Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Witam wszystkich

Witam wszystkich 2020/11/21 20:58 #1

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Witam wszystkich serdecznie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alchemia, Tomoe

Witam wszystkich 2020/11/21 22:18 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3885
  • Otrzymane podziękowania: 7442
Witaj Aniu na forum :czesc:

Założyłam ci twój własny wątek, możesz w nim pisać a inni mogą pisać do Ciebie.

Może chciałabyś powiedzieć coś więcej o sobie.

Mimo Cię poznać @};-

Ania współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/21 22:35 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14214
  • Otrzymane podziękowania: 18861
Witaj Andziu :czesc:
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/21 22:37 #4

  • Jagoda
  • Jagoda Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 31
Dobry wieczór
Jagoda
Być może istnieją lepsze czasy, ale te są nasze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/22 04:49 #5

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 635
  • Otrzymane podziękowania: 1122
Witaj Andzia :czesc: .
Krysia alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/22 07:03 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28895
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/22 07:34 #7

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
Cześć Andzia :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/22 11:45 #8

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Ja gdy doszło do tego że musiałam wezwać policję balam się że stanie się krzywda mi lub synowi wynajelam mieszkanie , zabrałam dzieci i co najpotrzebniejsze i siedzimy tu od 1maja. Złożyłam pozew o usunięcie sprawcy przemocy z domu i udało się ale co z tego jak on nie chcę się wyprowadzić. Trudno serce mi pękło na milion kawałków bo kocham ten dom i tu czuje wielką niesprawiedliwasc ale wiem że swoje dzieci kocham bardziej.
Moja historia jest trudna jak każda tu zresztą. Może któregoś dnia siądę i wszystko opowiem dziś nie chcę do tego wracać.
Dla mnie najgorsza jest walka serca z rozumem. I ta nić która ciągle w głowie i sercu do niego wraca. I tak czytam i to jest straszne że kochając kogoś trzeba się od niego uwolnić żeby mu pomóc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Alchemia, ja, Katarzynka77

Witam wszystkich 2020/11/22 11:50 #9

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14214
  • Otrzymane podziękowania: 18861
Andzia 13 napisał:
I tak czytam i to jest straszne że kochając kogoś trzeba się od niego uwolnić żeby mu pomóc.

Napiszę, żeby sobie pomóc i tylko sobie, o siebie się zatroszczyć, bo komuś innemu nie mogę pomóc, tylko on sam, a pomoc jest, nic tylko brać.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Walkiria62, Andzia 13

Witam wszystkich 2020/11/22 12:25 #10

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Ja probowalam walczyć o siebie już od dawna ale im bardziej walczyłam tym było gorzej. Wiem że podjęłam słuszna decyzję bo nigdy bym sobie nie wybaczylam gdyby doszło do jakiejś tragedii A do tego zmierzalo wszystko.
Ale miałam opowiedzieć o sobie.
Jestem chuda, wyniszczona i zbieram się do kupy jak mogę. I zdaje sobie sprawę że to ja pozwoliłam na to żeby teraz tak wyglądać i tak się czuć i to mnie strasznie dołuje. Wiem że sami jesteśmy odpowiedzialni za to co nas spotyka i nie umiem sobie wybaczyć że pozwoliłam na to by moje dzieci mieszkały przez tak długo w takim domu. Ciągle dawalam szansę wierzyłam, walczyłam na wszystkie sposoby. A one biedne w tym żyły.I córka nauczyła mnie walczyć o siebie . Mam 4 dzieci. Dwoje z poprzedniego małżeństwa. Córkę i 3 synów. Mam dla kogo i po co żyć i one mi daje siłę. Córka mi powiedziała kiedyś - mamo jeśli Ty nie będziesz szczęśliwa to my też. Mam mądrą córkę.
Co jeszcze o sobie? Uwielbiałam siedzieć w garach i robić w ogródku. Teraz niestety ani warunków ani chęci. Ale pracuje nad sobą. Myślę co mi sprawia przyjemność co lubię robić i pozwalam sobie zamówić czasem jedzenie bez wyrzutów sumienia.Spedzam dużo czasu z chłopakami moimi i uwielbiam ( zawsze uwielbialam) jak coś robimy razem. A zwłaszcza pracę na plastykę:). Mam jeszcze bałagan w głowie i chodzę do Pani psycholog ale coś moim zdaniem za rzadko się z nią widuje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Katarzynka77, marcin

