Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: rozstanie z przytupem i na sygnale

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/06 21:18 #106

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Powoli do przodu. Jest nieźle. Nie mam kontaktu z ex, ani nawet o niej nie myślę - tylko teraz o niej pomyślałam, gdy to napisałam bnggfgbfb
Dni mijają spokojnie - praca, relaks, książki, czasem spacer z wnukami. Noce są trudne - chory pies musi wychodzić co 3 godziny, a i tak rano jest masakra toaletowa. Koty snują się za mną i jęczą, że się nudzą, więc im mówię, żeby sobie coś poczytały. Wtedy drapią grzbiety książek [to oczywiście żart].
Mam sporo zleceń, ale staram się rozsądnie je rozkładać, nie wszystko na ostatnią chwilę, co wcześniej nagminnie mi się zdarzało. I co ważne - od 2 miesięcy [pod kontrolą] schodzę z antydepresantów, co wcześniej wydawało mi się niemożliwe. Chyba idzie ku lepszemu.
Pozdrawiam %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Kayo78, Alex75, Annaannaanna, Krysia 1967, Marek

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/10 08:48 #107

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Cześć, kochani :)
Rozwiązuję kolejne trudne sprawy. Schowek został opróżniony - nieodebrane książki ex trafiły - rzutem na taśmę - do biblioteki, w której przechodzą teraz kwarantannę. Został nieduży karton osobistych rzeczy ex, który wyślę do kogoś z jej znajomych, którzy utrzymują z nią kontakt, żeby odesłali na jej obecny adres, którego nie znam. Okrężną drogą, ale mam nadzieję, że skutecznie - i bez ewtl. 'zwrotu' do mnie. Kombinuję, jak Łysek z pokładu Idy. Po chwilowym dołku związanym z ww. sytuacją czuję się już nieco lepiej.
Z synem poprzestawialiśmy meble i dawny pokój ex wygląda zupełnie inaczej. Jest szansa, że za jakiś czas zacznę z niego korzystać. Wystawiliśmy też kilka niepotrzebnych rzeczy do 'gabarytów', może komuś się przydadzą.
Daleko mi do euforii, ale nie miotam się za bardzo, nerwy powoli się wyciszają i jakoś daję sobie radę. Przeglądam ponownie program 12 kroków, i jak dawniej mam kłopot z określeniem dla siebie 'Siły Wyższej'. Poza Kosmosem nic nie przychodzi mi do głowy. No nic, nie wszystko naraz.
Pozdrawiam wszystkich i Pogody Ducha życzę - Monika %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, looking2019, Kast001, Krysia 1967, Jakub88, AniaAnka

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/10 16:22 #108

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6268
  • Otrzymane podziękowania: 12530
Kosmos jest ok. Duży jest, na pewno większy ode mnie i rządzą nim jakieś prawa, z których może promil jest dostępny mojemu ludzkiemu pojmowaniu.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, AniaAnka

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/12 06:57 #109

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Widzisz, T., z Kosmosem też mam pewien kłopot. Jest za duży, a ja za malutka, żeby miał się mną 'zajmować'. Przydałoby się jakieś bóstwo [najlepiej lokalne], wyspecjalizowane w pomaganiu współuzależnionym, bo wielcy bogowie też są zbyt 'wielcy'. Może 'święty gaj', albo totemiczne zwierzę... Mój ateizm zdecydowanie mi tu nie pomaga. W górach, odległych o 24 h jazdy stąd, mam takie konkretne miejsce, gdzie zawsze czuję absolutną jedność ze światem. Staram się przenosić tam w myślach i łapać to poczucie. Poszukam też podobnego miejsca w okolicy - sprawdzę ze dwie lokalizacje, gdzie kiedyś czułam coś podobnego, choć znacznie słabiej. Jest punkt zaczepienia, na nazwanie i internalizację tej 'siły' pewnie przyjdzie odpowiednia pora :)
Pozdrawiam wszystkich %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/15 11:46 #110

