Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Bezradna żona alkoholika

Bezradna żona alkoholika 2020/08/19 21:15 #1

  • Klaudiaa7
  • Klaudiaa7 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 9
Dobry wieczór, piszę po raz pierwszy, znalazłam to miejsce, ponieważ tak naprawdę nie wiem już, co robić, a czytając o współuzależnienia, zdałam sobie sprawę, że każdy mój krok w postępowaniu z mężem był błędem...
Mój mąż piję od dłuższego czasu, ilości, pory, sam, czy z kimś, to nie istotne... W skrócie... Dochodzi do agresji, ciągłych wyzwisk, przy dzieciach, ostatnio doszło do tego, że groził mi nożem, nawet maczetą... Boję się że dojdzie do tragedii... Nie sypiam od dawna, gdy wiem, że przez kilka dni nie będzie go, dopiero wtedy śpię lepiej, choć mam 2 letnie maleństwo, które jeszcze budzi się w nocy...
Do tego dwoje starszych dzieci... Jestem załamana i brak mi sił... Wiem, że gdy odejdę, może to być mój koniec...
Rozumiem, że powinnam myśleć o sobie i dzieciach, tylko od czego zacząć? Mąż leczy się onkologicznie, teraz ma jeszcze dwoje rodziców, również mają raka i są w ciężkim stanie...
On wszystko dla nich robi, strasznie cierpi, próbuję ich ratować, pomóc im...
Wszelkie nerwy i stresy wyładowuje na nas...
Czuje się taka słaba, a jednocześnie wiem, że nie ma prawa nas tak traktować...
Nic i nikt na niego nie wpływa... Ostatnio się zaszył z dwa miesiące temu... Już piję z powrotem i twierdzi, że pił tylko np 2 dni, gdy ja wiem, że np 2 tyg... Mój synek jak on jest bardzo się o mnie boi...
Nie potrafimy normalnie żyć i cieszyć się życiem. Wszystko kreci się wokół niego...
Gdy zaczęłam czytać o alkoholiźmie, upewniłam się, że jest tak jak myślałam, tylko co mam robić?
Zacząć myśleć o sobie? Jak?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, jerzak, williwilli55, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, Karko, Krysia 1967, ona.opolanka

Bezradna żona alkoholika 2020/08/19 22:14 #2

  • Angora
  • Angora Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 401
  • Otrzymane podziękowania: 489
Witaj Klaudia :czesc:
Na takie zachowania męża to jest potrzebna policja i zakaz zbliżania się do Ciebie i dzieci. W imię czego Ty i dzieci macie się bać żyć ?

Dostaniesz tu dużo informacji jak inni sobie poradzili.
Zostań z nami. Pozdrawiam :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Walkiria62, Klaudiaa7

Bezradna żona alkoholika 2020/08/19 22:54 #3

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3898
  • Otrzymane podziękowania: 7457
Witaj Klaudia na forum :czesc:

Przeniosłem twój temat do odpowiedniego działu, forum dla współuzależnionych.

Jak zacząć myśleć o sobie? Patrząc na siebie mogę powiedzieć, że nie jest to łatwe kiedy całe życie, energia, myśli kręcą się wokół pijącego partnera. Żeby zacząć dbać o siebie i o dzieci musiałam nauczyć się oderwać emocjonalnie od alkoholika, oderwać się 'w głowie'.

Jemu nie jesteś w stanie pomóc, przestanie pić tylko wtedy kiedy sam będzie tego chciał. Ale życie dzieci i twoje jest w twoich rękach, ty o nim decydujesz. Zrozumiałam to dopiero na terapii współuzależnienia. Wcześniej ciągle szukałam sposobu żeby mu pomóc i go zmienić. Kręciłam się w kółko a on nie miał zamiaru przestać pić. Wyzwiska były na porządku dziennym a ja na to wszystko pozwalałam. Dzięki terapii zaczęłam zmieniać swoje życie, przekierunkowałam swoje myślenie z niego na siebie.

Inną metodą żeby sobie pomóc są mitingi Al-anon. Są to spotkania osób mających w swoim otoczeniu alkoholika. Można posłuchać ich doświadczeń i wynieść coś dla siebie. W każdą niedzielę o 20:00 odbywa się taki mityng online. Gdybyś chciała skorzystać wszystkie szczegóły znajdziesz w zakładce o góry strony.

