Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Stanęłam w prawdzie ale co dalej..

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 15:59 #1

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Witam. Jestem osobą współuzależnioną odkąd wyszłam za mąż czyli 17 lat. Przez wszystkie lata szukałam odpowiedzi na moje pytanie - dlaczego wciąż jest źle skoro się ciagle staram i daje w to małżeństwo tyko ile mogę. Ok 2 miesiące temu przyjaciółka powiedziała mi ze jestem współuzależnioną żoną i powinnam szukać pomocy. Zaczęłam bardzo dużo czytać i dopiero przejrzałam na oczy! Dowiedziałam się z czym ja walczę od tylu lat .. co jest moim przeciwnikiem - butelka w ręku mojego męża! I wtedy przeszedł taki dzień szary listopadowy dzień kiedy powiedziałam mężowi ze ja już nie będę żyła w kłamstwie i iluzji ze on jest alkoholikiem a ja żona alkoholika ze nie chce ciagle mojej niekończącej złości wyładowywać na dzieci (16 i 6). Oznajmiłam ze idę na terapie żeby zacząć oddychać własnym powietrzem bo dziś czuje się chora od ciągłej kontroli, od bezradności. Mąż okazał zdziwienie jak ja mogę takie rzeczy mówić mu prosto w oczy bez skrupułów po czym wyszedł z domu i wrócił kiedy spałam. I tak od 3 tyg. Wychodzi rano do pracy wraca na obiad, je w milczeniu o nic nie pyta z dzieciakami tez za bardzo nie rozmawia wychodzi i wraca nocą Unika mnie na każdym kroku. Mam wrażenie ze puściłam wózek na którym ciągnąłem swoje małżeństwo i teraz nie ma już nic. Terapeuta kazał mi zająć się sobą co codziennie czynie ale co będzie dalej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, aga66, kris66, Alchemia, Tomoe, williwilli55, Waldek, Benia, Hania, Alex75 ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 16:12 #2

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5694
  • Otrzymane podziękowania: 10920
Witaj na forum Lauro. :czesc:
Ja mam na imię Alicja i jestem trzeźwą alkoholiczką, byłam też kiedyś partnerką czynnego alkoholika.
Co będzie dalej - tego nie wie nikt, ale jeśli przestaniesz wyładowywać złość na dzieciach, one na pewno odczują poprawę, a i ty też.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoją terapię. :-BD
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 16:30 #3

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 980
  • Otrzymane podziękowania: 1286
Witaj Lauro @};- bardzo dobrze , że poszłaś na terapię.Zmiany zawsze potrzebują czasu, oczyściłaś odrobinę powietrze w waszym domu , dając jasny przekaz mężowi o swojej terapii.Skoro mąż zachowuje się inaczej niż kiedyś, to fajnie bo ma Twoje słowa na względzie, ale co myśli to nikt nie wie , może i on sam też nie wie co dalej..?chyba komfort picia u niego został odebrany.Ty rób swoje , czyli ucz się panowania nad sobą i skup się na dobrym wychowaniu dzieci, terapia i wiedza nt. choroby alkoholowej , współuzależnienia , wsparciem są również spotkania dla współuzależnionych Al-anon, tu na forum też otrzymasz pomoc , pisz i czytaj .Pozdrawiam %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 17:36 #4

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Właśnie te ostatnie 3 tygodnie kiedy nie kręcę się w koło męża a w koło dzieci daje mi obraz jak mało rozmawiałam z starsza córka a ona w ciszy cierpiała przez nasza sytuacje i z samotności i bezradności. Teraz uczę się na nowo budować z nią relacje i więcej rozmawiamy. Przerażają już mnie Święta .. jak to ma być teraz skoro przestaliśmy rozmawiać .. udawać przed rodziną .. przecież osoby z boku nie słyszały o twardej miłości będą mnie obwiniać za plecami ze małżeństwo się posypało. Boje się tego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Alchemia, Waldek, aga54

