Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/26 20:58 #1

  • Karko
  • Karko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 27
Witam, doradźcie kochani co mam robić i jak się zachowywać kiedy mój partner jest na terapi odwykowej zamkniętej, bo nie mam pojęcia czy pisać listy do Niego ciepło i wspierająco czy bardziej z dystansem i stanowczo by czasami za bardzo nie obrósł w piórka jak gdzieś już tu wyczytałam. Boję się że nie weźmie tego wszystkiego na poważnie jak będę nad zwyczaj kochająca.. A co jeszcze mnie martwi w liście który mi wysłał napisał żebym mu 300 złoty wysłała że niby na jedzenie potrzebuję bo jest tam jakiś sklepik. List się pięknie zaczynał aż się wyruszyłam wydawałoby się nawet,że coś zaczyna do Niego docierać a tu nagle wyjeżdża z pieniędzmi :/ nie wiem co mam o tym myśleć, jest dopiero tam nie całe dwa tygodnie a zabrał ze sobą trochę gotówki. Po paru dniach pobytu jak dzwonił do mnie to mówił że jest bardzo dobre jedzenie i cieszy się, że tam trafił bo naprawdę chcę się zmienić dla mnie dla naszych dzieci i nic mu nie jest tam potrzebne a tu nagle takie coś.. Co sądzicie? Pozdrawiam Serdecznie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/26 21:08 #2

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 460
  • Otrzymane podziękowania: 846
Karko napisał:
cieszy się, że tam trafił bo naprawdę chcę się zmienić dla mnie dla naszych dzieci i nic mu nie jest tam potrzebne a tu nagle takie coś.. Co sądzicie? Pozdrawiam Serdecznie.
Cześć. Gdy piłem, a było to niedawno, to nic i nikt nie był w stanie mnie zmusić do zaprzestania picia. Nie piję przede wszystkim dla siebie, a reszta jest rykoszetem, tyle, że pozytywnym. Nie wiem, co zrobić, ja bym był czujny i nastawiony zdziebko sceptycznie, by móc się pozytywnie zaskoczyć. To moje zdanie i moja opinia, nie chcę doradzać, by nie zostać tu upomniany.
Alkoholik jest w stanie przejść przemianę, mój terapeuta kiedyś o tym mówił, jak facet siłą brany na odwyk, odgrazal się żonie, że ją zabije, później dziękował jej na kolanach, że doprowadziła do tego. Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karko

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/26 21:14 #3

  • Adaadriana
  • Adaadriana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 12
Karko jestem dokładnie w takiej samej sytuacji. Nie mam zielonego pojęcia jak rozmawiać z mężem który jest na detoksie. Szczuka czytam i pochłaniam praktycznie wszystkie posty tu na forum. Chętnie podłącze się pod pytanie. Może znajdzie się ktoś kto ma to już za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karko

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/26 21:54 #4

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3379
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Witaj Karko na forum :czesc:

Myślę, że jeśli alkoholik chce naprawdę przestać pić to zrobi to dla siebie, bez względu na to czy będziesz bardziej czy mniej miła. Warto postawić granice, powiedzieć o swoich oczekiwaniach a jemu dać czas żeby poparł czynami to co mówi.

Ja chodziłam koło mojego eks partnera jak koło jajka, żeby go nie urazić, żeby się nie denerwował ale on i tak pił kiedy chciał a powód znalazł. W pewnym momencie zajęłam się sobą, bo zrozumiałam, że jako osoba współuzależniona również potrzebuję pomocy i zaczęłam terapię współuzależnienia.
Może i u Ciebie to jest dobry moment aby pomyśleć o terapii dla siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezona, Karko, Xena77

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/27 04:32 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17813
  • Otrzymane podziękowania: 27996
Witaj na Forum :czesc:
Nie pytaj mnie jaką formę mają mieć Twoje listy do niego. Napisz je tak jak czujesz, prawdziwie i szczerze. A może w ogóle nie masz ochoty do niego pisać :-?
To od Ciebie zależy co chcesz mu przekazać
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Benia, marcin19, Karko

