Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

CHCĘ... 2021/02/05 20:45 #71

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Dzięki dziewczyny że jesteście i poświęcacie mi czas.
Muzykoterapia działa. Dziś wyszłam z domu.
Alanon dobrze mi robi to jest ta droga.
Muszę wbić sobie wreszcie do łba że tu nie chodzi o tempo zdrowienia nic na siłę. A ja ciągle łapie się na tym że chce szybko jakby ktoś mnie popędzał.
Potem zniechęcam się a to do niczego nie prowadzi.
Muszę ustalić jakiś plan dnia uwzględniając zmiany męża. Może wtedy łatwiej mi będzie ogarnąć codzienność Znaleźć więcej czasu dla siebie.
Cieszę się tym spokojem jest lepiej Mam lepszy apetyt.
Wkrótce telefon od terapeutki w niedzielę forumowy miting.
Mąż widzę już zaczął weekendowe piwkowanie i nie chce żeby to mi popsuło plany. Będę chciała zrobić coś dla siebie. To daje mi taką siłę. Jak napisała Monika akumulatory można podładować nawet drobnymi rzeczami które robimy dla siebie. Ja dodatkowo muszę w tym momencie zatrzymać się na ułamek sekundy żeby to zakodować, żeby mi to nie umknęło.
Myślę że mimo gorszych dni to już coś powoli zaczyna się układać. Coraz więcej dobrych chwil.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/02/11 09:59 #72

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Hejka
Jestem już po drugiej kawie i drugim pączku. Chwila dla mnie dzieciaki u babci(trzeźwej) tylko starszy w pokoju na zdalnym nauczaniu - nie wiem czego więcej nauczania czy grania :mrgreen:
Dostałam namiary na alanonki u siebie spotykają się normalnie.
Chcę tam iść choć trochę się boję.
Z terapeutka dziś rozmawiałam mam nadal skupiać się na sobie, szukać rzeczy które mi pomagają gdy przychodzą złe momenty.
Ważne jest wyjście z utartego schematu ale też widzę że bardzo trudne. Tym bardziej podziwiam wszystkich którzy zmienili swoje życie. Czytam inne wątki i bardzo to doceniam.
Wyeliminowałam ze swojego życia wszystkich znajomych może z 3 osobami utrzymuje kontakt tel.
Skupiłam się na moich alkoholikach to od nich chciałam miłości przyjaźni wsparcia zrozumienia. Podświadomie dążyłam do samozagłady.
Teraz jeszcze nie tęsknię za ludźmi ale widzę że kontakt nawet z panią ze sklepu robi mi dobrze. Mimo wszystko wciąż boję się wyjść do ludzi.
Miting będzie dla mnie ogromnym przeżyciem.
Mam nadzieję że w kolejnym wpisie będę mogła podzielić się z wami jak było.
Pozdrawiam %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/02/11 10:15 #73

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228

starszy w pokoju na zdalnym nauczaniu - nie wiem czego więcej nauczania czy grania :mrgreen:


Oooo. Właśnie. Skąd ja to znam. I na końcu się okazuje, że i tak lekcje nie zrobione :lol:

Dostałam namiary na alanonki u siebie spotykają się normalnie.
Chcę tam iść choć trochę się boję.


Nie ma czego. Doskonale Cię zrozumieją bo są lub były w podobnej sytuacji. Odwagi :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): majkaG

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/02/16 22:08 #74

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Nie mogę zasnąć Denerwuje się bo jutro idę na pierwszy miting stacjonarny a w czwartek rozmowa z terapeutka.
Nie rozmawiałam z mężem o tym że idę, boję się jego reakcji, że mi zabroni. Myślę czy nie zaprowadzić dzieci do rodziców. Wtedy nie będzie miał argumentu że nie zaopiekuje się nimi pod moją nieobecność.
Śmieszne te moje rozterki, wiem. Ale niestety tak wygląda moje życie. Pozwalam się tak traktować. Tym bardziej potrzebuje pracować nad sobą.
Powoli układam plan działań na jutro żeby wyrobić się ze wszystkim, zastanawiam się ile trwa taki miting ale to pewnie żeby uniknąć myśli że będzie zły że tak długo.
Często gdy szlam gdzieś i widziałam jego foch nawet nie musiał wiele mówić, to większość czasu poza domem myślałam o mężu i jak to będzie gdy wrócę do domu.
Oj głupia ja.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/02/17 05:59 #75