Witam wszystkich 2020/11/22 12:28 #11

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3885
  • Otrzymane podziękowania: 7442
Andzia 13 napisał:
wynajelam mieszkanie , zabrałam dzieci i co najpotrzebniejsze i siedzimy tu od 1maja.
.....
on nie chcę się wyprowadzić. Trudno serce mi pękło na milion kawałków bo kocham ten dom i tu czuje wielką niesprawiedliwasc ale wiem że swoje dzieci kocham bardziej.

Wielkie brawa za to co zrobiłaś. Może nie zdajesz sobie teraz z tego sprawy ale tym wpisem możesz pomóc wielu osobom na tym forum, które stoją przed podobną decyzją.

Andzia 13 napisał:
Dla mnie najgorsza jest walka serca z rozumem. I ta nić która ciągle w głowie i sercu do niego wraca

Też miałam taką nić, dzisiaj nazywam to współuzależnienie. Ciągnęło mnie do kogoś kto mnie poniewierał psychicznie. Zdrowa kobieta by nie miała takich odczuć. Skorzystałam z terapii współuzależnienia, dowiedziałam się jakie są przyczyny moich uczuć i irracjonalnych zachowań. Dzisiaj to wiem i nad tym pracuję.

Wspieram się również mityngami Alanon, gdzie kobiety z podobnymi problemami dzielą się swoim doświadczeniem. Dzisiaj o 20.00 (niedziela) odbywa się taki online. Wystarczy zainstalować Skype i się podłączyć. gdybyś chciała skorzystać więcej informacji znajdziesz w zakładce u góry strony lub tutaj:

niepijemy.pl/forum/wydarzenia-ogloszenia...jemy?start=70#517759

Informacja jak dołączyć znajdziesz w poście 93. Zapraszam @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/11/22 12:29 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Tomoe, Walkiria62, Andzia 13

Witam wszystkich 2020/11/22 12:42 #12

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Już wczoraj to zrobiłam i dziś dolącze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Tomoe, Alex75

Witam wszystkich 2020/11/27 18:28 #13

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Dzień dobry. Dziewczyny powiedzcie mi czy idąc na aa czy na terapię alkoholik powinien od pierwszej wizyty nie pić?
Bo jeśli ktoś pije a twierdzi że od stycznia chodzi do aa . To chyba coś tu nie tak .
Ostatnio zmieniany: 2020/11/27 18:31 przez Andzia 13.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/27 18:47 #14

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
Andzia połączyłam Twoje wpisy. Na forum obowiązuje zasada:jeden użytkownik - jeden wątek.
Nie twórz proszę nowych tematów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/27 18:52 #15

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Przepraszam ale nie bardzo się tu odnajduje
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/27 19:18 #16

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
Andzia, znajdujesz swój temat czyli "Witam Wszystich" klikasz "odpowiedz" i piszesz co Ci leży na sercu. W ten sposób kontynuujesz swój wątek - tak jak robisz to właśnie teraz %%-

Wracając do Twojego pytania: czynni alkoholicy to manipulanci. Większość ich zagrywek przewidziana jest po to, by móc pić. A więc potrafią podjąć terapię, chodzić na AA - wszystko dla świętego spokoju, taka zasłona dymna.
Oczywiście sama już zauważyłaś, że coś jest nie tak i ja jako trzeźwa alkoholiczka potwierdzam - nie da się trzeźwieć pijąc. Po prostu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Alex75, Walkiria62, Andzia 13

