Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/06 06:01 #71

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Szekla, masz calkowita racje, ze mam to na wlasne zyczenie.Jak juz sie tu kiedys pochwalilam, jestem inteligentna kobitka :grin: Po prostu tak gleboko ugrzezlam w tej opiece nad rodzinka,ze strasznie ciezko mi sie od tego uwolnic. x_x
Co do takich wyjazdow...tez o tym juz bardzo dawno myslalam...Niestety , nie moge sobie na to jeszcze pozwolic z racji dlugow. Musze najpierw troche ustabilizowac moje konto...bo ledwo dycha. Ale jak tylko troche odetchne finansowo, napewno gdzies sobie smykne :muza: Bawaria, a zaraz obok Tyrol, do Wloch mam rzut beretem...do tej pory nic nie widzialam, mimo, ze jestem tu juz ladnych pare lat...mimo, ze mielismy ,niejeden zreszta, samochod ,ale ja nie mam prawka, akierowcaa...wiadomo, jak wolal spedzac wekeendy...
Ale na pewno sobie to odbije za jakis czas...
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/06 06:08 #72

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Ursa, ty tez masz racje, ta potrzeba kontroli mnie wykancza. Skarze sie, ze wszystko ja, ale naprawde mysle--przeciez zrobie to najlepiej..to sie zgadza i o tym wiem. Tylko ciezko nad tym zapanowac, bo idzie calkiem bezwiednie...musze nad tym popracowac ^^)
I oczywiscie, ze boje sie zmian...przerazaja mnie, ale nie zrezygnuje...Musze w koncu zaczac zyc dla siebie. Nie moge przezywac zycia za innych. Zostalo mi juz niewiele czasu, nie jestem najmlodsza...wiec sprobuje dac sobie szanse, zeby po wielu latach uzerania sie z zyciem, dac sobie szanse na spokojna starosc( no mam jeszcze chwilke do tej ,,starosci'' ^^) )
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/11 07:20 #73

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Jakis czas sie nie odzywalam, bo brakuje mi godzin w dobie...Zaliczam egzamin za egzaminem, jak furia...niestety, te najwazniejsze, do dyplomu, jeszcze przede mna. W czerwcu 3 i w lipcu 2 ostatnie. Wiele czasu i energii kosztuje mnie przygotowywanie sie do kazdego, bo jak wczesniej pisalam, wciaz jestem w szponach jakiejs niemocy...Maz nadal nie pije, a ja...no, wlasnie..Mnie to wogole nie cieszy. Kazdego dnia, wracam do domu z zacisnietym zoladkiem, czy juz zaczal...Czy to normalne ??. W sumie moge sobie sama odpowiedziwec...on nie pije, ale nie trzezwieje. Nie robi ze soba nic. Mam wrazenie, ze, jak zawsze, chce odczekac, az mi przejda zale i fochy, a potem wroci do normy.Zawsze tak robil, gdy wiedzial, ze przegial..Niestety, dla mnie to juz za malo, ze w domu cicho i bez pijaka obijajacego sie o sciany.To niedlugo znow sie zacznie.Od lat gramy ta sama szopke, wiec sie nie ludze. Wciaz jeszcze mieszkam w domu. Z dwoch powodow...Musialam pozakanczac sprawy, ktore byly bardzo wazne zarowno dla mnie, jak i mojej rodziny,co z powodu braku czasu nie szlo tak szybko, a teraz musze jeszcze poczekac pare dni, bo ,,pozyczylam'' moje nowe mieszkanko kolezance. Ona sie rozwodzi z mezem alkoholikiem. Nie mogla zostac w domu, a mieszkanie, ktore sobie znalazla, jest w trakcie remontu i skonczy sie za tydzien. Bylam z nia raz w jej domu, a jej pijany maz podszedl do niej, mimo, ze stalam obok i zaczal ja szarpac, chcac uderzyc. Potem wzial noz i zaczal niszczyc meble. Dlatego ja stamtad zabralam, bo on zagrazal jej zyciu. Ja mam w domu spokoj, bo maz jeszcze nadal nie wie, o mojej decyzji.Ale nie mam zamiaru jej zmieniac. bardzo potrzebuje spokoju, takiego wewnetrznego, a zeby go osiagnac, musze sie ,,odciac'' od osoby, od ktorej jestem uzalezniona. Doskonale zdaje sobie z tego sprawe...albo wariatkowo, albo zdrowie..Nie uzalam sie, nie skarze...to tylko takie moje wewnetrzne wynurzenia, chyba po to, aby sobie poukladac mysli skotlowane. ^^)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/11 12:44 #74

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Nie bardzo rozumiem- dbasz o koleżankę, pożyczasz jej swoje mieszkanie...A Twoje potrzeby gdzie? Uważasz, że są mniej ważne od koleżanki spraw?

Przypomniało mi się, jak na terapii przez długi czas nie zabierałam głosu, bo odzywały się kobiety bite, wykorzystywane seksualnie, upokarzane, ze związków w których maz leżał w kałuży moczu itd. Aż w końcu też coś chciałam powiedzieć o sobie i na to terapeutka pyta - a czemu nie wcześniej? A jak na to- w obliczu tych tragedii, o których tu słyszę uważam, że moje nieszczęścia można uznać, za nieistotne. A ona na to - uważasz, że Twoje sprawy są mniej ważne od spraw innych?

Wtedy nie doszło to do mnie z taką siłą, z jaką rozumiem to dziś.

Więc pytanie brzmi - czy Twoje problemy są dla Ciebie mniej ważne niż cudze? I co tak naprawdę dodatkowo wstrzymuje Cię przed wyjściem z domu?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/12 04:20 #75

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Bea34 zadalas mi bardzo wazne pytanie, wiec postaram sie na nie odpowiedziec tak, zeby sie nie zaczac tlumaczyc ^:)^
Dla mnie to moje zycie jest najwazniejsze, a co z tym zwiazane, moje osobiste , male i wieksze tragedie. I to ja, dla siebie samej, stoje na pierwszym miejscu, ale zrobilam to, co uznalam za sluszne. Pamietam, jak moj pierwszy maz ,,wycieral mna wszystkie katy'', moj bol, strach, bezsilnosc...i brak nadziei na jakakolwiek pomoc. Kiedy maz kolezanki ,,wyciagal do niej lapy'', widzialam w jej oczach ta beznadzieje i STRACH. Po prostu musialam jej pomoc. W przyszlym tygodniu odzyskam juz moje mieszkanko. :muza: A co do drugiej czesci pytania...w sumie odpowiedz znajduje sie w moim poprzednim poscie. Musialam pozamykac wszystkie rozpoczete sprawy, ktore byly wazne dla mojej rodziny i dla mnie. To nie do konca jest tak, ze moge wziac torebke i sobie wyjsc. Zycie nie jest az tak proste. :)
Jak jednak napisalam wczesniej, nie zrezygnuje z moich postanowien, planow...i z samej siebie :muza:
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Magda, bea34, mariusz63, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/14 20:27 #76

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Musze sie z wami czyms podzielic, bo za skarby swiata nie wiem, jak to cholerstwo ugryzc... :shock:
Wlasnie wrocilam po, dosyc ciezkim, dyzurze do domu...a tu...Chryste !!! Niespodzianka... 3aa
Ale musze sie troszke cofnac w czasie...moj maz nigdy nie mial ,,pamieci do dat'', ani imieniny, ani urodziny, jakiekolwiek rocznice...nie mialy dla niego znaczenia do tego stopnia, ze przez te prawie 30 lat, nawet o urodzinach jego siostry ja mu musialam przypominac...nie wspomne o jego sloganie-,,kupowac kwiaty kobiecie to po prostu przypal...'' :-?
No, a wracajac do tematu...wchodze do domu, a tu na moim biurku stoi przepiekna Guzmania, w slicznej szklanej donicy, z serduszkami i wszystkimi tymi ,,popierdulkami'' walentynkowymi...musze przyznac, ze przezylam szok i to autentyczny...Nigdy nie dostawalam prezentow ( chyba, ze synowie na nim to ,,wymusili'' ), a juz kwiatow w szczegolnosci ( moze ze dwa-trzy razy w zyciu ) i tu moje pytanie...jak mam sie do tego ustosunkowac, bo, prawde powiedziawszy, jedyne uczucie, jakie w tej chwili odczuwam, to strach, co on znowu kombinuje...Bo ja mam tylko brzydkie podejrzenia, co do niego aniodiabel
Zapewne wiele z was juz niejedna taka sytuacje przezylo, wiec prosze o info, bo, serio, u mnie to pierwszy raz i nie mam pojecia, co to ,do jasnej anielki, ma byc?
No, chyba, ze mi juz z lekka na dekiel pada, ze taka podejrzliwa jestem...ale watpie 3aa
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/14 20:35 #77

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Z dala
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20040
  • Otrzymane podziękowania: 33052
To, że jesteś podejrzliwa to mnie nie dziwi. w końcu latami pracował na barak zaufania.
A niespodzianką się ciesz, bo to miłe raz na sto lat coś dostać.
Guzmania jest piękna i nie gryzie. Pielęgnuj ją bez długów wdzięczności i obietnic :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/14 20:55 #78

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3827
  • Otrzymane podziękowania: 6331
Ja dzisiaj tez wysłałem kwiaty pocztą kwiatową partnerce. Była bardzo zaskoczona - mile zaskoczona, bo się kwiatów nie sspodziewała, tym bardziej, że dostała pocztą kartkę walentynkową. Jej zaskoczenie nie wywołało żadnych podejrzeń a radość.

A teraz do rzeczy. Od czasu do czasu, ot tak bez żadnej okazji przynosiłem byłej żonie kwiaty. Do czasu jednak. Któregoś razu kupiłem bukiet róż wracając z pracy. Daję go żonie i słyszę - A co chcesz? Zamurowało mnie! Odpowiedziałem, że jak czegoś będę chciał to po prostu poproszę o to.

Po miesiącu, może dwóch znowu kupiłem kwiaty. Tym razem usłyszałem - Nie masz na co pieniędzy wydawać. I przestałem przynosić kwiaty. Minął może rok i byliśmy na imieninach u znajomych. I słyszę rozmowę pań. Gospodyni chwali się pięknymi kwiatami od męża a była żona ze smutkiem mówi - Ja też dostawałam kwiaty od Krzysztofa ale już nie dostaję.

Wiesz co zrobiłem? Następnego dnia kupiłem kwiaty i z wielką radością jej dałem. Bardzo się ucieszyła i tylko zapytała - Skąd wiedziałeś, że sprawią mi radośc? Uśmiechnąłem się tylko i przynosiłem kwiaty, tyle , że od tej pory nie było żadnych podejrzeń.

Nawet dzisiaj, sporo lat po rozwodzie pamiętam o jej urodzinach i imieninach i wysyłam zyczenia. Uwierz mi, że kwiaty kobiecie można dać tylko dlatego, że ona JEST. A że dostałaś je dzisiaj - nie dopatrywałbym się w tym podstępu. Walentynki to doskonały czas na okazanie uczuć. Nie pomyślałaś o tym, że może w ten sposób chciał wyrazić to co czuje, bo nie ma odwagi Ci tego powiedzieć?
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Za tę wiadomość podziękował(a): bea34, Michael, Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/15 06:46 #79

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Szekla, ja uwielbiam kwiaty :muza: Nie lubie cietych, tylko doniczkowe i cala moja rodzina o tym wie, a jak juz minal pierwszy szok, to naprawde sie z tej niespodzianki ciesze. :grin: Ale masz racje, ze partner sam zapracowal na moja podejrzliwosc,niestety....Ale kwiatek jest cudny :D/
Chris66, ja nigdy wczesniej nie dostawalam kwiatow od partnera, jak napisalam w poprzednim poscie. On nigdy nie pamietal,ze urodziny czy inne swieto, dlatego tak bardzo mnie zaskoczyl. A poniewaz przez ostatnie miesiace jego picia wciaz slyszalam, ze mnie juz nie kocha, bo sie, jak to okreslil ,,obrzydliwie roztylam'', to nie przyszlo mi do glowy, ze moze chciec mi jakies inne uczucia okazac, oprocz pogardy.Stad moje zaskoczenie i podejrzliwosc.
Ale musze ci oddac honor, za to, ze ty pamietasz o swojej partnerce :YMAPPLAUSE: Jestes wielki :-BD
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/15 07:49 #80

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3827
  • Otrzymane podziękowania: 6331
Dziękuję za ciepłe słowa Dahud.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/27 14:29 #81

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Ostatnio jestem baaaaardzo zajeta, ale chcialam powiedziec, ze zalatwilam wszystkie sprawy, ktore mialam do uregulowania i jak wszystko dobrze pojdzie, to od jutra bede mieszkac juz ''u siebie'' :muza: aypererew
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Magda, bea34, Michael

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/28 14:00 #82

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Zrobilam to. Mieszkam juz w swoim nowym mieszkanku. Wlasnie skonczylam ukladac reszte rzeczy w szafach i aktualnie przed kompem z kawka :muza:
Jestem pelna obaw, smutku, przerazenia, jak dam rade,bo zostalo mi 20 euro na caly miesiac( ale syn powiedzial, ze w razie ''W'' mam sie u niego po wsparcie meldowac:) )...ale szczesliwa, mimo, ze jeszcze nie potrafie sie tym, jeszcze, cieszyc. Moja psychika jest, aktualnie, w oplakanym stanie, ale wiem, ze sie poprawi...Kotluje sie we mnie mnostwo, nie do konca dla mnie jasnych, uczuc. No, coz...nie jestem pierwsza, ani ostatnia, ktora podjela taka decyzje. Powiedzialam mezowi, gdzie moze otrzymac pomoc, tu, w niemczech i po polsku. Jesli zdecyduje sie na terapie, bede go wspierac ze wszystkich sil...Ale decyzja zalezy tylko od niego..Jeszcze nie pije, ale nie wiem, co bedzie dalej.Narazie postanowilam zajac sie tylko soba i zyc chwila terazniejsza. Nie rozwazac, co bylo, nie planowac, co bedzie...Po prostu - tu i teraz. 3aa
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Magda, bea34, Michael, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/28 15:47 #83

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1296
  • Otrzymane podziękowania: 2098
W trudnym bardzo okresie mojego życia,pogodziłam się z faktem,że potrzebuję pomocy w odbudowie zdrowia ducha i umysłu.Kiedy podjęłam decyzję o oddaniu mojej woli oraz zycia w ręce siły większej ode mnie,już wiem,że musiałam usunąć z mego umysłu i serca uczucia lęku przed tym,co się może wydarzyć,oraz usunąc wstyd izażenowanie spowodowane postępowaniem innego czlowieka.I to działa,czego i Tobie Dahud zyczę
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/28 16:37 #84

