Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Bezradność?

Bezradność? 2019/11/04 23:29 #1

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Witam wszystkich.
Kolejna znaleziona w garazu butelka po winie skłoniła mnie do szukania pomocy. Tak, jestem wspoluzalezniona, tak, jeszcze szukam butelek i śladów picia, tak, jestem tym zmęczona, tak, chcę się uwolnić. Mam 38 lat i trójkę dzieci. Mąż alkoholik. Razem od 15lat. Od początku wiedziałam że pije, ale myślałam sobie "ja go zmienię". Wiem, naiwna bylam ale wtedy wierzyłam w to mocno. Po wypiciu nawet dwóch kieliszków wina staje się agresywny szczególnie slownie. Dochodziło do awantur i bijatyk. Niebieska karta. Uspokoił się. Wyjechaliśmy z kraju za chlebem (wtedy jeszcze w czwórkę) i wszystko wróciło. Picie od rana, wyzwiska, popychanki, pluie... Nie wytrzymała i zadzwonilam na policje. Niebieska karta za granicą założona, ostrzeżenie że następnym razem idzie do więzienia. Uspokoił się, przestał pić. 4 lata spokoju. Nagle gdy zmienila się nasza sytuacja rodzinna, pojawiło się trzecie dziecko plus jego dwójka dzieci z poprzedniego związku zamieszkała z nami, coś w nim się zmieniło. Zawsze był nerwowy, choleryk ale od jakiegoś roku jest coraz gorzej. Najpierw zaczął pić jedno piwko przy okazji, potem buteleczka winks od czasu do czasu a teraz to już w czwartek zaczyna, jedna butelka wina wieczorem, w piątek to czasem i dwie, a dzisiaj znalazłam kolejna napoczeta w garażu, w weekend pije "oficjalnie" dla humoru ale już w tygodniu to się chowa przed dziećmi, czeka aż żadna. Ostatnio zrobiłam awanturę że znowu idzie to wszystko w tym samym kierunku co kiedyś i źle to się skończy ale on staje się coraz to bardziej chamski, ciągle mi mówi że jestem głupia i nic nie umiem robić, dziećmi źle się zajmuje, jak mówię swoje zdanie to mi odpowiada że nie mam "pyszczec" I się sądzić, jak krzyczę to kiwi że mam zamknąć mordę, jest wulgarny także do dzieci.. Po czym oczywiście kochany tatuś a ja jestem nienormalna.
Boję się tego co się dzieje bo widzę że jest coraz gorzej. Nie panuje nad pieniędzmi, każdy miesiąc zaczynamy deberem a w połowie miesiąca nie mamy już nic. Wcześniej bałam się go, bo wiedziałam że może mnie uderzyć ale teraz wykancza mnie psychicznie.
Dzieci na to patrzą i słuchają a jak próbuję coś wytłumaczyć to mnie przekrzykuje że jestem nienormalna i że to moja wina. Ostatnio mi powiedział że jak mi sie nie podoba to mam się wyprowadzić i koniec. Atakuje mnie słownie, wyrywa z rąk różne rzeczy twierdząc że nic nie potrafię robić dobrze. Boję się że zaraz stracimy dom bo jeśli będę musiała wybierać pomiędzy jedzeniem dla dzieci a rata za dom lub auto to wiadomo co wybiorę. Oboje pracujemy ale moje pieniądze idą w części na rachunki a reszta na jedzenie. Nie mam nic dla siebie. Chcę chronić dzieci przed jego chsmstwem, ja tak nie chce wychowywać dzieci.
Płaczę po katach że jestem taka słaba i nie potrafię odejść, że nie potrafię się przeciwstawić..
Oczywiście są dni kiedy jest nawet fajnie ale co z tego?
Kocham moje dzieci ale miotam się co zrobić..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, jerzak, williwilli55, Ilonka, Hania

Bezradność? 2019/11/05 04:16 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3843
  • Otrzymane podziękowania: 8312
%%- Witaj.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 04:18 #3

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1928
  • Otrzymane podziękowania: 3559
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 05:48 #4