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Witajcie wszyscy :)
Powoli wszystko toczy się we właściwym kierunku. Karton wysłany, do kolejnego wrzucam jeszcze gdzieś poznajdowane rzeczy ex, które też zostaną wyekspediowane.
Ostatnie dwa dni spędziłam z rodzinami synów - wnuczęta są rozkoszne, choć nieco męczące, bo babcia jest dla nich dużą atrakcją i np. tarza się z nimi po podłodze.
Przez to trochę zaniedbałam pracę i dziś muszę sporo nadrobić. Jutro kilka spraw urzędowych i znów praca. Oby starczyło mi sił, bo jestem zdołowana pogarszającym się stanem psa. Niestety, wykańcza go rak i już niewiele można zrobić. Miewa jeszcze chwile radości, ale przeważnie śpi. Cóż, pewnie niedługo kolejny przyjaciel będzie czekał na mnie po drugiej stronie Tęczowego Mostu.
Pozdrawiam %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/15 13:49 #111

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3898
  • Otrzymane podziękowania: 7457
Walkiria62 napisał:
wnuczęta są rozkoszne, choć nieco męczące, bo babcia jest dla nich dużą atrakcją i np. tarza się z nimi po podłodze.

To musi być dla nich świetne przeżycie i zapewne będą do tego wracać w przyszłości. Jak sięgam pamięcią to nie miałam takiego czasu ani z rodzicami ani z dziadkami. Fajnie Monika, że to robisz :-BD
Ostatnio zmieniany: 2020/11/15 13:50 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/15 15:22 #112

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Dzięki, Alex, aż się wzruszyłam i zaczęłam wspominać 'pradawne' czasy :)
Naprawdę bardzo mi przykro, że z 'małą' Tobą nikt się nie tarzał po podłodze.
Wiesz, jaki usłyszałam kilka lat temu najpiękniejszy komplement od mężczyzny lat +- 35, kolegi synów z dzieciństwa? 'Ty zawsze traktowałaś nas wtedy [gdy mieli po 6-12 lat] jak normalnych ludzi, a nie jakieś niewyrośnięte przygłupy.'
Pozdrawiam i kończę się wzruszać, bo robota woła %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, Alex75, Annaannaanna, Koliber

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 13:37 #113

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Cześć, kochani.
Dwa trudne dni.
Wczoraj ex 2 razy szturmowała mieszkanie, ale jej nie wpuściłam. Wezwałam syna i policję, ale ona już 'się oddaliła'. Trochę mnie to 'wzburzyło'. Później napiszę o tym więcej.
A dziś mój kochany, entuzjastyczny i szalony pies przeszedł na drugą stronę Tęczowego Mostu. Pomogła mu w tym ciocia weterynarz, a mnie wspierał syn. O tym też napiszę później.
Jakoś się trzymam, ale jest mi bardzo smutno.
Poprosiłam o przesunięcie o dzień-dwa terminu wysłania tekstów do pracy i dostałam zgodę.
Teraz mogę spokojnie popłakać.
Pozdrawiam Was %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, jerzak, Tomoe, Zakapior, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, Annaannaanna, Krysia 1967

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 13:43 #114

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14233
  • Otrzymane podziękowania: 18879
Smutna wiadomość :( trzymaj się Monia :ymhug:
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 13:45 #115

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3898
  • Otrzymane podziękowania: 7457
Przykro mi bardzo ale chociaż już się nie męczy z tym rakiem. Ściskam :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 16:46 #116

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6268
  • Otrzymane podziękowania: 12530
Przykro mi. :(
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 17:04 #117

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3561
  • Otrzymane podziękowania: 7028
Przykro mi bardzo, trzymaj się :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 17:17 #118

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 751
  • Otrzymane podziękowania: 558
Współczuje
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 19:48 #119

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 203
  • Otrzymane podziękowania: 468
Przykro mi :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 20:02 #120

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18259
  • Otrzymane podziękowania: 28915
Przykro mi bardzo :(
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 20:22 #121

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Dziękuję, Kochani.
Jest strasznie pusto w mieszkaniu, choć przez całe popołudnie siedziały w moim pokoju wszystkie koty - czyli 5 sztuk. Teraz zostały 2 kocice, dzieląc się - na zmianę - poduszką na parapecie i dekoderem [yygh].
Odwiedziłam późnym popołudniem wnuczkę, dla której jestem 'babcią hau hau', bo uwielbiała labka i pięknie się z nim bawiła, choć był wyższy od niej i ze 4 razy cięższy. Nie muszę - bo nie mam z mam z kim - wyjść na wieczorny'patrol', i trochę mi z tym dziwnie. Powoli godzę się z sytuacją.
Pozdrawiam %%-
Ostatnio zmieniany: 2020/11/17 20:22 przez Walkiria62.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, jerzak, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, Annaannaanna

