Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Wątek Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/18 23:12 #1

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Mój mąż od miesiąca uczestniczy w terapii, wiem ,że jest mu bardzo trudno utrzymać abstynencję,często pije piwo lub inny alkohol , oczywiście w małych ilościach i niby w tajemnicy, a ja co robię ...oczywiście nie potrafię powstrzymać się od szpiegowania , dawania dobrych rad.
Proszę o wskazówki dla mnie.Np. dziś moje wiem ,że piłeś skończyło się takimi wrzaskami i wyzwiskami z jego strony,że z trudem dałam radę nie wdawać się w pyskówkę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, jerzak

Wątek Nitka55 2020/07/19 06:25 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Witaj Nitka na forum :czesc:

Otworzyłam ci twój własny wątek gdzie możesz pisać i dostawać odpowiedzi od innych. Tytuł można zmienić jeśli chcesz.

Terapia i alkohol to moim zdaniem oszukiwanie siebie i otoczenia.

Po próbach tłumaczenia, wymuszania obietnic zrozumiałam, że nie mam wpływu na alkoholika ani na jego picie. Jeśli nie chcę nic zmienić to tego nie zrobi choćbyś na rzęsach stanęła. Ale możesz zrobić coś dla siebie. Ja skorzystałam z terapii współuzależnienia. Tam dostałam narzędzia i dowiedziałam się jak emocjonalne odciąć się od alkoholika i zajść się sobą. Tylko to mogłam zrobić.

Wspieram się również mityngami Al-anon. Co niedzielę o godzinie 20tej, czyli dzisiaj odbywa się taki mityng online. Wszystkie szczegóły są u góry strony. Można tam spotkać osoby z podobnymi przeżyciami i skorzystać z ich doświadczenia. Gdybyś chciała skorzystać zapraszam @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, kalka, Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/19 07:46 #3

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1265
  • Otrzymane podziękowania: 1989
Hej nitka,dobrze,że tu przyszłaś,znajdziesz tu wsparcie,siłę i doświadczenie,aby zmieniać to co możesz zmienić.Chcę Ci powiedzieć,że nie jesteś w swych działaniach wyjątkowa.Ja i tysiące innych współ. na całym świecie działają podobnie.Kontola,pomaganie,racjonalizacja,wstyd,rozpacz, mogłabym jeszcze wymieniać rządziły naszym zyciem i to może jest smutne,ale tak tylko potrafiłysmy,aby przetrwać.Sposób w jaki się "przystosowujemy" w zyciu z alkoholikiem,tez jest podobny,to proces trwa latami.Także proces wyjścia tez trwa.Jak w swoim poście napisała Alex,pomogły mi narzędzia,które dostałam od innych,(bezcenne)za co wciąż czuję ogromną wdzięczność.Zostań z nami bierz to co jesteś w stanie przyjąć,działaj,życzę odwagi do zmian. kwiaaatek
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Koliber

Wątek Nitka55 2020/07/19 13:06 #4

  • Liv
  • Liv Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 437
  • Otrzymane podziękowania: 579
Nitka55 napisał:
Np. dziś moje wiem ,że piłeś skończyło się takimi wrzaskami i wyzwiskami z jego strony,że z trudem dałam radę nie wdawać się w pyskówkę
Witaj na forum, dobrze że chcesz zająć się sobą.
Twój partner zaczął pić bo chciał i przestanie tylko wtedy jeśli sam będzie chciał. Na niego raczej nie masz wpływu, jedyną osobą na którą możesz mieć wpływ jesteś Ty sama.
Trzymaj się i dbaj o siebie. Na początek warto spróbować spotkań Al-Anon.
Tylko w zdrowej teraźniejszości zbuduję zdrową przyszłość.