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3157
  • Otrzymane podziękowania: 9388
Witaj Annakatarzyna :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Skoro widzisz swój problem, czas coś z nim zrobić. Nie rozwiąże się sam. Poszukaj terapii dla współuzależnionych, mityngów Al anon. Samo będzie się tylko pogarszać. Zadbaj o siebie i dzieci %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/05 06:21 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 06:34 #5

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 723
  • Otrzymane podziękowania: 621
Witaj na forum :czesc: Marcin jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 06:49 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17556
  • Otrzymane podziękowania: 27461
Witaj na Forum :czesc:
Myślę, że najpierw warto postarać się o trochę spokoju by pomyśleć, co możesz, na co Cię stać....by móc uwolnić się od niego. Czy są na to szanse? Czy to możliwe?
Pomyśleć o pomocy dla siebie, psychologicznej i prawnej. Wspólny dom zobowiązuje ale nie skazuje na dożywocie.
Pierwszy krok, potem drugi, trzeci.....bez pośpiechu.
Pozdrawiam ciepło %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, marcin19, Annakatarzyna

Bezradność? 2019/11/05 07:03 #7

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2239
  • Otrzymane podziękowania: 7587
Witaj na forum :czesc: fajnie że do Nas dołączyłaś.Katarzynka
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 08:46 #8

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13716
  • Otrzymane podziękowania: 18159
Witaj :czesc:
Myślę, że warto zdecydować i dokonać, bo na lepsze się nie zanosi. Potrzeba tylko o sobie pomyśleć, o dzieciach, o własnym życiu i potrzebach, tych niematerialnych. Czy jest tam terapia, mityngi Al-Anon?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 09:09 #9

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1134
  • Otrzymane podziękowania: 2462
Witaj na forum :czesc:
Ważne, że widzisz problem i chcesz coś zmienić. Już zrobiłaś krok po pomoc, pisząc tutaj. Myślę, że warto postawić granicę i nie pozwalać na chamskie zachowanie, takie niech zostawi dla kumpli od chlania. Pomoc w realu bardzo ważna, pozwala poprzestawiać klepki w głowie i dużo zmienia. Uważam, że warto się po taką udac. Na męża zachowanie nie wpłyniesz, ale możesz sprawić, żeby Cię to tak bardzo nie dotykało. Tylko od nas zależy jak będzie wyglądało nasze życie. Na swoje masz realny wpływ.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Annakatarzyna

Bezradność? 2019/11/05 09:09 #10

  • Gojia
  • Gojia Avatar
Witaj :ymhug:
Cieszę się, że jesteś.

Problem sam niestety się nie rozwiąże.
Ja wiem co czujesz, chyba każda z nas w jakimś momencie stała pod ścianą.
napisałaś " kocham swoje dzieci"...zadbaj o siebie w sensie pomocy psychologicznej i prawnej.
Ty masz wybór, dzieci go nie mają.

Przytulam
Gosia wspoluzalezniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 09:25 #11

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3769
  • Otrzymane podziękowania: 6133
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik, współuzależniony i DDA.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 18:22 #12

  • marcin19
  • marcin19 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 696
  • Otrzymane podziękowania: 1675
Hej, Marcin Alkoholik
Annakatarzyna napisał:
Nie panuje nad pieniędzmi, każdy miesiąc zaczynamy deberem a w połowie miesiąca nie mamy już nic.
Annakatarzyna napisał:
Oboje pracujemy ale moje pieniądze idą w części na rachunki a reszta na jedzenie. Nie mam nic dla siebie.
Annakatarzyna napisał:
Ostatnio mi powiedział że jak mi sie nie podoba to mam się wyprowadzić i koniec.

Może warto, żebyś zastanowiła się nad tym?


Jeśli on nie będzie chciał przestać pić i zacząć zmieniać siebie, to będzie coraz gorzej.

Pomyśl o sobie i o dzieciach.
Aniou stróś i jego ładniejsza połówka

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/05 18:23 przez marcin19.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 20:32 #13

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Dziękuję za wszystkie Wasze posty. Niestety tylko wieczorem mam chwilę żeby coś napisać.
Choć w ciągu dnia nie mam możliwości korzystania z telefonu, w pracy nie bardzo mam jak rozmawiać udało mi się umówić na spotkanie z pracownikiem socjalnym aby dowiedzieć się jak to tu działa pomoc w takich sprawach, wiem tylko że to on musi się wyprowadzić jeśli np. policja będzie interweniować, i go uznają za agresora, ale jeśli chodzi o przemoc psychiczną to trudniej to udowodnić.
Dowiem się tez gdzie są grupy wsparcia..
Jutro jadę też na policję rozeznać co mogą zrobić. Czy ta karta nadal działa..
Wiem już ze nie mogę go zmienić ale tak jak piszecie, nie chcę już zastanawiać się czy naprawdę jestem głupia, żeby mnie to tak nie dotykało. Jak tak do mnie się odzywa albo nagle krzyczy na dzieci to mam ochotę oczy wydlubac.. Kompletnie nie wiem jak się zachować kiedy tak się drze albo wulgarnie się odzywa.
Widzę smutek w oczach dzieci ale czuję się bezradna
Dom kupiliśmy na kredyt 4 lata temu. W banku trafiłam na fajna babkę. Poszłam porozmawiać o naszych debetach, czy może nam pomóc ogarnąć nasze wszystkie ubezpieczenia, czego nie potrzebujemy, jak ustalić nasz budżet i ustalić limit tygodniowy. Podczas tego spotkania zaproponowała mężowi limit gotówkowy i ewentualne zablokowanie karty jeśli przekroczy debet ale on się tak wściekła że zaczął do mnie mówić po polsku że jestem taka i owaka że go podstępnie tu zwabilam i nikt nie będzie mi mówił co ma robić z pieniędzmi. Ona poprosiła abyśmy mówili po francusku a ten jej odpowiedział że jej nie ufa i kim ona jest.. Na to babka wstała i zakończyła spotkanie i nas grzecznie wyprosila.. Zadzwoniła do mnie później i stwierdziła że nie może nam pomóc skoro on nie chce, współczula mi. Nadal płacimy kary za przekroczenie debetu.
Wszystkie dodatki na dzieci przelewa w są na jego konta a jak przelewam cześć na swoje konto to się drze że go okrada ale tak aby dzieci to słyszały.
I dlatego jak ja się wprowadzę, muszę zgłosić to do banku, wtedy jakby zrzekam się tego domu i kredytu a że on sam nie będzie miał zdolności kredytowej to bank wystawi na sprzedaż dom.
Nie chcę tego, spotkanie w banku mam 14 aby dowiedzieć się więcej.
Ale może wydać się to głupie ale ważne jest teraz dla mnie aby jego słowa nie rozwalaly mnie na kawałki i żebym potrafiła bronić dzieci przed jego głupimi tekstami i chamstwem ale nie wiem jak. Jak tylko się odezwę w takim momencie to mnie przekrzykuje mówiąc nie stworzone rzeczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, aga54

Bezradność? 2019/11/05 20:37 #14

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Pierwszy krok, potem drugi, trzeci.....bez pośpiechu.

No właśnie tak to chcę zrobić.
Po kolei, bo wiem że mam skłonność do mówienia "hura" a potem opadami z sił i chęci
Ostatnio zmieniany: 2019/11/05 20:38 przez Annakatarzyna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga

Bezradność? 2019/11/13 22:22 #15

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Dlaczego potrafi być tak okrutny, mówi mi że nic nie robię nawet dziećmi się nie zajmuję, a do tego twierdz że dzieci mają dosyć mnie i mojego zrzedzenia tylko boją się to powiedzieć... Mam ochotę wydlubac mu oczy!!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga54

Bezradność? 2019/11/14 09:57 #16

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Witaj Aniu,
To jest człowiek uzależniony, czynny alkoholik, chory psychicznie człowiek. Po jakimś czasie zrozumiałam, że nie mogę oczekiwać zdrowego zachowania po chorym człowieku. Jak był na mnie wściekły to robił rzeczy, które mnie najbardziej zabolały. Uderzał w najczulsze punkty z premedytacją. Nie mogłam uwierzyć że potrafi być taki złośliwy. Dziś wiem, że on jest chory, a druga rzecz to charakter, bo nie za wszystko odpowiada alkohol.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/14 09:57 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzegorz, aga54

Bezradność? 2019/11/14 12:25 #17

  • Masza
  • Masza Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 507
  • Otrzymane podziękowania: 1177
Witaj!
Ja na terapii nauczylam sie, ze zarzuty w moim kierunku sa zazwyczaj wynikiem jego wlasnego poczucia winy, ktore musial zrzucic na kogos. Tak dziala ta choroba. Wybuchy pretensji i obwiniania o cos, co samemu sie robi to objaw bezradnosci.
Tak jak Alex mowi to jest chory psychicznie czlowiek.
Pozdrawiam!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Elka.S, aga54

Bezradność? 2020/07/23 21:14 #18

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Czytam książki o współuzależnieniu, o alkoholizmie, slucham świadectw innych ludzi ktorym udało się przestać pic choc ciągle walcza o kazdy dzień, każdą godzinę. Niby wiem jak okrutna jest to choroba a jednak nadal się okłamuję ze u nas nie jest tak źle jak w tych wszystkich przypadkach... Przeciez to tylko butelka wina wieczorem jak dzieci już śpią, w poniedziałki, wtorki, piątki i soboty... Jedna wypita "oficjalnie" druga schowana w garażu, przeciez potem grzecznie kładzie się spać, i od rana jest super cool tata i mąż.. I że przecież nie bije i nie robi awantur, tylko jak sie wkurzy to uderza slownie tam gdzie boli najmocniej, mnie, dzieci... I klnie, i obraża nawet 3 letniego synka, i nie liczy się z nikim i niczym, ale przecież jest cool tatą...
I to ja zrzędzę że nie posprzatane, naprawione, nie zapłacone, nie zalatwione... I słyszę "wyluzuj kobieto, nie da się z tobą żyć" "
I zaczynam się zastanawiać się nad tym co mówi, może faktycznie za dużo wymagam, alkohol jest dla ludzi przecież
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2020/07/23 22:09 #19

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Annakatarzyna napisał:
nadal się okłamuję ze u nas nie jest tak źle jak w tych wszystkich przypadkach...

Tutaj jest odpowiedź na twoje pytanie. U mnie działał bardzo silnie mechanizm iluzji i zaprzeczenia. 'Może przesadzam, może teraz będzie inaczej, a może on nie jest uzależniony' a tymczasem alkoholizm się pogłębiał, przemoc psychiczna również. Było coraz gorzej. Moje współuzależnienie też nie stało w miejscu. To była równia pochyła. Dopiero terapia postanowiła mnie na nogi, a dokładniej wiedza, którą tam otrzymałam i wprowadzam do dzisiaj w życie.
A czy u Ciebie coś zmieniło? Korzystasz z pomocy dla siebie, bo o tym że nie masz wpływu na pijącego męża już wiesz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, marcin19

Bezradność? 2020/07/24 06:38 #20

  • aga54
  • aga54 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 762
  • Otrzymane podziękowania: 2201
Annakatarzyna napisał:
Czytam książki o współuzależnieniu, o alkoholizmie, slucham świadectw innych ludzi ktorym udało się przestać pic choc ciągle walcza o kazdy dzień, każdą godzinę. Niby wiem jak okrutna jest to choroba a jednak nadal się okłamuję ze u nas nie jest tak źle jak w tych wszystkich przypadkach... Przeciez to tylko butelka wina wieczorem jak dzieci już śpią, w poniedziałki, wtorki, piątki i soboty... Jedna wypita "oficjalnie" druga schowana w garażu, przeciez potem grzecznie kładzie się spać, i od rana jest super cool tata i mąż.. I że przecież nie bije i nie robi awantur, tylko jak sie wkurzy to uderza slownie tam gdzie boli najmocniej, mnie, dzieci... I klnie, i obraża nawet 3 letniego synka, i nie liczy się z nikim i niczym, ale przecież jest cool tatą...
I to ja zrzędzę że nie posprzatane, naprawione, nie zapłacone, nie zalatwione... I słyszę "wyluzuj kobieto, nie da się z tobą żyć" "
I zaczynam się zastanawiać się nad tym co mówi, może faktycznie za dużo wymagam, alkohol jest dla ludzi przecież
Celowo zacytowałam cały post...może spróbujesz przeczytać go , tak jakbym to ja opisała swoje życie...jak upokarzane są moje dzieci, ja ...jak opisuje swoja sytuację, co pomyślałabyś sobie...o mnie , o mojej sytuacji...
Powoli zapominam...uderzenia, nawet ostatni cios bokserski wydaje się nierealny, ale gdy na ulicy usłyszę jak ktoś w dość charakterystyczny sposób wypowiada jedno z najpopularniejszych przekleństw -boje się!!!, panika dusi mnie w gardle...czy chcesz tego dla swych dzieci ...dla siebie samej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Kayo78, Alex75, marcin19, MogąNadzieja

