Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Pomocy! 2019/09/25 10:32 #1

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Zacznę od tego,ze bardzo długo zastanawiałam się nad tym czy napisać,szukać wsparcia.. Jest to moj pierwszy wpis i temat na forum i mam nadzieje ze znajdę osoby,które były w podobnej sytuacji. Mojego obecnego partnera poznałam 5 lat temu. Z jego strony była to miłość od pierwszego spojrzenia-jak do tej pory twierdzi. Zauroczył mnie tym ile zrobił i ile poświecił by być ze mną i z moja córka z poprzedniego związku. Zamieszkaliśmy razem bardzo szybko z racji tego,ze rzucił prace w innym kraju by być blisko nas. Od samego początku widziałam ze bardzo lubi pic piwo,towarzystwo,imprezy.. Jednak po moich namowach pil jedynie okazjonalnie i nie mogłam przez dłuższy czas się do niczego przyczepić. Jednak kiedy pierwsze zauroczenie minęło,nastało codziennie i normalne życie-jego rytuał picia piwa wrócił. W sumie nie mogłam się czepiać bo pracował,był opiekuńczy,traktował moja córkę jak swoje dziecko,okazywał uczucie na każdym kroku. Po pewnym czasie mi się oświadczył,zaszłam w ciąże. Poroniłam,co mnie bardzo złamało i potrzebowałam sporo czasu by znowu funkcjonować normalnie. No a on? Nie potrafił dac mi wsparcia i zaczął pic coraz więcej. Puszki,butelki pochowane w różnych miejscach,picie samemu,wracanie do domu na rauszu to już zaczęła być codzienność. Na moje krzyki i prośby twierdził,ze pije bo ja się z nim kłócę. Kiedy stracił prace przez alkohol to się z nim rozstałam. Nie odbierałam telefonów,nie odpisywałam i tak przez 3 miesiące. Po jego staraniach i obietnicach wróciłam. I....chyba to był błąd. Teraz to wyglada tak,ze pije codziennie bez jednego dnia przerwy piwo. Nie jedno ale po pracy jest minimalnie 4 bo więcej nie zdąży. Weekend? Gdybym przestała sie czepiać to piłby od samego rana jak do pewnego momentu było. Wytrzyma do tej 9,10tej i zaczyna maraton. Jedno piwo skończy,w tej samej minucie otwiera następne. I tak do wieczora z przerwa na sen. Żadnego alkoholu w domu być nie może bo prędzej czy później wszystko zostaje wypite. Często mi się zdarza znaleźć puszki,wódki te malutkie. Z pracy wraca już z piwem w ręku albo po piwie.. Do łazienki pod prysznic idzie z piwem,do kibla z piwem,gotować z piwem,obciąć się z piwem itp.. idziemy gdzieś w gości,on już po piwach i z piwami w reklamówce.. Zapomniałam dodać,ze w weekend pije na pusty żołądek. Już nie mam sił się kłócić,tłumaczyć,prosić. Mówi,ze żadnego problemu nie ma. Ze przecież nic nie robi,ze pracuje,nie spi po ławkach.. Ogólnie jest albo był wartościowym człowiekiem no ale na każda moja uwage reaguje coraz bardziej nerwowo. Już od niego usłyszałam przykre słowa.. Nie wiem co robić.. 3 miesiące temu urodziła nam się córka i miałam nadzieje ze to go zmieni.. Stał się bardzo nerwowy,nie chce z nami już spędzać czasu,nigdzie wychodzić.. Jak mu pomoc? Albo jak się uwolnić? Pomóżcie..
Z tego co usłyszałam to ja jestem psychiczna,ja mam problem,ja musze iść do psychiatry. Ja już nie wiem czy istnieje,kto ma tu racje..
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Benia, Hania

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Benia.

Pomocy! 2019/09/25 10:56 #2

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 4420
Witaj na Forum :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona.

Ciesze sie, ze napisalas.
Odpowiem od razu na twoje ostatnie pytania.
Jemu pomoc nie mozesz. Koniec, kropka.
Mozesz pomoc sobie i dzieciom.

To nie bedzie latwa droga, ale nie jestes sama. Czy slyszalas juz o mitingach Al-Anon? Sa tez osrodki uzaleznien, gdzie mozesz otrzymac pomoc. Pomoc dla ciebie, nie dla niego. Jesli zaczniesz mu pomagac, namawiac na terapie, manipulowac odejsciami itp to bedzie jeszcze gorzej. Czy slyszalas juz o twardej milosci? Obecnie to jednyna milosc, jaka moglaby mu "pomoc".
Pamietaj, przede wszystkim dzieci. Ich dobro obecnie jest najwazniejsze. Mozesz poczytac w moim watku (jestem Doroslym Dzieckiem Alkoholika) jaki wplyw moze miec dorastanie w alkoholowym domu.
Jest taka zasada: szczesliwa mama to szczesliwe dzieci. Czyli zajecie sie swoim wyzdrowieniem to dla ciebie obecnie najwazniejsza rzecz, bo wspoluzaleznienie to takze bardzo podstepna choroba.

Pozdrawiam cie bardzo serdecznie @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Elka.S

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 10:59 #3

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Dodam jeszcze ze miał już zabrane prawo jazdy za jazdę po pijanemu na pare lat,stracił już prace bo najzwyczajniej do niej nie wstał.. Jego rodzina(mama,siostra) widza problem,lecz on od nich się odciął i nie chce sluchac nic na temat alkoholu.. Kiedy urodziłam córkę,partner został z nią tylko na 2 godziny-wracam a pol butelki wódki wypite. Kolejna sytuacja-wracam do domu a on spał po paru piwach a starsza córka siedziała zapłakana. I co najlepsze-wszystko wybaczam bo tak mnie w siebie wessal. Co pare dni krzyczy,ze się wyprowadza bo wkoncu będzie mieć spokój,nikt mu nie będzie marudzić ani się czepiać. Mnie zaczął traktować jak wroga i czuje się okropnie. Wiem,ze gdybym nic nie mówiła na jego picie,chodziła z uśmiechem na twarzy to on byłby spowrotem miły. Nie potrafię.. Tak mi wmawia,ze ja mam problem bo nie akceptuje alkoholu,ze czasami w to zaczynam wierzyć. A abstynentką nie jestem.. Może nikt mi nie odpowie,może nawet nikt nie przeczyta.. Potrzebowałam chociaż troche z siebie wyrzucić..
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Havana, Hania, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:04 #4

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Dziękuje,ze napisałaś i witam Cię serdecznie.
W miejscu gdzie mieszkam nie ma żadnych spotkań dla współuzależnionych. Jest tylko terapia dla alkoholików.. Prywatne spotkania z terapeuta przekraczają moje możliwości finansowe. Również jestem DDA. Ja się dusze,nie wiem gdzie uzyskać pomoc,żeby się uwolnić.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:05 #5

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890

Jak mu pomoc? Albo jak się uwolnić? Pomóżcie..

Witaj Vika. Jestem Bernadetta.
Najlepszą pomocą dla alkoholika jest brak pomocy, ponoszenie przez niego konsekwencji picia.
Co możesz realnie zrobić? Porozmawiać na spokojnie i powiedzieć że nie takiego życia chcesz dla siebie i córki, gdzie może się udać po pomoc(terapia lub/i mityngi AA). Nie krzyczeć,nie grozić,a to co mówisz wprowadzać w czyn.

Ja wyprowadzając się od byłego męża dałam mu pół roku na działanie,podjęcie jakiejś terapii. Nie zrobił nic poza obiecywaniem i grożeniem, więc ja zrobiłam to co obiecałam jemu,czyli po pół roku złożyłam pozew o rozwód. Dziś jestem już spory kawałek czasu po rozwodzie, niedawno skończyłam terapię indywidualną dla współuzależnionych, żyje spokojnie i jestem szczęśliwa.

Ty sama możesz pomóc sobie już dziś. Poszukaj wsparcia na terapii dla współuzależnionych,mityngach Al anon. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Hania

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Benia.

Pomocy! 2019/09/25 11:07 #6

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Kazdy weekend jest zależny od niego.. W jakim humorze będzie,od której zacznie piwkowanie,czy będzie mieć ochote wyjść,czy zwróci na mnie i dzieci chociaż uwage.. Staram się organizować czas sobie i dzieciom,jak najczęściej wychodzić z domu ale nawet jak mi się to uda to myślami jestem z nim. Jaki będzie kiedy wróce do domu,po ilu piwach,czy spi,co robi. Ja już się wykańczam. Nie mam energii na nic.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:09 #7

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Witam! Próbowałam rozmawiać na spokojnie. Próbowałam już chyba wszystkiego łącznie z robionymi zdjęciami co robi po pijanemu. Usłyszałam ze to ja mam problem a on nic złego nie robi bo pracuje,zarabia i nie spi po ławkach. Ze ja jestem psychiczna,wszystko moja wina..
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:18 #8

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
  • Gość
  • Gość
Witaj Wiki na forum
:czesc:
Iwona alkoholiczka

Jeśli jest poradnia dla uzaleznionych od alkohoku to powinno być również wsparcie w tym samym miejscu dla współuzależnionych. Podejdź tam osobiście. W mojej poradni jest takie wsparcie. Potrzebujesz fachowej pomocy. Na poczatku najważniejsze byś nauczyla sie zadbać o siebie i dzieci. I nie zostawiłabym nawet na sekundę z czynnym alkoholikiem dzieci. Psychika dziecka jest bardzo wrażliwa na krzywdy. Pomysl ile fundujesz złych chwil swoim coreczkom. Juz teraz nie mają odpowiednich warunkow do prawidlowego rozwoju. Ratuj siebie i dzieci. Choroba alkoholowa postępuje. Szkoda zdrowia życia.
Jemu nie pomozesz, bo wyraźnie nie chce. Sobie możesz pomoc.

Odwagi %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Iwanka.

Pomocy! 2019/09/25 11:25 #9

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15019
  • Otrzymane podziękowania: 20304
Witaj :czesc:
Jest pomoc dla Ciebie, współuzależnienie się leczy. Co on gada to iluzja, nie ma co słuchać. Można nauczyć się nie żyć jego chlaniem, nastrojem, sobą się zająć i dziećmi, nie wymagać od czynnego alkoholika niemożliwego. On nic nie widzi poza flaszką i chce sobie spokojnie pić, nie widzi w tym nic niestosownego. Ty go nie zmienisz i do rozumu nie przemówisz. Nie ma Twojej winy, ani sekundę nie bierz tej opcji pod uwagę. Zadbać o siebie i dać dzieciom spokojny, bezpieczny dom. Żadne krzyki, wymówki, namawianie, nic na siłę, efekt tym bardziej odwrotny. Próbować odciąć się emocjonalnie, na mnie to podziałało.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Hevelius, AgaMars, Hania

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Moni74. Powód: literówka

Pomocy! 2019/09/25 11:28 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19356
  • Otrzymane podziękowania: 31619
Alkoholik do swojej choroby przyznaje się jako ostatni, i to nie zawsze zdąży za życia.
Osoba współuzależniona za wszelką cenę pragnie ratować, żyjąc w iluzji, że go zbawi, zmieni....
Ty tak zrobiłaś, prawda? Urodziłaś mu Dziecko w nadziei, że.....nie wymieniam, bo tylko Ty wiesz w co wierzyłaś.
Otóż nie. On nie przez Was pije i nie dla Was przestanie. Swoją chorobą może tylko ciągnąć Was w dół. Nie pomogą prośby, groźby, szantaże. Pomoże mu tylko brak pomocy.

Brzmi to brutalnie ale to jest informacja, którą czuję się w obowiązku Tobie przekazać.
Jestem Emilka, żyłam z czynnym alkoholikiem, jestem też niepjącą Alkoholiczką.
Wiem jak picie wpływa mocno na Dzieci.
Odwagi, rozwagi a przede wszystkim mądrych wyborów Ci życzę %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, AgaMars, Hania, Alex75, Vika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:33 #11

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 4420

Wiem,ze gdybym nic nie mówiła na jego picie,chodziła z uśmiechem na twarzy to on byłby spowrotem miły.


Nie bylby. Albo bylby przez chwile, a potem by znalazl kolejny powod, zeby byc niemilym i zeby sie napic. Czy czytalas juz wpisy naszych alko? Jesli nie, to polecam goraco. No i oczywiscie wpisy wspoluzaleznionych. Tam jest to dokladnie przedstawione.
Tak jak pisala Iwanka, w osrodkach uzaleznien sa tez terapie dla wspoluzaleznionych. No i sa tez mitingi Al-Anon. Jesli nie ma ich w twojej okolicy, albo nie masz z kim na ten czas zostawic dzieci, to na tej stronie stronie mozesz znalezc tez miting internetowy. Sa tez na Skype'ie.
Pamietaj, ze masz prawo do szczesliwego zycia.

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:50 #12

  • Elka.S
  • Elka.S Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 154
  • Otrzymane podziękowania: 243
Witaj Vika
Zakręciła mi się łezka kiedy przeczytałam Twój pierwszy post...
Też poroniłam, a niedługo potem urodziłam zdrową cudowną dziewczynkę. Teraz mam dwie córeczki 13 letnią i 1,5 roczną.
I męża alkoholika, który nie chce się leczyć, bo uważa że skoro ma pracę i jak Twój nie śpi po ławkach wszystko z nim ok.
Też wg niego jestem psychiczna,ale teraz nie tylko dlatego, że zauważyłam NASZ problem rodzinny...Teraz stracił domowy komforcik picia i chciałby żeby wróciła dawna Ela, piorąca mu, gotująca, pozwalająca trzeźwieć w domu...A ona nie wraca i nie wróci.
Wiem, że ciężko powiedzieć dosyć...
Ja sama nie zamknęłam jeszcze ostatecznie drzwi za moim alkoholikiem...
Pomaga Viki terapia, al-anon, książki, to forum.
Warto Viki z tymi pomocami zacząć zmieniać siebie. Nie jego. Jego nie zmienisz.
Twoje dzieci i Ty nie zasługujecie na to żeby żyć w ciągłej niepewności, strachu.

Spróbuj zająć myśli nie mężem, a sobą, dzieciaczkami, Waszymi przyjemnościami i codziennymi przyziemnymi sprawami które też mogą być fajne i wesołe, kiedy nie blokujemy się na to ( bo gdzieś podświadomie uciekamy jednak w stronę gdybania o naszym alko)
Wiem że to niełatwe.
Wiem ile rozterek przed Tobą.
Ale też wiem że WARTO.
Trzymam kciuki. POZDRAWIAM @};-
Elka, współózależniona.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Hania, Iga, Vika, Julietta

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:53 #13

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Bardzo dziękuje za szybki odzew.. I prosze,napiszcie mi-czy to co opisałam to na pewno alkoholizm? Żyłam z rodzicami alkoholikami lecz znam i widziałam calkiem inny styl picia. Cały czas się łudzę,ze może się mylę,może to on ma racje,ze przesadzam,ze może faktycznie nie robi nic złego...? Przestudiowalam chyba wszystkie artykuły na ten temat w internecie ale cały czas jakbym odpierała od siebie prawde. Jego zachowanie często tłumacze sobie tym,ze może za dużo się czepiam,za dużo marudziłam i dlatego się ode mnie odciął i tak traktuje. Ze może to wszystko minie...
Prosze Was,naprowadzcie mnie na właściwą ścieżkę,na drogę,która już dawno powinnam iść..
Najgorsze chyba jest to,ze ja się obwiniam o wszystkie kłótnie,o wszystkie ciche dni bo gdybym nie krzyknęła,nie odezwała się to byłoby ok. Ja sobie zdaje sprawę co alkohol w domu robi dzieciom w główkach i jakie sa konsekwencje ale....no właśnie. Przecież nie bije,nie sika po kątach,nie chodzi na czworakach do domu.. Takie sytuacje znam ja,wiec to jak pije moj obecny partner to jakoś z trudem JESZCZE staram się przetrawić. Kiedy krzyczy ze odchodzi bo znowu się czepiam to czuje chyba strach? Czasem ulgę,czasem myśle ze będzie lepiej. Boje się chyba tylko tego,ze odejdzie i pic przestanie a ja będę żałować swojej decyzji.. Co o tym sądzicie?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:57 #14

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Zapomniałam dodać,ze miałam tylko 2 rozmowy z psychologiem online. Ciężko mi jak do tej pory zorganizować czas bo moja młodsza córka budzi się o różnych porach. Nie mieszkam w Polsce i z tego co wyczytałam na internecie to sa spotkania dla alkoholików w Kościele raz w tygodniu. O wspóluzależnieniu nic nie było..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 11:59 #15

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Tak,jest mi bardzo ciężko cieszyć się codziennością kiedy mysli zaprząta ON. Pamietam jaki był kochany,jak bardzo się starał.. Tak bardzo bym chciała,by wrócił..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 12:14 #16

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090

Przecież nie bije,nie sika po kątach,nie chodzi na czworakach do domu..


Jeszcze nie, alkoholizm to choroba postępująca nie stoi w miejscu. Poczucie winy jest bardzo charakterystyczne dla współuzależnienia ale tak naprawdę niczemu nie jesteś winna. gdybyś nawet była oazą spokoju, nie krzyczała i tak by sobie znalazł powód do picia.
Poza tym, my współuzależnione też żyjemy w iluzji wypieramy problem, przekonujemy siebie: może jeszcze nie jest tak źle. dla mnie terapia była niezbędna, nigdy bym nie doszła do siebie gdyby nie pomoc specjalisty i nigdy nie zauważyła bym sama tych mechanizmów które są w mojej głowie. Współuzależnienie to bardzo silna dysfunkcja, nie wychodzi się z niej samemu. Alkoholizm wykańcza nie tylko alkoholika ale też całe jego otoczenie. Mi bardzo na początku pomagało stwierdzenie "nie pomagaj alkoholikowi który jest w bagnie bo cię wciągnie". Na własnej skórze to odczułam. Byłam wykończona fizycznie i psychicznie. Ważyłam 49 kg przy wzroście 168 cm. Nabawiłam się infekcji wylądowałam w szpitalu.

Na początku też było cudownie i też zmienił styl picia. Wcześniej pił non-stop a przy mnie zaczął robić odstępy dwu-trzymiesięczne, co dla mnie było mylnym sygnałem, że się zmieni. Terapię zaczynał z 4 razy ale nic się nie zmieniło, po czasie wszystko wróciło do normy a nawet było gorzej. Też bardzo chciałam żeby było tak jak na początku ale nie było. To była tylko moja iluzja. widziałam go takiego jakiego chciałam go widzieć i wierzyłam że jak przestanie pić to już zawsze będzie taki cudowny. A to tak nie działa. To były "miłe złego początki".

Ja też się bałam że odejdzie. w ciągu terapii dowiedziałam się dlaczego jest to strach przed odrzuceniem a źródłem tego u mnie były problemy z dzieciństwa. Też jesteś DDA i pewnie wiele rzeczy trzeba naprostować.

Zadbaj o siebie i o dzieci bo to możesz zrobić, na niego wplywu nie masz.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Hania, Elka.S

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75.

Pomocy! 2019/09/25 12:14 #17

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Jak się zachowywać? Rozmawiać/nie rozmawiać? Pozwalać przytulić/nie pozwalać? Mam tyle pytań,tyle mam mysli w głowie.. Boli.. Bardzo boli..
Boli to jak każdemu opowiada jaka jestem zła,jaka okropna. Ze musi odejść bo ze mną nie wytrzymuje..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 12:32 #18

  • Elka.S
  • Elka.S Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 154
  • Otrzymane podziękowania: 243
Viki nie ma tu osoby która postawiła by diagnozę Twojemu mężowi.
Stylów picia jest wiele..
Nie tylko Ci którzy chodzą na czworaka i nie kontrolują czynności fizjologicznych mają problem. Uwierz.
Czytasz, szukasz, ale chyba Tylko w tej chwili prawdy o nim i tego jak mu pomóc.
Zacznij pomagać sobie i dzieciom.
Nie obwiniaj się o kłótnie i nie bój się, że on odejdzie.
Nie odejdzie, to manipulacja.
Ale też nie wróci taki jak byś chciała żeby wrócił...jeśli SAM
nie zrozumie.
Wychodzenie z iluzji nie jest drogą usłaną różami, ale to niewątpliwie droga do lepszego zrozumienia i pokochania siebie. I do zapewnienia lepszego bytu swoim dzieciom.
Poszukaj możliwości spotkania z psychologiem,z osobami z podobnymi problemami( al-anon).
Dasz radę!
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Cyrax 666, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 12:38 #19

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090

Jak się zachowywać? Rozmawiać/nie rozmawiać? Pozwalać przytulić/nie pozwalać? Mam tyle pytań,tyle mam mysli w głowie.. Boli.. Bardzo boli..
Boli to jak każdemu opowiada jaka jestem zła,jaka okropna. Ze musi odejść bo ze mną nie wytrzymuje..


Też o mnie opowiadał okropne rzeczy z czasem przestałam się tym przejmować chociaż nie było to łatwe. Zrozumiałam, że to chory człowiek i nie ma co się przejmować tym co mówi.
Ja rozmawiałam bardzo dużo, tłumaczyłam, dawałam argumenty podsuwałam rozwiązania, wszystko bez sensu jak grochem o ścianę, nic nie docierało. Zawsze On wiedział lepiej i robił po swojemu. A prawda była taka, że wcale nie chciał się zmienić.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75.

Pomocy! 2019/09/25 12:47 #20

  • Elka.S
  • Elka.S Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 154
  • Otrzymane podziękowania: 243
Rozmawiać jeśli czujesz taką potrzebę, ale nie moralizować, prosić, czy zgadzać pokornie z tym co prawdą nie jest. Nie ulegać manipulacji, nie dawać się sprowokować do kłótni...
Przytulić, ale nie zmuszać się do tego jeśli nie masz ochoty.
Uwierz w siebie Vika!
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 12:53 #21

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Później,kiedy będę mieć więcej czasu jeszcze raz przeczytam to co napisałyscie,żeby jak najwiecej z tego wynieść. Musze jeszcze napisać,ze i tak troszke ze mną lepiej. Wcześniej nie wychodziłam nawet z domu,żeby mieć go na oku i to ile pije. Przeszukiwałam każdy zakamarek w piwnicy,jeśli często do niej chodził. Nie rozumiałam swojego postępowania i dalej nie rozumiem. Potrzebuje to wszystko kontrolować ale w jakim celu? Jak i tak jestem cały czas okłamywana?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 13:14 #22

  • Elka.S
  • Elka.S Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 154
  • Otrzymane podziękowania: 243
Tobie Vika pozwolę sobie postawić diagnozę. Zrobisz z tym, co uważasz. Jesteś współuzależniona.
Dlatego to wszystko robisz.
Pilnujesz, przeszukujesz, kontrolujesz.
Cel tego wszystkiego jest złudny.
Niepotrzebnie tracisz energię na to...on i tak zrobi jak uważa, znajdzie alkohol,albo kupi następny, okłamie kolejny raz i siebie i Ciebie i dzieci...
Nie zatracaj się w tym. Wyjdź do ludzi. Zabierz w fajne miejsce dzieci.
Poczuj że bez niego też MoŻesz. Naprawdę.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iga, Julietta

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 13:27 #23

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890
Elu...ja nie byłabym tak odważna w stawianiu diagnoz. Nie jestem specjalistą, pozatym tu wspieramy się tylko i wyłącznie doświadczeniem. Można zasugerować kolezance udanie się do specjalisty,który na podstawie swoich kwalifikacji postawi diagnozę. Bardzo proszę na następny raz powstrzymać się od tego. ^^)
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 13:28 #24

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2253
  • Otrzymane podziękowania: 2464
Poczytam prosze Moja lekture Pod tytulem temat sylwi mij ex Maz tez nie sikal po katach i Nawet na poczatku swej kariery pijackiej opiekowal sie na duchu dzieckiem Albo i na rauszu
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 13:30 #25

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Gość
  • Gość
Droga Viki witaj :czesc:
Jestem Gosia- wspoluzalezniona. Dobrze, że jesteś z nami.
Współczuję Ci bardzo tej nerwowki. Powinnaś mieć spokój i radość. I wiesz co? Możesz to mieć dzięki samej sobie. Dla siebie i dla dzieciaczkow.
Zajmij się sobą i nimi.
Masz możliwość korzystania ze wsparcia tam gdzie mieszkasz?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 13:41 #26

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10090
Im bardziej kontrolowałam tym był sprytniejszy. na przykład mówił że zerwał kontakt z pijanym towarzystwem a zapisywał sobie ich numery telefonów pod wymyślonymi imionami.
Pamiętam jedną sytuację, która mnie bardzo zabolała. Spędziliśmy razem cudowny dzień, pełen czułości i ciepła, ale coś mi przyszło do głowy i zapytałam się o pewną osobą z którą wcześniej pił, czy na pewno nie ma z nią kontaktu. Twierdził że nie. Pamiętam że to był czwartek. Później okazało się, że nie tylko nawiązał kontakt ponownie z tą osobą ale jeszcze był umówiony na najbliższą sobotę. Kłamał w żywe oczy "bo nie chciał mnie zranić". Oczywiście sobota skończyła się chlaniem do nieprzytomności.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 14:38 #27

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Musze poczytać na temat wspóluzależnienia bo jak do tej pory to winy za nieudany związek dopatrywałam się w sobie. Na przykład tak mi to wmówił,ze jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu bo miałam takie dzieciństwo jakie miałam-ze sama w to zaczęłam wierzyć. No ale czy normalnym jest kazdy dzień wolny zaczynać od piwa? Czy normalnym jest picie samemu za każdym razem? Czy normalnym wypijać wszystko co się znajdzie w domu? Czy normalnym pic codziennie? Najgorzej chyba dotknęło mnie to kiedy miałam już bardzo bolesne skurcze porodowe i czekałam tylko na niego aż wróci z pracy,żebyśmy wspólnie pojechali do szpitala. Odebralam telefon z pytaniem co potrzebuje ze sklepu bo on idzie sobie kupić 2 piwa a dobrze wiedział jak cierpię z bólu. Na moj krzyk,ze nie mamy czasu na jego piwa przyszedł do domu ale i tak wypić musiał. Nawet w takiej sytuacji.. Tylko,ze on nie widzi problemu,on mówi ze kazdy pije. Zgadzam się,ze alkohol jest dla ludzi ale nie w takich ilościach i nie codziennie. Partner zawsze wraca na noce,nie chodzi po imprezach i pije sam,w domu. Czasem mniej,czasem więcej,czasem bardzo duzo ale codziennie. Moge zapytać czy wasi byli/obecni mężowie tez stali się tacy obojętni na wszystko? ON jest taki zrezygnowany ze wszystkiego,wszystko mu przeszkadza,na nic nie ma ochoty. Najchętniej by tylko siedział przed laptopem ze słuchawkami w uszach i z piwem w ręku. Czuje się taka samotna,niewidzialna,niekochana.. Zdaje sobie sprawe co alkohol robi z uczuciami ale cały czas się łudzę,ze może jeszcze coś do mnie czuje..
Przepraszam jeśli pisze chaotycznie i dziękuje za wszystkie wpisy. To naprawde dużo mi dało.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 14:45 #28

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Gość
  • Gość
Viki
To jest dorosły człowiek. Nie masz wpływu na jego zachowania, decyzje. Nie przez Ciebie pije.

Moim zdaniem zamiast skupiać się na nim !" Dlaczego" powinnaś pomyśleć co możesz dla siebie zrobić. Jak sobie pomóc.

Poczytaj o chorobie, o wspoluzaleznieniu. Zawsze to Ci trochę pomoże.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 14:47 #29

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Starszą córkę,która ma prawie 5 lat staram się jak najbardziej chronić. Na pytania czemu tata taki dziwny odpowiadam,ze zmęczony. Staram się,żeby jak najmniej słuchała kłótni chociaż i tak dużo słyszała i widziała. Kiedyś wylałam piwo(wiem-nie powinnam) i tak mnie złapał za twarz,ze leciała mi krew. Córce powiedziałam,ze to zrobił tata niechcący. Nie wiem czy zrobiłam dobrze.. Zawsze sobie obiecywałam,ze nigdy nie będę w chorym związku. Złamałam obietnice. Jest to bardzo przykre.

Właśnie często sobie zadaje pytanie,ze może pije przeze mnie? Po moim poronieniu byłam naprawde dla niego okropna. Może przeze mnie?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez YaroZja. Powód: połączenie postów

Pomocy! 2019/09/25 14:57 #30

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1398
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Vika jeśli chcesz coś dopisac.. to jest czas 15 minut na edycję posta..
Połączyłem wpisy

niepijemy.pl/forum/przewodnik-i-instrukc...144502-edycja-postow

proszę się zapoznać :) wyżej jest link
Dobrze widzi się sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Antoine de Saint-Exupery

Jarek alkoholik
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez YaroZja.

Pomocy! 2019/09/25 14:59 #31

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 4420

Właśnie często sobie zadaje pytanie,ze może pije przeze mnie?




Otóż nie. On nie przez Was pije i nie dla Was przestanie.


Nic dodac, nic ujac. Amen!!!
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 15:05 #32

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 414
  • Otrzymane podziękowania: 1382
Witaj Vika. Pytasz, odpowiadam: mój eks maz też pił piwa, ostatnie dwa lata naszego małżeńswtwa wyglądały tak, że przychodził z pracy i od prawie samego wejścia już odpalał pierwszą puszkę. Siedział przy komputerze, grał i sączyl piwo za piwem, do odcięcia. Z biegiem czasu nie kończyło się na 4-6, a na 8 a nawet 10, lub 12. Dopóki był w stanie chodzic i utrzymac sie na fotelu nie przestawał pic.
Nie intereseowało go nic innego, nie miewaliśmy żadnych planow, wspólne wyjscia były tak rzadkie, że byłam w stanie je na palcach jednej ręki policzyc. Dla niego liczyło się tylko picie, wszystkie inne plany zaburzały jego "dzienny plan" polegający na zaleganiu przy komputerze i chlaniu.
Kino? spacer? wołami trzeba było go ciągnąc, a jeśli nawet szedł- to domagał się "nagrody" w postaci dodatkowych piw, na które "zasłużył" bo przecież poszedł ze mną, prawda? A dodoatkowo wprost mówił, że musi "nadrobic" piwa, ktore mu przepadły.
Plany na przyszłośc? ZERO.
Ile człowiek może życ w takim zawieszeniu, ile człowiek może życ w takiej pustce, podporządkowując całe życie osobie uzależnionej? Ja nie wytrzymałam, powiedziałam dośc, wysiadam. Teraz wiem, że życie tak nie powinno wyglądac, a na pewno nie moje.
Tak jak napisały Ci dziewczyny wyżej, alkoholizm jest chorobą postępującą. U mojego męża też nie zaczęło się od razu "z grubej rury", to wszystko pogarszało się z roku na rok. Pod koniec związku mój mąż ciskał już przedmiotami, popychał mnie na meble, wykręcał ręce. Jestem pewna, że jeszcze rok, dwa, może trzy, a regularnie by mnie tłukł do nieprzytomności.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 15:25 #33

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Witaj Aga! Ja mam identyczna sytuacje. Prosiłam go wiele razy niech przychodzi po pracy trzeźwy,normalny. I jaki skutek? Wejdzie tylko do mieszkania,nawet nie zdąży przywitać się z dziećmi a już słyszę psssssstt w korytarzu. Jak ma wolne również pije po 6,8,10. Żadnych wyjść. Jeśli idzie ze mną to jeśli ma pewność,ze będzie towarzystwo i wódka na stole. Na plac zabaw twierdzi,ze nie pójdzie bo co on ma robić na ławce. Wszędzie jestem sama,wszystko robie sama. Na początku chodził ze mną wszędzie. Nie takiego związku chciałam. Musze tylko poczytać,zapoznać się ze wszystkimi artykułami,dojrzeć do decyzji o rozstaniu. Po Waszych wpisach zrozumiałam,ze na sile mu nie pomogę. Nigdy nie przypuszczałam,ze on-taki inteligenty,kochany na początku będzie potrafił mnie wyzywać,obrażać i w niczym prawie nie pomagać..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 15:31 #34

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15019
  • Otrzymane podziękowania: 20304
Dać sobie czas, to jest bardzo ważne, nie podejmować decyzji w napływie emocji, przemyśleć, zastanowić się, na chłodno się przyjrzeć z inne perspektywy. Może warto się zastanowić co Ci ten związek daje? Co z Twoimi potrzebami, z Tobą, żoną, matką, partnerką? Nie żyć jego piciem.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pomocy! 2019/09/25 15:51 #35

  • Vika
  • Vika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 111
  • Otrzymane podziękowania: 174
Tak,zastanowię się. Jestem wdzięczna za wszystkie rady. Co mi daje ten związek? Poczucie,ze ktoś przy mnie jest. Czasem mnie przytuli,czasem poczuje się dobrze.. Wiem,ze to bardzo mało.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.