Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: pokoik Sylwia1234

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 08:58 #1

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Witajcie. Poraz pierwszy na forum. Może to mi pomoże?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 09:04 #2

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 3281
:czesc: witaj na forum.. :)

Założyłem Ci Twój osobisty wątek.. Tytuł można zmienić w każdej chwili napisz w wątku lub poinformuj administrację..

może napiszesz coś więcej o sobie
Dobrze widzi się sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Antoine de Saint-Exupery

Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 09:08 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13656
  • Otrzymane podziękowania: 18054
Witaj :czesc:
Może napiszesz więcej, zobrazujesz swoją sytuację.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 09:14 #4

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Potrzebuję trochę czasu, aby nauczyć się poruszać po tym forum. Ale bardzo mi miło za tak szybkie odpowiedzi. Nie spodziewałam się.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 09:58 #5

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3141
  • Otrzymane podziękowania: 9277
Witaj Sylwia :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Nasze forum nie jest skomplikowane w obsłudze więc pewnie szybko się nauczysz, czytaj i pisz, nasze historie są podobne i czytając innych znalazłam odpowiedź na niejedno pytanie.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 10:05 #6

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Jestem żoną alkoholika od kilku lat, ale współuzależnioną od kilkunastu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 10:44 #7

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2806
  • Otrzymane podziękowania: 5367
Witaj Sylwia :czesc:
Forum to ogromne wsparcie, dostępne o każdej porze dnia i nocy. Mi również pomaga terapia dla współuzależnionych, to dzięki nim stanęłam na nogi i otworzyłam oczy na to co się wokół mnie dzieje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 11:47 #8

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17479
  • Otrzymane podziękowania: 27310
Cześć Sylwio :grin:
Rozgość się, usiądź wygodnie i pomyśl :-? co mogłabys więcej napisać o sobie :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 12:25 #9

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2644
  • Otrzymane podziękowania: 3254
:czesc:
Witaj na Forum .
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/16 16:36 #10

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3740
  • Otrzymane podziękowania: 7989
%%- Witam.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/18 15:38 #11

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2097
  • Otrzymane podziękowania: 2125
Tez witam imieniczko moja
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/18 20:05 #12

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 607
  • Otrzymane podziękowania: 913
Witaj Sylwia :czesc: fajnie że tu trafiłaś :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/18 20:41 #13

  • Mery
  • Mery Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Będzie lepiej tylko lepiej mamy siebie.....
  • Posty: 51
  • Otrzymane podziękowania: 93
Witaj Sylwia :czesc: jestem współuzależnienia, od niedawna na forum.
Jest tu moc i siła, którą osoby podobne do nas przekazują i dziela się z nami swoimi doświadczeniami.
To tu znalazłam odpowiedzi na moje pytania.
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/18 21:05 #14

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1886
  • Otrzymane podziękowania: 3527
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mery

pokoik Sylwia1234 2019/12/19 07:56 #15

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Witam! Boję się nadchodzących świąt, bo te ostatnie były dla mnie bardzo smutne. Spędziłam je w domu rodzinnym. Sama. To jest bez męża. I było mi bardzo źle. I zastanawiam się nad tym, czy źle, bo mąż zapił,no i wiadomo rozczarowanie i strach, o niego, czy jaki grom. Bo przecież byłam wśród najbliższych mi osób. Wiem, jestem wspoluzależniona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/19 08:01 #16

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Czy to, że jestem wspoluzależniona będzie zawsze odpowiedzią na moje rozterki. I że to normalne, że to co czuję, to mogę, mam prawo tak czuć? Czy jestem tak zatracona w tym moim wspoluzaleznieniu, że jestem zdania, że można kochać alkoholika? Czy to jakieś szaleństwo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/19 10:43 #17

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2806
  • Otrzymane podziękowania: 5367
Kiedy terapeutka mi powiedziała że jestem głęboko współuzależniona za bardzo nie wiedziałam o co jej chodzi. Zaczęłam czytać i faktycznie znalazłam u siebie wiele cech współuzależnienia. ale sama wiedza mi nic nie dała dopiero jak zaczęłam nad sobą pracować i wychwytywać te mechanizmy to sama potrafiłam poznać w którym momencie współuzależnienie się odzywa. Nie było to od razu i potrzebowałam do tego pomocy w postaci terapii. Kiedy patrzę teraz na siebie z dystansu widzę że w okresie kiedy byłam z alko większością moich zachowań kierowały mechanizmy współuzależnienia, które ja nazywałam miłością, troską, opieką, martwieniem się itp
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/20 10:33 #18

