Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Strach..

Strach.. 2020/04/01 23:36 #1

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Witam. Dziwnie się czuje pisząc to.. Jestem żoną alkoholika. 10 lat po ślubie, dwoje dzieci. Próbowałam już wszystkiego. Dwie wyprowadzki,grupa Al alone.. Mąż był na terapii ale nie odniosla rezultatu.Mam wrażenie że nie wiem kim jestem, że ciągle to nie ma.. Obecnie ciągi są coraz częściej.Mam ochotę zapaść się pod ziemię. Myślę żeby przeprowadzić się do innego miasta ale syn strasznie płacze że tego nie chce.. Mój mąż właśnie skończył 3tygodniowy ciąg i mówi,że dalej będzie pił alkohol ale wtedy gdy on będzie chciał, a nie kiedy ja tego chce..?? Czy to wogole możliwe że człowiek tak myśli?? Czuje się zmęczona a on na mnie najezdza.. Dlaczego nie mam siły walczyć??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, williwilli55, Waldek, Lukasz35

Strach.. 2020/04/02 03:23 #2

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1880
  • Otrzymane podziękowania: 3518
:czesc:
Darek alkoholik
Najlepsza pomoca to jest niepomagac alkoholikowi wiem co mowie bo sam sie wykaraskalem czerpiac wiedze od trzezwych alko i takich stron jak te
Pogody ducha
Ostatnio zmieniany: 2020/04/02 03:29 przez williwilli55.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Leoni, KateKasia, Iness

Strach.. 2020/04/02 04:35 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27274
Cześć Iness :czesc:
Czynny alkoholik czasami mówi prawdę. I tudzież wyraźnie powiedział, że będzie pił wtedy kiedy będzie chciał a Twoje chciejstwa niczego nie zmienią. To on ma chcieć przestać. Twoje są tutaj tylko marzenia.
Może lepiej odejsć od takich marzeń a w zamian pomysleć o sobie i dzieciach. O terapii dla siebie.
Nie musisz w tym trwać, nie musisz cierpieć. Poczytaj Forum i dowiesz się, że można temu zaradzić, zmienić swoje życie.
Mądrych przemyśleń życzę %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Benia, Alex75, aga54, marcin19, Iness

Strach.. 2020/04/02 05:31 #4

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3138
  • Otrzymane podziękowania: 9268
Witaj na forum Iness :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Mając dziś doświadczenie 10-letniego małżeństwa z alkoholikiem, również myślę tak,jak napisała Szekla. Nawet w Al-anon mawia się "nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie" co jest prawdą.
Po 10 latach zakończyłam swoje małżeństwo, rozwiodłam się, wcześniej wyprowadziłam. Dziś nie marzę o marzeniach a spełniam je. Terapia pozwoliła mi odnaleźć siebie,dziś wspieram się mityngami Al anon, układam sobie życie na nowo i jestem szczęśliwa.
Życzę Ci tego samego i mądrych wyborów %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2020/04/02 05:32 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, williwilli55, marcin19

Strach.. 2020/04/02 06:45 #5

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3726
  • Otrzymane podziękowania: 7959
Iness napisał:
Dlaczego nie mam siły walczyć??
%%- Witam.
Walka to strata własnej energii na coś co ma pomóc komuś innemu w tym wypadku twojemu mężowi.
Tak to nie zadziała. Nie można pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce. Nie chce bo nie dostrzega problemu, gdyż ma zmienioną świadomość substancją narkotyczną jaką jest alkohol.
Nie pomagając, pomagasz najlepiej.
Zadbaj o Siebie i o synka. Na to masz wpływ.
Niekontrolowane picie powoduje konsekwencje, z czasem bardzo poważne. Wiem o tym dobrze, zniszczyłem każdą sferę swojego życia
i życia najbliższych. Konsekwencje zostały, ponoszę je to tej pory.
Jestem alkoholikiem, mam na imię Jerzy.
Mądrych wyborów. Spokojnego dnia.

