Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne

Więcej
2020/06/26 11:59 - 2020/06/26 12:04 #71 przez Katarzynka77
Katarzynka77 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne

Selegne napisał: Płakała przez telefon i mnie bardzo prosiła...
Cały czas piszę i prosi, nie wiem czy ona mnie sprawdza czy o co chodzi.

Selegne pisze znowu bo mi poprzedniego posta wywaliło w kosmos :grin:
Masz racje że to czysta manipulacja z jej strony.Twoja decyzja była jak najbardziej słuszna i tylko może jej pomóc.Oczywiście Ona jeszcze tego nie wie i chyba Ty także.To ciężkie sytułacje kiedy trzeba odmawiać najbliższej osobie..bo przecież płacze..prosi...Pomyśl gdzie była Twoja mama przez ostatni czas.Czy zadzwoniła do Ciebie z pytaniem jak sie czujesz. :-?
Pamiętam jak Młody wyprowadził sie z domu i na następny dzień napisał smsa z zapytaniem czy moge mu przelać jakaś kase na śniadanie :shock: ..odpisałam że NIE..Dlaczego tak odpisałam :-? ponieważ mój syn pożyczał kwoty kilku tysięcy na alkohol i narkotyki ,więc to chyba nie było wyczynem pożyczyć sobie kase na sniadanie.On chciał mnie zmiękczyć..biedny syn nie ma co jeść.I wiesz co zadziałało TO i bardzo bolało .Jednak pomimo wszystko trzymałam sie swojej decyzji.Wtedy już wiedziałam od dawna że nie moge mu pożyczyć żadnych pieniędzy.Tylko w taki sposób moge mu pomóc.Po moim NIE....oczywiście dostałam odpowiedz zwrotną...JUŻ NIE MUSISZ MI POŻYCZAĆ ,KOLEŻANKA MI POŻYCZYŁA..poczułam się zle że ja ta niedobra mama nie dałam synowi pare groszy na śniadanie i musiał prosić koleżanke.On wiedział że to mnie zrani i mnie zraniło.Taka przemoc słowna .
Teraz z perspektywy czasu wiem że to byłą dobra decyzja.Pozwoliłam mu upadać i brać odpowiedzialność za siebie.
Ściskam mocno i pamiętaj że jutro jest nowy dzień @};-

Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Ostatnia edycja: 2020/06/26 12:04 przez: Katarzynka77
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Selegne

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Kayo78
2020/06/26 12:41 #72 przez Kayo78
Kayo78 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne

Selegne napisał: Jestem zła, wściekła, chce mi się płakać.


Płacz, to pomaga. Nie duś w sobie.

Selegne napisał: Cały czas piszę i prosi, nie wiem czy ona mnie sprawdza czy o co chodzi.


Sandra, napotkała na pierwszą w życiu granicę, postawioną przez córkę, więc się miota.

Rozumiem, jak bardzo Ci trudno, ale naprawdę najlepszą opcją w tej sytuacji byłaby blokada numeru.

Postąpiłaś bardzo słusznie, przytulam @};- %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/26 13:13 #73 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Trudna sytuacja i ciężka. Moja mama do swojej znajomej na stwierdzenie że 'masz dzieci to pomogą' odpowiedziała 'ale co zrobić jak dzieci nie chcą pomóc'. Przy mnie to powiedziała, a jak. Czułam się źle tym bardziej że ta znajoma w ogóle nie wie o co chodzi.

Mama miała swój biznes obok emerytury ale wszystkie pieniądze przepijała. Teraz już nie może pracować ze względu na zdrowie a i tak skromną emeryturę przeznacza w części na alkohol.

Moja terapeutka powiedziała mi coś co mi pomogło. Jak będę dawać jej pieniądze, robić zakupy albo kupować coś do domu to tak jakbym stawiała jej flaszkę na stół. Staram się o tym pamiętać bo w takich sytuacjach jest ciężko.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Benia, marcin, Selegne

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/26 14:05 #74 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Dziękuje wam za wsparcie.

Na otstatniej terapii ustaliłam z terapeutką, że muszę ograniczyć kontakt z dziadkami. Wg terapeutki jestem za bardzo z nimi związana, trudno żebym nie była, skoro w sumie to oni mnie wychowywali. Nie wyobrażam sobie tego, żebyśmy faktycznie mieli kontakt tylko 1 w miesiącu.

W takich sytuacjach jak dzisiaj to właśnie telefon do dziadka mi pomaga. Terapeutka mi tłumaczy, że muszę tą emocjonalną więź troche rozluźnić, bo jak mi ich zabraknie to nie będę potrafiła się pozbierać. To prawda. Zobaczyłam to dzisiaj, bo nie wiem co bym dzisiaj zrobiła gdybym nie mogła zadzwonić do dziadka i mu się wygadać.

