Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: wybaczenie

wybaczenie 2020/08/26 14:22 #1

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Kochałam alkoholika.Był miłościa mojego życia.Był dla mnie wszystkim.Byłam z nim w piekle i w niebie.Nie żałuję ani jednego dnia.Wyszlismy na prostą...tak mi się wydawało.Byłam czynnikiem zapalnym ostatniego ciągu.Popełniłam błąd.Nie potrafię sobie tego wybaczyć.Nie potrafię zrozumieć.Anlizuję wszystko wciąż od nowa.Nie wyszedł z ostatniego ciagu.Nie pożegnałam się.Jestem współuzależniona.Nie potrafię bez niego zyć.Nie widzę sensu.Korzystam z pomocy psychologa, pomaga tylko na chwilę...wiem,że muszę życ dalej...jak wyjść ze wspóluzależnienia...jak znależć sens życia...Był Wysoko Funkcjonującym Alkoholikiem.Mielismy zycie jak w bajce.Tak to pamiętam.jak mam dalej żyć...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, williwilli55, Waldek, Katarzynka77, Mi, Alex75, Informatyk, Karko, ona.opolanka

wybaczenie 2020/08/26 14:28 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Witaj Izabela na forum :czesc:

Bardzo mi przykro z powodu śmierci twojego partnera. Nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić co czujesz, ale to nie jest twoja wina. 'Alkoholik nie przez Ciebie pije', to zdanie bardzo mi pomagało kiedy się zarejestrowałam na forum. Nawet jeśli popełniłaś jakiś błąd to przypuszczam, że jednak on sam za alkohol sięgnął. Dobrze, że korzystasz z terapii. Mi osobiście taka forma bardzo pomogła i postawiła mnie na nogi chociaż nie przeżyłam takiej straty.

Cieszę się, że napisałaś. Zostań z nami @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/08/26 14:28 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

wybaczenie 2020/08/26 14:42 #3

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2157
  • Otrzymane podziękowania: 4830
Witaj Izabello na forum :ymhug:
Bardzo Ci współczuję z powodu śmierci Twojego partnera... :(
Bądź z nami...i wiedz,że jesteśmy z Tobą :ymhug:
Jestem Waldek-trzeźwy alkoholik.
"W serce swe odważnie spójrz,
wsłuchaj się w miarowy rytm,
jaki jest ten skarbiec Twój,
ile jest miłości w nim"...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

wybaczenie 2020/08/26 14:45 #4

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 8123
Izabela napisał:
Byłam czynnikiem zapalnym ostatniego ciągu.Popełniłam błąd.Nie potrafię sobie tego wybaczyć.Nie potrafię zrozumieć.Anlizuję wszystko wciąż od nowa.Nie wyszedł z ostatniego ciagu.Nie pożegnałam się
Witaj Izabelo na forum :czesc: Katarzynka.Alkoholik nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie.Osoba uzależniona ma problem z emocjami więc je zapija .Takim sposobem steruje tymi emocjami.Obwiniasz się i przejmujesz całą wine na siebie.Jednak ciesze się że korzystasz z pomocy psychologa.Daj sobie czas aby to wszystko poukładać i zrozumieć. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mi

wybaczenie 2020/08/26 15:07 #5

  • ona.opolanka
  • ona.opolanka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 51
  • Otrzymane podziękowania: 162
Witamy Izabelo na forum :-H
Ogromnie Ci współczuję. Szkoda że telepatycznie nie mogę posłać choć odrobiny pocieszenia i siły.
Jestem współuzależniona, mój mąż mimo że po zawale to nadal pije. Kocham go szaleńczo, uwielbiam jak jest trzeźwy. Zawał wywołał u mnie szok, codzienne myśli czy to nie nasza ostatnia wspólna chwila. Mam terapię, dla swego zdrowia psychicznego próbuję też sobie wyobrazić co by było gdyby go nie było...muszę...trudne to i bolesne, lecz wiem już że trzeba znaleźć wtedy cel w życiu. Będzie cel to dam rady, w razie co. O tyle jestem już silniejsza i mądrzejsza.
Jestem z Tobą, pozdrawiam %%-
Ostatnio zmieniany: 2020/08/26 15:09 przez ona.opolanka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Izabela

wybaczenie 2020/08/26 15:08 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17668
  • Otrzymane podziękowania: 27700
Witaj Izo :czesc:
Niczemu nie jesteś winna. Emocje może i sięgnęły zenitu ale to on dokonał wyboru, on z czymś sobie nie poradził.
Sprzeczki to taka proza życia, nie zawsze jest landrynkowo. Jednak to żaden powód do picia. Nie ma takiego powodu.
Pozdrawiam %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Izabela