  • aga54
  • aga54 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 957
  • Otrzymane podziękowania: 2745
Nigdy, przenigdy, nie pisz, nie mów nawet w żartach, że jesteś głupia. Jesteś mądra nawet bardzo. Robisz coś, szukasz, dowiadujesz się... Pogłębiasz wiedzę tak postępuje człowiek mądry. A to, że tak się denerwujesz, martwisz itp. Tak nas traktowano, XXI wiek a my jesteśmy jak bezwolne.Ale też same na to pozwolilysmy z niewiedzy, z kultury wychowania. Tłumaczenie się, proszenie zajmi się dzieckiem itp to nie partnerstwo. Niestety same weszłyśmy w chory związek i albo się uleczymy, albo choroba współuzależnienia nas wypali, zniszczy.
W gonitwie po dobrobyt zdarza nam się tracić nadzieję i nie zauważać tego co w życiu jest najważniejsze.(Kamil Bednarek)
Za tę wiadomość podziękował(a): majkaG

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez aga54.

CHCĘ... 2021/02/18 09:55 #76

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Byłam!!!
Na mitingu stacjonarnym znaczy się aypererew
Za tydzień też idę. Będę chciała poprawić organizację tego wyjścia. Tzn. znaleźć opiekę dla dzieci.
Dziś terapia przez telefon.
Zaczynam wprowadzać jakiś plan, układać powoli dzień. To mi pomaga.
Czuję, że ciągle jeszcze gdzieś biegnę, jakiś taki pośpiech, nie wiadomo za czym.
Małe kroki, powoli.
I tego będę się trzymać.
Widzę jak mój organizm reaguje na stres. Noc wcześniej nieprzespana, od rana ból głowy. Miałam tak zacisnieta szczękę ze na wieczór zażyłam leki przeciwbolowe i na uspokojenie.
Za tydzień będzie już lepiej. Lody przełamane.
W domu zgrzyt, ale byłam na to przygotowana.
Tak jak napisała Aga sama na to pozwalam. Mam tego świadomość i pracuję aby to zmienić. I w relacjach z mężem i z innymi ludźmi.
Pozdrawiam zwyciesteoe
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Kast001

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/02/18 11:31 #77

  • aga54
  • aga54 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 957
  • Otrzymane podziękowania: 2745
oklaskiii Ty , jak czytam, przypomina mi się to co ja czułam, mam nadzieję ,że Twoje zdrowienie przyniesie rezultat, odnajdziesz siebie samą, a silna Ty będziesz drogowskazem dla męża i może się uda , czego życzę Ci z całego serca. %%-
W gonitwie po dobrobyt zdarza nam się tracić nadzieję i nie zauważać tego co w życiu jest najważniejsze.(Kamil Bednarek)
Za tę wiadomość podziękował(a): majkaG

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/03/28 02:43 #78

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Chwilę mnie tu nie bylo.
Dopadł mnie covid.
Dwa tygodnie leżałam prawie plackiem, czasem popłakałam z bólu i bezsilności.
Już jest dobrze izolacja zakonczona, kwarantanna domowników też.
Mąż pokazał dwie twarze. Gdy był dla mnie dobry to... jeszcze nigdy chyba nie okazał mi tyle uczucia. Jakby się ziścił sen.
Ale nie zawsze jest dobrze.
Czasem myślę że ta dziura w sercu się powiększa i powiększa.
Kolejny bliski chory na covid w szpitalu . Stan już lepszy ale był krytyczny.
I tak leżę kolejna noc i myślę.
Więc postanowiłam tutaj to napisać. To co czuję.
Jednak nie jestem taka beznadziejna. Potrafię działać w trudnych momentach. Gdy dowiedziałam się że jest z nim ciężko bardzo pomogłam ,pozalatwialam wiele spraw kiedy inni stali obok.
Terapia dziala. Widzę że nabieram sił. Polecam
Nie mam odwagi przeciwstawić się otwarcie mężowi. Robię jakieś podchody, on to odbiera jako zdradę, no bo jak można iść do obcych ze swoimi problemami , opowiadać co w domu. Ma mi za złe spotkania al anon i kontakt z kilkoma osobami z grupy on line i tej w realu.
Kilka razy sprawdził moje wiadomości za moją zgoda bo chciałam pokazać że nie mam nic do ukrycia. Nic to nie dalo. Gdy widzi mnie z telefonem muszę mówić kto dzwonil, po co.
No właśnie czy muszę? Chyba się boję.
Zaczyna się otwierać, ale jeszcze jesteśmy w lesie.
Wiele dowiedziałam się o sobie, swojej rodzinie, mężu przez te wydarzenia.
Jest mi ciężko, ale zdaję sobie sprawę, że nie mogę się poddać.
Dbajcie o sobie @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez majkaG. Powód: Złe sformułowanie

