Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Życie z niepijącym alkoholikiem

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 10:44 #1

  • Ala
  • Ala Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 7
Witam, jestem żoną alkoholika, który nie pije od 2 lat. Małżeństwem jesteśmy od 15 lat i alkohol praktycznie od początku był w naszym życiu. Początki niewinne, kilka piw w weekend, można powiedzieć nic złego się nie dzieje. Jednak wraz z upływem czasu, problem robił się poważniejszy, mąż potrafił upić się dwa razy dziennie. Wracając z pracy obawiałam się, w jakim stanie go zastanę, czy już śpi pijany, czy może jest w drodze do sklepu, by uzupełnić braki. Wszystko było na mojej głowie, odbieranie dzieci ze szkoły, zawiezienie na zajęcia dodatkowe i stwarzanie pozorów normalnej rodziny. Nie będę wchodzić w szczegóły, jak wyglądało wtedy moje życie, pełne stresu, wstydu i upokorzenia. Wiele razy mówiłam, żeby przestał pić, ale mąż jest osobą niepodatną na czyjeś sugestie. Jak sam czegoś nie chce, to nikt go nie zmusi.
W końcu sam postanowił zerwać z nałogiem. Zaczął uczęszczać na zajęcia AA i nasze życie się zmieniło. Na początku było idealnie, nie licząc jego napadów złości i agresji spowodowanych głodem alkoholowym. Ale byłam na to przygotowana i tłumaczyłam sobie, że tak musi być. Od roku mąż całkowicie zmienił nastawienie do mnie, zauważyłam jego dystans i chłód. Wraz z wytrzeźwieniem wyzbył się wszelkich uczuć do mnie, stał się zimny, oschły, wyniosły, odgrodził się murem. Kochałam go kiedy pił, choć było trudno i kocham go teraz. Zawsze myślałam, że jak uda mu się rzucić picie, to zapanuje błoga sielanka i na zawsze już będzie między nami dobrze. A stało się dokładnie na odwrót. Stał się wielkim egoistą, wszystkie jego poczynania są skupione na nim samym.
Często wyjeżdża na kilka dni, nie informując mnie gdzie, z kim i kiedy wróci. Nawet nie wiem, czy wszystko w porządku, czy dojechał na miejsce, bo telefonu ode mnie nie odbierze. Twierdzi, że nie musi się mi tłumaczyć. Kiedyś dzwoniliśmy do siebie kilka razy dziennie, tak po prostu zapytać co słychać… Teraz nie mam prawa się odezwać. Do tego ciągłe tajemnice, ukrywanie telefonu, tajne konto bankowe…. Praktycznie nie spędzamy czasu razem. Jak ma wolny weekend, wyjeżdża gdzieś i świetnie się bawi. Wiem też, że obgaduje mnie wśród znajomych i rodziny, wymyśla różne historie i mnie oczernia. Nie wiem, co chce przez to osiągnąć.
Mąż przeżywa teraz „drugą młodość”, chodzi na siłownię, dużo schudł, stał się atrakcyjny i to wykorzystuje. Nieraz mi mówił, że chce teraz żyć na 100%, bo za dużo życia zmarnował pijąc. I w tym jego życiu nie ma miejsca dla mnie…. Podejrzewam, że mnie zdradził, może nawet nie raz. Nie interesuje go, że mamy dzieci, które widzą brak szacunku i lekceważenie. Chce rozwodu, bo twierdzi, że jego miłość do mnie wygasła, wypaliła się gdzieś po drodze. Wręcz mnie nienawidzi…
Wiem, że powinnam pozwolić mu odejść, bo nikogo na siłę nie da się przytrzymać. Tyle przykrych słów od niego usłyszałam i to na trzeźwo, nie ma już wymówki, że powiedział bo był pijany. Ale…. Ciężko zapomnieć 20 lat spędzonym razem, tyle wspomnień, kiedyś było przecież pięknie. Kiedyś naprawdę był bardzo emocjonalnym, ciepłym człowiekiem i czułam tą jego miłość. Teraz jest bardzo chłodny i zdystansowany. Może on jeszcze nie odnalazł się w nowej dla siebie sytuacji i sam nie ogarnia wszystkiego. Uważam, że mąż powinien nadal korzystać z terapii, błędem było też z mojej strony, że ja nie uczestniczyłam w grupie wsparcia dla współuzależnionych. Zaproponowałam terapię, jednak twierdzi, że już podjął decyzję i koniec ze wspólnym życiem. Gdybym jeszcze zrobiła coś złego, wiedziała dlaczego mnie tak nienawidzi….
Najbardziej chciałabym żeby znowu mnie kochał, był czuły i ciepły, jak kiedyś. Strasznie mi tego brakuje. Ja mam pełną świadomość, że jestem osobą współuzależnioną, która na każdym kroku chce go kontrolować, zapobiegać, chronić. Staram się nad tym pracować, ale z różnym skutkiem. I on właśnie to wytknął mi, jako powód jego niechęci do mnie. Twierdzi, że czuje się osaczony, że go ograniczam. Choć myślę, że nie ma mowy o ograniczaniu, gdyż mąż często sam wyjeżdża i nawet o zdanie mnie nie pyta. Robi po prostu co chce, nie licząc się z rodziną. Kiedyś też często wyjeżdżał, ale jego nastawienie do mnie było inne, ufałam mu, codziennie dzwonił, dokładnie wiedziałam gdzie jest i było tak po prostu normalnie, jak w rodzinie, żadnych sekretów, luźna atmosfera, pełen spokój. Teraz moje życie to ciągłe napięcie, stres i niepewność. Mój dzień zależy od jego humoru. Traktuje mnie jak wroga, twierdzi, że im mniej wiem, tym lepiej. Wiem, jak to brzmi, pewnie wiele osób się zastanawia, co mnie jeszcze przy nim trzyma…
Bardzo jest mi ciężko pogodzić się z tą sytuacją. Wyobrażałam sobie, że w wieku 40 lat zacznie się wspaniałe życie. Dzieci już samodzielne, można spokojnie gdzieś razem wyjść wieczorem, do tego pokonanie nałogu – wprost idealnie. Nigdy bym nie pomyślała, że w moim mężu będzie tyle wrogości i nienawiści. Chyba nie ma szans na ratowanie tego związku…. Ja bym bardzo chciała, ale sama nie dam rady. Czytałam, że wiele związków rozpada się, gdy alkoholik przestaje pić, do tego doszedł tzw. kryzys wieku średniego mojego męża. A może warto to przeczekać, może to kiedyś minie? Może jest wśród Was żona, która była w podobnej sytuacji?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, jerzak

