Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Nie chcę już czekać

Nie chcę już czekać 2020/06/22 18:14 #1

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Cześć wszystkim,

Mam dość duży kłopot z którym do końca nie wiem co zrobić może wasze doświadczenie coś pomoże.
Jestem współuzależnienia,chodzę na terapię indywidualną od lipca,a na grupowa od stycznia.Niestety teraz nie ma spotkań A czuje że jestem na rozdrożu.
Z mężem nie mieszkam już od listopada,od tego czasu nie chciał nic zmieniać,ani pracy,ani picia(co ja będę robił bez alkocholu itd)ja cierpliwie rozmawiałam i czekałam co zrobi.Teraz przy rozmowie powiedział że nie chce rozwodu,że będzie zmieniał pracę (jest barmanem!!!),że pomyśli o terapii.....I sytuacja jest taka,że mąż chce to robić powoooooli,że nie wie jaka praca,że teraz ciężko bo korona,że to plecy bolą więc fizyczna nie może być,że chciałby coś własnego....Zgubil telefon od terapeutki,który mu dałam nie dzwoni nigdzie.Mam wrażenie że tak sobie myśli że kiedyś to zrobię...Nie wiem czy to są kolejne próby przeciągania czy mogę powiedzieć mężowi ze jeśli mu zależy na rodzinie to teraz zmiana pracy,teraz terapia A nie może kiedyś....później.....Trudne to dla mnie bo wiem że może chce ale nie robi tego,ogromny strach przez zmiana.Prosze was o opinie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę już czekać 2020/06/22 18:33 #2

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3165
  • Otrzymane podziękowania: 9452
Witaj na forum. :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Tu nie wydajemy opini, rad ale możemy się podzielić doświadczeniem.
Ciężko mi powiedzieć coś o tym co piszesz, bo nie znam całej sytuacji, dlatego też nie będę doradzać Ci co zrobić.
Ważne jest to co czujesz, czego chcesz.
Postawiłaś ultimatum,więc się go trzymaj a zobaczysz czy to, co mówi jest prawda czy kolejną manipulacją. Ja po pół roku w terapii już doskonale umiałam rozpoznać kiedy chciał mną manipulować. Wymyślał coraz to nowsze sposoby, a jego wściekłość była coraz to większą kiedy się nie udawało. Potem odpuścił sobie,zobaczył że już się nie da.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Olencja

Nie chcę już czekać 2020/06/22 18:41 #3

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Witaj na forum :czesc:

Zazwyczaj to jest tak, że jeśli ktoś chce coś zrobić, na czymś mu zależy to poprostu to robi.

Mój eks partner od początku znajomości bardzo chciał się leczyć i zmienić swoje życie, tak mówił. Niestety tylko mówił bo czynami pokazywał zupełnie coś innego. Bardzo zaangażowałam się żeby mu pomóc ponieważ byłam przekonana, że to będzie wsparcie dla niego. Z czasem, kiedy nic się nie zmieniło zrozumiałam, że pomóc mogę tylko sobie a na drugiego człowieka nie mam wpływu. Wtedy skorzystałam z terapii wspoluzależnienia.

Korzystam również z mityngów Al-anon, gdzie można spotkać osoby z podobnym doświadczeniem, którym chętnie się dzielą.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 18:44 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

Nie chcę już czekać 2020/06/22 18:42 #4

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
:czesc:
Dziękuję za odpowiedź.Ja czuje że to kolejna manipulacja,ale może chce wierzyć że tym razem to już coś się zmieni...
Ostatnio mąż wymyślił,że będzie pił w pracy A w domu nie,czy się na to zgodzę...Oczywiście wybilam mu to z głowy,taki pomysł.Później,że będzie mniej pracował za barem,powiedziałam że nie ma opcji.Ze da mi hasło do monitoringu,żebym mogła sprawdzać,oczywiście powiedziałam, że nie będę o 2 w nocy nie spać,żeby go kontrolować
,przecież nie po to chodzę na terapię.Mam poczucie że maz powiedział obietnice,ja ja przyjelam i już ok.Natomiast mialam nadzieję ze maz powoli ale zacznie wdrażać obietnice w czyny A tu jakoś cisza na razie....
Pytanie czy takie odwlekanie w czasie terapii i zmiany życia,pracy jest logiczne....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

