Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: rozstanie z przytupem i na sygnale

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/14 21:57 #36

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Dzięki Słońce za odzew. Ex przyjechała do mnie z kotami - podobno bardzo o nie dbała i nie piła ani nie paliła, żeby mieć pieniądze na żwirek i karmę. Nie bardzo w to wierzę, bo miała też przyjaciółki, które właśnie ten żwirek i karmę jej przynosiły. Teraz już tego nie zweryfikuję, bo i po co? Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie mogę narażać zdrowia i życia zwierząt. Może 10 lat temu była w stanie o nie zadbać, ale 10 dni temu powiedziała, że 'zabije' [użyła wulgarnego określenia] mnie, zwierzęta i siebie. Logiczna kolejność, prawda? Wolę nie ryzykować. Jeszcze raz - dzięki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Alex75

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/18 09:11 #37

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
O rety, rety :) Jest pięknie, jest spokojnie, nic się nie dzieje. Żadnych niepokojących myśli, żadnych wątpliwości czy 'second thoughts'. Zobaczymy, czy to się utrzyma, bo mijają dopiero 2 tygodnie od rozstania. Na razie nie rzucam palenia, tylko ograniczam, bo jak powiedziałam koleżance - rzuciłam 'ex', a nie dam rady rzucać czegoś częściej niż raz na kwartał. Jedno, ale za to skutecznie. bnggfgbfb Może wejdę na forum dla nikotynistów i poczytam o problemie.
Pozdrawiam wszystkich i życzę Pogody Ducha. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/18 09:42 #38

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Mamy tu taki mały kącik:

niepijemy.pl/forum/palenie-tyton-nikotynizm

:-BD
Ostatnio zmieniany: 2020/08/18 09:42 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/18 17:10 #39

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Weszłam do kącika nikotynistów, i jak przeczytałam o porannej kawie i papierosie, to... uciekłam. Zadziałało jak wyzwalacz. Będę powoli ograniczać, na razie na tyle mnie stać. Reszta spraw w porządku. Pozdrawiam wszystkich :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/18 17:37 #40

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8173
  • Otrzymane podziękowania: 12486
Walkiria62 napisał:
Weszłam do kącika nikotynistów, i jak przeczytałam o porannej kawie i papierosie, to... uciekłam.
Zadziałało jak wyzwalacz.
Będę powoli ograniczać, na razie na tyle mnie stać.
Walkirio @};- moim zdaniem do rzucenia papierosów trzeba DOJRZEĆ emocjonalnie.
Zobacz ile dojrzewałaś do rozstania ze swoją partnerką - alkoholiczką?
Ja do rzucenia palenia dojrzewałem przez ładnych parę lat ABSTYNENCJI od alkoholu.

Trochę nie rozumiem jakim wyzwalaczem może być już nawet nie kawa ale nawet papieros - dla osoby palącej? :lol:
Pozdrawiam serdecznie. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/18 23:10 #41

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Postanowiłam ograniczyć palenie i pomyślałam - poczytam forum dla nikotynistów. I prawie od razu poczułam chęć zapalenia. Słowo wyzwalacz jest pewnie 'zbyt ciężkiego kalibru', ale nagle pojawiła się ogromna pokusa. Ech...
Pozdrawiam ciepło :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/22 16:25 #42

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Niniejszym informuję, że jest dobrze. Byłam w lokalnej knajpce na obiedzie, ale wcale nie czułam się samotna w otoczeniu konsumujących rodzin czy par. Było mi dobrze samej ze sobą - i z obiadkiem ;) Z przyjemnością stwierdziłam, że prawie nikt nie zamawiał piwa - większość gości oczywiście przyjechała samochodami - ale jeszcze ze 2 lata temu było inaczej. Taka obserwacja socjologiczna.
Za moment pewnie nie będę miała o czym pisać - oby!
Pozdrawiam wszystkich :-H
Ostatnio zmieniany: 2020/08/22 16:25 przez Walkiria62.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Alex75, Katarzyna555

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/22 18:44 #43

  • Katarzyna555
  • Katarzyna555 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 132
  • Otrzymane podziękowania: 228
oklaskiii

Gratuluje!
Tak trzymać :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/22 18:57 #44

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Walkiria62 napisał:
Za moment pewnie nie będę miała o czym pisać

Mogłoby tak być gdyby forum skupiało się na opisywaniu życia z alkoholikiem ale tak nie jest. Opisanie swoich doświadczeń po zakończeniu związku z alkoholikiem jest bardzo cenne, pokazuje że można żyć inaczej.