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/27 04:49 #6

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 678
  • Otrzymane podziękowania: 1913
Karko, już to kiedyś pisałam na tym forum: Życie z alkoholikiem to nie jest gra. To tak nie działa, że jak będziesz miła to on zrobi tak, a jak nie będziesz - to siak. W domyśle, jeśli dobrze to rozegrasz, to nie zapije. To czy on zapije czy nie - naprawdę nie zależy od Ciebie i formy komunikacji jaką przyjmiesz. Jedyna rzecz jaką możesz zrobić, to skupić się na sobie i postępować w zgodzie ze swoim sumieniem. Innymi słowy - jeśli tęsknisz i chcesz by o tym wiedział, to o tym napisz, jeśli nie masz ochoty na list - nie pisz, nie rób nic wbrew sobie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, jerzak, williwilli55, Benia, Krzysztof Z., Plutoniczna, marcin19, Karko, Adaadriana, Koliber

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/27 06:51 #7

  • Niezona
  • Niezona Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 57
Karko, kiedy mój mąż poszedł w końcu na leczenie zamknięte, miałam takie klapki na oczach i myślałam, że stał się cud! Pomyślałam, że teraz to już na pewno się uda. Wierzyłam, że go tam cudownie ozdrowią i przestanie pić na zawsze.. Kiedy wyszedł, byłam miła, czesto robiłam to wbrew sobie, ale myślałam, że jeśli taka będę, to mu pomogę i nie wróci do picia..
Też chciałam napisać mu miły list, przelałam na papier mile słowa, wsparcie, mile wspomnienia, uczucia, ale on nawet go nie przeczytał.. Schował i powiedział, że terapeutka nie pozwoliła jemu tego przeczytać, bo może być za dużo emocji w nim - nie wiem czy to prawda.
Jakież mialam twarde zderzenie z rzeczywistością , kiedy 3 tygodnie po wyjściu z ośrodka znów zaczął swoje pijane maratony.. Wtedy szybko zeszły mi różowe okulary i w końcu poczułam się bezsilna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Karko

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/27 07:24 #8

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3173
  • Otrzymane podziękowania: 9519
Witaj na forum Karko :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Ten okres,kiedy eksmałżonek był na odwyku pamiętam szczególnie nieprzyjemnie....a czemu? Bo zwyczajnie było mi wstyd jak dałam się omotać nadziei...jak głupia. Jeździłam, woziłam siaty jedzenia, pyszności, co tydzień zamiast odpocząć z synem, zrywaliśmy się skoro świt aby odwiedzić go w innym mieście. Pieniążki na co tylko chciał, aby tylko był zadowolony i nie pił. :wmur:
A on i tak mruczał i strzelał fochami. :shock:
Myślałam wtedy....co ja jeszcze mogę zrobić żeby był zadowolony. Teraz to bym pojechała może raz a może wcale, powiedziała jasno i wyraźnie czego chcę a co mi nie pasuje. I zostawiła go samego ze sobą na ten czas. Ale...był to czas,kiedy termin współuzależniona oznaczał dla mnie wspólne chlanie, a nie że ja też mam ogromny problem ze sobą.
Dziś będąc na tym miejscu co wtedy,zajęła bym się sobą i pozwoliła jemu zająć sobą. Bez pieniążków, pyszności i wchodzenia w pupę. Ale decyzja należy do Ciebie. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Karko