Nie chcę już czekać 2020/06/22 18:48 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17668
  • Otrzymane podziękowania: 27700
Witaj na Forum :czesc:
Jestem alkoholiczką i z własnego doświadczenia wiem, że żadna praca alkoholikowi w piciu nie przeszkodzi. To on musi pomyśleć, musi chcieć i musi działać w kierunku leczenia.
Ty rób swoje. Lecz swoje współuzależnienie bo to też bardzo poważna choroba.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, marcin19

Nie chcę już czekać 2020/06/22 18:50 #6

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Cześć,właśnie też tak myślę.Chce zmiany to nie to ....A przynajmniej zmierzam w tym kierunku ...

Cześć Szekle,oj wiem że poważna.Na początku spotkań grupowych ryczałam wracając do domu.Słyszac inne panie juz stsrsze jakie maja doswiadczenia.
Staram się powoli wychodzić z tego,ale łatwo nie jest .
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 18:57 przez Alex75. Powód: Połączenie wpisów, możliwa edycja
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę już czekać 2020/06/22 18:59 #7

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Techniczna uwaga. Pod każdym wpisem jest przez 15 minut aktywny czerwony przycisk edytuj. Można go użyć żeby coś poprawić albo dopisać. Nie trzeba wtedy pisać posta pod postem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/06/22 19:27 #8

  • Skryta
  • Skryta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 174
  • Otrzymane podziękowania: 195
Hej. Wiesz, moj mąż też miał zmienić tryb pracy na dzienny, żeby sobie utrudnić picie i jakoś sobie usystematyzowac życie, jak tylko... Jak tylko zmieni firme. Ale zmienic może dopiero jak naprawi uszkodzenie w samochodzie. Rok mu to zajelo. Rok! No ale jednak tryb pracy zmieni dopiero jak dostanie jakastam licencję. Dostał, ale tryb pracy zmieni jednak jak zalozy gaz w samochodzie, a nie ma tyle pieniędzy. Dałam mu, kosztowalo mnie to 3000 zł. Gaz założył, trybu pracy nie zmienił.
No to przestałam czekać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19, Sisi44

Nie chcę już czekać 2020/06/22 20:06 #9

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Właśnie mam też wrażenie,że zbyt dużo planów,tego słowa jeśli....
Tak naprawdę koszmar mojego życia toczy się juz 6 lat.To bardzo długo,a mąz jeszcze prosi...że on teraz to zauważył,że potrzebuje czasu ....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę już czekać 2020/06/22 20:14 #10

  • Skryta
  • Skryta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 174
  • Otrzymane podziękowania: 195
To jeszcze dodam, niestety nie na pocieszenie, że jak już podjął mój mąż terapię, to dalej pił i wpierał mi, że nic nie rozumiem, bo to jest proces i nie ma tak hop-siup. No i dalej tak czekałam. Kawał życia mi minal.
Czytam wątki osób uzależnionych, widzę że niektórzy z nich są niesamowicie zmotywowani albo i zdesperowani i oni chcą zmian tu i teraz, dzisiaj podejmują kroki, szukają wsparcia na forum, biegają na mitingi, rozpoczynają terapię, czasem nie wychodzą do sklepu po chleb w obawie, że kupią piwo. A Twój maz... zgubił kartkę z numerem do terapeuty,który Ty mu dałaś
:shock:
Jak ktoś chce - znajdzie sposób.
Jak ktoś nie chce - znajdzie powód.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 20:25 przez Skryta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nitka55, Olencja

Nie chcę już czekać 2020/06/22 20:36 #11

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Masz rację,wiem.Zdaje sobie sprawę,że przed mężem długa droga do trzeźwości.Chyba nasze rozstanie,utrata rodziny,mamy syna 8 lat,wizja rozwodu to nie jest dla niego wystarczająca motywacja.Moze to nie jest jego moment,może będzie inny albo w ogóle.Szkoda bo dobry z niego facet ale emocjonalnie pogubiony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę już czekać 2020/06/22 21:48 #12

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Koliber napisał:
czy mogę powiedzieć mężowi ze jeśli mu zależy na rodzinie to teraz zmiana pracy,teraz terapia A nie może kiedyś....później.....