Pamiętam jak na początku czytałam całe historie współuzależnionych. Często zaczynały się w momencie kiedy osoba opisująca była u skraju wytrzymałości. Później widziałam jak się zmienia zaczyna inaczej myśleć, inaczej postępować. Wychodziła z tego bagna często z wielkim bólem i płaczem a później czytałam o jej zainteresowaniach, planach, marzeniach. To mi to dawało dużo sił.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alchemia, Tomoe, Nati27, Koliber, AniaAnka

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/23 02:37 #45

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Alex, oczywiście masz rację. Warto pisać o negatywach i pozytywach. Właśnie byłam na 'alarmowym' spacerze z psami i już mam lekko przewietrzoną głowę.[po godz. 4 czasu polskiego - kocham was, pieski...]
Podczytywałam Forum [a właściwie dwa fora] od 4-5 lat, bo widziałam, że w moim związku źle się dzieje. Nie pisałam wcześniej, bo wiedziałam, co mniej więcej odpiszecie [taka byłam mądra, hehe], a ja i tak nic nie zrobię, bo naiwnie wierzyłam, że u mnie będzie inaczej [taka byłam guupia, hehe]. Nie lubię się skarżyć i mam kłopoty z proszeniem o pomoc, a czasem po prostu trzeba to zrobić. I czerpać z doświadczeń innych.
Kilka dni temu znów przyszły SMSy od ex. Nie czytałam ich, ale postanowiłam zachować je do tzw. celów dowodowych [nękanie itp.], bo chyba nie zawierają 'deklaracji miłosnych'. Odganiam myśli o ex, choć czasem pojawia się żal, że gdyby ona... gdybym ja... to wtedy... Jak to ładnie nazwać? Nierealny tryb warunkowy czasu zaprzeszłego? Było, minęło i nie wróci.
Dostałam fantastyczne wsparcie od synów - obaj [jeden ze mną, potem drugi] przyjechali tu z rodzinami na kilka dni. Sporo rozmawialiśmy, nie było krytyki ani wyrzutów czy pretensji z żadnej ze stron, po prostu pięknie aypererew . Do tego intensywny kontakt z drobnymi wnuczętami. Najstarsza - 1,5 roku- wyczekiwała na balkonie, aż sąsiedzi wyprowadzą krowy i kozy na pastwisko, i czasem ze smutkiem mówiła: muuu - nie ma... meee- nie ma... A potem okrzyk: Ooo! - bo już były bnggfgbfb
I tym optymistycznym akcentem kończę swoją wypowiedź.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, williwilli55, Waldek, Kayo78, Alex75, Nati27, Krysia 1967, Koliber

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/23 07:35 #46

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Walkiria62 napisał:
Odganiam myśli o ex, choć czasem pojawia się żal, że gdyby ona... gdybym ja... to wtedy... Jak to ładnie nazwać? Nierealny tryb warunkowy czasu zaprzeszłego

Skojarzyło mi się to z kolejnym etapem straty, z "targowaniem się". Dobrze pamiętam kiedy u mnie pojawiały się takie myśli. Później przeszło i po smutku pojawilo się 'pogodzenie z rzeczywistością' i ulga. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, aga54, Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/23 08:20 #47

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Też pomyślałam o etapach żałoby po związku i przyszedł mi na myśl etap "targowania się".
W przypadku toksycznych relacji często ten etap prowadzi do ponownego powrotu do partnera, z nadzieją, że tym razem będzie inaczej. Tak funkcjonują związki "na gumce", na zasadzie odpychania i przyciągania. Sama w okresie gdy piłam i żyłam z czynnym alkoholikiem wielokrotnie wystawiałam swojemu byłemu walizki za drzwi, po czym, po jakimś czasie, przyjmowałam go skruszonego z powrotem. Bo "zrozumiał swoje błędy i obiecał poprawę". Następował miesiąc miodowy, ale potem szybko wracały stare mechanizmy zachowań u nas obojga. I dochodziły nowe, bo choroba alkoholowa się rozwijała.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/08/23 08:21 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, aga54, Zuzkabe, Koliber, Walkiria62, ona.opolanka

