Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Prosze o rade

Prosze o rade 2020/06/29 17:34 #1

  • Mmmmmmmm
  • Mmmmmmmm Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witam was bardzo serdecznie.juz kiedys mialam tutaj konto, pisalam o moim narzeczonym. Tak w skrocie cofnac sie poltora roku wstecz. Wpadl w sidla alkoholu, jego ciag trwal rok . Upadl byl bezdomny bylo z nim bardzo zle spal na klatce w piwnicy cuda sie dzialy. Ja pomagalam mu mpze pierwsze pol roku,ale mamy tez dzkecko teraz ma ponad dwa latka. I kiedys tutaj ktps bardzo madry napisal abym zajela sie soba a jego zostawila chodzby nie wiem co i tak tez zrobilam nic kompletnie nie reagowalam chodz bylo ciezko.mam to szczescie ze mam cudownych rodzicow. Otoz po roku on sam chcial podjac leczenie sam z siebie . Wiec ok razem z jego mama zawiozłam gp na osrodek. Nie odzwiedzalam go poprostu nie chckalam . Wyszedl z osrodka wynajal mieszkanie , znalazl prace. I tak minal rok... ja oczywiscie na poczatku mialsm dystans byla nawet pozniej proba mieszkania razem ale moja corka przywiazana do babci bardzo plakala wuec razem stwiwrdzilismy ze wracam poszukamy unnego mieszkania.oczywiscie ja na poczatku mialam obawy ze bd pil ale pozniej z miesiaca na miesisc poczulam zaufanie . Oczywiście byl codziennie po pracy dziecko bylo bardzo przywiazane. Ja szczerze mowiac nie bylam gotowa jeszczw na przeprowadzke w sercu balam sie ze moje dziecko nie bd chcialo byc w nowym miejscu,ale ok stwierdzilam ze moze poprostu zrobimy jej super pokoj i bd razem ale oczywiście najpierw pogadamy z wlascieclka aby wiwdziala ze bd tsm z dzieckiem i wtedy bd nowa umowa i ona kupi meble do kuchni a my reszte.i tak sobie czekalam bo nie wykonal do niej telefonu ale ok bo rozpisalam sie nie na temst. Przez rok czasu mial problemy sadowne stare sprawy nawet sadowna terapia bo byl tez zgloszony przez mame ale akurat przed wyrokiem abt go tam umiescic sam chcisl tam byc. I powiem szczerze te problemy nIe sppwodowaly jego zapicia widzialam ze prostuje sprsawy ma odrobki placi dlug alimentacyjny a ja po 10 miesiacach umozylam mu fundusz i tersz do sedna codziennie wbyl z nami bylo naprawde super. Az do czasu kiedy poklocil sie ze mna o pewna sprawe , chodzilo o jego mame ktora niee wiem czemu chciala nas rozdzielic tylkp dlatego ze za nim stanelam w susznej sprawie ale ok na dtugi dzien wrocil jakos dziwnie wygladal .ja od razu widzialsm ze pil . Prxyznal ze tak ze czuje sie brudny i nie chce pic i faktycznie nie pil . Ale cbyba poczul sie pewnie ze skoro wtedy nie poszedl dalej to mozw to kontrolowac. Zaczelo sie piwko potem piwko. Ja w towarzystwie rowniez napilam sie piwa ale uwazam ze ja osoba ktora nue ma z tym problemu moze raz na 4 miesiace sie poprodtu napic jsk normalny czlowiek i ze on nie musi ze skoro nie cgce to poprostu nie pije.w pracy pili codziennie i potrafil odmowic poza tym nue chvialsm nagle zrezygnować ze znajomych normalnych relacji. Widzialam ze pokusa piwa byla coraz częstsze i wiecej . Ale ja poprostu stwierdzilam ze nie moge mu nic zabronuc jedynie moge go uswiadomic ze ta pokusa bd wieksza ale nic nie moge co ma byc to bedzie . Napic moze siw wszedzie a ja nie chcialam zaczac kontroli. Jedynie mowilam o.planach mieszkania i ze martwi mnke to ze pije wiecej. Jego odp byla krotka ty mozesz to ja tez. Wytlumaczylsm mu ze ja moge tak ale on powinien byc swiadomy ze jest chory czyli ja muszw zrezygnowac ze wszystkiego w takim razie na rzecz jego osoby ze nilt mu nie kaze pic czy isc ze gdziekolwiel ze mna . I mowilam ze przeciez ja tez mam prawo skoro ja go nie zmuszam i w zasadzie daje mu wybor. Mowilam co mnie boli ze mam obawy a on ze sppko ze on nie wyobraza sobie pic wodki a piwko to nic przeciez jest z nsmi nie lazi ma kontrole. Teraz pije 4 dzien w piatek byl pijany po pracy wiec ubralam sie i wyszlam w sobote myslalam ze moze bd rano ze moze faktycznie bd trzezwy niestety pil oD rana. Jednak dalam mu szanse byl z nami na placu zabaw mowil ze ma kontrole ze przeciez nie pije jest z nami i powiedzialam mu zebt szedl do domu rano byl u nss i spedzimy czas . Chcial abym przyszla wieczorem ale ja tez chcialam pogadac z kims co czuje i szczwrze mowiac nie chvialsm go pilnowac bo co by tp dalo jak ja bym wyszla a on poszedl by pic. Od wczoraj juz pijew wodke zarsz straci mieszkanie. Rano bylam z dzieckiem spotkalam go mowie mu podobno miales isc po skierowanie na osrodek ze jego mama ms mu pomoc a on ok dzwon do mamy bede w domu za 20 minut oczywiście pijany a ja ze po co mu mama niech zrobi to co zrobil ponad rok temu pojechal sam i ja go zawioze i ze nie bede stawiac kogos na nogi bo to on sam musi zrobic ma tez inna opcje przez wirus terapia dzwoni dwa razy w tyg zawsze moze ppwiedziec ze ma znow problem i chce tam jechac . Prosze was cxy ja dobrze robie ze nie reaguje jsk wtedy i ze nie ratuje go nie chce go spptykac pilnowac . Moja diostra mowi idz i go zawiez a ja wiem ze na sile nie moge nic bo i tsk dzis powie ok ja go bd pilnowac a juyro zrobi tsk . Nie chce go kontrolowac nie chce go pilnowac nauczylam sie tez duzo kiedy pil rok... przepraszam za haos ale pisze z telegonu. Co ja mam zrobic
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, williwilli55, Alex75