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 17:58 #5

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 980
  • Otrzymane podziękowania: 1286
Jestem mamą i trzeżwiejącą alkoholiczką /ponad 5 lat nie piję/ i znam twardą miłość z autopsji, kilka lat temu wyrzuciłam sądownie z mieszkania syna alkoholika ,który od ponad roku jest trzeżwym alkoholikiem , syn mi teraz często dziękuje że dałam jemu drugi życie wyrzucając z mieszkania.Na pierwszym miejscu stawiam siebie a potem moje dzieci, nie będzie zdrowych dzieci jak będzie mama chora , Laura nie martw się o nic innego jak tylko o siebie i dzieci.Zapewne będą u Was inne świeta niż zwykle były ale to nie znaczy że będą gorsze .Inni ludzie jak nie będą chcieli Ciebie wspierać w trudnych początkach to w końcu poznasz swoich bliskich czy przyjaciół.
Jak nie znają "twardej miłości" to poznają dzięki Tobie ,powiesz co ona oznacza , może również komuś z bliskich czy znajomych będzie też potrzebna..?

Laura boisz i to jest normalne przecież zmieniasz swoje i dzieci życie , ten strach to konieczność , bo nikt tego za Ciebie nie zrobi -nikt .A dzieci jak nie będą mieć zmiany to powielą życie rodziców w swoim dorosłym życiu -to są nasze kopie , tak jak my jesteśmy kopiami swoich rodziców.Początki we wszyskim są trudne ,ale po to robimy zmiany żeby było nam lepiej i zazwyczaj jest lepiej , lecz potrzebny jest czas i wysiłek z naszej strony , strach , ból to wszystko minie i będzie nagrodzone .Pamiętaj Laura że tylko głupcy się nie boją , strach nas wyzwala z marazmu życia.
Ostatnio zmieniany: 2019/12/02 18:16 przez Alchemia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Masza, Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 17:58 #6

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2157
  • Otrzymane podziękowania: 4830
Witaj Lauro na forum :czesc: Cieszę się,że Jesteś z nami,że podjęłaś słuszną decyzję podejmując terapię.Bardzo dobre również jest to,że poinformowałaś o tym swojego męża...,po prostu uczciwie postawiłaś sprawę.Rozpoczęłaś od wielkiego "A"...i teraz życzę Ci z całego serca Powodzenia i Konsekwencji w Działaniu @};- %%- A Twój mąż?Uważam,że wszedł w tej chwili w swoje mechanizmy obronne,a mianowicie-manipulując,chce wzbudzić w Tobie poczucie winy.Nie daj się Lauro,tym jego usiłowaniom-Po prostu,rób z konsekwencją swoje,nie odpuszczaj ani na moment...i to będzie tylko...i aż..., z korzyścią dla Ciebie i Twoich dzieci.Powodzenia @};- %%-
Mam na imię Waldek i jestem alkoholikiem.
"W serce swe odważnie spójrz,
wsłuchaj się w miarowy rytm,
jaki jest ten skarbiec Twój,
ile jest miłości w nim"...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga54, Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 18:02 #7

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Dziekuje Alchemia za słowa otuchy. Wiem ze teraz nie mogę się bać ze już nie ma do czego powracać trzeba isc do przodu. Mam trochę problem jeszcze z tym by myśleć w pierwszej kolejności o sobie. Ciągle te powracające wyrzuty sumienia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 18:12 #8

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2642
  • Otrzymane podziękowania: 3255
Laura :czesc:
Jestem trzeźwiejącą alkoholiczką, współuzależniona, DDA.
Twój alkoholik wybierze z dwóch możliwych dróg albo zechce się leczyć z raka duszy krórzy w was zabija wiarę, nadzieję i miłość. Albo zaszyje się w drugim pokoju z własną lodówką i stertą brudnych ciuchów będzie sobie prać w waszym wspólnym automacie. :)buntuje się mocno (patrz:manipulacje i wbijanie w poczucie winy) W Al-anon są takie fajne osoby które zawalczyły o siebie i dzieci.
Trzymaj się kwiaaatek
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 18:41 #9

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Biorę pod uwagę to ze mąż może jednak nigdy nie chcieć żucić butelki. On od dawna przesiadywał w garażu całe wieczory, nie mogłam tego pojąć po co tam siedzi. Dziś już wiem by spokojnie pić. Całe lata walczyłam o trochę miłości w rezultacie dostawałam jej coraz mniej. Opcja z pokojem i osobną pralką jest przerażająca.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 19:26 #10

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3165
  • Otrzymane podziękowania: 9452
Witaj na forum Lauro :czesc:
Dalej będzie nie łatwo...ale potem będzie lepiej :mrgreen:
Życie dla siebie jest fajne :ymhug:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/02 19:53 #11

