Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Pomocy! 2020/02/19 09:40 #281

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090

Tydzień temu pisałam,ze moj alko zdecydował o odejściu ale to już nieaktualne co pewnie niektórych wcale nie zdziwi. Nie pozostaje mi nic innego jak nauczyć się żyć obok.

Jutro pierwsza rozmowa z terapeuta i Al anon


Takie to znane. Dziś mówi tak jutro mówi inaczej. Dla mnie odseparowanie się od tego było jedyną opcją a terapia nauczyła mnie jak to osiągnąć. Powodzenia @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, MogąNadzieja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2020/03/08 08:35 #282

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Jest mi zle. Wczoraj znowu dałam się wyprowadzić z równowagi a tak mi już dobrze szło..codziennie robiłam coś dla siebie,nie zwracałam uwagi na mojego narzeczonego picie,nie krzyczałam,nie czepiałam się.. Dzisiaj mam do siebie wyrzuty bo mogłam zareagować inaczej,mogłam nie powiedzieć tych słow,które powiedziałam i czuje jakbym musiala wszystko zaczynać od nowa.
Co tydzień chodze na mitingi Al anon i jestem tez z Wami online ale jestem chyba jeszcze za słaba.. Ostatnio podjęłam ostatnia próbę rozmowy na temat jego picia. Mówiłam to co powinnam-przynajmniej mi się tak wydaje-i dostałam jasna odpowiedz. Mianowicie,ze on nad tym wszystkim panuje i na żadne Mitingi nie będzie chodzić a jeśli mam z tym problem to się wyprowadzi no bo przecież to ja sobie coś w głowie ubzdurałam. Przytaczałam konkretne przykłady. Mówiłam: Zobacz,dzień zaczynasz od piwa. Pijesz jedno po drugim. Zaniedbujesz dzieci,siebie,rodzine. Zapytałam czy w taki sposób chce spędzić swoje życie.. No to mi powiedział,ze chodze do jakieś sekty(nie wie,ze to jest Al anon) i nie mam swojego zdania. No a na koniec,ze chodze do innego. Rozstanie w tym wypadku jest nieuniknione no i to ode mnie usłyszał. I znowu jestem w miejscu,w którym byłam już pare razy. Zastanawiam się czy wytrwam? Przykro mi jest,ze on nie widzi problemu i to ze pije już pare lat codziennie nie jest dla niego niepokojące. Pozostaje mi tylko się z tym zgodzić ale wizja tego,ze odejdzie troche mnie przeraża.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, ela68

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2020/03/08 09:13 #283

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090
Porozmawiałaś i dał Ci konkretną odpowiedź jak to widzi. Teraz możesz podjąć decyzję albo trwać w tym w związku, takim jakim jest albo coś zmienić. Ja będąc w podobnej sytuacji, kiedy zdałam sobie sprawę, że na zmiany szans nie ma, odeszłam. Nie było to łatwe, nie było to też jednorazowe cięcie, raczej określiłabym to jako 'bolesny proces', który sobie sama zafundowałam bo nie potrafiłam być stanowcza.
Ale teraz już jest dobrze, już jestem wolna, są lepsze i gorsze dni ale to jest bez porównania z tym jak wyglądało moje życie z alkoholikiem.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Benia, Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2020/11/17 09:52 #284