A pod tym linkiem możesz znaleźć mityngi odbywające się blisko twojego miejsca zamieszkania:


al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Nie czekaj aż stanie się tragedia. Zadbaj o siebie @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/08/19 22:58 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Kayo78, aga54, Walkiria62, Klaudiaa7

Bezradna żona alkoholika 2020/08/20 06:01 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18259
  • Otrzymane podziękowania: 28915
Cześć Klaudia :czesc:
Ratuje i wspiera śmiertelnie chorych rodziców a Was, Zdrowych powoli zabija. To tak dwulicowość w najgorszym wykonaniu. Wiem, że to z mojej strony ocena ale nie mogłam sie powstrzymać przed napisaniem tego.
Klaudio, masz o kogo dbać, chronić, masz prawo być szczęśliwą. Litość dla niego w tym przypadku jest zbrodnią a nie pomocą.
Maczeta w domu? Czy to nie jest przypadkiem narzędzie zbrodni na Tobie, dzieciach? Nawet nie wiem do czego może być potrzebna maczeta w domu?

Powtórzę za Alex....Nie czekaj aż stanie się tragedia. Zadbaj o siebie. Jest policja, komisje alkoholowe, pomoc społeczna. Jak wyrzucą drzwiami, zamiotą pod dywan - nie zrażaj się i wchodź oknem.
Alkohol + proch na nowotwór....nie może być lepiej. Może być tylko jeszcze gorzej.
Odwagi Ci życzę do zrobienia tego pierwszego kroku. To on jest najtrudniejszy %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, aga54, marcin, Walkiria62, Klaudiaa7

Bezradna żona alkoholika 2020/08/20 08:18 #5

  • Sisi44
  • Sisi44 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 113
  • Otrzymane podziękowania: 154
Cześć Klaudia, fajnie że jesteś.
Twój tytuł postu jest jak dla mnie odpowiedzią. Bezradność kojarzy mi się z bezsilnością, tak zaczyna się pierwszy stopień Al-Anon, zajmij się sobą i dziećmi. Nic nie dzieje się z przypadku, czytaj, pisz, słuchaj i bierz to co dla Ciebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Klaudiaa7

Bezradna żona alkoholika 2020/08/20 18:29 #6

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Klaudia :czesc:
Po ataku na mnie - to były kije od froterki i szczotki, żadne tam noże czy maczety, plus grożenie mi śmiercią, wezwałam policję i złożyłam zawiadomienie o przestępstwie. Ex ma zakaz zbliżania się do mnie i przebywania w moim mieszkaniu. Podejrzewam, że grożenie bronią białą skończyłoby się kilkumiesięcznym aresztem - do sprawy. Ratuj się. Skoro on ma raka i pije, może myśleć, lub może mu się wydawać, że już wszystko skończone, więc wszystko mu jedno, a wtedy od tragedii dzieli Cię dosłownie chwila. Zadbaj o bezpieczeństwo własne i dzieci, tu naprawdę może chodzić o Wasze życie. Ja bałam się zostać z ex w mieszkaniu, i wolałam mieć pewność, że rano się obudzę. Pozdrawiam ciepło. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Sisi44, Klaudiaa7

Bezradna żona alkoholika 2020/08/22 07:13 #7

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6268
  • Otrzymane podziękowania: 12530
Witaj, Klaudio.
Żyłam kiedyś z czynnym alkoholikiem. W ostatnim roku naszego wspólnego życia zaczęły się u niego objawy chorobliwej zazdrości i wybuchy agresji. Pewnej nocy, gdy późno wróciłam z pracy, czekał na mnie z siekierą, gonił mnie z nią po mieszkaniu, powybijał szyby w drzwiach, poprzewracał meble. Innym razem przystawił mi nóż do szyi. To było kilkanaście lat temu, ale gdy Ciebie czytam, przypominam sobie co wtedy czułam.
Niestety, mam dla ciebie niedobrą wiadomość - jeśli twój mąż będzie pił, agresywne zachowania nie znikną, przeciwnie, będą się nasilały.
Zacznij się bronić. Nie bądź bierna. Ja zaczęłam od rozmowy z dzielnicowym i zakupu gazu pieprzowego, takiego na agresywne psy. Potem była moja terapia, potem jego dwukrotna terapia (nieudana), wreszcie definitywne rozstanie.
Można się z tego koszmaru uwolnić. Ja się uwolniłam, czego i Tobie życzę.
Nie bądź z tym wszystkim sama, idź po pomoc. @};-
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/08/22 07:14 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Zakapior, Katarzynka77, Marila, Alex75, marcin, Koliber, ona.opolanka, Klaudiaa7