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/23 11:39 #48

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Dziewczyny [Alex i Tomoe], jesteście bezbłędne w wychwytywaniu zagrożeń. @};- @};- Ja raczej myślałam o przeszłości, że gdyby wtedy coś się wydarzyło, ktoś zadziałał inaczej, to dziś 'tu i teraz' byłoby inne [w domyśle lepsze, a tak realistycznie - zapewne gorsze]. Ale to faktycznie może być furtka do myślenia o teraźniejszości. Więc ją zatrzaskuję!!! Co by było, to by było, a co było, to było - teraz jest po sprawie. Dzięki za czujność ^:)^
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Alex75

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/26 07:36 #49

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Witajcie wszyscy. Oto kolejny raport. Zauważyłam coś dziwnego - wczoraj skończyłam większość roboty - od czwartku siedziałam dzień w dzień przy kompie i solidnie pracowałam, pamiętając jednak o HALT. Po wysłaniu ostatniego tekstu poczułam euforię - mam wolne! Dopiero na poniedziałek mam coś zrobić - jakieś dwa dni roboty. Później przyszedł dołek - chyba zabrakło mi napięcia związanego z terminową robotą [albo i z czymś innym, lub z kimś]. W sumie pierwsza taka chandra - czy też spleen - od wyjazdu z domu. Jakby zrobiło się za spokojnie i nudno [o nudzie pisała Alex]. Dziś jest już lepiej. Spacer z psami, spokojne śniadanie z kawką, rozmowa z moją przyjaciółką-gaździną. Niedługo 'podrzucą' jej dwie wnuczki, więc planuję zajęcia plastyczne z nimi lub zabawę 'na pólku'. [tu mówi się pole, nie dwór :)] To na razie wszystko. Pozdrawiam ekipę %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/26 08:06 #50

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Jak zaczęłam czytać to od razu pomyślałam - ooo, to ja. bnggfgbfb

Mam bardzo podobnie. Doszłam do tego, (nie sama, przeczytałam na forum) że jak działam na wysokim poziomie adrenaliny (często właśnie nawał prący) to później trudno mi zejść do normalnego stanu. Pojawia się uczucie znużenia. Od dzieciństwa tak funkcjonowałam. Najpierw w domu rodzinnym gdzie nigdy nie było wiadomo jak zachowa się ojciec, którego bardzo się bałam. Później powielałam ten schemat a przy alko to było jedno wielkie napięcie. Teraz uczę się, że spokój jest stanem 'normalnym' a nie funkcjonowanie na najwyższych obrotach. Ale cały czas jeszcze widzę jak przechodzę z jednego stanu do drugiego i towarzyszy temu takie 'no i co tu robić' :shock: Ciągle jest nad czym pracować
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Laura80, Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/26 13:30 #51

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 201
  • Otrzymane podziękowania: 466
Też to uczucie rozumiem,jestem na etapie "uczenia " się nudy,spokoju i zaczynam powoli rozpoznawać te odczucie niepokoju kiedy siedzę i nagle coś mnie pcha do robienia czegoś,jakbym nie mogła wytrzymać w tej ciszy i spokoju.Coraz lepiej mi idzie... @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, marcin, Laura80, Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/08/28 14:44 #52

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Hej, witajcie! Poczytałam o etapach żałoby po zakończeniu związku. W sumie pasują do mnie niektóre elementy z każdej fazy, ale żadna na 100%. Czuję się trochę w tym zagubiona. Minęły jakieś 3 tygodnie, może to faktycznie jeszcze pierwsza faza - wypieranie, którą ja nazwałabym u siebie 'szokiem'. Bo to ja podjęłam decyzję o rozstaniu, w reakcji na zachowanie ex. Jakieś to wszystko dziwne.
Teraz pójdę na spacer z psami, żeby przewietrzyć głowę. Pozdrawiam wszystkich :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin, Laura80