Z drugiej strony nie przemawiają do mnie jej argumenty, że nie powinnam im pomagać w domu. Skoro mam czas a jest potrzeba wykosić trawę to czemu nie moge pomóc? Ciągle pyta: "A co oni by zdrobili gdyby Ciebie nie było?" Nie wiem co by zrobili, ale cieszę się, że nie muszą się tym martwić. Terapeutka mówi, że nie mogę im pomagać do końca życia i że jak nie będą w stanie sobie już radzić z większością rzeczy to przecież mogę oddać ich do Domu Opieki. Ta perspektywa mnie zmroziła. Oni opiekowali się mną całe życie, dawali z siebie ile mogli, a ja w momencie gdy oni mnie potrzebują miałabym ich gdzieś oddać? Strasznie ta myśl jest dla mnie przykra.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/26 14:18 - 2020/06/26 14:38 #75 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Chwytaj chwile jak motyle i myślę żeby jednak "gdybanie" zostawić i zająć się tym co dziś i teraz.
To prawda, że kiedyś Dziadków zabraknie. Może jutro a może za dzieścia lat. Póki co, to co dostałaś, oddajesz bo jest to zgodne z Twoim sumieniem.
Dziadkowie pomogli Ci kiedyś, Ty pomagasz Dziadkom dziś. To właśnie tak działa, w dwie strony. Nie oznacza, że masz być z Nimi całymi dniami, sprzątać, gotować, prać. Sama wiesz w jakiej są kondyncji fizycznej. Wszyscy potrzebujecie przytulenia. Ty i Oni.
A jutrem zajmiesz sie jutro.

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnia edycja: 2020/06/26 14:38 przez: szekla Powód: literówka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Alex75, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/26 15:56 - 2020/06/26 16:01 #76 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Nie myślałam, że taka jedna rozmowa z mamą może mnie tak rozbić.
Z jednej strony wiem, że dobrze zrobiłam, mówi mi to mój rozsądek. Z drugiej jest mi źle z tym, że odmówiłam jej pomocy.

Mam ochotę do niej zadzwonić i zapytać czy w końcu jedzie do tego swojego faceta na weekend (gdy prosiła o pieniądze, to mówiła że na bilet na pociąg). I mam takie głupie myślenie, że może jakby tam pojechała do niego to by była spokojniejsza, że jak zostanie sama w domu w mieszkaniu to na pewno będzie jej ciężej.

Dlatego chciałabym wiedzieć jak się to skończyło. Z drugiej wiem, że to moja chęć kontrolowania.
Terapeutka ciągle mi powtarza, że muszę dać mamie żyć. Przestać robić z niej "debila", bo jest dorosła i pewne rzeczy musi załatwiać sama i ponosić konsekwencje. Teraz już pewnie do końca dnia będę rozmyślać o mamie i walczyć z myślami.

Wiecie czego mi bardzo brakuje? Żeby się do mamy przytulić. Nie pamiętam kiedy mnie przytulała. Chciałabym się przytulić i zaczać płakać.
Ostatnia edycja: 2020/06/26 16:01 przez: Selegne
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krzysztof Z., Katarzynka77, aga54

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/26 18:55 #77 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Szukasz ulgi tam gdzie jest źródło twojego napięcia.
Przełamujesz swoje schematy, a to boli bo musi boleć.
Kiedy ja przestałam finansowo wspierać moją mamę alkoholiczkę, ona posuwała się do straszenia mnie, że wystąpi do sądu o alimenty, albo pójdzie do mojego dyrektora i narobi mi wstydu. Nie zmiękczyła mnie, bo ja już wtedy wiedziałam że nie muszę jej finansowo pomagać w piciu i zabijaniu się. Ty też nie musisz. Przekazując jej pieniądze, współpracowałabyś z chorobą, która ją zabija. Nie chcesz chyba kiedyś czuć się winna, że finansowałaś mamie truciznę przyczyniając się do jej śmierci.
Nie współpracuj z jej alkoholizmem. kwiaaatek
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krzysztof Z., Zakapior, Alex75, aga54, marcin, Selegne

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/29 19:34 #78 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Sprawa z mamą ucichła, chociaż mam myśli żeby do niej zadzwonić. Staram się je odsuwać.
Co do kontaktów z dziadkami postanowiłam, że faktycznie je ogranicze ale na razie nie tak drastycznie jakby chciała terapeutka. Raz w tygodniu będzie według mnie ok, później będę myślała czy da się to jeszcze pomniejszyć.