One Breath at a Time
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/19 13:31 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17556
  • Otrzymane podziękowania: 27461
Witaj na Forum :czesc:
Będąc w terapii pije? W tajemnicy, przed kim? Przed sobą?
Przecież to jego życie a to co robi dla mnie oznacza, że wcale nie zamierza skończyć z piciem.
Zdrowienie rozpoczyna sie od szczerości wobec siebie. Tu tej szczerości nie widzę.
Zadbaj o siebie, o swoją terapię by nie żyć iluzją alkoholika.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/19 16:24 #6

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie, strasznie się wzruszyłam, wiele dla mnie znaczy wasze zainteresowanie, ponieważ poza siostrą i teściową to z nikim nie rozmawiałam o naszych sprawach mimo, iż problem trwa już wiele lat, a ja udaję przed całym światem (mieszkam w małym miasteczku), że jestem w szczęśliwym związku. Podjęłam decyzję i chyba jej nie zmienię jutro próbuję znaleźć dla siebie terapię, dojrzałam już do tego, choć nie ukrywam, że się wstydzę, choć wiem że nie powinnam. Jeszcze raz dziękuję.

Tak będąc w terapii popija i tłumaczy mi, że terapeuta mówi, że trzeba dać sobie czas
Ostatnio zmieniany: 2020/07/19 16:56 przez Alex75. Powód: Połączenie wpisów, możliwa edycja
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin19, MogąNadzieja

Wątek Nitka55 2020/07/19 16:58 #7

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Mam jeszcze taką techniczną prośbę. Przez 15 minut pod każdym wpisem jest aktywny czerwony przycisk edytuj. Kiedy chcesz coś dopisać albo zmienić to co napisałaś należy użyć tego przycisku, nie trzeba wtedy pisać posta pod postem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/19 18:32 #8

  • Skryta
  • Skryta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 128
Hej. Mój mąż chodził na terapię 3 lata i po kryjomu pił cały ten czas, kłamał przede mną, przed grupą, przed terapeutą. A mi wmawial, że ja nic nie rozumiem i koronne, że "trzeźwienie to proces". Tylko ja uwazam, że aby ten proces się rozpoczął, to trzeba przestać pić. No i od tamtego czasu też już minęły ze dwa następne lata, dalej nie przestal, chyba nawet zaczyna nowa terapię. Ale mówię Ci, o kant tyłka potłuc takie leczenie.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/19 18:34 przez Skryta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/19 18:35 #9

  • MogąNadzieja
  • MogąNadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 110
  • Otrzymane podziękowania: 211
Witam Cię Nitka. U mnie też było podobnie. Dwie terapie i powroty z nich pod wpływem. Nic to nie dało. Nawet w pewnym momencie mój alko twierdził, że terapeuta kazał mu kontrolowanie pić. Koszmar. Teraz jak pił tak pije tylko mnie już przy min nie ma i mam spokój. Jemu nie mogłam pomóc. Staram się teraz pomoc sobie.
Nigdy nie znajdę spokoju, jeśli najpierw nie znajdę go w sobie.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/19 18:36 przez MogąNadzieja.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/20 06:25 #10

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
No cóż nie będę ukrywać, że liczyłam na to, że powiecie np. bądz dobrej myśli, to początek nie wiem..
Wyszło, że mówi,, jeżdżę dla siebie'' (a odległość od miejsca naszego zamieszkania do ośrodka terapeutycznego to 50 km które pokonuje 3 razy w tygodniu) i czeka na cud ozdrowienia. No chyba niestety tak to wygląda. Trudno.
Dochodzę do tego, że na chwilę obecną to chcę zająć się swoim problemem współuzależnienie i szukaniem sposobów na oderwanie się się od szukania sposobów na ratowanie jego. Tylko jak to zrobić....
Teorię w tym zakresie mam chyba opanowaną no może w stopniu... Dostateczny, ale jak trzeba zastosować w praktyce to klapa... Zaglądam , dzpieguję, kontroluję, wypytuję, daję się wkręcać, pozwalam sobą manipulować..
Boję się, bo sama chyba po tym pisaniu dochodzę do wniosku, że nawet teraz próbuję go usprawiedliwiać i podświadomie tłumaczę jego klamstwa. Masakra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Nitka55 2020/07/20 07:01 #11

