Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Coraz gorzej ...

Coraz gorzej ... 2020/07/25 06:54 #1

  • BezradnaBeti
  • BezradnaBeti Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 2
Cześć,
jestem osoba wspoluzalezniona od partnera alkoholika. Od dobrych dwóch lat pije codziennie, pije wódkę tzw setki i piwo.

Dzisiaj rano o 8 poszedł zrobić sobie drinka, a mnie oczywiście oszukuje ze to sama cola. A teraz obrażony na mnie ze zobaczyłam, ze pije od rana.
Jak jestem w domu to się chamuje i potrafi nie pic ale jak mnie nie ma nie robi nic i pije.
Na dodatek po wypiciu i jak mu się coś nie spodoba potrafi być bardzo wredny, chamski. Już go nie proszę, nie grozę ale mój brak zainteresowana nim tez nie pomaga.
Pracuje w Niemczech i zjeżdża co 3 tygodnia na tydzień i ten tydzień jest dla mnie katorga. Budujemy dom, w sumie już wykonczeniowka i jakby chciał już dawno byśmy mieli wszystko zrobione ale .... nie jest.
Nie mam już siły.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Coraz gorzej ... 2020/07/25 07:00 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Witaj na forum :czesc:

Oczekujesz, że jesteś w stanie jakoś na niego wpłynąć żeby przestał pić, też tak miałam. Niestety ani prośby, ani grośby ani żadne inne taktyki nie skutkują póki alkoholik sam nie będzie chciał się zmienić.
Mało tego choroba alkoholowa postępuje i jeśli nic nie zmieni lepiej nie będzie.
Napisałaś, że jesteś osobą współuzależnioną. Dobrze że masz taką świadomość, ja jej długo nie miałam. Ale o tym i o wielu innych praktycznych rzeczach dowiedziałam się na terapii wspoluzależnienia.
Rzeczą najważniejszą było, że wpływ mam tylko na siebie i to na sobie powinnam się skupić bo to, że związałam się z alkoholikiem to nie był przypadek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Zakapior, Oktavia, BezradnaBeti

Coraz gorzej ... 2020/07/25 08:24 #3

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1928
  • Otrzymane podziękowania: 3559
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): BezradnaBeti

Coraz gorzej ... 2020/07/25 09:33 #4

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 138
Cześć,
Jestem Dorota, współuzalezniona.Dobrze, że szukasz wsparcia. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): BezradnaBeti

Coraz gorzej ... 2020/07/25 09:53 #5

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5523
  • Otrzymane podziękowania: 10394
Witaj na forum, Beti, fajnie że dołączyłaś. :czesc:
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): BezradnaBeti

Coraz gorzej ... 2020/07/25 19:22 #6

  • BezradnaBeti
  • BezradnaBeti Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 2
Tak to prawda oczekuje cały czas choć mam ta świadomość, ze ja i tak nic nie zdziałam.
Od dwóch lat myśle o terapii, ale nadal nie mam odwagi pójść na nią.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78

Coraz gorzej ... 2020/07/25 20:39 #7

  • Skryta
  • Skryta Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 128
Od dwóch lat myślisz o terapii? Gdybyś ją wtedy zaczęła, to teraz może byś już kończyła, moze była spokojna, szczęśliwa i uwolniona od lęku? Nie chcę Ci pisać tego samego za kolejne 2 lata...
Ostatnio zmieniany: 2020/07/25 20:39 przez Skryta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Coraz gorzej ... 2020/07/25 21:07 #8

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Wcześnie napisałam, że alkoholizm postępuje ale wiem po sobie, że współuzależnienie również. Było coraz gorzej. Byłam wykończona psychicznie, fizycznie i emocjonalnie. Nie byłam w stanie sama sobie z tym poradzić. Potrzebowałam specjalisty.
To tak samo jakbym miała problem z sercem. Nie próbowałabym leczyć się sama. Szukałabym pomocy kogoś kto się na tym zna, czyli kardiologa. Czy zastanawiałabym się czy mam odwagę, napewno nie.

Podobnie jest ze współuzależnieniem. To nie wstyd prosić o pomoc, leczyć się, tu chodzi o życie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Kayo78, Oktavia