Witam wszystkich 2020/11/29 10:37 #17

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Dzień dobry. Mam dziś doła. Tęsknię za moim mężem. Kocham mojego męża ale kocham go takiego jakim był nie tego którym się stał i za takim tęsknię bardzo. Walczę jak mogę zablokowalam w telefonie , usunęłam wiadomosci. Wiem że dobrze zrobiłam, widzę to po moich dzieciach.Widze jak się zmieniają na lepsze. Wiem że rozum musi wygrać ale z serca już tylko wióry zostały:( wiem że mój M... taki jak kiedyś do mnie nie wróci . Boże jak można tęsknić za kimś kto Cię krzywdził latami?! Kto sprawił że wyglądasz jak cień człowieka.?kto krzywdzil Ciebie i dzieci i nic sobie z tego nie robił bo krzywdę dostrzegał tylko wtedy gdy jemu się działa i to też przez to że sam do tego doprowadził. Jak się go pozbyć z serca i głowy?
Ostatnio zmieniany: 2020/11/29 10:48 przez Andzia 13.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/11/29 14:36 #18

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3885
  • Otrzymane podziękowania: 7442
Andzia 13 napisał:
Boże jak można tęsknić za kimś kto Cię krzywdził latami?! Kto sprawił że wyglądasz jak cień człowieka.?kto krzywdzil Ciebie i dzieci i nic sobie z tego nie robił ........Jak się go pozbyć z serca i głowy?

Jak widzisz nie są to zdrowe reakcje. Ja o sobie mówię że byłam bardzo zaburzona. Mój umysł nie pracował prawidłowo na skutek życia w dysfunkcyjnym domu. Często jest to powód, że ofiara wraca do oprawcy gotowa wszystko mu wybaczyć. Ja wracałam bo dostawałam namiastkę tego czego zabrakło mi w dzieciństwie. Docenianie, uwaga, zainteresowanie, poczucie przynależności. Ale było to chore. Potrzebowałam pomocy specjalisty żeby się z tym uporać. Z pomocą terapeutki odkrywałam swoje uczucia i ich źródło. To mi pomogło zrozumieć za czym ja tak naprawdę tęsknię i krok po kroku naprawiać siebie.

Zapraszam na dzisiaj się meeting @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/11/29 14:37 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Walkiria62, Andzia 13

Witam wszystkich 2020/12/03 10:46 #19

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Dzień dobry. Dzisiaj cieszę się bardzo bo zabrałam moich dwóch urwisow do fryzjera wczoraj i kupiłam im wreszcie porządne buty na zimę. Spędziliśmy bardzo fajny dzień we trójkę.
Teraz zbieram się w sobie żeby zadzwonić do prokurator dowiedzieć się co w sprawie. Nie wiem czemu tak się boję i opieram przed tym. Chyba boję się do tego wracać i podświadomie nie chcę mącic mojego spokoju. Kurcze no nie wiem czemu tak mi trudno tam zadzwonić. Kurcze niby głupi telefon tylko a odwlekam i stresuje się jak przed jakimś egzaminem. Czy boję się że czegoś się dowiem co zmąci mój spokój? Czy że znów jakieś kłody pod nogi mi padną czy ja nie wiem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/12/03 11:17 #20

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Wiem czego się boję chyba -zranienia , chyba tego że znów będę cierpieć, że ktoś znów w jakiś sposób mnie skrzywdzi. Boję się że dowiem się czegoś przez co będę cierpiała znów. I dlatego tak to odwlekam.... No ale co złego mogę się dowiedzieć? To wszystko przez to trwanie tyle lat w tych kłamstwach i manipulacjach chyba .Czlowiek teraz wszędzie węszy podstęp i czuje strach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/12/04 00:41 #21

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3885
  • Otrzymane podziękowania: 7442
A może to strach przed zmianami albo stratą, która się pojawi po zapadnięciu decyzji, bo już nie będzie odwrotu. Mi taki strach długo towarzyszył. Też z tego powodu nie mogłam zakończyć toksycznej dla mnie relacji bo się bałam. Odrzucenia, braku przynależności, że zostanę sama, albo, że kogoś zdenerwuje i mi się oberwie, tak jak w dzieciństwie. W końcu zaczęłam oswajać ten strach, rozumieć gdzie jest jego źródło i przepracowywać. Wiem, że dziś już nie muszę się bać, dziś mogę podejmować decyzje, dziś mam wybór.