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Z dala
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20040
  • Otrzymane podziękowania: 33052
Malutka, jesteś WIELKA :YMAPPLAUSE:
Delektuj sie teraz ciszą, niczym nie zmąconym spokojem. Radość odkryjesz już niebawem %%-
Dołączę ale z herbatką ~O) Razem lepiej smakuje :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/01 07:01 #85

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
No, coz. jakos przespalam pierwsza noc :) Z przerwami, co prawda, ale jednak. Telefon byl wyciszony, wiec go nie slyszalam, dopiero rano zobaczylam, ze dzwonil 3 razy...z przerwami co 2 godziny. Prawdopodobnie myslal, ze jestem w pracy, a nie zna mojego grafiku.A ja w pracy nie moge ze soba miec telefonu.... Kiedys pewnie ten telefon odbiore i bede mogla z nim rozmawiac, ale jeszcze nie czuje sie na silach wysluchiwac oskarzen, ze ''jak moglam?''. Na dzien dzisiejszy czuje sie troche zagubiona i mam wciaz mieszane uczucia, wiec nie chce ryzykowac, ze znow mnie omami obietnicami bez pokrycia. Teraz kawka, potem sniadanko, a potem do pracy na popoludnie.Milego dzionka zycze wszystkim :-*
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Magda

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/01 07:16 #86

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Dobrze, że masz plan i się tego trzymasz, mając świadomość tego, jakie są Twoje zachowania względem manipulacji partneta. Dojrzała postawa.
Trzymam kciuki

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/02 19:42 #87

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Jestem w moim mieszkanku trzeci dzien...Tak , jak pierwsza noc byla dla mnie niezbyt laskawa, bo, mimo lekow nasennych, budzilam sie kilkakrotnie, tak dzisiejsza noc byla ''przespana'', bez zadnych przerw...pierwszy raz od paru lat, tak wlasciwie...Malo tego, w pracy chodzilam senna i gdy tylko wrocilam, polozylam sie ''na chwile'' i spalam jak kamien ponad trzy godziny x_x ...a do tego nadal czuje sie zmeczona..to u mnie nienormalne :-?
Tak sobie pomyslalam, ze chyba spada ze mnie ten stres,nie wiem. A wlasciwie, to chyba znam powod..Pierwsza noc byla wypelniona wyrzutami sumienia, ze zostawilam, ze moze zle zrobilam i takie tam... ^^) Ale wczoraj dostalam krotkie, suche info od bylego, ze skoro tak sobie wybralam, to OK, on sobie poradzi...I w tym momencie zaswitala mi w moim pokreconym lepku brzydka mysl...ze jemu moje odejscie bylo na reke, bo to ja, jak zwykle, zdecydowalam i uwolnilam go od odpowiedzialnosci za podjecie decyzji, bo, podejrzewam, jemu ostatnie miesiace, gdy ja sie calkowicie prawie wycofalam z kontaktu z nim, tez musialy ciazyc, a nie umial sobie z tym poradzic. A ja nie mialam juz sily setny raz tlumaczyc, dlaczego ON zrobil to, czy tamto..I wlasnie po tej informacji od niego cos mi ''sie stalo''.. ,,Uspokoilam sie''...tak wewnetrznie..Nie do konca, ale moja potrzeba kontroli jakby oslabla...Przeblysk mysli - jest dorosly, przeciez sobie poradzi i to samo syn...I tak jakos, narazie bardzo niesmialo i bardzo lekuchno, ale - lzej mi sie zrobilo :muza: To dopiero trzeci dzien, nie wiem, co przyniesie jutro, bo miewam wciaz hustawki nastroju, bo nie ma tak, ze chce - i sie dzieje... ^^), ale nie mysle o tym. Jutro nadejdzie..albo nie 3aa, a ja jestem tu i teraz.
Wiem, ze moje wynurzenia sa troche chaotyczne, ale pisze to, co mi sie kreci po lepku i serduchu :D/ Narazie nie planuje absolutnie nic ( oprocz dyplomu ^^) ), nawet nastepnych pieciu minut...pozwalam sobie na malutkie lenistwo umyslowe - na jakis czas tylko, bo nie chce popasc w jakis marazm. Po jakims czasie zaczne sobie stawiac cele w zyciu, tzn. sprobowac zrealizowac, chociaz czesc marzen :muza:
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Magda, bea34, Michael