wybaczenie 2020/08/26 16:31 #7

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 557
  • Otrzymane podziękowania: 1706
Mój mąż też był wysokofunkcjonującym alkoholikiem (nie lubię tego określenia, ale niech będzie). Nie miał ciągów. Po pracy zawsze zimne piwo w lodówce. Był w szoku kiedy zdiagnozowano raka jelita grubego, a lekarz jako potencjalną przyczynę wymienił nadużywanie alkoholu. Mój mąż przegrał z chorobą.
Wiem co czujesz. Mnie też się zawalił świat.
Jedno jest pewne i warto żebyś to wzięła do serca w tym trudnym czasie - jego śmierć to nie Twoja wina. Nie mogłaś nic zrobić.

Witaj na forum @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Izabela

wybaczenie 2020/08/26 17:21 #8

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dziękuję ze jesteście... czułam się taka samotna z tym... Byliśmy razem 21 lat. Pracowaliśmy razem. Stworzyliśmy tak wiele. Tyle razy go ratowałam.... korzystał z pomocy psychologa ale to było za mało. Wiedzialam o tym ale on przekonywał, że sobie poradzi. Ten jeden raz nie pojechałam za nim, chciałam, żeby osiągnął dno, chciałam, żeby pojechał do zamkniętego ośrodka na leczenie. I tak to się skończyło... Był zawsze. Teraz jestem pogubiona i samotna, muszę przerobić poczucie winy. Wiem, że nie był idealny ale udawało się nam. Był dobry, nawet kiedy pił. Nigdy nie usłyszałam od niego złego słowa. Nie wiem co teraz będzie. Budzi mnie ból i strach. Staram się małymi kroczkami iść do przodu. Dziękuję, że jesteście że mną.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

wybaczenie 2020/08/26 17:33 #9

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5694
  • Otrzymane podziękowania: 10921
Witaj, Izabelo. :czesc:
Uzależnienie od alkoholu to choroba chroniczna, postępująca i śmiertelna, co oznacza, że nieleczona nieuchronnie prowadzi do przedwczesnej śmierci.
To nie ty go zabiłaś, lecz jego choroba alkoholowa. Jego obsesja picia absolutnie nie miała nic wspólnego z tobą.
Mówię ci to jako trzeźwa alkoholiczka i jako była partnerka czynnego alkoholika, który zapił się na śmierć w 2006 roku, w wieku 42 lat.

Każdy dorosły człowiek, także chory, sam jest odpowiedzialny za swoje życie. Zarówno twój partner, jak i mój, mogli przestać pić, ale nie wykorzystali tej szansy. Ja przestałam pić i żyję. Zadbaj o siebie. kwiaaatek
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/08/26 17:34 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzyna555, Walkiria62, Izabela

wybaczenie 2020/08/26 19:28 #10

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Jak poradziłaś sobie z tym wszystkim?Jak znowu zacząć żyć?
Ostatnio zmieniany: 2020/08/26 19:31 przez Izabela.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ja, Tomoe

wybaczenie 2020/08/26 19:42 #11

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5694
  • Otrzymane podziękowania: 10921
Byłam wtedy w terapii, a także we wspólnotach AA i Al-anon.
Gdy mój były partner zmarł, nie byliśmy już razem, a ja już wcześniej miałam świadomy wgląd w naszą sytuację i miałam też duże wsparcie.

Rozstałam się z nim trzy miesiące przed jego śmiercią, ponieważ po powrocie z terapii zamkniętej wytrzymał bez alkoholu zaledwie sześć dni, a siódmego dnia wrócił do picia. Wcześniej był na terapii ambulatoryjnej, po której nie pił dwa miesiące.
Skoro więc druga próba leczenia też zakończyła się zapiciem, zdecydowanie nie chciałam tak dłużej żyć i rozstałam się z nim definitywnie.
Kochałam go, myślę że z wzajemnością, ale kiedy pił, był zagrożeniem dla mojego zdrowia, życia, a także dla mojej trzeźwości.
O jego śmierci dowiedziałam się półtora roku później, kiedy byłam w terapii DDA.
Przez trzy dni po otrzymaniu tej wiadomości w ogóle nie wychodziłam z domu, były to dla mnie bardzo trudne trzy dni, ale na szczęście miałam telefon i mnóstwo osób, z którymi mogłam rozmawiać.
Nie miałam poczucia winy.
Po tych trzech dniach wróciłam do świata.