CHCĘ... 2021/05/25 10:09 #79

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Długo nie zaglądałam tutaj. Po wielu ciężkich chwilach nastąpiła ogromna poprawa. Poznałam co to swobodna rozmowa z mężem. Wspolne spędzanie czasu. Tak ,terapia dziala. Zmiany we mnie i moim zachowaniu wpływają na resztę rodziny. Nie chodziłam więcej na al anon. Byłam jeszcze słaba fizycznie. Nawet terapeutka powiedziała że mogę teraz skupić się na pracy nad sobą obserwować jak funkcjonuje moja rodzina. Skupić się na tym co tu i teraz.
Od tygodnia znów powrót do starych schematów. Mąż się prawie w ogóle nie odzywa. Popija. Zbiegło się to z moją chorobą. Nie wiem czy to jest jego reakcja na nią. Może kiedyś się dowiem.

Ale nie pisze po to żeby się użalać . Chcę właśnie powiedzieć że to nie jest powód do załamania.
Zobaczyłam że moje życie i życie mojej rodziny może się poprawić.

Mam wspaniałe, wyjątkowe dzieci. Jestem wartościową osobą.

Nie potrafię opisać teraz wszystkiego co czuję, ale na pewno jestem wdzięczna Bogu za życie, za to że pokazał mi drogę.
Są i chwilę zwatpienia, płaczę, ale potem staram się znaleźć wyjście z sytuacji. Zawsze pojawia się to światełko. Jakaś pozytywna myśl.
Już nie boje się przyszłości - tak bardzo.
Uczę się siebie
Pozdrawiam was ciepło kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Krokus, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/06/06 07:54 #80

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Czuję jakbym upadła i zbieram siły żeby się podnieść. Kiepsko mi to idzie. Wyobrażam sobie jak musi się czuć alkoholik po zapiciu.
Wiem że nie trzeba się użalać, poddawać. Po prostu wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Ciągle czuję mdłości, napięcie. Szukam rozwiązania i potem sama to blokuję bo się nie da, bo znów zabraknie mi konsekwencji, bo...
Przeraża mnie że źródło pewnych zachowań znajduje już w czasach dzieciństwa. Czy tak zakorzenione zachowania można zmienić?
Żeby nie było tak pesymistycznie to nie jest tak że nie robię nic. Staram się czytać książki alanon oczywiście terapia , leki.
Na tą chwilę skupię się na poprawie samopoczucia, codziennym funkcjonowaniu.
Patrzę na szczęśliwych ludzi na ulicy i im zazdroszczę. Korzystają z życia gdy ja zmuszam się żeby wyjść z domu umyć się ubrać
Może napisanie tego pozwoli mi spojrzeć na sytuację inaczej
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/06/06 08:43 #81

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228

Przeraża mnie że źródło pewnych zachowań znajduje już w czasach dzieciństwa. Czy tak zakorzenione zachowania można zmienić?


Można zmienić.. Nie jest to łatwe ale można. Po to się przecież na terapii rozgrzebuje przeszłość, żeby odkryć to o czym nie wiedzieliśmy, przepracować, zmienić sposób myślenia. Też tak miałam że robiłam krok do tyłu ale później kilka do przodu. Dalej korzystaj z pomocy a duża szansa że będziesz szła do przodu. Może chciałabyś skorzystać dzisiaj z mitingu online? Wszystkie szczegóły znajdziesz u góry strony w zakładce.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, majkaG

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/06/06 11:04 #82

  • Liv
  • Liv Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 589
  • Otrzymane podziękowania: 1034

Patrzę na szczęśliwych ludzi na ulicy i im zazdroszczę. Korzystają z życia gdy ja zmuszam się żeby wyjść z domu umyć się ubrać

Nie mamy pojęcia jak się czują osoby które mijamy na ulicy. Może po prostu noszą pogodną maskę. Albo biorą duże dawki leków antydepresyjnych. Oglądałam wczoraj na youtube wypowiedzi kilku popularnych vlogerek, które opowiadały o terapiach antydepresyjnych. Coraz więcej osób przyznaje się do tego, że zmuszają się do dbania o siebie i wychodzenia z domu. To nie tylko kwestia współuzależnienia, to też kwestia tego że żyjemy w obłąkanym świecie, w którym zmagamy się z nadmiernym wysiłkiem, lękiem, brakiem bezpieczeństwa, brakiem miłości. A korzystanie z życia to pojęcie względne. Czasem miałam wrażenie, że biegam jak chomik w kołowrotku między treningami, spotkaniami, zakupami i wycieczkami tylko po to, żeby mieć to wrażenie korzystania z życia. To była droga donikąd, marnowanie energii. Czasem potrzeba zatrzymania się i samotności pokazuje nam naszą drogę do zdrowia.
Dbanie o siebie bywa trudniejsze niż dbanie o innych.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Alchemia, majkaG, Alicja, Livia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/06/06 11:19 #83

