Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Wspoluzalezniona czy uzalezniona

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/13 08:05 #1

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Witam
Jestem kompletnie zagubiona. Czy jest wsrod was ktos kto ma meza alkoholika I sam pije. Do tej port myslalam ze tylko on jest alkoholikiem. Pil codziennie , bez alkoholu byl agresywny kiedy przestal pic mial efekt odstawieny. Ja natomiast pije malo , glownie piwo I wino bo w przypadku tychvalkoholi potrafie zachowac kontrole. Pije malo ale czesto. Do czasu kiedy maz sam zrezygnowal a picia ja pilam z nim kilka razy w tyg. Tylko kiedy on wypijal pol litra ja jedynie 2-3 kieliszki wina. Jestem matka to ja na glowie man dom I dzieci meza oprocz pracy nie interesowalo nic. Teraz jest na odwyku myslalam ze to koniec mojej gehenny. Pokazuja sie ze od tego czasu ja jestem kompletnym wrakiem emocjonalnym. Nie jem , nie spie , ciagle placze a skali becka wyszlo ze mam gleboka depresje. Mam wszystkie objawy choroby wspoluzaleznienia ale... Wiem ze kiedy maz wroci jactez nie bede mogla pic. Przed odwykiem myslalam ze to nie problem dla mnie w koncu I tak pije malo. Didatkowo jestem ciezko chora niedlugo bede miec operacje. Wiem ze I tak przynajmniej w najbkuzszym czadie nie bede mogla pic ale perespekrywa zycua w zupelniej trzezwosci mnie przeraza. Nie umiem wyobrazic sobie zycia zupelnie bez picia...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, marcin19

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/13 08:12 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27274
Witaj na Forum :czesc:
Czytam Cie i nie bardzo rozumiem z czym do Nas przychodzisz.
Czy ze swoim współuzależnieniem, czy ze swoim problemem alkoholowym?
Jak się czujesz, jak sobie radzisz gdy nie wypijesz? Wyczytuję rozpacz ale mogę sie mylić.
Przenoszę Twój post na razie do działu dla Współuzależnionych.
Pozdrawiam %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/13 08:40 #3

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Witaj Marta :czesc:
Mąż jest na odwyku a czy ty robisz coś dla siebie? Korzystasz z jakiejś pomocy? Czy alkoholizm czy współuzależnienie nie przechodzi samo.
Długo myślałam, że tylko mój partner ma problem bo pije. Kiedy okazało, że jestem osobą współuzależnioną nie bardzo wiedziałam o co chodzi i co z tym zrobić. Kiedy trafiłam na terapię wykończona fizycznie i emocjonalnie okazało się, że muszę włożyć dużo pracy żeby z tego wyjść ale jest to możliwe. Tam zrozumiałam co się ze mną dzieje, dlaczego tak się czuję i co jest podłożem mojego problemu. Poznałam mechanizmy i choroby alkoholowej i współuzależnienia bo tak naprawdę są bardzo podobne. Powoli zaczęłam wprowadzać zmiany w swoje życie a co ważniejsze sposób myślenia.
Skorzystałam też z pomocy mityngów Alanon. Spotykają się tam osoby mające w swojej rodzinie kogoś uzależnionego i dzielą się swoim doświadczeniem, podobnie jak na mitingach AA.
Warto sięgnąć po pomoc, mogę śmiało powiedzieć że ona uratowała mi życie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka, zima

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/13 08:46 #4

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2832
  • Otrzymane podziękowania: 5691
Witaj Marto,
Jestem byłą żoną alkoholika. Poszłam na terapię jako współ. Też zadawałam sobie pytanie czy wypicie dwóch drinków w weekend to już uzależnienie ale wszyscy przekonywali mnie, że powinnam tylko uważać więc słuchałam ich bo mówili to co chciałam usłyszeć. Po kilku tygodniach terapeutka zdiagnozowała u mnie uzależnienie. Świat zawalił mi się po raz drugi. Z pomocą przyjaciółki, terapeutki i ludzi z forum dźwignęłam się i dzisiaj jestem krok dalej. Widzę jak bardzo chore są moje emocje i zaakceptowałam swoje uzależnienie. Nie przechodzi mi przez gardło stwierdzenie "jestem alkoholiczką" ale "jestem uzależniona od alkoholu" jak najbardziej. Mimo, że nie zaznałam tego o czym słucham od innych na grupie i mitingach.
Mnie postawiło do pionu stwierdzenie trzeźwej alkoholiczki "idź się dopij". Nie wiem czy Tobie to pomoże ale pamiętaj, że tylko Ty możesz zapobiec temu co będzie z Tobą dalej.
Pozdrawiam kwiaaatek
Olka
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Ostatnio zmieniany: 2020/02/13 08:47 przez olka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Ilonka, Alex75, marcin19, smerfEDKA, zima

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/13 10:30 #5

  • smerfEDKA
  • smerfEDKA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 56
Marto,

ja mogę się wypowiedzieć z perspektywy dziecka. Dzieci są niezwykle spostrzegawcze, mądre i inteligentne.

Moja mama piła w podobny sposób. Relaksacyjne, "po damsku", zwykle mało i często, ale były dni, że się upijała. Alkohol był jej towarzyszem.

Wszystko jednak dla osób postronnych zachowywało pozory normalności. Ja jednak już jako ośmioletnia dziewczynka widziałam co się dzieje. Widziałam, że mama pije. W moim dziecięcym świecie często myślałam o alkoholu - o tym, żeby zniknął.

Dzisiaj wiem, że byłam dziewczynką zamkniętą w bańce, z kłódką na jej małych ustach. Niestety kłódka się wrosła we mnie i ze mną wzrastała. Była coraz cięższa i ciężko było mi ją nieść wszędzie ze sobą. Była częścią mnie.

Efekt był taki, że zawsze się wszystkiego bałam. Bałam się, że stracę mamę jak coś powiem; bałam się wypowiedzieć w szkole mimo, że często jako jedyna znałam odpowiedź. Lęk był moim panem; zawładnął mną.

Niby nic, taki alkoholizm przypudrowany, w "białych rękawiczkach", ale miał siłę sprawczą i zostawił "plony".

Jestem już dorosłą kobietą, nie pije alkoholu - ani grama; natomiast siostra powieliła tryb życia mamy. Pije codziennie, ale "mało".
Ostatnio zmieniany: 2020/02/13 10:44 przez smerfEDKA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Kingarocznik94, olka, Alex75, zima, marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/14 10:56 #6

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Napiszcie mi prosze jak radzicie sobie z asertywnoscia przy odmawianiu alkoholu. Jestem osoba wspoluzalezniona ale jednoczesnie pijaca. Moj terapeuta powiedzial ze nie jestem jeszcze uzalezniona ale wysoce zagrozona uzaleznieniem. Moj maz obecnie przebywa na odwyku ja postanowilam przstac pic dla niego i dla siebie tez. Chce to zrobic puki jeszcze moge sama o tym decydowac a picie nie stalo sie jeszcze przymusem. Moim problemem jest to ze w mojej rodzinie wszystkie najblizsze mi osoby pija a ja nie mam w sobie tej asertywnosci ktora pozwoli mi nie pic i odmowic alkoholu. Niby wiem ze nie chce pic i nie moge ale boje sie ze nie dam rady. Moj maz definitywnie nie bedzie mogl ich odwiedzac ale ja nie chce odciac sie od calej mojej rodziny.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/14 11:07 #7

  • maciejka
  • maciejka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 155
  • Otrzymane podziękowania: 198
Witam, ja tez jestem współuzalezniona aczkolwiek nie lubie alkoholu. Na propozycje picia mówię po prostu. Nie pije, Nie, wypije. Jak nie skutkuje to mówie, że nie chcę pic i nie wypije. Krótko i bez tłumaczenia.
Jak nie ja to kto, jak nie teraz to kiedy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/14 11:09 #8

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Marta to jest twój osobisty wątek. Proszę nie twórz nowych tematów, połączyłam je
Ostatnio zmieniany: 2020/02/14 11:25 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Asertywnosc w odmawianiu alkoholu 2020/02/14 11:17 #9

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7672
  • Otrzymane podziękowania: 11551
Witaj Marto :czesc:
Nie wiem czemu rezygnację z picia łączysz z zerwaniem kontaktów z rodziną.
Nie musisz jeździć wyłącznie na imprezy alkoholowe. Przecież oni non-stop nie piją. Możesz odwiedzać bez okazji.
Gdybyś już trafiła na alkohol mówisz wprost - DZIĘKUJĘ, NIE PIJĘ. l-)
Nie musisz się tłumaczyć ze swoich decyzji.
Przecież nie przyjechałaś tam dla alkoholu?
Nieprawdaż?
Jestem alkoholikiem.
Myślę, że fajnie iż zamierzasz nie pić - zwłaszcza, że Twoje picie idzie w nieciekawym kierunku. Rób to dla siebie, a przy okazji Twój mąż skorzysta z tego faktu. Pamiętaj jednak by nie uzależniać swego picia od jego picia.
Jedź własnym, niezależnym torem myślenia - wszak przede wszystkim - nie pijesz dla siebie. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka, Alex75, marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/14 13:17 #10

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Dzieki jestem nowa I nie bardzo wiem jak sie poslugiwac tym forum.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/14 13:47 #11

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Hej no wlasnie nie wiem jeszcze nic. Dopiero znalazlam terapeuta I bylam na 1 sesji. Wiem tylko ze jestem wspoluzalezniona I tyle. Ciagle zyje zyciem meza I jego problemem. Jakis nie dociera di mnie ze nie powinnam sie czuc odpowiedzialna za niego. Kiedy jechal na terapie myslalam ze to juz koniec problemu. Teraz widze ze to dopiero poczatek. Na terapie bede chodzila raz w tyg . Powiem szczeze ze jakos nie wiele ze uda mi sie znienic. Gdzies tutaj na forum wyczytalam 31 cech osoby wspoluzalezniobej. Ja mam prawie wszystkie. Jestem kompletnym wrakie. Mieszkam za granica jestesmy tylko ja I moj maz. Kiedy pojechal na terapie z dniem 1 wpadlam a jakas depresje panicked. Ciagle placze , budze sie w nocy nie moge spac. Mam nadcisnienie ktorego od tego czasu nie moge opaniwac. Powiem szczeze ze jestem przerazona przyszloscia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/14 14:25 #12

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Pójście na terapię to jest naprawdę duży i ważny krok. W moim przypadku to był początek zmian chociaż podobnie jak ty byłam przerażona przyszłością. Nie wierzyłam, że uda mi się osiągnąć stan o jakim dużo czytałam tu na forum, czyli żeby nie kręcić się wkoło alkoholika, żyć własnym życiem i jeszcze mieć z tego przyjemność. Też znalazłam większość cech osoby współuzależnionej u siebie, ale dobra wiadomość jest taka, że z pomocą terapii, forum, literatury udaje mi się systematycznie te cechy eliminować, ciągle nad tym pracuję. No i też mieszkam zagranicą.
Marta, można z tego wyjść. Sama jestem tego przykładem ale też wiele historii dziewczyn opisanych na forum to potwierdza @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/02/14 14:26 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka, marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/14 19:14 #13

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2832
  • Otrzymane podziękowania: 5691
Marto,
Trafiłaś na forum i teraz już nie zostaniesz sama jeśli nie będziesz tego chciała. Praca nad sobą przynosi efekty.
Przytulam mocno. :ymhug:
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/15 19:53 #14

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Czesc Wszystkim :czesc:
Musze sie wygadac bo terapie mam dopiero za 2 tyg a dopiero mialam jedna. Wiedzialam tylko tyle ze jestem wspoluzalezniona i zagrozona alkoholizem i tyle. Zaczelam wiec czyat tam i tu, tu i tam. Wiekszosc artykulow skupia sie na wspoluzaleznionych zonach a skoro znonach to zaczelam oskarzac meza o to ze zniszczyl mi zycie. Wczoraj natrafilam na artykul w ktorym dowiedzialm sie ze uzaleznienie nie dotyczy tylko zon ale dzieci alko tez. Ja natomioast wychowalam sie w rodzinie w ktorej oboje rodzicow pije z tym ze tylko tata byl alkoholikiem. Alkohol byl obecny w moim zyciu od kiedy pamietam. Wtedy zdalam sobie sprawe ze to nie przez meza jestem obecnie wspoluzalezniona, tylko ja to brzemie wnioslam ze soba do malzenstwa. Teraz gnebie siebie myslami ze to Ja jestem winna temu ze on pije, ze gdyby trafil na normalna kobiete to by sie tak nie skonczylo. Normalna kobieta w pore dostzregla by ze jest problem, ja natomiast ten problem ignorowalam, bo picioe bylo dla mnie normalna czescia zycia. Dopiero kied piwo zmnienilo sie w wodea ja zaczelam znajdowac puste butelki ukryte po szfkach dotarlo do mnie ze cos jest nie tak. Wtedy poczulam sie jak bym byla wlasna matka, jak by historia zatoczyla kola. Ja tez jako dziecko widzial i slyszlam o tym jak moja mam wynajdowala puste buteleczki po szopkach. Moj maz natomiast, mimo nie wyglada jak moj tata zaczol mi go przypominac. Te same miny te same spojzenie... Teraz on jest na odwyku, ja zaczynam panikowac ze nie bede umial mu pomoc. Jak mam mu pomoc skora sama mam wyrazny problem z alkoholem. Tak naprawde nie uzalenilam sie jeszcze tylko dlatego ze nauczylam sie kontrolowac wlasne picie, bo musialam. To ja jestem w domu odpowiedzialna za wszystko oprocz zarabiania pieniedzy, moj maz nie robil nic. Gdybym starcila kontrole to nie byla bym w stanie wychowywac wlasnych dzieci. Najbardzioej natomiast boje sie ze historia znowu zatoczy kolo i wszystko przeniesie sie na moje dzieci. Moj starszy syn juz zaczyna przejawiac cechy wspouzaleznienia, w koncu nie raz byl swiadkiem picia i naszych klotni kiedy o alkohol. Moje dzieci sa dlka mnie najwazniejsze , obiecalam sobie ze na to nie pozwole. Wspoluzaleznienie zniszczylo mi zycie , nie chce tego samego dla swoich dzieci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zima

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/15 20:09 #15

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2832
  • Otrzymane podziękowania: 5691
Nie jesteś winna ani swojemu współuzależnieniu ani uzależnieniu. Teraz dowiadujesz się o swojej chorobie i możesz nad nią pracować.
Marto, naprawdę warto poczytać wątki współuzależnionych. Odnajdziesz tam siebie.
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/15 20:31 #16

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2787
  • Otrzymane podziękowania: 5308
Dzieci wychowane w domu gdzie rodzice piją często, o ile nie zawsze, mają syndrom DDA (dorosłe dzieci alkoholików) lub DDD (dysfunkcyjne). Kiedy byłam dzieckiem w moim domu nie było alkoholu ale ewidentnie był to dom dysfunkcyjny. I to właśnie spowodowało moje deficyty, zaburzenie a później wpłynęło, że związałam się z osobą uzależnioną. Twój mąż miał małą szansę trafić na kobietę jak to nazwałaś 'normalną' i podobnie ty na 'normalnego' mężczyznę. Jako osoba z rodziny dysfunkcyjnej, poszłam w to co znałam, dopiero w procesie terapii uczyłam się żyć na nowo i inaczej patrzeć na świat. Polecam książkę 'Alkoholik instrukcja obsługi'. Jest tam świetnie opisany proces odnajdywania się osób o odpowiednich cechach. Znajdą się nawet w tłumie, a powstała więź będzie tak silna, prawie nie do zerwania. Odczułam to na własnej skórze.
Możesz również sobie zrobić test baltimorski dostępny na internecie. To może ci wstępnie ocenić czy twoje picie jest już niepokojące.
Pracując nad sobą możesz zmienić siebie i uchronić swoje dzieci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka, marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/15 23:31 #17

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Tak wiemm... Nie mialam pojecia o chorobie jako takiej ale o tyym ze szukalam kogos podobnego do siebie wiedzialm zawsze. Podobne problemy, podobne spostrzeganie swiata, jakies poczucie odrzucenia to nas zbilzylo do siebie napewno. Zreszta jako mloda dziewczyna kolezanek tez zawsze szukalam takich ktore pasowaly do mojego swiata.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/16 08:40 #18

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5365
  • Otrzymane podziękowania: 9959
Marto, jeśli nie jesteś uzależniona - zrezygnuj z picia alkoholu. Dla osoby nieuzależnionej zachowanie abstynencji powinno być łatwe.
Dla dorosłych dzieci alkoholików są terapie, podobnie jak dla osób współuzależnionych. A jeśli spotkania z terapeutą masz zbyt rzadko, możesz skorzystać z mityngów Al-anon lub DDA.
Jestem Alicja - trzeźwa alkoholiczka i była partnerka czynnego alkoholika.
:czesc:
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka, aga54

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/16 18:33 #19

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Hej
Mam straszne metlik w glowie. To czy jestem uzalezniona to chyba wyjdzie w praniu. Od lat pije czesto ale malo no I raczej sie nie upijam. Ostatnio nie pije prawie wcale. Nie wiem jeszcze wiele o wspoluzaleznieniu I czy to co teraz czuje ma cos z tym wspolnego, ale lapie sir na myslach ze wolalaa bym zeby bylo jak dawniej. Zeby nadal pil tylko mniej. Nowa rzeczywistosc jest dla mnie zupelnie obca. Raz przysiegam sibie ze nie bede pila bo mu nie pomoge, no bo dzieci bo dda. Chwile pozniej planuje pic po kryjomu. Kompletny zamet. Ja juz nawet nie wiem czy kontynuacja tego zwiazku ma sens. Boje sie ze wiekszosc zycia zylam w iluzji, ze to nie ON mnie kochal tylko Woda. Od kiedy on nie pije ja nawet nie umiem z nim rozmawiac. On jest jakis taki zimny ja dla niego tez I nie wiem czy to on zbudowal mor czy ja.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/16 18:45 #20

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27274
Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości należy się udać do specjalisty, zderzyć się z prawdą o sobie, jaka ona by nie była. Potem usiąść i pomyśleć co zrobić żeby sobie pomóc. Gdy już sobie pomożesz to może pomyślisz też o nim.
W Twoim życiu to Ty jesteś najważniejsza, zacznij więc od siebie
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/16 18:58 #21

  • mobilek71
  • mobilek71 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 495
  • Otrzymane podziękowania: 932
Witaj Marto
Ja mam na imię Krzysztof i jestem alkoholikiem
Ja piłem przeważnie w weekendy i nie zawsze było tak by urwał mi sie film. Każdy z nas sam musi sobie odpowiedzieć na to czy jest alkoholikiem ,czy nie jest. Nie jestem lekarzem ale z tego co czytam u Ciebie mam swoje zdanie. Dla mnie stwierdzenie że jak tu żyć do końca życia bez alkoholu o czymś świadczy. Ja dziś jestem w stanie sobie wyobrazić życie bez alkoholu do końca dni ale skupiam się na dniu dzisiejszym i jest mi sporo łatwiej. Dla mnie to oczywiste że inaczej wyglądały relacje i rozmowa z osobą pijącą i inaczej będą wyglądały z osobą niepijącą. Temat jest bardzo długi ale pamiętam jak sam przestałem pić to nie bardzo umiałem rozmawiać. Jak byłem pod wpływem to buzia mi się nie zamykała. Po zaprzestaniu picia zacząłem uczyć się budowania nowych relacji
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, olka, marcin19, Leoni, marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/18 09:08 #22