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Jestem po terapi, teoretycznie wiem, co to wspoluzależnienie.Potrafię dostrzec w sobie cechy osoby wspoluzależnionej, ale wiem, że to coś bierze nade mną czasem górę. Zamartwiam się, choć wiem, że to nie uczyni z mojego męża nie - alkoholika, ale odbije się to tylko na moim zdrowiu. Ja to wszystko wiem. Tylko po prostu czasem mi ciężko.
Prowadzę dzienniczek uczuć, uczę się, nadal nazywać uczucia i je wyrażać, już nie gromadze ich tak w sobie jak kiedyś. Tu na forum też mogę to robić, pisać o tym co mi leży na sercu. Fajne to forum.
Ostatnio zmieniany: 2019/12/20 10:40 przez Benia. Powód: Łącznie postów
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2019/12/20 10:49 #19

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3141
  • Otrzymane podziękowania: 9277
Sylwia bardzo proszę o nie pisanie postu pod postem, jeśli nie minęło 15 minut, wystarczy kliknąć w "edytuj" i dopisać to co chcesz.

Mi też było na początku bardzo ciężko wprowadzić wiedzę w życie. :mrgreen: Dopiero z czasem, powolutku, zaczęło mi się to udawać.
Też myślę że nasze forum jest fajne, to dlatego że tworzymy je my, fajni ludzie.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sylwia1234

pokoik Sylwia1234 2020/01/03 10:12 #20

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Witam. Czuję strach, lęk, ja się po prostu boję tego, co może się wydarzyć i ciężko mi przez to żyć tak na codzień.Czy wystarczy opuścić męża, by wyzbyć się strachu? A może lęk spowodowany jest jakąś chorobą? Czy to wszystko mam wrzucić do wora pt. Współuzależnie? Takie właśnie pytania sobie ostatnio zadaję. I mimo tego, że w domu mam spokój,to strach towarzyszy mi non stop,czasem nie pozwala myśleć, działać, pracować i odpoczywać. Czy ktoś też tak ma?
Ostatnio zmieniany: 2020/01/03 10:13 przez Sylwia1234.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2020/01/03 10:55 #21

  • zagubiony30
  • zagubiony30 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 79
Mogę tylko powiedzieć, że mój poprzedni związek rozpadł się przez alkohol. Ciągle wychodziłem do sklepu niby po papierosy, pożyczyć pieniądze koledze,a tak naprawdę po wódkę. Później po którymś wyjściu w ciągu wieczora, robiłem awantury, dramaty o byle co. Taki teatr, jakbym chciałbym być w centrum uwagi,wszystko mnie drażniło,bez sensu ale po prostu byłem tak pijany.Przez to,że piłem regularnie, stałem prosto, mówiłem wyraźnie .Kiedyś miałem w domu odtrucie chyba 3 promile w wydychanym i lekarz mówił, rodzicom że stoję prosto, mówię wyraźnie a mam tyle alkoholu że to duża tolerancja. Właśnie moja partnerka nigdy mi nie zwracała uwagi, raz wróciła wcześniej otworzyła drzwi które uderzyły mnie w plecy, gdy piłem wódkę którą chowałem w szafie w przedpokoju, butelka spadła i ją zmanipulowałem, że nie chce przy niej pić, bo miała akurat diete (warzywa, owoce, zero alkoholu)żeby jej nie kusić.Nawet kiedy w ciągu wieczora wypiłem po kryjomu,cztery dwusetki smakowej, nie zwracała mi uwagi, nawet gdy sie całowaliśmy...
Szczerze widzę z perspektywy czasu, że to był błąd z jej strony. Udawała że nie ma problemu, a przecież musiała czuć takie ilości, tak naprawdę na każdym spotkaniu, nie wydaje mi się żeby wierzyła w teksty "takie mam perfumy"...
Z czasem było tylko gorzej, piłem więcej.Więcej awantur, szopek. Ja nie widziałem problemu. Nie zamierzałem nic robić.
Tak to wyglądało u mnie "z drugiej strony"
Ostatnio zmieniany: 2020/01/03 10:58 przez zagubiony30.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Alex75

pokoik Sylwia1234 2020/01/03 12:11 #22

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2806
  • Otrzymane podziękowania: 5367
Sylwia1234 napisał:

Czy wystarczy opuścić męża, by wyzbyć się strachu? A może lęk spowodowany jest jakąś chorobą? Czy to wszystko mam wrzucić do wora pt. Współuzależnie?

