Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Współzależniona-pomocy

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 20:44 #1

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Witam na forum. Znalazłam sie tutaj nie bez powodu. Pewnie jak każdy. Ale gdzieś szukać pomocy trzeba a ja już niemam sily by dalej żyć tak jak żyje. Wieczne awantury po pijaku, nastawianie dzieci przeciwko mnie i to przez kogo? Przez mojego "kochanego" męża od którego odejść nie potrafie. Wiecznie łudze sie że sie zmieni, że będzie trzeźwy i codziennie pluje sobie w twarz że wierze w jego słowa. On sie niczego nie boi. Gopsu dzielnicowego niebieskiej karty kuratora poprostu niczego. Jedyne dowody jakie mam to moje slowa i nagrania awabtur a ktorych tez puszczaja mi nerwy wiec patrzac na to z innej strony można uznać ze go prowokuje i to moja wina. Coraz częściej myślę o samobójstwie chodź nie zrobie tego bo niemoge z nim zostawić dzieci. Jestem w sytuacji bez wyjscia i mam dosc wszystkiego. Nie jem nie spie niechce mi sie nawet oddychac. Boje sie odezwac w domu bo wybuchnie kolejna awantura i przepychanki. Pismo do komisji rozwiazywania problemow alkoholowych nic nie dalo... Zero odzewu po miesiacu... Niewiem co jeszcze moge zrobic by naprawic ten chory zwiazek. Czuje ze to moja wina... Zreszta kazdy by pil jak by miał ze mną wytrzymywac. Tak twierdzi moja druga polowka... Ehh szkoda gadac...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, cehok, Sisi44

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 21:15 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Witaj na forum :czesc:

Żeby uratować związek potrzeba zaangażowania i pracy dwóch osób. Ty sama nic nie zrobisz. Ani nie uratujesz związku ani nie spowodujesz, że mąż przestanie pić bo nie masz takiej mocy. Też próbowałam ratować, pomagać, wspierać. Nic to nie dało a ja wykończona psychicznie i fizycznie trafiłam na terapię współuzależnienia. Tam dostałam fachową pomoc i wiele rzeczy zrozumiałam. Między innymi, że to nie jest mija wina, że nie przeze mnie pije i dla mnie nie przestanie albo jak rozpoznawać manipulacje alkoholika.

Z tego co piszesz to jesteś pozbawiona sił ale sama się przekonałam, że z każdej sytuacji jest wyjście i ode mnie zależy czy z tego wyjścia skorzystam. Ja skorzystałam z terapii współuzależnienia, forum, literatury i mityngów Al-anon.

Mityngi są świetną okazją do spotkania innych osób, które borykają się z podobnymi problemami. Można dużo skorzystać słuchając ich doświadczenia. Co niedzielę o godzinie 20.00 odbywa się taki mityng on-line. Wszystkie szczegóły są u góry strony.

A tutaj znajdziesz więcej mityngów w pobliżu twojego miejsca zamieszkania

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Ostatnio zmieniany: 2020/07/17 21:22 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 21:33 #3

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dla mojego alkoholika kazde wyjscie bez jego obecbosci to zdrada... Kazda rozmowa na jego temat z innymi to zdrada... Kazda moja inicjatywa by pomuc sobie sie jakos trzymac psychicznie to zdrada wobec jego szanownej osoby z tad moja obecnosc na forum. Bez jega wgladu i wiedzy. Ja sama sie juz nie jestem w stanie pozbierac a probowalam wszystkiego. Jak chcialam isc na terapie do psychologa bo powiedzialam mu ze mam ze soba problem ze mam depresje to w oczach dzieci zrobil ze mnie swira. Dzieci 11l 6l i 5l twierdza ze maja mame wariatke. Wiec odpuscilam. Najgorsze jest to ze go kocham i na jego szantaze ze odejdzie ode mnie sama wpadam w histerie i mam mysli samobojcze bo wiem ze aobie nie poradze. Wiem ze sama nic nie zdzialam ale jak jest trzezwy to jest naprawde dobrze tylko ze on niechce byc trzeźwy. W tym roku byl trzezwy tydzien po ataku padaczki i 3 dni po tym jak zalozylam mu niebieska karte po tym jak dostalam z piesci w twarz. Wtedy pojechal na izbe a wrocil bardziej pijany jak na nia trafil. Jak wytrzezwial to stwierdzil ze tak nie bylo i ze to ja uderzylam jego. Dzielnicowy pojawil sie jeszcze raz i nigdy wiecej a interwencja w komisji rozwiazywania problemow alkoholowych zakonczyla sie na tym ze napisalam prosbe o leczenie meza i od miesiaca zero odzewu. On czuje sie wygrany a ja zrownana z blotem. Zreszta sytuacja jest baaardzo skomplikowana i nocy by braklo i to nie jednej by wszystko wyjasnic. Dla niego jestem zwykla XXXXX i niczym wiecej. A ja idiotka nadal go kocham i chce mu pomoc ale niewiem jak. Niemam juz sily by zyc z nim a bez niego nie potrafie
Ostatnio zmieniany: 2020/07/17 21:53 przez Alex75. Powód: Obraźliwy epitet
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 21:34 #4