Później poznałam we Wspólnocie AA trzeźwego alkoholika, z którym byłam związana do kwietnia tego roku.
Mój partner zmarł 13 kwietnia na zawał, ale na szczęście zmarł trzeźwy. Teraz jestem w żałobie po jego śmierci, ale przechodzę ją łagodnie.
To inny rodzaj żałoby niż tamta sprzed 14 lat.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/08/26 19:53 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Krzysztof Z., Zakapior, Kayo78, Alex75, Laura80, Krysia 1967, Koliber, Katarzyna555, Walkiria62 ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

smutek 2020/08/27 07:53 #12

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Witam wszystkich,dziś mija kolejny dzień od smierci mojej miłosci-alkoholika...leczę sie ze współuzależnienia ale to nie takie łatwe.Kochałam go tak bardzo i tak byłam nim zajeta,że nie wiem jak mam teraz żyć.Wspólni znajomi zamilkli.Pochowali się.Jestem sama.znalazłam Was i wczoraj po raz pierwszy napisałam.Dziekuję,że jesteście.Każdy dzień zaczyna się pustką...a byliśmy razem tak zajęci...dużo pracy,dużo obowiazków...nagle czas zatrzymał się w miejscu.nic mnie nie interesuje...nic,oprócz zgłebiania tajemnic choroby alkoholowej.Przeczytałam na ten temat mnóstwo książek,artykułów.Najgorsze jest to,że żyliśmy normalnie,udało mi się stworzyć z nim rodzinę.Były wspaniałe wyjazdy,wspólne zainteresowania,byliśmy blisko.Był moim przyjacielem.Był wszystkim.Współuzależnienie jest okropnym uczuciem.Razem z nim straciłam wszystko.Nie potrafię zająć sie sobą.Boję sie tej samotnośći.Zupełnie nie wiem jak mam teraz zyć...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Krysia 1967, ona.opolanka

wybaczenie 2020/08/27 08:06 #13

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 5724
Witaj Izabelo :czesc: jestem Marcin alkoholik.
Proszę, abyś nie zakładała kolejnych tematów. Tutaj jest Twój pokoik, w którym możesz dzielić się z nami swoim doświadczeniem i przemyśleniami. Pozdrawiam @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Izabela

smutek 2020/08/27 09:47 #14

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Śmierć kogoś bliskiego kogo kochamy zawsze jest traumatycznym przeżyciem. Dla mnie taką osobą była babcia, która mnie wychowała więc była w moim sercu jak matka. Bolało bardzo, nie wyobrażałam sobie dalszego życia. Moja żałoba trwała długo, chociaż już dzisiaj nie pamiętam ile to było dokładnie czasu. Minęło 25 lat. Dziś wiem, że ból związany z żałobą nie trwa bez końca. Nie oznacza to , że wymazałam ją z pamięci, nawet jak to pisze to za nią na swój sposób tęsknię. Ale z czasem rany bolą mniej i głęboki żal nie trwa w nieskończoność @};-

Szkoda, że znajomy się pochowali ale forum jest dostępne 24 godziny na dobę, pisz i czytaj może przyniesie ci to ulgę.
Ostatnio zmieniany: 2020/08/27 09:48 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, ona.opolanka, Izabela

wybaczenie 2020/08/27 10:02 #15

  • ona.opolanka
  • ona.opolanka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 51
  • Otrzymane podziękowania: 162
Izabela,
Nie wiesz co robić, jesteś w bólu i zagubieniu...rozumiem Ciebie i współczuję całym sercem. Ja już tak mam, mimo iż mój mąż jeszcze żyje...ja próbuję wyobrazić, przygotować się ewentualnie co ze mną będzie jakby go zabrakło.
Kocham go i szaleję za nim przeogromnie jak Ty swojego...Trzymaj się :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Izabela

wybaczenie 2020/08/27 13:03 #16

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2123
  • Otrzymane podziękowania: 2182
Witaj wyrazy wspoczucia,wiem co to zaloba,wczoraj jeszcze plakalam chwile bo wmoje urodziny zmarlo mi -nam dziecko lara bedzie mniec 11 lat a ja 45,4 wrzesnia,ja bylam w szoku, i to takim ze nawet nie potrafilam funkcjonowac,zreszta moje zycie walilo sie na Rozne strony,malozenstwo ktore i tak juz bylo slabe,corka ktora nie umnialam sie wogule zajac byla przed dwa lata sama sobie,zosatalm bez wsparcia i szukalam pomocy ,najpierw psycholog dwa lata po stracie dziecka,potem psycholog wspouzalenienia 5 lat,i w mniedzy czasie to forum ,masa ksiazek i aal -anon,przejdziesz przes to tylko prosze ,nie obwiniaj sie za Cudze czynny,to byl dorosly czlowiek nie DZiecko ktorego Nie upilnowalas
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Kayo78, Alex75, Krysia 1967, Izabela

wybaczenie 2020/08/27 13:23 #17

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Przepraszam, nie wiedziałam. Będę się trzymała swojego tematu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

smutek 2020/08/27 13:28 #18

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 557
  • Otrzymane podziękowania: 1706
Izabela napisał:
Wspólni znajomi zamilkli.Pochowali się.

A ja myślę, że się nie pochowali. Przechodziłam to samo. Ludzie nie wiedzą co zrobić, jak się zachować w takiej sytuacji. Warto pierwszej wyciągnąć rękę - oni prawdopodobnie boją się Twojego bólu i nie chcą zrobić niczego, by go w jakikolwiek sposób spotęgować.
Forum jest świetnym miejscem i myślę, że wielu osobom pomogło, nie zastąpi jednak kontaktu z żywym człowiekiem.
Jako DDA pochowałam w osobie mojego męża - matkę, ojca, przyjaciela, kochanka, bratnią duszę, znajomych, kumpli, dzieci - wszystko. Latami próbowałam zasypać nim każdy brak, każdą dziurę w mojej duszy, każdy deficyt. To było oczywiście niemożliwe, nie mógł dać mi chociażby miłości matki, której tak mocno pragnęłam. Uważałam, że kocham jak wariatka, że to mój świat, że umrę bez niego.
Nie umarłam. A dziś wiem, że bardzo potrzebowałam pomocy i to na długo przed jego odejściem.
Zupełnie nie rozumiałam na czym polega miłość. Dziś rozumiem.

Żałobę należy przeżyć, nie próbować jej przeskoczyć, ominąć, czy przyspieszyć. To okres w życiu trudny, ale równie naturalny co narodziny nowego członka rodziny.
Ja się w siebie zapadłam i tego nie polecam. Z autopsji wiem, że drugi człowiek to najlepsze lekarstwo.

Przytulam @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Katarzynka77, aga54, Laura80, ona.opolanka, Izabela

wybaczenie 2020/08/27 13:33 #19

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Tak mi przykro Sylwio... Podniosłaś się po tym wszystkim... Dajesz mi nadzieje,ze wszystko jest możliwe... Nie wiem skąd czerpałaś siły ale ja też będę się starać dzień za dniem. Dziś byłam w pracy, mam swoją firmę, więc mam nienormowany czas pracy i chociaż najchętniej zapadłabym się pod ziemię staram się coraz więcej robić. Małymi kroczkami naprzód. Zawsze cieszyło mnie życie, byłam szczęśliwa pomimo przeszkód. Rok temu zmarła mi mama. A teraz moja miłość. Nie mam rodzeństwa. Po raz pierwszy czuję się naprawdę samotna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

wybaczenie 2020/09/15 07:50 #20

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dzien dobry, mija trzeci miesiac od smierci mojego ukochanego meza-alkoholika. Robie wszystko, zeby sobie pomoc... ale mam wrazenie, ze jest coraz gorzej. Tak bardzo mi go zal, to straszna choroba... wyobrazam sobie jak czul sie samotny ale nie wiem dlaczego nie chcial rozmawiac... Mam wciaz wyrzuty sumienia, ze moglam zrobic wiecej... Wydawalo mi sie, ze robie wszystko. Wtedy. Teraz widze, ze moze nie wszystko dobrze rozumialam. Nie potrafie bez niego zyc. Bol nie mija i ten strach jak mam zyc bez niego... Izabela
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

wybaczenie 2020/09/15 08:27 #21

  • Angora
  • Angora Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 348
  • Otrzymane podziękowania: 404
Witaj Izabela :czesc:
Współczuję Ci bardzo. Żałoba po kimś bliskim jest nieunikniona. Ale niepotrzebnie doszukujesz się tu Twojej winy, bo w niczym nie zawiniłaś. To był dorosły człowiek i nie musiałaś się nim opiekować. On wybrał alkohol i wolał z "nim" rozmawiać niż z Tobą. Taka to choroba. Nie szukaj tego zrozumieć, bo my, alkoholicy, kiedy pijemy, sami siebie nie rozumiemy. Niektórzy przestają pić, ale wielu się to nie udaje. Twój mąż nie leczył się , więc szanse miał niewielkie. Raczej zajmij tą pustkę po Nim, leczeniem Twojego współuzależnienia, aby zrozumieć dlaczego tak postępujesz. Zatroszcz się o siebie, bo Ty najlepiej to zrobisz. Będąc najważniejsza dla samej siebie łatwiej będzie Ci żyć. I to nie jest egoizm a rozsądek.
Wspieram Cię mocno i pisz do nas, a może będziesz Ci lżej.
Ściskam serdecznie. :ymhug:
Ania niepijąca alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, Izabela