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 11:19 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Witaj Ala na forum :czesc:

Wiesz, że jesteś osobą współuzależnioną i to już dużo ale współuzależnienie tak jak alkoholizm wymaga specjalistycznej pomocy. Ja sobie sama z tym nie poradziłam, skorzystałam z terapii współuzależnienia i tam zaczęłam 'naprawiać' siebie.

Marzyłaś, że wieku 40 lat może zacząć się wspaniałe życie. Tak może być. Właśnie dzięki terapii zrozumiałam, że szczęście to nie jest coś zależne od drugiego człowieka czy okoliczności. To stan który, muszę sama wypracować i jest wewnątrz mnie a kiedy to się stanie to nikt nie jest w stanie mi tego odebrać.

Nie byłam w tak długim związku jak ty ale wiem jak współuzależnienie może wszystko przewrócić do góry nogami. Kiedy godzisz się na coś co w innej sytuacji byłoby nie do pomyślenia, jak kłamstwa czy zdrady. Dzięki terapii i pracy nad sobą zrozumiałam, że jestem wartościową osobą i muszę się cenić a brak poczucia własnej wartości wynikał z dysfunkcyjnego domu. Teraz patrzę na to zupełnie inaczej i dopiero zaczynam cieszyć się życiem.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/30 11:22 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, kalka, Randia, marcin19, marta196, Ala

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 11:49 #3

  • Skryta
  • Skryta Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 103
  • Otrzymane podziękowania: 94
Cześć. Strasznie mnie zasmuciła Twoja historia. My tu w większości marzylysmy lub marzymy, żeby nasi mężowie/partnerzy przestali pić. Jednak jesteście kolejnym przykładem na to, że nie zawsze potem jest tak pieknie. I dokładnie miewam takie same myśli jak Ty, że dzieci podrosną, można wreszcie odetchnąć, mieć czas dla siebie, spędzać go razem... Tylko mój mąż jeszcze nie przestał pić i idzie w swoją stronę, a Twój przestał i też idzie w swoją stronę. Bardzo to przykre. Jedyny ratunek to chyba odnaleźć to szczęście w sobie, a nie uzależniać go od innego czlowieka, ale to jest trudne. Ale mozliwe!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 12:04 #4

  • Kast001
  • Kast001 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 164
  • Otrzymane podziękowania: 261
Witaj Ala :czesc:
Kiedy przeczytałam temat Twojego wątku i okres kiedy Twój mąż pił, poczułam, że wiem o czym piszesz. Ja też żyje z niepijacym od 2 lat alkoholikiem. Jednak ciąg dalszy w moim przypadku jest nieco inny.