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
No niestety cudów nie ma ani w alkoholizmie ani we współuzależnieniu. Kontrolowałam, sprawdzałam, ratowałam, poddawałam się manipulacjom, wtedy nie umiałam inaczej. Myślałam, że robię dobrze. Nawet jak terapeutka mówiła co innego to sądziłam, że moja sytuacja jest inna i on jest inny. Ona była cierpliwa i czekała aż dojrzeje do zmian a ja w pewnym momencie zrozumiałam, że ma rację. Wtedy zaczęłam stosować to co się dowiadywałam. Kiedyś mi powiedziała 'będzie ciężko ale ja Cię przez to przeprowadzę' i tak zrobiła.

Forum, jest dla mnie bardzo dużą pomocą. Czytając wątki innych można wziąć dużo dla siebie. Widać jakie rezultaty daje stosowanie narzędzi a jakie ich brak. To może być motywacją, żeby nie popełniać tych samych błędów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, marcin19, Nitka55, Annaannaanna, sylwia

Wątek Nitka55 2020/07/20 08:54 #12

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Po raz pierwszy chyba w swoim życiu wyciągam rękę po pomoc, bo ja jestem taka Zosia Samosia w każdej niemalże dziedzinie , a to chyba .....prawda bo doprowadziło mnie prawie do całkowitej izolacji od najbliższych. Borykam się z nadużywaniem alkoholu przez mojego męża od conajmniej 10 lat Pierwszą,rozmowę z teściami przeprowadziłam chyba 1,5 roku temu( TAK NIESTETY) - zaznaczę że mieszkamy w tej samej miejscowości i utrzymywaliśmy całkiem bliskie i częste kontakty i nigdy wcześniej nie odważyłam się z nimi o tym rozmawiać.
Z siostrą ....dopiero tak naprawdę rozmawiałam o piciu mojego męża wczoraj, oczywiście po raz pierwszy chyba zobaczyła jak płaczę.Okazało się,że wielu osobom było przykro z powodu mojej izolacji.Powód to chyba wstyd ,żeby jak najdłużej to ukryć albo chociaż nie odkrywać całej prawdy.
To ukrywanie i przekonanie, że poradzimy sobie sami doprowadziłoby mnie chyba do obłędu.
A mojemu mężowi było z tym bardzo wygodnie, jest po 50-ce a najważniejsze ,no może nie najważniejsze ale nadmiernie myślę ważne, żeby ukryć co nieco przed nią , jeśli wogóle można coś ukryć przed osobą z którą żyjemy w bardzo bliskich relacjach.
I się kręciło na pytanie synek pijesz ...nie coś ty mamusia przecież jestem na terapii, bo zaznaczę mój mąż przeszedł całkiem niedawno leczenie wirusowego zapalenia wątroby, oczywiście w trakcie terapii miał nie pić , i powiem tyle...starał się utrzymać abstynencję.
Na moje , już teraz stwierdzenie ( które notabene doprowadza go do szału) ,,Wiem ,że piłeś" nadal odpowiada NIE, MIMO IŻ UMÓWILIŚMY SIĘ ŻE ZACZNIE OD SZCZEROŚCI.Wiem powiecie z alkoholikiem o szczerości głupia chce rozmawiać ..no właśnie.Powiedzcie od czego mam zacząć naprawianie siebie.Pozdrawiam i dziękuję ,że to przeczytałaś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Wątek Nitka55 2020/07/20 09:39 #13

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Ja zaczęłam od terapii współuzależnienia. Po kilku miesiącach dołączyłam do forum i poszłam na kilka różnych mityngów Al-anon. W międzyczasie zaczęłam dużo czytać. Teraz uczestniczę głównie w mityngach AlAnon online ponieważ taka forma najbardziej mi odpowiada ze względu na miejsce zamieszkania. Niemniej wiele osób sobie chwali mitingi na żywo, kontakt z żywym człowiekiem jest niezastąpiony. Tutaj możesz znaleźć mityng najbliższy twojego miejsca zamieszkania:

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/20 10:20 #14

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
przeczytałam i ciągle wracam do ,,Koniec współuzależnienia''
przeczytałam jednym tchem,,Instrukcję obsługi alkoholika"
I chciałabym prosić o polecenie innych wartościowych pozycji.Pozdrawiam i dziękuje za zainteresowanie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Wątek Nitka55 2020/07/20 12:19 #15

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Kobiety, które kochają za bardzo
Nałogowa miłość
Małżeństwo na lodzie

Jeśli chciałabyś niektóre w PDF daj znać na priv to wyślę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nati27

Wątek Nitka55 2020/07/20 20:24 #16

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Dziękuję Alex ściągnęłam sobie ,,Kobiety które kochają za bardzo'' i zaczynam czytać.
Ale nie daje mi spokoju jedna rzecz piszecie ,że facet który podczas terapii nie potrafi utrzymać abstynencji jest skazany na porażkę, albo ja tak to zrozumiałam.Jednocześnie ja na drodze wychodzenia z współuzależnienia np grzebiąca w jego rzeczach to co też jestem skazana na porażkę.
Mam jednak nadzieję, że to wszystko to jednak proces tak wychodzenie z uzależnienia jak i współuzależnienia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Nitka55 2020/07/20 21:14 #17

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Podstawą zdrowienia w obu przypadkach jest abstynencja. Alkoholik nie może trzeźwieć pijąc alkohol.
Współuzależniona nie będzie zdrowieć jak będzie się 'upijała' swoim alkoholikiem.
Mnie bardzo przekonała argumentacja, która jest zawarta w książce "Nałogowa miłość".

Aby zdrowieć ze współuzależnienia musiałam się wyzbyć nałogowych zachowań. Konieczne było zerwanie kontaktu z czynnikiem uzależniającym czyli abstynencja. Innej drogi nie ma. Na początek musiałam określić na czym polegają moje nałogowe zachowania. U mnie były to obsesyjne myśli, brak konsekwencji po rozstaniu, rozmowy, smsy ciągłe kontrolowanie, pomaganie. Po ustaleniu co to było zaczęłam się tych zachowań wyzbywać. Powoli, stopniowo, krok za krokiem. Gdybym tego nie zrobiła to tak, uważam że byłabym skazana na porażkę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Nitka55, Nati27, Olencja

Wątek Nitka55 2020/07/20 22:29 #18

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 138
Nitka55 napisał:
Ale nie daje mi spokoju jedna rzecz piszecie ,że facet który podczas terapii nie potrafi utrzymać abstynencji jest skazany na porażkę, albo ja tak to zrozumiałam.Jednocześnie ja na drodze wychodzenia z współuzależnienia np grzebiąca w jego rzeczach to co też jestem skazana na porażkę.

Nitka55 ja tą "porażkę"rozumiem jako nie do końca zdrowienie.No bo jak facet idzie na terapię i nadal pije,to nie daje sobie szansy na bycie zdrowym,gdzieś tam oszukuje siebie i innych.I my również samo chodzenie na terapię nic nie da jeśli nie zaczniemy wdrażać nowe,zdrowe zachowania w życie.
Na grupowym meetingu była pani,która chodziła 3 lata na terapię,meetingi, była po rozwodzie z mężem a nadal mieszkali razem tylko w osobnych pokojach ale na tych spotkaniach cały czas mówiła o nim ...on bardzo pił,nie pracował a ona gotowała zupe dla niego ,kupowała chleb żeby miał co jeść.Nie odcięła się od niego w ogóle.I tak myślę,że chyba już tego nie zrobi.Może zabrakło właśnie tego odcięcia się od alkocholika,wyprowadzki,zerwania kontaktów z nim,nie wiem.
Coś poszło nie tak z jej wychodzeniem ze współuzależnienia.Jakiegoś jej dzialania zabrakło.Pamiętam o niej jako przestrogę,że rozwód i terapia to nie wszystko .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Kayo78, Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/21 02:36 #19