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/27 07:38 #9

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 713
  • Otrzymane podziękowania: 1564
W ośrodku nie dzieje się żadna krzywda uzależnionemu.Nie jest głodny z pewnością.
Wszystko czym powinien się zająć to zgłębianiem wiedzy o swojej chorobie.
Każdy telefon czy list pt.bardzo Cię kocham i przepraszam,teraz już będzie tylko dobrze trzeba odbierać z ogromną dozą realizmu,ponieważ nie można zmienić swojego myślenia i postępowania w kilka dni.
Pamiętam jak mój ex po każdym ośrodku przybierał inne wcielenia,żeby tylko uśpić moją czujność.
Był uzdrowiony pismem świętym,rozmodlony.
Był uduchowiony przez modlitwę.
Był przykładnym partnerem,ale tylko przez tydzień.
Zaufanie,które stracił ciężko odzyskać.
Współuzależnienie jednak to chore wyobrażenie o partnerze.To ja chciałam żeby się leczył,to ja sądziłam,że terapia go odmieniła,to ja zakłamywałam sobie jego prawdziwy obraz,ponieważ to ja także wymagałam leczenia.
Najlepiej można wykorzystać ten czas terapii partnera zajmując się zajrzeniem w siebie.
Tak z pełną szczerością odpowiedzieć sobie co czuję.Bez przymusu ciągłego pomagania,wspierania.
To najlepsze co można zrobić dla siebie w tym czasie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Karko, Adaadriana

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/05/27 19:42 #10

  • Karko
  • Karko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 27
Dziękuję Kochani za taki odzew :-BD z każdej odpowiedzi napewno coś wyciągne. Napiszę mu szczerze co czuję, nie robiąc nic wbrew sobie, i nie będę celowo obchodzić się z nim jak z jajkiem, bo rzeczywiście nie mam wpływu na to co zrobi, jak ciężko jest to zrozumieć. Muszę chyba na czoło sobie wyryć, że jestem bezsilna wobec alkoholu i że nie mam na to wszystko wpływu. Cieszę się że Was znalazłam. Od dziś Spróbuje zająć się tylko sobą i żyć dniem dzisiejszym. Pozdrawiam i ściskam :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, mandala, Alex75

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/08/14 21:17 #11

  • Karko
  • Karko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 27
Cześć. Mogę w tym momencie sama sobie odpowiedzieć na pytanie, które jakiś czas temu zadałam może komuś się to przyda, a mianowicie naprawdę nieważne jaką formę komunikacji obierzemy w trakcie leczenia partnera, cokolwiek byśmy nie robili i jak rozmawiali, czy też pisali to i tak rzeczywiście nie będzie miało żadnego wpływu na zdrowienie.. Tylko On sam musi tego chcieć.. Mój alko widocznie nie chcę, aktualnie jest miesiąc po terapii i dziś się napił.. Czuję się okropnie bezsilna, choć niby ciągle powtarzałam sobie, że niczego nie oczekuję i zajmuję się tylko sobą ale jednak ciężko jest to zaakceptować..
Ostatnio zmieniany: 2020/08/14 21:18 przez Karko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, Ilonka, Sisi44, Walkiria62

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/08/14 21:29 #12

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 803
Witaj. Jestem była partnerka uzależnionego. Pamiętam jak przy każdej z trzech akcji "to się leczę" szukałam odpowiedzi jak postępować, jeśli się leczy.. Nawet obrażona niemal byłam, że tak mało o tym jest informacji.. Teraz myślę, że jest mało bo.. Jeśli chce to postępowanie jak z człowiekiem, mężem, partnerem plus nie utrudnianie trzeźwienia, zajęcie się sobą (terapia i emocje.. jednak mocno rozbujane współuzależnieniem), chyba załatwia sprawę wsparcia. Przykro mi, że nastąpiło bolesne zderzenie się z niegotowością twojego partnera do zmian w życiu. Pisz.. To co czujesz pozwala Tobie i innym na zrozumienie tego, w czym żyją, zrozumienie siebie. Pozdrawiam ciepło.
A.. No i to co odkryłam podczas terapii własnej.. Nie ważne co było wcześniej, ale w związku z uzależnionym nie traktujemy go jak partnera.. Nie umiemy lub się oduczamy..siebie też nie umiemy traktować dobrze lub się oduczamy.. Dlatego ważne jest znalezienie w terapii początku sznurka, a nie samotne szarpanie się z jego końcem. Ależ się wymądrzam... To pewnie przez upały.
Ostatnio zmieniany: 2020/08/14 21:33 przez Slonce.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karko, Walkiria62

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/08/14 21:38 #13

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3379
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Nie dziwię Ci się bo czułam podobnie.