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/03 20:01 #88

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Wrocilam wlasnie z drugiej zmiany do domu. I widze, ze ok. 18 moj ex do mnie dzwonil...Jak juz kiedys pisalam, w pracy nie moge miec telefonu..Pomyslalam, ze skoro to juz ktorys raz, ale nie pod rzad jednego dnia, to moze czegos potrzebuje. Oddzwonilam i czekam...nie odebral...Zadzwonilam do syna, czy jest tata, a on mi na to, ze juz spi...nie musial mowic nic wiecej...Jak odchodzilam, w domu byla butelka wodki, 10 butelek wina i, poniewaz maja jutro wolny weekend, to zapewne, standardowo, ex dokupil skrzynke piwa( tak bylo w kazdy weekend, gdy ja bylam w domu..).Minela mu faza ,,miesiaca miodowego'' i pewnie doszedl do wniosku, ze umie pic ,,pod kontrola'', juz tak bywalo, albo, ze skoro mnie nie ma, to juz nie trzeba sie starac i jest zwolniony z ,,nie picia''..to, oczywiscie tylko moje przypuszczenia, ale podejrzewam, ze wielu z tu niepijacych by sie ze mna zgodzilo. Prawde powiedziawszy zrobilo mi sie troche smutno, ze nie skozystal z mojej ostatniej rady..Naprzeciwko naszego domu, po drugiej stronie ulicy jest AL-ANON i AA. do tego po polsku, bo tam polska misja jest w kosciele. Mialam cichutka nadzieje, ze moze jednak...no coz...ja tez musze dac czas czasowi. Jeszcze nie osiagnal swojego dna...
Pomimo tej krotkiej, przykrej chwili i tak sie ciesze :muza: Mam wolny weekend, ma byc piekna pogoda, juz ubieram pod kurtke tylko krotki rekaw i lekkie czolenka, a co odwazniejsi chodza bez kurtek na krotki rekaw ...no, ale to ,,Bawarzy'':P, oni cala zime popindalaja w krotkich portkach :lol:
Mam nadzieje, ze dzisiejsza noc znow bede mogla spokojnie przespac 3aa
Probuje sie koncentrowac na rzeczach drobnych, malych przyjemnosciach,a w przyszlym tygodniu chce zadzwonic do psychologa specjalizujacego sie we wspoluzaleznieniach( znalazlam takiego calkiem blisko mojego nowego lokum) i zrobic sobie termin, bo mam juz grafik i bede miala czas - WRESZCIE :grin:
Mimo tego, ze calkiem latwo mi przychodzi przestawienie sie na ta ,,samodzielnosc'', to mam obawy, ze po pierwszej euforii moze przyjsc kryzys, wiec lepiej miec specjaliste pod reka.. Tym bardziej, ze mam dwie diagnozy lekarskie i obie do doopy.. :(
Depresja i Fibriomialgia...i wiem, ze obie daja mi niejednokrotnie porzadnie w kosc..Znam tez objawy, jakie wystepuja u mnie, wiec psycholog jak najbardziej wskazany ^^)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, bea34, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/03 21:03 #89

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Z dala
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20040
  • Otrzymane podziękowania: 33052
No to Kochana scenariusz sobie napisałaś :lol: Na zasadzie domniemań ale jednak.
Śpi bo pijany...i to ma sens i może być prawdą.
Ja do dziś pamiętam jak bałam sie przyznać, że mnie coś boli. Głowa, noga, czymś się strułam....Wszystko to było kwitowane PIŁAŚ!!!! Tak jakby wszystkie doligliwości Alkoholika były tylko od chlania.
Napisałam to bo poczułam pewną niezgodę. Alkoholik śpi bo pijany, koniec, basta. Niech tak zostanie :grin:

Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że razem czy osobno Ty cały czas żyjesz nim. Podejrzeniami, przypuszczeniami, scenariuszami. Ilością alkoholu, która mu została, ile dokupił. Potrzebne Ci to do czegoś?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/03 21:25 #90

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2307
  • Otrzymane podziękowania: 2603

No to Kochana scenariusz sobie napisałaś :lol: Na zasadzie domniemań ale jednak.
Śpi bo pijany...i to ma sens i może być prawdą.
Ja do dziś pamiętam jak bałam sie przyznać, że mnie coś boli. Głowa, noga, czymś się strułam....Wszystko to było kwitowane PIŁAŚ!!!! Tak jakby wszystkie doligliwości Alkoholika były tylko od chlania.
Napisałam to bo poczułam pewną niezgodę. Alkoholik śpi bo pijany, koniec, basta. Niech tak zostanie :grin:

Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że razem czy osobno Ty cały czas żyjesz nim. Podejrzeniami, przypuszczeniami, scenariuszami. Ilością alkoholu, która mu została, ile dokupił. Potrzebne Ci to do czegoś?

j Ja tez tak mnialm emilo na koncu co by nie zrobil ..............spal jak sledz bo pijany,to jest juz brak jakiego kolwiek zaufania i duzo zlosci,przynajmniej z mojej strony
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/03 22:00 #91

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Ciesze się, że idziedzinie do przodu.
Mnie akurat nie dziwi oczywistość przyczyny snu męża.
Znam z własnego doświadczenia i gdy tylko chciałam być milosierna-śpi bo go boli głowa - okazywało się, że pijany był podwójnie niż zwykle.

Mam tylko pytanie- czemu syn nie jest z Toba?

Działaj na swoją rzecz Kochana. Tak trzymaj mimo , że kryzysy przyjdą i będą trudne i bolesne.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/04 07:35 #92

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Bea34, moj syn ma 30 lat i mieszka tam, bo to mieszkanie ma 110 m a z nim mieszka jego narzeczona,kot i pies. Ze mna nie, bo to,w ktorym mieszkam ma 23 m. :grin:
Szekla, to jest przypuszczenie na podstawie mojego wieloletniego doswiadczenia. ^:)^ Po prostu.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/04 07:52 #93

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Z dala
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20040
  • Otrzymane podziękowania: 33052

Szekla, to jest przypuszczenie na podstawie mojego wieloletniego doswiadczenia. ^:)^ Po prostu.

Zdaje sobie z tego sprawę bo z autopsji wiem jak to działa. Wiele razy tu piszę, że współuzależnienie jest chorobą trudniejszą od uzależnienia.
Napisałam tak gdyż zobaczyłam siebie jak wszelkie wrzody na tyłku, zastrzały, katary były przypisywane chlaniu. Wtedy czułam niesprawiedliwość całego świata. Teraz jestem świadoma, że na ten brak zaufania, stek podejrzeń sobie sama zapracowałam.
Miłego Dnia :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/04 13:05 #94

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Dziekuje szekla za zrozumienie...niestety, nie umiem inaczej myslec...przynajmniej narazie...Przykro mi, ze go oskarzam bez dowodow, ale doswiadczenie mnie tego nauczylo. Moj ex przez te wszystkie lata nawet kataru nie mial( no, serio!! Niesmiertelny, cholernik :-? ), a telefon zabieral nawet do kibelka, bo moze ktos akurat zadzwonic. Nie odbiera telefonu tylko wtedy, gdy jest na bani, bo zostawia go w salonie.Jesli na trzezwo mu sie zdarzylo go zostawic, to i tak w srodku nocy slyszal sygnal i gnal odebrac bnggfgbfb . Tak bylo zawsze. A jedyny stan, ktory mu wylaczal uslyszenie telefonu, to byl stan wskazujacy na spozycie. Stad moje brzydkie podejrzenie 3aa
Musze sie pochwalic, ze delektuje sie kazda minutka w moim mieszkanku :muza: Moj Boze...jak cudnie...spokoj, cisza, czysto, nic nie smierdzi, nikt nie chrapie....3 godziny pleplalam z psiapsiolka przez telefon i nikt sie nie udzielal, ani nie zadawal pytan aypererew
Wiem, ze to troszke podlosc z mojej strony, bo moj maz nie jest potworem, ale ja nie mowie o nim, tylko o mnie, bo sie ciesze i juz ! Mam do tego prawo. :grin:
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): bea34

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/04 13:23 #95

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Z dala
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20040
  • Otrzymane podziękowania: 33052
Czas goi rany i pozostają blizny. One jednak już nie bolą, tylko czasami, gdy sie na nie spojrzy.
Daj sobie czas delektując się spokojem, ciszą, swobodą. Korzystaj z uciech, nadchodzącej wiosny, bo po to zrobiłaś ten krok, by to wszystko mieć.
Miłego weekendu :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/05 20:48 #96

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Dzisiaj odwiedzil mnie syn. A ze ma imieninki, to poswietowalismy, przy kawce i eklerkach :YMPARTY: Pozniej naprawil to, co spaprali fachowcy od skladania mebli buahaha ,a potem dlugo rozmawialismy. Ciesze sie, ze moi synowie popieraja moja decyzje i stoja za mna murem. Napisalam synowie, bo mlodszy, ktory mieszka w Polsce, przyslal mi maila, ze dobrze zrobilam i, mimo, ze on zdaje sobie sprawe, jakie to musialo byc dla mnie trudne po tylu latach, to jest ze mnie dumny...To miod na serce matki, uslyszec cos takiego :muza:
Mimo, ze jeszcze nie potrafie sie uwolnic od mysli o moim ex, to ucze sie cieszyc kazdym dniem i malymi rzeczami, ktore odwracaja moje mysli od niego...
Jeszcze jest za krotki okres czasu, abym mogla przechodzic nad tym do porzadku dziennego, ale mam ogromne szczescie w zyciu, ze wspieraja mnie chlopcy i moja przyjaciolka dzwoni do mnie codziennie..notabene ona jest tez koalkoholiczka, ale od 3 lat uczeszcza na terapie i grupowa, i indywidualna i nauczyla sie twardej milosci. A teraz mnie wspiera w mojej decyzji. Jutro bede dzwonic, zeby zrobic sobie w koncu ten termin na terapie, a w czwartek ide na spotkanie al-anon. Mam nadzieje, ze tym razem mi sie w koncu uda tam dotrzec, bo do tej pory zawsze bylo cos.
Bardzo chcialabym, w koncu, naprostowac moj tok myslenia i przestac sie tak miotac w moich wlasnych uczuciach...Ostatnio doszlam do wniosku, ze chyba za duzo mysle i rozkladam wszystko na ,,czynniki pierwsze''... ^^), a wcale mi to do niczego nie jest potrzebne bnggfgbfb
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, bea34, Michael