Bezradność? 2020/07/25 11:44 #21

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1265
  • Otrzymane podziękowania: 1989
Hej Annkatarzyna,dobrze,że jesteś.Na pierwszym mityngu,wiele lat temu,usłyszałam dla mnie wtedy dość przerażające historie.Pomyslałam sobie:przecież u mnie nie jest tak żle,nie bije mnie,co prawda złość,arogancja,brak szacunku to codzienność ale... Podzieliłam się tym uczuciem z kimś,kto miał większe doświadczenie i usłyszałam:"choroba jest postępująca,jesli jeszcze nie ma agresji fizycznej,to tylko kwestia czasu".Nie musiałam dugo czekać,za dwa tygodnie,kiedy z potulnej żony,stałam się "jędzą" stawiającą warunki,pierwszy i ostatni raz mnie skrzywdził.Pozdrawiam kwiaaatek
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Bezradność? 2020/07/25 19:22 #22

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Nadal nie mogę pojąć jak człowiek który rano mówi "co tam żonka? Usmiechnij się," i super spedza czas z synkiem, wieczorem po jednym, dwoch kieliszkach wina twierdzi że jestem skamielina wiecznie niezadowolona a starszy syn to cykor i smierdziel, może na drugi dzień być zdziwiony ze mamy mu za złe jego teksty i że nie mamy przesadzać?!?!?!
Dzień świstaka?
Cztery lata nie pił a ja teraz czuje ze to wszystko wraca małymi krokami i po raz drugi tego nie udźwignę...
Ale zawsze mam przed sobą wytłumaczenie, nie moge odejść bo mamy kredyt na dom, córka za rok do gimnazjum wiec stres, syn egzamin gimnazjalny więc stres, najmlodszy do przedszkola więc kokejny stres wiec pi ci dokładać???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2020/07/25 19:45 #23

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 424
  • Otrzymane podziękowania: 1337
Annakatarzyna napisał:
Ale zawsze mam przed sobą wytłumaczenie, nie moge odejść bo mamy kredyt na dom, córka za rok do gimnazjum wiec stres, syn egzamin gimnazjalny więc stres, najmlodszy do przedszkola więc kokejny stres wiec pi ci dokładać???

A teraz kontakt z agresywnym ojcem i mężem napawa Was spokojem i poczuciem bezpieczeństwa?

Pochodzę z domu, gdzie był alkohol. Paradoksalnie ojciec pił, ale to matka była agresywna. W domu wszystko było podporządkowane piciu ojca. Matka zupełnie nieświadomie ustawiała całe nasze życie, wszystkie plany - pod jego nałóg. Potem odreagowywała swoje współuzależnienie, bezradność, olbrzymią potrzebę nadkontroli. I powiem Ci, że nie życzę żadnemu dziecku życia w domu, gdzie rządzi alkohol. Żadnemu. Stres maturalny przy tym, to był dla mnie pryszcz.

Jestem Kayo alkoholiczka, DDA i współuzależniona :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Alex75, marcin19

Bezradność? 2020/07/25 20:09 #24

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Bardziej boję się tego że jaj się wyprowadzę to zgodnie z prawem francuskim dzieci będą jeden tydzień mieszkać ze mną a drugi z tatą. I że nie będzie mnie przy nich jak będzie złośliwy dla nich I że będą musiały wszystko robić za niego albo że poprostu będzie im źle
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2020/07/26 04:50 #25

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 424
  • Otrzymane podziękowania: 1337
A czy to prawo obejmuje również rodzica, który jest przemocowcem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, marcin19