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Mam pytanie do osob uzaleznionych czy okres zupelnej abstynencjin spowodowanej ciaza i karmieniem ( pierwszy raz 16 miesiecy a drugi 22 miesiace) i powrot do spozywanie alkoholu tuz po niej ( nieokazjonalnego) mozna nazwac z waszej perespetywy nawrotem do picia? Nie wiem czy ja sobie przypadkiem czegos nie wkrecam i nie wmawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/19 21:27 #23

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Jak wyglada wasze zycie z alkoholikami niepijacymi. Ja zaczynam sie czuc jak w wiezieniu same zakazy. Czy to ze on nie pije oznaczac bedzie ze juz nigdy nie pojdziemy do restauracji, nie wyskoczymy na pizze nie pojdziemy latem noca na starowke. Tam przeciez wszedzie jest alkohol. Kieliszkow w domu nie wolno trzymac , z ludzmi pijacymi sie zadawac to co nawet picolo nie kupie bo sie mu skojazy? Czuje ze popadam ze skrajnosci w skrajnosc. Wczesniej nie bylo momentu w ktorym woda nie byla by nieobecna bo towarzyszyla nam wszedzie . Pil w domu , w samochodzie, na spacerze czy kiedy zostawal sam z dziecmi. Musialam sie dostosowac teraz znowu musze sie dostoowac bo wielmozny Pan nie pije. Do kitu takie zycie. Dobra przyznaje sama mam problem z alkoholem ale popadanie w skrajnoscinw skrajnosc mnie przeraza. Kiedy bylam w ciazy czy karmilam nie moglam pic ale wielmoznemu jakos to nie przeszkadzalo pil i mnie irytowal.Ja potrafilam wyjsc do ludzi na impreze , bylam nawet na balu sylwestrowym. Wszyscy pili ja nie i bylo ok. Dobra poczatki nie byly latwe ale im wiecej nie pilam tym latwiej mi bylo. Fak tez ze do picia wrociolam , ale to przez to ze maz pil i wysylal mnie po alkohol. Kiedy masz ten wyzwalcz ciagle przy sobie wrocisz do picia jak dwa razy dwa z tym sie zgodze, ale czy okazyjne wyjscie w miejsca gdzie ludzie pija tez musi byc zakazane?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/20 05:25 #24

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2747
  • Otrzymane podziękowania: 5153
Alkohol nie był moim problemem tylko służył mi za lekarstwo na moje problemy. Nie był więc sednem moich kłopotów, a tym co nim było zająłem się na programie 12 kroków. Ja nie uciekam przed alkoholem, mogę iść gdzie chcę i kiedy chcę, niektórzy, z którymi piłem nadal są moimi kumplami, pewnie u mnie w domu znalazłabyś niejeden kieliszek, chodzę na koncerty, gdzie piją i to potężnie itd. W każdym z tych miejsc, z każdym z tych ludzi czuję się bezpieczny, bo problem był we mnie, a od siebie samego nigdy nie ucieknę. Z drugiej jednak strony nie częstuję alkoholem, nie polewam, nie mam go w domu, bo zwyczajnie nie jest mi to do niczego potrzebne, wolę parzyć kawę lub herbatę :) alkoholik ma tendencje do popadania w skrajności. Sztuką jest znaleźć równowagę i nie dać się zwariować.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Killgrave, Alex75, marcin19, marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/20 06:54 #25