wybaczenie 2020/09/15 09:57 #22

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Staram sie zyc. Z jego alkoholizmem walczylam ponad 20 lat. Nigdy nie potrafilam od niego odejsc. Bylam zawsze. Czasem walczylam dobrocia, prosba a czasem zloscia... Mial psychiatre i psychoterapeutke. Potem zrezygnowal. Wracaja do mnie sytuacje rozne, co zrobilam, czego nie zrobilam. Czy wykazalam brak zrozumienia po koniec... myslalam, ze wychodzimy na prosta. Nie mielismy klopotow. To, co zle bylo za nami. Stworzylismy ze soba tak wiele. Bylam tyle lat wspoluzalezniona, ze pewnie potrzeba czasu abym sie wyrwala z tego... ale jest mi tak zle... nie widze sensu w niczym co staram sie robic...tak mi przykro, ze nie potrafilam mu pomoc. Bylam szczesliwa zona alkoholika. Cierpialam, kiedy pil ale gdybym jeszcze raz mialabym przezyc z nim zycie powtorzylabym to bez wahania. Jednak niektore rzeczy zrobilabym inaczej. Zaluje, ze w natloku zajec nie przygladalam mu sie uwazniej, chociaz wtedy wydawalo mi sie, ze robie wszystko...Wiem, ze moze to dziwic niektorych z Was.. ale byl miloscia mojego zycia i tak bardzo boli ta niemoc... Szukam na forum wsparcia, szukam inspiracji jak zajac sie soba...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

wybaczenie 2020/09/15 10:38 #23

  • Informatyk
  • Informatyk Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 48
Bardzo Ci współczuję , jestem z Tobą całym sercem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Izabela

wybaczenie 2020/09/15 12:42 #24

  • Katarzyna555
  • Katarzyna555 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 113
  • Otrzymane podziękowania: 190
Witaj,
wiem, ze żadne słowa nie są w stanie ukoić Twojego bólu.
Bardzo Ci współczuje.
Ja cierpiałam po śmierci mojego ojca.
Otuchy dodawała mi świadomość, ze teraz jest przecież w miejscu, gdzie jest szczęśliwy.
Nie czuje bólu. Już nie cierpi.
Że jest przy mnie.
I mi pomaga.

Pozdrawiam Cię serdecznie, Kasia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Izabela

wybaczenie 2020/09/16 06:42 #25

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Obudzilam sie dzis z nadzieja, ze Jego smierc to tylko zly sen. Moj bol nie mija. Nie rozumiem dlaczego tak sie stalo. Mielismy tyle planow. Jakby dwa zycia. Dom, praca, wyjazdy cudowne i od czasu do czasu okropne ciagi. Czasem pochowane butelki. Przerywalam wpadki. Prosilam, zeby mowil kiedy ma gorsze dni, ze mu pomoge... Prosilam, zebysmy razem poszli do jego psychoterapeutki. Wciaz mowil, ze sobie poradzi. Mialam dosc picia w domu. Ciagi byly okropne. Prosilam, zeby pil poza domem. Ostatni ciag zaczal sie w domu, nie wiem skad mial alkohol, wyszedl i zniknal. Szukalam go wszedzie. Bylam na policji. Zostal znaleziony kiedy juz nie zyl. Nie potrafie sobie wybaczyc, ze kazalam pic poza domem. Myslalam, ze moze siegnie dna i zgodzi sie na terapie zamknieta. Codziennie zaluje, ze go nie zatrzymalam. Tak bardzo boli...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga54, Laura80

wybaczenie 2020/09/19 08:51 #26

  • Izabela
  • Izabela Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 29
Absolutnie sobie nie radze. Z pustka. Z poczuciem winy. Mam wrazenie, ze z czasem jest coraz gorzej. Czuje taki bol i pustke. Staram sie zyc ale zaczyna brakowac mi pomyslow co dalej... Czuje sie winna, ze nie potrafilam go uratowac. Po prostu mi go brakuje...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.