Bezsilność trzeba naprawdę poczuć. Pamiętam taki moment kiedy zrozumiałam, że to się nigdy nie skończy, ja za każdym razem będę mieć nadzieję a on mimo obietnic będzie wracał do picia. Sądziłam wtedy, że poczułam bezsilność ale dopiero miesiące później okazało się, że tak nie było.
Niby nie interesowało mnie już że pije bo wiedziałam że nic się nie zmieni, jednak za każdym razem czułam zawód i smutek. On żałował a ja mu radziłam co powinien zrobić. To nie była prawdziwa bezsilność bo jednak liczyłam że jakieś moje zdanie w końcu do niego dotrze.

Prawdziwą bezsilność poczułam jak machnęłam na wszystko ręką i było mi obojętne czy pije czy nie pije i przestało to mieć wpływ na moje emocje.

Nie wiem czy korzystasz z jakiejś pomocy dla siebie. Ja skorzystałam z terapii współuzależnienia i tam dostałam narzędzia i pomoc jak odciąć się emocjonalnie od alkoholika. Nauczyłam się skupiać i dbać o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karko, Walkiria62

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/08/14 21:41 #14

  • Walkiria62
  • Walkiria62 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 70
  • Otrzymane podziękowania: 138
9 lat temu moja partnerka poszła na leczenie zamknięte. Przywoziłam jej soczki, serki, szamponetki i setki innych drobiazgów, żeby czuła się zaopiekowana. Tak pół na pół - była zadowolona, albo wściekła. Nie dokończyła terapii, bo zapiła w tygodniach 'dochodzących', czyli dojeżdżaniu z domu do ośrodka. Potem lata szarpaniny - raz lepiej, a dwa razy gorzej lub trzy razy tragiczniej. Ostatnio zagryzała wódkę psychotropami. Jakieś 10 dni temu zaatakowała mnie 2 razy fizycznie, kijami od froterki i szczotki, i groziła, że zabije mnie w nocy, bo jest jej wszystko jedno. Jej oczy były martwe, a szał nie do opanowania. Uciekłam do łazienki i wezwałam policję. Dostała zakaz zbliżania się do mnie i przebywania w moim mieszkaniu. Teraz jest w psychiatryku, a ja definitywnie z nią skończyłam. Teraz zajmuję się sobą i jest mi z tym dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Slonce, Alex75, marcin19, Karko