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Powiem Wam co zrobiłam dzisiaj po jego powrocie z terapii:Wnikliwa obserwacja,.. Nie no nadal robię wszystko to czego nie powinnam, Zastanawiam się czy jest mi to konieczne, ale do czego? Jak wyzbyć się tej bezsensownej potrzeby kontroli?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Nitka55 2020/07/21 04:07 #20

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 424
  • Otrzymane podziękowania: 1337
Nitka55 napisał:
Tak będąc w terapii popija i tłumaczy mi, że terapeuta mówi, że trzeba dać sobie czas

Cześć Nitka, jestem Kayo - niepijąca alkoholiczka, współuzależniona i DDA.

Mogę bez ogródek i z niemal 100% pewnością stwierdzić, że Twój mąż mija się z prawdą. Nie używam słowa "kłamie", dlatego, że czynny alkoholik jest w takim matrixie, że słyszy i wierzy w rzeczy, które nie istnieją, a które z jakichś powodów są mu wygodne/potrzebne.

Temat trzeźwienia jest zero-jedynkowy. Nie ma czegoś takiego jak odstawianie alkoholu na raty, nie ma czegoś takiego jak trzeźwienie z butelką w garści. Po prostu.
Oczywiście, że trzeźwienie jest procesem - to jest trochę jak wybudzanie chorego ze śpiączki. Nie stawia się go od razu na nogi i nie każe biec. Ale żeby w ogóle z taką osobą zacząć pracować, musi wybudzić się z letargu i otworzyć oczy.
Nitka55 napisał:
Nie no nadal robię wszystko to czego nie powinnam, Zastanawiam się czy jest mi to konieczne, ale do czego? Jak wyzbyć się tej bezsensownej potrzeby kontroli?

Pójść na terapię, udać się na mityng Al-Anon. Czytana przez Ciebie literatura może być solidnym wsparciem, ale fachowej pomocy nie zastąpi. Potrzebujesz jeszcze umiejętności, aby zdobytą wiedzę przekuć w czyn.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, marcin19, Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/21 06:53 #21

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Kayo DZIĘKUJĘ BARDZO za rzeczową odpowiedź. Chyba dopiero Tobie udało się otworzyć mi oczy. Tak koniecznie MUSZĘ znalezć sobie terapię. Jeszcze raz dzięki
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78

Wątek Nitka55 2020/07/21 07:15 #22

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7742
  • Otrzymane podziękowania: 11683
Kayo78 napisał:
Pójść na terapię, udać się na mityng Al-Anon.
Czytana przez Ciebie literatura może być solidnym wsparciem, ale fachowej pomocy nie zastąpi. Potrzebujesz jeszcze umiejętności, aby zdobytą wiedzę przekuć w czyn.
Witaj Nitko @};-
teoretycznie i książkowo nie da się zdrowieć w tym wypadku.
Tobie potrzeba kontaktów z żywym człowiekiem mającym doświadczenia jak zejść z "alkoholikowej" orbity. :ymdevil:
Tobie potrzeba realnego wsparcia i przyjaźni. :ymhug:
Mąż Twój stoi w rozkroku. :wmur:
Profanuje terapię.
Nie dorósł do niej.
Pomyśl czy nie pomagasz mu w piciu?
Pomyśl o TWARDEJ MIŁOŚCI.
Może daj mu pełną swobodę życia w praniu swoich brudów, gotowaniu, kupowaniu papu?
Może pozwól mu dbać o siebie w pełnym asortymencie.
Niech poczuje, że jego życie leży w jego rękach tak jak jego picie.
Nie musisz niańczyć swojego pana dzidziusia.
Jest dorosły i odpowiada za siebie.
Jestem alkoholikiem i polecam Ci mitingi Al.-anon. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Randia, Kayo78, Nitka55