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 21:18 #122

  • Annaannaanna
  • Annaannaanna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 511
  • Otrzymane podziękowania: 1758
Współczuję. Trzymaj się.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 22:34 #123

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Sporo dziś płakałam, bo tak mi żal biednego psiaka. Diagnozę dostał na początku lutego, rak węzłów chłonnych w jamie brzusznej, bez szans na operację czy chemio- lub radioterapię. Wetka od USG sugerowała, żeby od razu go uśpić. Biedak przez tydzień przed badaniem stracił 1/4 masy ciała, miał totalne biegunki i był bardzo osłabiony. Jednak jego 'stała' ciocia wet przepisała XXXXX i jakiś antybiotyk - i zadziałało! Pyszczek się odłapał, a potem miał 2 wspaniałe miesiące w górach, dokąd uciekłam po drastycznym rozstaniu z ex. Był z nami drugi mój/nasz pies, 'przyplątek' sprzed kilku lat, i obaj szaleli po polach i lasach, a labek nawet kilka razy pływał w Białce. Po powrocie do Warszawy zaczęło mu się pogarszać, i nawet zwiększone dawki leków już nie pomagały. [Ex już w dniu mojego powrotu mnie 'naszła' i zabrała drugiego psiaka, który był bardziej jej niż mój]. Przez ostatni tydzień labek miał biegunki i słabo panował nad układem wydalniczym, ale chciałam dać mu jeszcze trochę czasu. Wczoraj wieczorem wyszliśmy na 'patrol', ale noc już była koszmarem. Rano zwymiotował wczorajsze jedzenie i położył się na balkonie. Nie jadł, nie pił i przestał reagować na jakiekolwiek bodźce. Wiedziałam, że to już koniec. Syn z kolegą zwieźli go do cioci weterynarz, która skróciła mu cierpienie. Za kilka dni podziękuję jej, ale na razie jestem zbyt rozwalona.
Czekaj na nas, przyjacielu, po drugiej stronie Tęczowego Mostu.
Ostatnio zmieniany: 2020/11/17 23:02 przez Alex75. Powód: Nazwa leku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, marcin

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/17 23:01 #124

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Przepraszam, użyłam nazw leków. Zapomniałam o zasadach, ale jestem rozwalona. Dziękuję, że mogłam podzielić się swoim smutkiem na forum. Świadomie przeżywam żałobę, żeby później pójść dalej.
I właśnie sobie uświadomiłam, że nie płakałam po rozstaniu z ex. Miałam kilka gorszych dni, zwłaszcza po kontaktach telefonicznych lub kontaktach 'na żywo', ale to nie była klasyczna żałoba po utracie miłości. Uczucie zdechło znacznie wcześniej. Chyba się wyzwalam.
Pozdrawiam, Kochani.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, Annaannaanna, Koliber, AniaAnka

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/18 10:25 #125

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Właśnie doszłam do wniosku, że to może być jednak żałoba po wszystkim, co się w tym roku skończyło. Również po związku, który od dawna nie miał szans, by przetrwać [o pozytywnym rozwoju nawet nie wspominając]. I zakończył się drastycznie.
Tak racjonalnie jestem zadowolona, że potrafię się głęboko i szczerze smucić. Rozmrażają się uczucia, nie tłumię ich, ani przed nimi nie uciekam. I nie poczułam typowego 'kliknięcia' w głowie, zapowiadającego nawrót depresji. A przecież odstawiłam antydepresanty i jestem teraz bardziej zagrożona. Wydaje mi się, że dam radę. Będę się obserwować i pisać na forum.
Trzymajcie się, Kochani %%-
Jeszcze tylko dopiszę, że 'jadłodajnia na balkonie' dla sikorek działa pełną parą. Przylatują też inne ptaki. Koty mają teatr i chyba już zrozumiały, że szanse na upolowanie czegokolwiek są zerowe. Nawet przy otwartych drzwiach balkonowych pozostają jeszcze 'drzwi moskitierowe', których nie potrafią otworzyć. - To taki optymistyczny dodatek :)
Ostatnio zmieniany: 2020/11/18 10:34 przez Walkiria62.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Tomoe, Kayo78, Alex75