  • Trzezwy_Baca
  • Trzezwy_Baca Avatar
Witaj Marto.
Też nie wyobrażałem sobie (a nawet strasznie się bałem) życia bez alkoholu.
Ja uważam, że skoro ja mam problem, to nie znaczy że cały świat ma się kręcić wokół mnie i mojej choroby. Ja nie wyrzuciłem kieliszków czy alkoholu z barku, nie zrezygnowałem z wyjść na koncerty, na bilard czy na rzutki do baru. Nie przestałem spotykać się ze znajomymi (ale jak są pijani to mnie irytują-ciezko się z nimi dogadać). Nie zabraniam nikomu pić w moim towarzystwie, ani nie wymuszam trzeźwości na innych. Ale na typowe pijaństwo nie chodzę-bo po co? Średnia przyjemność słuchać pijackiego bełkotu..
Czy mąż uczęszcza na terapię?
Ostatnio zmieniany: 2020/02/20 06:55 przez Trzezwy_Baca.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/20 08:58 #26

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27274
W poście #23 zaważam dużo buntu na to co się dzieje, na zmiany, jakie zachodzą. To z kolei dla mnie oznacza, że masz większy problem z piciem niż myślałaś.
Znam ten bunt z okresu terapii. Też tak czułam jak słyszałam o tego typu "zakazach" ale....niestety, terapeuci mieli rację. Niestety - bo ja dzięki uznaniu tego za głupotę piłam sobie dalej.

Minęło dużo czasu zanim nauczyłam się żyć obok alkoholu tak żeby nie miał on wpływu na kolejną chęć napicia się. To był czas prób i doświadczeń, w pewnym sensie walka z alkoholem, w której za każdym razem przegrywałam. Przegrywałam też będąc z pijącym partnerem pod jednym dachem.
Tak :-? Dopóki nie wyzwoliłam się z obsesji picia wszystkie te zakazy (zalecenia terapeutyczne) stosowałam. Nie byłam uwięziona w domu ze strachu, chodziłam tu i ówdzie. Jednakże nie pozwalałam sobie na uczestnictwo w pijącym towarzystwie i w dalszym ciągu nie zamierzam sobie na to pozwalać.

A Ty, czego oczekujesz? Tego, że to on ma nie pić, przy Tobie, sączącej alkohol, delektującej się nim? Tak! dla niego są to wyzwalacze. Gdziekolwiek pił, z kim pił, jak pił. Dziś jeśli pić nie chce to słusznie, że dba o to żeby sie nie nakręcać.
Ten sposób postępowania to też codzienna higiena zdrowienia
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Alex75, marcin19

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 13:42 #27

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Tak mam problem z piciem meza. Nie umiem mu wybaczyc ze stal sie tym kim sie stal. Siedzi to we mnie jak zadra I wywoluje bunt. Zeby mnie zrozumiec musicie wiedziec ze kiedy pilismy razem takie same ilosci alkoholu. Tylko mnie zycie matki zmienilo. Dobra nie jestem krystalicznie nie jestem abstynentka ale nie o to chodzi. Moj maz mial szanse zawrocic z drogi do uzaleznienia, wystarczylo chciec wystarczylo mnie wspomoc . kiedy bylam w 1 ciqzy prosialm go o to zeby nie pil zebysmy razem zmienili zycie dla dziecka, ale nie chcial. Nie sadze zeby juz wtedy byl uzalezniony tylko poprostu nie chcial, wybral picie ponad mnie I dziecko. Historia potoczyla sie jak potoczyla ale nie umiem mu tego wybaczyc. Dobra nie chce juz pic leczyc sie ale to nie zmienia faktu ze juz na zawsze zostanie alkoholikiem. Juz na zawsze alcohol bedzie kladl sie cieniem na nasze zycie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 14:28 #28

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27274
marta196 napisał:
Nie umiem mu wybaczyc ze stal sie tym kim sie stal.
Znaczy kim? Alkoholikiem?
Alkoholizm jest chorobą niezawinioną. Ten kto po raz pierwszy wypija alkohol nawet przez ułamek sekundy nie pomyśli, że może się uzależnić. Co jest tu więc do wybaczania? Choroba? Czy innej choroby też byś mu nie wybaczyła?
Trwanie w związku z urazami nie ma sensu. Pielęgnujesz ten jad w sobie, karmisz się nim będąc nieświadomą tego, że krzywdzisz tym samą siebie.