Bezradność? 2020/07/26 10:06 #26

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1265
  • Otrzymane podziękowania: 1989
Annokatarzyno,ja jestem ta matką,która nie zrobiła nic,bo nie miałam tej świadomości,co to może zrobić moim dzieciom(dziś już dorosłym),ze strachu,lęku,nie widziałam jaką destrukcję sieje alkohol,nie zrobiłam nic aby dzieci czuły się bezpieczne,zawsze było jakieś ale...I tak koło się zatacza,i odwagi trzeba aby to przerwać,powiedzieć dość.Moje dzieci wychowały się w domu pełnym złych emocji,kłótni,przemocy psychicznej, dziś moge z pełną świadomością powiedzieć,że był to dom z matką wariatką i ojcem alkoholikiem.Po 25 latach nasze drogi się rozeszły,dzieci przyjęły to z ulgą,powiedziały mi wtedy,że ja zasługuje na lepsze zycie.Minęło już trochę czasu,poukładałam sobie swoje życie,jednak czasami wraca to o czym pisałam wyżej.I codziennie zaczynam dzień modlitwą o pogodę ducha.Boże,uzycz mi pogody ducha,abym godził się z tym czego nie moge zmienić,odawagi abym zmieniał to co mogę zmienić i mądrości abym odróżniał jedno od drugiego.Annokatarzyno i tej odwagi,i mądrości Ci życzę. kwiaaatek
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Tomoe, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, marcin19, MogąNadzieja, Koliber

Bezradność? 2020/07/26 18:21 #27

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Trudno udowodnić przemoc psychiczną, słowo przeciw słowu, w tym kraju ludzie rozchodzą się z błahych powodów więc dla sądu oczywiste jest że opieka jest na przemian. Aby udowodnić winę trzeba zdobyć dowody plus oświadczenia znajonych, rodziny NA Piśmie!!! A my tu sami bez bliskiej rodziny a sasiedzi raczej nie chca się mieszać.
Przeraża mnie fakt że jestem taka słaba
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78

Bezradność? 2020/07/26 18:57 #28

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5523
  • Otrzymane podziękowania: 10394
A skąd ty to wszystko wiesz? Konsultowałaś się z prawnikiem? Poza tym twój mąż miał już dwukrotnie niebieską kartę - raz w Polsce i drugi raz we Francji. Czystych papierów nie ma.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/07/26 18:59 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2020/07/26 19:53 #29

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 424
  • Otrzymane podziękowania: 1337
Aniu, to jest to, co o sobie myślisz:
Annakatarzyna napisał:
Przeraża mnie fakt że jestem taka słaba

A to jest to co pokazujesz:
Annakatarzyna napisał:
udało mi się umówić na spotkanie z pracownikiem socjalnym aby dowiedzieć się jak to tu działa pomoc w takich sprawach (...)

Dowiem się tez gdzie są grupy wsparcia..

Jutro jadę też na policję rozeznać co mogą zrobić. Czy ta karta nadal działa.. (...)

Poszłam porozmawiać o naszych debetach, czy może nam pomóc ogarnąć nasze wszystkie ubezpieczenia, czego nie potrzebujemy (...)

(...)spotkanie w banku mam 14 aby dowiedzieć się więcej.

Ja tu nie widzę osoby słabej. Widzę jedynie osobę zastraszoną.
I myślę sobie, że terapia pomogłaby i Tobie, zobaczyć siebie taką, jaką jesteś naprawdę %%-
Ostatnio zmieniany: 2020/07/26 19:55 przez Kayo78.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Annakatarzyna

Bezradność? 2020/07/26 21:16 #30

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Po raz pierwszy ktoś naprawdę mnie słucha..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Alex75

Bezradność? 2020/08/01 21:44 #31

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Właśnie wróciliśmy z tygodniowych wakacji... Każdy wieczór to wypita buteleczka wina, pierwszej nocy poszedl zwiedzic okoloce z dzieciakami, kupił im lody a sobie lampeczkę, na moje przewrocenie oczami po powrocie pod nosem nazwal mnie zdzirą a potemto spal w rzeczach a jak sie przebudził to nawet nie wiedział gdzie jest i gdzie jest łazienka. Codziennie coś, pyta mnie czy wyjdę wieczorem gdzieś z nim a ja nie mam ochoty przebywać w jego podchmielonym towarzystwie!!!
No przecież mam takie prawo! A on do dzieci, że matka to nic nie chce robić, na randkę iść ani nic...
Mi to nie odpowiada!!! Właśnie zdałam sobie sprawę że bez jego towarzystwa jest mi po prostu lepiej, i lepiej spedzam czas z dzieciakami.
Czy mam się czuć źle z faktem że towarzystwo mojego męża, pijącego sovie winko mi nie odpowiada?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2020/08/01 22:04 #32

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 138
Annakatarzyna napisał:
..wypita buteleczka wina... sobie lampeczkę... pijącego sobie winko..