Tytuł twojego wątku to: "już nie chce czekać". Wydaje mi się że najważniejsze jest to żeby działać w
w zgodzie ze sobą. Jeśli nie chcesz czekać masz do tego prawo i możesz o tym powiedzieć.

To był u mnie duży problem, bałam się mówić to co myślę. Terapia pomogła mi to przełamać. Nie jest jeszcze idealnie ale pracuje nad tym, żeby mówić jakie są moje oczekiwania, czego nie lubię, czego nie chcę...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Ewa ES, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/06/24 23:14 #13

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Tak to jest trudne mówić czego się chce,oczekuje do kogoś kto ma to gdzieś.Po pewnym czasie chyba już się poddałam,utknelam w tej sytuacji zła,sfrustrowana i bezsilna.Mysle,że poobserwuje co mąż będzie robił w kierunku nie picia,sama zmiana pracy nic nie da,musi zmienić swoje myślenie-siebie a to trudne.Powiedziałam mu "Że albo ja albo alkochol",i będę się tego trzymać....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19, Laura80

Nie chcę już czekać 2020/06/27 07:35 #14

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Ostatnio rozmawiałam z mężem i powiedział,że chce się zmienić,że widzi do czego doprowadził alkochol,że wie że musi zmienić pracę (jest barmanem-jest przyzwolenie szefa na picie w pracy ).Natomiast przekonywał mnie że zmiany są trudne,zwłaszcza zawodowe,mąż "się odnalazł "w tym pubie,dobrze się tam czuje ....Natomiast ja myślę że to właśnie przez to że tam pije dobrze się tam czuje,tak mu powiedziałam.W każdym innym miejscu źle się czuje ,w domu,na imprezach rodzinnych,wakacjach tylko tam mu jest super.I teraz to jedyne miejsce gdzie czuje jest dobrze musi zmienić.....
Przeczytałam tu na forum "Dla alkoch."fajna wypowiedź że pijąc zatraca się rzeczywistość i wchodzi się w taką iluzję życia pijacką".Mój mąż chyba coś takiego zrobił praca, picie praca,zmęczenie nie mial siły i ochoty żyć tak normalnie,dom ,zakupy ,jakieś plany wakacyjne,dziecko,szkoła....nic tylko ten pub.
A właśnie i zaczęłam czytać posty z "Forum dla alchol."Bardzo niektore wpisy mnie poruszyly,dały do myślenia.Czy to dobry pomysł?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę już czekać 2020/06/27 08:19 #15

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 8123
Koliber napisał:
Ostatnio rozmawiałam z mężem i powiedział,że chce się zmienić,że widzi do czego doprowadził alkochol,że wie że musi zmienić pracę (jest barmanem-jest przyzwolenie szefa na picie w pracy ).Natomiast przekonywał mnie że zmiany są trudne,zwłaszcza zawodowe,mąż "się odnalazł "w tym pubie,dobrze się tam czuje ....
Chyba nie do końca Twój mąż zrozumiał swój problem jeśli dalej dobrze czuje się w pracy jako barman będąc osobą uzależnioną. :-? Czasami trzeba zrobić WSZYSTKO .Ktoś mądrze tu kiedyś napisał.
Nie bez powodu osoba która zaczyna swoją droge trzeźwości boi się takich miejsc.Abstynenci czasami po paru latach dopiero mają odwage iść do restauracji lub na impreze gdzie jest alkohol.Jest to dla nich dużym wyzwalaczem .Twój mąż jest w takim miejscu każdego dnia .Pomyśl dlaczego.Ma w tym miejscu komfort picia i to jaki..
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/06/27 09:10 #16

