Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Pomocy! 2019/09/25 16:49 #36

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8948
  • Otrzymane podziękowania: 14100
Witaj Viki :czesc:
Ty nie szukaj odpowiedzi na pytanie czy to już alkoholizm czy nie?
Jedno jest pewne - Twój partner nie jest dojrzały emocjonalnie. Nie jest odpowiedzialny - nie poczuwa się do roli ojca. Ta sytuacja go przerasta i zapija to. Jeśli nie potrafi obejść się bez nawet piwa - to nie czarujmy się, że problemu nie ma.
Właśnie ludzie niedojrzali emocjonalnie, nie radzący sobie z życiem są POTENCJALNYMI kandydatami na ALKOHOLIKA.
Jego picie - to ucieczka od obowiązków rodzinnych.
Jaki masz pożytek z takiego partnera?
Jestem alkoholikiem. :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, aga66, AgaMars, Killgrave, Alex75, Vika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 17:05 #37

  • dora35
  • dora35 Avatar
  • Gość
  • Gość

Boje się chyba tylko tego,ze odejdzie i pic przestanie a ja będę żałować swojej decyzji.. Co o tym sądzicie?

Co ma wisiec nie utonie.
A szybciej ty oszalejesz niz on wytrzezwieje i utrzyma trzezwosc.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 17:31 #38

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Witaj Andrzejej! Musze się odnieść do Twojej wypowiedzi.
Mianowicie on pil zanim mnie poznał. Kolega,z którym pracował powiedział mi ze ON pije za dużo. Wtedy to zbagatelizowałam bo po rozmowach pil tylko okazjonalnie. Co do rodziny to od początku mówił,ze tego chciał od dawna i jestem pierwszą kobietą,z ktora rodzine chciał założyć. Dziecko na początku chcieliśmy wspólnie. Kiedy nie udało się aż 3 razy to więcej próbować nie chciałam. Znalazłam super prace,zajmowałam się starsza córka i widząc co się dzieje odmawiałam starań o ciąże. On sam zdecydował o tym,ze w ciąże zaszłam. Bez mojego pytania. Pisze o tym dlatego bo chce zrozumieć dlaczego ucieka w alkohol skoro sam chciał założyć rodzine i mieć dziecko? Wiem,ze nie powinnam się tym interesować.Ale nie rozumiem czym on się kieruje... Pomożesz mi to chociaż w małym stopniu zrozumieć? Czy to może mieć wpływ ze jego ojciec był również alkoholikiem i obrał taką sama drogę? Wiem,ze nikt tu nie jest terapeutą lecz chciałabym wiedzieć jak to z boku wyglada..
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 17:41 #39

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
Witaj Vika.
Tak, to jest reguła, że dzieci wychowane w alkoholowych domach w dorosłym życiu często stają się alkoholikami albo wiążą się z osobami uzależnionym.
Ja chciałabym ciebie zapytać, jak sądzisz, dlaczego mimo ostrzeżeń że on pije za dużo, zlekceważyłaś te sygnały ostrzegawcze i weszłaś w ten związek, zapewne z nadzieją, że dzięki tobie partner się zmieni? Co cię do tego skłoniło?
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Pomocy! 2019/09/25 18:44 #40

  • asiadekada
  • asiadekada Avatar
  • Gość
  • Gość
Vika alkoholicy manipulują rodzinami lepiej niż najlepsi spin doktorzy zwycięskiej partii. Wszystko robią tylko w jednym celu, aby się napić...mogą prać, gotować, zajmować się domem i nie dlatego, bo chcą się włączyć w życie rodzinne, odciążyć współmałżonków, oni chcą PIĆ. Dziecko pojawiło się w waszym życiu, po to aby on mógł pić, a TY mniej zrzędziła, bo musisz zajmować się dzieckiem... alkoholik jest cierpliwy, przekonywujący i oddany, ale tylko po to, aby mógł PIĆ (nie jestem terapeutką)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 19:53 #41

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Tomoe,weszłam w ten związek bo nigdy bym nie pomyślała ze akurat On będzie miał problem z alkoholem. On taki pracowity,zaradny,jeżdżący po świecie.. Wiedziałam,ze pije ale tłumaczyłam to tym,ze przebywa w takim środowisku gdzie robią to wszyscy. Nie spodziewałam się,ze to stanie sie codziennością.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 21:14 #42