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/21 11:12 #126

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Cześć, kochani.
Powoli do przodu. Przyzwyczajam się do życia bez psa. Ze 2 razy dziennie jadę hulajnogą [taką 'klasyczną', nie elektryczną] na drobne zakupy do dalszego sklepu, żeby mieć namiastkę 'patrolu' z labkiem. Pracuje mi się wolniej, ale zleceniodawca uprzedzony i wyrozumiały, oczywiście do pewnego stopnia. Zrobiło się chłodno i zaczynam marznąć w domu, choć kiedyś tego nie miałam. To pewnie taki mały dołek psycho-somatyczny. Do tego kilka dni temu kot brytyjczyk [jedyny rasowy], który uważa się za psa i był wielkim fanem labka, przestał pielęgnować sierść i zaczął kichać i kasłać. Pognałam do cioci weterynarz, na szczęście to wyleczalna infekcja, a wszystko prawdopodobnie na podłożu stresowym. Strata drugiego zwierzaczka w tak krótkim czasie pewnie by mnie dobiła. Aż boję się o tym myśleć. No nic, będzie dobrze. Pozdrawiam %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Tomoe, Zakapior, Kayo78, Alex75, marcin

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/22 18:00 #127

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Jest lepiej. Obserwuję kota i widzę pewną poprawę. Gdy wyzdrowieje, może czeka go kariera felino-terapeuty dla dzieci z autyzmem. Znajoma syna jest zainteresowana 'wypożyczeniem' go do tego celu.
Z innych pozytywów - dziś najstarsza wnuczka skończyła 2 lata :) Druga ma prawie półtora roku, a wnuk za tydzień skończy pół roku. Kolejna wnuczka 'wykluje się' za jakieś 3 miesiące.
I tak sobie teraz myślę - po co mi była narcystyczna alkoholiczka-lekomanka, z mocnym rysem psychopatycznym? Powoli to rozgryzam, ale tak dogłębnie rozpracuję to na terapii. Bo te 10 lat nie wzięło się 'znikąd'. Na razie cieszę się spokojem i kończę pracę na jutro. Pozdrawiam wszystkich %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, Alex75

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/22 18:34 #128

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8180
  • Otrzymane podziękowania: 12498
Walkiria62 napisał:
... dziś najstarsza wnuczka skończyła 2 lata :)
Druga ma prawie półtora roku, a wnuk za tydzień skończy pół roku.
Kolejna wnuczka 'wykluje się' za jakieś 3 miesiące.

I tak sobie teraz myślę - po co mi była narcystyczna alkoholiczka-lekomanka, z mocnym rysem psychopatycznym?

Powoli to rozgryzam, ale tak dogłębnie rozpracuję to na terapii.
Bo te 10 lat nie wzięło się 'znikąd'.
Witaj Walkirio @};-
Wnucząt 10 lat temu nie było, ale pytanie jest aktualne.
Raczej bym spytał - czemu tak długo trwałem w toksycznym związku?
Dzisiaj wiem - z powodu swego współuzależnienia.
Chciałem być blisko z kimś, bałem się odrzucenia, samotności.
Szukałem ciepła i akceptacji.
Chciałem pomagać, ratować, wspierać - przekraczając granice zdrowego rozsądku.
Zapomniałem o sobie, o swoim szczęściu, o prawie do spokoju.
Współuzależnienie było tą niewidzialną grawitacją jaka utrzymywała mnie na jej orbicie.
Wyrzuty sumienia i nadzieja, że mam wpływ na jej picie.
Wszystko ma swój kres.
Nieskończony jest tylko Wszechświat.
Dużo spokoju Ci życzę. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, Krysia 1967

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/22 18:57 #129

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Andrzejej, genialnie to ująłeś. Bardzo Ci dziękuję :)
A teraz chyba się rozpłaczę. Tak oczyszczająco. A potem do roboty.
Ostatnio zmieniany: 2020/11/22 19:01 przez Walkiria62.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AniaAnka

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/22 20:14 #130

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6268
  • Otrzymane podziękowania: 12530
Płakanie jest zdrowe. Popłacz sobie zdrowo. :ymhug: :-*
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/22 22:32 #131