Postanowiłam, że nie będę pisała do P. Jeśli facetowi zależy to powinien wychodzić z inicjatywą. Wiem, że powinnam go dobie dawno odpuść. Naczytałam się dużo o tym właśnie procesie "odpuszczania sobie". Wiem, że jest to dla mnie cieżkie ponieważ jest to swojego rodzaju kolejna strata. Nie wiem czy bardziej zależy mi na nim, czy raczej tym, że ktoś w końcu się mną zainteresował. Inna sprawa, że nie wiadomo czemu nie chce się ze mną spotykać tylko samo pisanie mu wystarczy. Niestety poczucie, że trace kolejną rzecz jest straszne. Boli. Z drugiej strony co trace? Ciągłe proszenie się o spotkanie, rozmowy o byle czym. Chociaż nie powiem, otwarłam się przed nim jak przed żadnym innym facetem wcześniej. Wie, że chodzę na terapię i że mam problemy. Czuje się jak gimnazjalistka w tej relacji. Wiem, że jestem atrakcyjną kobietą ale moje niskie poczucie wartości powoduje, że ciężko mi jest kogoś poznać. Ostatnimi czasy myślę, że może dla mnie nie ma nikogo. Że powinnam nauczyć się być sama.

Weekend nawet mi się udał. Koleżanka zapytała mnie, czy nie chce z jej narzeczom i jego znajomymi wyjść na miasto w sobotę. Normalnie pewnie bym wymyśliła wymówkę ale tym razem stwierdziłam, że czas zmienić nawyki. Normalnie skończyło by się na tym, że siedziałabym w domu wieczorem, oglądała serial i czekała czy P. napiszę albo sama do niego napisała, a już wiem, że muszę przestać się prosić o jego uwagę. Czas poznać nowych ludzi...

W niedzielę pojechałam na obiad do dziadków i przy okazji zagłosować w wyborach. Wstyd to napisać ale to były moje pierwsze wybory w których głosowałam. Później pobawiłam się z moją chrześnicą i jej siostrą. Mój instynkt macierzyński ostatnimi czasy przybrał na sile. Martwi mnie to. No a później praca po tych przyjemnościach...
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Tomoe, Benia, Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/30 06:41 #79 przez Benia
Benia odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Może i teraz wydaje Ci się że tracisz. Ale myślę, że jeśli teraz rozluźnisz nieco różne relacje i skupisz się tylko na sobie, za jakiś czas stwierdzisz że zyskałaś i to mnóstwo dobrego. Moje życie w tym czasie jaki odpisujesz,wydawało się sypać w każdym aspekcie. Byłam przerażona i zdołowana. Dobrze że terapeutka mnie trzymała w rydzach bo była by tragedia. :shock:
Ale teraz,wiem że tamto było potrzebne,lubię to porównywać do puzzli które na siłę chciałam wcisnąć w miejsce w które nie pasowały. A więc co wtedy? No oczywiście,trzeba układankę rozwalić i budować od nowa. Tak się właśnie działo z moimi wszystkimi relacjami. Sypało się wszystko,od małżeństwa,przez relacje z przyjaciółmi,moje kontakty z Mamą, kończąc na macierzyństwie. To była bardzo mozolna praca,która de facto trwa wciąż,bo nadal uczę się zdrowych relacji z moją Mamą, na tym poziomie idzie mi najciężej. Gdyby nie to,że wtedy zajęłam się sobą w stu % dziś pewnie moja terapia skończyła by się niewypałem. Ty i Twoje wewnętrzne dziecko jesteście najważniejsze. Zadbaj o Was %%- :ymhug:

Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Alex75, Selegne

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/30 10:50 #80 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Przebudziłam się dzisiaj przed 5 rano... Nie mogłam ponownie zasnąć. Dlatego myślałam, układałam sobie wszystko w głowie. Wtedy wszystko wydawało mi się do ogarnięcia. Czułam siłę, moc. Wiedziałam, że dam rade.

Teraz jest kilka godzin później a ja rycze jak dziecko. Nawet w sumie nie wiem z jakiego powodu. Po prostu mam takie wrażenie, że nie daje rady. Tyle bym dała, żeby ktoś ze mną siadł i mnie przytulił. Żebym wiedziała, że nie jestem sama. Mam naprawdę dość tej samotności. Wszystkie moje przyjaciółki lub dobre znajome mają facetów, rodziny, dzieci. A ja od prawie 8 lat jestem sama. Oczywiście miałam tam jakieś relacje ale one głównie opierały się na seksie, nic poważnego. Dawno nie czułam się kochana. Tak naprawdę, bezwarunkowo.

Pamiętam jak moja Świętej Pamięci prababcia zawsze podczas opłatka wigilijnego życzyła mi i sobie, żeby dożyła prapra wnucząt. Nie dożyła. Z drugiej strony pamiętam też jej mądrość życiową, którą całe życie sobie powtarzam: "Lepiej później wyjść i dalej zajść". To tyczyło się małżeństwa.

P. się dalej nie odzywa, to chyba przez niego mam taki nastrój. Mam lepsze i gorsze dni. Podczas lepszych wiem, że nic z tego i trzeba sobie odpuść tą relacje. Dzisiaj jest ten gorszy, w którym chciałabym z nim porozmawiać ale wiem, ze byłabym naiwną idiotką gdybym znowu do niego napisała.