  • Elka.S
  • Elka.S Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 154
  • Otrzymane podziękowania: 243
Vika,przepraszam że odważyłam się postawić Ci diagnozę. Być może nie powinnam nazywać Cię współuzależnioną, skoro sama tego nie robisz.
Ja jednak(mimo że jestem terapeutą) dochodziłam do tego kilkanaście lat, że mam taki problem, aż do mnie dotarło, i kiedy dotarło dopiero poszłam do specjalisty ( tu zwracam sìę do Beni: taka jest czasami kolejność w tej sytuacji...sami/same się diagnozujemy A potem idziemy to potwierdzić i zaczynamy walczyć o siebie)
Bardzo dużo złych doświadczeń Vika u Ciebie, u Was.
Przemoc fizyczna, psychiczna, skrajna nieodpowiedzialność, totalny egoizm...
To wszystko fundują nam mężowie/partnerzy alkoholicy. Nie jesteś z tym sama. Pamiętaj.
Szukaj swojej drogi i to co już Ci pisałam- znajdź czas dla siebie i dzieci. TAKI DOBRY CZAS BEZ GDYBAŃ O NIM, O MĘŻU.
On zrobi co uważa. Póki co prosisz czy rodzisz...mąż nie zwraca na to uwagi bo ma inny cel...Zauważ to.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 04:21 #43

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Gość
  • Gość
Ja jeszcze dodam, że tu są potrzebne GRANICE. takie z zasiekami :grin:

Bo najgorsze w tym całym caloksztalcie dla mnie było zderzenie z rzeczywistoscia: Jestem odpowiedzialna za siebie i nie mogę dawać się skrzywdzić!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 04:50 #44

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Co do tej diagnozy,ze jestem współuzależniona to dało mi to dużo do myślenia bo wcześniej nie brałam tego pod uwage. Musze wszystko ogarnąć,przemyśleć i coś z tym zrobić bo dłużej tak nie moge. Zrobiłam się bardzo nerwowa i to odbija się na dzieciach niestety. Najgorsze,ze nie moge z nim zostawić dzieci bo najzwyczajniej się boje,boje się każdego weekendu. I im bardziej jest wobec mnie obojętny tym bardziej ja chodze zdenerwowana.. Wczoraj znow nie odzywał się do mnie ani słowem. Żadnego pytania jak mi minął dzień,co u dzieci,co na spotkaniu w przedszkolu.. Nie moge tego ogarnąć co się z nim stało? Skoro przerasta go rola ojca,skoro jest taki nieszczęśliwy z nami to dlaczego sobie nie pójdzie? Czemu nie powie- nie czuje do Ciebie nic,to koniec,rozchodzimy się.. Ja bym to chyba lepiej przyjęła do siebie niż taką obojętność. Ja się czuje dla niego niewidzialna.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Elka.S

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 05:08 #45

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Gość
  • Gość
Viki
Jeśli chcesz wiedzieć co się z nim stalo : pije. Znajdź chwilę i poczytaj o alkoholizmie.
Ja też sobie zdawałam takie pytania, przecieralam oczy.

Zajmij się pomoca dla siebie i dzieci.
Droga Viki. Pisze z własnego doświadczenia. Ty masz wybór. Dzieci nie mają.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Gojia.

Pomocy! 2019/09/26 05:12 #46

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890
Pytasz czemu? Bo ma komfort picia. Wyprane,wyprasowane, ugotowane, dzieci ogarnięte, spotkanie w przedszkolu załatwiłaś, domem się zajmujesz,radzisz sobie, no więc on może sobie spokojnie pić. Ma ciepłe,czysciutkie, wymoszczone gniazdko,gdzie można wrócić z pracy i pić. A w jego głowie kręci się iluzja,no przecież wszystko jest ok tak? Skoro dom, dzieciaki ogarnięte, rodzina jest to znaczy że jest wszystko ok.
Dopóki on pije będziesz dla niego niewidzialna...bo jemu WSZYSTKO przesłania alkohol.
Jeśli chcesz coś zmienić, poszukaj terapii dla siebie, tam powiedzą Ci co dalej.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, AgaMars, Ilonka, asiadekada, Elka.S