W wątku Skrytej użyłaś wulgaryzmu, wykropkowany wciąż nim jest. Proszę abyś tego nie robiła ponieważ następne użycie będzie skutkowało czasową blokadą konta.
Ostatnio zmieniany: 2020/12/04 00:43 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, marcin, Walkiria62

Witam wszystkich 2020/12/04 08:39 #22

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Przepraszam bardzo
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/12/12 11:55 #23

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Muszę się podzielić z Wami. W czwartek miałam mediacje w sprawie alimentów. Strasznie się bałam.( Że znów wyjdę pokonana że dam się zmanipulować, że się złamie, że ulegnę) Jestem z siebie dumna . Przygotowałam się rano do tego- wszystko wypisalam sobie A później żeby nie myśleć i się nie nakręcić pozwoliłam sobie na drzemkę. Poszłam i byłam jak czołg. W życiu nie byłam tak stanowcza i konsekwentna choć później zauważyłam że jeszcze dużo muszę popracować nad emocjami. W sumie to nic mnie nie zaskoczyło i nie zdziwiło w zachowaniu M. Mogłam przewidzieć bardzo dobrze że będzie się bronił rękami i nogami żeby nie dac grosza na dzieci że będzie wyciągał wszystkie swoje choroby i jaki on biedny itd. Odpieralam wszystkie argumenty. Byłam ,, podla" . Ale choć zauważyłam że już nie płacze i nie przeżywam że muszę się plaszczyc i walczyć o pieniądze na dzieci.
Skończyło się tak że będzie sprawa w sądzie. Nie dałam się złamać byłam pewna swego i walczę do końca. Może być różnie ale nie zarzuce sobie że mogłam walczyć a tego nie zrobilam, że znów się poddalam. Boże pierwszy raz w życiu tak strasznie się postawiłam, do końca się nie dałam. Jeszcze muszę popracować nad emocjami bardzo ale zrobiłam krok milowy myślę bo uczę się konsekwencji w działaniu. Może jestem podła ale muszę dla dzieci i dla siebie. Balam się z nim spotkać jak to na mnie zadziała. Gdy wyszedł wściekły padlam na krzesło odetchnęlam z ulgą i doszło do mnie że już nie chcę myśleć czy on będzie pił czy się będzie leczył czy nie. Jest dorosły niech robi co chce ja muszę walczyć o siebie i dzieci. Walczyłam latami żeby był mężem i ojcem . Jeśli nie chce to nie jestem w stanie go zmusić i muszę sama zająć się sobą i dziećmi ale mogę zmusić go żeby choć finansowo poniósł konsekwencje tego że ma dzieci. Żyje dalej jak kawaler a ja wzięłam cała odpowiedzialność za dzieci na siebie. Pora żeby poczuł choć odrobinę tej odpowiedzialności choć pieniądze nie zastąpią najważniejszego. Ale dzieci mają potrzeby i obydwoje zarówno matką jak i ojciec są odpowiedzialni za ich wychowanie, zdrowie , edukacje. Trudno jeśli muszę go zmuszać sądem będę. Już nawet mnie to nie boli.
Jestem straszna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Tomoe, Zakapior, Ilonka, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, Walkiria62, BezFiltra

Witam wszystkich 2020/12/12 12:11 #24

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Wrocilam do domu , już trochę emocje opadły . Syn pyta - i jak. Mówię- synu walczyłam jak lew , byłbyś że mnie dumny . A On mi na to - Jestem, zawsze byłem i zawsze będę -Dla takich chwil warto żyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, marcin

Witam wszystkich 2020/12/12 12:12 #25

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14214
  • Otrzymane podziękowania: 18861
Nie jesteś straszna, tylko dbająca o siebie i dzieci, Wasze potrzeby, o to co Wam się należy, bardzo odpowiedzialnie działająca :) :YMAPPLAUSE:
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Alex75

Witam wszystkich 2020/12/12 12:30 #26

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
No właśnie jestem chyba zbyt odpowiedzialna. Jak to jest że byłam z kimś kompletnie nieodpowiedzialnym ? A chyba i ująl mnie właśnie odpowiedzialnością, zaradnością i dawał poczucie bezpieczenstwa( o ironio!) Teraz wiem że to było granie i oszukiwanie wiedział jak mnie zdobyć i to zrobił A później po trochu po trochu budł tam gdzie najbardziej bolało. Coraz więcej i wiecej ... I Bum ! Czara goryczy się przelała.
I nie ma nic. I po tych moich placzach i stanach depresyjnych i bezradności i bezsilności jakaś znieczulica zostala
Ostatnio zmieniany: 2020/12/12 12:32 przez Andzia 13.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Walkiria62