Początkowo gdy mąż zajmowal się sobą, chodził na terapię, mitingi, a ja nie miałam jeszcze tej świadomości, że powinnam również o siebie zadbać czułam wewnętrzny bunt, że mąż więcej rozmawia z drugim alkoholikiem i z Bogiem niż ze mną. Wydawało mi się, że kiedy przestanie pić, to będzie cudownie i będzie chciał mi zadośćuczynic ten zły czas. Dalej kręciłam się wokół niego, źle się czułam kiedy wybuchał złością, szukałam winy w sobie. Dopiero kiedy to u mnie nastąpiła zmiana myślenia i nastawienia, odeszła moja złość,poczucie krzywdy, chęć żeby mąż wszystko naprawiał.

Zaczęłam w końcu dbać sama o siebie. I nie chodzi mi tu jedynie o wygląd zewnętrzny,ale głównie o duchowość. W końcu szukam szczęścia w sobie. Czytam, uczęszczam na mitingi al anon. Znalazłam swoje hobby, którym jest bieganie. Dzieci zostają pod opieką męża,a ja wychodzę pobyć sama ze sobą. Wcześniej było to nie do pomyślenia. Raz, że z czynnym alkoholikiem nawet psa bałam się zostawić samego a co dopiero dzieci, a dwa, że ja byłam daleko w tyle ze swoimi potrzebami.

Czas aktywnego alkoholizmu w naszej rodzinie jednak zbudował mur mimo wszystko. Nie mogę powiedzieć, że zaufanie zostało w całości odbudowane, między nami ta więź się dopiero odbudowuje, a czas pokaże co będzie dalej. Jednak wiem na pewno, że warto zawalczyć o siebie, o poczucie własnej wartości, o szczęście. Nikt mi tego nie da, tylko ja sama, a jesli to wypracuje to nikt nie zdoła mi tego odebrać.
"To tylko krok, by granice przekroczyć, spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy"
"Wystarczy chwila, aby coś zniszczyć, a może nie wystarczyć całe życie, aby to naprawić"
Ostatnio zmieniany: 2020/06/30 12:08 przez Kast001.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karko, Ala

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 12:11 #5

  • Ala
  • Ala Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 7
Cześć Skryta. To że u nas są kiepskie relacje, nie znaczy, że u Was też takie będą jak Twój mąż przestanie pić. Myślę, że jest w tym też moja wina, może za mało wsparcia czuł ode mnie no i mój błąd, że nie poszłam na terapię. Sam fakt, że już jesteś na forum i szukasz informacji dużo znaczy. Ja myślałam, że dam rade sama i bardzo się myliłam. Ale, tak jak mówisz, trzeba znaleźć szczęście w sobie i przestać być uzależnionym od drugiego człowieka.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia i wytrwałości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 12:39 #6

  • MogąNadzieja
  • MogąNadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 87
  • Otrzymane podziękowania: 163
Witam Cię Ala na forum.
U mnie było inaczej. Ale kiedy alko skończył 40, zaczął bardzo interesować się kobietami. W wieku 43 lat stwierdził że życie się mu kończy i musi szybko zacząć układać sobie życie od nowa. Jest nieszczęśliwy przeze mnie. Nadal pije. Podejrzewam, że teraz doplątało mu się jeszcze jedno uzależnienie. Jestem po rozwodzie. Mi się nie udało. Po tym wszystkim co przeszłam zrozumiałam, iż teraz muszę wziąć się za siebie. Wierzę, że moje szczęście zależy ode mnie i w końcu będę szczęśliwa i spokojna. Uczęszczam na terapię. Po mału moje życie ulega zmianie. Schematy wracają. Muszę się pilnować. Jednak wiem, że co bym nie zrobiła, nie uratowała bym go. On tego musiałby chcieć. A on szuka winnego i chce dalej żyć jak żyje. Nic nie mogłaś zrobić. Teraz zajmij się sobą. Tylko na siebie masz wpływ.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/30 12:42 przez MogąNadzieja.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 12:47 #7