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Czy dobry pomysł czytać wpisy w dziele alkoholizm? Dla mnie był to dobry pomysł. Poznałam bardziej mechanizmy choroby, zobaczyłam ile pracy trzeba włożyć w trzeźwienie i że samo się nic nie dzieje. Dzięki takiej wiedzy wiedziałsm co się będzie działo kiedy moj eks mówił np.mi terapia nie potrzebna, poradzę sobie sam. Dzięki temu coraz wyraźniej dostrzegałam co jest iluzją.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Nati27

Nie chcę już czekać 2020/06/27 13:33 #17

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1107
  • Otrzymane podziękowania: 2117
cześć Koliber
Jurek alkoholik jestem.
piszesz że mąż tylko mówi i obiecuje a czynów nie widać
a potem
,wizja rozwodu to nie jest dla niego wystarczająca motywacja
bo to tylko wizja, Ty też tylko mówisz.
rozmawiałaś z prawnikiem od rozwodów ?
a i jeszcze
Mysle,że poobserwuje co mąż będzie robił w kierunku nie picia,sama zmiana pracy nic nie da,musi zmienić swoje myślenie-siebie a to trudne.Powiedziałam mu "Że albo ja albo alkochol",i będę się tego trzymać....
to nie jest Twoja sprawa obserwować.
Mi żona powiedziała- nie znam się na tym, nie interesuje mnie jak to zrobisz.
Liczy się efekt końcowy
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/06/27 15:11 #18

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
bo to tylko wizja, Ty też tylko mówisz.
rozmawiałaś z prawnikiem od rozwodów ?

Tak rozmawiałam już.Jestem na etapie pisania historii małżeństwa,jeszcze czeka mnie rozmowa o wysokość alimentów i opieka nad synem.Chce rozwodu ugodowego,nie będzie we wniosku nic o alkocholu,oczywiście jeśli mąż zgodzi się i dogadamy się co do rozwodu.Bardzo boję sie tej rozmowy, dlatego może też przeciagam,czekam aż emocje pozwolą mi to zrobić.
Pomimo że wiem że to nie chodzi o mnie,czasami nie rozumiem dlaczego mąż wybiera ten syf,a nie rodzine,dom jestem fajną kobietą...czasami mnie to dołuje ..Wiem,że to jest do przepracowania na terapii,rozum wie swoje A emocje swoje.
Do niedawna bałam się powiedzieć mężowi "Ja albo alkochol "bo wiedziałam że wybierze to drugie i tego się obawiałam......

Alex 75,Dziękuję. Ja też widzę różnicę między tym co robią osoby z Forum A moim mężem,różnica miażdży.Dziś mąż jest na imprezie urodzinach brata i bratowej w swojej pracy zresztą i nie wierzę,że nie będzie pił...Separacja trwa już 7 miesięcy!!!

Czasami trzeba zrobić WSZYSTKO .Ktoś mądrze tu kiedyś napisał.

Mąż ma tendesje to przeciąganie ważnych decyzji,rzeczy do zrobienia tak było w przeszłości.Zapytal mnie czy można to zrobić mniej drastycznie,znaczy nie na raz zmiana pracy,terapia itd.Powiedzialam że nie wiem ,że powinien mieć kogoś z zewnątrz kto go przeprowadzi przez te zmiany jeśli chce...Nie ja.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/27 15:23 przez Koliber.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19