Witam wszystkich 2020/12/12 13:08 #27

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3885
  • Otrzymane podziękowania: 7442
Andzia 13 napisał:
A chyba i ująl mnie właśnie odpowiedzialnością, zaradnością i dawał poczucie bezpieczenstwa( o ironio!)

Podpisze się pod tym co napisała Monika. Nie jesteś podła, postąpiłaś tak jak powinnaś w trosce o siebie i dzieci.

Wiesz, mój były partner też dawał mi poczucie bezpieczeństwa, mimo że był kompletnie niezaradny życiowo. Ja w tym układzie robiłam wszystko i załatwiałam wszystko. Nawet rozmawiałam z komornikami, żeby rozłożyć jego stare długi na raty. I myślę, że to poczucie bezpieczeństwa wiązało się z tym że to był mój bardzo duży deficyt. Wystarczy, że powiedział "będę z tobą na zawsze i się będę tobą opiekował". To mi wystarczyło, czułam się bezpieczna chociaż nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością bo nigdy nie można było na niego liczyć. Ja potrzebowałam się tak poczuć więc łapałam się wszystkiego, teraz to dopiero widzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Kayo78, marcin

Witam wszystkich 2020/12/12 15:31 #28

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
No A ja właśnie że strachu przed nim i w trosce o bezpieczeństwo swoje i dzieci ucieklam. Nie ironia losu? Wlasnie Człowiek który miał nam zapewnić bezpieczeństwo je nam odebrał. Latami byłam wyganiana, wyzywana wykorzystywana i poniżana już sìe poddalam bo pomocy z nikad tylko- wyolbrzymiasz, powinnaś znosić i być wdzięczna że ci dał dach nad głową itp. Ale gdy podniósł rękę na mojego syna gdy jemu zagroził pękło. Zadzwonilam po policję. On oczywiście grzeczny nic się nie stało mała sprzeczka rodzinna.. Jednak policjantka która wzięła go na rozmowę, później mnie i syna powiedziała że widać wszystko i żebym poszła zalozyla niebieska kartę i zgłosiła znęcanie i żebym tylko nie wycofywala.On się po odjeździe policji odgrazal wyzywal po czym poszedł się dopic .wrocil poszedł spać A ja rano wstalam choć nie wiem czy spałam wogole zawiozlam dzieci do babci A z pracy dzwoniłam po ogłoszeniach o wynajęcie mieszkania. Tu też opatrzność nade mną czuwała bo w miarę możliwości finansowych znalazłam 2 pokoje (i o ironio mniej mnie wynosi utrzymanie tu niż tam wydawalam A przecież ja bez niego to dno )i już na drugi dzień podpisałam umowę.
Od 8 mięs. tu mieszkamy mamy ciasno bo to nie nasz dom z ogródkiem ale jestem pewna że to była właściwa decyzja szkoda że tak późno. Ale w sumie to byłam zawsze jak w więzieniu bo nie miałam gdzie się podziać. Każde moje próby uniezaleznienia się czy wyrwania z domu kończyły się porażka ze względu na dzieci , bo wiedział dobrze jak postąpić żeby mnie zgiąć i żebym zrezygnowała.Jednak nie poddawałam się znajdywalam zajęcia w domu które pozwalały mi parę złoty zarobić żeby nie chodzić do niego w łaskę i nie zebrać i nie słyszeć że on nam daje i jaki wspaniały A ja się nadaje tylko do tarcia chrzanu. A długo by opowiadać.Gdy udało mi się wreszcie znalesc pracę że mogłam pogodzić dzieci obowiązki domowe i pracę to wtedy zaczęło się największe piekło. Skończyło się tak jak skończyło i będę walczyć o normalne życie dla siebie i dla dzieci i nauczę się jak stawiać granice jak nie dac się ponizac i wykorzystywać. Bo jestem wartościowym człowiekiem ( jak każe mi mówić co dzień moja psycholog) i mam prawo żeby mnie szanować i żebyśmy godnie żyli i szli zawsze z podniesioną głową a nie skuleni jak te bezpanskie psy.
No to się napisałam strasznie.