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Nie pisałam bardzo długi czas. To nie znaczy,ze nie wchodziłam na Forum bo często czytałam wątki nowych osób. Przez te kilka miesięcy od mojego ostatniego wpisu troche się zmieniło. Mianowicie chodziłam na mittingi Al-anon,poznałam kilka wspaniałych osób,które w kryzysowych sytuacjach pomagały mi się podnieść i zrozumieć. Mam teraz większa wiedze,sile i mniejsze poczucie winy. Czasami przychodzą cięższe chwile takie jak dzisiaj ale wiem,ze będzie tylko lepiej. Najważniejsze jest chyba to,ze nadal mieszkam z ojcem mojej córki. Celowo nie używam słowa „partner”, „narzeczony” bo nas już praktycznie nie ma. Jestem żywym przykładem na to,ze bez stawiania granic i zadbaniu o siebie jest tylko gorzej i ze choroba alkoholowa postępuje. Przez te kilka miesięcy kiedy nie pisałam były tez i dobre chwile ale tych lepszych można policzyć na palcach jednej ręki. Przeżyliśmy chrzciny córki,wyjazdy na wakacje,zabierał nas na baseny,później grzyby,na wycieczki. Wszystko super bo nigdy wcześniej nie spędzaliśmy razem aż tyle czasu ale..no właśnie. Kazdy wyjazd nad jezioro na przykład kończył się tym,ze on pijany do tego stopnia,ze aż się przewracał i na plazy spal chrapiąc przy innych ludziach,a ja z dziećmi bez żadnej pomocy. Basen? Ja z dziećmi a on na leżaku z piwem no bo po co się idzie na basen. Grzyby? Piwo do koszyka no bo przecież bez tego się grzybów nie nazbiera. I tak dalej.. Teraz wiem,ze te wszystkie wyjazdy nie były po to by spędzić czas z rodzina tylko po to by pokazać,ze on tyle dla nas robi a ja się czepiam i chodze bez uśmiechu na twarzy. Przez takie sytuacje nauczyłam się,ze jestem zdana tylko na siebie i by nigdy nie liczyć na jakaś pomoc. Były tez sytuacje kiedy płakał bo zdaje sobie sprawe jak zaniedbuje dzieci,kiedy płakał bo wie,ze przesadza z piciem i ze przestanie,pójdzie na siłownie. Były takie momenty gdzie podsyłałam mu numery do specjalistów i różne artykuły ale to na nic.
Od jakiegoś już czasu realizuje swoje plany i już nie biore jego osoby pod uwage. Czytam dużo książek obyczajowych co oczywiście nie bardzo mu się podobało. Mniej koncentruje się na jego piciu a bardziej skupiam na tym co chce osiągnąć. Obecnie już prawie miesiąc w ogóle nie rozmawiamy i cierpliwie czekam aż wkoncu znajdzie sobie mieszkanie i odejdzie. On traktuje mnie jak wroga,nawet wczoraj nazwał potworem. Czasem mnie to dotyka a czasem pomagają powtarzane w głowie słowa:”to chory człowiek”.
Pozdrawiam wszystkich kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2020/11/17 10:27 #285

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090
Dobrze, że dużo zmieniasz i dbasz o siebie. Słowami się nie przejmuj ja też byłam "potworem" i wiele innych określeń usłyszałam. To są wytwory chorego umysłu. Nie ma co brać tego do siebie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/06 14:41 #286

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Nie udzielałam się na forum koło roku wiec na początek chcialabym się ze wszystkimi przywitać w Nowym Roku. :-H
Minęło tak dużo czasu od ostatniego wpisu a ja nadal tkwię w jednym mieszkaniu z byłym już partnerem. Bardzo dużo tez sie między nami wydarzyło i postaram sie jak najkrócej choć troche to opisać. Mniej więcej rok temu moj ex,wracając do domu po imprezie,przewrócił sie na ulicy i trafił do szpitala. Uszkodził sobie cała stopę i nie mógł więcej ani pracować ani chodzić. Sytuacja była na tyle skomplikowana,ze czekał do listopada ubiegłego roku na operacje. Po operacji nie pil kilka tygodni i to był naprawde wspaniały czas. Takiego spokoju nie czułam już bardzo dawno. Była między nami znaczna poprawa ale tylko do momentu az przestał brać zastrzyki. Przed świetami już planował z wielka starannością jakiego alkoholu na stole nie moze braknąć. Dzień przed Wigilia zaczęło sie. Wypił cała butelke wódki. A ja,jak to ja,będąc w wielkim szoku,ze zaczął az tyle pic,nie potrafiłam sie zamknąć. Zamiast inaczej zareagować to jak głupia trajkotalam bo dal mi tak długi czas namiastke normalności a tu ze zdwojona mocą wszystko wróciło. Świat nie mialam,Sylwestra tym bardziej. Wczoraj juz nie wytrzymałam wyzwisk i zadzwoniłam na policje. Odważyłam się pierwszy raz po tylu latach. Teraz on mnie już do konca nienawidzi i naprawde odchodzi. Z jednej strony czuje ulgę a z drugiej wielkie przerazenie. Jest mi smutno i zle. Jestem więcej nic winna temu wszystkiemu. Mam problemy ze złością,z zamknięciem się w odpowiednim momencie. Chodziłam dłuższy czas na Al anon i mając wiedzę nie potrafiłam zrobić więcej. Teraz czuje się do niczego.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/06 15:09 #287