Prosze o rade 2020/06/29 17:45 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5307
Witaj na forum :czesc:

Nikt ci tu nie powie co masz zrobić bo to ty będziesz ponosić konsekwencje swoich czynów. Ale w tej kwestii nic się nie zmienia. Zdanie, które przeczytałaś kiedyś jest nadal aktualne. Zająć się sobą a on jak będzie chciał się leczyć to wie gdzie pójść i wie co zrobić.

Ja zajmując się sobą skorzystałam z terapii współuzależnienia a czy Ty korzystasz albo korzystałaś z jakiejś pomocy?
Ostatnio zmieniany: 2020/06/29 17:46 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Prosze o rade 2020/06/29 17:48 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13647
  • Otrzymane podziękowania: 18045
Witaj ponownie :czesc:
Przechodziłaś już przez to, więc odpowiedź znasz, nic nowego Ci nie napiszę. To jego życie i jego decyzje.
Ty masz własne życie i też decydujesz, za nikogo nic nie zrobisz.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Benia

Prosze o rade 2020/06/29 17:51 #4

  • Mmmmmmmm
  • Mmmmmmmm Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 3
Nie ja duzo czytam i wdrazam w zycie... poprostu robie to co zawsze jak nie pil. Nie reaguje bo uwazam ze to nic nie da . Nie zmusze go. Poprostu ludzie z otoczenia zaburzaja mi to ze moze powinnam.go zabrac do domu i go pilnowac namowic na osrodek i go tam zawiesc
Dlatego wlasnie chodz jest mi zal roku , jest mi przykro to nie chce nIc robic , namawiac pilnowac kontrolowac albo isc do jego mieszkania i rozmawiac z osoba pod wplywem alkoholu bo co by nie mowil i tak zaraz zrobi co chce