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Popłakałam sobie i na szczęście/oczywiście [?] pomogło. Ostatnio dużo częściej się wzruszam. Najwyraźniej nadszedł taki czas, albo skumulowały się tzw. okoliczności. Muszę tylko uważać, żeby nie przesadzić, bo dużo siedzę przed kompem i już muszę używać okularów, a zapuchnięte oczy oznaczają dodatkowe kłopoty.
Od półtorej godziny stukam [pracowo] w klawiaturę i pokonuję kolejne strony jak burza, a wcześniej cierpiałam na 'niemoc tfuurczą'.
Przed chwilą pomyślałam, że może za dużo piszę o sobie [a nie np. o innych czy jakoś tak], ale to przecież mój wątek i mój 'pokoik bezpieczeństwa' :) Najwyżej Was zanudzę i przestaniecie mnie czytać. Pozdrawiam wszystkich %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Alex75, marcin, Krysia 1967, AniaAnka

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/22 22:40 #132

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3898
  • Otrzymane podziękowania: 7457
Pisanie o sobie to jest bardzo dobry i zdrowy objaw. Energia skierowana na właściwą osobę. W końcu na forum dzielimy się doświadczeniem z procesu zdrowienia, tak trzymaj :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/25 06:56 #133

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Cześć, kochani.
Wczoraj 'podskoczyłam na pół metra' na dźwięk dzwonka do drzwi. Uzbrojona w telefon zerkam przez wizjer, a tam... dzielnicowy :) Przyszedł zapytać, czy wszystko w porządku. Hehe... Kwadrans później kolejny dzwonek - i łomot w klatce piersiowej. Tym razem był to listonosz. A dziś o 6.00 dźwięk SMSa - 'kochany' operator powiadomił mnie o włączeniu jakiejś usługi. Szlag!
Zastanawiam się, kiedy przestanę tak nerwowo reagować. Możecie podzielić się swoim doświadczeniem? Pamiętam, że u Alex to też dość długo trwało.
Pozdrowienia %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/25 09:20 #134

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3898
  • Otrzymane podziękowania: 7457
Kiedy zadzwoni dzwonek do drzwi nie biegnę otworzyć najpierw sprawdzam kto to jest. Kiedy dzwoni telefon i nie znam numeru jest chwila zawahania czy odebrać a ponieważ dzwonią do mnie nieznani klienci takie telefony zdarzają się dość często.

Istotne jest jednak w tym wszystkim co to był za człowiek. Miał dosyć silne zaburzenia psychiczne, podejrzenie schizofrenii paranoidalnej. Nie wiem czy wskutek alkoholizmu i narkomanii czy już wczesniej były tego początki a alkohol pogłębił chorobę. Do tego osobowość psychopatyczna i obsesyjna. Jeszcze przez pół roku po rozstaniu przychodził pod mój dom, nawet w nocy, potrafił wypisywać setki wiadomości dziennie, pisał że nigdy nie pozwoli mi odejść i będzie mnie nachodził do końca życia a w atakach złości, że zniszy mi auto i najchętniej wsadziłby mi nóż w serce. Także wiesz...

Ale nie żyję w jakimś panicznym strachu. Mam zainstalowane kamery i w razie czego dzwonię na policję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/25 09:36 #135

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Dzięki, Alex. Kamerka to świetny pomysł. Już wcześniej gadałam o tym z synem, ale wyleciało mi to z głowy, chyba z powodu umierającego psa. Sprawdzimy modele i mam nadzieję, że za tydzień 'dyskretne ustrojstwo' zawiśnie nad drzwiami.
A ex jest narcystyczną alkoholiczką-lekomanką, z zaburzeniami psychicznymi i rysem psychopatycznym. Też nie wiem, co było wcześniej, i który problem był katalizatorem czy 'pogłębiaczem'. W sumie nieważne. Istotna jest jej skłonność do agresji i zachowania podobnego do zachowań 'twojego' ex.
W bloku też mam realne wsparcie, czyli koleżankę i jej syna - młodego, postawnego mężczyznę, który głównie pracuje zdalnie.
Czyli muszę uzbroić się w kamerkę i... cierpliwość.
Pozdrawiam %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/25 15:39 #136