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1977
  • Otrzymane podziękowania: 3614
:czesc:
Darek alkoholik !!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/03 09:13 #12

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2123
  • Otrzymane podziękowania: 2182
Witaj w naszym gronie,Hm twarda milosc stosowalam dosc dlugo,pytanie czest padajace <jak?otzo kazdy znas zna na tyle swojeo partnera,zeby sam mu zabrac komfort,i co jest dobre dla mnie dzieci,ja nie zabieralam meza na imprezy ,pogrzeby ,sluby,maz malo co zrozumnial,dla niego wazniejszy byl alkochol,czy mnialam zal,no nie koniecznie,dorastalam do tego,aby podjac decyzje,o rozstaniu,tak zyc nie chcialam,i nie potrafilam juz na koncu.Teraz jestesmy rodzicami,oddzielnie ,lecz jest dobrze ,na ile to mozliwe.Moj maloznek ex nie wtraca sie w moja prywatnosc ,ani ja w jego.Stramy sie przestrzegac tych granic,czaami wroci mi melancholia ,ale wiem ze to tylko To,i nic wiecej.Pozdrawiam
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/03 09:26 #13

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Witaj Sylwia. Co do twardej miłości .. ja się zastanawiam dokąd jest twarda miłość a gdzie już się zaczyna poprostu obojętność. Czuje po sobie ze wszystko się we mnie nagle wypaliło od chwili kiedy stanęłam w prawdzie kiedy zrzuciłam kajdany. Są momenty że mam wyrzuty ze nie mam wyrzutów sumienia. Mąż dziś od rana nagrzał samochód zanim pojechałam do przedszkola i patrzył jak kot ze szreka jak odjeżdżałam. Widzę ze się meczy tym milczeniem i siedzeniem w garażu a mi dobrze jak nie muszę z nim rozmawiać i wchodzić w te manipulacje. Nie wiem czy ja dobrze robię?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/03 09:40 #14

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1543
  • Otrzymane podziękowania: 4397
Witaj na Forum :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona.

Gratuluje, ze dzialasz i chodzisz na terapie :YMAPPLAUSE:
Mysle, ze praca z terapeuta pomoze odpowiedziec ci na wszystkie pytania. Powodzenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/03 11:54 #15

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 980
  • Otrzymane podziękowania: 1286
Witaj Laura , a co niby masz żle robić na chwilę obecną?M się zachowuje jak uważa, domyślam się że po raz pierwszy w waszym małżenstwie ,zrobiłaś coś dla siebie i mowiąc kolokwialnie postawiłaś się , zapewne to go zaskoczyło .Staraj się jak najmniej zwracać uwagę na m , myślę że już starczy jemu tego , "matkowania " od żony, Tobie także dwoje dzieci wystarczy co nie? ^^) Zrób sobie i dzieciom coś ekstra np.na Mikołajki , takie detale są ważne i dodają animuszu w trudach życia.Zawsze staraj się być pozytywnie nastawiona na dzisiaj - na TU i TERAZ , gdyż jutro to wielka niewiadoma. kwiaaatek

Twarda miłość oznacza mniej więcej ,żeby być stanowczym i niezmiennym wobec alkoholika kiedy mówisz ,że coś zrobisz to musisz to zrobić albo tego nie mówić.Nie można być chwiejnym w decyzjach , bo wówczas alkoholik to wykorzysta zawsze przeciw Tobie, jednocześnie taka huśtawka nastroi i emocji nie wpływa dobrze na nikogo , on będzie szukał ciągle rozwiązań w piciu a Ty będziesz pogubiona zdrowotnie i życiowo.Taka karuzela w ciągłym ruchu.Acha a jakie masz Ty wyrzuty Laura, z racji czego ?Ze chcesz żyć spokojnie z dziećmi? Takie myslenie można zmienić ,chodząc na terapię i ucząc się stawiania granic w życiu.
Ostatnio zmieniany: 2019/12/03 12:11 przez Alchemia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, AgaMars, Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 14:18 #16