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 05:54 #47

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Dużo artykułów już czytałam,lecz nadal to do mnie nie dochodzi. Kiedyś z nim rozmawiałam,to znaczy próbowałam-usłyszałam,ze albo zaakceptuje jego PIWO albo musimy się pożegnać. Ja mu nigdy nie broniłam napić się piwa po pracy,ale jak zaczęłam znajdywać w różnych miejscach pogniecione puszki,jak zaczął pic od rana,jak widziałam ile potrafi w siebie wlewać,to już zaczęło mi to przeszkadzać. No i zaczęła się wojna.. Potrafię kilka dni nie zwracać uwagi,nie odzywać się,udawać ze go nie ma ale kiedy wszystko sie we mnie skumuluje to wybucham. No i znow jestem ta najgorsza bo wywołałam kłótnie. Ja już nie wiem jak do niego postępować. Co do spotkań z terapeutą-nie moge sobie pozwolić. Musze najpierw poczytać,zapoznać się z tematem. Wiem,ze potrzebuje pomocy bo sama nigdy chyba na rozstanie się nie zdecyduje.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 06:00 #48

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890

Co do spotkań z terapeutą-nie moge sobie pozwolić. Musze najpierw poczytać,zapoznać się z tematem. Wiem,ze potrzebuje pomocy bo sama nigdy chyba na rozstanie się nie zdecyduje.

Wiedzę jaką ma terapeuta nie zastąpi Ci wujek Google, owszem, jest wiele ciekawych artykułów, ale najpierw trzeba by było zabrać się za zrozumienie siebie i swoich mechanizmów. Bo innaczej będziesz czytać o czymś co będzie Ci się wydawało jak z innego świata. Skoro uznajesz że potrzebujesz pomocy, to po prostu się po nią udaj. Życzę mądrych wyborów %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Elka.S, Carla746

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 06:16 #49

  • Elka.S
  • Elka.S Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 154
  • Otrzymane podziękowania: 243
Dobrzeż że czytasz. Co do terapii też byłam oporna na początku, przyjdzie być może taki moment u Ciebie, że się zdecydujesz. Nie jest jednak tak, że jeśli się zdecydujesz ktoś tam będzie namawiał Cię na rozstanie...Sama taką decyzję podejmiesz, lub nie....
Rozumiem świetnie Twoje wybuchy złości u mnie było bardzo podobnie...Też się kumulowało napięcie i dochodziło do ostrych akcji między mną i mężem. A dzieci słuchały i cierpiały...
Twojego męża milczenie, groźby,że odejdzie to wg mnie nic innego jak zabezpieczanie swojego komfortu picia. Bo już się " czepiasz" A co będzie jeśli powiesz kategorycznie" dosyć"? I nie zrobi spokojnie pssst puszeczką w przedpokoju?
Dzieci z nim nie zostawiaj. Wiem, że czasem to niełatwe, ale czynny alkoholik to nie jest dobra opieka dla maluszków.
Trzymaj się!
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 06:38 #50

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Ja bym bardzo chciała rozpocząć terapie ale po niemiecku nie czuje się na siłach. Polskojęzyczny terapeuta kosztuje 70 euro za godzine bo już wcześniej się dowiadywałam. Przez internet 30 e. Udało mi się odbyć 2 takie rozmowy po 50 minut,ale drugim razem 3 miesięczna córka się obudziła i nie mogłam się skupić z nią na rękach. Zostają mi jedynie książki,artykuły.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 06:42 #51

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890
Można jeszcze wspierać się mityngami Al anon ,link do tych spotkań masz tu al-anon.org.pl/mityngi-polskojezyczne-za-granica/
Może się uda. ^^)
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 07:17 #52

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Czy takie spotkania dużo dają? Czy pomogą?
Tylko zostaje kwestia tego,ze na ten czas musiałabym z nim zostawiać dzieci..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 07:21 #53

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890
Spotkasz tam kobiety z takimi problemami jak Twoje. Czy pomogą? Nie wiem,to zależy ile z nich będziesz w stanie wziąć.
Może jakaś koleżanka lub ktoś inny byłby w stanie Ci pomóc w opiece nad dziećmi w tym czasie? Zostawianie jemu dzieci nie jest dobrym pomysłem, pozatym przychodząc na takie spotkania powinnaś się skupić na tym co będzie tam mówione a nie na tym co się dzieje z dziećmi. Pomyśl,popytaj. Myślę że ktoś będzie w stanie Ci pomóc. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Gojia, Elka.S