I niech sobie mówią że jestem podła i bez serca . Gdybym opowiedziała jak mnie mój mąż traktował to kto tu nie ma serca. A myślę że alkohol tylko pogłębiał i uzewnetrznial jego osobowość, wyostrzal chęć władzy i właśnie te schematy wyniesione z domu rodzinnego .
Ostatnio zmieniany: 2020/12/12 15:57 przez Kayo78.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Ilonka, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, Walkiria62

Witam wszystkich 2020/12/12 16:07 #29

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
Andziu, opinie innych ludzi nie mają znaczenia. Ani się nimi nie najesz, ani nie zbudujesz z nich bezpiecznego domu swoim dzieciom. Syn pięknie Ci podziękował, bo on zna prawdę i tylko to jest ważne.
Kwiat dla Ciebie, dzielna kobieto @};-

Techniczna prośba - dopóki świeci się przycisk "edytuj" w Twoim poprzednim poście, dopisuj proszę tam, wszystko co Ci leży na sercu %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Zakapior, Alex75

Witam wszystkich 2020/12/14 09:13 #30

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Witajcie. Nie wiem jak sie zmobilizować. Trzeba sprzątać na święta ,szykowac wszystko a ja jakoś kompletnie na nic nie mam ochoty.Obiecalam sobie że mimo wszystko to będą jeszcze najlepsze święta w naszym życiu, ale jakoś nie mogę się wziąć w garść. Rano zawsze przy kawie w myslach wracają te wszystkie straszne słowa i wyć mi się chce. Łykam tabletkę i myślę że pomaga ale jakoś tak strasznie muszę się mobilizować w sobie żeby cokolwiek zrobić. Nawet ugotować obiad jest mi ciężko A przecież zawsze lubiłam gotować. Jak ja mam się zmobilizować i zebrać w sobie żeby te święta przygotować? Cieszę się bardzo bo córka i syn przyjadą i już się nie mogę doczekać i będziemy wszyscy razem ,( no bez M. ). Ale jakoś tak nie mam chęci żeby cokolwiek naszykowac?
Może pójdę dziś kupię choinkę? Może ona obudzi we mnie mobilizację.Musze się jakoś ogarnąć bo kto jak nie ja? Jak tu się otrząsnąć? Myślę że to tęsknota za moim domem , tu nie czuje się jak u siebie. Muszę się jakoś przełamać i zmobilizować nie mogę zawieść dzieci. Wiem nie ważne gdzie ważne z kim i jak ,ale no wciąż jeszcze nie jestem sobą. Może wy mną jakoś ,,trząchniecie". Potrzebuje chyba żeby ktoś mną potrzasnąl . Powiedział- Anka weź się w garść! Do roboty!
Ostatnio zmieniany: 2020/12/14 09:20 przez Andzia 13.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/12/14 09:51 #31

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3885
  • Otrzymane podziękowania: 7442
A może trzeba poszukać jakiejś innej opcji, nie działać wbrew sobie. Ponad swoje siły. Może warto porozmawiać szczerze z dziećmi, które mają przyjechać jaka jest sytuacja, jak się czujesz. Może oni przygotują albo pomogą, albo w ogóle ograniczyć się do minimum.

Ja zawsze czułam, że muszę stanąć na wysokości zadania, wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik w każdej dziedzinie życia. Nie patrzyłam na siebie, jak się czuje, ile mam siły tylko na to co "trzeba". A dziś wiem, że wiele z tych rzeczy wcale nie trzeba, odpuszczam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78

Witam wszystkich 2020/12/14 11:03 #32

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 201
  • Otrzymane podziękowania: 466
Andzia 13 napisał:
Może wy mną jakoś ,,trząchniecie". Potrzebuje chyba żeby ktoś mną potrzasnąl . Powiedział- Anka weź się w garść! Do roboty!

