Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2016/12/27 20:59 #36

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
No coz,,,dobrze, ze te swieta sie juz skonczyly...to bylo dla mnie bardzo smutne doswiadczenie....maz nie zawiodl i kazdego dnia byl pijany w dym, od rana do nocy, a wlasciwie, to nawet nie trzezwial,zreszta nadal nie trzezwieje...Wlasnie sie przyznal, ze ma urlop do 3.stycznia... :wmur: No coz...poplakalam troche za dziecmi, a potem zajelam sie soba...Odpoczywalam, spacerowalam, ogladalam telewizje...nie zwracajac uwagi na ,,zwloki'' na kanapie ^^). Mam jednak dziwne wrazenie, ostatnio, ze moj maz ma zaczatki syndromu Otella.( nie jestem psychiatra, ale objawy pasuja...)...Nigdy wczesniej tak sie nie zachowywal, a teraz...musze wlaczac telefon na glosnomowiacy, gdy ktos do mnie dzwoni, pyta o sms-y, gdy wychodze, to juz na klatce dzwoni,pytajac gdzie jestem i kiedy wroce..probowal sprawdzac moj telefon( zlapalam go na tym), ale nie wiedzial jak go uruchomic( ekran wlaczyc ^^) ). mam dwoch synow informatykow i sprawili mi prezent-jakis najnowszy model czegostam, co prawie, ze tanczy, spiewa i recytuje...hihihi. Nauczyli mnie kozystac z kazdej funkcji, ja, niestety, nie kwapilam sie, aby tego nauczyc mojego meza. ....bo, jak juz wczesniej ustalilismy na tym forum, JA ZLA KOBIETA JESTEM :ymdevil: A serio, wyznaje zasade prawa do prywatnosci i nawet synow nigdy nie kontrolowalam..
A teraz z innej beczki...Udalo mi sie scedowac na konto meza oplaty wszystkich rachunkow. Do tej pory szly z mojego konta....bronil sie jak mogl, ale w koncu ulegl...A ja nie moglabym sama utrzymywac dwoch mieszkan, gdybym powiedziala mezowi, ze sie wyprowadzam, nie chcialby sie na to zgodzic...wiec jeszcze o niczym nie wie..Wiem, ze to troche nie fair, ale chce najpierw uporzadkowac wszystko, a potem spokojnie odejsc....chociazby po to, aby nie mial pretekstu, zeby do mnie pare razy dziennie wydzwaniac, bo costam ,costam...
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2016/12/27 21:58 #37

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
to żarty jakieś. Dajesz się tak terroryzować, żeby ustawić na głośnomówiący? żeby uwierzył?
Naprawdę? I uważasz,że on ma prawo ?!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2016/12/28 04:54 #38

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
tego nie powiedzialam...Nigdy sie na to nie zgodzilam. Jak juz napisalam,mam bardzo silne poczucie prywatnosci. Na tym tle, niestety, dochodzi do konfliktow, ale zdania nie zmieniam i nie ulegam...chociaz sporo nerwow mnie to kosztuje.Co do -uwierzyl...zaden alkoholik nie uwierzy w to, co realne, wierzy w to, co chce, albo sobie wymysli...i sie ,,nakreca'' swoja wizja...A ja nie widze powodu, dla ktorego mialabym go o czymkolwiek przekonywac, nie czuje sie w niczym winna.Notabene, gdy ktos do mnie dzwoni, czesto odbieram, gdy maz jest akurat obok i tak, czy siak, slyszy jak rozmawiam..
on doskonale wie, ze nie ,,zdradzam go'', bo nie dalam mu przezte wszystkie lata powodu do takich podejrzen. Powod, prawdopodobnie, lezy w tym, ze on ma wyrzuty sumienia za chlanie i probuje znalezc winnego, znaczy- zwalic wine na mnie. :P
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2016/12/28 05:29 #39

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Gość
  • Gość
Witaj.

..albo wyczuwa po Twoim zachowaniu, że coś jest "inaczej" niż wcześniej ^^)
Też tak miałam..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Isabell.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2016/12/28 08:09 #40

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20039
  • Otrzymane podziękowania: 33051
Dahud...syndrom Otella sie leczy a nie karmi udowadnianiem swojej niewinności poprzez włączenie telefonu na głośnomówiący.
W ten sposób mu nic nie udowodnisz.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2016/12/31 16:18 #41

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
STARY ROK ODCHODZI WIELKIMI KROKAMI
NIECH WIEC WSZYSTKIE ZLE CHWILE ZOSTANA ZA NAMI,
NOWY ROK NIECH NAM PRZYNIESIE DUZO ZDROWIA; WIELE RADOSCI;
A PRZEDE WSZYSTKIM -SZCZECIA W MILOSCI.
SZCZESLIWEGO, NOWEGO ROKU WSZYSTKIM ZYCZE :YMPARTY: :o) :-*
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, Annika75, Magda, bea34, Michael

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/05 07:26 #42

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Nie wiem, co mam ze soba zrobic...Wciaz mam stany lekowe, trace wiare w siebie, w sens tego, co robie...jestem strasznie zmeczona...a nie umiem odpoczac...
Maz od paru dni nie pije, a ja sama nie wiem, co mi bardziej doskwiera..czy gdy jest trzezwy, czy pijany..Jego pijackie pretensje umiem ignorowac, ale na trzezwo probuje byc ,,panem domu'' i ,,zarzadza''. A ja nie umiem tego zniesc spokojnie. Wciaz jestem rozdrazniona, podenerwowana, bo musze lagodzic sytuacje, ktore on wywoluje ( miedzy synem i synowa, na przyklad. bo mowi im, jak maja zyc itd) A potem przychodzi do mnie z tymi pretensjami i oczekuje, ze ja to natychmiast polece zalatwic, co on akurat sobie zyczy..
A do tego znow dopadla mnie jakas apatia..dzialam jak robot. Wstaje ide do pracy, wracam i....no wlasnie, zamiast sie wziac za cokolwiek( prasowanie czeka juz 2 tyg. , albo pouczyc do egzaminu-za tydzien,), to siadam i gapie sie w sciane..
Za tydzien, w srode mam terapie grupowa dla koalkoholikow..A na koniec miesiaca grupe wsparcia dla osob ,,rozchodzacych'' sie. Jeszcze mieszkam w domu, mimo, ze mam juz to swoje mieszkanko.
Ale nie mam w nim jeszcze nic, a do tego nie przyszla moja wyplata za grudzien...juz dzwonilam w tej sprawie, ale to troche potrwa, bo nastapil blad w systemie i musza ,,recznie'' zrobic przelew.Dwa dni temu musialam oddac do uspienia mojego kroliczka, bo byl bardzo chory i stary..
............rety, chyba sie troche nad soba uzalam... ^:)^
Ale po to mam forum, zeby pisac, co mi aktualnie ,,lezy'' na watrobie. 3aa
Wiem, ze zaniedlugo sie wezme w garsc, juz miewalam takie stany..Wiem, ze to wszystko, co tu napisalam brzmi troszke dziecinnie, ale ja po prostu jestem STRASZNIE zmeczona..
Zawsze myslalam, ze jak dojde do wieku, w jakim jestem teraz, to dzieci beda juz mialy swoje rodziny, ja bede z mezem miala ustabilizowana sytuacje finansowa.Bedziemy sie razem starzec i cieszyc reszta zycia, wspierac wzajemnie i o siebie troszczyc...MARZYCIELKA 3aa
Wiem, ze gdy sie juz przeprowadze, to po jakims czasie naucze sie ,, odpoczywac'' i mam nadzieje,ze sie troche uspokoje, ale zanim to nastapi...narazie moim zyciem targaja watpliwosci i panuje w nim chaos.Wiem, czego chce, ale boje sie po to siegnac...Bo z powodu silnego poczucia odpowiedzialnosci za innych mam wyzuty sumienia na sama mysl o tym, ze chce go
zostawic.Jednak, chyba nie o zostawienie tu chodzi..Sama nie wiem..to moje poczucie kontrolowania i korygowania wszystkiego mnie wykonczy...Zdaje sobie z tego sprawe, ze w koncu wcale nie musze, jest dorosly...Kuzwa, no !! Chyba by mi sie tez dobry psychiatra przydal, coby mi naprostowal tok myslenia :wmur:
Wiem jednak, ze nie jestem sama z takimi rozterkami...I to bedzie moja sila do ,,powstania''Musze sie pozbierac,ale czasem, to takie trudne..
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, bea34, Michael, tommygun, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/05 12:24 #43

  • anya
  • anya Avatar
  • Gość
  • Gość
Dahud> czekałam na Twój post ... czekałam aż napiszesz, że się nieodzywałaś bo przeprowadzka zajmowała Twój czas ...
wiem bardzo dobrze jak ciężkie są takie rozterki. sama stoję przed wyborem a raczej przed ostateczną decyzją o odejściu. nie ma dnia bym nie oglądała ofert z mieszkaniami na wynajem, nie ma dnia bym nie odgrywała w głowie scenek z sali sądowej i rozwodu ... jednak wiem jakie to ciężkie ... wiem że nieuniknione a jednak trzyma nas w tej beznadziei. to tylko kwestia czasu, decyzja jest podjęta. będą nowe problemy ale też spokój ... spokój którego potrzebujemy najbardziej na świecie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez anya.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/05 19:49 #44

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
anya, bardzo ci dziekuje..moja przeprowadzka w toku, ale bardzo pomalutku...brak kasy, ale tez brak czasu..Jak wczesniej pisalam, pracuje na zmiany, nie mam auta, wiec musze troche kombinowac w miedzyczasie :),a do tego szkola, ale juz postanowione...ide na swoje, na 100 %...Musze jednak w tym domu uporzadkowac jeszcze pare spraw,to nie jest tak hop-siup.Zycze ci, abys takze odzyskala swoj spokoj. Nalezy nam sie i to bardzo.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/05 20:55 #45

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
uwaga na siebie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez bea34.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/05 20:57 #46

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Wiesz, jak to czytam, to czuję, że się boisz zmian, że masz rozterki, czy objęty kierunek jest właściwy.
Myślę sobie, ze nie musisz niczego - nawet nie musisz brać się w garść. Jedyna rzecz ważna, to cele i termin ich realizacji. Mogą być krótkoterminowe, średnio i dłuższe. Ale warto je mieć. Mimo zmęczenia - swoje cele.

Kontrola, to pierwsza cecha współ.
Zawsze zadba o innych, nawet, jeśli sam zaniedbany.
Inaczej alkoholik - zawsze zadba o siebie, nawet, jeśli inni zaniedbani.

Pracujesz i zżyjesz w tym trybie - plus-minus.

Przejście na swój tryb - plus - jest niełatwe, wiem, ale warto.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/08 11:03 #47

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
:lol: :lol: :lol: ...chyba za czesto sie ,,udzielam'' na forum ^^)
,,GADULA''- tez ladnie bnggfgbfb
A serio, bardzo mi pomagaja ,,rozmowy'' tutaj. kwiaaatek
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/08 11:05 #48

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Masz racje, bea...
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/21 06:44 #49

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Znow mnie jakis czas nie bylo..tzn. Czytalam, ale sie nie udzielalam :D/
Wczoraj przywiezli mi mebelki do mojego mieszkanka :muza: Brakuje mi jeszcze tylko jakieegos stoliczka i krzesla do kuchni, ale spanko i szafa juz jest. :D/
Udalo mi sie naprostowac, prawie wszystkie sprawy w domu...zostalo tylko najwazniejsze---odejsc, ale wczesniej poinformowac meza, ze juz tak nie chce zyc...Nie wiem, jak sie do tego zabrac. Maz nadal nie pije, ale ja sie nie ludze..zacznie znow...ze mna, czy beze mnie..to zylko kwestia czasu..juz tak bywalo, ze mial przerwe..nawet pare miesiecy..
Jak pisalam juz wczesniej, pomalu sie przeprowadzam. Czesc rzeczy mam juz na nowym, jeszcze troche ubran na starym...tak w sumie, to zyje juz na dwa domy..Strasznie to wszystko dla mnie trudne, ale wiem, ze na chwile obecna, to jedyne dla mnie wyjscie...Moj stan psychiczny jest coraz gorszy...w tej chwili dostalam silniejsze antydepresanty, bo poprzednie juz nie dzialaly..Musze sie ratowac, bo tak naprawde, to chce w koncu zaczac zyc.Wiem, ze sobie ze wszystkim pomalu poradze...to tylko obecna chwila jest dla mnie taka trudna...gdy jusz posune sie o krok dalej, bedzie tylko lepiej....za jakis czas ^^)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, bea34, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/21 09:48 #50

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2307
  • Otrzymane podziękowania: 2603
Dahud wiesz ze to my wybieramy jak sie czujemy...............ja kiedys jakis czas,mwoilam sobie ze dziesiaj bede szczesliwa i oczywiscie ze byly momenty zle...............ale ogolnie byl spokuj.Wszystko jest jak byc powino.
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/22 07:48 #51

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
To prawda, ze sami decydujemy o tym, jak sie czujemy, ale ze mna dzieje sie cos niedobrego... Ja nie umiem i nie czuje sie na silach, aby o tym decydowac...Moj kazdy dzien, to katorga dla mnie. Wstanie z lozka i umycie zebow, to jak wyprawa w Himalaje..Nie rozumiem tego...Zawsze bylam pogodna osoba, pelna energii i potrafilam znalezc cos dobrego w kazdej sytuacji...teraz tego nie potrafie..Czuje tylko ZMECZENIE NIE DO OPISANIA.Nie mam na nic ochoty, ciagle sie boje, sama nie wiem, czego. Mam okropne ataki paniki i apatii na przemian.Za pare miesiecy dyplom, a ja nie moge sie zmotywowac do nauki, nic nie ma sensu. Mam powazne problemy ze spaniem, mimo lekow nasennych budze sie w nocy kilka razy,bo snia mi sie jakies horrory, potem wstaje wczesnie rano i musze isc do pracy,gdzie musze byc caly czas usmiechnieta.Przesladuje mnie wciaz jedna mysl-UCIEC JAK NAJDALEJ. Od tych wszystkich problemow, od poczucia odpowiedzialnosci za innych. Buntuje sie cala soba na to, ze zawsze, wszystko JA..!!! :ojej:
Wiem, ze to wszystko glupio brzmi, bo jestem dorosla i moge przeciez sama o sobie zdecydowac, jesli cos mi w zyciu nie pasuje, ale...no, wlasnie, to ALE...Kotluje sie we mnie tyle roznych uczuc, ze sama juz nie wiem, o co mi chodzi. Dostalam na grupie telefon do psychiatry, musze zrobic sobie u niego termin, ale to troche potrwa..Jednak sama juz sobie ze soba i swoimi uczuciami, a moze ich brakiem, nie umiem poradzic.
To tylko takie tam moje wynurzenia, bo gdzies musze dac upust tej mojej ,,kotlowaninie mysli''
Wiem, ze jutro bedzie lepiej, ale dzisiaj jest mi troche ciezko na duszy.. ~O)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/22 09:16 #52

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2307
  • Otrzymane podziękowania: 2603
Wspouzalenienie jest bardzo ciezka choroba .................niektore Aal-anonki lataja na spotkania juz z 30 lat,ja wiem ze to prezenta na cale zycie ,i biegam juz 6 lat tam.Farmakologie tez uzywam xxx na noc niestety sa uzalezniajace,ale musialam wybrac warjatkowo czy spokoj ........................wybralam spokoj i funkcjonowanie w ciagu dnia.Mysle ze duzo osob uzywa leki.jestem w recz pewna mam pacjentow.
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Moni74. Powód: nazwy leków nie są dozwolone

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/22 14:31 #53

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
  • Gość
  • Gość
Cześć Dahud. Może to zabrzmi śmiesznie ale jak będziesz miała chwilkę to przeczytaj sobie w spokojnym miejscu desideratę. Może pomóc się wyciszyć. Nie zastąpi psychiatry ale napewno nie zaszkodzi. Pozdrawiam :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/22 16:53 #54

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Dla mnie zadna sugestia, zwiazana z czytaniem, nie jest smieszna ;) Ja kocham czytac... :)A takze zadna sugestia, ktora moze mi choc troszke pomoc..Dziekuje i na pewno skozystam.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Sin Cara

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/01/25 07:51 #55

  • anya
  • anya Avatar
  • Gość
  • Gość
Dahud> bardzo mocno Ci kibicuję. każda zmiana w naszym życiu jest na lepsze ... u mnie tak zawsze było, bez wyjątku czy się nad tym wtedy zastanawiałam czy nie ... ale teraz zrobiłam przegląd mojego życia ... nic nie zmieniło się na gorsze. bywają w życiu te trudniejsze chwile i musimy je przetrwać, dobrze że jesteś pod opieką lekarza ... nie poddawaj się kochana. rozumiem Twoje rozterki, a kiedy jeszcze M. przestaje chwilowo pić (choć dobrze wiemy że tylko na chwilę) to włącza się w nas to głupie uczucie i nasze współuzależnienie. wtedy najtrudniej podejmuje się wszystkie radykalne decyzje. na Twoim miejscu najpierw bym się przeprowadziła a potem mu to uświadomiła, że to jest koniec, kiedy powiesz mu wcześniej zacznie się manipulacja na całego. tak jest teraz u mnie i jest to nie do zniesienia. niby taki spokój w domu a tak bardzo boli bo wciąż gdzieś głęboko siedzi we mnie ten mały potworek i każe mi wierzyć w te bzdety.
dużo siły Ci życzę. robisz dobrze i obie to wiemy :* ... kolejnego kroku ...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/03 17:31 #56

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Moj alko nadal nie pije. Jednak mnie to wcale nie cieszy...nie pic, a byc trzezwym, to dwie rozne sprawy. Masz racje Anya, ze wlacza nam sie ten cholerny chochlik, dajacy zludna nadzieje, gdy alko nie pije...ale ja, po prostu, nie wierze. Mial juz okresy, ze nie pil pol roku, a jaki byl nieznosny...ze czasem az mialam ochote sama mu powiedziec, zeby sie napil... :(
Postanowilam, ze jeszcze tydzien zostane w domu, bo tyle mi zajmie zalatwienie ostatnich spraw, a potem sie wyprowadze. Jak napisalas, Anya, nic do tej pory mu nie powiedzialam, bo chce miec ,chociaz zludne, ale uczucie spokoju.w takim stanie, w jakim jest teraz moja psychika, mogloby dojs do ,,niekontrolowanego wybuchu'', a tego bym nie chciala. Starczy mi, na dzien dzisiejszy, obciazen psychicznych. Musze sie skoncentrowac na nauce, a, jak dotad, wciaz to odkladam,,na potem''..jednak mam terminy i musze sie wziac do galopu..
Emocje nadal sie we mnie kotluja dzikim, wrecz, tabunem. Sama nie wiem, co przewaza...radosc, ze w koncu bede miala spokoj, czy strach...Na dzien dzisiejszy, to chyba jednak strach, bo jak powiedzialam, mam jeszcze dlugi, a po wyplacie mam na koncie juz - 500 euro, a gdzie do konca miesiaca? Ale jakos sobie poradze...wiem to, ale i tak sie boje. Wszystkiego. Ze bedzie dzwonil i nekal, ze bede miala wyrzuty sumienia, bo zostawilam biedaka, ze sama sobie nie poradze, ze chyba na glowe upadlam ^^) ale mam nadzieje, ze za jakis czas te leki zbledna i uda mi sie uspokoic. 3aa
Ewentualnie...tu maja calkiem fajne zaklady psychiatryczne buahaha
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, bea34, Michael, tommygun, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/03 21:22 #57

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2307
  • Otrzymane podziękowania: 2603
mowisz calkiem fajne.............. bnggfgbfb bnggfgbfb tu ponoc tez nie mnialam okazji jeszcze pobyc na dluzej ,i sie nie wybieram.Bo to zwrot do nikad na serio.Oh ta litosc moze wykonczyc,nie pomylmy z miloscia
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/03 22:04 #58

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Sylwia...zartowalam z tymi psychiatrykami buahaha
Ale fakt, Niemcy maja naprawde dobre terapie...wiem, bo bylam...nie jako pacjetka :muza: , tylko praktykantka, krotko, ale uwazam, ze naprawde dobrze zajmuja sie pacjentami z ,,zalamaniami'' :-BD
Staram sie, jak moge, nie pomylic milosci z litoscia. Kocham meza, jest miloscia mojego zycia( chociaz juz niekoniecznie ten dzisiejszy, bo, jak wiadomo, alkohol zmienia osobowosc ), ale nie dam sie ,,zmanipulowac'' na jego widzimisie.Juz nie. Moze kiedys uda mi sie nawet z nim bez tych zlych emocji rozmawiac, ale to --kiedys. Na dzien dzisiejszy sie nie rozpraszam tylko koncentruje sie na tym, co wazne DLA MNIE. :-* .......a przynajmniej sie staram aniodiabel
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/03 22:06 #59

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Sin Cara....poczytalam i az mi dech zaparlo...jak w paru prostych slowach mozna przekazac tyle glebokiej tresci....dziekuje ci.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 10:21 #60

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Witam :grin:
Dzis bedzie w tym poscie chaotycznie, ale musze gdzies ,,na glos '' przetrawic to, co mi sie we lbie ,,kotluje''.
Mam straszna ochote kopnac sama siebie w ,,zyc''.Niby taka madra jestem, taka obeznana w temacie, nie tylko w teorii, ale i praktyce, a czuje sie jak male, zaszczute zwierzatko i paralizuje mnie strach. Najgorsze, ze tak do konca sama nie wiem, czego ja sie boje.... :ojej: Decyzja juz podjeta i mam zamiar ja zrealizlwac tak, jak napisalam. Ale....no, wlasnie, to ale mnie po prostu dlawi.Gotuje sie we mnie tyle roznych uczuc, ze juz sama nie wiem, co pierwsze...nie przestalam kochac meza, ale ukrylam te milosc gdzies tak gleboko na dnie serca, ze na dzien dzisiejszy jest mi obojetny...za to siebie nie lubie, ale to jedyne wyjscie, zeby nie czuc sie jeszcze bardziej zraniona i bezbronna...zeby znalezc w sobie sile, aby zyc dalej.Z jednej strony ciesze sie na ta wyprowadzke, bo wiem, a wlasciwie mam nadzieje, ze nie bede obarczana zalatwianiem wszstkich spraw za moja rodzine...np. moj syn z synowa maja po 30 lat,szukaja mieszkania, bo jak ja odejde, to stwierdzili, ze to, w ktorym razem mieszkamy bedzie za drogie i oni nie beda w stanie poniesc kosztow. Ok. Ale jak cos znajduja, to leca do mnie, czy moge zadzwonic, bo oni nie mowia za dobrze po niemiecku... Mowia, kuzwa !!! Niewazne, ze akurat jestem zajeta, ,mamo, pomoz''...notabene, oboje posluguja sie tym jezykiem, a do tego mowia biegle po angielsku..Moj ksiaze z bajki , oooo, to nastepna historia...stoi kolo szafki ze skarpetkami ( nie otworzy) i wola do mnie, czy ma czysta pare. :ojej: - sam zobacz, qu...wa !!! , zrobi sobie posilek ---talerz postawi w zlewie,mimo, ze zmywarka pusta i OTWARTA stoi, zeby widzial, ze jest miejsce.Nieeee, w zyciu !!! A potem slysze jak syn ,,wrzuca '' to do zmywarki i klnie na czym swiat stoi...Jestem skonczona idiotka, bo, dla swietego spokoju, latam za kazdym i sprzatam...Czuje sie jak jakis ,,odbojnik'' Wciaz jestem rozdrazniona, niespokojna,boli mnie zoladek i glowa,mam ataki lekow takie, ze sie trzese, nie chce wciaz faszerowac sie lekami...caly dzien ktos czegos ode mnie potrzebuje, a mnie to doprowadza do szewskiej pasji...jestem wyrodna matka aniodiabel Nie mam dla siebie czasu...byl moment, kiedy zaczelam juz sobie to ,,zycie'' ukladac, uwzgledniajac moje potrzeby i mowiac --nie , ale teraz znow zapanowal chaos.Sama sobie jestem winna, ale na usprawiedliwienie powiem, ze mam tak gleboko przez mamusie wpojone poczucie odpowiedzialnosci za innych, ze mam ochote sie sama zlapac za leb i piz...c o sciane. :ymdevil:
Moj ksiaze z bajki nadal nie pije, ale tez nie robi nic, zeby wytrzezwiec...nadal uwaza, ze jak nie pije, to wystarczy...NIE; NIE WYSTARCZY!!! Lezy na kanapie Ferdziu Kiepski...!!!!
Jestem zla, jak osa...az mna szarpie..takich ,,drobiazgow'' mialam juz od rana kilka...Czemu tak mnie to wszystko wkurza ? Co jest ze mna ?!
Czemu tak trudno wziac torebke, pierd...c drzwiami i wyjsc, a wy robcie sobie co chcecie...
Czy wy tez macie takie rozterki, takie, wrecz, wyrzuty sumienia, ze jak to, ja, matka-polka, wszystko wiedzaca i potrafiaca, chce odejsc i nie zajmowac sie wiecej swoja rodzina, tylko spier...gdzie pieprz rosnie?
Probuje na trzezwo sobie tlumaczyc, ze to dorosli ludzie, ja mam tylko jedno zycie, nie zbawie swiata i takie tam, ale moj mozdzek pokazuje mi faka... :-?
Tak naprawde, to mysle, ze nie chce sie przyznac sama przed soba, ze czekam, az moj ksiaze zacznie znow chlac, bo moglabym wtedy zwalic na niego cala wine za zlo...niezbyt mila mysl, ale nie bede oszukiwac samej siebie...byloby to sporym ulatwieniem ^^) Nie, ze sie wacham, chociaz juz sama nie wiem..Matko Boska, czy nie mozna wylaczyc myslenia ?! Choc na chwile?!
Tyle zlego przezylam przez te lata( dobrego tez, ale to czlowiek szybko zapomina), a w ostatnich miesiacach szczegolnie, a wciaz nie umiem postawic siebie i swojego dobra na pierwszym miejscu...Czemu ? Ciagle martwie sie o innych...a JA ???
Jak mam sobie poradzic z sama soba ? Z ta nieprzerwana kotlowanina mysli w moim zakutym lebku?Nie sa to mysli dobre...sa pelne zalu, pretensji, agresji,zlosci na sama siebie i na ,,caly swiat''...Jak juz kiedys napisalam, co zawsze mowila w takich sytuacjach moja babcia ---sama nie wiem, kto mi dupe osral ... :shock: :(
moze mi ktos doradzic ?
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Michael, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 10:25 #61

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Sorry za uzywanie niecenzuralnych slow, mimo, ze skrotowo, ale jednak. Po prostu inaczej nie moglam, bo by mi ,,ryja urwalo '', jak to mowi moja znajoma :grin:
Normalnie bardzo zadko tak sie wyslawiam @};-
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 16:05 #62

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Ale w jakim kwestii potrzebujesz porady

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 16:10 #63

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Jak powstrzymac ten metlik w glowie..??? Albo jak go ignorowac i robic swoje, dazyc do celu, jaki sobie obralam`? Jak zapanowac nad strachem? Sa jakies wyprobowane i dzialajace metody ? :( Ewentualnie konkretny kopniak w ,,D...e'', czasem dziala na mnie motywujaco ^^) Sama nie wiem...Napadaja mnie ostatnio jakies ataki nieokreslonej paniki...
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 16:20 #64

  • sirubia
  • sirubia Avatar
  • Gość
  • Gość
:czesc: Dahud,
Dokładnie wiem o czym myślisz. Ja teraz jestem na takim etapie, że wszyscy są be. Jestem cały czas zła, na męża, za to co zrobił, na moją mamę, że niby mnie wspiera ale każe mi sobie radzić samej, na wszystkich dokoła, ale najbardziej na samą siebie - bo pozwoliłam, żeby to się stało.
Kopniak w du...ę też by mi się przydał.
A jeszcze lepszy byłby książę na białym koniu z tabliczką czekolady, gorącą herbatą, dobrą książką i rękami gotowymi do masażu. bnggfgbfb a niechby zrobił swoje i zniknął gdzie pieprz rośnie. :grin:
A tak na serio to wydaje mi się, że swoje trzeba przeżyć. Chyba nie ma innej rady. Chciałabym żeby jakiś cud się wydarzył.
W każdym razie trzymam oba kciuki za Ciebie, za mnie, za wszystkich w podobnej sytuacji.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 16:26 #65

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Sprobuj zatrzymać myśli na czyms bieżącym. Skupi uwagę na szczególe, zapachu, ksztalcie-jakbyś pierwszy raz coś widziała.
Nie pamiętam czy korzystasz z psychologa? Z terapii?
Trudno czasem poradzić sobie ze złością. Ona zresztą też potrzebna, żeby dowiedzieć się czego potrzebujesz.
A czego potrzebujesz? Czy wiesz?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 17:44 #66

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Niestety, nie bylam jeszcze na terapii( tylko raz),bo za kazdym razem wypadal mi dyzur w pracy, jak mialam isc. Nie mam tez jeszcze psychologa, bo ten sam powod, a na termin musze troche poczekac...i ustawic go wedlug mojego grafiku, co wcale, wbrew pozorom nie jest takie latwe.(Bylam tylko raz na jednym spotkaniu).
Wiem doskonale, czego potrzebuje, ale...boje sie po to siegnac i sobie po prostu wziac...ze sie nie uda, ze nie siegne, bo mi sie nie nalezy,takie tam pierdolki...
Tak naprawde chce byc sama dla siebie. Miec spokoj. Nie uzerac sie wiecznie z zyciem za moich bliskich, ktorym to jest bardzo na reke. Chce, by moja rodzina sie usamodzielnila i nie zawracala mi dupy pierdolami, ktore mnie nie dotycza, chce przestac sie bac, przestac zyc w wiecznym stresie, a przede wszystkim nie chce juz ponosic odpowiedzialnosci za innych..to okrotnie meczace..a ja czuje sie STRASZNIE zmeczona, wykonczona wrecz.Chcialabym sie nauczyc zdrowego egoizmu, a jak narazie przeraza mnie mysl, ze mohlabym cor robic TYLKO dla siebie...jesli rozumiesz co mam na mysli..Jak wczesniej pisalam, zostalo mi to tak silnie wpojone przez matke, ze ja MUSZE zajmowac sie innymi, ze jest to ciezko ze mnie wykorzenic... :ojej:
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 17:56 #67

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3827
  • Otrzymane podziękowania: 6331
Proponuję znaleźć gdzieś książkę (widziałem na allegro) Bogusłaaw S Ustaborowicz - Nie bójmy się zmian.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 18:28 #68

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1296
  • Otrzymane podziękowania: 2098
Dahud,nic nie musisz,a przede wszystkim zajmoawać się dorosłymi,którzy sami muszą o siebie zadbać.Z mojego doświadczena,podobnie moje potrzeby,ja sama byłam na końcu rodzinnego łańcucha pokarmowego.Ale to ja taką rolę przyjęłam ,a bliskim tak było wygodnie. Terapia, pro,grupa wsparcia,zmieniły ten obraz.wiem,że drogi były dwie,albo psychiatryk,albo zdrowie,wybrałam droge zdrowienia.Dziś mam swiadomość,że decyzja aby zająć się tylko sobą,że nie mam wpływu na drugiego czlowieka,było najlepsze co mnie spotkało.Dziś osiągnęłam juz spokój,może jeszcze pewne rzeczy wracają,ale wiem co z tym robić,to spowodowała terapia.Czytałam wszystko co mi w ręce wpadło na temat współuzaleznienia,częst uczęstniczę w mitingach otwartych AA,polecam jeśli jeszcze nie czytałas "koniec współuzaleznienia"B.Malody
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 18:43 #69

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20039
  • Otrzymane podziękowania: 33051
Hej Dahud :)
Tak sobie myslę, że wszystko co dziś Cie drażni, męczy...masz na swoje własne życzenie.
Przyzwyczaiłas ich do wygód, niedbałości i teraz masz za swoje.
Czas i pora na odzwyczajanie.
Masz zapewne jakies wolne od pracy. Wyjedź gdzieś, na łono natury, do innego miasta. Zostawa im kartkę, że wyjeżdżasz, wyłącz telefon i pobądź po prostu sama ze sobą.
zobaczysz, że są na tyle dorośli, że sobie poradzą, Ty będziesz miała czas na własne przemyślenia. I tak co jakiś czas ponawiać swoje egoistyczne wypady :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2017/02/05 19:19 #70

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Alkoholiczka
  • Posty: 7767
  • Otrzymane podziękowania: 13813
A nie wydaje Ci sie, ze to wlasnie ma zwiazek ze zmianami? Pisalam to juz kiedys gdzies, zaslyszana gdzies madrosc: ze boimy sie zmian dlatego, ze z pozycji nauczyciela musimy cofnac sie znowu do pozycji ucznia. Moze Twoja frustracja wynika z obawy, bo juz niedlugo Cie tam nie bedzie i nie bedziesz mogla trzymac wszystkiego pod kontrola? Moze powoli zaczynasz sie poddawac?
Nazywasz swojego meza "moj alkoholik", "moj ksiaze z bajki" ja odczuwam nacisk na "moj", jakbys chciala powiedziec: jest jaki jest, ale moj. Moze sie myle, moze za bardzo kieruje sie wlasnymi doswiadczeniami, ale mysle, ze jestes na dobrej drodze do nie urzeczywistnienia swoich planow.
I ta milosc, ktora wypychasz gdzies na dno swojego serca... mysle, ze nie masz jej wypychac, tylko kochac madrze, kochac twardo, dla jego dobra przeciez wyprowadzasz sie z tego mieszkania. Rowniez dla dobra Twoich dzieci mysle, ze czas najwyzszy przeciac pepowine i zajac sie soba.
Pozdrawiam serdecznie i zycze konsekwencji podjetych decyzji @};-
Ula alkoholiczka.
" Wszystko czego kiedykolwiek pragnąłeś, jest po drugiej stronie lęku"
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.