Marto, będę do bólu szczera. Widzę, że Twój świat teraz kręci się wkoło butelki. Przeraża Cię widmo życia bez alkoholu albo jego picia w ukryciu. Boisz się, że mąż wyznaczy twarde granicę i będzie ich strzegł. Boisz się zmian.
Fajniej by było pomyśleć o przyszłości bez alkoholu w sposób miły, przyjemny, Ale jak tu żyć bez alkoholu, to się przecież nie może udać. Prawda Marto?
Ja też zostanę do końca Alkoholiczką. Alkoholiczką staje się tylko raz. Dostrzegłam swój problem i jestem Trzeźwą Alkoholiczką, i dobrze mi z tym "cieniem"
Zapytam tylko jeszcze: Co czujesz gdy wypowiadasz słowa....alkoholik, alkoholizm, alkohol?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Zakapior, aga54, marcin19

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 15:25 #29

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Tak Szekla ja tez widze swoj problem, dlatego juz jakisz czas temu zrezygnowalam ze swojego winka na wieczor. Zrobialam to dla siebie i dla meza aby mu pokazac ze sie da. Dlatego tez nie rozumiem swojego buntu. I masz racje boje sie zmian, boje sie odpowiedzialnosci ktora na mnie spadla bo nie chce sie stac dla niego wyzwalaczem. Boje sie ze mie odrzuci ze juz mu nie bede potrzebna .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 15:33 #30

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27274
Odrzuć czarne myśli precz, bo tak naprawdę może jeszcze być cudownie.
Daj czas czasowi, w tym czasie działaj. Pomóż szczęściu się rozwijać
Tylko tyle i aż tyle.
Mądrych wyborów życzę :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marta196

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 16:21 #31

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Dzieki Szekla :) Mam nadzieje ze wyjdzie dla mnie jeszcze kiedys slonce.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 17:35 #32

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
Czy ja moge logowac sie na skype na waszych mitingach AA? Niby nie jestem jeszcze uzalezniona ale kazdy z Was sugeruje raczej cos innego. Postanowilam sobnie ze pic nie bede bo cale to leczenie nie bedzie mailo sensu. Jesli zdecyduje sie ze bez tych 2-3 lampek wina nie jestem w stane zyc to jego zakazy nie beda mnie obchodzic a tego nie chce. Swoja terapie dla wspoluzaleznionych zaczynam od nastepnego tyg.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 17:38 #33

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3735
  • Otrzymane podziękowania: 4029
Witaj.
Oczywiście że możesz.Tylko ostatni w miesiącu jest zamkniety,tylko dla uzależnionych.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 18:45 #34

  • marta196
  • marta196 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 26
czy ja musze to gdziers zglaszac ? Jak w ogole sie zalogowac na taki miting
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wspoluzalezniona czy uzalezniona 2020/02/21 18:51 #35

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3735
  • Otrzymane podziękowania: 4029
Marta u góry po prawej stronie masz link co i jak.Dzwonisz i czekasz na zaakceptowanie.Ponownie dzwonisz po zaakceptowaniu i mityn Cie odrzuca a po chwili dzwoni do Ciebie.Juz jestes na mityngu.
Ja juz dzwonię.Zapraszam.
Dzwoń na "Mityng otwarty Niepijemy"
Pomagając sobie pomagasz innym.
Ostatnio zmieniany: 2020/02/21 18:52 przez Jurek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3