Benia dlatego ja kiedy pil rok czasu tez zmienilam swioje podejscie . Nauczylam sie i powiedzialam sobie ze jak tylko zacznie pic to ja nie bede reagowac pilnowac krytykowac poprostu sie odcinam ok jest mi smutno bo dziecko pyta o tate ale nie moge nic
Ostatnio zmieniany: 2020/06/29 18:16 przez Mmmmmmmm.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prosze o rade 2020/06/29 18:09 #5

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3138
  • Otrzymane podziękowania: 9265
Witaj na forum :czesc:
Najlepiej pomożesz alkoholikowi nie pomagając. Nie wiadomo co zrobi,jednak cokolwiek zrobi ,nie jesteś za to odpowiedzialna.
Od kiedy przestałam się słuchać ludzi co powinnam, co pomyślą, żyje mi się o niebo lepiej i spokojniej. I wreszcie czuję,że moje życie jest naprawdę moje.
Ja to ja, moje decyzję=moje konsekwencje.
Na terapii dowiedziałam się wiele więcej niż z książek. One były dodatkiem do całego procesu, gdyby nie to,pewne sprawy, zwłaszcza prawdę o moim dysfunkcyjnym domu, wypierała bym do dziś. Warto się tam udać. %%-
Edit: mam jeszcze prośbę czysto techniczną, pod każdym postem,jeśli nie minęło 15 minut,widnieje przycisk edytuj,klikasz na niego i dopisujesz to,co chcesz dodać.
Nie piszemy posta pod postem. Dziękuję. :)
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/29 18:12 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Prosze o rade 2020/06/29 18:52 #6

  • asia549
  • asia549 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 14
Dobrze robisz aczkolwiek nie zawoziliśmy go na odwyk sam tez tam może dojechać powinien poczuć ze robi to dla siebie a nie dlatego żeby zamydlić ci oczy. Tez tak robiłam ze podsuwalam mężowi info na temat terapii online na temat mitingów wielokrotnie podawałam mu numer telefonu do ośrodka uzależnień a przecież jest dorosły sprawny umysłowo i może to sam poszukać. Namawiałam go na powrót leczenia a zamiast tego wrócił do hazardu i picia. Może pomysł o ponownym przywróceniu funduszu alimentacyjnego
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prosze o rade 2020/06/29 19:34 #7