Znacie jakieś książki o relacjach międzyludzkich? Chętnie poczytam i dowiem się jak to powinno naprawdę wyglądać.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/30 11:38 #81 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne

Selegne napisał: Tyle bym dała, żeby ktoś ze mną siadł i mnie przytulił. Żebym wiedziała, że nie jestem sama.

Dawno nie czułam się kochana. Tak naprawdę, bezwarunkowo.


Znam te pragnienie, bezwarunkowej szczerej miłości. Dziś znam tego źródło. Taką miłość powinno dostać dziecko, ja jej nie dostałam i całe życie chciałam żeby ktoś mnie tak bezwarunkowo pokochał. po wielu latach spotkałam alko i stwierdziłam że to jest to, to jest miłość :wmur:
Oczywiście nie była ale zaspokoił te to moje braki, dał to czego szukałam. Wtedy tak mi się wydawało. Dopiero na terapii zaczęło mi się to układać w jedną całość. Pokazuje to jednak jak duże jest ryzyko wyboru dysfunkcyjnego partnera jeśli samemu ma się rzeczy do przeprowadzenia. Innymi słowy nie mogłam stworzyć zdrowego związku będąc sama chorą, dysfunkcyjną osobą.

Dziś uważam, że moje samopoczucie zależy tylko i wyłącznie ode mnie a nie od tego czy jest kogoś obok. Mało tego, moje pragnienie bezwarunkowej miłości nie było zaspokojone, nawet jak ktoś był obok i tak czułam się nieszczęśliwa.

Dziś po dwóch latach kontaktów z terapeutką jest dużo, dużo lepiej. Czuję spokój i skupiłam się na moim wnętrzu, moim wewnętrznym dziecku. To trwa ale efekty zaczynają być widoczne.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: aga66, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/30 11:55 #82 przez Skryta
Skryta odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
My Cię przytulamy :ymhug:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/01 19:44 #83 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Dziękuje wam.

Resztka dnia już była lepsza. Poszłam do biblioteki, wypożyczyłam sobie książki o DDA i poszłam do parku poczytać. W międzyczasie napisał P. On zawsze się odzywa gdy ja już jako tako uświadomie, że nic z tego nie będzie i mam odpuścić.

Mam wrażenie, że teraz trochę relacja z nim zastępuje mi relacje z mamą. To jego chce kontrolować, wiedzieć gdzie jest itp. Powiedziałam sobie, że nie będę znowu do niego pisać. Zobaczymy czy wytrzymam. Może to głupie ale bardziej martwi mnie relacja z nim niż mama... Trochę czuje z tego powodu wyrzuty sumienia.

A dzisiejszy dzień był super. Rano wizyta w Ikea, później odebrałam przyjaciółkę z jej pracy i spędziłyśmy resztę dnia na wspólnym obiedzie i zakupach. Lubię przebywać z ludźmi, którzy mają normalne relacje i im się wiedzie. Pokazują mi, że może mi też się uda jak już wyjde na prostą z własnymi emocjami.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: aga66, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/03 15:38 #84 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Od 3 rano jestem na nogach i padam. Ale nie moge zrobić drzemki bo nie usnęłabym o 21 jak planuje, bo jutro znowu pobudka o 3.

Byłam dziadkowi oddać pożyczone sprzęty po remoncie. Powiedział mi, że wykosić trawę była ostatnio mama gdy ja mu odmówiłam. Z jednej strony się cieszę, bo niech ma coś do roboty. No ale mimochodem powiedział mi, że mama i jej partner szukają mieszkania i pracy dla mamy. Dobrze, niech się wyprowadzi z okolicy. Będzie z głowy. Podobno w poniedziałek miała jechać tam do tego kolesia. We wtorek była umówiona do terapeuty. Przypomniało mi o tym powiadomienie, bo całkowicie o tym zapomniałam. Wiecie co? Jakoś nie czuje rozczarowania, że nie poszła na tą terapie. Zdziwiłabym się gdyby to zrobiła.

Pokazało mi to, że nie ma co się przejmować nią. Nic się nie zmieni. Troche mi jej szkoda, że tak marnuje swoje życie. Teraz ja muszę zadbać żeby już więcej nie marnować swojego na jej problemy.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: sylwia1975, Alchemia, Katarzynka77, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/06 10:03 #85 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Mam ostatnio bardzo zmienne nastroje.
W jednej chwili jestem Panią życia, świadomą swojej wartości. W drugiej chwili zaś zalewam się łzami, bo czuje się strasznie bezwartościowa, niepotrzebna, sama. Dodatkowo to jak traktuje P. naszą relację mnie dobija. Bardziej dobija mnie ta relacja niż cała akcja z mamą.

Próbuje sobie wmówić w tą moją pustą głowę, że przecież mam zainteresowanie innych facetów. Że im się podobam, chcą mnie poznać a ja głupia ubolewam nad tym, że jakiś przeciętny koleś taktuje mnie jak popychadło.

Jak mam go sobie odpuścić? Zacząć spotykać się z kimś innym? Mam dość proszenia się o uwagę, chce w końcu być dla kogoś ważna. Wiem, że to nijak nie ma się z problemami o których tutaj wszyscy piszą ale mam wrażenie, że sposób mojego myślenia, to że trwam w takiej relacji gdzieś tam jest zakorzeniony w byciu DDA.

Każda normalna dziewczyna już dawno odwróciłaby się na pięcie. A ja sama nie wiem czego oczekuje? Pod koniec sierpnia P. idzie na wesele swojego dobrego kumpla. Myślałam, że mnie zaprosi. Na razie cisza w tym temacie. Chociaż cisza to sie ostatnio zrobiła w każdym temacie. Jak już mam na tyle siły, żeby do niego nie pisać to on znowu się odzywa. Nie wiem po co. Mam prawie 28 lat a czuje się jak nastolatka w takich relacjach.

Ciężko mi z tym. Wiem, że ludzie tutaj mają naprawdę inne, gorsze problemy. Moim póki co jest, że z każdej strony czuje się odrzucana. Chciałabym żeby chociaż na chwile było normalnie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/06 11:41 #86 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne

Selegne napisał: Każda normalna dziewczyna już dawno odwróciłaby się na pięcie.


Każda normalna pewnie tak. Kiedyś uważałam się za 'normalną' ale okazało się, że do normalności mi dużo brakuje :lol:
I nie uważam że to jest negatywne stwierdzenie, miałam przeszłość jaką miałam a teraz mam szansę to naprostować. Też kiedyś myślałam, że inni mają gorzej a moje problemy to nic. Ale dziś patrzę na to inaczej. Moje dysfunkcje są moje i muszę się nimi zająć bez względu na to jak wyglądają w zestawieniu z innymi. A zaniżone poczucie własnej wartości, poczucie odrzucenia to ważne i głębokie tematy do przepracowania na terapii.

Jesteś w terapii. Takie zmienne nastroje się zdarzają, i myślą że są nieodłącznym elementem zdrowienia. U mnie z czasem jest ich coraz mniej. "Daj czasowi czas".
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jadwiga

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/07 06:12 #87 przez sylwia1975
sylwia1975 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
CZesc nauczylam sie ,ze jestem jako DDA nadwrazliwa, staram sie odpuszczac i obserwowac swiat,moja mama zaobserwowalam np ze interesuje sie plotkami ,zaprzecza jak ja z czyms z konforontuje,wyolbtzymnia i klamnie _Dobrze wiedziec po to by samemu postepowac innaczej,wiec staram sie zajmowac soba kwiaaatek kwiaaatek kwiaaatek

Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 10:26 #88 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Wiecie co... mam coraz większe wątliwości co do mojej terapeutki.
Chodzę do mniej prywatnie, więc kupe kasy już wydałam.
Minęło 1,5 miesiąca od kiedy tam chodzę a mam wrażenie, że nic nie ruszyłyśmy.

Za każdym razem jak przychodzę to mam wrażenie, że ona nie do końca ogarnia moją sprawę mimo, że ma notatki przed nosem.

Miał ktoś z was tak? czy to oznacza, że źle trafiłam i powinnam zmienić terapeute? Czy może dać jej jeszcze kilka spotkań?

Ciągle też namawia mnie na terapie grupową, co nie ukrywam sporo kosztuje. Mam obawy, że to wszystko wygląda tak jakby chciała ze mnie jak najwięcej kasy wycisnąć.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 10:42 #89 przez Benia
Benia odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
To może umówić się na NFZ? Będziesz mieć porównanie.
Co to znaczy że nie do końca ogarnia? Terapia to proces, niektórzy bardzo szybko ruszają do przodu,inni potrzebują więcej czasu. %%-

Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 10:55 #90 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Na 2 spotkaniu kazała mi napisać cele terapii.. od tego czasu przeanalizowaliśmy tylko 1 cel, o innych nawet nie rozmawiałyśmy.

Ja naprawde nie czuje, że cokolwiek się zmieniło... Wszyscy tutaj mówicie o swoich przemianach i odczuciach, ja nie czuję nic. Mimo, że minęło dopiero 1,5 miesiąca to powinnam czuć jakieś korzyści, a szczerze mówiąc wiecej mi daje czytanie książek niż jej rady, które mam wrażenie dawane mi są na zasadzie prób i błędów.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 11:28 - 2020/07/13 11:33 #91 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Witaj. Ja swoje terapie (uzależnienia, współuzależnienia i DDA) przeszłam w ośrodkach finansowanych przez NFZ. Nie uważam że były one "bezpłatne" bo pracując, opłacałam składki na NFZ. Korzystałam więc z terapii, finansowanych z moich składek. Jako osoba ubezpieczona miałam do tego prawo.
Lecząc się w ośrodku, który miał zawarty kontrakt z NFZ, mogłam być spokojna, że zatrudnia on specjalistów posiadających odpowiednią wiedzę i kwalifikacje uznawane przez PARPA (Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) i pracujących pod superwizją.
Dbałam w ten sposób o siebie w procesie leczenia. kwiaaatek
Ostatnia edycja: 2020/07/13 11:33 przez: Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 11:48 #92 przez Skryta
Skryta odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Ja próbowałam zacząć od 2-3 spotkań prywatnych, ale to faktycznie kosztuje i o ile nie śpi się na pieniądzach, to czuje się chyba taka presję, że no już tyle wydałam, a moje życie się nie odmieniło. A jak poszłam do poradni na NFZ to miałam zupełnie inne oczekiwania, nie spieszyło mi się, nie kosztowalo, płynęłam w swoim tempie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 11:59 #93 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Ja poszłam prywatnie, bo chciałam zacząć jak najszybciej. Terminy na NFZ są bardzo odległe.
Zobacze jak będzie na dzisiejszym spotkaniu i wtedy zacznę się zastanawiać poważnie czy zostać czy zmienić terapeutę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 12:37 - 2020/07/13 12:50 #94 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Poszłaś prywatnie, bo chciałaś szybko zacząć. Minęło 1,5 miesąca, a ty masz poczucie zmarnowanego czasu i pieniędzy. Więc może szybko niekoniecznie znaczy dobrze? Może czasem warto poczekać?
Nie wiem, jak długo obecnie czeka się na wizytę u terapeuty w ośrodku finansowanym przez NFZ. Ale chyba nie dłużej niż 6 tygodni?
Kiedy szukałam dla siebie terapii DDA, obdzwoniłam wszystkie ośrodki w województwie. Może i ty spróbuj poszukać, podzwonić.
A swoją drogą, zechcesz się podzielić swoimi celami terapii?
Ostatnia edycja: 2020/07/13 12:50 przez: Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 13:45 #95 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
U mnie w pierwszych miesiącach też nie widziałam zmian ale wydaje mi się że było dużo w tym mojej winy bo kombinowałam trochę po swojemu. Ostatnio też była tutaj dyskusja żeby trafić do odpowiedniego gabinetu. Czy ta psycholog zajmuje się terapią współuzależnienia?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/13 17:22 #96 przez Koliber
Koliber odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Kiedy ja trafiłam do drugiego prywatnego psychologa ona od razu potwierdzila wspoluzaleznienie,to było w kwietniu.Zadzwoniłam do poradni i dostałam termin na lipiec,spokojnie chodziłam do p.Anety może bardziej rozmawiałam o śmierci ojca,o dzieciństwie,o mężu trochę ale tak ogólnie pomagała mi w codziennych problemach nie zaglebiajac się w współuzależnienie.Otrzymałam ksero,tytuly ksiażek to przeczytania.Kiedy przyszedł lipiec powiedziałam jej że byłam na spotkaniu i mam wybrać (Nie można mieć 2 terapeutów)więc ona poradziła mi,że tam w poradni otrzymam fachową opiekę pomoc.Bałam się zmieniać terapeutę bo p.Aneta bardzo mi pomogła i ona wtedy porównała moja sytuacje do lekarza.Mialam sobie wyobrazić że idę do internisty po pomoc okazuje się że mam problemy z sercem i wtedy kierują mnie do kardiologa.Tak samo u niej ona jest pierszym kontaktem i z czystym sumieniem kieruje mnie do specjalisty-poradni uzależnień. Bo ja potrzebuje akurat tego "lekarza"nie jakiegoś tam od wszystkiego.Popłakalam się i tak zrobiłam, najlepsza decyzja w życiu. No ale p.Aneta była psychologiem z sercem,nie wiem jak twoja .
Może właśnie podzwoń po poradniach,jakie są terminy.Ale też spruboj porozmawiać z obecną teraupetka o tym co czujesz ,o tym że do końca nie wiesz czy te spotkania ci pomagają..to jest ten etap terapii.Ja nie mówiłam nic na pierwszej terapii i się później okazało że tak właśnie robie w życiu...takie przeniesienie ..nic się mówię i oczekuje że będzie dobrze.Warto mówić o swoich wątpliwościach,wiem to z doświadczenia.Trzymam kciuki
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/14 06:42 #97 przez sylwia1975
sylwia1975 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Ja mnialam prywatna teraputke ewe przes cztery lata,dlugo wiem,ale bylam tez mozolna i jestem nie raz w zmianach,terapeutka owa ,juz po czasie wiedziala jak sie ze mna Obchodzic aniodiabel ,do dzis ,jak czytam notatki ufff,sama powiedziala ze konczymy,terapie wiec chyba o ciagniecie pieniedzy nie chodzilo.Zalezy od odczucia i czlowieka

Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jadwiga

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/22 21:24 #98 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Troche mnie nie było ale strasznie pochłonęła mnie praca i sprawy "sercowe".

W międzyczasie okazało się, że moja Pani psycholog powiedziała, że jesli nie zdecyduje się na terapie grupową, która kosztuje około 4,5 tys złotych to ona, nie będzie mogła mnie dalej prowadzić spowodu braku czasu.

Powiedziała mi to na ostatnim spotkaniu, bo stwierdziła, że skoro jeszcze nie rozgrzebałyśmy moich emocji to jest odpowiedni czas na ewentualne zakończenie terapii. Zdecydowałam się przerwać terapie, której wg mojej opinii nawet nie zaczęłyśmy. Niestety mój tryb pracy nie pozwala mi na ustawienie grafiku tak, żeby 15 konkretnych dni poświęcić na terapie dodatkowo ta kasa...

To tylko utwierdziło mnie w tym, że chyba źle trafiłam.
Na razie odpuszczam terapie, bo nie mam na nią czasu. Możecie powiedzieć, że to wymówka ale specyfika mojej pracy niestety na niewiele mi pozwala. Odpowiadało mi się z tamta terapeutką z tygodnia na tydzień mogłam ustalać termin. Dostalam kilka tytułów od P. psycholog, które poleciła mi przeczytać.

Na razie skupie się na tym i na odpoczynku. Może jakiś urlop jak tylko bede miala wiecej niż 2 dni wolnego w grafiku. Muszę się wyciszyć.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/22 21:34 - 2020/07/22 21:45 #99 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Ośrodki terapeutyczne, które mają kontrakty z NFZ, prowadzą terapie, za które nie trzeba płacić.
Moja terapia grupowa DDA na pierwszym etapie polegała na spotkaniach grupy raz w tygodniu, przez rok. Etap drugi polegał na dwudniowych weekendowych zjazdach, raz w miesiącu. Ten etap również trwał rok. Między spotkaniami grupy były też indywidualne spotkania z terapeutą.
Oczywiście "charakter mojej pracy" w owym czasie ani trochę mi na to nie pozwalał, do momentu, gdy się zorientowałam, że to nic innego jak moje dedeostwo popchnęło mnie do takiej pracy, która mi zżerała całe życie.

Na ile się zorientowałam z twoich postów, twoje dedeostwo nie pozwala ci normalnie funkcjonować w życiu, w różnych jego sferach (rodzina, związki, praca) więc naprawdę się zastanów, czy opłaca ci się żyć w taki sposób jak dotychczas, wyniszczając siebie, czy nie warto jednak ustawić sobie priorytety tak, aby najważniejsze było twoje wyzdrowienie.
Pomyśl o tym. kwiaaatek
Ostatnia edycja: 2020/07/22 21:45 przez: Tomoe
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, Kayo78, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/22 21:48 #100 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Z pracy nie zrezygnuje na pewno, wiele poświęciłam żeby ją dostać. Dzięki pracy czuje się spełniona i mam z niej przyjemność, chociaż nie powiem, czasami ludzie mocno irytują.

Właśnie w tym problem, że wszelkiego rodzaju terapie na NFZ odbywają się w konkretny dzień w tygodniu i nie da się tego zmienić.

Jak już uporam się z innymi rzeczami to wtedy na spokojnie poszukam terapeuty, który będzie elastyczny jeśli chodzi o umawianie spotkań. Mój zawód niestety taki już jest i go nie zmienie. Pani terapeutka porównała mnie do strażaków, lekarzy itp... w sumie coś w tym jest.

Nie chce tutaj wspominać o mojej pracy, bo jest ona mocno charakterystyczna a chciałabym zostać anonimowa :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/22 21:59 #101 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
To jest dość charakterystyczne, że DDA najlepiej funkcjonują w rolach, bo nie mają kontaktu z tym, kim naprawdę są.
Dla mnie również kiedyś, przed terapią, moja rola zawodowa była źródłem satysfakcji i prestiżu.
Ale rola - żadna - nie była prawdziwą mną.
Od czasu ukończenia tej terapii zmieniałam zawód i pracę kilkakrotnie, ale zawsze dbałam o to, żeby pracować nie więcej niż "kodeksowe" 8 godzin na dobę, żeby mieć jeszcze czas i siły na życie.
Wiesz, na to forum nie przyszłaś dlatego że czujesz się w życiu dobrze, więc zaryzykuję twierdzenie, że coś sobie tą rolą zawodową przykrywasz, rekompensujesz. Ale kosztuje cię to bardzo dużo wysiłku.
Tak to widzę, choć oczywiście mogę się mylić, bo patrzę przez własny filtr "dziecka-bohatera".
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Kayo78, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/22 22:11 #102 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Ja nie zamierzam w tej pracy pracować do śmierci :) Daje sobie 5 lat. Takie było założenie jak zaczynałam.

Ja pracuje 15 dni w miesiącu, pozostałe dni mam wolne. Wcześniej pracowałam w biurze pon-pt po 8 godz dziennie. Stwierdziłam, że do takiego trybu pracy wrócę jak będę starsza, bo mnie zwyczajnie nudziło. Raczej w kwestiach zawodowych realizuje swoje cele.

Myślę, że my jako DDA też musimy "dojrzeć" do terapii, ja może jeszcze nie jestem na tyle gotowa. Muszę odpoczać od wszystkich tych spraw z mamą, z terapią... przytłoczyło mnie to troche. Za szybko chciałam. Teraz na spokojnie. Znaleźć odpowiedniego terapeute i działać, ale żeby to miało ręcę i nogi, a nie tylko po to żeby chodzić i móc sobie mówić: "No chodzę na terapie przecież, znaczy że robie coś dla siebie."

Chce chocić na terapie w swoim tempie i robić to tak jak ja mam ochotę. W końcu wszyscy tutaj powtarzacie, że mamy zadbać o sobie i robić tak żeby to nam było ok.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/23 04:27 #103 przez Sisi44
Sisi44 odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Selegne co u Ciebie, jak sobie radzisz, dałaś radę i dotrzymałaś swojego zdania, tzn. nie pożyczyłaś mamie kasy, zrobiłaś to co mówiłaś?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/07/27 12:44 #104 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Wszystko u mnie w miarę okej.
Nie pożyczyłam kasy. Wiem, że mama ma teraz problemy finansowe. Nie zapłaciła alimentów mojej przyrodniej siostrze.

Wiem tylko, że znalazła pracę w tym samym zakładzie gdzie jej facet. Nie wiem czy pije.
Teraz dość intensywny czas w moim życiu prywatnym. Postanowiłam, że będę więcej spotykać się z ludźmi. Zaniedbałam to przez ostatni rok. W połowie sierpnia będę mieć trochę więcej luzu w pracy to podzwonię po ośrodkach terapeutycznych na NFZ. Tak żeby na jesień na spokojnie zacząć.

Moja "była" terapuetka poleciła mi książkę "Lęk przed bliskością". Czytam i widzę całą siebie. Polecam ją serdecznie wszystkim DDA którzy mają problem nawiązać "normalną" relacje. Nie rozwiązuje problemów ale pokazuje skąd się one biorą.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: sylwia1975, Katarzynka77, Kayo78, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/09/13 16:47 #105 przez Selegne
Selegne odpowiedział(a) w temacie Jak pomóc nie pomagając? - wątek Selegne
Dawno mnie tutaj nie było. Sierpień był dość intensywny.
Mimo tego, że "dzięki" covidowym procedurom u mnie w pracy, miałam 2 tygodnie wolnego i dwa testy (oba negatywne - raczej to była formalność).

Udało mi się też wyjechać na kilka dni na samotną wyprawę do Włoch. Wszyscy znajomi mi mówili, że podziwiają mnie i moją odwagę... Nie czułam, że robię coś "odważnego", a jedynie wzięłam sprawy w swoje ręce. Skoro nie umiałam znaleźć nikogo chętnego żeby ze mną jechał to pojechałam sama. Bardzo mi się podobało. Wreszcie robiłam co chce, nie musiałam się liczyć z niczyim zdaniem.

Rozmawiałam kilkakrotnie z mamą, wiem że pije ale oczywiście kłamie, że nie.
Niedługo przeprowadzam się do jej "starego" mieszkania. Będe miała bliżej do pracy, chociaż nie wiem czy to będzie dobre dla mojego stanu psychicznego. Przeprowadzę się z miasta na wieś... boje się, że całkowicie się zatracę w samotności. To rozwiązanie ma być tymczasowe, aż moja sytuacja w pracy się poprawi... Chciałabym od nowego roku znowu mieszkać w mieście. Wszystko zależy czy przedłużą mi umowę czy nie... niestety pandemia wiele zmieniła w moim życiu.

Wiecie co mnie najbardziej denerwuje? Że nie mogę z mamą swobodnie porozmawiać, bo cały czas słyszę, że jej facet podpowiada jej co ona ma mi mówić. Jakby to miało mnie przekonać, że jest u nich okej. Mam coraz większe podejrzenia, że on tez pije. Powiedziałam jej dzisiaj, że w gruncie rzeczy to mam gdzieś jakie decyzje oni podejmują.

Jak pozbyć się wstydu? Z jednej strony wiem, że za nią nie odpowiadam ale jakoś mi tak wstyd za to jak się zachowuje.

Pewnie zapytacie co z terapią. Próbowałam się zapisać ale to jak bardzo z dnia na dzień potrafi się zmienić mój grafik w pracy bardzo mi to utrudnia. Na jesień zazwyczaj jest spokojniej. Dlatego mam ogromną nadzieję, że pażdziernik przyniesie więcej stabilizacji.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Alex75, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.