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
"Brzydkie wyrazy powtarzam po kilka razy"... Znów załomotała do drzwi. Nie otworzyłam i powiedziałam że jej nie wpuszczę, a jeśli natychmiast nie odejdzie, to wzywam policję. I tak zrobiłam. Słyszałam, że ktoś z sąsiadów obsztorcował ją za hałasowanie, więc w razie czego będą świadkowie. A nie, że "jedna pani z druga panią spokojnie konwersowały"... Patrol spisał notatkę i w razie czego mam znów dzwonić. [oby nie było takiej potrzeby] Zawiadomiłam też dzielnicowego. Mój syn jest poza W-wą, a syn sąsiadki powiedział przez telefon, że u nich jej nie było. Nie chciałam go ściągać przed przyjazdem policji, żeby nie doszło do awantury, bo młody jest dość krewki...
Zdenerwowałam się, ale zadziałałam zgodnie z procedurą, i jestem z tego dumna. O żesz... Tyle tylko, że chwilowo nie mogę się zabrać do roboty. To może coś ugotuję :)
Pozdrawiam %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Alex75, aga54

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/25 16:04 #137

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3898
  • Otrzymane podziękowania: 7457
Trudno żebyś była oazą spokoju w takiej sytuacji. Tak jak napisałaś "z zaburzeniami psychicznymi i rysem psychopatycznym". Dobrze zrobiłaś, ja zawsze byłam za miękka. Bo biedny, skrzywdzony przez życie a później ponosiłam konsekwencje przez swoją bierność i ciągnęło się to miesiącami. Jak się bałam otworzyć to chowałam się w pokoju i czekałam aż odejdzie. Później grzebałam z terapeutką skąd ten strach. Im konkretniejsze działanie tym szybciej można dojść do równowagi i osiągnąć spokój. Ściskam :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/25 16:21 #138

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Dzięki, Alex. Ja też wiele lat byłam za miękka, nie tylko w ostatnim związku, ale i w poprzednich [o małżeństwie nie wspominając], i oczywiście w moim domu rodzinnym z dzieciństwa. Moje 'nie' za szybko zmieniało się w 'no dobrze...', a czyjeś np. potrzeby lub cierpienia zawsze były ważniejsze od moich. Szlag! No cóż, mądrzeję po latach. Lepiej późno niż za późno... %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/26 06:57 #139

  • Kast001
  • Kast001 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 292
  • Otrzymane podziękowania: 594
Walkiria62 napisał:
Popłakałam sobie i na szczęście/oczywiście [?] pomogło. Ostatnio dużo częściej się wzruszam. Najwyraźniej nadszedł taki czas.

Ja też miałam taki moment, że zaczęłam w końcu płakać. Kiedy powiedziałam o tym terapeutce, stwierdziła, że to bardzo dobra oznaka. Zaczęło się odmrazanie emocji i przeżywanie ich. Wcześniej, kiedy opowiadałam o przemocy wobec mnie,moje emocje były tak zamrożone, że nie czułam kompletnie nic, jak gdybym opowiadała o jakiejs zmyślonej historii.
Jeśli się cofam, to tylko po to, aby wziąć rozbieg.
Ostatnio zmieniany: 2020/11/26 06:58 przez Kast001.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Katarzynka77, Walkiria62

rozstanie z przytupem i na sygnale 2020/11/26 18:22 #140

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 320
Miałam napisać, że u mnie już spokojnie i całkiem miło, a tu nadszedł atak z niespodziewanej strony. Zacznę od "scenki", którą oswajam sytuację.
Pukanie do drzwi.
- Kto tam? - Ko, ko, ko. - Pani Kura? - Nie, pan Covid.
- Kto tam? - Kwa, kwa, kwa. - Pani Kaczka? - Nie, pani Kwarantanna.

Syn bardzo źle się poczuł i zrobił sobie 'wiadomy' test. Wynik potwierdził obecność wirusa, więc jego mała rodzina też będzie się badać. Na szczęście czują się w miarę dobrze. Ja mam kwarantannę do 30.11, bo widziałam się z nimi 20.11, jeszcze przed ich wyjazdem. Nie będę udawać, że nie miałam czarnych myśli, ale wieści są uspokajające. Najbardziej uspokaja mnie radosne pokwikiwanie wnuczki w tle;) Oni mają wsparcie tam, na miejscu, ja też załatwiłam sobie tu ewtl. wsparcie zakupowe. Tylko worki ze śmieciami będą 'kwitnąć' kilka dni na balkonie. I tak myślę, że biedny pies odszedł w dobrym momencie, bo teraz miałabym tu masakrę, a kot na szczęście wyzdrowiał.
Pozdrawiam z ostrożnym optymizmem %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Alex75