Piszesz ze terapia męża nie przyniosła skutku. Przyniosła. Mąż boi się życia.
Alkoholizm to choroba postępująca... bywa śmiertelna, to tak że proces... destrukcyjny.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cyrax 666, Lukasz35, Elka.S, Akira

Strach.. 2020/04/02 07:36 #6

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Witaj Iness na forum :czesc:
Ja również kiedy zrozumiałam że nie mam wpływu na drugiego człowieka sięgnęłam po pomoc. Skorzystałam z terapii współuzależnienia, która pozwoliła mi zrozumieć dlaczego moje życie kręci się koło alkoholika i nie potrafię myśleć o sobie. Dzisiaj jest już inaczej.
Warto skorzystać z doświadczenia innych, którzy mają wśród swoich bliskich alkoholika. Z mitingów Alanon. Jeden z nich odbywa się online co niedziela o 20:00 szczegóły są u góry strony.
Miło Cię poznać @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/04/04 12:09 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia, Iness

Strach.. 2020/04/02 23:10 #7

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
:czesc: Dziękuje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/03 07:12 #8

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2037
  • Otrzymane podziękowania: 4565
Witaj Iness na forum :ymhug: To bardzo dobrze,że Jesteś tutaj z nami @};- ,to bardzo dobre forum-kopalnia wiedzy i doświadczeń...
Pytasz-dlaczego nie mam siły walczyć?Ponieważ doszłaś do momentu ogłoszenia Swojej Bezsilności,wobec jakichkolwiek poczynań swojego męża...a o tym mówi Pierwszy Stopień Alanon...Twój mąż(jak i każdy inny człowiek)powinien być kowalem swojego losu,zbierać żniwo swoich jakichkolwiek poczynań...i te poczynania odczuwać na swojej skórze...i tylko na swojej.A więc,jeżeli bardzo pragniesz pomagać swojemu mężowi...to po prostu,przestań to robić...,bowiem najlepszą formą pomocy w tej kwestii jest jest-NIE POMAGAĆ.Pomóc możesz tylko i wyłącznie sobie...i pomału budować w sobie gotowość do pomagania innym.Istnieją takie prostą zasady...i warto wcielać ją w swoje życie-1.POMAGAJĄC SOBIE,POMAGAM INNYM.2.POMAGAJĄC INNYM,POMAGAM SOBIE.Jeżeli bardzo pragniesz pomóc sobie,postaraj się wcielać w swoje życie,do swojego serca- Program 12 Stopni Alanon...i życzę Ci tego z całego serca @};- Pozdrawiam Serdecznie-Waldek alkoholik.
"W serce swe odważnie spójrz,
wsłuchaj się w miarowy rytm,
jaki jest ten skarbiec Twój,
ile jest miłości w nim"...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/03 07:49 #9

  • Wejda
  • Wejda Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 139
  • Otrzymane podziękowania: 78
Dobrze Waldku, to jak to się ma do sytuacji kiedy NIE pomagając sprawiasz, że jest jeszcze gorzej, bo na męża to nie działa ??? Być może są jakieś zasady dla ogółu, ale nie każdy się w tym odnajduje. Ja pomimo rozdarcia i wewnętrznego bólu poddałam się temu o czym tutaj czytałam: nie gotowałam mu, nie prałam, nie sprzątałam po nim, nie tłumaczyłam w pracy itd...Jaki to odniosło skutek ??? A no taki, że było jeszcze gorzej, bo za to, że zadzwoniłam np. na Policję zostałam zbluzgana, po powrocie z izby przyszedł nachlany i chlał jeszcze kilka dni, wypomina mi to do dziś, że dzięki mnie tam siedział...Jak nie sprzątałam to chodziłam wśród wymiocin nawet kilka dni, i pośród potłuczonego szkła.
Chciałam sobie pomóc to poszłam na terapię dla współuzależnionych, moje zachowanie w żaden sposób nie wpłynęło na męża konstruktywnie.
Nie neguję takiego podejścia, o którym tu większość pisze, ale chciałam też zaznaczyć, że nie zawsze jest to dobre wyjście !!! Przynajmniej w moim przypadku.
Ja czasami słucham na internecie czy w tv świadectw trzeźwości, ostatnio mam wrażenie jest jakiś wysyp tego i mnóstwo młodych ludzi opowiada o tym, jak wciągnęli w alko czy narkotyki, ukazują swoje nowe życie u boku żon czy partnerek, często mają dzieci, ale o czym wspominają ? Mówią o tym, że np. kobieta nigdy nie zostawiła ich bez pomocy i że to dzięki niej wyszli z tego bagna. Że one były obok, wspierały...Ja też chciałam iść tym torem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Waldek, Lukasz35, aga54