Annokatarzyno bardzo zwróciłam uwagę jak umniejszasz picie męża zdrabniając te słowa.Podchwyciłam to bo dobrze pamiętam na jednym mitingu jak pewna pani mówiła cały czas że mąż pije piweczka,wódeczki itp. Terapeutka zwróciła jej uwagę ,żeby nie zdrobniala tych słów bo to jest piwo,wódka,flaszka że tym samym chce jakoś łagodnie dla siebie i niego umniejszyć złe rzeczy przez "dziecinne "zdrobnienia.Też tak robiłam czasami.
Trzeba nazywać rzeczy po imieniu,prosto i tak jak to wygląda naprawdę.
"..po powrocie pod nosem nazwal mnie zdzirą a potemto spal w rzeczach a jak sie przebudził to nawet nie wiedział gdzie jest i gdzie jest łazienka."
To nie o to ci chodzi we wspólnych wakacjach,masz prawo żeby czuć się źle w takiej sytuacji.Jasne
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2020/08/01 22:13 #33

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 19
Hm... Zdrabniam?
Nigdy tak o tym nie pomyślałam, po prostu powtarzam po nim, on tak o tym mówi. Że to tylko buteleczka, lampeczka winka
Ostatnio zmieniany: 2020/08/01 22:14 przez Annakatarzyna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2020/08/01 22:53 #34

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 5717
Annakatarzyna napisał:
Właśnie wróciliśmy z tygodniowych wakacji...
nie mam ochoty przebywać w jego podchmielonym towarzystwie!!!
No przecież mam takie prawo!

Mi to nie odpowiada!!!

Tak sobie pomyślałam czemu pojechałaś na urlop w towarzystwie, które Ci nie odpowiada.

Przypomniała mi się sytuacja, trochę inna ale też związana z wyjazdem. Zgodziłam się wyjechać z osobami, z którymi tak naprawdę nie miałam ochoty. Brak umiejętności mówienia "nie".

Dziś dzięki terapii uczę się dbać o siebie i robić rzeczy, na które JA mam ochotę. Udaje mi się coraz lepiej. Najważniejsze to uwierzyć, że moje życie jest w moich rękach i jak będzie wyglądać zależy tylko ode mnie. Jeśli będę unikać podejmowania decyzji inni zrobią to za mnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, Kayo78

Bezradność? 2020/08/02 00:39 #35

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2239
  • Otrzymane podziękowania: 7587
Annakatarzyna napisał:
Właśnie zdałam sobie sprawę że bez jego towarzystwa jest mi po prostu lepiej, i lepiej spedzam czas z dzieciakami.
Czy mam się czuć źle z faktem że towarzystwo mojego męża, pijącego sovie winko mi nie odpowiada?
Annakatarzyna masz prawo żyć tak jak chcesz oczywiście .Myśle że jesteś tego coraz bardziej świadoma.Każda taka sytułacja coś Ci pokazuje.Czytając Twój ostatni post myśle też że gdzieś tam miałaś nadzieje że MOŻE ten wspólny wyjazd coś zmieni.Koliber dobrze zauważyła umniejszania problemu wypitego alkoholu przez Twojego męża.Ładniej brzmi i jest takie niegroźne .To jest Twoje kolejne doświadczenia i warto wyciągnąć wnioski na przyszłość.Skoro źle się czujesz w towarzystwie pijącego męża to po co się zmuszać. :-? .Zadbaj o siebie i dzieci bo One widzą i słyszą wszystko co się dzieje. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Alex75, marcin19, Annakatarzyna
  • Strona:
  • 1
  • 2