Witaj Sylwia.
Napisałaś że jesteś po terapii. Mi terapia pokazała, że wiele z tego co czuje i jak się zachowuje, jak żyję ma swoje źródło w moim dzieciństwie. To jest przyczyną moich zaburzeń. Kiedy dokopałam się przyczyn zaczęłam nad tym pracować. Opuszczenie alkoholika nie powoduje , że współuzależnienie znika ani też nie rozwiązuje innych zaburzeń.
Ostatnio zmieniany: 2020/01/03 12:12 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

pokoik Sylwia1234 2020/01/03 14:30 #23

  • Iga
  • Iga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 283
  • Otrzymane podziękowania: 559
Witaj Sylwia , jestem dda i współuzależniona. Odnośnie tego strachu, choć ja u mnie nazywam to lękiem, to znam chyba wszystkie odmiany paniki, nerwicy, strachu, itp i co ciekawe każdy z nich powodują inne sytuacje i inne objawy. Umiem odróżnić te zdrowe od tych chorych. Wiem też że wywołują u mnie je głównie myśli i to tylko te dotyczące alkoholika, tego gdy znów się napije i wtedy następuje atak mojej głowy i ciała. Dlatego wciąż staram się myśleć zdrowiej, wracając z pracy do domu staram się nie myśleć o alko czy jest i co robi i czy aby nie pije. Udaje mi się coraz częściej wracać do domu bez lęku, strachu, ale gdy tylko dopuszczę odpowiednie myśli zaczynam czuć się po staremu. Bardzo pomagają mi hasła z alalon, jednak nie umiem jeszcze pokonać kroku trzeciego. Zaufać i oddać sile wyższej .... Myślę że to krok który uwalnia. Mam wzoty i upadki, raz czuję że zmieniłam się po czym jakaś sytuacja powoduje cofnięcie mnie znów do tyłu. Więc zaczynam pracę nad sobą. Ale często mam dni że nie pracuję nad sobą. Bo potrzebuję resetu. Potem znów zaczynam czytać, słuchać, działać.
"Zapamiętaj na całe życie to uczucie, jakiego doznałeś gdy przezwyciężyłeś trudności. Zyskałeś w ten sposób potwierdzenie swoich umiejętności oraz siłę, aby stawić czoło przeciwnościom."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

pokoik Sylwia1234 2020/01/03 15:48 #24

  • Masza
  • Masza Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 504
  • Otrzymane podziękowania: 1175
Witaj Sylwia!
W moim przypadku jest podobnie. Odizolowanie od alkoholika niewiele w sumie daje, bo lęki bądź podły nastrój nie wiadomo skąd są wciąż ze mną. Raz bardziej nasilone, raz mniej. Staram sie nad sobą pracować ale, podobnie jak Iga, jestem DDA i łatwo wracam do starych schematów myślenia. I często robie krok w tył, a potem zaczynam od nowa prace nad sobą. Po każdym takim cofnięciu zauważam troszke więcej i wiecej o sobie wiem. Natomiast to ciężka mozolna praca aby trzymać siè w pionie na codzień.
Odizolowałam sie fizycznie od męża alkoholika, który obecnie przebywa na leczeniu, ale widzę, że ta izolacja nie rozwiązuje wszystkich moich rozterek, ponieważ moje wnętrze jest źródłem moich problemów.
Codzienne rozważania Al-anon umożliwiają mi względne pogodzenie się ze sobą i z sytuacją, natomiast nie usuwają w całosci istoty mojego współuzależnienia ani trudnosci wywołanych wychowaniem w dysfunkcyjnym domu.
Mam jednak nadzieje i oddaje Sile Wyższej swój los, wierząc, że nie jestem sama i ktoś nade mną czuwa, a utwierdzanie się w przekonaniu, że wszystko się ułoży przychodzi baaaardzo powoli.
Pozdrawiam!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Sylwia1234

pokoik Sylwia1234 2020/01/03 19:04 #25

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3141
  • Otrzymane podziękowania: 9277
Sylwia1234 napisał:
Czy wystarczy opuścić męża, by wyzbyć się strachu? A może lęk spowodowany jest jakąś chorobą? Czy to wszystko mam wrzucić do wora pt. Współuzależnie?
Z takimi pytaniami warto się udać do specjalisty, terapeuta/psychiatra.
Ze swojego doświadczenia powiem, że jeszcze kilka miesięcy po wyprowadzce od byłego męża, na dźwięk dzwonka do drzwi aż się podrywałam. Bałam się kiedy pojawiał się pod moją pracą wieczorem, a w koło nie było nikogo.
Bałam się kiedy ktoś na mnie krzyczał, dziś jeszcze boję się kiedy ktoś się przy mnie irytuje lub złości. Wszystko to u mnie ma swoje źródło w dzieciństwie, tak jak napisała Alex. Wiem że aby pozbyć się strachu trzeba go przepracować i przede wszystkim zdać sobie sprawę czego tak naprawdę się boję? Bardzo pomocna jest terapia. Bez niej, sama w życiu nie doszła bym do pewnych rzeczy które miały tak istotny wpływ na to co się dzieje w moim życiu. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19

pokoik Sylwia1234 2020/02/16 19:38 #26

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Znikło mi wszystko co napisałam. Nie mam siły pisać raz jeszcze. Smutno mi bardzo dzisiaj. Mój mąż jest pijany.Śpi.Poki co. A ja czuje, że się cofam w swoich postanowieniach, zasadach jakich się miałam trzymać. I po prostu nie wiem co mam czynić.
Ostatnio zmieniany: 2020/02/16 19:41 przez Sylwia1234.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2020/02/16 20:51 #27

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2806
  • Otrzymane podziękowania: 5367
Dopóki moje emocje były uzależnione od alkoholika ciągle miałam huśtawkę. Nie pije jest fajnie, pije smutek albo jeszcze gorzej. Mi pomogło urwanie się od niego 'w głowie'. Pije, niepije jego sprawa. Nie mam na to wpływu.
Dużo daje rozmowa z osobami w podobnej sytuacji. Można je spotkać na mitingu AlAnon. Tutaj możesz znaleźć najbliższą lokalizację:

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Co tydzień w niedzielę o 20, odbywa się również taki miting on line. Szczegóły są u góry strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2020/02/16 20:58 #28

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 414
  • Otrzymane podziękowania: 1369
Sylwio, od siebie powiem, że dopóki uzależniałam swój stan, emocje, samopoczucie od stanu męża, dopóty żyłam na bombie, która rozsadzała mnie od środka.
Nigdy nie wiedziałam czego się spodziewać, co mnie danego dnia czeka, bo o ile w swoje emocje człowiek może się wsłuchac i nawet je poznać- tak uzależniając je od drugiej osoby- wpływu na nie nie ma w ogóle.
Nie jestem i nie byłam swoim mężem, tak jak i Ty nim nie jesteś, ani nikt tutaj nie jest nikim innym, tylko sobą.
Tak jak napisała Alex- jego życie jest jego sprawą. On to on, Ty to Ty. Brzmi to tak łatwo, ale ja wiem, że mnie zrozumienie tego zajęło mnóstwo czasu. Zrozumienie i stosowanie się do tego.
Witaj na forum :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

pokoik Sylwia1234 2020/02/16 21:56 #29

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5308
  • Otrzymane podziękowania: 9747
Sylwia1234 napisał:
. A ja czuje, że się cofam w swoich postanowieniach, zasadach jakich się miałam trzymać. I po prostu nie wiem co mam czynić.
A czemu się cofasz? Czemu tak czujesz?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2020/02/16 22:03 #30

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5308
  • Otrzymane podziękowania: 9747
Sylwia1234 napisał:
Witam. Czuję strach, lęk, ja się po prostu boję tego, co może się wydarzyć i ciężko mi przez to żyć tak na codzień.Czy wystarczy opuścić męża, by wyzbyć się strachu? Czy ktoś też tak ma?

Nie, nie wystarczy opuścić męża.
Strach ma wiele podłoży.
Często korzeni trzeba poszukać w dzieciństwie.
Bywa, że alkoholik to ten nieobecny ojciec. Ten, który niby jest, a go nie ma.
Dla niego chcemy być widziane, i nawet przed moment jesteśmy, ale niestety on znika w alkoholu i trzeba na nowo się starać. I bać się, czy wróci.