  • Mmmmmmmm
  • Mmmmmmmm Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 3
asia549 napisał:
Dobrze robisz aczkolwiek nie zawoziliśmy go na odwyk sam tez tam może dojechać powinien poczuć ze robi to dla siebie a nie dlatego żeby zamydlić ci oczy. Tez tak robiłam ze podsuwalam mężowi info na temat terapii online na temat mitingów wielokrotnie podawałam mu numer telefonu do ośrodka uzależnień a przecież jest dorosły sprawny umysłowo i może to sam poszukać. Namawiałam go na powrót leczenia a zamiast tego wrócił do hazardu i picia. Może pomysł o ponownym przywróceniu funduszu alimentacyjnego
kochana to pierwsze zdanie ktore napisalas dalo mi kopa a tak ja jestem konsekwetna i dzis po jego 4 dniach picia pojechalam do komornika i odnowilam alimenty nie czekalam dlugo. A jest jeszzcze jedna sprawa on ma kuratora za jakas tam sprawe... czy powinnam do niej zadzwonic i powiedziec? Ma tez 300 godzin odrobek ale zostalo mu jeszczw 200 bo jak nie pil wywiazywal sie z nich a teraz to juz pewnie to zostawi
Benia napisał:
Witaj na forum :czesc:
Najlepiej pomożesz alkoholikowi nie pomagając. Nie wiadomo co zrobi,jednak cokolwiek zrobi ,nie jesteś za to odpowiedzialna.
Od kiedy przestałam się słuchać ludzi co powinnam, co pomyślą, żyje mi się o niebo lepiej i spokojniej. I wreszcie czuję,że moje życie jest naprawdę moje.
Ja to ja, moje decyzję=moje konsekwencje.
Na terapii dowiedziałam się wiele więcej niż z książek. One były dodatkiem do całego procesu, gdyby nie to,pewne sprawy, zwłaszcza prawdę o moim dysfunkcyjnym domu, wypierała bym do dziś. Warto się tam udać. %%-
Edit: mam jeszcze prośbę czysto techniczną, pod każdym postem,jeśli nie minęło 15 minut,widnieje przycisk edytuj,klikasz na niego i dopisujesz to,co chcesz dodać.
Nie piszemy posta pod postem. Dziękuję. :)
wlasnie ja juz kiedys to przerabialam i niby wiem co robic . Nie robie nic nie pisze nie dzwonie nie robie kazan nic kompletnie odcielam sie zeby chronic tez corke ale ludzie mi gadaja a moze wez go tam zawiez a ja odp jak mam go pilnowac isc tam i co msm zrobic zmusic ? Przeciez wie gdzie jest skierowanie wie gdzie dzwonic. Chcisl dzis mi oczy zamydlic bo on nie wie co ma robic ze soba dwon do mamy ja bede w domu za 20 minit albo dzwonie a on wez mnie za twarz i do domu a ja ze po vo mam do msmy dzwonic ona nie zrobi nic za niego a ja nie bede specjalnie szla po niego bo i tak zaraz tu wroci albo jyyro pojdzie pic sam tez zna droge do domu . Poprostu on chce zeby nie wiem latac za nim. W sobote byl z nsmi myslalam ze moze tsk jsk zawsze napil sie a jutro bd u nas aby szedl do domu ze jutro msmy fajna wycieczke z dzieckiem. Zapytal cxy moze byc u mnie tyg a ja ze no ok ale co to da skpro ja nie bede z nim 24 na dobe. Ale jesli bd sie cxul pewnke to ok tylkp niech idxie spac i zapytalam czy ma kontrole nad tym jsk za tymi 1 razami ze napil sie ale wszystko ogarnial a on ze tsk ze przeciez by tu go nie bylp ... ale vo zrobil poszedl pic.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/29 19:53 przez Alex75. Powód: Połączenie wpisów, możliwa edycja
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prosze o rade 2020/06/29 19:56 #8

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5307
Ponawiam prośbę, żeby używać przycisku edytuj i nie pisać posta pod postem. Nie ma też potrzeby cytować całych wypowiedzi, wystarczy jak napiszesz do kogo się odnosisz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Prosze o rade 2020/06/29 20:34 #9

  • asia549
  • asia549 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 14
Nie ma czegoś takiego jak kontrola nad piciem. On bardzo szybko wróci do stanu na którym skończył pić przed leczeniem No chyba ze pójdzie na odwyk. Dobrze ze znów zadbalas o alimenty a miałam ci pisać na temat tego kuratora szczerz mój mąż miał kuratorów i jak zgłosiłam im ze jest taki problem to mieli to gdzieś No chyba ze on ma go właśnie przez picie to wtedy może jakoś zareagują. Możesz ty albo mama ponownie go zgłosić do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych ale sama widze po swoim i po moim ojcu ze obydwoje maja na takie coś xxxx skup się na sobie oszukują terapii dla siebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prosze o rade 2020/06/30 16:33 #10

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2097
  • Otrzymane podziękowania: 2125
Witaj ja sie wykonczylam pomaganiem ex mezowi ktory w rzeczywstosci wcale tego nie chcial,wo;a pic zyc sobie wygodnie wedlug jego praw,buteleczka i my,nie dalam rady tak zyc,teraz jestem sama czasami mi smutno ale mam spokoj,nie ma ekscesow.I co najwaznieze ratownictwa,jest dorosly nie sie sam ratuje,ja tez sama musze i jeszcze dzieci
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Selegne