Nie chcę już czekać 2020/06/27 15:55 #19

  • MogąNadzieja
  • MogąNadzieja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 221
Odpowiem Ci jak było u mnie. Separacja nieformalna trwała 3 lata. Zdecydowanie za długo. Mógł się wrócić do domu dopiero jak zacznie się naprawdę leczyć i naprawdę będzie trzeźwy. Niestety on chciał tylko wszystko małymi kroczkami. Inaczej zniknął by mu całkiem komfort picia. Przy okazji wszystkim opowiadał, że mieszka z nami. Nikt w jego pracy nie wiedział, że się rozwodzi. Dopiero dwa tygodnie po rozprawie się przyznał oficjalnie. Przed samą rozprawą tylko kilkoro jego najbliższych osób wiedziało.
Czyli w rzeczywistości wolał alkohol i do dzisiaj tak jest. Iluzja zaprzeczeń jak zawsze.
Jak zaczął szukać innych kobiet na łapu capu byle by być z kimś wystąpiłam o rozwód. Jestem nareszcie już po. Czekam tylko na dokumenty. Na szczęście udało nam się rozwieść za porozumieniem stron i zgodził się ze względu na stan zdrowia córki na ograniczenie praw rodzicielskich. Jednak w trakcie rozwodu zmieniał zdanie, nawet przez chwilę chciał alimenty na siebie. Mimo porozumienia jako powód podałam alkoholizm. Miałam dowody typu niebieska karta, wyrok za znęcanie i jego leczenie z alkoholizmu oraz wyroki za jazdę pod wpływem. Gdyby zaczął w sądzie zmieniać zdanie zaraz zmieniłabym na z jego winy. Zależało mi na szybkim rozwodzie, ze względu na córkę i siebie. Po co prać brudy. Ale wolałam mieć zabezpieczenie.
Będę trzymać za Ciebie kciuki. Alkoholik, który nie che się leczyć i tak nie będzie. Nikt i nic tego nie zmieni.
Nigdy nie znajdę spokoju, jeśli najpierw nie znajdę go w sobie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

Nie chcę już czekać 2020/06/27 16:59 #20

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
MogaNadzieja,Dziękuję.Przeczytalam troszkę na twoim wątku, współczuję bardzo,aż mnie zmroziło.Cieszę się,że już jesteś ok.
Co do separacji to mąż nie za bardzo rozumie powagi całej sytuacji.Po 6 m-cach mąż myslal ze wróci,ot tak .Był bardzo zdziwiony,że powiedziałam nie."Nadal pracujesz w pubie ,nadal zdarza się spać w pracy,nadal koledzy podworza cię z pracy,samochod zostaje na parkingu.Nadal jest alkochol,brak realnej zmiany..."Jak puby były zamknięte nawet to wygladalo jakoś,natomiast pierwszy dzień otwarcia ,mąż zaczął i samochód został na parkingu.Nie dał rady.Wtedy zrozumiałam że praca -zmiana,musi być leczenie,a ja nie dam rady bo właśnie tego pierwszego dnia zaczęłam się zastanawiać czy mąż pije czy nie .... Wróciłam do kontroli bardzo szybko,noc nie przesłana...A rano pojechałam sprawdzić czy jest samochód i był na parkingu!!!Już mi nie trzeba bylo wiecej,że ja tak życ nie dam rady.Wtedy poczułam pewnosc że,jak chce byc zdrowa i wyjść ze wspóluzaleznienia nie moge być z pijącym aktywnie mężem.

A jeszcze dodam że mąż zapytał się mnie czy idę dzisiaj na te urodziny że będzie fajnie.Jak ,fajnie ?W miejscu na ktorego widok robi mi sie niedobrze,mamy udawać że jesteśmy razem czy coś,siedzieć razem czy osobno,bez sensu oczywiście nie jestem na tych urodzinach.Przeprosiłam szwagierkę, oni rozumieją sytuację i wiedzą,że byłaby to sytuacja dla mnie niekonfortowa.Dla męża luz...
Ostatnio zmieniany: 2020/06/27 17:10 przez Koliber.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin19

Nie chcę już czekać 2020/06/27 21:10 #21

  • Zosia
  • Zosia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 46
Tak...fajnie. Oni nigdy nic nie widzą i nie ma co czekać az zobaczą bo to czekanie na próżno. U nas tez na kazdej imprezie jest "fajnie" ciekawe jakby sie bawil gdybym to ja wypila a nie on.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę już czekać 2020/06/27 21:27 #22

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Koliber napisał:
Wróciłam do kontroli bardzo szybko,noc nie przesłana...A rano pojechałam sprawdzić czy jest samochód i był na parkingu!!!Już mi nie trzeba bylo wiecej,że ja tak życ nie dam rady.Wtedy poczułam pewnosc że,jak chce byc zdrowa i wyjść ze wspóluzaleznienia nie moge być z pijącym aktywnie mężem.