Bezradna żona alkoholika 2020/08/22 11:05 #8

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3561
  • Otrzymane podziękowania: 7028
W pełni zgadzam się z Tomoe. Jestem alkoholikiem i dopóki piłem, byłem również przemocowcem. Przez około dziesięć lat znęcałem się psychicznie nad partnerką, w tym czasie doszło też znęcanie fizyczne. Każda kolejna awantura była coraz bardziej opłakana w skutkach. Dopiero zdecydowane działanie mojej żony przerwało ten obłędny taniec, który mógł skończyć się w każdej chwili śmiercią. Ja wtedy miałem zupełnie inny tok myślenia, gdyż stale byłem przekonany, że jestem ofiarą i to otoczenie znęca się nade mną. To było chore i nigdy nie uwierzę, że alkoholik, który choć raz dopuścił się użycia siły wobec bliskich przestanie to robić ot tak. Potrzeba ciężkiej pracy by zapanować nad swoimi emocjami oraz by doszło do trwałej zmiany myślenia.
Ostatnio zmieniany: 2020/08/22 12:06 przez Zakapior.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Tomoe, williwilli55, Alex75, marcin, Kast001, Koliber, ona.opolanka, Klaudiaa7

Bezradna żona alkoholika 2020/11/24 15:44 #9

  • Klaudiaa7
  • Klaudiaa7 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 9
Czy jesteście nadal z żoną razem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradna żona alkoholika 2020/11/25 07:37 #10

  • Kast001
  • Kast001 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 292
  • Otrzymane podziękowania: 594
Witaj, tak jak pisze Zakapior było i u mnie. Poszłabym nawet o krok dalej, bo moj mąż jeszcze jakiś czas po zaprzestaniu picia był przemocowcem. Kiedy pił,czuł się ofiarą. Po terapii w ogóle nie potrafił radzic sobie ze złością i wyładowywał ją na domownikach,a ja na to pozwalałam.

Do pewnego momentu. Kiedy zaczęłam stawiac mu granice, a każdy wybryk nie był "jak zwykle" zamiatany pod dywan, tłumiony, tylko powodował określone konsekwencje dla niego sytuacja zaczęła się zmieniać. Plus praca męża nad sobą na programie ze sponsorem, zbliżenie się do Boga, modlitwa.
Jeśli się cofam, to tylko po to, aby wziąć rozbieg.
Ostatnio zmieniany: 2020/11/25 07:45 przez Kast001.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradna żona alkoholika 2020/11/25 09:05 #11

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3561
  • Otrzymane podziękowania: 7028
Klaudiaa7 napisał:
Czy jesteście nadal z żoną razem?

Tak, jesteśmy razem nie tylko fizycznie, ale i duchowo - bardziej razem niż kiedykolwiek wcześniej. Oboje na programie 12 kroków, każde w swojej Wspólnocie. To nie było tak, że Kasia przez dekadę była niewinna gdyż swoim współuzależnieniem ułatwiała mi picie, jej działania również były dla nas szkodliwe. Oboje potrzebowaliśmy realnej zmiany swojego myślenia i pracy nad sobą. Dlatego tak ważne jest aby osoba będąca w związku z alkoholikiem zauważyła także swój problem i zaczęła się leczyć przy jednoczesnym zaprzestaniu dbania o kogoś kto i tak wybiera alkohol. Wspierać można owszem, ale osobę zdrowiejącą z alkoholizmu, a nie go pogłębiającą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin, Annaannaanna, Muszynianka, Koliber