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Zgadzam się z tym co napisała Liv - ludzie biegną , bojąc się żeby ich smutek nie dogonił , a smutek tak jak radość jest nam potrzebny , ponieważ daje nam czas na przemyślenia na sobą i naszą codziennością.
Za tę wiadomość podziękował(a): majkaG

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

CHCĘ... 2021/06/06 20:07 #84

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Nie weszłam na miting online ale poczytałam,, Od przetrwania do zdrowienia". Cały dzień w domu, nie mogłam zmusić się do spaceru z dziećmi. Ale pożytek z tego taki, że trochę wyluzowałam.
Na razie nie chcę planować wielkich kroków, ale pewne jest, że nie mogę zapominać o pracy nad sobą. Za wszelką cenę walczyć o choćby krótkie chwile dla siebie.
I chyba w tym jest sedno problemu. Czas dla siebie.
Macie rację, że nigdy nie wiadomo, czy ludzie wokół nas są naprawdę szczęśliwi, czy tylko stwarzają pozory. Wciąż porównuje się z innymi.
Mam nadzieję że kolejny tydzień będzie słoneczny, dzięki czemu więcej czasu będę spędzać na świeżym powietrzu. Doda mi to energii i jakoś to będzie:P

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/06/08 13:28 #85

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 387
  • Otrzymane podziękowania: 1346

Czuję jakbym upadła i zbieram siły żeby się podnieść. Kiepsko mi to idzie. (...) Na tą chwilę skupię się na poprawie samopoczucia, codziennym funkcjonowaniu. Patrzę na szczęśliwych ludzi na ulicy i im zazdroszczę. Korzystają z życia gdy ja zmuszam się żeby wyjść z domu umyć się ubrać. Może napisanie tego pozwoli mi spojrzeć na sytuację inaczej

Kiedy mam słabszy dzień po prostu zwalniam siebie samego z nadmiaru obowiązków i nagradzam się za to, co udało mi się zrobić. A co do tych "szczęśliwych ludzi", to zgadzam się z Liv i Alchemią, ludzie noszą maski. Zastanawiam się czasem, ilu moich dobrych znajomych wie, że chodzę na terapię? Chyba niewielu.
Za tę wiadomość podziękował(a): majkaG

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/06/17 01:01 #86

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Dziewięć miesięcy biorę leki i chodzę ( czyt. dzwonię) na terapię. Dzisiaj zauważyłam, że mąż nagle stracił humor, znajomy wyraz twarzy, coś jest nie tak. Ja wtedy czytałam dzieciom. Ale jak to zauważyłam zapytałam co się stało oczywiście odpowiedź że nic. Ciężko mi było skupić się na dzieciach ,myśli krążyły już wokół męża. Zdałam sobie sprawę z tego i przeraża mnie to.
Po chwili ponownie zapytałam. Dowiedziałam się że chodzi o bałagan. On wczoraj sprzątał gdy ja byłam z dziećmi na podwórku. Dzisiaj inaczej wyglądał dzień ,po jego pracy poszliśmy wszyscy na plac zabaw i już nie miał kto ogarnąć mieszkania. Wiem że jestem balaganiarą i wiem że nie spełniam jego oczekiwań A bardzo bym chciała.
Dopóki nie zmienię tego myślenia będę nieszczęśliwa.
I znów widzę źródło tego w dzieciństwie i widzę że podobnie postępuje z najstarszym synem. Chcę go poprawiać sprawdzać a nie doceniam tego co robi nawet często myślę że on w ogóle się nie stara że mógłby lepiej.
Może to że to widzę to jest wynik właśnie terapii.
Ale ja już wybiegam dalej, co z tym zrobić, jak temu zaradzić, naprawić i to natychmiast!
Teraz wybudzilam się ze snu. Czy to z powodu spotkania ze znajomymi na placu zabaw( ciężko mi idzie uspołecznianie). A może to że zbliża się impreza urodzinowa mojego dziecka i oczywiście chce wiele a już wiem że nie zrobię nawet połowy rzeczy które zaplanowałam.:shock:

Myślałam jeszcze o tym jak postrzegam ludzi wokół i to ich szczęście. Wiem że to słabe takie porównywanie się z innymi, wyobrażanie że oni mają tak fajnie, są szczęśliwi, spełnieni. Z reguły tak nie jest. Ale u mnie to jest bardzo zakorzenione, takie porównywanie się z pozycji, że ja ta gorsza.:wmur:
Nie potrafię skupić się na sobie, nie mam planu na życie. Za to za bardzo rozglądam się wokół analizuję innych co powiedzieli jak się popatrzyli i oczywiście doszukuje się drugiego dnia.
To zabiera mi energię.
Jak daje sobie trochę luzu to za chwilę widzę że za bardzo sobie popuszczam i przez to mam bałagan i w domu i w życiu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/06/17 08:37 #87

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228
Z biegiem terapii zauważyłam że nie tylko alkoholik jest 'tym złym' ale ja też mam wiele wad, nad którymi muszę pracować. Z drugiej strony nie jest to dla mnie powód do załamania się tylko próbują to zmieniać. Nie dla kogoś dla siebie. I tak skojarzyło mi się to jak napisałaś że jesteś "bałaganiarą". Można nad tym popracować dla siebie bo to gwarantuje powodzenie. A jak chcę coś zmieniać po to żeby spełniać oczekiwania innych to raczej będzie to krótkotrwałe. Z drugiej strony nieraz tak jest przynajmniej u mnie że nie zrobię tego co powinnam bo jestem zmęczona albo jest jakiś inny powód. Nie zrobię dziś, zrobię jutro. Ale u mnie był odwrotnie, zawsze wszystko musiałam mieć perfect więc daję sobie teraz trochę luzu.

A inni to tak jak piszesz to tylko twoje wyobrażenie. Taka iluzja oni mają tak dobrze a ja mam takie beznadziejne życie. Wcale tak nie jest. Ja dzisiaj wiem, że jakość mojego życia w dużym stopniu zależy ode mnie. Oczywiście nie na wszystko mam wpływ ale na wiele spraw tak. I staram się żeby tak żyć aby mieć z tego zadowolenie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, marcin, majkaG

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/07/06 10:57 #88

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Witajcie
U mnie duża poprawa. Czas szybko mija. Piękne lato, dużo wychodzę z dziecmi. Wieczorami padam ale warto gdy widzę uśmiech na tych małych buźkach.
Już nie płaczę, nie użalam się nad sobą. Czasem jestem wyczerpana fizycznie ale psychicznie wzmocniłam się bardzo.
Na pewno jest jeszcze wiele rzeczy do poprawy ale wiem że lepiej zrobić coś później i lepiej się do tego przygotować.
Pamiętam w tamtym roku jak się żyłam gdy widziałam całe rodziny na spacerach, na placu zabaw a ja zawsze sama. W tym roku częściej wychodzimy razem.
Ostatnio usłyszałam nawet przepraszam od męża.
Zmieniam się ja , zmienia się on, zmienia się cała nasza rodzina.
Pozdrawiam wszystkich kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Alchemia, marcin, Mama2dzieci, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/07/12 20:05 #89

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Tak myślę o tym co wydarzyło się przez ostatnie miesiące. Cieszę się że powoli układam to swoje życie. To życie które jeszcze niedawno wydawało mi się nic nie warte, myślałam że jak mnie nie będzie dzieci będą szczęśliwsze. Beze mnie będą miały lepsza przyszłość.
Jeszcze niechętnie chwalę się za pracę którą wykonałam ale słyszę to od terapeutki i zaczynam wierzyć że mam wolną wolę i sama kieruję swoim życiem. Dużo zrobiłam i nie mam zamiaru na tym poprzestać.
Dociera do mnie że problemy innych nie są moimi coraz spokojniej patrzę na to jakie decyzje podejmują, staram się nie wtrącać.
Więcej uwagi poświęcam swoim najbliższym dzieci mnie potrzebują.
To jest naprawdę możliwe pokonać strach a sekret to chyba to żeby po prostu zająć się sobą. Tyle razy czytałam takie podpowiedzi na innych wątkach i to prawda!
Nie jest to łatwe ale powoli, stopniowo jest duża szansa że się uda.
Nie chcę się wymądrzać czy dawać rad ale jedynie nadzieję potrzebującym
Pozdrawiam :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alex75, Tomasz23, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/07/24 21:09 #90