U mnie było bardzo podobnie. Wznowienie kontaktu i mechanizmy uaktywniały się od początku, bardzo szybko. Sama byłam zdziwiona jak to się dzieje, że mimo że nie widzę go przez jakiś czas i jest dobrze wystarczy że on napisze i wszystko wraca. Jak moja terapeutka mówi, nasz umysł jest podstępny. Wiem, że do zdrowienia muszę być w abstynencji od alkoholika inaczej szybko weszłabym w stare schematy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nati27, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/06/27 22:24 #23

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Tak,ja usłyszałam podobnie od terapeutki-mąż wszedł w swój stary schemat po otwarciu pub,praca,picie....A ja weszłam w swój schemat-kontrola.Pamiętam jak bałam się powiedzieć teraupetce że znów pojechałam sprawdzić czy mąż zostawił samochód,bo już tak dobrze się czułam.Pierwszy dzień powrotu do pubu i jakby wszystko nad czym pracowałam poszło w gdzieś...taka byłam zła na siebie.Ale to uczucie sprawdzenia było silniejsze jakby mnie coś pchało.I tak naprawdę mówię sobie,że to ostatni raz,że już nie będę czekać ,sprawdzać i myśleć czy mąż faktycznie jest ok.
Ja wiem że jedyna droga dla mojego zdrowienia,to uznanie bezsilności wobec uzależnienia męża i zajęcie się sobą i synem.Już nie jeżdżę i nie sprawdzam....Powiedziałam też sobie że nie po to chodzę na terapię i tyle przeżyłam,żeby ot tak to stracić.Mąż pije z klientami,jest mu fajnie A ja nie śpię, gdzie tu logika....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Alex75

Nie chcę już czekać 2020/06/28 23:52 #24

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
W jednym z wątków zastanawiałaś się czy można wstawić link do artykułu. Punkt 5 regulaminu mówi, że wstawianie linków jest zabronione. Po podaniu tytułu i autora osoba zainteresowana napewno znajdzie tekst. Można też taką informację podać w wiadomości prywatnej.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/28 23:53 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Zakapior, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/07/02 07:07 #25

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Dzień dobry wszystkim.
Stało się coś czego się nie spodziewałam.Mąż we wtorek jak przyszedł po syna,powiedział że odchodzi z pracy i chce pójść na terapię.Coś się musiało stać przez weekend,że podjął taką decyzję. Byłam w szoku.Widać że jest rozbity,źle wyglądał.Zrozumiał że nie jest wstanie nie pić za barem,rozmawiał z szefem,kogoś przeszkoli i odchodzi pod koniec lipca.Zapytał czy dam mu jeszcze szansę,czy nie wszystko stracone ...przeprosił,że tak długo mu to zajęło i tak póżno to zrozumiał.Przyjełam to neutralne,bez oczekiwań ale emocje są,byłam rozbita przez ostatnie 2 dni.Ciężko mi bo już zaczęłam sobie układać życie bez,zaczęłam nawet myśleć o przyszłości bez leku i strachu że będe z synem sama,że może poznam jeszcze kogoś,chciałam złożyć wniosek o rozwód-jestem na etapie pisania historii małżeństwa po rozmowie z p.adwokat.
Czytałam tutaj różne historie,że mężowie nawet kilka razy podchodzili do terapii,odwyku i ciągle wracali do nałogu,obietnice-rozczarowania....matko ja już nie chce czegoś takiego ,jak się przekonać że mąż naprawdę chce pracować nad sobą i że to będzie naprawdę?
Mam kuzyna który po groźnie rozwodu nie pije 20 lat już,ale to tylko jego znam takiego.Na spotkaniach grupie było nas ok 10 i tylko 1 zdecydowała się zostać z mężem bo jest po terapii i nie pije ok 1 roku.Reszta po latach cierpień nawet 20 latach ,w końcu się rozwodziły ....
Bardzo boję się że znowu wpadnę w taki schemat,a nie chce bo jest mi lepiej.Z drugiej strony cieszę że mąż chce być zdrowy,dobry z niego człowiek tylko pogubiony bardzo,chce go wspierać ale nie zatracić tego co osiągnęłam przez te 6 miesięcy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę już czekać 2020/07/02 07:17 #26