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/07 15:55 #53

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Cześć, kochani. Nawet nie zauważyłam, jak szybko minął ten tydzień. Trochę pracy, sporo zajęć świetlicowych z wnuczkami gospodyni, drobne robótki ogrodowe, 70-cio lecie babci z rodziny i tak się potoczyło. Było miło, spokojnie i nawet nudnawo, ale przeczytałam też 2 książki.
Natomiast od wczoraj 'się zwijam', bo zaatakowała mnie V kolumna, czyli ex. Kilkanaście telefonów z różnych numerów i dziesiątki SMSów. Zamieniłam z nią ze dwa zdania - 'daj mi spokój, nie dzwoń do mnie, nie ma mnie w Warszawie, nikt ci nie wyda zwierząt', aż mną zatrzęsło ze złości. A potem trochę się rozwaliłam - zdenerwowałam, roztelepałam, poczułam niepokój, lęk, same przykre emocje. Nie chcę mieć z nią kontaktu, nie chcę jej słyszeć ani widzieć. Po powrocie do domu wstawię jej rzeczy do magazynu i jakoś przekażę klucze, bo ex chce zostać w W-wie i podobno coś wynajęła. Niech ona się ode mnie odczepi. Załatwię sobie drugi numer i zacznę podawać go w pracy. Stary pozostanie w wyciszonym telefonie, czyli czeka mnie sprawdzanie połączeń ze 2-4 razy dziennie. 'Wraże' numery zostaną zablokowane. Takie połowiczne rozwiązanie. Wiem, Tomoe już się na ten temat wypowiadała :) A niech to gęś kopnie... Nie myślałam, że taki 'zmasowany atak' mnie roztrzęsie. Chciałabym schować głowę w piasek, żeby ex mnie nie widziała, takie mam naiwne myślenie. Mdli mnie na myśl, że miałabym mieć z nią kontakt. Wesprzyjcie mnie jakoś... pliiiiz. :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Zakapior, Alex75, marcin

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/07 16:11 #54

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Powiem ci, że Cię rozumiem bo przeżywałam bardzo podobne emocje. Była cisza i spokój i nagle zmasowany atak rozwalający mnie na kawałki. U mnie to często były wiadomości ale i tak wystarczyło żebym chodziła 3 dni do tyłu.
Jednak im więcej czasu mijało tym szybciej dochodziłam do siebie po takim ataku i utwierdzałam się w przekonaniu, że nie chcę mieć z tą osobą nic wspólnego. Za chwilę czułam też ulgę, że wyszłam z tego toksycznego związku.

Te emocje, które opisujesz wydaje mi się, że informują o przekroczeniu twoich granic. Czułaś się dobrze i spokojnie a tu nagle wszystko się burzy. Te emocje też mają swoją pozytywną stronę bo mobilizują do działania i do zwiększenia ochrony siebie.

Mechanizmy współuzależnienia szybko potrafią się rozkręcić. Pamiętam jak mówiłam mojej terapeutce, że nie spodziewałam się, że jeszcze kiedykolwiek znajdę się w takim stanie (właśnie po jednym z tych zmasowanych ataków). Ona mi wtedy powiedziała: tak, ale to już będzie krótko trwało. I faktycznie dosyć szybko minęło. Także głowa do góry, działasz a to przyniesie pożądane efekty a jak nie będzie odzewu to jej się znudzi @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/09/07 16:13 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Laura80

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/07 16:22 #55

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Wielkie dzięki za te słowa, Alex. Wzięłam wczoraj tabletkę na uspokojenie [pierwszy raz od ponad miesiąca], wyciszyłam telefon i przespałam się. Potem wróciłam do pracy, którą dziś dokończyłam - w terminie :) Dziś już się nie denerwowałam - jedynie przy pisaniu posta. Teraz pada, psy śpią, a ja buszuję na forum. Co jakiś czas sprawdzam telefon i oddzwaniam pod znane numery. Część wrażych już zablokowana. Precz z V kolumną!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/07 16:47 #56

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
No hej, uczucie totalnego "rozwalenia" po wejściu w jakąkolwiek interakcję z manipulatorem utrzymuje się około półtorej doby, potem się wycisza i uspokaja.
To tak informacyjnie, możesz sprawdzić na sobie.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/09/07 16:49 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, aga54

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/07 17:19 #57

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Hej, Tomoe :) Sprawdziłam. U mnie trwało to kilkanaście godzin, może dobę, ale wspomogłam się tabletką. I wyciszeniem telefonu. I nieczytaniem SMSów. Dostałam bolesną nauczkę, bo wcześniej chyba nie chciałam wiedzieć, że kontakt z manipulatorką może być tak niebezpieczny. Poczułam się zbyt pewna siebie. Cóż, teraz jestem ostrzeżona. Precz z V kolumną!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Alex75, marcin, Koliber