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/08/14 23:12 #15

  • Karko
  • Karko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 27
Alex75 Zaczęłam terapię dla współuzależnionych, ale ciężko mi jest rozmawiać przez telefon z terapeutą, wiecznie coś przerywa, dzieci hałasują moje skupienie graniczy z cudem. (znów zaczynam się użalać nad sobą) Cały miesiąc po wyjściu z terapi i abstynencji był dla Nas burzliwy, nie mogliśmy się w żaden sposób dogadać, a może my w ogóle nie potrafimy już ze sobą rozmawiać.. Niby były chwilę przyjemne, ale może to znów moja iluzja. Slonce masz rację z tym oduczaniem się, naprawdę coś w tym jest.. Wiem że mój Alko nie potrafi poradzić sobie z emocjami, ale co najgorsze nie potrafi się otworzyć i nie chcę z nikim o tym porozmawiać a zwłaszcza ze mną i to jest Jego najgorszy problem..Teraz jak się tak zastanawiam to sporo sygnałów ostrzegawczych nawrotu wyłapałam, a najważniejsze to zaprzestanie w chodzeniu na mitingi, małe krętactwa, zwiększony stres ,czepianie się, nieregularne jedzenie i wyraźne odrzucenie pomocy od kogokolwiek i na tym się skończyło...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/08/15 07:35 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5851
  • Otrzymane podziękowania: 11313
Mój były partner, czynny alkoholik, z którym żyłam przez ostatnie osiem lat mojego picia, i którego próbowałam "wytrzeźwić" przez pierwsze dwa lata mojej trzeźwości, był na terapii uzależnień dwukrotnie. Za pierwszym razem była to terapia otwarta. Po niej nie pił jakieś dwa miesiące, a potem znowu zaczął. Wtedy kazałam mu się wyprowadzić z mojego mieszkania, ale jeszcze przez jakiś czas "okupował" moją działkę, nie chciał się wynieść, ukradł z domu psa, nie chciał go oddać, no różne perypetie z nim miałam, co się skończyło tym, że złożyłam rezygnację z działki a po psa poszłam z policją. Wtedy go z niej usunięto i zaczął się błąkać po miejscowych melinach, wkładając dużo wysiłku w to, aby mi wchodzić w drogę i wzbudzać we mnie współczucie i poczucie winy, że tak okrutnie go potraktowałam. Nie ruszało mnie to specjalnie. Ale po półtora roku poprosił mnie o pomoc i wtedy znowu się zaangażowałam, ze szlachetnych pobudek, a jakże, czyli żeby ratować człowieka od śmierci. Tak to sobie tłumaczyłam, a naprawdę było tak, że snułam już wizję długiego i szczęśliwego wspólnego życia w trzeźwości. Taka była moja bajka: teraz JA go uratuję, wyłowię z morza wódy, a potem on będzie mi za to dozgonnie wdzięczny i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
Przyjęłam go ponownie pod swój dach, fundnęłam domowy detoks, załatwiłam przyjęcie poza kolejką na detoksykację a potem na zamkniętą terapię w WOLO w Gorzycach. Terapię odbył, ja go przyjęłam do domu, a on po sześciu dniach sielanki upił się, gdy byłam w pracy. I to był definitywny koniec naszej relacji. Rozstałam się z nim i nigdy więcej nie angażowałam się w jego sprawy. Półtora roku później dowiedziałam się, że mój były nie żyje. Ostatni jego ciąg, ten, w który wpadł po powrocie z leczenia, trwał trzy miesiące i zakończył się jego śmiercią. To był rok 2006 a mój były partner miał zaledwie 42 lata.
Ja żyję i jestem trzeźwa ponad 16 lat, choć było mi nieraz bardzo ciężko, nie miałam wsparcia rodziny ani nikogo bliskiego. Ale miałam determinację, wielkie pragnienie trzeźwości, miałam terapię i Wspólnotę AA. Mój były partner miał te same możliwości. Niestety, nie skorzystał z nich.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/08/15 07:45 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Krzysztof Z., andrzejt, Ilonka, Katarzynka77, mandala, Alex75, marcin19, Nati27, Karko ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/10/04 20:50 #17

  • Xena77
  • Xena77 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 5
:czesc: Karko. Jestem Agnieszka współuzależniona. Również mam podobny dylemat. Czy być miłym, kochającym i wspierającym czy z dystansem? Mam wrażenie że jak jestem miła to mója przyjaciółka Alko uważa że jest wszystko ok i udaje jej się wszystkich w koło oszukać. :wmur: Wiem że muszę iść na terapię, bo jej picie staje się moja obsesją.
Napisz proszę co u Ciebie słychać?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/10/05 14:36 #18

  • Kast001
  • Kast001 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 208
  • Otrzymane podziękowania: 395
Witaj :czesc:

Opowiem jak to było u mnie,a Ty weź z tego ile uważasz. Kiedy mój mąż poszedł na terapię, a była to terapia zamknięta miał bardzo zmiennie stany. Telefon miał zabrany na wejściu, mogłam zadzwonić jeden raz w tygodniu na telefon ośrodka i poprosić o rozmowę z nim. Tak samo jeden raz w tygodniu mogłam do niego pojechac o określonej godzinie. W czasie krótkiej rozmowy telefonicznej zazwyczaj mówił co mu potrzeba, była to cała lista "zadań" dla mnie, z których oczywiście wywiazywalam się co do jednego punktu. Tak bardzo się cieszyłam jego przemianą, że nie chciałam niczego zepsuć.

Pewnego razu, kiedy przyjechałam do ośrodka przywiozłam mu herbatę, którą miałam w domu, a nie kupiłam w sklepie. Rzucił tym o podłogę wrzeszcząc, że tego nie chce. Pamiętam, że po tej sytuacji jego terapeuta w ośrodku polecił, aby do niego nie dzwonić i nie przyjeżdżać w odwiedziny. Wytrzymałam chyba jeden tydzien... W kolejnym znów dzwoniłam, aby zapytać co mu potrzeba. Pamietam swoje emocje, chodziłam na paluszkach, aby przypadkiem nie przyczynić się do zapicia, zrezygnowania z terapii. Ja naprawdę wtedy myślałam, że mam taką moc i że to zależy ode mnie! :wmur: A gdyby to zostało zaprzepaszczone na pewno doszukiwałabym się swojej winy. Czas w którym nie wiedziałam co u niego był dla mnie istną katorgą.

Teraz po czasie wiem, że dalej wszystko kręciło się wokół alkoholika. Czekałam na dzień tygodnia i konkretną godzinę, aby móc go usłyszec. Jechałam do ośrodka z dwójką małych dzieci deszcz nie deszcz, żeby czasem nie było mu przykro, że go nie odwiedzam. Wszystkie krzywdy, które mi wyrządzil nagle wyparowały mi z głowy, bo szanowny małżonek raczył coś ze sobą zrobić. Dalej nie żyłam w zgodzie sama ze sobą, ale sterowana byłam czynnikami z zewnątrz. Z resztą do tej pory jestem i dużo przede mną pracy. Cieszę się jednak z tego, że teraz mam tego świadomość i wiem nad czym i jak pracować.
Jeśli się cofam, to tylko po to, aby wziąć rozbieg.
Ostatnio zmieniany: 2020/10/05 14:50 przez Kast001.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Ilonka, Alex75, Karko

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/10/05 15:12 #19

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 263
To całe myślenie,jak się zachować,co robić,co mówić żeby partner alkocholik zachowywał się ok,alko żeby poszedl sie leczyć ,albo wytrwał w leczeniu,czy wytrwał w trzeżwości to wszystko myślenie idące ze współuzależnienia.Caly czas nasze myśli, zachowanie krążą wokół alkocholika,bez przerwy.
Ja ostatnio miałam sytuację że :planuje zrobić remont syna w pokoju, powiedziałam o tym mężowi i on zaproponował pomoc.Zaczelam się zastanawiać czy przyjąć tą pomóc czy nie ,bo jak przyjmę żeby sobie nie pomyślał że jesteśmy ok,i on mieć musi iść na leczenie,że źle zrozumie te wspólne "organizowanie "pokoju syna .Do pionu przywołała mnie teraupeutka że właśnie takie moje myśli idą ze współuzależnienia.Ja się zastanawiam czy moje zachowanie zgoda czy niezgoda na pomoc męża będą miały wpływ na jego postępowanie,no miazga teraz to widzę.Mam pomyslec o sobie,jak ja sie czuje w tej sytuacji jesli ok to czemu ojciec ma nie pomóc w przygotowaniu pokoju syna ??? Nadal myślę że moje postępowanie ma wpływ na jego trzeźwość x_x
Tutaj trzeba terapii samemu się tego nie zobaczy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Karko

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/10/05 16:52 #20

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2526
  • Otrzymane podziękowania: 7762
Karko napisał:
Witam, doradźcie kochani co mam robić i jak się zachowywać kiedy mój partner jest na terapi odwykowej zamkniętej, bo nie mam pojęcia czy pisać listy do Niego ciepło i wspierająco czy bardziej z dystansem i stanowczo

Bardzo ciekawe pytanie. Nie mogę Ci doradzić co masz pisać, ale na Twoim miejscu napisałbym co u Ciebie i dzieci. Taki normalny list - co u Was, bo... to go powinno interesować i być może, nie mówię, że nie, interesuje.
Od wspierania mąż na miejscu ma grupę, a od „ustawiania do pionu” terapeutów.

300 zł bym nie wysyłał, gdyż prośba ta wydaje się mi dziwaczna, gdyż nie wiem na co mu te pieniądze i raczej nie zgadnę. Jednak wątpliwe, że na batoniki, a i obiadu tam nie będzie gotował. Na fajki może, ale wtedy chyba by to wprost napisał.

Pozdrawiam %%- Krzysztof, alkoholik.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Karko, Koliber

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/10/14 23:18 #21

  • Karko
  • Karko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 27
Cześć :czesc: Krzysztof Z. nie wysłałam tej kwoty.. Dwa miesiące po wyjściu z terapii kolega z pokoju się do Niego odezwał z zapytaniem kiedy mu odda właśnie te pieniądze, i wszystko się wyjaśniło aczkolwiek do dziś nie wiem na co mu były, ale już nie wnikałam. Właśnie po tej wiadomości mój Alko po raz pierwszy od wyjściu się napil. Cały czas zastanawiam się jak to jest, że nie potrafi uregulować swoich długów i mieć spokojnej głowy, tylko woli uciec w butelkę, kiedyś pomagałam mu spłacać, ale te czasy już minęły. Do dziś pije ale widzę, że to picie nie jest już takie satysfakcjonujące dla Niego jak przed leczeniem, nawet rozważa już kolejny wyjazd na terapię zamkniętą, bo sam widzi, że znów sobie nie radzi, a tak myślał że potrafi się kontrolowač. Ja dzięki Bogu powoli odcinam się od Jego choroby i w końcu dociera do mojej mózgownicy, że nie mam na to wszystko wpływu, a najważniejszy postęp z którego jestem dumna to zaprzestanie kontrolowania i tego latania z okna do okna, aż firany fruwały gdziesz ten mój kochany jest i w jakim stanie wróci :wmur: Jakże lekka się teraz czuję, jak nie mam tej potrzeby zwyciesteoe Zajmuje się sobą i dziećmi to jest mój priorytet. Czuje, że zaniedbałam moje maluchy przez to wszystko, teraz muszę nadrobić i zrekompensować ten czas. Ciężko mi jeszcze tylko sobie poradzić w momencie gdy przychodzi podpity i chcę dokopać w mój słaby punkt, wtedy się uruchamiam, chwilami wręcz rozszarpałabym, próbuje zająć myśli czymś innym, coś zrobić, ale nie zawsze to działa...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, krzysiek, Krzysztof Z., Alex75, marcin19, Koliber

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/10/18 09:05 #22

  • Karko
  • Karko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 27
Mój kuzyn bardzo bliska mi osoba, odebrał sobie życie, choroba alkoholowa zwyciężyła, po kilku próbach i wiecznym straszeniu zrobił to!.. Mój Alko w obliczu mojego bólu, rzecz jasna wolał się napić i nawet nie podjął próby zajęcia się dziećmi, żebym pomogła rodzinie w załatwieniu wszystkiego, a w dodatku przy mojej migrenie na którą uciążliwe cierpię.. Kolejny przykład na to, że Alkoholik nie jest wrażliwy na ból i cierpienie innych Tylko swoje. Czuję że znów się o krok cofam, zrozumiałam, że już całkowicie nie mogę na Niego liczyć i w żadnej sytuacji..
Ostatnio zmieniany: 2020/10/18 09:13 przez Karko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak postępować z osobą przebywającą na Terapii odwykowej 2020/10/18 11:45 #23

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3379
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Bardzo ci współczuję straty.

Może czujesz, że jest to krok do tyłu ale zarazem może to być punkt zwrotny w twoim zdrowieniu. Kolejny argument pomagający uznać bezsilność.
Ostatnio zmieniany: 2020/10/18 11:46 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kast001, Karko