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Coś mnie uwiera ale nie potrafię powiedzieć co.
Boję się, że urlop męża skomplikuje wszystko. Dla niego relaks oznacza picie. Ale wcześniej lubi się pokłócić, obrazić, chyba wtedy lepiej mu się pije. Postaram się nie wkręcać w to, ale pierwsza jego akcja mnie kompletnie zaskoczyła.
Nie będę skupiać się nad moją reakcją, ważne, że to zauważyłam i wiem co mogę zrobić.
Od dwóch dni fizycznie też nie najlepiej chciałam więcej napisać, ale nie mogę się sensownie wysłowić.
Dużo myślałam jaki powinien być mój następny krok, co dalej i już wiem że muszę zadbać o siebie. Bez tego nie znajdę siły na dalsze zmiany.
Wiem że napotkam na opór, wręcz będę musiała wywalczyć ten czas dla siebie, ale teraz potrzebuje tego najbardziej.
Jakiś czas temu dostałam prywatną wiadomość nie wiem czy czegoś nie sknociłam i czy dotarła moja odpowiedź. x_x
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Krysia 1967, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/07/24 21:51 #91

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228

Wiem że napotkam na opór, wręcz będę musiała wywalczyć ten czas dla siebie,


Podczas czytania pewnej książki doszłam do wniosku, że chcę wprowadzić w moim życiu pewną zmianę. Czułam podobnie jak napisałaś, że spotkam opór, sprzeciw a może nawet zakończenie pewnej relacji. Wiedziałam, że muszę dokonać tej zmiany, dla mojego dobra, bez względu na konsekwencje. Byłam pewna że tego chcę. Ku mojemu zaskoczeniu nie spotkałam się ze sprzeciwem a ze zrozumieniem i przyznaniem mi racji co naprawdę było dla mnie szokiem. Chcę przez to powiedzieć że nieraz spodziewamy się najgorszego a później okazuje się że sprawy układają się zupełnie inaczej niż się spodziewaliśmy.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, majkaG, Alicja, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/07/25 11:44 #92

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Moje obawy wynikają z tego że często gdy mówiłam do męża że chcę gdzieś wyjść słyszałam Bierz dzieci i idź.
I teraz wiem że źle do tego podchodziłam, bo po pierwsze nie powinnam pytać o zgodę, tylko zakomunikować normalnym tonem ze mam jakieś plany. A ja czekam na jego zgodę. Chyba gdzieś podświadomie czuje że nie muszę wychodzić i dom to moje miejsce. Moja mama jak wychodziła sama często wracała pijana potem w domu były awantury. Chyba źle mi się to kojarzy. Podejście męża też nie pomaga. W ogóle u mnie w domu wszelkie wyjścia poprzedzało proszenie, przekonywanie. Aż przyszedł czas że przestałam pytać o zgodę.
Jeśli ja będę pewna że tego chce i na to zasługuje to takie wyjście przestanie być dla mnie problemem. I wtedy może tak jak ciebie Alex zaskoczy mnie reakcja męża.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/08/16 07:03 #93

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Ostatnia rozmowa z terapeutką pokazała mi kolejną cechę wspoluzaleznionej. Ciągnie mnie do problemów . Czy to dlatego nie wiem jak się zachować gdy w domu pojawia się względny spokój? powoli zaczynam się dogadywać z mężem . Czuję się zagubiona . Co dalej? Motam się. Zajmuje się problemami innych ,myślę o nich, szukam rozwiązań. Byle tylko zostawić to najważniejsze.
Pamiętam z dzieciństwa że każdy sprzeciw , odmienne zdanie było źle widziane ,ostro krytykowane, karane. Bałam się przeciwstawić.
Teraz też nie potrafię wprost powiedzieć co mi się nie podoba. Małe problemy robią się duże.
Wiele mam do przemyślenia, przydałoby się popracować nad tym.
Czuję się przytłoczona zwykłymi obowiazkami. Mam ochotę uciec od tej codzienności . choć na chwilę , odpocząć.
Mąż wrócił do pracy , wracamy do starego rytmu i lepiej mi z tym.
Dać sobie czas
Tak wyglądają moje myśli jak ten wpis. Tzn. chaosx_x
Za tę wiadomość podziękował(a): Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/08/16 08:36 #94

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228

Ostatnia rozmowa z terapeutką pokazała mi kolejną cechę wspoluzaleznionej. Ciągnie mnie do problemów . Czy to dlatego nie wiem jak się zachować gdy w domu pojawia się względny spokój?