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 07:40 #54

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Dziękuje za wszystkie rady. Jestem zdecydowana już,ze pojde na to spotkanie. Mam naprawde blisko,żeby tam dojechać. :lol: Starsza córka i tak nie chce za bardzo z nim zostawać bo mówi,ze tata tylko krzyczy,ale na tą godzine spróbuje wyjsc. Jeśli coś będzie nie tak to będę myśleć później gdzie dac dzieci.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 08:39 #55

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10088
Vika pomoc mi była potrzebna bo jestem chora, zaburzona, współuzależniona, nie do rozstania tylko do tego, żeby przeżyć. Z nieleczącym się alkoholikiem może być tylko gorzej.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Gojia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 09:03 #56

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Dużo pracy mnie czeka,wiem o tym. Krzywdy jakie doznałam jako dziecko zawsze od siebie odpierałam,pogodziłam się już dawno z tym co mnie spotkało. Jak się głębiej nad tym zastanowie to zawsze czułam się inna,gorsza. Tłumaczyłam to bardzo długo charakterem. Czasem moje zachowania tak mnie niepokoiły,ze zaczęłam czytać na temat DDA. Ciężko było mi to zrozumieć,ze rzeczy o których prawie nie myśle,z którymi się pogodziłam aż tak maja na mnie wpływ w dorosłym życiu. Teraz jeszcze dochodzi partner,który pije.. To już drugi. Może faktycznie wchodze w takie związki bo innego życia nie znam? Nie wiem już sama... Tkwię już tak długo z obecnym partnerem w tym wszystkim tak głęboko i chociaż nie daje sobie rady psychicznie to siedze bo może biore przykład z mamy? Musze się nad tym wszystkim zastanowić..
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Elka.S

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 09:18 #57

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10088
Też wybierałam takich partnerów. Podświadomie. To jest jakby zakodowane w mózgu, dlatego nie miałam na to wpływu, działo się to poza moją kontrolą. Myślałam podobnie, że wszystko w moim życiu jest ok. Mam dobre wykształcenie, pracę. Dlatego kiedyś na terapii powiedziałam że z moim poczuciem wartości wszystko jest w porządku w zasadzie wszystko mi się w życiu udało a ona na to: "nie udało się". I dopiero tak naprawdę z jej pomocą zaczęłam rozumieć co się dzieje. Musiałam to "przepracować", żeby z tego wyjść.
A to zaniżone poczucie własnej wartości pchnęło mnie w ramiona alkoholika, który dał mi wszystko to czego nie miałam w dzieciństwie. Dowartościował, pokochał postawił na piedestał. Czułam się wyjątkowa, kochana, szczęśliwa. Przynajmniej tak wtedy mi się wydawało.
Teraz rozumie, że to działają pewne mechanizmy i póki tego nie wyprostuje to dalej podświadomie będę wybierała na partnerów takie osoby bo tak mam zakodowane w mózgu. I to mi pomaga rozbroić terapia.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Elka.S, Carla746

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75.

Pomocy! 2019/09/26 11:45 #58

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 414
  • Otrzymane podziękowania: 1382
Vika, ja myślałam, że weszłam z związek z eks przez przypadek. Ot statystycznie trafił się alkoholik na mojej drodze.
Potem na terapii zaczełam analizowac szerszą pespektywę swojego życia. Miałam na dobrą sprawę tylko 2 powazne związki- i każdy był kompletnie dysfunkcyjny.
Moj pierwszy facet- obsesyjny zazdrośnik, który założył mi smycz (a raczej ja sobie na to pozwoliłam). Śledził, "wynajmował" ludzi, żeby mnie kontrolowali, nie pozwalał wychodzic z domu ani studiowac(!), nosic makijaz, ubierac się w jakiekolwiek inne ciuchy niż luźne worki. Gdyby mógł założył by mi burke.
Uderzył mnie dwa razy w życiu- o dwa za dużo.
Spędziłam z nim 5 lat życia.
Drugim moim facetem był mąż, alkoholik, spędziłam z nim 10 lat.
Moim zdaniem pytaniem nie powinno byc nawet czemu wchodzimy w takie związki, ale czemu w nich tkwimy? Zdrowa osoba widząc co sie dzieje, już pierwsze sygnały, mówi grzecznie do widzenia i idzie dalej. Ja spędziłam ze swoimi oprawcami lata.
Potem w miarę terapii rozejrzałam się jeszcze szerzej i dostrzegłam jak wiele toksycznych relacji mam dookoła. Koledzy, przyjaciele, znajomi. Jak wiele ludzi, którym daje się pomiatac, a sama jestem na każdy ich dzwonek, żeby pomóc.
Dla mnie to była reguła. Oni z problemami-ja wybawicielka.
Tylko nikogo nie udało mi się wybawic, a sama stawałam się coraz bardziej cieniem człowieka.
W tym terapia mi pomogła, bo zrozumiałam swój schemat działania. Ja chciałam byc potrzebna, niezbędna, chciałam byc wybawicielką, chciałam nie 100% uwagi, a 150%.
To oczywiście mój przykład, Twoj może byc zupełnie inny.