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 8123
Koliber napisał:
jak się przekonać że mąż naprawdę chce pracować nad sobą i że to będzie naprawdę?
To jest bardzo proste.Przekonasz się o tym kiedy te wszystkie słowa i obietnice będzie wprowadzał w czyny.Powiedzieć to można wszystko.Alkoholicy są kreatywni jeśli chodzi o manipulacje i kłamstwa.Prosze to dla Ciebie @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Ostatnio zmieniany: 2020/07/02 07:17 przez Katarzynka77.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Koliber, Piotrek015

Nie chcę już czekać 2020/07/02 07:19 #27

  • Nati27
  • Nati27 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 346
Usłyszałam tutaj kiedyś piękne słowa im mniej oczekujesz tym mniej cierpisz. Wiesz ja zostawiam czas,czasowi. Mój Alko ostatnio także po przepiciu poszedł do terapeuty dowiedzieć się jak wygląda terapia zamkniętą. Był zdecydowany i pewny swojej decyzji. Pytał czy mamy jeszcze szansę,itp. Tydzień później on już nie miał problemu,tylko ja wymyślam sobie problem. Nie wiem jak będzie u Ciebie,tak było u mnie. Moje rozczarowanie było tak ogromne,że nie mogłam pogodzić się z sytuacją. Wróciły stare schematy lęk, niepokój. Znam pary,którym się udało,znam takie,które nie dały rady. Każda sytuacja jest inna. Nie można się nastawić... najważniejsze,że myślisz o sobie. Pozdrawiam Nati
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin19, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/07/02 08:22 #28

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Nikt nie jest w stanie powiedzieć kiedy w drugim człowieku nastanie ten moment, który można określić jego dnem. Powtórzę za dziewczynami tylko czas może to zweryfikować, czyny nie słowa.
Ja zajęłam się swoim zdrowieniem, on swoim. Ja zaczęłam zmieniać życie on niestety nie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/07/02 09:06 #29

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Rozumiem,robić swoje,dbać o siebie i czas pokaże.Tylko,że ja czasami mam takie myśli czy ja w ogóle chce być z mężem,nawet jak on by przestał pić i się zmienił :-? Czasami za duzo było cierpienia,przykrych słów które usłyszałam,wiecie mąż przez 6 miesięcy nie wiedział czy chce być z nami,był tylko pub,jego marzenie,pieniądze,praca.Rozumiem że alkochol zmienia myślenie i otumania,ale aż tak,żeby słowa "Ja albo alkochol"powiedzieć "Co ja będę robił bez alkocholu,kogo chcesz że mnie zrobić ?".Czułam się jak śmieć, no ktoś z kim byłam 18 lat woli piwo niż małżeństwo że mną?To było trudne ...Nie wiem czy czytają nasze posty osoby z drugiego forum,jeśli tak prosze też możecie napisać,jak mogę rozumieć takie beznadziejne zachowanie męża?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19

Nie chcę już czekać 2020/07/02 16:11 #30

  • marcin19
  • marcin19 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 779
  • Otrzymane podziękowania: 1880
Koliber napisał:
Nie wiem czy czytają nasze posty osoby z drugiego forum,jeśli tak prosze też możecie napisać,jak mogę rozumieć takie beznadziejne zachowanie męża?

Nie napiszę, jak masz je rozumieć. Od dnia, w którym uznałem siebie za alkoholika do dnia, w którym
przestałem pić i na poważnie zająłem się moim niepiciem, było półtora roku. Może dużo, może mało, ale w końcu sam uznałem, że dalej nie może tak być, bo takie życie to nie życie. I nie dla kogoś, tylko dla siebie.
Aniou stróś i jego ładniejsza połówka

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/07/02 16:34 #31

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5694
  • Otrzymane podziękowania: 10921
Jako trzeźwa alkoholiczka powiem tak: nie słuchaj słów, bo u alkoholika czyny się liczą, a nie słowa.
Więc niech on najpierw na tę terapię pójdzie, niech ją skończy, niech osiągnie w miarę trwałą trzeźwość - a dopiero potem rozmawiaj z nim o ewentualnej wspólnej przyszłości.
Pozdrawiam. kwiaaatek
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Krzysztof Z., Zakapior, Alex75, marcin19, Koliber