  • Kast001
  • Kast001 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 164
  • Otrzymane podziękowania: 261
Ala, mój mąż nie miał ode mnie wsparcia. Kiedyś, przychodząc z mitingu powiedział mi, że inne żony wyciągają swoich mezów z alkoholizmu a ja jedyne co zrobiłam to spakowałam siebie i dzieci i uciekłam. Zabolało. Ale teraz już oboje wiemy, że ja nie miałam i nie mam wpływu, na jego picie /nie picie. A jedynie mogłam ratować siebie i dzieci.
"To tylko krok, by granice przekroczyć, spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy"
"Wystarczy chwila, aby coś zniszczyć, a może nie wystarczyć całe życie, aby to naprawić"
Ostatnio zmieniany: 2020/06/30 12:51 przez Kast001.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin19

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 13:29 #8

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Czytam Twoja historie I cala sie gotuje. Nie moge zrozumiec jak on moze Ciebievtak traktowac. Dziewczyno przestan myslec o nim pomysl o sobie. Nie musisz odchodzic a podkulonym ogonem, znarnowana I bez poczuciem godnosci. Zrob dokladnie to samo co robi on. Zacznij dbac o siebie , wychodz bay silownie a kolezankami do kina. Zostawiaj go samego z cdziecmi bez wczesniejszego informowania go o tym. Wyjedz sobie gdzies na weekend. Niech poczuje to co Ty. Ja tez jestem taka jak Ty , wiecznie patrzylam na niego czy mu pasuje to co robie czy nie. Powoli to zmieniam. Jesli czuje sie przytloczona, sfrustrowana to wychodze na rower. Zostawiam go z dziecmi I znikam. Prace tez znalazlam, narazie powoli pare godzin zeby miec wlasne pieniadze. Praca narzen to nie jest ale da mi poczucie chociaz malej niezaleznosci. Dziewczyny musimy dbac o siebie bo nikt za nas tego nie zrobi. I'm wiecej dajemy sie ponizac tym wiecej oni wszyscy nie tylko alkoholicy to wykorzystuja.

Dodam jeszcze ze gdzies czytalam , byc moze nawet na tym forum wypowiedz alkoholika. On po odstawieniu o alkoholu zachowywal sie dokladni tak jak . Pisal ze mimo tego ze kocha zone nie mogl z nia byc bo za bardzo przypomniala mu to kim byl kiedys. Nadal kontrolowala nie ufala a on potrzebowal zyc na nowo bez poczucia wstydu za to kim byl kiedys. Moze to wlasnie jest przyczyna tego ze tak czesto te zwiazki sue rozpadaja. Zreszta czy pija czy juz nie dka nas niewiele sie zmienia. Znowu musimy dopasowac swoje zycie pod nich.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/30 14:40 przez szekla. Powód: połączenie postów
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Ala

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 13:58 #9

  • Ala
  • Ala Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 7
Właśnie tego się najbardziej obawiam, że zabrakło mojego wsparcia. Żałuję, że nie poszłam od razu na terapię, tam bym się dowiedziała jak mam postępować. A teraz…. Boję się, że jest za późno.
I znowu to poczucie winy.
Co do mojego wychodzenia…. na siłownię chodzę regularnie, poprawiłam figurę, myślę, że wyglądam dobrze. On jednak tego nie zauważa. Dzieci mamy już duże i bez problemu zostają same w domu. Byłam też kilka razy z koleżanką na dyskotece i nic żadnej zazdrości, mimo że opowiadałam mu, że jest trochę „niebezpiecznie”.
Czasem mam wrażenie, że tak się zachowuje, żebym to ja odeszła i było by mu to na rękę. Ma mnie dosyć, traktuje jak wroga, nie szanuje a ja głupia nadal żebram o jego uwagę. Do tego dochodzi fakt, iż zaczął też interesować się kobietami, wygląda teraz o wiele lepiej bo schudł, podoba się kobietom i mu to schlebia. Kiedyś nie wiedziałam co to zazdrość, a teraz daje mi często powody do jej odczuwania.
Ok. dziewczyny, chyba przestanę się użalać i o nim wiecznie myśleć. Bo doszło do tego że cały dzień mu podporządkowuję, zamartwiam się i nie mogę się skupić na pracy. Dokładnie….całe życie dopasowane pod alkoholika, czy to pijącego czy nie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 14:06 #10