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Witajcie w ten szary dzień. Mam prośbę pytanie które chodzi ciagle mi po głowie. Czytam Wasze wątki i większość związków z alko kończy się jednak rozwodem czyli rozpadem rodziny. Jak to się ma do Waszej wiary?? Przecież kościół jest taki przeciwny rozwodom. Wiem ze dla dzieci jest to czasami zło konieczne a raczej dobro dla nich i niż chora poranioną dysfunkcyjna rodzina. Jednak to to jest po rozwodzie z wiarą ze spowiedzią komunią .. nie można już nic ani do komuni isc ani chrzestnym być.. to jakby kara. Jakie są Wasze odczucia z tym związane kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 14:33 #17

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 638
  • Otrzymane podziękowania: 1444
Moja mama do komunii chodzi, mimo rozwodu. Ksiądz powiedział, że może, bo nie mieszka z żadnym obcym mężczyzną. Jak to się ma do prawa kościelnego wprost to nie wiem, ale piszę to co wiem.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Ostatnio zmieniany: 2019/12/04 14:33 przez freelander. Powód: literówka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Waldek, AgaMars

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 14:57 #18

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 980
  • Otrzymane podziękowania: 1286
Hello Laura %%- a cóż to za pytanie tu na forum? nie za szybko myślisz do przodu ?napisz co słychać u Ciebie odnośnie terapii?jak dzieci się mają na chwilę obecną ? nastąpiła jakaś zmiana w waszej rodzinie , rozmawiałaś np. z córką o tacie ? ma 16 lat jest już prawie dorosłą dziewczyną..Rozwód - jego interpretacja zależy od osoby, a kościół -ksiądz na to pytanie zawsze da Tobie odpowiedż.

Nie ma takiej Wiary -Boga , która nakazywałaby być w małżeństwie , gdzie jest ból , rozpacz , cierpienie.W małżeństwie , które wychowuje zagubione dzieci.Do tego nie należy "mieszać" Boga i wiary .
Ostatnio zmieniany: 2019/12/04 15:05 przez Alchemia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Tomoe, Waldek, AgaMars

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 15:28 #19

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2157
  • Otrzymane podziękowania: 4830
Lauro @};- Bóg jest Miłością w pełnym tego słowa znaczeniu...a więc-Na pewno nie zakazuje rozwodów,gdzie istnieje-Przemoc,Ból,Cierpienie,Brak Miłości w związku małżeńskim.Mało tego...w Biblii (w szczególności w Nowym Testamencie)jest wyraźnie powiedziane o Liście Rozwodowym w razie uzasadnionej potrzeby tj.Przemoc,Brak Miłości etc.
"W serce swe odważnie spójrz,
wsłuchaj się w miarowy rytm,
jaki jest ten skarbiec Twój,
ile jest miłości w nim"...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 16:11 #20

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Witaj Alchemia. Chodziło mi po głowie to pytanie poprostu. Jestem tu krótko może nie wiedziałam ze pewnych pytań się tu nie powinno zadawać. Myśle o tym bo terapeuta powiedział ze są dwa wyjścia odejść albo spróbować ułożyć sobie szczesliwe życie obok męża w tym samym domu zajmując się sobą i dziećmi. Dla mnie narazie obie opcje są nie do pojęcia. Pomimo ze ostatnio jest więcej spokoju . Ja jestem spokojniejsza. Rozmawiam z starsza córka szczerze i nasze relacje poprawiają się. Jednak kiedy wchodzi do domu mąż cichniemy kończą się rozmowy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Krysia 1967

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 16:18 #21

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Co do terapi .. jestem podobno na etapie żałoby gdyż teraz dopiero doszło do mnie ze nasza relacja tzn moja z mężem umarła. Tylko ze ja raz się popłakałam wracając z terapi i nie ma we mnie smutku a raczej ulga ze wychodzę z tego błędnego koła.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 16:33 #22

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 414
  • Otrzymane podziękowania: 1372
Laura80 napisał:
Witajcie w ten szary dzień. Mam prośbę pytanie które chodzi ciagle mi po głowie. Czytam Wasze wątki i większość związków z alko kończy się jednak rozwodem czyli rozpadem rodziny. Jak to się ma do Waszej wiary?? Przecież kościół jest taki przeciwny rozwodom.

