że my ludzie jesteśmy istotami stadnymi z natury i źle się czujemy w samotności. Dlatego potrzebujemy wsparcia i innych ludzi , potrzebujemy ludzich takich jak my bo najlepiej czujemy sie sami ze sobą i takich ludzi szukamy - podobnych do nas :)
Ja czytam to forum i widzę się czasem w lustrze , ty też odnajdziesz tu bratnie dusze :)
Pamietaj że samotnośc nas zabija :) Bądź z nami :)

Dziękuje ci za ten post. Miałam wczoraj napisać, ale potrzebowałam czasu, żeby poukładać myśli. Wyzwoliłaś w mojej głowie prawdziwa lawinę. Skacząc z jednej na druga zrozumiałam, w końcu zrozumiałam gdzie tkwił mój problem problem.
Jak byłam mała często wprowadzałam do domu biedne bezpańskie zwierzęta, miałam ksywę „ kocia mama”. Jednym z takich „ zwierzątek” był mój mąż. Chciałam go leczyć, ochraniać, dać ciepło. I może by było ok, ale zapomniałam, ze przedewszystkim powinien być moim mężczyzna. Nie postrzegałam go w ten sposób, przez to nawet nasze pożycie jest takie sobie, często wypomina mi chłód.
Tak wiec mam nad czym pracować.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Tomoe, Katarzynka77, Kalindra

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/09 07:10 #22

  • Liv
  • Liv Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 540
  • Otrzymane podziękowania: 850
Roza napisał:
Jednym z takich „ zwierzątek” był mój mąż. Chciałam go leczyć, ochraniać, dać ciepło. I może by było ok, ale zapomniałam, ze przedewszystkim powinien być moim mężczyzna.
Mam trochę podobne doświadczenia. Obydwoje pochodziliśmy z rodzin z problemem nałogów i przemocy więc myślałam że jako para damy sobie trochę opieki i miłości których nie dostaliśmy w dzieciństwie i to pomoże nam dojrzeć emocjonalnie. Okazało się że to się nie sprawdziło. Teraz uważam że przestrzenią leczenia jest terapia, grupy wsparcia, niektóre przyjaźnie.
Tylko zdrowe dbanie o siebie pozwala zdrowo dbać o innych. A poza tym, dziś zaczyna się reszta mojego życia i to jak zadbam o siebie dziś będzie miało konsekwencje jutro.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Walkiria62, madzer123

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/09 09:42 #23

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
Mi najtrudniej się pogodzić z tym, co może zrobić alkohol z dobrego człowieka.
Moj nie pije, aż tak bardzo i jak pomyślę ze to może się zmienić i jakim może się stać człowiekiem to aż mam ciarki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/09 12:11 #24

  • Kalindra
  • Kalindra Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 137
Lepiej zawsze zapobiegac niż leczyć :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/09 16:05 #25

  • NaPrzeciwWszystkim
  • NaPrzeciwWszystkim Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 54
Witaj Roza jestem Kama , żona alkoholika, współuzależniona.
Odnośnie nie picia "aż tak".
Mojego męża przez 14 lat naszego małżeństwa szwagrowie wręcz namawiali żeby chociaż odrobinę się napił. " No co ty baby się boisz"??!
A potem coś przeskoczyło i nie dało się przetłumaczyć żeby nie pił . Chociaż z doświadczenia wiem że jeśli nie pije dużo to tym bardziej będzie się wypierał że ma problem, u mnie również to miało miejsce.
Pozdrawiam Kamila
Ostatnio zmieniany: 2021/01/09 16:05 przez NaPrzeciwWszystkim.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Roza

Zaczynam układać puzzle mojego życia 2021/01/12 22:48 #26

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 36
NaPrzeciwWszystkim napisał:
Witaj Roza jestem Kama , żona alkoholika, współuzależniona.
Odnośnie nie picia "aż tak".
Mojego męża przez 14 lat naszego małżeństwa szwagrowie wręcz namawiali żeby chociaż odrobinę się napił. " No co ty baby się boisz"??!
A potem coś przeskoczyło i nie dało się przetłumaczyć żeby nie pił . Chociaż z doświadczenia wiem że jeśli nie pije dużo to tym bardziej będzie się wypierał że ma problem, u mnie również to miało miejsce.
Pozdrawiam Kamila

Tak zgadzam się z tobą, dlatego tu jestem. Nie chce czekać, patrzeć jak się zmienia. Może zmieniając siebie zmienię i jego, albo będę na tyle silna, żeby żyć normalnie bez niego czy obok niego. Narazie nie planuje rozwodu ani drastycznych rozwiązań, chce odnaleźć siebie i być szczęśliwa, a co z nim się okaże.
Po ostatniej rozmowie ,( w której mnie wyśmiał) utwierdziłam się, ze problem jest i łatwo nie będzie, jak na razie jeszcze nie pił, widzę, ze mnie obserwuje i chrząka po swojemu czyli czuje się nie zręcznie.Wiem ze nie ukrywa bo nie ma jak. Od kilku tygodni boli go ząb i zalewa wódka, dziś mówił " 5 razy w nocy zalewałam", po czym pojechał do dentysty.
wczoraj wieczorem przypadkowo włączył program o alkoholu, prowadzący powiedział " alkohol to rodzaj oslodzonego narkotyku, wzbogaconego smakiem" i inne rzeczy, maź słuchał nie wyłączył, szczerze przyłapałam się na myśli, ze może to da mu do myślenia. Oj wciąż chce żeby coś mu klepki w głowie poprzestawiało. Wciąż spoglądam i myśle czy wypił czy nie.

Zaczęłam w lipcu czytać to forum i pierwsze co zrobiłam to postawiłam granice, " piłeś-nie będzie zbliżenia" oczywiście próbował się targować, a ja twardo przy swoim. Zyskałam tyle, ze i ja i dzieci prawie nie widujemy go z alkoholem. Trochę spokoju, a teraz pora na kolejne elementy układanki. Zajęłam się więcej dziećmi, do tej pory nie umiałam i zaniedbywalam wiele, ciagle patrzenie na męża zabrało mi sporo energi i czasu. Teraz wybrałam metodę " przez żołądek do serca" rozpieszczam moja rodzinkę i sama odkrywam nowości, szok jak ja lubię grubo mielony pieprz, prawdziwy rarytas.Więcej pomagam im w nauce, szczególnie z synowi z nauka języków. Czasem już mi głowa pęka tyle tego jest bo muszę ogarniać 4-5 języków, dopytywać fizyki po francusku co po polsku przecież jest trudne. Ale jaki hiszpański jest piękny, rosyjski to już z górki do angielskiego pozbyłam się traumy. Mam głowę cały czas zajęta. Do tego uczę się grać na flecie, pomaga mi to, złe emocje wylatuje ze mnie w postaci może i sfałszowanych, ale jednak pięknych dźwięków. Do tego córka przyniosła w niedziele ukulele wiec będziemy razem koncertować.
Każdego dnia staram się odnaleźć coś w danym dniu za co jestem wdzięczna Bogu, początkowo to było trudne.
Teraz zaczynaja mi się płodne, oj będzie cieżko bo prze 20 lat mu ustepowalam. Ale chce przystępować do komuni, muszę wytrwać i być konsekwentna.
Ostatnio zmieniany: 2021/01/12 22:55 przez Roza.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Magda, Alchemia, Alex75, Krysia 1967, madzer123, Michal84