  • marcin19
  • marcin19 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 696
  • Otrzymane podziękowania: 1675
19aniusska92 napisał:
Zreszta kazdy by pil jak by miał ze mną wytrzymywac. Tak twierdzi moja druga polowka... Ehh szkoda gadac...

Cześć. Jestem alkoholikiem, więc z własnego doświadczenia wiem, że każdy powód, nawet ten wymyślony, jest dobry do tego, żeby pić. Bo zupa była za słona, bo pada, bo słońce świeci, bo mam urodziny. Wiele można wymyślać.
Aniou stróś i jego ładniejsza połówka

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 21:45 #5

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Najgorsze jest to ze ja w to wierze ze to moja wina ze jak moze byla bym inna to by nie pil. W glebi duszy wiem ze to nie prawda ze to co mowi po pijaku to sciema zeby tylko mnie zranic i dac mu spokoj by mogl dalej pic ale jak to sie mowi klamstwo powtarzane wiele razy staje sie prawda. Moze to dobrze ze tu trafilam moze nie ale sprobowac musialam bo czuje ze za niedlugo fakttcznie zwariuje niewien czy jestem bardziej uzalezniona od jego picia czy od niego samego. Czasami wolala bym zeby sie wkoncu zapil i miala bym spokoj a za chwile nienawidze sie za to ze wgl tak pomyslalam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 21:48 #6

  • Sisi44
  • Sisi44 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 91
  • Otrzymane podziękowania: 121
:czesc: 19aniusska92, fajnie że tu jesteś.
Nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie, musi to zrobić dla siebie.
Wejdz proszę na miting online Al-Anon, jest w niedzielę o 20ej, na górze strony na pasku jest info, poczytaj jak wejść, tam jest moc.
Juz zrobiłaś pierwszy najwaznieszy krok, jesteś tu i teraz oklaskiii, krocz dalej, czytaj, słuchaj i bierz do siebie.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/17 21:51 przez Sisi44.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 21:50 #7

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Nikt nie zasługuje na przemoc, nikt. Ani na fizyczną ani na psychiczną. Założenie niebieskiej karty to bardzo dobry ruch.

Jak byłam w związku z alkoholikiem to wydawało mi się, że tylko on jest chory a ja jestem normalna. Ale z czasem zrozumiałam, że współuzależnienie jest równie ciężkie jak alkoholizm i wymaga leczenia. Samo nie przejdzie może być tylko gorzej.

Również nie wyobrażałam sobie rozstania z moim partnerem. Łączyła nas bardzo silna więź taka jak łączy alkoholika ze współuzależnioną. Jeśli poczytasz wątki na forum zauważysz jak dużo kobiet pisze w podobny sposób o swojej relacji. W końcu zrozumiałam że to był chory związek a obydwoje potrzebowaliśmy pomocy specjalisty. Ja skorzystałam on nie.
Masz małe dzieci zadbaj o siebie i o nie. Ty masz wybór a one będą miały takie życie jakie ty im zapewnisz. Wszystko jest w twoich rękach i naprawdę można z tego wyjść. Wiem po sobie. @};-

Edit. Słowo które używasz w poście nr 3 to obraźliwy epitet. Na forum staramy się mówić o innych z szacunkiem, nawet jeśli mówimy o sobie.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/17 21:55 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Olencja

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 22:01 #8

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Przepraszam za wulgaryzm. Za duzo negatywnych emocji we mnie siedzi. Postaram sie opanowac.ciesze sie ze tu jestem bo gdzies kiedys to wszystko trzeba z siebie wyzucic a dla niego odsunelam od siebie wszystkich znajomych... Dla niego licza sie tylko jego koledzy chodz po zmianie otoczenia koledzy mu nie potrzebni.pije sam (wiecej dla niego)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Współzależniona-pomocy 2020/07/17 23:50 #9

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1928
  • Otrzymane podziękowania: 3559
:czesc:
Darek aläoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 04:39 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17556
  • Otrzymane podziękowania: 27461
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 05:24 #11

  • Aniula
  • Aniula Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 29
Witaj na forum. Ja od swojego alkoholika uciekłam. Zabrałam dziecko i wyprowadziłam się do rodziców. Odcięłam się tak od niego, że prawie z nim nie rozmawiam bo wiem, że by mnie tak zmanipulował, że bym wróciła. On się nie leczy bo bardzo lubi pić. Nic się nie zmieni. A ja tak dalej nie chce i nie zamierzam żyć. Trzeba ratować siebie i dzieci innego wyjścia nie ma. Ja po czterech miesiącach od rozstania składam pozew o rozwód. Mądrych wyborów, pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 06:04 #12

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
sprawa mieszkaniowa tez jest bardzo trudna. Wynajelismy 2 domki na jednym placu. Jeden dla nas z dzoecmi jeden dla mojefo taty i tesciowej bo posiadajac rodzenstwo wypieli sie na nich a my zostalismy z "problemem na glowie" w moim domu nieda sie mieszkac bo splonal w pozaze w 2017 roku i od tego czasu moeszkalismy w domu mojego brata wiem ktorym dach przeciekal byl grzyb na scianach w sumie 7 osob na 2 pokojach i byla tragedia. Zero warunkow dla dzieci i w sumie gdyby nie niebieska karta ktora zalozylam i kurator ktory napewno pojawi sie w najblizszym czasie w mojej rodzinie to maz nie zgodzil by sie na wynajecie tych domow. Wiec w sumoe niemam gdzie uciec od meza. Brat ktory mieszka w wielkopolsce (my mieszkamy na slasku) chcial zabrac mnie do sebie z dziecmi ale maz poszedl by na policje i zglosil uprowadzenie rodzicielskie. Kazda droga ucieczki jest zla. Policji do awantur tez wezwac nie moge bo wlasciciel wynajmowanego domu mieszka za ploten i wyrzuci mnie na bruk jak sie dowie jaki mam problem. 2600 czynszu i sama musze sie martwic. Pracujemy w jednej firmie bierzemy tygodniowki i przy kolegach oddaje mi pieniadze a pozniej w domu jak sie napije to mowi ze mu wszystko kradne. Pieniadze wspolne to twierdzi ze musze mi dac i w sumie przepija swoje i polowe moich pieniedzy. Koledzy w pracy znali sytuacje ale jak maz zaczal tam pracowac to wszystko sie zmienilo bo go polubili i twierdza ze problemu niema a ja niemam jak sie przeciwstawic bo on zawsze jest przy mnie. Sama wpakowalam sie w to XXXXXXXale bez tego nawet nie szukal by pracy. Jego slowa ze pojdzie do pracy tylko wtedy jak zalatwie mu miejsce u siebie nie daly mi innego wyjscia a z jednej pensji nie utrzymala bym tego domu. Trzeba jakos stwarzac pozory normalnosci. Inaczej nie potrafie.

Przepraszam za bledy.pisze na tel bo laptop jest jego i noemoge z niego kozystac.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/18 08:33 przez Alex75. Powód: Wulgaryzm
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): cehok

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 06:24 #13

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2836
  • Otrzymane podziękowania: 5358
Witaj :czesc: jestem Marcin alkoholik. W ciągu 15 minut od napisania posta możesz go edytować i skorygować. Służy do tego przycisk "edytuj" widoczny pod postem. Dzięki tej czynności nie musisz pisać posta pod postem. Dziękuję @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 06:30 #14

  • Nati27
  • Nati27 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 112
  • Otrzymane podziękowania: 306
Witaj :czesc: Gdy pierwszy raz napisałam na forum byłam w totalnej rozsypce. Szukałam pomocy. Kazalam mojemu Alko wyprowadzić się z domu. Zostałam sama z dwójką dzieci. Gdyby nie forum,terapia,mityngi nadal miałabym poczucie winy. W zasadzie czasem zdąża mi się je mieć. Kiedy on usilnie wmawia mi,że przeze mnie dzieci nie mają ojca. Jednak już wiem,że to manipulacje,które stosuje na mnie od zawsze. My na pozór byliśmy cudowna rodzina,nikt nie powiedziałby,że jest jakiś problem. W domu jednak sytuacja była nie do zniesienia. Uratowałam siebie i dzieci. Codziennie sobie powtarzam,że jestem cudowna. Tobie też to powiem jesteś cudowna osoba,która da sobie radę,tylko w to uwierz. Trzymam kciuki :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 07:01 #15

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
prawdziwa walke zaczelam ddopier wtedy jak zaczelam szukac pomocy gdzie sie da. Zglosilam sytuacje do mopsu rozmawialam o tym w pracy i teraz forum. Niebieska karta ktora pomoze mi wrazie sytuacji rozwodu.tylko ze za kazdym razem sie zawodze. Zmiana moeszkania to i zmiana dzielnicowego. Z tamtym mialam dobry kontakt i mu ufalam a teraz niewiem na kogo trafie czy bede potrafila zaufac i powiedziec co mi lezy na sercu. Niewiem czy dzwoniac do poprzedniego dzielnicowego bedzie mogl zainterweniowac czy odesle sprawe do dzielnicowego z mojego obecnego regionu. Sama gubie sie we wlasnych myslach a jego picie powoduje tylko nienawisc do samej siebie.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/18 07:02 przez 19aniusska92.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 09:13 #16

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Uprowadzenie rodzicielskie jak uciekasz od przemocowca, który ma niebieską kartę i bije Cię pięścią w twarz :-?

Napisałaś, że sama juz nie jesteś w stanie się pozbierać i próbowałaś wszystkiego. Jak już nie widziałam żadnego wyjścia a psychicznie byłam na skraju wyczerpania trafiłam na terapię współuzależnienia i dopiero zrozumiałam, że nie można sobie poradzić samemu ze współuzależnieniem tak jak alkoholik nie jest wstanie samemu się uzdrowić. Ja potrzebowałam pomocy. Pójście na terapię było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu.
Dowiedziałam się, że moje leczenie
ma na celu poznanie siebie, zadbanie o moje potrzeby, zmienienie myślenia i emocjonalne odcięcie się od alkoholika. Przede wszystkim emocjonalne co często łączy się też z fizycznym, szczególnie tam gdzie jest przemoc.

Proszę abyś nie używała słów, które w słowniku występują jako wulgaryzmy ponieważ następne użycie spowoduje blokadę konta na 48h - post 12
Ostatnio zmieniany: 2020/07/18 09:15 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Zakapior, marcin19, Sisi44

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 09:18 #17

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2108
  • Otrzymane podziękowania: 2150
Witaj na poczatku przeczytaj dwie ksiazki koniec wspouzaleznienia Betty melody i autorki Robin Noorwood Kobiety co kochana za bardzo, mij watek temat Sylwi, zawsze jest wyjscie, Maz kat ale i zarazem czlowiek Chory, Tylko ze ty go Nie zmienisz ale nie uleczysz
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19, Sisi44

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 19:13 #18

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Powiedzcie mi czy warto zmuszać do leczenia? Czy terapia na sile ma sens? Zastanawia mnie czy to cos da ze komisja do spraw rozwiazywania problemów alkoholowych zmusi go do zaszycia i terapii? Czy terapia na sile ma sens? Czy jest choćby mała szansa że coś do niego dotrze? Czy jesli będzie na trzeźwo słuchał terapeuty zrozumie że ma problem? Czy jest tu ktoś kto został zmuszony do leczenia i przestał pić? Na leczenie z jego woli niema szans a ja już niechce sie zastanawiać czy wypije czy nie. W momencie jak sie zaszył rok temu myślałam ze jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie ze już będzie dobrze. Zaszył się w kwietniu a w wigilie był pijany na maxa. Najpiekniejsze nagranie z mikołajem dzieci okroszone jest "walką" pijanego tatusia o prezenty. Najlepiej dogadał mi mój brat wtedy "nie kocham mojego męża bo zabraniam mu picia a w malzenstwie sie nie ogranicza". Ręce opadają
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 19:21 #19

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 618
  • Otrzymane podziękowania: 1365
19aniusska92 napisał:
Zastanawia mnie czy to cos da ze komisja do spraw rozwiazywania problemów alkoholowych zmusi go do zaszycia i terapii?
Do zaszycia go na pewno nie zmusi. Takiego prawa nie ma i nie będzie. Co do terapii to nie wiem, ale wątpię. Jak ja dostałem kiedyś takie pisemko z tego typu instytucji to zwyczajnie je zignorowałem. Mój ojciec nie zgodził się nawet na przymusowe leczenia, choć był dowieziony przez policję na miejsce. To było dawno temu, ale napisał przy dyrektorze, czy kimś takim z tego ośrodka oświadczenie i za kilka godzin był w domu.
Może są przypadki, kiedy do osoby negatywnie nastawionej dociera coś w trakcie leczenia i ten ktoś się faktycznie chce się zmienić. To pewnie jest możliwe, ale jeśli występuje to bardzo rzadko. Mnie by nic nie było w stanie zmienić gdybym sam nie chciał, tego jestem pewien.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 19:38 #20

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Czyli niemam co się ludzic ze wyjdzie z nalogu. Ja sama mialam problem z innymi uzywkami i od 3 miesiecy jestem czysta. Cieszy mnie to i zdaje sobie sprawe jak ciezko jest skonczyc z nalogiem. Nikt nie namowi mnie na skreta bo wiem ze to mnie pociagnie a niechce tak zyc. Chce patrzec trzezwo na swiat.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, freelander, marcin19

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 19:45 #21

  • marcin19
  • marcin19 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 696
  • Otrzymane podziękowania: 1675
19aniusska92 napisał:
Zastanawia mnie czy to cos da ze komisja do spraw rozwiazywania problemów alkoholowych zmusi go do zaszycia i terapii? Czy terapia na sile ma sens? Czy jest choćby mała szansa że coś do niego dotrze? Czy jesli będzie na trzeźwo słuchał terapeuty zrozumie że ma problem? Czy jest tu ktoś kto został zmuszony do leczenia i przestał pić?

freelander napisał:
Może są przypadki, kiedy do osoby negatywnie nastawionej dociera coś w trakcie leczenia i ten ktoś się faktycznie chce się zmienić. To pewnie jest możliwe, ale jeśli występuje to bardzo rzadko. Mnie by nic nie było w stanie zmienić gdybym sam nie chciał, tego jestem pewien.


Ja poszedłem na terapię niejako z przymusu. Do szpitala, najpierw na psychiatrię i później od razu na terapię, poszedłem, bo nie chciałem słuchać gadania rodziny: znajdź pracę, przestań pić, zrób to, idź tam. W szpitalu okazało się, że otrzymałem list na komisję d/s uzależnień. Po terapii przez blisko miesiąc nie piłem, ale wróciłem do tego na około miesiąc. Zmądrzałem i mądrzeję dalej, bo picie po terapii nie było tak "fajne", jak wcześniej, nie miałem takiego komfortu, jak wcześniej.
Aniou stróś i jego ładniejsza połówka

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): freelander, Alex75, Sisi44, Walkiria62

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 19:48 #22

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 618
  • Otrzymane podziękowania: 1365
19aniusska92 napisał:
Czyli niemam co się ludzic ze wyjdzie z nalogu.
Na pewno nie przestanie pić dzięki Twojemu działaniu. Na to nie licz nawet w najmniejszym stopniu. Ja jestem po drugiej stronie, ale domyślam się jak trudno jest Ci to pojąć.

Z tego co napisałaś to widzę dwie rzeczy. On jest bardzo daleko od tego żeby chcieć przestać pić, a Ty bardzo mało wiesz o alkoholizmie jako takim. Nie bierz tego za złą monetę, przeciętny człowiek nie musi mieć takiej wiedzy. Najlepsze co możesz zrobić to zająć się swoim współuzależnieniem. Masz dla kogo żyć, alkoholika jeszcze nikt nie wyleczył nadmierną miłością czy troską, to tak nie działa.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, marcin19, Sisi44, Koliber, 19aniusska92

Współzależniona-pomocy 2020/07/18 21:07 #23

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Za późno trafilam na to forum. Ale lepiej pozniej niz wcale. Dużo czytam i pomalu zaczynam dostrzegać moje błędy. Bo to ja swoim zachowaniem prowokuje go do picia. Zdalam sobie sprawe z mojego wspoluzaleznienia i musze zaczac zmiane od siebie a on niech robi co chce. Niemoge swojego zycia podporzadkowywac jego piciu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Krysia 1967

Współzależniona-pomocy 2020/07/19 04:24 #24

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 424
  • Otrzymane podziękowania: 1337
19aniusska92 napisał:
Dużo czytam i pomalu zaczynam dostrzegać moje błędy. Bo to ja swoim zachowaniem prowokuje go do picia. Zdalam sobie sprawe z mojego wspoluzaleznienia i musze zaczac zmiane od siebie a on niech robi co chce. Niemoge swojego zycia podporzadkowywac jego piciu.

Witaj, jestem Kayo niepijąca alkoholiczka :czesc:

Nikogo do picia nie prowokujesz. Alkoholik pije przez siebie i dla siebie. To skrajny egoista. Rani, kłamie, manipuluje. Wszystko w jednym celu - by móc pić. Uwierz, że gdybyś była oazą spokoju, Dalajlamą w spódnicy - to też byłby doskonały powód do picia.
Kiedyś Szekla napisała, że alkoholikowi powody do picia spadają z nieba. To jest święta prawda. Dlatego warto przestać szukać przyczyn w sobie. Niezależnie od otoczenia, czy jest wyrozumiałe, czy oschłe, kłótliwe, czy spolegliwe - alkoholik będzie pił, bo ZAWSZE wykroi sobie jakiś powód.

Jesteś w domu z czynnym alkoholikiem, człowiekiem stosującym silną manipulację oraz przemoc słowną i wydaje mi się, że również ekonomiczną.
Dzieci już chłoną bardzo szkodliwe wzorce. Warto przerwać ten zakręty krąg. Warto dać sobie i dzieciom szansę na normalność.
Jest tu całe mnóstwo przykładów kobiet, które przełamały schemat, wyszły z roli ofiary i przestały mylić miłość ze współuzależnieniem.
Zostań z nami @};-

Edit: jeszcze tylko jedna rzecz mnie niepokoi. Napisałaś, że wyszłaś z nałogu trzy m-ce temu. Sama. Możesz doprecyzować jaki nałóg miałaś na myśli?
Ostatnio zmieniany: 2020/07/19 04:30 przez Kayo78.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, Sisi44, Walkiria62

Współzależniona-pomocy 2020/07/19 06:56 #25

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Mialam na mysli palenie trawy. Calkowicie odcielam sie od otoczenia i wiem ze wole zyc na trzezwo. Dostrzegac zadowolenie dzieci i doceniac czas spedzony z nimi. Duzo zrozumialam i wiem ze to byl blad. Wiem ze w kazdej chwili moge do tego wrocic bo to nalog i to nie jest takie proste ale staram sie jak moge. Niechce wpasc znowu w machine nalogu. Zostane z wami napewno bo przez te 2 dni jak tu jestem zrozumialam ze tez mam problem i zmiany musze zaczac od siebie i niema co walczyc z wiatrakami.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/19 06:58 przez 19aniusska92.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, Walkiria62

Współzależniona-pomocy 2020/07/19 08:33 #26

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3843
  • Otrzymane podziękowania: 8312
%%- Witam. Jerzy alkoholik.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/19 10:23 #27

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5523
  • Otrzymane podziękowania: 10394
Witaj, aniusska. :czesc:
Powiem Ci, co widzę w tym, co napisałaś. Przede wszystkim rzuca mi się w oczy, jak bardzo starasz się udowodnić, że twoja sytuacja jest beznadziejna, bez wyjścia i nic się w niej nie da zmienić, w związku z czym jedyną szansę na jakiekolwiek zmiany na lepsze widzisz w tym, że ON się zmieni, że przestanie pić. I szukasz na to sposobu.
Tymczasem taki sposób, bez dobrowolnej chęci alkoholika, nie istnieje. A twój mąż takiej chęci nie wykazuje.
Owszem, możesz złożyć wniosek o przymusowe leczenie do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Ale w rzeczywistości jest to procedura długotrwała i mało efektywna. Bo nawet jeśli w finale dwuletnich zmagań komisji z alkoholikiem, policja go zawiezie na leczenie zamknięte, to na izbie przyjęć go zapytają... o zgodę na leczenie. I wtedy on może powiedzieć "nie" i wyjść, zamykając drzwi za sobą, i pójść do najbliższego sklepu.
Jedną korzyść możesz mieć z tej procedury - w razie rozwodu z winy współmałżonka masz w ręku dowód, że jest alkoholikiem odmawiającym leczenia.
Ale od rozwodu pewnie dzielą cię jeszcze lata świetlne.
Fajnie że jesteś na forum. Może twoim następnym krokiem będzie rozmowa z terapeutą uzależnień i współuzależnienia?
Ja mam na imię Alicja i jestem trzeźwą alkoholiczką, a także współuzależnioną po terapii i DDA po terapii.
:czesc:
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Sisi44, Walkiria62

Współzależniona-pomocy 2020/07/19 13:45 #28

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
podjelam dzisiaj krok by wyrzucic go z domu. Wynajmujemy 2 domki na jednym placu i kazalam mu sie przebiesc do drugiego zeby mnie nie denerwowal. Zdania nie zmienie (chyba). Zabral wszystkie swoje rzeczy i mieszka z mamusia. Ja wzielam mojego tate do siebie. Niewiem czy dobrze zrobilam ale mam nadzieje ze tak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Masza

Współzależniona-pomocy 2020/07/19 15:01 #29

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5523
  • Otrzymane podziękowania: 10394
Czyli jednak była jakaś możliwość działania? :grin:
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/19 20:11 #30

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Znalazlam dzieki wam. Zrozumialam duzo choc jeszcze za malo zeby odejsc i pozbyc sie problemu na stale. Sam szantazowal mnie ze sie z mamusia wyniesie wiec skozystalam z okazji i trzyamalam soe jego zdania. Nie obylo sie bez awantury ale zabral swoje rzeczy i dzisiaj spedzilam najlepszy dzien od kad zaczal pic po zaszyciu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Współzależniona-pomocy 2020/07/20 16:40 #31

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Powiedzcie mi czy ja moge zabronic mu zabrania dzieci do siebie jak jest pod wplywem alkoholu? Powiedzialam mu ze jak bedzie trzezwy to dzieci moga do niego isc a on straszy mnie policja...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Współzależniona-pomocy 2020/07/20 16:44 #32

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5523
  • Otrzymane podziękowania: 10394
Możesz mu odmówić.
Chronisz w ten sposób dzieci przed pijanym ojcem, który nie jest w stanie zagwarantować im bezpieczeństwa gdy jest pod wpływem alkoholu. Niech idzie się skarżyć na policję. Najlepiej niech tam idzie po pijanemu, skoro z niego taki kozak.
Dobrze by było, gdybyś była w terapii współuzależnienia, tam mogłabyś omawiać z terapeutą i grupą tego typu dylematy.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/07/20 16:46 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19, Sisi44, Walkiria62

Współzależniona-pomocy 2020/07/20 17:18 #33

  • Zosia
  • Zosia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 46
Skupilas sie na checi wyleczenia go a jak juz wiemy nie masz takiej mocy. Nie dasz rady go do tego nakłonić a jezeli jakims cudem udaloby Ci sie po wszystkim moze liczysz na to ze bedzie cudownym człowiekiem i zaboli bardzo, ze po calej tej trudnej walce final nie bedzie zgodny z oczekiwaniami. Co mozemy zrobic? Chyba tylko to co radzą nam doświadczeni. Mysl co mozesz zrobic dla siebie i dzieci. Nie mysl o tym co on robi lub zrobi nie masz na to wpływu. Jezeli chodzi o Twoje ruchy. Brawo Ty. Duzo sily i odwagi życzę. Nie jestes już sama!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Sisi44

Współzależniona-pomocy 2020/07/20 19:56 #34

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dziekuje ze mi pomagacie i wspieracie mnie.dzieki wam nie zrozumiala bym problemow ktore sa w mojej rodzinie. Mam nadzieje ze nie wroce do nie go choc tego na 100% pewna byc nie moge ale wiem ze jak pojawia sie wadpliwosci moge napisac i pomozecie. Dziekuje wam. Ania koalkocholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Sisi44

Współzależniona-pomocy 2020/07/27 02:58 #35

  • 19aniusska92
  • 19aniusska92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 29
Hej powiedzcie mi co moge zrobic. Maz wczoraj szantazowal syna ze sie zabije jak niebede pozwalala dzieciom do niego przychodzic ale ja niemoge im na to pozwolic bo jest dzien w dzien pijany. Niemam juz sil na walke z wiatrakami. Dzisiaj do pracy nie idzie a ja boje sie zostawic dzieci z dziadkiem. Niewiem co robic czy to gdzies zglosic czy co??? Nie mam sily myslalam ze jestem silna ale sie mylilam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2