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Dokladnie zajmij sue soba :) jak masz juz dyze dzieci to tym bardziej. Moze jakis wyjazd do spa, weekend za granice? Ale wiesz nie na zasadzie zrobie to zeby byl zazdrosny. Tylko tak zupelnie dla siebie samej a to czy bedzie zazdrosny czy nie to nie twoj problem.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/30 14:06 przez marta196.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ala

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/06/30 18:03 #11

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Ala napisał:
Właśnie tego się najbardziej obawiam, że zabrakło mojego wsparcia. Żałuję, że nie poszłam od razu na terapię, tam bym się dowiedziała jak mam postępować. A teraz…. Boję się, że jest za późno.
I znowu to poczucie winy.


U mnie, u osoby współuzależnionej poczucie winy było destruktywne i często niepotrzebne. Obwinialam się za rzeczy, za które nie powinnam i bardzo często sobie coś wyrzucałam. Nic to nie dawało a wprawiało mnie w coraz gorszy nastrój. Jeśli nawet zrobiłam coś nie tak to przeszłość już była i na to wpływu nie mam. Mam tylko na przyszłość i na tym staram się skupiać. Na zmiany i zadbanie o siebie nigdy nie jest za późno.

Ala napisał:
Ok. dziewczyny, chyba przestanę się użalać i o nim wiecznie myśleć. Bo doszło do tego że cały dzień mu podporządkowuję, zamartwiam się i nie mogę się skupić na pracy.

W pewnym momencie zrozumiałam że tak jak mój ex partner był uzależniony od alkoholu ja byłam uzależniona od niego.
Moje 'nałogowe zachowania' to były między innymi obsesyjne myśli. Nie mogłam na niczym innym skupić uwagi i byłam przekonana, że już zawsze tak będzie. Z czasem zauważyłam, że coś zaczyna się we mnie zmieniać. Na początku było bardzo ciężko ale zmuszałam się żeby myśleć o czymś innym nawet przez chwilę. Później było coraz łatwiej. Ogromną pomoc uzyskałam w czasie terapii. Tam dostałam wskazówki jak sobie radzić, później starałam się to wprowadzać w czyn. Dzisiaj widzę już tego efekty.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, mandala, Ala

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/07/01 11:04 #12

  • Ala
  • Ala Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 7
Bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum i w końcu wyrzuciłam z siebie to, co czuję. Mówienie otwarcie o problemie daje dużą ulgę. Dziękuję Wam za dodanie otuchy, słowa pocieszenia.
Widzę teraz, że moje zachowanie jest całkiem normalne, że niepotrzebnie obwiniałam się o wszystko. Miałam wrażenie czasem, że mąż obarcza mnie winą za całe zło. Potrafił tak dopiec, że miałam okropne myśli i przy życiu trzymały mnie tylko moje dzieci. Macie rację, za bardzo jestem od niego uzależniona. Głupie myślenie przed zrobieniem czegokolwiek zastanawiając się, czy jemu się to spodoba, czy nie będzie zły.
On chyba nie zdaje sobie sprawy, że nadal jest chory. Uważa, że nie pije 2 lata i już wygrał z nałogiem, ale jak widać nie radzi sobie. Może uda mi się go namówić, by wrócił na terapię…
Ciężka praca przede mną, czas przestać o nim myśleć i tak, jak piszecie, zająć się sobą. Uwierzyć, że moje szczęście nie zależy od nikogo innego, tylko ode mnie. I przestać być od niego zależna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Alex75, Koliber

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/07/01 19:57 #13

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1253
  • Otrzymane podziękowania: 1946
Witaj Alu na forum.Czytam tu u Ciebie i jakże te historie się powtarzają.Dokladnie zachowania ex męża były takie same.Ja podjęłam pracę nad sobą,ale jemu po terapii,AA do niczego nie było potrzebne,żył tak jak chciał.Dziś wiem,że w trzeźwości wyszły te cechy charakteru,których nie znałam,nie mogłam godzić się na kłamstwa,zdrady,manipulacje.Jestem już 1,5 roku po rozwodzie.Teraz dopiero odzyskując wolność,mam dobre życie.Zachęcam Cię do mityngu frumowego w niedzielę o 20
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/07/01 21:03 #14