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/08 10:47 #58

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Mam pytanie - dlaczego kontakt z ex tak mnie rozwalił, i czy/ewtl. dlaczego wasze kontakty z exami miały podobne skutki? Czy to kwestia stricte współuzależnienia, słabego poczucia własnej wartości, kruchej stabilności psychicznej po zmianach, czy jakiegoś jeszcze innego draństwa? Iluzji, że już jest dobrze, a tu V kolumna atakuje? Wiem, że podobnie się czułam, gdy pijana 'ex' atakowała mnie w domu. Często potrzebowałam całego następnego dnia, żeby się pozbierać, a ona odsypiała chlanie. Teraz szybciej się ogarnęłam, ale nie rozumiem, dlaczego tak dramatycznie zareagowałam?
Za jakieś 3 tyg. wracam do W-wki, więc zaczynam szukać poradni. Podobno Petra w śródmieściu jest OK. [to nie reklama, raczej pytanie]. Pozdrawiam wszystkich %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/08 13:15 #59

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Ja to czuję w ten sposób, że jestem uzależniona od alkoholika tak samo jak alkoholik od butelki. Każdy po zetknięciu ze swoim uzależniaczem odchorowywuje. Alkoholik po piciu, ja po kontakcie, dlatego tak często mówi się że współuzależniona upija się swoim alkoholikiem a jak się upiję to później potrzebuje czasu żeby dojść do siebie.

Poza tym pomaga mi porównanie do narkotyku. Tylko bezwzględna abstynencja i leczenie daje efekt. Każdy kontakt z moim narkotykiem będzie miał negatywne konsekwencje. Bardzo fajnie jest to jest opisane w książce "Kobiety, które kochają za bardzo".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Walkiria62, ona.opolanka

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/08 13:28 #60

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
OK, to brzmi rozsądnie :) A do książki "kobiety...' muszę wrócić, bo już ją kiedyś czytałam i DUUUŻO mi się zgadzało, niestety. Dzięki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/08 13:42 #61

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
W takich momentach następuje gwałtowny wyrzut neuroprzekaźników w mózgu, głównie adrenaliny i noradrenaliny. Jesteś na haju, dosłownie. Twój organizm jest w stanie silnego pobudzenia, nie jesteś w stanie tego powstrzymać, nakręcasz się. A potem masz gwałtowny zjazd i uczucie wyczerpania. Jak narkoman.
Współuzależnienie to jest właśnie uzależnienie od tych stanów wewnętrznych, od tego życia na haju, na podwyższonym a potem gwałtownie obniżonym poziomie neuroprzekaźników, uzależnienie od powtarzalności tych skoków.
Używamy drugiego człowieka, żeby nam ich dostarczał.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/09/08 13:45 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin, Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/08 18:41 #62

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Tomoe, długo myślałam nad Twoją wypowiedzią. Nie czułam żadnego haju, tylko złość i irytację, że ex dzwoni i wysyła SMSy i zakłóca mi mój spokój. Może ten haj był podświadomy? Natomiast późniejszy dołek był jak najbardziej realny i uświadomiony.
Nie chcę z nią kontaktu. Nie interesuje mnie, co robi. Wisi tylko nade mną kwestia przekazania rzeczy, ale neutralny 'magazyn' jest chyba najlepszą opcją. Ale wisi, i nie daje mi to poczucia komfortu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/08 18:54 #63

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Pisząc o haju, nie miałam na myśli euforii, tylko stan silnego, gwałtownego pobudzenia, którego nie byłaś w stanie o własnych siłach opanować. Do opanowania tego stanu użyłaś tabletki.
Ale jeśli masz potrzebę udowadniania że ty masz jednak inaczej, to ok: ty masz inaczej.
Niedawno mi pisałaś, że ty nie musisz (sorry, nie możesz) zmieniać numeru telefonu, musisz go zachować, ale tobie wystarczy, że popracujesz nad opanowaniem swoich emocji w kontaktach z ex.
No to pracuj, może następnym razem ci się uda zachować spokój i opanowanie.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/09/08 19:03 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Koliber

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/09 16:13 #64

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Tomoe, sama się prosiłam o 'walenie prosto z mostu', no to dostałam po nosie :) Telefon wyciszyłam, sprawdzam co 2-3 godziny połączenia i dzwonię pod znane numery. Intensywność telefonów oraz SMSów od ex maleje, a ja na nie nie reaguję. Kilku zleceniodawców poprosiłam o kontakt mailowy lub cierpliwe czekanie, aż oddzwonię. Rodzina i znajomi znają sytuację, więc tu też jest OK. Nowy numer będę załatwiać już w W-wie. Idę powoli do przodu i uczę się na błędach. Pozdrawiam ciepło %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/09 16:17 #65

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3884
  • Otrzymane podziękowania: 7441
Walkiria62 napisał:
Intensywność telefonów oraz SMSów od ex maleje, a ja na nie nie reaguję.