Aniu ja napiszę ci zupełnie coś odwrotnego,nie musisz wziasc się w garść!!! masz trudny czas teraz, troszkę pozwól sobie na odpuszczenie,pozwolenie na to żeby czuć się tak jak się czujesz.Ja w takich sytuacjach teraz staram się robić tak jak napisała Alex takie minimum .
Rozdzieliłam Święta,a dzień w którym rodzina będzie u mnie zrobię "proste " i "nieskaplikowane " dania.Wiedzą ze jestem w kryzysowej sytuacji ,mowid juz o tym otwarcie.Poprosiłam o przyniesienie ciasta bratowej A mama trobi sałatkę dzięki temu będzie fajny dzień ale ja nie "ucharuje "ponad mój stan moje siły.Tak napiszę ci że ciasto robie bez pieczenia,a na obiad wszystko z piekarnika.Staram się tak zaplanować działania żeby mnie nie przytloczylo.
Alex napisała abyś porozmawiala z dziećmi, też chciałam Ci to napisać.Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, ela68

Witam wszystkich 2020/12/14 11:48 #33

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
Dzieci mam cudowne. Córka przyjeżdża już wcześniej i mówi: ,,mamo przecież my będziemy, jest nas pięcioro ogarniemy . Ale pierogi robimy , nie odpuszczę, a resztę możemy gotowe kupić." Mam w niej ogromne wsparcie ale jakieś takie ciepłe kluchy się że mnie zrobiły. Ja niestety nie mam nikogo kto by mi upiekl czy zrobił. Zawsze ja byłam tą która wszystkim piekła , która z walówką przyjeżdżala. Ale tu nie o to chodzi , czemu nie mogę się ogarnąć i zmobilizować. Nie mam jakoś parcia na te święta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam wszystkich 2020/12/14 12:18 #34

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 201
  • Otrzymane podziękowania: 466
Piszesz że córka chce pomóc,super. Widzisz że nie jesteś sama.

Napisałaś:
"Obiecalam sobie że mimo wszystko to będą jeszcze najlepsze święta w naszym życiu, ale jakoś nie mogę się wziąć w garść. "
A później
"Nie mam jakoś parcia na te święta."
Na terapii nauczyłam się nie rozkminiać dlaczego tak czuje po prostu to przyjąć,że w tym momencie akurat tak mam i to jest ok .
Może najlepsze święta w twoim życiu jeszcze będą A te mogą by ć po prostu ok ,nie robiąc sobie ciśnienia na coś co chyba nie do końca czujesz...Takie do przemyślenia. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Witam wszystkich 2020/12/14 16:21 #35

  • Andzia 13
  • Andzia 13 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 69
No dobra. Odpuszczam . Widocznie mnie jeszcze nie dopadł duch świat. Spokojnie poczekam aż mnie złapie. Jeszcze za wcześnie widocznie;) Zresztą teraz to mam takie chwiejne nastroje. Raz jestem gotowa do walki i silna A na drugi dzień bez życia. Nie będę się użalac nad sobą ! Dosyć już się w życiu napłakałam! Święta będą tak czy siak . Najwyżej te będą bez umytego okna czy wyglancowanych szafek. Wszystkiego trzeba w życiu spróbować:) Przecież i tak każde świeta są inne i wyjątkowe . Te najwyżej będą wyjątkowe w inny sposób. A znając życie to któregoś dnia dostanę tak zwanego kopa i narobię za trzech. Będzie dobrze. Musi.
Jak ja sama potrafię sobie wszystko wytłumaczyć nie? No tylko żeby to do mnie dotarło i mnie ocknęło. Tak sobie mýslę: Anka tyle już w życiu przeszłaś że to teraz to powinien być Pikuś. Nic nie trwa wiecznie i to też minie . Życie jest życie raz na wozie raz pod wozem. Tylko nie daj się tej czarnej dziurze wessać. Wyłaź na powierzchnię. Dasz radę.
Matko ile ja już razy w życiu się tak do walki zagrzewalam. Może coś ze mną nie tak że sobie tak sama tłumaczę?! - No nie ma kto to muszę sama. A kto mnie lepiej zrozumie niż ja sama siebie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2