Witaj @};- Zacytuje dialog, który pada w filmie "czekolada". Żona pijącego, znęcającego się nad nią męża w końcu od niego odchodzi. Ten za naciskiem lokalnego księdza, "postanawia" się przemienic w "prawego obywatela". Po całej tej pozornej metamorfozie udaje się do żony, która już z nim nie mieszka i próbuje ją nakłonic do powrotu. Nic to nie daje, więc mówi:
"w oczach Boga nadal jesteśmy małżeństwem"
ona odpowiada:
"W takim razie Bóg musi być ślepy".
I myślę, że to taka bardzo, BARDZO metaforyczna odpowiedź na Twoje pytanie. Bardzo mi ten cytat zapadł w pamięc- ja również wzięłam rozwód, byliśmy po ślubie kościelnym. Jednak myślę, że jakakolwiek siła wyższa nad nami, Bóg- chce byśmy byli szczęśliwi i żyli zgodnie z daną nam wolną wolę. Moją decyzją było odejście, rozwód.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, marcin19, Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 16:37 #23

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1977
  • Otrzymane podziękowania: 3614
Tez mnie to interesowalo jak bedzie to wygladac "rozwod i wiara" po rozwodzie w sadzie.
Mieszkam na zachodzie i tu ksiadz mi powiedzial jak niejestem ponownie zonaty i w zwiazku z inna kobieta (mieszkanie razem) to moge spokojnie chodzic do spowiedzi i przystepowac do komuni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 16:37 #24

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 980
  • Otrzymane podziękowania: 1286
Laura ja powinnam sprostować ,pytania tu na forum możesz zadawać jakie chcesz ale odp. będzie zawsze subiektywna jak to z odpowiedziami bywa na forach.Widzisz każda rodzina alkoholowa jest inna , każdy alkoholik ma swoją historię, współuzależniony również, są współne "mianowniki" tych rodzin ale nie należy generalizować w niczym. Cisza zapada w rozmowach jak przychodzi m, to chyba dobrze na początek jak nie ma kłótni? nie wiem jakiego usposobienia jest Twój m ?domyślam się że spokojny , skoro pił w garażu nie robił tego w domu to brał rodzinę pod uwage.Wszyscy wszystkim tu forum mówią o czasie , Ty także potrzebujesz czasu Laura -wzmocnisz się przez terapię, może będziesz na tyle silna ,żeby porozmawiać z m o jego terapii?Najważniejsze jest to że ruszyłaś , chorą rodzinną stagnację .To co jest nie do pojęcia na początku nowej drogi , z czasem wygląda zupełnie albo trochę inaczej a to "trochę" robi dużą różnicę..terapia powinna Cię zmienić, a tym samy zmieni się Twoje postrzeganie wielu sytuacji w rodzinie i w życiu.

Należy wiedzieć to czym jest choroba alkoholowa -to min ...niedojżałóść emocjonalna , iluzja zaprzeczenie , wypieranie choroby,należ zrozumieć tę chorobę wówczas pomaga to zrozumieć alkoholkia i tym samym też siebie swoje scheamty zachowań,.Rozwód to moim zdaniem ostateczność , czasami też konieczność ale nie zawsze ..Są rodziny , które się pozbierały w tej chorobie , leczenie wszystkich członków rodziny daje efekty , tu nie ma winnych są chorzy .
Ostatnio zmieniany: 2019/12/04 16:53 przez Alchemia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Grzegorz, Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 17:42 #25

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Dla mnie rozwód to tez ostateczność. Co do męża to on jest spokojny aż nadto nie robi awantur od dłuższego już czasu. Ob ukrywa się z piciem. Pije sam w garażu piwo wraca i się nie odzywa. Miał ojca alkoholika awanturnika i krzykacza który skończył bardzo źle. Współczułam mężowi. Ale on właśnie jest tak emocjonalnie niedojrzały i takie niewidzialne ciche dziecko. Uzależnienie od alkoholu to jedno a drugie to dda. Ja nie jestem w stanie tego udźwignąć. Dlatego czuje ulgę kiedy jest z daleka to smutne i przykre.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 18:30 #26

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5694
  • Otrzymane podziękowania: 10920
Cześć Laurko.
Kościół katolicki nie uznaje wprawdzie rozwodów, ale uznaje instytucję separacji. Separacja kościelna ma te same skutki co rozwód, tylko nie można się wiązać z kimś innym.
Istnieje też w prawie kanonicznym kanon (nie pamiętam numeru) na mocy którego małżeństwo alkoholika można uznać za nieważne, jeśli uzależnienie od alkoholu występowało już w momencie składania przysięgi. Można wykazać, na podstawie tego właśnie kanonu, że alkoholik nie miał wystarczającej zdolności do używania rozumu.
Pozdrawiam. kwiaaatek
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Alex75