Strach.. 2020/04/03 08:16 #10

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2037
  • Otrzymane podziękowania: 4565
Droga Wejno @};- Twoja pomoc mężowi mogła by być skuteczna tylko wówczas,kiedy mąż zapragnął by tej pomocy dla siebie-uznał by swoją bezsilność, wobec alkoholu,zapragnął by Nowego,Trzeźwego Życia...i udał się po pomoc do Wspólnoty AA,Grupy Wsparcia etc.Jeżeli jednak tego nie ma ochoty uczynić...to już jest tylko i wyłącznie JEGO WYBÓR,jest mu tak dobrze...a więc staje się kowalem swojego losu-SWOJEGO,NIE TWOJEGO.Ty Wejno masz swoje życie...i warto na tym Twoim życiu się skupić.Powodzenia %%-
"W serce swe odważnie spójrz,
wsłuchaj się w miarowy rytm,
jaki jest ten skarbiec Twój,
ile jest miłości w nim"...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Wejda, freelander, Alex75, Elka.S

Strach.. 2020/04/03 08:57 #11

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Wejda napisał:
Chciałam sobie pomóc to poszłam na terapię dla współuzależnionych, moje zachowanie w żaden sposób nie wpłynęło na męża konstruktywnie.

Kiedy trafiłam na terapię myślałam, że osiągnęłam swoje dno i dlatego poszłam. Jednak na początku dalej szukałam sposobu, żeby 'bylo lepiej'. To nic nie dało. Było coraz gorzej. Dopiero jak skupiłam się naprawdę na sobie moje życie zaczęło się zmieniać, moje nie jego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/03 12:33 #12

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1524
  • Otrzymane podziękowania: 4314
Wejda napisał:
Chciałam sobie pomóc to poszłam na terapię dla współuzależnionych, moje zachowanie w żaden sposób nie wpłynęło na męża konstruktywnie.

Na terapie nie idziemy po to, zeby potem na kogos jakkolwiek wplywac. Idziemy tam po to, zeby zaczac szczesliwie zyc. Dopoki oczekujemy po naszych zmianach, ze bedziemy w stanie na kogos wplynac, to nie zdrowiejemy. Dalej tkwimy w naszym uzaleznieniu. Jest nawet gorzej, bo tracimy motywacje do dalszej pracy, do zmian. Przeciez tak sie staramy, a tu nic.
Mam nadzieje, ze sie nie poddasz i sprobujesz jeszcze raz.
Dobrego dnia :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Alchemia, Benia, Alex75, Iness

Strach.. 2020/04/03 22:55 #13

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Dziękuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/03 23:12 #14

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Witam. Tyle czytam artykułów.. To wszystko co piszecie to prawda. Brzydze się sama sobą, że tak żyje. Teraz kiedy patrzę na męża po trzech tygodniach picia, jest mi go żal. Trzęsą mu się ręce,znowu zmienił się na twarzy.. Z drugiej strony czuje do niego wstręt. Nie potrafię mu zaufać, nawet dotknąć.. Za każdym razem coraz bardziej się od siebie oddalamy. W tygodniu nie pije alkoholu ( no chyba że jest w ciagu) ale bierze psychotropy żeby funkcjonować. Tak jest od roku. Bez tego nie zasypia. To jest dla mnie..jakiś koszmar. Mam wrażenie że nasze życie to fikcja. A ja jestem po prostu zmęczona..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Leoni

Strach.. 2020/04/03 23:17 #15

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
I co gorsza, wiem że na szali jest życie moich dzieci. A dalej w tym tkwie.. Jakaś dziwna "sila" nie pozwala mi odejść.. Czy to normalne?? Muszę być ojcem i matka. To czego się boję?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alchemia, AgaMars

Strach.. 2020/04/04 05:36 #16

  • Leoni
  • Leoni Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 421
Inez , decyzji , ktore podejmujemy musimy byc 100 % pewne , dlatego dojrzewanie do nich zabiera nam sporo czasu , a co za tym idzie naszego zdrowego zycia . Mysle jednak , ze niedlugo przekonasz sie , ze ty nic dla niego nie mozesz . On ma swoj swiat , swoje zycie i nie ma w nim Was . Ja tez dlugo zylam w iluzji, klamstwie i ulegalam manipulacji meza . Robilam to przede wszystkim z niewiedzy na temat alkoholizmu, a temat wspoluzaleznienia wogole dla mnie nie istnial. Jednak poznajac mechanizmy choroby, znajdujac w sobie bardzo duzo czynnikow wspoluzaleznienia , powoli zaczynalam dzialac .

Obecnie nie mieszkam z mezem , nie ulegam jego manipulacji, sama decyduje o swoim zyciu . Czy zyje mi sie lepiej ? ...fizycznie na pewno tak , mi i oczywiscie moim dzieciom , a mam ich troje . Dom jest wypelniony spokojem, bezpieczenstwem a przede wszystkim nie musimy patrzec jak czlowiek , ktorego kochamy sie stacza .

Tak ja kocham mojego meza , dlatego jezeli chodzi o emocje to bardzo duzo pracy przede mna . Dzieci tez kochaja tate, obecnie jednak nie maja z nim kontaktu, bo jest w dalszym ciagu czynnym alkoholokiem.
Zycze Ci przemyslanych wyborow i powodzenia .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Alchemia, Babeczka

Strach.. 2020/04/04 08:45 #17

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Bardzo Ci dziękuję. Ja czuję dokładnie to samo. Cierpię jak widzę, że się stacza. .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/04 08:51 #18

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1524
  • Otrzymane podziękowania: 4314
Iness napisał:
Bardzo Ci dziękuję. Ja czuję dokładnie to samo. Cierpię jak widzę, że się stacza. .


On nie stacza sie sam. Staczacie sie razem. Dzieci byc moze w strone DDA/DDD x_x
Jesli nie masz motywacji, zeby zawalczyc o siebie, to poczytaj prosze o syndromie DDA/DDD, o tym jak ciezko sie z tym potem zyje i moze wtedy znajdziesz motywacje, zeby zawalczyc o dzieci, o ich szczesliwe zycie.
Zapraszam tez do mojego watku. :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alchemia, Benia, Alex75

Strach.. 2020/04/04 10:33 #19

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 414
  • Otrzymane podziękowania: 1367
Hej Iness.
Dopóki walczyłam- dopóki miałam lub nie miałam siły walczyć- dopóty byłam uwikłana w ten taniec śmierci, wplątana we współuzależnienie całą sobą.
Walczyłam na różne sposoby...najpierw prośbą, potem groźbą, potem metodą "wędki i marchewki", potem walczyłam nie walcząc- tak tak, taki paradoks właśnie.
Walczyłam niewalcząc, bo zaczęłam ignorować jego picie "fizycznie"- nie czepiałam się, nie prosiłam już, nie rozmawiałam z nim- ale psychicznie wciąż odbywałam walkę, bo nie umiałam się odciąć od jego picia. Sprawdzałam, dywagowałam, snułam plany w swojej głowie i wszystko co się w moim życiu działo- podlegało pod paragraf jego picia.
Kiedy to się zmieniło? Kiedy przestałam walczyć. Kiedy odpuściłam. Kiedy powiedziałam sobie- dość, ja schodzę z ringu.
Wtedy nadeszła ta bezsilność, z którą się zgodziłam, którą zaakceptowałam.
Odeszłam od męża nie dla niego (żeby coś zrozumiał i przestał pić)- odeszlam dla siebie.
Bo ja jestem równie ważna co każdy inny człowiek na świecie. Mną też musiałam się zająć (ba, w pierwszej kolejności!), sobą się zatroszczyć. To ja byłam tą, która potrzebowała pomocy, a jedyną osobą, która mogła mi pomóc, bylam ja sama.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Randia, Alchemia, Tomoe, AgaMars, Alex75

Strach.. 2020/04/04 11:59 #20

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7672
  • Otrzymane podziękowania: 11551
Aga89 napisał:
Mną też musiałam się zająć (ba, w pierwszej kolejności!), sobą się zatroszczyć.
To ja byłam tą, która potrzebowała pomocy, a jedyną osobą, która mogła mi pomóc, bylam ja sama.
Witaj Iness :czesc:
To prawda - tak prosta, że aż dziw bierze, że jej nie dostrzegasz. l-)
Którz zajmie się Tobą?
Nikt nie uleczy Twego chorego, współuzależnionego umysłu.
Możesz to zrobić jedynie Ty.
Cóż trzyma Cię na orbicie, że nadal krążysz wokół jego alkoholizmu jak satelita?
Miłość? Troska by dzieci miały ojca? Obawa, że zostaniesz sama?
Zupełnie się zagubiłaś - zapomniałaś o sobie.
Polecam terapię wraz z mitingami Al-Anon:

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Jestem alkoholikiem. @};- :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Alex75

Strach.. 2020/04/04 12:11 #21

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2097
  • Otrzymane podziękowania: 2125
Witamy u nas,wspolnie i kazdy z osobna,hm co ja moge jeszcze dodac,a no ,chyba malo,nie wielu z nas daje rade zyc z uzalenionym pod jednym dachem,wiekszosc znas dala ze tak ,pospolicie,latanie na orbicie alkocholika bieganie ma malo sensu
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/04 13:40 #22

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Dziękuję wam wszystkim za te wpisy. Jestem zagubiona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/04 15:27 #23

  • Skryta
  • Skryta Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 103
  • Otrzymane podziękowania: 94
Witaj, doskonale Cię rozumiem i wiem co czujesz. Nie jestem wiele przed Tobą w tej drodze do spokoju, ale już wiem że trzeba odpuścić, po prostu TRZEBA. Dla dobra swojego i dzieci, a przy okazji podobno i jego. Bardzo długo siedziałam w pełni świadoma co się dzieje, ale nie potrafiłam tego zmienić, tluklam się, miotalam, łudziłam, zmieniałam zdanie i zastanawiam kiedy wreszcie będę miała siłę coś zmienić. I jakoś to przyszło. Nie wiem kiedy ani dlaczego. Zrobiłam dopiero jeden malutki kroczek, ale nadszedł ten czas. Uwierz w siebie, poukładaj to w głowie i uwierz, że możesz cos zmienic, coś dla siebie zrobić. Trzymaj się.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tomoe, AgaMars, Olencja

Strach.. 2020/04/04 20:28 #24

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
No właśnie męczy mnie ,że ciągle zmieniam zdanie. Teraz nie pije ani wczoraj ani dziś choć wiem że chce. Pewnie napije się w "swieta" z potrójną siłą.. Już kupiłam mieszkanie , za rok będę miała odbiór. . Do jutra muszę dac odpowiedź bo mam zajęte mieszkanie w innym mieście, a ja dalej nie wiem.. Nie chce iść w nieznane ale wiem ,że tu nie będzie mi łatwo.. Boże kiedyś wiedziałam czego chce, sama utrzymywałam się i studiowałam. A teraz jestem taka niezdecydowana.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/04 21:31 #25

  • marcin19
  • marcin19 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 590
  • Otrzymane podziękowania: 1421
Iness napisał:
Pewnie napije się w "swieta" z potrójną siłą..

Iness napisał:
Boże kiedyś wiedziałam czego chce, sama utrzymywałam się i studiowałam. A teraz jestem taka niezdecydowana.

:-? :-?

Z własnego doświadczenia powiem, że jak chciało mi się, jak chciałem się napić, to na pełnej nieświadomce prowokowałem kłótnie. O co? O wszystko i o nic. Ważne, żebym miał wymówkę. Bo ktoś się czepia, bo coś mi nie wyszło, bo zupa była za słona, bo mam dzień wolnego, bo święta...
Aniou stróś i jego ładniejsza połówka

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Akira

Strach.. 2020/04/07 20:58 #26

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Leżę w łóżku i myślę. Padam na twarz , zdalne lekcje, lekcje ze swoimi dziećmi, obiad, dziećmi na podwórko żeby choć trochę się poruszały. Później praca przy komputerze, kolacja, kąpiel dzieci, etc.. A mój mąż?? Pobudka skoro świt o 9.30, prysznic do 11ej, śniadanko( od 10 lat przygotowuje mu kanapki również do pracy), wyjazd do pracy. Nie ma ciężkiej bo pracuje u mamy w firmie.Wraca na obiad , później odpoczynek na kanapie, kolacja , wraca na chwilę do firmy i przyjeżdża o 22 kiedy dzieci śpią. . Nawet nie pyta czy chciałabym odpocząć a on zajmie się dziećmi. Wyjdzie z nimi czy pogra w planszówki.Moge się założyć że nie wie ile godzin mam w szkole, nigdy nie wiedział.. Przez jego ciągi mam wrażenie, że ciągle jestem na nogach, nawet podczas pobytu na feriach to ja musiałam jeździć z dziećmi na nartach , bo tatuś od 15ej był już .. wiadomo. Zastanawiam się, czy osiągnąłem kolejny lewel..? Czy byłam ślepa przez ostatnie 10 lat,? Czy każdy alkoholik widzi tylko czubek własnego nosa? Czy po prostu mój mąż mnie nie szanuje?? Najgorsze jest to , że wyprowadził się do góry (mieszkamy w dużym domu) i jest mi tak dobrze..Tzn że nie śpię z nim. Wiem, że każdy ciąg oddała nas od siebie.. Coraz bardziej..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66

Strach.. 2020/04/08 15:24 #27

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7672
  • Otrzymane podziękowania: 11551
Iness napisał:
Czy każdy alkoholik widzi tylko czubek własnego nosa?
Czy po prostu mój mąż mnie nie szanuje??

Wiem, że każdy ciąg oddała nas od siebie.. Coraz bardziej..
Iness :-H %%-
Alkoholik widzi przede wszystkim otaczający go świat poprzez pryzmat swego picia.
O nic innego tak nie dba - jak o jego komfort.
By mieć na alkohol, by starczyło do rana, by nikt nie widział ile pije i czy jest bardzo wstawiony,
by na zewnątrz pilnować swego dobrego wizerunku, nie rzucać się w oczy,
czysto się ubierać, być zadbanym, ogolonym, "świeżym".
Jest pod tym względem super egoistą.
Szanuje wszystkich, którzy nie wcinają mu się w jego picie, a chyba najbardziej pijących,
którzy są dla niego żywym dowodem, że "wszyscy piją".

Ja gdy syn był malutki wyniosłem się do drugiego pokoju, by się wysypiać do pracy.
Jednak z czasem spodobało mi się, że nikt wieczorem nie zagląda mi do kielicha.
Wolałem często na boku coś walnąć niż się rodzinnie udzielać.

Zgadza się - gdy siada komunikacja - ludzie się oddalają.
Zanika więź, przychodzi dystans i niechęć do przebywania razem.
On wszystko nadrabia alkoholem.
Tak - masz duże dziecko, które też chciałoby być głaskane, ale bez wtrącania się w jego picie.
Ty masz emocjonalnie inaczej - musisz to wszystko przetrawiać na trzeźwo.
I dzięki temu kiedyś dokonasz świadomego wyboru, że tak żyć nie chcesz.
Warto będzie wtedy mieć realny plan B dla siebie i postawić sprawy jasno.
Zmienia coś czy nie?
Dalej żyjemy razem czy osobno?
Spokoju dużo Ci życzę mimo ogromu obowiązków jakie masz.
Znajdź w tym wszystkim chwilkę na refleksje i oddech. @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/04/08 15:27 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, sylwia1975, Zakapior, Lidia, Alex75, Elka.S

Strach.. 2020/04/08 20:05 #28

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Dziękuję Ci za te słowa. Jak to czytam, to tak jakbym widziała swojego męża. Wiem, że to choroba. I szanuje ludzi, którzy chcą z nie walczyć. ^:)^
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga

Strach.. 2020/04/10 23:24 #29

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Hej. Pisze, bo jest mi źle. Czasem myślę sobie, że dam radę, a później jestem smutna. Prawie się nie uśmiecham.. Mój mąż wogole nie stara się żeby było lepiej. Dba tylko o siebie. Wczoraj na zakupach kupił dwa litry wódki, więc myślę, że będzie się działo w święta.. Jakie to dziwne uczucie , kiedy sprzątam, maluje jajka, piekę ciasto, a gdzieś w środku czuje, że to nie ma znaczenia. Robię to dla dzieci.. Być może za rok już nas tu nie będzie.. A mój mąż?? Źle mówi o innych, nawet o swojej rodzinie, ciągle wypomina mi, że gadam obcym ludziom, ze jestem samolubna, że owinelam sobie wszystkich wokół palca.. Jak mówię, że dzieci kiedyś to odczują, to przekreca to i mówi, że przeszkadzają mi one.. Normalnie jakbym rozmawiała z kimś, kto nie słyszy.! Ostatnio mi powiedzial: " kochająca żona pralaby brudy we własnym domu." On nie wie co to znaczy, kiedy muszę prosić obcych ludzi, żeby odebrali córkę z tańców, czy syna z basenu bo ja muszę być ś pracy. Albo kiedy dziecko płacze że mamusia nie może przyjść na wigilię klasowa, bo pracuje. Tatuś wtedy leżał pijany! I dlaczego po każdym ciągu jest coraz bardziej arogancki ?? I bez serca? Wiem , że teraz jest na głodzie, ale czy to naprawdę tak działa? Czy będzie jeszcze gorzej?? Żeby nie sytuacja to chyba jutro bym spakowałam torby. Czuje się ponizona, brudna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Strach.. 2020/04/11 06:41 #30

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27274
Nie wiem czy będzie gorzej ale wiem, że nie będzie lepiej. Choroba alkoholowa jest postępująca i nierzadko budzi się coraz większa agresja.
Jestem Alkoholiczka i czasem zastanawiałam się skąd ta agresja brała sie u mnie. Myślę, że to taka walka podświadomości ze świadomością. Podświadomość mówiła, że źle postępuję. Pijana świadomośc rozwijała pychę.
Spokoju Tobie i Dzieciom życzę w te święta %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, aga54

Strach.. 2020/04/11 06:46 #31

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3138
  • Otrzymane podziękowania: 9268
Iness napisał:
Ostatnio mi powiedzial: " kochająca żona pralaby brudy we własnym domu."
No jasne, bo i co innego miał powiedzieć? Jeśli nikt nie będzie wiedział, to wciąż będzie mu się udawało stwarzać sobie tą iluzję że nie jest jeszcze źle bo ludzie o nim nie mówią. Komfort picia będzie zachowany. Najgorsza rzecz to zostać z tymi brudami samej.
Z drugiej strony, nie ma co oczekiwać zdrowych zachowań od chorego człowieka. Nie chcesz być rozczarowana jego zachowaniem? Nie oczekuj że alkoholik przestanie pić. Jeśli żadne z Was nie zacznie działać to będzie gorzej, pamiętaj że i jego i Twoja choroba nieleczona będzie postępować.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Alex75, aga54

Strach.. 2020/04/11 07:03 #32

  • Akira
  • Akira Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 252
  • Otrzymane podziękowania: 547
Hallo Ines @};-
Jestes wspaniala osobom!! gotujesz,pieczesz,jajka malujesz suuuper! Dla siebie i TWOICH DZIECI oklaskiii Wy jestescie najwazniejsze.Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strach.. 2020/04/11 07:10 #33

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2097
  • Otrzymane podziękowania: 2125
Witaj ponownie ,jestem Juz od dawna sama z dziecmi,pamietam ze po dlugiej,nauce aal anowskiej itp,pomyslama ze skoro juz od jakiegos czasu siedze z dziecmi SAMA,bo On odpoczywal po nocnej imprezie w pojedynke,to trudno ,wole mnieszkac sama przynajmniej nie bedzie dodatkowego balastu,na gorze
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga54

Strach.. 2020/04/11 07:50 #34

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Dziękuję Wam bardzo. Muszę coś że sobą zrobić, bo pęknie mi głowa od myślenia. A do tego zawsze kiedy tak jest, bardzo bolą mnie plecy..
No nic, spokojnych świąt Wam życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Strach.. 2020/04/11 23:07 #35

  • Iness
  • Iness Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 102
Muszę to z siebie wyrzucić bo oszaleje.. Dziś czułam że głód sięga zenitu. Usłyszałam, że jestem samolubna.. ze na pewno zdradzam, bo to nie możliwe,że w roku jest tyle rad pedagogicznych..( nigdy nie byłam na żadnej wycieczce z koleżankami, bo mi nie pozwalał i jest moim jedynym facetem). Wygrywa. Udaje mu się zagnieść mnie i ponizyc.. Nie wiem ile jeszcze zniose.. Dziś tak mi ubliżał, że nie zjadłam obiadu. Upiekłam zajefajna karpatke, ale stoi nie ruszona. On jak już się szykuje picie to nie je, ja .. Nie mogę.. Oczywiście pije. Nie wiem kiedy skończy, bo ja muszę iść spać.Bo przecież rano wstana dzieci. Czekają na zajączka. Nawet nie moge uciec do mamy..Boze daj sile w te swieta..
Ostatnio zmieniany: 2020/04/11 23:09 przez Iness.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lidia, Katarzynka77, Akira