Odkrywanie siebie boli. Kiedy zauważałam, że to co w moim życiu uważałam za normalne wcale takie nie było czułam się zdezorientowana. Moje zachowania okazywały się efektem dysfunkcji. Potrzebowałam zmienić myślenie i inaczej spojrzeć na to jak żyje i funkcjonuje. Między innymi przestać się przejmować wszystkim dookoła, brać na siebie odpowiedzialność za innych i naprawiać świat. To nie jest moja rola.
Za tę wiadomość podziękował(a): majkaG, Alicja, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/08/25 13:06 #95

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Jest dobrze można powiedzieć w skrócie. Nawet wyszłam na spacer z córką w deszczowy dzień. Jeszcze niedawno byłby pretekst żeby zostać w domu. Pamiętam że z najstarszym synem wychodziłam w każdą pogodę.
Z mężem się dogaduję, a jeśli nie to też jestem w stanie mimo to funkcjonować . Czasem ponoszą nas nerwy i miło popatrzeć że nie brniemy w to.
Ostatnio wpadła mi w ręce przy porządkach ulotka z ośrodka . Przeczytałam fragment który był jakby odpowiedzią na pytanie dlaczego ja tak mam, co ze mną nie tak.
Wszystko jest po coś.
Pozdrawiam kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, Krysia 1967, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/08/27 08:27 #96

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Taka myśl.
Zawsze miałam za złe mężowi że jest obojętny na moje uczucia ,to co się ze mną dzieje. Ostatnio zapytał czego tak posmutnialam, czy coś się stało . Zatkało mnie, w sumie to sama nie wiem co było przyczyną ,jakoś tak odlecialam myślami .
I szok że on to widzi i mówi o tym.
Kolejne spostrzeżenie : życie byłoby prostsze gdybym mówiła wprost czego chcę, co czuję, jakie mam plany.
Co prawda nie zawsze potrafię sama ze sobą dojść do ładu a co dopiero jasno to komunikować.
On nie jest taką skałą jak myślałam.
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, Katarzynka77, Alex75, Krysia 1967, blackangel, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/08/27 09:04 #97

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3883
  • Otrzymane podziękowania: 13572
Alkoholik czynny nie czuje uczuć wyższych.Też to zaobserwowałam u Młodego.Przecież płakałam..martwiłam się itd.Dziś widzi wszystko inaczej.Potrafi zobaczyć np gdy jestem smutna..i pyta mamuś a co taka smutna dziś.Czyli dostrzega zmiany zachowań . @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, HENIEK, marcin, Krysia 1967, majkaG, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/09/20 12:07 #98

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
W sumie to niewiele się dzieje ,jednak postanowiłam skrobnąć:P
Trochę dreptam w miejscu bo nadal nie potrafię wyjść z domu ,zrobić czegoś dla siebie. Kiedy mąż planuje sobie wolny dzień, jakieś zajęcie tylko dla siebie, jestem wkurzona i nie ukrywam tego. Ale podczas rozmowy przytaknelam tylko że tak jestem zła i nic więcej nie potrafiłam powiedzieć.
Nie potrafię powiedzieć tego co chce w taki sposób żeby on nie odebrał tego, że tylko chodzi mi żeby było po równo, że jak on wychodzi to ja też chcę. A przecież chodzi mi o to że potrzebuje znaleźć siebie w tym wszystkim żeby moja frustracja nie narastała. Żebym mogła zebrać myśli do kupy bo inaczej zwariuję.
Codzienne obowiązki tak zajmują mi czas że nie ma już miejsca na przyjemności . Powtarzam się
Muszę temu stawić czoła
Poza tym dzieci cudowne Mam frajdę z przebywania z nimi Jestem dumna z ich osiągnięć Mają ogromny potencjał A ja chce im dać możliwość żeby próbowały nowych rzeczy
I tu przydałoby się więcej gotówki może jakaś praca dla mnie dorywcza na kilka godzin. Zajęcia dodatkowe kosztują .
Więc wiele wyzwań przede mną i wiele do przemyślenia :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, HENIEK

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/09/29 09:15 #99

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Czytam Kącik Anniki. Jestem w połowie . Myślę że mogę coś wsiąść dla siebie z jej doświadczeń.
Pojawiły się pytania czy jestem zadowolona z tego co jest teraz. Ostatnio terapeutka powiedziała że to niekoniecznie stanie w miejscu tylko po prostu taka chwila żeby nacieszyć się jakaś stabilnością , spokojem.
Ale jest taki niepokoj we mnie że czy moje zachowanie jest zgodne ze mną czy trochę pod niego?
A może ja potrzebuję jakiegoś bum. Bo za spokojnie?
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/10/07 15:54 #100