Powiedziałabym tylko żebyś nie uśpiła swojej czujności bo ja niejednokrotnie tak zrobiłam. Pomyślałam sobie 'umrze śmiercią naturalną' w sensie, że przestanie pisać z czasem jeśli ja nie będę reagować. Nigdy się tak nie stało, zawsze pojawiał się następny atak. Nigdy nie lubiłam blokować tych numerów ale nie było wyjścia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/09 16:21 #66

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Jak mawiają górale: "Jak się nie przewrócis, to się nie naucys". :grin:
Przesyłam wirtualne uściski :ymhug: :ymhug: :ymhug:
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Koliber, Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/11 04:19 #67

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Różanopalca Jutrzenka ogarnęła całe niebo:) Jest pięknie. Psy wyprowadziły mnie na spacer o 5 rano [duży ma raka i kłopoty z jelitami]. Dziś przyjeżdża starszy syn z rodziną, więc bardzo się cieszę. O 7 mam obudzić gospodynię i pójdziemy na grzyby, a przynajmniej do lasu, haha. Sąsiad Maciek właśnie wyprowadza konia na pastwisko i chyba obaj mają kiepski poranek, bo BARDZO się awanturują. Zaraz wyprowadzi też kozę Magdę i wtedy zacznie się głośne meczenie. Tyle tytułem idyllicznego wstępu aypererew
Poza tym pamięć telefonu pęka w szwach od SMSów od ex, mam też 'x' połączeń nieodebranych, ale nie reaguję i nie mam żadnych 'jazd'. Powoli się uczę... Dzięki za wszystkie mądre słowa %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, williwilli55, Katarzynka77, Alex75

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/11 07:37 #68

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2186
  • Otrzymane podziękowania: 3806
Tak trzymaj :-BD
Czytajac Twoj Post wrucily mi wspomnienia jak ja zostalem sam.
Bez zony, auta, prawojazdy, przyjaciul zostalo tylko dwuch ale za to butelka w reku
Raz tylko zadzwonilem do mojej ex jak zobaczylem puste szafy.
Swiat mi Sie zawalił
Mowie ze to bylo najlepsze co mi moglo sie przydarzyc bez tego z pewnoscia bym sie zapil na smierc
Teraz to Ja jestem szczesliwym alkoholikiem
Pogody ducha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Kayo78, Alex75, Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/11 20:41 #69

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Bardzo dobrze funkcjonuję na wyciszonym telefonie :) W weekend 'praca' się nie odzywa, więc nieznany numer będzie jednoznacznie do zablokowania. Dziś nie było ataku, co mnie bardzo cieszy. Wkurzyły mnie za to dwie koleżanki, które się zaczęły litować nad ex. Powiedziałam im, żeby w takim razie się nią zaopiekowały, ale tu już nie wykazały entuzjazmu :P Nie mam do nich pretensji, że niewiele rozumieją, bo sama przez tyle lat nie byłam od nich mądrzejsza. Wiem, że teraz postępuję prawidłowo. I tego się trzymam. Pozdrawiam wszystkich %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/09/14 19:43 #70

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Dziś 44 SMSy od ex. Nie słyszałam, jak przychodziły, a potem ich nie czytałam. Poza tym zadzwonił dzielnicowy [już któryś raz, jestem w pozytywnym szoku] i powiedział, że przekazania rzeczy, dokumentów i dokumentacji med. najlepiej zrobić przez niego. Poparł pomysł z magazynem. Zaakceptował termin 1-2 dekada października. Zgodził się ze mną, że wydanie zwierząt na razie nie wchodzi w grę - ex musi się najpierw ogarnąć. Bo wg niej jestem porywaczką jej zwierząt - ale tylko 2 ulubionych, a nie wszystkich 7. Trochę mnie to rozbawiło. Nie nawiązuję z ex kontaktu, więc nie mam żadnych 'jazd'.
Dziś wykończyła mnie za to praca, dwie wnuczki gospodyni i dwoje moich wnucząt. Na szczęście zanosi się na wolny od roboty tydzień, co mnie bardzo cieszy. Pozdrawiam wszystkich %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Tomoe, Katarzynka77, Alex75