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090
Ja wychodząc ze związku miałam już wsparcie terapeuty współuzależnienia. Nie wyobrażam sobie przejść tego inaczej, między innymi dlatego, że nie potrafiłam rozpoznać mechanizmów, bardzo łatwo wchodziłam w iluzję a w tym stanie mogłam dostrzec tylko zniekształconą rzeczywistość. Terapeutka otwierała mi oczy i tłumaczyła jak małemu dziecku z czym mam do czynienia. Też nieraz mówiłam, że nie potrafię. Ona mi wtedy mówiła: potrafisz, tylko nie chcesz. I to była prawda ale ja jej nie widziałam. Nie byłam w stanie. Piszę to wszystko bo uważam, że nie można samemu wyjść ze współuzależnienia. Potrzebna jest pomoc, czy to terapia, czy Al-anon. Samemu, nawet jak się zakończy związek, to mechanizmy i tak zostaną i dalej będą dawały o sobie znać w kolejnych relacjach.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Vika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/06 15:28 #288

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
Vika, to jak długo on nie pił? Kilka tygodni po operacji? A wcześniej, kilka miesięcy od wypadku do operacji pił? Nie mógł pracować ani chodzić, ale pić mógł? Jakim cudem? Jak on zdobywał alkohol, za co pił?

Vika, ty siebie nie obwiniaj że krzyczałaś, że straciłaś nad sobą panowanie. Twoja reakcja była naturalna i uzasadniona okolicznościami.
Ty się ewakuuj z tego związku, bo on nie rokuje. A ty drugiego życia mieć nie będziesz. Twoje dzieci też.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cyrax 666, HENIEK, marcin, Vika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Pomocy! 2022/01/06 15:54 #289

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8948
  • Otrzymane podziękowania: 14101

Wczoraj juz nie wytrzymałam wyzwisk i zadzwoniłam na policje.
Odważyłam się pierwszy raz po tylu latach.

Teraz on mnie już do konca nienawidzi i naprawde odchodzi.
Z jednej strony czuje ulgę a z drugiej wielkie przerazenie.
Jest mi smutno i zle.
Jestem więcej nic winna temu wszystkiemu.
Mam problemy ze złością,z zamknięciem się w odpowiednim momencie.
Chodziłam dłuższy czas na Al anon i mając wiedzę nie potrafiłam zrobić więcej.
Teraz czuje się do niczego.

Witaj Vika :-H po dłuższym czasie.
Przejrzałem Twój wątek i mam takie podsumowanie: przez te ponad 2 lata tolerujesz jego picie tylko dlatego, że to ojciec Twego dziecka.
Nie stawiałaś granic co do picia, pozwalałaś na manipulacje, przymykałaś oko na picie na basenie, w lesie, w domu, ....
Nic się nie działo ani u niego z piciem, ani u Ciebie ze współuzależnieniem - czekałaś aż się sam wyprowadzi,
a tak na prawdę chyba cieszyło Ciebie, że jest, że się nie wyprowadza.
Gdy usłyszałaś "to co chciałaś" usłyszeć - dawałaś się manipulować, ugłaskać. aniodiabel
I tak się woziłaś do tej pory - aż "wybuchłaś".
Ja myślę, że dobrze zrobiłaś, bo warto w końcu nie dać sobą pomiatać.
Na Al-anon nie chodzisz po to by tylko nauczyć się nie dyskutować z pijanym, ale by stawiać granice
i pilnować by były respektowane.
No chyba naturalnym jest, że nie wyzywamy drugiego człowieka, nie ubliżamy, nie poniżamy.
Spróbuj być dalej konsekwentna i nie daj się manipulować.
Może postaw twarde warunki odnośnie picia alkoholu w domu, w Twej obecności czy w obecności dzieci.
I pomyśl tak na serio: czy Ty chcesz tak dalej żyć?
czy nie dasz rady bez niego?
czy jesteś zadowolona z tego związku?
I nie wiń się tym, że zaczynasz walczyć o szacunek dla siebie.
Nie oduczaj go picia, a raczej oduczaj siebie ratowania biednego misia. :-BD
Miś jest pełnoletni, pije i niechaj odpowiada sam za siebie. :ymdevil:
Pozdrawiam ciepło. @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, marcin, Vika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez andrzejej.