nie wiem czemu nie powie Ci, że to koniec, ale wiem, czemu mój tak nie powiedział. Bo miał wygodne życie. Wikt i opierunek, posprzątane, zadbane, odwożone do pracy. Rachunki płaciłam ja, zakupy robiłam ja, wszystko robiłam ja. I jeszcze latałam z kolacyjką jak był pijany w sztorc.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Katarzynka77, Alex75, Gojia, Elka.S

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 11:58 #59

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1227
  • Otrzymane podziękowania: 2612

Skoro przerasta go rola ojca,skoro jest taki nieszczęśliwy z nami to dlaczego sobie nie pójdzie? Czemu nie powie- nie czuje do Ciebie nic,to koniec,rozchodzimy się..

cześć Vika
a dlaczego Ty sobie nie pójdziesz ?
Pokazałaś mu że bez wzgledu na to co robi i tak trwasz przy nim.
On sie nie boi że go zostawisz, po co ma się zmieniać a Twoje gadanie traktuje jak brzęczącą muchę- trochę drażni ale niech se lata
tylko dzisiaj
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, andrzejej, AgaMars, Gojia, Carla746

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 12:15 #60

  • tomek001
  • tomek001 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 163
Jak facet ma odejsc jak ma posprzatane, dzieci wychowywane, nakarmione, zabawiane i w dodatku ma komfort picia bo nawet miske dostanie w razie jak by zaczal żygać.
Dla Ciebie pomocne beda spotkania Al-Anon. Nie wiem jak sytuacja z finansami ale jesli to Ty oplacasz rachunki jedzenie to alimenty na dziecko obowiazkowe.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Gojia, Carla746

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez tomek001.

Pomocy! 2019/09/26 14:14 #61

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 977
  • Otrzymane podziękowania: 1381
Dlaczego Viki nie zostawi alkoholika? Jest na jego lasce, to on karmi rodzinę (czuje się panem sytuacji) a ona (tylko!?) opiekuje się dziećmi. Prawdopodobnie za słabo zna język, by gdziekolwiek udać się po pomoc. Będzie tkwiła przez następne lata w związku, który ubezwlasnowolni ja do granic wytrzymałości a on pił będzie, też do granic jego możliwości.
Czarno widzę Viki i jej dzieci przyszłość.
Nie lepszym byłoby rozwiązaniem, wrócić do Polski? Ponoć wiele zmieniło się na korzyść, samotne mamy otaczane są opieka państwa
Viki wracaj do swoich!!!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 14:35 #62

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
Viki, miałam zamiar cię spytać, czy wychowałaś się w alkoholowym domu i czy twój poprzedni partner też był alkoholikiem. Cieszę się, że sama doszłaś do tego odkrycia, że świadomie lub nieświadomie powtarzasz pewien schemat.
Czas go zacząć przełamywać. kwiaaatek
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Pomocy! 2019/09/26 14:45 #63

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Havana! Po pierwsze nie jestem absolutnie na jego łasce ani utrzymaniu. Mieszkanie jest moje,o które długo walczyłam. Wszystkie rachunki na moje nazwisko. Pieniędzy mam czasem więcej miesięcznie niż on. Kursy językowe porobione,wszystkie sprawy urzędowe załatwiam sama. Wiec nie rozumiem-skąd Twój wniosek,ze jestem zależna od niego?
Padło wyżej pytanie,czemu to ja sobie nie pojde.. Bo najzwyczajniej w świecie mieszkanie jest moje. Do Polski nie mam po co wracać,nie mam do kogo.. Mieszkam tu już pare lat i myśle,ze tu znalazłam swoje miejsce.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars, Carla746

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Vika.