  • Ala
  • Ala Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 7
Rozumiem, że mityng odbywa się prze Skype, tak? A co oznacza, że jest zamknięty? Czy tylko zaproszone osoby mogą uczestniczyć?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/07/01 21:07 #15

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Mityng odbywa się przez Skype. 5 lipca jest zamknięty co oznacza że biorą w nim udział tylko osoby, które mają lub miały wśród swoich bliskich alkoholika. Także jak najbardziej możesz dołączyć, zapraszam kwiaaatek

Edit:
Tutaj znajdziesz instrukcje jak dołączyć
niepijemy.pl/forum/wydarzenia-ogloszenia...jemy?start=35#505149
Ostatnio zmieniany: 2020/07/01 21:09 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/07/02 17:07 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5367
  • Otrzymane podziękowania: 9963
Ala napisał:
Może uda mi się go namówić, by wrócił na terapię...

A może zamiast namawiać jego, zaczniesz zmiany od namówienia na terapię samej siebie?
Piszesz, że mąż był w terapii, że jest we Wspólnocie AA.
A ty? Ani słowem nie wspomniałaś czy cokolwiek zrobiłaś żeby wyjść ze schematów swojego współuzależnienia.
Pozdrawiam serdecznie i witam na forum. kwiaaatek
Mam na imię Alicja, jestem trzeźwą alkoholiczką a także współuzależnioną i DDA po terapii. :czesc:
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, jerzak, Krzysztof Z., Alex75, marcin19

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/07/05 08:43 #17

  • Ala
  • Ala Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 7
Nie zgłosiłam się na terapię i to był mój błąd. Powinnam to zrobić na samym początku, ale wiem, że nie jest za późno i mogę to zrobić teraz. Narazie chłonę to forum, jestem w szoku jak wiele jest historii podobnych do mojej. Być może dziś uda mi się uczestniczyć w mityngu...
Cieszę się, że znalazłam przyczynę zachowania mojego męża. Wcześniej wertowałam internet na temat kryzysu wieku średniego. Chyba też myślałam, że skoro nie pije 2 lata, to problem zniknął. Teraz inaczej na to patrzę.
Pokazałam mężowi moją wypowiedź tutaj (nie całe forum wraz z odpowiedziami, tylko mój pierwszy post) i mam wrażenie, że się zmienił. Chyba dokładnie nie wiedział, jak ja się czuje, jak ja widzę całą tę sytuację, bo zwykle nasza poważna rozmowa kończyła się kłótnią. Przerywał mi a ja też do spokojnych osób nie należę.... Teraz wydaje mi się spokojniejszy.
Dziś znowu wyjechał z kolegą na wycieczkę motorem. Nie protestowałam, nie marudziłam, że powinien ten dzień spędzić z nami. Widocznie to jego sposób na radzenie sobie z problemem. Zaplanowałam sobie niedzielę po swojemu i nie będę już się użalać i myśleć co on tam robi.
Za tydzień wyjeżdżamy na wakacje, całe 1o dni spędzimy wszyscy razem, z czego ogromnie się cieszę.
Dziękuję, że jesteście, to forum pozwala mi wiele rzeczy zrozumieć i spojrzeć na problem od strony alkoholika.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Życie z niepijącym alkoholikiem 2020/07/05 09:05 #18

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5367
  • Otrzymane podziękowania: 9963
Droga Alu. Kobieta współuzależniona, żyjąca przez lata w chaosie z czynnym alkoholikiem, przez lata próbuje ogarnąć ten chaos, i staje się dla swojego mężczyzny kontrolerką, pielęgniarką, nauczycielką, szefową, mamusią...
I nagle on przestaje pić, i potrzebuje partnerki. Po prostu partnerki. Po prostu kobiety. A współuzależniona, przyzwyczajona do tych wszystkich ról, jakie przez lata pełniła w związku, nawet nie wie co to znaczy być partnerką. Po prostu kobietą, po prostu partnerką. I nie wie jak traktować go po prostu jak mężczyznę. Nadal jest skupiona na próbach naprawiania go, zamiast naprawiać siebie...
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19, Iwanka, Ala