Pomocy! 2022/01/07 09:03 #290

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Tomoe,odpowiadając na Twoje pytanie to ja mu nie kupowałam alkoholu. Sam zdobywał. A to przyniósł mu kolega a to z czasem sam zaczął chodzić o kulach do sklepu. Pieniądze ma co miesiąc z chorobowego. Dopiero w marcu ma wrócić do pracy o ile noga już będzie w miare sprawna.
Andrzejej,ze wszystkim masz racje. Ciężko się to czyta ale tak właśnie było. Cieszyło mnie to,ze mimo wszystko jest a z drugiej strony nienawidziłam tej sytuacji. I tak kręciłam się z nim w kolko do tej pory. Na dłuższa metę chyba nikt by tego nie wytrzymał. Tak sobie czasem myśle,ze może ja przesadzam? Może to ja robie z igły widły a rzeczywistość jest całkiem inna? Nie ogarniam swoich mysli. Od wczoraj nie ma go w domu. A ja od rana nie moge znaleźć sobie miejsca. Nie moge jesc,nie mam siły ani chęci zrobić coś w mieszkaniu. To wszystko jest moja wina. Tez nie przebierałam w słowach. Nie kontrolowałam złości w stosunku do niego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/07 10:29 #291

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
Viko, czy ty czytasz, co piszesz? Facet z uszkodzoną stopą, za swoje chorobowe, kupuje sobie alkohol, który mu donoszą koledzy, albo po niego kuśtyka o kulach do sklepu, a ty się zastanawiasz czy nie przesadzasz i twierdzisz, że "to wszystko twoja wina" bo nie przebierasz w słowach?

Przestań się obwiniać. To jest człowiek chory na alkoholizm. Jego choroba nie ma z tobą nic wspólnego, no może tylko tyle, że nie każda kobieta by mu na to wszystko pozwalała, na co ty pozwalałaś przez lata.
Artykułem pierwszej potrzeby nie jest dla niego chleb, kobieta, dziecko. Artykułem pierwszej potrzeby jest dla niego alkohol.
Nie widzisz tego?
Skoro już opuścił twój dom, to wymień zamki i ciesz się spokojem i wolnością.
Co on ci takiego dawał, że nie możesz bez tego żyć?
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, Alex75, marcin, dzordzklunej, Magda777

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Pomocy! 2022/01/07 11:41 #292

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Nie wiem Tomoe. Ja już nic nie wiem. Nie wiem co mi takiego dawał bo łatwiej wymienić czego nie.
Potrzebuje pomocy i to jak najszybciej bo sama się chyba nie podniosę. To myślenie co mogłam zrobić inaczej mnie wykończy.
Zostawił tutaj wszystkie rzeczy. Telewizor,jakieś tam narzędzia. Przy policji mówił,ze wróci w marcu do pracy i wtedy wynajmie mieszkanie. Jeszcze tylko 2 miesiące. Jedynym pytaniem jest tylko czy to wytrzymam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/07 12:13 #293

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
A z jakich form pomocy korzystasz? Uczestniczysz w terapii współuzależnienia, należysz do wspólnoty Al-anon?
Jeśli nie, to byłby najwyższy czas.

EDIT: Zastanawiasz się, co mogłaś zrobić inaczej? Cóż... mogłaś nie wpuszczać do swojego domu i do swojego życia człowieka, którego zupełnie nie znałaś, nic nie wiedziałaś o jego przeszłości, ale od początku wiedziałaś o jego skłonności do alkoholu. Dla mnie pośpiech, z jakim on się do ciebie wprowadził, był niepokojący i podejrzany. Jakby przed czymś lub przed kimś uciekał.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Pomocy! 2022/01/07 12:33 #294

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Mieszkal i pracował we Francji. Gdy się poznaliśmy to przeniósł się tu gdzie mieszkam by być ze mną. Tutaj zaczął pracować,nie pil jakiś czas lub pil piwa bez procentów. To nie było tak,ze od początku się upijał. Dłuższy czas albo mydlił mi oczy albo alkoholizm pojawił się już przy mnie. Tylko,ze to uzależniony wysokofunkcjonujacy. Wiec ja sama nie wiedziałam czy to ze mną jest coś nie tak czy faktycznie jest coś na rzeczy. Z czasem picie zaczęło się częściej i więcej.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/07 12:41 #295

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
W swoim pierwszym poście pisałaś, że od początku wiedziałaś, że ma skłonności do picia i do imprezowania.
Nie sądzę żeby jego alkoholizm pojawił się ni stąd ni zowąd przy tobie.
A wiedziałaś cokolwiek o jego przeszłości gdy go przyjmowałaś do domu? Czy naiwnie uwierzyłaś w jego wielką miłość od pierwszego wejrzenia?
Poczytaj sobie wątek Marty J. Tam jest bardzo ładnie opisane, jak alkoholik, któremu pali się grunt pod nogami u jednej kobiety, szybko znajduje sobie inną, która mu daje dach nad głową, wikt i opierunek. Przez jakiś czas nawet potrafi udawać, ale niezbyt długo, bo nie da się zbyt długo być kimś innym niż się jest. Prawda szybko wychodzi na jaw i wtedy się zaczyna śpiewka "to przez ciebie".

Czynni alkoholicy są pasożytami i bardzo często "żerują" na kobietach. I najczęściej wybierają sobie na swoje ofiary kobiety naiwne, łatwowierne, a przy tym zakompleksione, z niskim poczuciem własnej wartości, bo takie najłatwiej jest omotać, zmanipulować i wykorzystać. I jeszcze wbić je w poczucie winy.

Nie odpowiedziałaś mi na pytanie z jakich form wsparcia korzystasz, z czego wnoszę że z żadnych...
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Krokus

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Pomocy! 2022/01/07 12:54 #296

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Tak,to prawda,ze wiedziałam,ze lubi imprezować i wypić ale tłumaczyłam to tym,ze mieszka we Francji z kolegami i po ciężkiej pracy kazdy tak robi. Nie był z żadna kobieta. Czytałam dużo o przyciaganiu się jak magnes ludzi z dysfunkcjami. U nas tez zapewne tak było. On miał ojca uzależnionego od alkoholu,ja również. Jedyna różnica jest taka,ze ja nie pije a on odwrotnie.
Co do pomocy to chodziłam na spotkania Al anon ale później zaczęły się Lockdown’y,ja zaczęłam dorywcza prace i jesli były spotkania to akurat w tych godzinach kiedy ja pracowałam. Z czasem,kiedy były partner nie pil po szpitalu lub pil malo,myślałam sobie,ze już wszystko za nami i ze jestem od tego silniejsza. Takie moje wymówki..
Potrzebuje terapii DDA,potrzebuje terapii wspóluzależnienia. Dłużej nie będę odkładać tego w czasie. Mam dopiero 30 lat a czuje się jakby nic dobrego miało mnie już w życiu nie spotkać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/07 13:01 #297

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
Dzieci alkoholików w dorosłym życiu albo się same uzależniają, albo się wiążą z osobami uzależnionymi, albo się dzieje z nimi jedno i drugie. Z tobą stało się to drugie. Ze mną akurat jedno i drugie.
A skąd wiesz, skąd masz pewność, że przed tobą nie był z innymi kobietami, które go pogoniły, bo nie tolerowały jego picia? Skąd wiesz, czy jego praca we Francji nie była już zagrożona z powodu picia, gdy go poznałaś?
Pisałaś że nawet jego rodzice wiedzą o jego problemie z nadużywaniem alkoholu. Pisałaś że już będąc z tobą stracił pracę, i prawo jazdy z powodu picia. Temu też ty jesteś winna?
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Pomocy! 2022/01/07 14:13 #298

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090

tłumaczyłam to tym,ze mieszka we Francji z kolegami i po ciężkiej pracy kazdy tak robi.