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/06 20:49 #97

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Wrocilam wlasnie po dyzurze do domku...Znajomy chcial mnie podwiezc, ale odmowilam, mimo, ze troszke siapi na dworze, a ja piechota mam dobre 40 minut marszu..Jednak uwielbiam wrecz, spacery, a deszcz nigdy nie byl mi jakas szczegolna przeszkoda. :grin: Mimo zmeczenia, rozpiera mnie energia, bo podczas spaceru opadaja ze mnie wszystkie zle emocje z calego dnia i laduje moje ,,akumulatory''. Od dziecka tak mialam :D/ Mama nieraz sie wsciekala, jak znikalam na pare godzin, a potem okazywalo sie, ze buszowalam po lesie... :muza:
Jutro musze jeszcze raz, z rana zadzwonic do psychologa, zeby zrobic sobie termin, bo dzisiaj juz bylo za pozno. nie szkodzi, bede probowac do skutku, bo, mimo, ze naokolo od metra poradni psychologicznych, to dostac sie do nich nie jest tak latwo..a i nie wszystkie specjalizuja sie we wspoluzaleznieniach..Ale ciesze sie juz na to spotkanie w AL - ANON. Juz zapowiedzialam w pracy, ze chocby koniec swiata mial nastapic, to w zadnym wypadku, w czwartek, nie przyjde do pracy :grin: Mam na grafiku wolne i tak ma zostac.
Nie wiem, dlaczego, ale mam jakas faze ,,wyparcia''...to dopiero 6 dni, jak nie mieszkam w bylym domu, a ja nic nie pamietam..!!! Po prostu, jakby tamtych lat i tamtego zycia wogole nigdy nie bylo...Nie jestem pewna, czy to normalny objaw...nie bardzo wiem, jak do tego podejsc. nie minely lata, tylko pare dni, a ja po prostu nie czuje nic....w sensie, te wszystkie zale, zlosci, beznadzieje, smutek...ani tesknota..nic, kompletnie. Czy ktos z was tez tak mial, czy ja, zamiast do psychologa, to powinnam do porzadnego psychiatry juz uderzac? :shock:
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, bea34, Michael

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/06 21:46 #98

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2307
  • Otrzymane podziękowania: 2603
Swita jest dziwny ,ja tak mnialm ...............i nadal mam,mysle ze TAK mnialam dosyc alkocholika ze Hoho,zreszta wachalam sie prawie 4 lata z tym odchodzeniem od niego ,to juz vhyba starczy,a tek aprop Zle ci ztym wyparciem.............bo mi nie,i minelo praiwe 2 lata,czuje sie czasami samotnie ale jego nie chce chocby diamantami zucal bnggfgbfb bnggfgbfb AAL_Anon tez mam w czwartki
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/06 22:00 #99

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Sylwia, nie mowie, ze mi z tym wyparciem zle, tylko sie troszke przerazilam, ze tak szybko wszystko mi ulecialo z glowy :muza: .
A co do diamentow....hm....raczej bym je podniosla...i zabrala aypererew , gdyby chcial we mnie nimi rzucac bnggfgbfb bnggfgbfb
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/07 09:39 #100

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
do psychiatry może przyjdzie jeszcze pora.
Ciesz się wolnością i swobodą wyboru.

Serce rośnie jak się czyta jak sobie radzisz i jakie towarzyszą Ci emocje

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/09 13:30 #101

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Czekam na wieczor z utesknieniem. Pelna nadziei...i obaw. Obaw, bo moj niemiecki nie jest, jeszcze tak do konca w idealnym stanie...wielu slow nie znam i musze objasniac ,,okrezna droga'' o co mi chodzi. I pelna nadziei, ze naucze sie obchodzic z moimi wlasnymi uczuciami...takimi, na przyklad, jak dzisiaj...Mam wolne i siedze w domu, wiec mam galop mysli. Nie wiem skad, nagle, strasznie zatesknilam za moim ex..Moj mozg zaczal mi platac figla i wspominac wszystkie te dobre chwile z nim. Gdy jeszcze nie pil, smiech, tance w domu, szczere rozmowy,plany na przyszlosc...to glupie, bo moj twardy rozum zaraz mi podszepnal : za czym tesknisz, glupia?! To juz nie jest ten sam facet...Tesknisz za wspomnieniem, czy za fantazja, ze mogloby tak byc??...Czasem mam wrazenie, ze w mojej glowie mieszkaja dwie osoby: marzenie i realizm i obie sie ze soba kloca..
Wiem, ze przede mna baaaardzo dluga droga do ,,wyzdrowienia'', nawet jeszcze nie zaczelam, ale mam naprawde ogromna nadzieje, ze uda mi sie w koncu ,,posegregowac'' te moje ,,mysli nieuczesane''...Staram sie zazwyczaj czyms zajac moj mozdzek, gdy dopada mnie taki stan, ale, niestety, nie zawsze sie udaje...i boli. Pomyslalam wiec sobie, ze 29 lat razem, to szmat czasu i, ze to nalezalo do mojego zycia, wiec mam tez prawo czasem do tego wrocic i pozwolic sobie na,, wspomnienia''. Przeciez zycie sklada sie z dobrych i tych mniej dobrych chwil ^^).Puscilam wiec moje mysli ,,luzem''...i mi przeszlo :grin:
Ja jednak mam cos z deklem aypererew
Jak wroce, to opowiem, jak bylo 3aa
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, bea34

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/09 17:05 #102

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Dahud,
rozumiem co piszesz. Każdy tęskni za wspólnotą, bliskością, wspomnienia koloryzują teraźniejszość.

To prawda - Twój obecny mąznie jest tym samym człowiekiem co kiedyś. Ma wolną wolę, korzysta z niej. Mógłby nie pić. Ale pije. Bo ma wybór. Póki nie stanie sam przed swoją scianą - będzie tak jak jest teraz.
Ba, nawet gdyby przestał pić - dużo wody upłynie zanim zacznie się zmieniać. O ile w ogóle.

Ty doświadczyłaś takich trudności, że korzystając ze swojego wolnego wyboru- zdecydowałaś żyć inaczej.
Wiesz zapewne, co to jest syndrom sztokholmski?
Po portu potrzebujesz czasu i pomocy.

Ja jestem być może w podobnym wieku do Ciebie - kilka lat mi zajęło oddzielenie się- nie dwa, nie trzy - więcej. I też miałam bardzo trudne momenty - zwłaszcza w momentach, które były wspólnie fajne - wakacje, święta.
Ale dziś mam głowę wysoko. Już mnie to nie rusza. Wiem, że i tak te wakacje i te święta były z alkoholem, wiem, ze wychowanie dziecka nie przebiegło bez trudności z powodu alkoholu byłego męża.
Daj sobie czas na wszystkie emocje i uczucia.
Będą się zmieniać, ale na pewno w kierunku łatwiejszych. Zdrowienie po wieloletnim związku nie polega tylko na opuszczeniu terytorium alkoholika.

Nie upadaj na duchu. Idziesz przetartym szlakiem - tylko dla Ciebie jest on nowy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/09 18:15 #103

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Z dala
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20040
  • Otrzymane podziękowania: 33052
Cos jest w tej tęsknocie, wracają wspomnienia też te dobre. W końcu wiążemy się z drugim człowiekiem nie za karę a z jakiegoś fajnego powodu. Czasem robi sie smutno na te wspomnienia, nie tak miało być, a jednak jest tak.
Również zachowanie mojego byłego partnera nie wykreśliło z mojej pamięci tych miłych chwil.
I chociaż były one pozorne to jednak miłe.
Zło przykryło całkiem te dobro. I choć on by się zmienił na lepsze i tak bym z nim nie była. Ułożyłam sobie już życie. No ale z obecnym partnerem nie pospiewam, nie potańczę.... ^^)
Cos za coś. Priorytety są ważne :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/09 22:15 #104

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Bea, Szekla...Dziekuje wam, dziewczyny, za te slowa otuchy :-*
Bylam na spotkaniu i wracalam do domu ze skrzydlami u ramion...bylo wspaniale, o dziwo, okazalo sie, ze moj niemiecki jest o wiele lepszy, niz sama przypuszczalam ;P
Poznalam nowych ludzi, ktorzy bardzo cieplo mnie przyjeli. Mam jeszcze opory przed otwarciem sie i mowieniem wprost, co mnie boli, ale dam sobie na to czas. Poczulam sie od razu ,,wsrod swoich'' i zrobilo mi sie tak jakos lekko na duszy. A gdy sluchalam innych, to tak, jakbym sama o mnie mowila. Az trudno uwierzyc, ze tak bardzo powiela sie ten schemat. Niby mam wiedze na ten temat, niby wszystko sama rozumiem, bardzo pomocne jest dla mnie to forum, ale...to co innego, gdy sie siedzi twarza w twarz z innym wspoluzaleznionym i on klaruje ci, jak chlop krowie na rowie, w czym rzecz i jak to dziala. gdy wyszlam, przez glowe przemknela mi mysl-,,jaka szkoda, ze wczesniej nie wiedzialam, ze tak blisko jest ta grupa''...ale zaraz potem przyszla nastepna, ze nie ma co sie rozczulac, zalowac starconego czasu i ,,gdybac''..To juz minelo i nic nie zmienie, ale moge zaczac od teraz. :muza: I zaczne :-BD
Przede mna dlugo droga i mnostwo pracy nad soba, ale wiem, ze nie jestem sama. Mam was i grupe wsparcia...Boze, jestem szczesliwa aypererew
Sprawdzilam swoj grafik...w nastepnym tygodniu mam szkole, a jeszcze w nastepnym poranny dyzur, a to oznacza, ze nastepne dwa czwartkowe wieczory bede na spotkaniu AL - ANON :-BD
Milego wieczorku zycze wszystkim :-*
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Magda, bea34, kalka, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/03/10 08:17 #105

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Z dala
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20040
  • Otrzymane podziękowania: 33052
Przed Tobą dużo pracy ale w Tobie już jest wiara w to co robisz, że robisz dobrze :grin:
Dziękuję Ci za ten post ^:)^ @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.