Wątek Nitka55 2020/07/21 10:54 #23

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Wiem, że masz rację Andrzeju. Mój mąż przeszedł już dosyć długą drogę w zmagania się że swoim piciem. Wiem, że to jego sprawa, wiem, że najlepiej mu pomogę nie pomagając. A ja chciałabym cudu ozdrowienia, tu i teraz już, na pstryk. Muszę zejść z jego orbity dla niego i siebie. Dzięki, za te dobre z serca płynące rady
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Wątek Nitka55 2020/07/31 20:44 #24

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Minęły już chyba dwa tygodnie a ja nic nie zrobiłam w kierunku szukania pomocy dla siebie. Nadal węszę, zadręczam się, obserwuję, wypytuję. Masakra Oczywiście dużo czytam, ale jest tak jak piszecie żadna fachową literatura nie zastąpi terapeuty, jutro zaczynam ostatecznie i definitywnie szukać terapeuty dla siebie. Bo już widzę że ja mu przeszkadzam chyba nawet w tej jego terapii a siebie pogrążam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Katarzynka77, Kayo78, Koliber

Wątek Nitka55 2020/08/01 07:49 #25

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 138
Nitka55 napisał:
Minęły już chyba dwa tygodnie a ja nic nie zrobiłam w kierunku szukania pomocy dla siebie.

Słuchaj możesz zacząć od mitingów on-line,na skypie są prawie codziennie,nie musisz nic mówić,tylko słuchasz doświadczonych osób,które sobie pomogły i przekazują wiedzę dalej.Ja na początku miałam opory ale teraz zakładam słuchawki,łącze się przez telefon,chowam go do kieszeni np.myje naczynia czy coś tam robię i słucham.Nawet już syn wie że słucham wykładów :grin: Wczoraj była spikerka -Irenka przez ok 1.5 h mówiła o swoich doświadczeniach,mega mądra kobieta.Zawsze to jest jakiś sposób na oderwanie myśli od uzaleznionego.Przemyśl sobie,oczywiście to nie zastąpi profesjonalnej pomocy-terapii ale już to będzie jakiś twój kierunek,który możesz zrobić na początek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Alex75

Wątek Nitka55 2020/08/01 09:35 #26

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Zadzwoniłam wreszcie i umówiłam się na wizytę do terapeutki to mój pierwszy krok. Poleć mi proszę jakieś mitingi online, będę wdzięczna.
Zgalopowałam się tak w swoich oczekiwaniach względem terapii mojego męża, że jakiekolwiek najdrobniejsze złamanie abstynencji doprowadza mnie do totalnej rozsypki. Zobaczę co kobieta mi doradzi, wizytę mam już w poniedziałek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19

Wątek Nitka55 2020/08/01 09:51 #27

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Co niedzielę o 20:00 odbywa się forumowy mityng AlAnon online przez Skype. Wszystkie szczegóły są w zakładce u góry strony i tutaj:

www.niepijemy.pl/forum/wydarzenia-oglosz...jemy?start=70#507936


Pod tym linkiem znajdziesz więcej mityngów online:

al-anon.org.pl/mityngi-polskojezyczne-internetowe/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Nitka55

Wątek Nitka55 2020/08/01 10:02 #28

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Ale ten niedzielny jest zamknięty czyli nie rozumiem co trzeba zrobić aby w nim brać udział
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Nitka55 2020/08/01 10:56 #29

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Pierwszy i ostatni mityng w miesiącu jest zamknięty, czyli tylko dla osób które mają wśród swoich bliskich alkoholika, na mityng otwarty może przyjść każdy.

Żeby wziąć w nim udział wystarczy na Skype wysłać prośbę o dołączenie do listy kontaktów na „Niepijemy Mityng Al anon”.
Po akceptacji prośby wystarczy zadzwonić w niedzielę kilka minut przed godziną 20-tą, połączenie zostanie odrzucone i za chwilę oddzwoni osoba łącząca. Wystarczy tylko odebrać połączenie.