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 18:30 #27

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17668
  • Otrzymane podziękowania: 27700
Warto tu Lauro zapoznać się z ks. Markiem Dziewieckim i doktorem psychologii w jednym.
Ma dużo rozsądnych wypowiedzi, które mogą być dla Ciebie bardzo przydatne.
Znajdziesz Go na YT i ogólnie w necie. Warto posłuchać.
Pozdrawiam %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars, Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 18:36 #28

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5694
  • Otrzymane podziękowania: 10920
O tak, ksiądz Dziewiecki to światły kapłan, który bardzo dobrze się zna na współuzależnieniu i "twardej miłości".
Najbardziej mnie ujęło jego stwierdzenie "To, że kogoś kocham, nie oznacza że mam mu dawać prawo żeby mnie krzywdził."

A kanon prawa kanonicznego, o którym pisałam, to kanon 1095.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 19:14 #29

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Ks. Marka słuchałam tak wszystkie jego wykłady już z rok temu. Zadałam pytanie odnośnie rozwodu bo chyba statystycznie co 3 małżeństwo się rozwodzi. Ludzie przestają się kochać ranią się wzajemnie ale przecież nadal potrzebują miłości. Jestem osobą króla idealizowała za bardzo związek (dusza romantyka i artysty) Dziś jestem na etapie ze muszę porzucić te wydzieranie miłości na sile przestaje cokolwiek oczekiwać
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 19:35 #30

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 980
  • Otrzymane podziękowania: 1286
"Oczekiwanie żrodłem rozczarowań"to jeden z wielu tematów na Terapii dla Uzależnionych, tak jest lepiej nie oczekiwać a jeżeli już to od siebie.Droga Lauro ze swoim małżeństwem zrobisz to co będziesz uważała, miłość trudny temat kiedy jeden z małżonków jest uzależniony a drugi współuzależniony , każda ze stron to samo ale widzi inaczej .Jesteś już w temacie dosyć długo , rozmawiałaś z m o terapii?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 19:50 #31

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Rozmawiałam.. raczej mówiłam lub namawiałam. Nawet umówiłam termin wizyty u terapeuty - nie pojechał. Namawiałam nie tyle z powodu alkoholu co dda bo jest bardzo zamknięty w sobie poczucie niższości kompletna nie wiara w siebie i dużo więcej. No ale powiedział: ja wiem czemu mnie ram wysyłasz .. żeby psycholog mnie namówił żebym nie pił. Twierdzi ze ma prawo wypić piwo po pracy 2 lub 3.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 19:52 #32

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17668
  • Otrzymane podziękowania: 27700
Lauro, proszę...nie stawiaj diagnoz, nie decyduj na jaką terapię ma iść.
Jeśli dziś ma problem z alkoholem to najpierw uzależnienie od alkoholu, potem reszta.
Pozwól, że jeśli kiedykolwiek pójdzie, to o terapii zdecyduje specjalista :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 19:57 #33

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Kiedy go namawiałam na terapie to nawet nie wiedziałam jeszcze ze jestem wspołuzależniona robiłam to instynktownie z dobrego serca i z potrzeby ratowania naszej rodziny.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/04 22:02 #34

  • ja
  • ja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 48
  • Otrzymane podziękowania: 48
Lauro, stąpaj twardo po ziemi, tylko Ty możesz zmienić swoje życie, wiem, że to boli, każdy jest inny, nie poświęcaj siebie, bo potem boli jeszcze bardziej, znika szacunek do samej siebie. Płyń przez fale życia, uwierz w siebie, daj dzieciom poczucie bezpieczeństwa, na męża naprawdę nie masz wpływu, odpuść, będzie lepiej, ja to przeżyłam i jest dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Laura80

Stanęłam w prawdzie ale co dalej.. 2019/12/05 19:47 #35

  • Laura80
  • Laura80 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 242
  • Otrzymane podziękowania: 348
Mąż coraz wcześniej przychodzi do domu ostatnimi dniami. Teraz przesiaduje w kuchni. Garaż mu się znudził chyba. Ja nadal nie zwracam uwagi na to co robi ale te podchody mnie niepokoją.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga