Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: W poszukiwaniu siebie

W poszukiwaniu siebie 2019/06/09 14:03 #386

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5185
  • Otrzymane podziękowania: 9454
A dlaczego mu pozwoliłaś?
Może po cichu liczyłaś że się zmienił i że tym razem wam się uda?
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/09 14:28 #387

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Pozwoliłam mu bo chyba chciałam wierzyć w to że jego psychika nie jest aż tak chora. Nie dla tego że chciałam żeby nam się udało. Ja wiem i nie mam wątpliwości że nie chce z nim być. Ale mamy córkę i chciałam żeby było tak jak na filmach... Że mimo że się rozstali sumy to on będzie tatusiem który zabierze córkę na spacer... Który płaci alimenty i jest takim fajnym tatą. Ale on taki nie jest... To było tylko takie moje chcenie a on obawiam się że jak nie będę miała z nim dobrego kontaktu to odsunie się od córki a ona jest za nim bardzo. Starsza córka w ogóle się nie interesuje.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

W poszukiwaniu siebie 2019/06/12 23:43 #388

  • Gojia
  • Gojia Avatar
Witaj Madziu
Chcieć to my sobie możemy. Ale odrębną jednostką i tak zrobi jak chce. Trzeba się z tym pogodzić i tyle.

Gosia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/13 07:54 #389

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2515
  • Otrzymane podziękowania: 4745
Wiesz ja też zawsze uważałam żeby go nie urazić bo zawsze był taki wyczulony na wszystko. W zasadzie nie mam sobie nic do zarzucenia bo nigdy ani nie nakrzyczałam ani nie wyzywałan, kompletnie nic. wyobraź sobie jak bardzo mnie bolało jak on mimo tego i tak czuł się urażony i wypominał mi jakieś bzdury na przykład "nigdy ci na mnie nie zależało" albo "nigdy nie chciałaś mojego dobra", "to wszystko było kłamstwem, nic nie było prawdziwe". Musiałam wbić sobie do głowy że to człowiek chory i nic na to nie poradzę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r, olka

W poszukiwaniu siebie 2019/06/13 12:34 #390

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
No właśnie uczę się że on jest sam kowalem własnego losu. Owszem jest chory ale on nie chce widzieć swojej choroby. Dorosły facet a jak dziecko... Robiący zbolałą minę i ja na ten jego smutek już nie chce się nabierać. Chociaz wiem że to nie koniecznie jest smutek udawany żeby coś osiągnąć. Przynajmniej nie zawsze ale ja naprawdę już nie chce być jego mamusią ani jego kobietą. Mamy córkę i to nas tylko łączy. Nie chcę też go sobie idealizować. Bo patrząc na niego tak obiektywnie to jest zaniedbanym facetem który nie robi nic aby coś zmienić w swoim życiu. Tylko ubolewa jak to mu źle w tym wynajmowanym pokoju. A dom w którym wynajmuje pokój osobiście mu znalazłam i jest tam super urzadzona kuchnia łazienka... Ma telewizor ma internet... A jak mu źle to może złożyć wniosek o mieszkanie... Ale po co jak można ponarzekac jakie ciężkie jego życie :wmur: Co do tego jakim jest ojcem to tutaj też jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Bo alimentów nie płaci. Czasami dołoży jakieś 50 czy 100zl do jej wyjazdu czy butów ale to wszystko. Jedyny plus to to że utrzymuje z córką jakiś kontakt. Ale przecież ja muszę mieć na wszystkie podstawowe rzeczy jakie są dziecku potrzebne a on uważa że nie ma pieniędzy i już i takie tłumaczenie powinno mi wystarczyć i powinnam go zrozumieć. Ale ja tego nie rozumiem. Dla mnie to kolejny dowód na jego nie dojrzałość. Kiedyś go nawet próbowałam zrozumieć teraz już nie oszukuje się...To nie jest facet z którym bym chciała być. Już nie. Lubię teraz to swoje życie. Chociaz czasami jest ciężko. W sobotę po raz pierwszy biorę udział w biegu na 1600m i ogrmonie się cieszę :P Córka będzie kibicować :P A ja mimo stresu dam z siebie wszystko :grin:
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, olka, Masza

W poszukiwaniu siebie 2019/06/13 13:01 #391

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2515
  • Otrzymane podziękowania: 4745
Tak jak piszesz o tej dojrzałości to sobie przypomniałam co kiedyś przeczytałam tylko nie pamiętam gdzie. W przypadku mojego alko było tak że zaczął pić regularnie alkohol w wieku 13 czy 14 lat, który jak wiadomo wpływał na mózg. Przez to ani się nie rozwinął emocjonalnie ani nigdy nie dojrzał. Jak zaczęłam się leczyć zaczęłam to zauważać, że jest osobą niedojrzała emocjonalnie i zachowuje się jak dziecko bo tak naprawdę jego umysł zaczął być niszczony przez alkohol zanim zdążył dojrzeć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Magda1981r, Masza

W poszukiwaniu siebie 2019/06/13 14:16 #392

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Ja poznałam mojego byłego już męża jak miał 28lat. Wiem że bywał na imprezach i pił ale jak wcześnie zaczął to ciężko mi powiedzieć. Teraz już wiem dlaczego weszłam w ten związek mimo że miał długi i nie miał stałej pracy ale wtedy naprawdę go kochałam i chciałam z nim być pomoc mu i ogromnie ważne dla mnie było to że kochał mnie. W domu nie dostałam miłości tylko byłam krytykowany. Gdy byłam nastolatka myślałam że nikt mnie nie pokocha bo jestem beznadziejna głupia za wysoka i chuda... Więc jak już poznałam jego i mnie pokochał to walczylam o ten związek jak lwica. Wszystko dzieje się po coś. I teraz cieszę się że spotkało mnie to co mnie spotkało i się lecze uczę się dbać o siebie i uczę się siebie pokochać. Teraz już nawet mogę powiedzieć że zaczynam siebie lubić :) Ja też zaczynam dorastać bo byłam zagubionym dzieckiem... Teraz zaczynam widzieć w sobie nie Madzie a Magdę a nawet czasami Magdalenę :)
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, kalka, Alchemia, Havana, Benia, Masza

W poszukiwaniu siebie 2019/06/18 11:50 #393

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2069
  • Otrzymane podziękowania: 2086
Magda1981r napisał:
Powiedzcie mi jak radzić sobie z emocjami?czuje wściekłość jak ją przetrawic żeby nie nakręcac się a żeby tą złość zaakceptować a ona żeby minęła?jestem wściekła ponieważ kradzież tablicy przez niego stalkera zostaje umorzona ze względu na słaba jakość nagrania. I znów zostaje bezkarny :wmur: Ja próbuję walczyć żeby zablokować mu dręczenie mnie ale niestety po raz kolejny zostaje bezkarny a ja gotuję się ze złości.
Glupio zabrz ale ciesze sie ze jest ktos kto ma stalkera,z tego wzgledu ze juz sie czulam pomimo ze lacza nas chore zwiazki tu jakims dziwolongiem,ale znam bardzo dobrze te uczucie bezsilnosci i wscieklosci gdy stalkier gapi ci sie w okna ,nachodzi juz dlugo od 18 roku zycia z przerwami paro letnimi,wtraca sie w twoje zycie ,juz nie wyzywa bo zyczliwi poinformowali ze zadzwonie na policje,walcz magdo przynajmniej masz dowody
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/18 17:09 #394

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Sylwia walczę cały czas... Ale policja działa w tak wolnym tempie że już wybieram się do Komendanta Policji ponieważ policjantka która prowadziła sprawę poszła na długotrwałe zwolnienie lekarskie i nzow wszystko się przeciąga. Od lutego jak zgłosiłam sprawę nawet go nie przesluchali. Jak trzeba będzie to napisze nawet do telewizji. Ja tego tak nie zostawię. A teraz co raz więcej słyszy się o stalkingu. Jest co raz więcej takich przypadków. Straszne jest to że to my musimy walczyć o nasz spokój bo policja sama z siebie nie bardzo się tym przejmuje dopóki coś poważnego się nie stanie.
Sylwio u Ciebie trwa to już aż tyle lat? x_x Nie miał żadnego wyroku sądowego?
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/18 19:06 #395

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2069
  • Otrzymane podziękowania: 2086
magdo a na co mnialam warjata zlapac jak ,ja sie zauroczylam pomyslalam sobie ignoruje mnie ,niech sobie polata za mna no latal i byl niezmiernie zazdrosny ale dodtkowo ponizal mnie darl sie pod oknami wyzywal mnie wowczas nie bylo wiadomo co to lata 92 95 ,a ja myslalam ze to moja winna,mnialam 17 lat i przynylam do holandi nowy kraj mowe obyczaje nowi ludzie,i tak latami pan stalker sobie lata rozne historyjki wymyslajac ze ja go tak chce,teraz on mnie chce ehhh lepiej sie posmiac juz staram sie nie sluchac glupot,bo on przypadkowo jest juz pod 5 adresem ,co ja zrobilam wyprowadzilam sie na drugi koniec mniasta,zamknelam fb tylko dla znajomych i zmienilam grupe kolegow z pracy.Ktos mu przekazywal informacje.postanwilam isc na swoj odwyk stakingowy mam dosc,ze czuje sie jak kukielka we wlasnym mnieszkaniu,dlatego dobrze ze dzialasz
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

W poszukiwaniu siebie 2019/06/19 05:14 #396

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Ja już przechodzę różne etapy i czasami mam myśli że może poprostu udawać że go nie widzę... Nie nagrywać tego co mówi. Ale jak udawać że go nie widzę nie słyszę.. Skoro dzwoni domofonem... Potrafi szarpać za klamkę od samochodu gdy się zatrzymam...Czytam też że takie osoby należy traktować jakby ich nie było... Ale ja tak nie potrafię. Mam lepsze i gorsze dni. Gdy już jestem totalnie wykończona to wyjeżdżam na prawie cały dzień z domu żeby go nie spotkać. Najbardziej też żal mi córki bo ja na lekach na depresję i nadal mi ciężko a ona już się stała tak nerwowa i płaczliwa że nie poznaje własnego dziecka. Chodzę z nią do psychologa ale mam wrażenie że chyba muszę znalesc jakiegoś prywatnie psychologa bo tutaj nie widzę poprawy.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/19 06:10 #397

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2069
  • Otrzymane podziękowania: 2086
Dopki ten czlowiek Bedzie bezkarny bedzie tak dryfowal z chorej obsesji. Corka hmmm jakis pedofil ja zaczepia. Jezeli stslkier nie ma dosc trudno o pedofilie oskarz
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/06/21 03:50 #398

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Zgadza się on czuje się bezkarny. Ale wreszcie policja go namierzyła i przesłuchała. Nie przyznaje się do winy. Mówi że ma depresję i że to ja mam problem z tym że nie jesteśmy razem... Jakby wszystko odwrócił w drugą stronę. Teraz będą go badali biegli psychiatrzy. Jak znów się nie stawi na badanie to go doprowadzą. Kolejny krok do przodu. I po przesłuchaniu dzień spokoju od niego. Nie łudze się że już się nie pojawi ale każdy dzień spokoju jest dla mnie ważny bo psychicznie odpoczywam. Jest plus całej tej sytuacji z nim. Stałam się odwwzniejsza. Potrafię pójść do urzędu czy na policję przedstawić swoją sytuację i poprosić o pomoc.Dawniej takie sytuacje wywoływały u mnie ogromny stres. A teraz poprostu wchodzę czy dzwonię i mówię o co chodzi. Muszę przyznać że mimo tego że mnie dręczy psychicznie to bardzo dojrzałam po tym związku.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Tomoe

W poszukiwaniu siebie 2019/06/23 18:30 #399

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2069
  • Otrzymane podziękowania: 2086
Magda1981r napisał:
Zgadza się on czuje się bezkarny. Ale wreszcie policja go namierzyła i przesłuchała. Nie przyznaje się do winy. Mówi że ma depresję i że to ja mam problem z tym że nie jesteśmy razem... Jakby wszystko odwrócił w drugą stronę. Teraz będą go badali biegli psychiatrzy. Jak znów się nie stawi na badanie to go doprowadzą. Kolejny krok do przodu. I po przesłuchaniu dzień spokoju od niego. Nie łudze się że już się nie pojawi ale każdy dzień spokoju jest dla mnie ważny bo psychicznie odpoczywam. Jest plus całej tej sytuacji z nim. Stałam się odwwzniejsza. Potrafię pójść do urzędu czy na policję przedstawić swoją sytuację i poprosić o pomoc.Dawniej takie sytuacje wywoływały u mnie ogromny stres. A teraz poprostu wchodzę czy dzwonię i mówię o co chodzi. Muszę przyznać że mimo tego że mnie dręczy psychicznie to bardzo dojrzałam po tym związku.
Ty masz problem ,a co porabiasz latasz za nim ? wysylasz mu kwiaty ,nakrecasz ludzi przeciwko niemu??????????TOC to warjat,tez takiego mam jak pasozyt teraz uczy sie mojich granic ,wiem ze tam za murem sobie bywa ,bo to jak z alkoch,niespodzianka
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/07/23 03:27 #400

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Wczoraj u psychologa wyrzucilam z siebie coś co było dla mnie strasznie trudne bolesne przerażające coś co się działo gdy byłam dzieckiem nastolatka. Mój dziadek który mieszkał z nami lapal mnie za piersi. Pamiętam jka się kuliłam i odwracałam gdy przechodził żeby tylko tego uniknąć. Widziała to mama i babcia i nic nie zrobiły. Najtrudniej jest się pogodzić z tym i przyznać do tego że moja rodzina nie jest taka normalna za jaką chciałam ja widzieć. Jest we mnie złość i nienawiść do dziadka mimo że już nie żyje. Babcia też nie żyje. Do mamy też mam wiele żalu i złości. Wiem że już nie jestem dzieckiem a przy mojej mamie ciągle się tak czuję. Jak taka mała dziewczynka które musi być grzeczna żeby zasłużyć na jakąkolwiek pochwalę. Bo taka dziewczynka byłam.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, sylwia1975, olka

W poszukiwaniu siebie 2019/11/27 14:15 #401

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Dawno mnie nie było ale czytam was codziennie. Po rozstaniu z mezem alkoholikiem... Potem po rozstaniu z ostatnim facetem który stosował stalking doszłam do siebie i gdy on przestał już mnie nachodzic zaczęłam całkiem dobrze się czuć i nadszedł moment że zaczęłam myśleć że chyba chciałabym kogoś poznać. Od rozstania z ostatnim facetem minął rok. Brakowało mi towarzystwa faceta. Mam koleżanki co jest czymś fajnym bo gdy byłam z mężem nie miałam znajomych. Jednak brakowało mi faceta. I była jedna krótka znajomość która miała być oparta tylko na seksie. Jednak po miesiącu rozpadła się że względu na to brak czasu faceta...bylo trochę szkoda ale odpuscilam.. Nie narzucalam się... Nie walczylam. Kolejny facet trzy spotkania i podziękowałam za znajomość jak zaczął opowiadać o tym że jego ojciec się powiesił.. Że on jest na lekach na depresję od dwóch lat i że gdyby nie uleczalnie zachorował to by się zabił... Mimo że był czarujący... Miły... Troskliwy... Zerwałam znajomość. I pojawił się ten obecny. I po półtora miesiąca znajomości jestem przerażona sama sobą. Wszystko było fajnie facet z poczuciem humoru...czuly...mamy podobne zainteresowania... No i jest problem bo okazało się że pojawił się u niego problem z seksem. O czym nie wiedział. On znajomości kończyć nie chce ale potrzebuje czasu żeby ogarnąć się psychicznie. A psychicznie siadł bardzo... Ja go rozumiem czas mu dałam ale z tęsknoty za spotkaniami co chwila płaczę. To co się ze mną dzieje przeraża mnie. Bo przecież nie tak miało być... Gdzie się podział mój rozsądek... Problem z seksem możliwe że jest przejściowy bo ma cukrzycę więc zdarza się tak. Ale on psychicznie upadł... Nie czuję się facetem a ja... Ja obecnie jestem na etapie że chce kontynuować ta znajomość mimo wszystko. Tylko on się strasznie boi naszego kolejnego spotkania... Wstydzi się.. Boi się.. A ja tęsknię... I boję się że to wszystko się roszypie. I jego pytanie do mnie czy potrafię być w związku gdzie nie ma seksu... Trudne pytanie...ja lubię seks... I cały czas myślę że te jego problemy są przejściowe. Ale zależy mi na tej znajomości. Straszne jest to jak bardzo mi zależy. Nie tak miało to wygladac. Miał być rozsądek i fajna pelna radości znajomosc
.. A siedzę i płacze... :wmur: Jak wejść we własna głowę i ułożyć sobie to tak żeby pojawiła się dojrzała kobieta rozsądna i nie przeżywająca tak tego a nie zaplakana walcząca o faceta nastolatka. Bo tak się czuję.. Jak nastolatka :wmur:
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

W poszukiwaniu siebie 2019/11/27 17:05 #402

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2069
  • Otrzymane podziękowania: 2086
Czesc tez juz Mnialam roznych z bagazami i mi nie pasowali, tak szczerze ja nie potrafie byc w zwuazku bez....to jak kloezenstwo, ja mam dobrego prxyjaciela ale bez intymnosci, chiciaz ten chce wiecej, mij dylemat to taki, jakie sa twoje granice Magdo,?Serce swoje,rozum tez,Albo wyjasnic panowi na czym polega problem.
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r

W poszukiwaniu siebie 2019/11/27 17:20 #403

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5185
  • Otrzymane podziękowania: 9454
Madziu, impotencja jest jednym z objawów cukrzycy. Ale zamiast samemu cierpieć i zamęczać ciebie, pan może przyjmować XXXXXX. Jest skuteczna przy cukrzycy.
Sytuacja jest podobna jak w związku z alkoholikiem, nie uważasz? On jest chory, on, nie chce się leczyć z impotencja, a konsekwencje masz ponosić ty.
Jeśli nie potrzebujesz seksu w związku, nie ma tematu, możecie być razem i być szczęśliwi. Jeśli jednak seks jest dla ciebie ważny, możesz mu postawić ultimatum, jak alkoholikowi: albo leczenie, albo rozstanie.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2019/11/27 18:39 przez Benia. Powód: Nazwa leku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Magda1981r

W poszukiwaniu siebie 2019/11/27 18:40 #404

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3044
  • Otrzymane podziękowania: 8981
Tomoe,przypominam że w regulaminie jest zapis o zakazie używania nazw leków! ostzezenie
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

W poszukiwaniu siebie 2019/11/27 19:45 #405

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5185
  • Otrzymane podziękowania: 9454
Przepraszam, sądziłam że zakaz dotyczy leków psychotropowych, uzależniających. Mój błąd. kwiaaatek
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2019/11/27 19:47 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Benia

W poszukiwaniu siebie 2019/11/30 13:03 #406

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
On chce się leczyć. Dwa lata temu po tym jak go żona zostawiła chodził do psychologa bo jego poczucie wartości spadło do zera. On w tym momencie na myśl o spotkaniu ze mną cały się trzęsie że strachu. Nie jest w stanie się ze mną spotkac. I tak od dwóch tygodni. I nic lepiej nie jest. Sam już wspomina o tym że chyba lepiej jak się rozstaniemy bo ja też nie mogę ogarnąć się psychicznie i dużo płaczę. Mój płacz jeszcze go dobija ale nie potrafię udawać że czuję się dobrze. Sama już też o rozstaniu myślę bo co to za związek jak sie nie możemy spotykać. Ale żal mi tego że tak się stało... Tyle planów tyle marzeń... I wszystko runeło. Widzę podobieństwo do związku z alkoholikiem... Też chciałam wejść w jego głowę i pomagać. Tak jak i tutaj... Gdybym mogła wejść w jego głowę i wytłumaczyć mu ze ta jego nie moc jest pewnie przejściowa... I możemy być razem tylko żebyśmy się spotykali a on ze strachu... Wstydu...nie jest teraz w stanie się spotykać. I sam nie wie kiedy i czy w ogóle mu to minie.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/11/30 13:16 #407

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3044
  • Otrzymane podziękowania: 8981
Magdo, widocznie to była kolejna lekcja dla Ciebie. I choć boli, nie wolno się poddać. Dziś też jest dzień...jaki? Twój...wyjdź do ludzi, porozmawiaj z kimś zaufanym. Życie toczy się dalej %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/11/30 13:52 #408

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Beniu chodzę na terapię tam wszystko omawiam. Zdaje sobie sprawę że to kolejna dla mnie lekcja. Wyciągnąć wnioski i żyć dalej. Ale ciężko jest. Na obecnym etapie jakim jestem chciałabym chyba już to zakończyć i zerwać kontakt bo wykańcza mnie ta sytuacja. Ale podjęliśmy decyzję że poczekamy do jego wizyty u diabetologa którą ma w poniedziałek. Jeszcze się łudze że jest jakaś nadzieja na to że zmieni się coś po niej. Że lakarz da mu nadzieję i odblokuję się on psychicznie i da radę się spotykać ze mną...Co nie zmienia faktu że też zastanawiam się czy byłabym w stanie być z facetem bez seksu... Bo kurcze... Dla mnie to bardzo ważna i potrzebna bliskość. Gdzies wypadłam z tego rozsądnego myślenia i wpadłam na znowu na zły tor...
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

W poszukiwaniu siebie 2019/12/01 08:12 #409

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3044
  • Otrzymane podziękowania: 8981
Rozumiem bardzo dobrze co czujesz...czasami lepiej być samemu niż stać w rozkroku i żyć w niepewności. Życie ucieka i trzeba z niego korzystać jak najlepiej jak się umie :ymhug:
Trzymaj się %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r

W poszukiwaniu siebie 2019/12/01 09:59 #410

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Ja niestety jestem z tych co by walczyły do upadłego zamiast puścić to wolno... I co ma być to będzie... Wiem że przecież nie on jeden na tym świecie więc myślę co sprawiło że tak się go uczepiłam... :-? Bo przecież to przytulanie i czułość to inny mężczyzna też mi może dać... To że mieliśmy kilka nocy razem i mogłam obok niego się obudzić to też mi może dać inny mężczyzna. Uwielbialam jego poczucie humoru i to że był trochę szalony... Ale tak naprawdę znałam go tylko półtora miesiąca i nie zdarzylam go poznać tak naprawdę.. Więc może znów iluzja zadziałała... :-?
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/12/01 12:18 #411

  • Masza
  • Masza Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 488
  • Otrzymane podziękowania: 1136
Witaj Magdo!
Mam wrażenie, że w ogóle nie słyszysz, co Twój facet do Ciebie mówi ani nie sluchasz tego, co Twoje wnętrze próbuje Ci powiedzieć.
Gość ma jakieś zaburzenia lękowe, choruje, nie chce sie z Tobą spotykać i nawet rozsądnie myśli o rozstaniu, żeby i Tobie dać spokój świety, a Ty mam wrażenie chcesz czegoś na siłe, bo "go potrzebujesz" i wysnułaś sobie wspólne plany i marzenia.
Na tyle ile wiem, to "potrzebowanie" kogos raczej nie wróży szczęśliwego związku, a juz na pewno opieranie się na marzeniach o tym co mogloby byc, a nie ma.
Do tego jescze wpadasz przy nim w jakąś rozpacz, co nawet jego zaczyna irytować.
Chodzisz na terapie. W porządku. Co Ci ta terapia daje w takim razie skoro zauważasz w tej relacji podobienstwo do relacji z alkoholikiem a mimo wszystko brniesz w to dalej?

Przepraszam, jeśli brzmie jakos szorstko ale patrze na to z boku i pisze co widzę.

Uważam, że nawiększym wyrazem troski jest pozwolić drugiemu człowiekowi dbać o swoje zdrowie i rozwój, zamiast upodabniać go do kogoś, kto nam by odpowiadał.

Mądrych wyborów życzę!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r, Tomoe, YaroZja

W poszukiwaniu siebie 2019/12/01 17:38 #412

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Masza dziękuję Ci za Twoje spostrzeżenia. Masz absolutna rację. Gdy te największe emocje mijają zaczynam patrzeć na to inaczej. Bo absolutnie nie tego chciałam. To nie tak wyobrażałam sobie mój związek. On też się miota... Bo z jednej strony nie chce zrywać kontaktu ze mną z drugiej kompletnie nie jest mi w stanie powiedzieć kiedy mu ten lęk i stres minie... Czy ja w to wszystko brne? Hmm... Z jednej strony dałam mu czas o który poprosił żeby ochłonął... Jednak po dwóch tygodniach nie czuje się on w ogóle lepiej a wręcz ma jeszcze większego doła a ja zresztą też czuję się zmęczona czekaniem na coś co niewiadomo kiedy się wydarzy. Z mojej strony patrząc na to teraz to jak mam być z kimś kto czuje lęk przed spotkaniem ze mną?... :wmur: Jeszcze tylko czekam na jutrzejsza jego wizytę u lekarza i jeśli po tej wizycie nic się nie zmieni i nadal nie będzie w stanie się ze mną spotykać to zakończę ten zwiazek.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/12/02 15:30 #413

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Znajomość zakończyłam. W zasadzie oboje stwierdziliśmy że to jedyne możliwe wyjście w tej sytuacji. Oboje z żalem i bólem że tak wyszło ale rozsądek podpowiadal że to najlepsze wyjście. On zajmie się teraz swoim zdrowieniem a ja... Żyje dalej. Zostalismy na stopie kolezenskiej ale ja nie będę się do niego odzywała. Jeśli będzie chcial to sam się odezwie jak będzie już czuł się na tyle dobrze psychicznie żeby nawiązać kontakt. Narazie daje sobie czas na wysmucenie się i przemyślenie co ta znajomość mi dała.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Babeczka, Alex75, Masza, marcin19

W poszukiwaniu siebie 2019/12/09 13:37 #414

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Znów balansuje pomiędzy rozsądkiem a... No właśnie... Współuzależnieniem...Bardzo staram się myslec nad tym czego ja potrzebuje po zakończeniu tego krótkiego bycia razem. Czy to rozstanie ale zgoda na utrzymanie kontaktu to dla mnie dobre jest. Bo napisał do mnie wiadomość najpierw zwykle miłego dnia.. Później że ma co raz większego doła.. Że mu ciężko po rozstaniu i z tym że nie czuję się już facetem. A ja odrazu myślę i pisze ze może to rozstanie to był zły pomysł. A on swoje że z czasem przecież i tak nie byłabym z nim szczęśliwa... A ja dalej swoje a skąd on to może wiedzieć. I cisza z jego strony. No i oczywiście sprawdzanie na facbooku co tam wstawia :wmur: Rozwala mnie to.. Wkurza mnie ta sytuacja...jedna chwila i wracają wszystkie odruchy współuzależnienia. A przecież miałam już nad nimi kontrolę. Jestem zła na siebie ze tak reaguje że znów jakiś facet ważniejszy niż ja sama... Że to znowu ja gonie faceta a przecież chciałabym żeby to facet się o mnie starał... Zła na niego ze uparcie stwierdza że nie nie będę z nim szczęśliwa ale dalej się odzywa... Ale tez pytam sama siebie czy byłabym szczęśliwa bez seksu... Z facetem który jest teraz w totalnym dołku.. Który tylko powtarza w kółko że nie jest facetem a ja próbuję go przekonać że jest facetem...I tak balansuje pomiędzy nie odzywaj się już odpuść bo Cię to wykańcza a... A tymi wszystkimi natretnymi myślami że może warto powalczyć o niego... :wmur: Są dni kiedy jestem silna i myślę o sobie i nawet wychodzi mi patrzenie w przyszłość z optymizmem a później znów jakiś dół i myśli o nim i całej tej sytuacji.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2019/12/09 14:11 #415

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 2623
  • Otrzymane podziękowania: 8488
SLAA polecam. To nie jest żadna diagnoza ani ocena. Ale można się zorientować na ile dążenie do związku z mężczyzną wypływa ze zwykłej zdrowej potrzeby a na ile jest ono próbą nałogowej regulacją złego samopoczucia. Ja zaczynałem od SLAA i spotkałem tam kobiety z takim problemem jak ten, o którym tu wspominam.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r

W poszukiwaniu siebie 2019/12/09 20:02 #416

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3044
  • Otrzymane podziękowania: 8981
Czytam Cię i bardzo mi przykro..tak widać miało być. Ja wierzę że Siła Wyższa wie co robi, choć nie łatwo kiedy człowiek już ma nadzieję że pojawił się właśnie człowiek, ten wyjątkowy co zostanie z nami do końca %%-
Wczoraj rozmawiając z koleżanką napisała mi coś fajnego i dziś długo się nad tym zastanawiałam...że współuzależnione szukają sobie mężczyzn wrażliwych..a przeważnie właśnie alkoholicy, lub osoby z innym uzależnieniem, dysfunkcją, tacy są. No i chyba coś w tym jest...my same też jesteśmy bardzo wrażliwe.
Ja już odpuściłam wszystko co związane ze związkami,facetami. Sama o siebie potrafię zadbać a jeśli ktoś tam kiedyś ma być, to będzie. Żyje,troszczę się o siebie, mam przyjaciół, rodzinę na których mogę liczyć w cięższych chwilach. No i mam to forum, tu też mogę wyrzucić co mi ciąży. Zaufaj swojej intuicji, nie od parady zostaliśmy nią obdarzeni. %%- :ymhug:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r, Masza

W poszukiwaniu siebie 2019/12/09 20:22 #417

  • Masza
  • Masza Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 488
  • Otrzymane podziękowania: 1136
Magda, ja tak jak Ty jeszcze kilka miesięcy temu rozczulałabym się nad tym biednym misiem, który nie wie czy jest mężczyzną i w ogóle potrzebuje, żeby ktos go dowartościował bo sam nie potrafi...
Dziś już wiem, że facet, który czuje swoja wartość nie ma takich dylematów. Jest jaki jest i tyle. I nie zastanawia się czy jest męski a tym bardziej nie pyta o to kobiet. Gdy słyszę takie słowa od mężczyzny, ktorego poraz pierwszy spotykam to już mi się lampka zapala w głowie: "aha! Coś jest nie tak". Bo ja zaczynam lubic siebie i przeszkadza mi towarzystwo osób użalających sie nad wlasna tożsamością.
Zastanòw sie czy Ty siebie lubisz? Może tam jest odpowiedź na Twoje wątpliwości, czy potrzebujesz akurat takiego związku.
Pozdrawiam!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r, Benia, Babeczka

W poszukiwaniu siebie 2019/12/09 21:17 #418

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Beniu coś w tym jest ze właśnie lubię wrażliwych mężczyzn. Nie lubię tych pewnych siebie facetów co to myślą że każda na niego poleci... I właśnie ten mężczyzna jest wrazliwy i mało pewny siebie jako mezczyzna za to świetny pewny siebie w pracy i jako ojciec. Ale właśnie na gruncie damsko-męskim niesmialy. Czy znów chciałam być opiekunka? Troche chyba tak. Chociaz lampka alarmowa się zapaliła. Stąd też nadal się z nim nie kontaktuje. I obym w tym wytrwala jak najdłużej.
Masza dobre pytanie czy lubię siebie... Chyba jeszcze nie dokonca..jeszcze są rzeczy które mnie w sobie wkurzaja. Jak właśnie ta sytuacja gdzie bije się z tym aby to siebie postawić na pierwszym miejscu. I słowa mojej terapeutki...potrzebuje się Pani kimś opiekować? To może warto zaopiekować się sobą... Więc staram się bardzo siebie stawiać na pierwszym miejscu.. Chociaz nie przychodzi to zbyt łatwo.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

W poszukiwaniu siebie 2020/01/05 16:29 #419

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 458
Minął prawie miesiąc od ostatniego wpisu. Przez ten miesiąc jeszcze "szrapałam" się z sytuacją z ostatnim facetem. Jeszcze się spotkaliśmy...jeszcze próbowaliśmy utrzymać chociaż kontakt kolezenski ale oboje nas to wykańczalo. Az w końcu w sylwestra on podjął decyzję że rozmowy ze mną sprawiają mu ból. I tak sobie myślę.. Mnie cały bolał kontakt z nim ale usilnie próbowałam przekonać go żeby spróbować być razem. I chyba mam do niego o to straszny żal że nie chciał spróbować. W ostatniej rozmowie życzył mi żebym poznała faceta który da mi wszystko co powinno być w związku czyli też seks. Jak że działało mi na nerwy jego powtarzanie że jestem fantastyczna kobieta. Bo przecież o fantastyczna kobietę się walczy a on mnie odsunął od siebie.
Już nie wiem ile ja wyplakalam przez ostatnie dwa miesiące. Zbieram się do kupy i za chwilę znow rozpadam.Jestem wściekła na siebie o to. Ale też nie mogę pojąć jak mogłam tak zauroczyc się facetem z którym spotykalam się zaledwie 1,5 miesiaca :wmur: Widzę jakie to chore podejście jest ale też czuję to straszne rozczarowanie i żal że tak to się skończyło. I mam wrażenie że nigdy nie przestanę płakać. Codziennie odmawiam modlitwę o pogodę ducha...i proszę o to żebym umiała odpuszczac.. Puszczać wolno.. Nie szarpać się.. Godzić się z tym co się dzieje. Strasznie to trudne ale wierzę że w końcu tego się nauczę... Że poczuje ta wolność i ulgę... I przestanę się szarpać z tym na co nie mam wpływu.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

W poszukiwaniu siebie 2020/01/05 21:14 #420

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5285
  • Otrzymane podziękowania: 9651
Z tego co piszesz boli Cię parę rzeczy- bycie zostawioną mimo wysiłków z Twojej strony, brak chęci zawalczenia o związek, duże nadzieję związane z tym mężczyzną, które się nie zadziały i wreszcie te slowa- jesteś fantastyczną kobietą.

Wiesz, warto sobie odpowiedzieć na pytanie jakie czujesz emocje i każdej z ich przyporządkować jakąś potrzebę, która nie została zrealizowana.
Np. Czujesz rozczarowanie, bo potrzebiwalaś być ważna dla swojego faceta... itd.
To Może pomoc Ci dokładnie ocenić swój rzeczywisty stan, mozliwosci tego zwiazku oraz to, co wnim znalazlaś, a czego Ci nie dal.

Nie próbuj hamować łez. Masz prawo do nich.
Ja miałam czas płaczu non-stop.
To byl potrzebny czas.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r, Alex75