Wszystko co napisałaś po tym zdaniu pokazuje dlaczego tak myślisz. Zresztą ja też tak myślałam dlatego, że wyszłam z domu z dysfunkcjami, gdzie alkohol był na porządku dziennym, nawet jeśli nikt się nie upijał. Dopiero teraz zdaję sobie z tego sprawę rozumiem, że "nie każdy tak robi". Nie przy każdym spotkaniu musi być alkohol, można się świetnie bawić bez. Mało tego, wiele osób tak robi ale to wiem dziś, wcześniej sądziłam że normą jest to co było w mojej rodzinie i taką normę tolerowałam.
Za tę wiadomość podziękował(a): Vika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/07 15:36 #299

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174

Pisałaś że nawet jego rodzice wiedzą o jego problemie z nadużywaniem alkoholu. Pisałaś że już będąc z tobą stracił pracę, i prawo jazdy z powodu picia. Temu też ty jesteś winna?

Jego rodzice wiedza,ze lubi sobie wypić i widza co się dzieje kiedy jest u nich w domu. Każda rozmowa między nimi konczyla sie na tym,ze on przecież pracuje i nie chodzi po barach wiec czego kazdy od niego chce. Ja wychodziłam na ta,która wymyśla i przesadza. Ja już dawno przestałam opowiadać i mówić co sie dzieje bo nie widziałam dłużej w tym sensu. I to nie jest moja wina,ze stracił kiedyś prawo jazdy ani wiele innych rzeczy. Winna jestem wielu klotni i winna tego,ze nie umiałam sie odciąć od jego picia.
Alex,u mnie w domu było troche inaczej. Były libacje alkoholowe,które zawsze kończyły się albo przyjazdem karetki albo policji. I to dlatego bardzo długi czas do konca nie wiedziałam czy aby nie przesadzam.
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/07 16:04 #300

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
DDA wychowały się w tak nienormalnych warunkach, że potem przez całe życie nie potrafią odróżnić co jest normalne a co nienormalne. Też tak miałam, zanim zaczęłam się leczyć.
Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "odciąć się od jego picia". Pozwalać na wszystko, nie reagować, udawać że wszystko jest w porządku? To byłoby chyba jeszcze gorsze.
Kłótnie... Tak, potrafię to sobie wyobrazić. Lepiej jest działać spokojnie, konsekwentnie, skutecznie stawać w swojej obronie bez podnoszenia głosu, nie brać na siebie konsekwencji picia partnera, lecz pozwalać żeby to on te konsekwencje ponosił. Nie być marionetky, tylko osobną człowiekiem. Nie reagować tylko działać.
Ale tego trzeba się nauczyć. I do tego służą terapie i wspólnoty dwunastokrokowe.
Rozglądasz się już za terapią dla siebie?
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Vika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Pomocy! 2022/01/07 16:28 #301

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Tak Tomoe,rozglądam. Czytam,szukam i mysle. Tak mi prawie caly dzień przeleciał. Tak wróciłam sobie do swoich wcześniejszych lat i doszłam do wniosku,ze nigdy tak naprawde nie byłam szczęśliwa i nawet nie wiem jakie to uczucie. Całe życie w stresie,całe życie pod górkę. Nawet nie wiem kiedy bylam zrelaksowana. A to ktoś zle spojrzał,a to nie zrobiłam czegoś dobrze. Nie wiem jak długo jeszcze tak pociągnę. Tak z boku dla innych to jestem uśmiechnięta i nikt by nie powiedział,ze jestem emocjonalnym wrakiem. Czy kiedyś będzie ze mną lepiej?
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/14 16:20 #302

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Dziewczyny,czy znacie i możecie polecić terapeutę,który prowadzi sesje również online?
Czy jest któraś z was po takiej terapii?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2022/01/14 17:14 #303

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090
Tak. Mogę ci polecić napiszę na priv

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.