Bez terapii tego się nie ogarnie.
Bez odwagi, żeby zrobić krok w nieznane też nie.
Bo odejście od alkoholika, to jednocześnie pozbawienie się tego, co nam znane, choć niedoskonałe.
Ale szlaki przetarte. Wiadomo co będzie po czym.
A nowe, samodzielne życie to jak lot w kosmos. Nikt nas Nie nauczył, że potrafimy. Więc trzymając się spodni alkoholika myslimy- rety, świat poza tym skrawkiem materiału jest tak nieznany, że przeraża.
Tym czasem świat jest ok.
Trzeba tylko zrobić krok przez TEN próg.
Nie jest łatwo, ale tak bardzo warto, że nawet brak mi słów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Laura80

pokoik Sylwia1234 2020/02/17 06:25 #31

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Boję się podejmować decyzje. Boję się tego, co może nieść życie z alkoholikiem, ale i tego czy ja dam radę żyć bez niego. W myślach mówię sobie czasem, że tak,ale mam wątpliwości. Wydaje mi się, że nadal go bardzo mocno kocham, bardzo mocno. Podkreślam to bardzo, bo tutaj chyba mam problem. Uczucia, jakie żywię do niego bardzo mi ciążą. Może zabrzmi to śmiesznie, ale tak jakbym go bardzo bardzo kochała i bała się go stracić. Moja miłość jest szalenie duża i ona mnie bardzo blokuje. Pewnie, że myślałam, co to jest za miłość, czy to wogole miłość. Zbyt trudne to dla mnie.Łamię sama wcześniej wprowadzone zasady. Dom to nie Izba wytrzeźwień i mąż nie przebywa w domu pod wpływem alkoholu, ale to okazuje się być nie takie proste.
Ostatnio zmieniany: 2020/02/17 06:36 przez Sylwia1234.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

pokoik Sylwia1234 2020/02/17 06:37 #32

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2806
  • Otrzymane podziękowania: 5367
Sylwia nie ma potrzeby pisać posta pod postem. Póki jest aktywny czerwony przycisk edytuj możesz go użyć żeby coś dopisać lub poprawić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

pokoik Sylwia1234 2020/02/17 06:42 #33

  • Sylwia1234
  • Sylwia1234 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 7
Edytowałam pierwszy post, a drugi chciałam usunąć, ale nie potrafię. Pomożesz mi?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

pokoik Sylwia1234 2020/02/17 08:01 #34

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2806
  • Otrzymane podziękowania: 5367
Oczywiście. Zrobione
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sylwia1234

pokoik Sylwia1234 2020/02/17 22:12 #35

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5308
  • Otrzymane podziękowania: 9747
Sylwia1234 napisał:
Boję się podejmować decyzje.

Moja miłość jest szalenie duża i ona mnie bardzo blokuje.
Łamię sama wcześniej wprowadzone zasady.

Sylwia, pamiętaj, że alkoholik potrzebuje Ciebie do picia, a Ty potrzebujesz alkoholika do życia.
To jest wzajemne uzupełnienie braków.
Puzzle pasują, bo Ty masz tylko takie doświadczenie i tylko z takim facetem umiesz żyć.
To niestety nie ma nic wspólnego z miłością.

Miłość, to odpowiedzialność partnera z swoje i Twoje życie; to szacunek, zaufanie, wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, opoka finansowa jeśli trzeba; to branie pod uwagę zdania drugiej osoby, to realizacja swoich potrzeb i czerpanie przyjemności z bycia z drugą osobą, to wspólne plany, realizacja marzeń.

Ile z tego jest Twoim udziałem? Ile z tego jest tylko życzeniowe? A ile faktyczne?

Ile razy musisz się zastanowić co powiedzieć, żeby nie było awantury. Czy dajesz sama sobie prawo do tego, żeby Twoje życie było szczęśliwe?
Czemu pozwalasz sama sobie na to, żeby Twoje jedyne życie biegło pod dyktando innego człowieka?

To nie jest miłość.
To jest potrzeba bycia potrzebnym, to potrzeba kontroli, potrzeba bycia widzianym nawet jeśli tylko w awanturze.
To coś nazywa się współuzależnienie.
Jesteś zależna od wszystkich zachowań alkoholika - szczęśliwa jak nie pije, zła jak się awanturuje, smutna jak zaczyna pić, zawiedziona jak pije nadal, rozczarowana jak kładzie się pijany do łóżka. Rozgoryczona, że tak to wygląda, a Ty nic.

Otóż uwaga - wszystko zależy od Ciebie. Całe Twoje życie, wybory, decyzje, każdy ruch ręką i nogą.
Terapia pomaga rozejrzeć się w tym tunelu alkoholika.
Ale bez pracy własnej, tunel się nie kończy.

Kochać trzeba przede wszystkim siebie. Najbardziej.
A potem dopiero kogoś, kto odpłaca Ci tym samym.
kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, Benia, KarolinaKarolina, Alex75, Sylwia1234, Re
  • Strona:
  • 1
  • 2