Zapraszam @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/08/01 10:57 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nitka55

Wątek Nitka55 2020/08/03 19:38 #30

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Hej
Jestem po wizycie. No cóż terapeutka potwierdziła, że jak mój mąż się wreszcie nie ogarnie to nici z tego jeżdżenia na tą jego terapię.Jutro dzwonię do poradni zapisać się na terapię grupową dla siebie. Dziękuję Wam, bo bez waszego wsparcia i zainteresowania moim wątkiem pewnie bym nie ruszyła do przodu. Jestem dziś zadowolona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, MogąNadzieja, Koliber

Wątek Nitka55 2020/08/04 18:45 #31

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7742
  • Otrzymane podziękowania: 11683
Fajnie Nitko, @};- że zaczyna się u Ciebie coś realnie dziać. :YMAPPLAUSE:
Pisz jak tam terapia grupowa. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Nitka55 2020/08/05 11:21 #32

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Terapia grupowa. To wszystko nie takie proste. Mamy jedno auto, a póki co mąż chyba nadal będzie kontynuował tę swoją,, terapię,,.od mojego miejsca zamieszkania do poradni jest 50km.Efekt mojej rozmowy z terapeutka jest taki, że ostatecznie spadły mi klapki z oczu, nie mogę bawić się w terapeutę bo się na tym nie znam i szybciej siebie zniszczę niż mu pomogę. Daje sobie no powiedzmy 2 tygodnie na podjęcie decyzji o korzystaniu z terapii, jeśli moja obsesja na jego punkcie nie zacznie ustępować, to nie będę miała innego wyjścia jak skorzystać z pomocy poradni. Dzięki za zainteresowanie kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Nitka55 2020/08/05 11:36 #33

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Nitka55 napisał:
Daje sobie no powiedzmy 2 tygodnie na podjęcie decyzji o korzystaniu z terapii, jeśli moja obsesja na jego punkcie nie zacznie ustępować, to nie będę miała innego wyjścia jak skorzystać z pomocy poradni.

W pracy nad sobą bardzo mi pomaga porównanie współuzależnienia do nałogu. Tak jak alkoholik jest uzależniony od alkoholu i ma na jego punkcie obsesję podobnie ja jestem uzależniona od alkoholika i na jego punkcie mam obsesyjne myśli. Tak jak w przypadku osoby uzależnionej bez pracy nad sobą i pomocy z zewnątrz nic się nie zmieni tak samo ja z moim 'uzależnieniem' nie poradziłam sobie sama. Mało tego potrzebowałam o wiele więcej czasu. Minęły 2 lata terapii i jest dużo lepiej ale jednocześnie mam świadomość, że zaniedbanie z mojej strony, np. odnowienie kontaktu, mogłoby skończyć się powrotem do 'nałogu' a mechanizmy współuzależnienia rozszalałyby się na nowo obsesja mogłaby wrócić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Kayo78

Wątek Nitka55 2020/08/05 11:41 #34

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 424
  • Otrzymane podziękowania: 1337
Nitka55 napisał:
Daje sobie no powiedzmy 2 tygodnie na podjęcie decyzji o korzystaniu z terapii, jeśli moja obsesja na jego punkcie nie zacznie ustępować, to nie będę miała innego wyjścia jak skorzystać z pomocy poradni.

Nitka, współuzależnienie podobnie zresztą jak i alkoholizm - rozwijają się latami. Dlatego zakładanie, że przepracujesz tak duży, wielopłaszczyznowy i złożony temat, który rozwijał się latami, a jego geneza bardzo często sięga jeszcze wczesnych lat dzieciństwa - w dwa tygodnie... jest... bardzo ambitnym lecz chyba mało realnym planem kwiaaatek
Ostatnio zmieniany: 2020/08/05 11:42 przez Kayo78.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75

Wątek Nitka55 2020/08/05 15:07 #35

  • Nitka55
  • Nitka55 Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 69
Jak zawsze macie rację. kwiaaatek Zaczynam działać. Dzięki @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2