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
No i mam to. Z poprzedniej sesji wzięłam to co chciałam, czyli żal, strach, rozgoryczenie. Doszłam do wniosku że ten kolejny krok gdzie mam zająć się sobą, jest bardzo trudny i nie wiem czy podołam. Odpowiedź na wiele pytań jest w dzieciństwie a powrót do tamtych lat bardzo boli.
W ogóle ciężko mi jest skupić się na sobie.Boję się że jak wyskoczę z czymś swoim to zburzę ten spokój który jest w tej chwili. Jak dziecko potrzebuje zgody, akceptacji.
Zabieram sobie prawo do szczęścia, realizacji swoich potrzeb. Ile rzeczy jest dla mnie nieosiągalnych tylko dlatego że boję się po nie sięgnąć. Cały czas jestem tym dzieckiem, które często słyszało NIE. Boję się pytać, boję się podejmować jakieś działania żeby się nie narazić.
A więc albo zostanę tu gdzie jestem rozgoryczona, zmęczona z poczuciem krzywdy, albo ruszę dalej.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/10/14 19:55 #101

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Jak byłam dzieckiem chciałam być niewidoczna, nie sprawiać kłopotów, nie sprzeciwiać się. Po jakimś czasie sama zatraciłam granice, czy moje zachowanie było wymuszone bo myślałam że inni tego oczekują, czy to byłam ja.
Chyba rzadko myślałam co ja chcę, bardziej zastanawiałam się czego inni chcą odemnie i jak temu sprostać.
Terapeutka powiedziała mi że to musi być trudne kiedy idę przez życie sama nie czując wsparcia. Nie proszę o nie, często nawet nie pomyślę, że mogłabym, bo to kłopot, wstyd, może wywołać niezadowolenie. Teraz kiedy zauważam że mąż mi pomaga czuje zdziwienie i niepokój czy aby na pewno nie zostanę zbesztana że musiał coś za mnie zrobić.
Dużo się dzieje w mojej głowie i stąd ten strach bo moje scenariusze oczywiście są czarne.
Niedawno znów poczułam wielka niemoc, zmęczenie, senność. Dużo leżałam zmęczona od rana. Jeden dzień prawie caly przespałam.
Nie chcę się poddać i znów zaczynać wszystko od początku.
Ale mimo wniosków i odpowiedzi która sama się nasuwa nie ma we mnie więcej odwagi na zmiany.
Wiem że muszę to zrobić, zawalczyć o siebie, wrócić do al anon.
Ciężko będzie co tydzień jeździć ale przynajmniej wtedy gdy mąż będzie mógł zostać z dziećmi.
Niby takie proste.
Poza tym dzisiaj miałam dobry dzień. Wyszłam z domu, trochę słońca i od razu człowiek lepiej się czuje.
Noc może być gorsza, dzieciaki przeziębione więc pewnie więcej wstawania. Cały czas mnie zaskakują, dwulatek chodzi po domu i śpiewa, córa pięknie myje ząbki i jeszcze uczy młodszego brata, pomogła mi nawet przy obiedzie.
Cudne te dzieci mam.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krokus

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/10/14 20:32 #102

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228
Jeśli nie jesteś w stanie dojeżdżać co tydzień na spotkania Al-anon to możesz korzystać też z mityngów online. Są prawie codziennie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/10/14 21:24 #103

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Masz rację. Gdy było gorzej to uczestniczyłam online. Głównie słuchałam bo w małym mieszkaniu trudno odciąć się od reszty domowników ale to też pomaga. Jakoś to zostawiłam chyba z powodów technicznych ale to da się załatwić.
Myślę o tych u mnie bo to jednak daje więcej możliwości tzn. wypowiedzi, wsparcia na żywo. No i wyjście z domu też ważne a ja sama prawie nie wychodzę.
To jest teraz dla mnie ważne, czuję że pomoże mi ruszyć dalej.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/11/14 21:31 #104

  • majkaG
  • majkaG Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 250
Agresja bierna
Mamo, naucz się czegoś ,osiągnij wreszcie coś w życiu
Ty nie rodzilas swoich dzieci ,lekarze je wyjmowali z ciebie
Nie, bo lubisz żyć w syfie
Czasem to boli, ale wiem też że nawet jak nie obronie się ,zamilkne, nie muszę być ofiarą tych słów.
Nie powodują one lawiny łez ,maratonu w użala niu .
Wiele rzeczy odbieram dziś inaczej .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

CHCĘ... 2021/11/15 10:51 #105

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Majka, zachowania, które opisujesz, to nie jest bierna agresja. To jest czynna agresja werbalna. I teraz pytanie, czy dostajesz takie komunikaty od męża alkoholika, czy od swoich dzieci. Jeśli od alkoholika, to jest to przemoc w czystej postaci. Jeśli od dzieci, może to być wyraz ich frustracji wynikającej z tego co się dzieje w rodzinie. Mają dość, nie mają wpływu na działania dorosłych, ich potrzeby są niezaspokojone, więc atakują.
To oczywiście tylko mój punkt widzenia, mogę się mylić.
Za tę wiadomość podziękował(a): majkaG, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.