Nie chcę już czekać 2020/07/02 22:46 #32

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Tak macie rację.Czas pokaże czy słowa zmienią się w czyny.
Mąż zadzwonił dzisiaj do mnie żeby mi powiedzieć,że dzwonił do terapeuty uzależnień,że nie robi sobie żartów tylko żebym wiedziała że mówi serio.On chyba nie wie jeszcze jaka długa droga przed nim ...na razie jest dumny ze zadzwonił.
Ktoś napisał na jednym w wątków,że ja mam swoją terapię jako wspóluzalezniona a mąż swoją jako uzależniony i staram się o tym pamiętać.Ja bardzo chce wyzdrowieć,czy mąż też to się okaże.
Pamiętam jak kilka miesięcy temu po jednym ze spotkań w grupie,gdzie mamy których mężowie pili a teraz synowie opowiedziały swoje historie życiowe ,powiedziałam sobie,że zrobię wszystko żeby syn już nie zobaczył ojca pijanego w domu.Coś okropnego,koszmar dla tych kobiet.Mój brat też za dużo pije ,moja mama wspoluzalezniona...Nie chce tego dla siebie i syna.Mam nadzieję,że uda mi się przerwać ten łańcuszek pokoleniowy.Dziękuje wam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19, Marii

Nie chcę już czekać 2020/07/05 08:36 #33

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Do niedawna nie wiedziałam i nie umiałam zrozumieć co znaczy " że mąż musi poczuć konsekwencję swojego zachowania,tego co robi i tego czego nie robi"Wczoraj miałam tego przykład.Potrzebowałam zamienić się samochodem z mężem ,jechałam w długa trasę z synem,i tak się umówiliśmy,że będzie mi wygodnie większym jechać.O 11:00 mąż miał być A o 10:00 zadzwonił.Przypomniał sobie że policja zabrała mu dowód rejestracyjny ,bo nie miał przeglądu.Kiedy zapytałam kiedy to było to 3 tygodnie temu.Mąż jeździ bez przeglądu, tak długo...zapomniał a dowód nadal jest na komisariacie.Byłam w szoku.Przypomniałam sobie,że rok temu też było że mąż miał zrobić przegląd...Nie zrobił tego i ja w końcu pojechałam to zrobić,bo bałam się jeździć bez ważnego przeglądu.
Teraz nic nie powiedziałam,nie radziłam,nie pouczałam tylko ok pojadę moim.Jeśli mąż nadal tego nie ogarnie sobie,poniesie konsekwecje przy ewentualnym wypadku czy kontroli policji.
Myślę teraz,że to może o to chodzi,nie ratować,nie pomagać,nie wyreczać.Coś nowego dla mnie ,nowe podejście do sytuacji....Dziwne,trudne trochę bo już chciałoby się pomagać..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, marcin19

Nie chcę już czekać 2020/07/05 08:44 #34

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3181
  • Otrzymane podziękowania: 6158
Koliber napisał:
Myślę teraz,że to może o to chodzi,nie ratować,nie pomagać,nie wyreczać.Coś nowego dla mnie ,nowe podejście do sytuacji....Dziwne,trudne trochę bo już chciałoby się pomagać..

Powiem ci, że musiałam się tego uczyć i to na płaszczyźnie każdej relacji: z dziećmi, z mamą. Na początku było dziwnie a później przyszła nawet ulga. Myślę, że ta ulga była spowodowana świadomością postępowania. Nie pomagałam na siłę i zrozumiałam że jest to słuszne. To moja postawa wcześniej była nie taka jak powinna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Koliber

Nie chcę już czekać 2020/07/05 18:55 #35

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 206
Oj tak...Mam wrażenie czasami że jestem jak dziecko ,które dopiero uczy się jak rozumieć świat i układać zdrowe relacje z innymi.To co znałam wcześniej to nie jest zdrowe ani dobre .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75