Pomocy! 2019/09/26 15:03 #64

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2253
  • Otrzymane podziękowania: 2464
Mnieszkasz w niemczech in ja w holandi jeden telefon do sluzba ze pije bluzga itp wystarczy zajechala Opieka na dziecmi.Zamkneli sprawy jak corka do mnie przyszla. Op rozwodzie terapie mnialam prywatnie skypowa 5 lat aal anon tu ale jest tez online w polskim jezyku
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 16:29 #65

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Wiem,ze powinnam coś z tym zrobić. Dac warunki,wymagać i jeśli to nie skutkuje to wygonic.. Tkwię w tym sama nie wiem dlaczego. Jeśli jest w pracy to czuje spokój. Jeśli jest w domu lub zbliża się weekend to jestem bardzo spięta. Więcej mam przez ten związek łez,nerwów niz uśmiechu i szczęścia.
Dziś jest już w domu.. Zaczął się maraton z piwami,które kupił za moje pieniądze! Nie moge się powstrzymać,żeby tego nie komentować,żeby nie zwracać uwagi chociaż chciałabym być na to obojętna.
Opowiem Wam coś.. Z jakieś 2 lub 2,5 roku temu kiedy byłam po kolejnym pobycie w szpitalu i kiedy on pil-nie wytrzymałam tego pijanego bełkotu i złapałam go za policzki,żeby się zamknął to niefortunnie go drapnelam. On na mnie zadzwonił na policję i powiedział,ze jestem agresywna i się awanturuje! Z mojego własnego mieszkania,w zimę,w nocy,z dzieckiem na ręku musialam na 2 tygodnie mieszkanie opuścić! Rozumiecie? Mimo tego,ze on był pijany! Po 2 tygodniach mogłam wrócić. Był płacz,przeprosiny i wybaczyłam.. Kiedy mnie wyzywał,trafiłam go PODUSZKA(mała)-uderzył mnie ale tak mi wmówił ze przeze mnie,ze w to uwierzyłam. Za każdym razem to ja prowokuje,to ja jestem winna.. Dziś zapytałam o pewna rzecz to usłyszałam:daj mi spokój. Nie dam rady dłużej..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 16:40 #66

  • tomek001
  • tomek001 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 163
Przykro to sie czyta naprawde, aczkolwiek musze przyznac ze przy takim komforcie picia to nie dziwie sie, ze cieplo i wygodnie mu w tej "celi".

Myslalas o alimentach?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 16:45 #67

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Nie myślałam. Jak do tej pory składamy się na mieszkanie i rachunki na pół. Na zakupy tez daje pewna cześć,ja dokładam swoją częsc. Lecz zawsze i tak musze dołożyć bo jemu brakuje i chodzi bez pieniędzy.. Nie myślałam o alimentach bo skoro daje pieniądze to nie widziałam potrzeby. Może się mylę?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 16:49 #68

  • tomek001
  • tomek001 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 163

Może się mylę?

Raczej tak bo

Lecz zawsze i tak musze dołożyć bo jemu brakuje i chodzi bez pieniędzy..



Wg mnie temat w 100% na alimenty, Twoje dziecko ma prawo byc zabezpieczone przed nalogiem ojca.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 16:53 #69

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Gość
  • Gość
Viki
Ja też się tak ciosalam. No dosłownie jakbym siebie widziała.
Widzisz. Mi akurat m. " ulatwil" sytuacje" bo zwyczajnie mnie zdradził. Gdyby nie to, nie wiem czy podjelabym się kroku wystawienia mu rzeczy za drzwi.

Wyczytałam ostatnio rzecz iście ciekawa. Że kobieta zniesie alkoholika, zniesie przemocowca bo jest od niego uzależniona. Nie jest sama. ale zdrajcy już nie.

Ja wierzę, że zrobisz tak aby Tobie było dobrze.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/26 17:05 #70

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Coś w tym jest.. Zniosłam już naprawde dużo ale każdego dnia z trudem przychodzi mi patrzenie na jego pijaną albo podpitą twarz.. Kiedy jest w miare normalny patrzę na niego inaczej. Kiedy dzwoni z pracy trzeźwy to aż mam ochote z nim rozmawiać. Nie wiem już jak powinnam się do niego zachowywać..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.