Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/04/18 07:05 #1226

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2307
  • Otrzymane podziękowania: 2603
Czesc Magda skoro tu piszesz,to Ci tu odpowiem ,jak radze sobie ze wspomeniami ,hm szczezre roznie ,glownie ucze sie ze maja prawo byc i sobie odejsc ,to sa TYLKO wspomenia,melancholjia ,zawsze mowie po fali wspomnien bylo minelo,to mi pomaga zeby sie tym nie karmic.Wiedzialm ze uciekasz ,czasami warto uciec od czegos co cie przerasta,ale warto tez dozowanie wracac i zeby zastapic bol spokojem, teskonote miloscia do... siebie ,psa . Zal czym innym sloganem czy zyj i pozwol zyc innym ,iluzje zyciem tu i teraz . Pozdarwiam i do zobaczenia na zywo
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/04/22 13:52 #1227

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Mam od wczoraj wolne, cale 9 dni... szalenstwo :muza: mimo, ze juz wczoraj wieczorem dostalam wiadomosc, ze kolega, co mial miec dyzur ( ten, ktoremu kazalam isc onegdaj do domu, bo byl pijany), zameldowal sie, wieczorem, krotko po 19 godzinie ( dyzur zaczyna sie od 20.30, wiec zadnych szans na znalezienie zastepstwa), ze jest chory i nie przyjdzie, wiec pytanie do mnie, czy bym nie zechciala jego dyzur wziac... nieladnie z mojej strony, ale udalam, ze nie ma mnie w domu..3aa Jestem zmeczona. Musza sobie radzic sami. A ja... od rana ,, pucuje'' moje mieszkanko... jakiejs sily dostalam, nie wiem skad, moze ta pogoda, jest pieknie, 22 stopnie na dworzu.. Albo psychotropy dzialaja, jak powinny ^^) W kazdym badz razie, jest u mnie ,, super'', mozna powiedziec. Czuje sie juz lepiej, swieta, jakiekolwiek, wciaz jeszcze dzialaja na mnie niezbyt dobrze. Przywoluja wspomnienia, ktorych nie chce. Ale juz po...dzieki Bogu. Wiec, jak powiedzialam, mam pare dni wolnego i chce je wykorzystac na ,, maxa''. Coraz trudniej mi pracowac. Coraz czesciej potrzebuje dluzszych chwil odpoczynku. Rozmawialam ostatnio z moim lekarzem, zasugerowal mi, ze moze bym sie przekwalifikowala, ale ja nie widze sie w innym zawodzie. Zaden mi nie odpowiada. Ustalilismy wiec, ze zaczne sobie wyrabiac tzw ,, dowod inwalidztwa'', ktory w przyszlosci moze mi pomoc, z moja choroba, pojsc na wczesniejsza emeryture. To troche potrwa, ale mam nadzieje, ze w wieku 60 lat bede juz mogla odejsc spokojnie z pracy i zyc, wreszcie, tylko dla siebie. Tym bardziej, ze kredyt mam jeszcze przez piec lat. Wiec powinnam na emeryture isc ,, czysta'', bez zadnych obciazen. Jestem dumna z siebie, bo zdazylam juz dwa kredyty calkowicie splacic. Zostal mi ten jeden duzy za moich chlopakow. Ale teraz juz z gorki. Dam rade :muza: W tej chwili siedze, pije herbatke z jasminu i delektuje sie czystym mieszkankiem..A jutro ide na basen, a potem na spazer, bo ma byc znow piekna pogoda. Wszystkim zycze pieknego popoludnia ~O)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Magda, jerzak, Tomoe, Krzysztof Z., marcin, Krysia 1967, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/04/22 16:49 #1228

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 1252
Witam :czesc: Zacznę od słów które dotyczą nas wszystkich,a brzmią one tak ,,Nasze zmęczenie często jest spowodowane nie pracą,ale zmartwieniem,frustracją i urazą,,i to jest prawda,praca musi cieszyć,w pracy należy się spełniać i rozwijać,jeżeli praca polega na służbie innym wtedy pieniądz nie gra pierwszej roli jak w większości przypadków ale CZŁOWIEK @};- są ludzie którzy pracują i ludzie którzy Służą ja należę do tej drugiej grupy :ymhug: Posiadasz w sercu spokój i lekkość ponieważ potrzebowałaś odpocząć to było Twoim marzeniem,potrzebowałaś czasu dla siebie,nic nie musisz a czas swój zagospodarujesz we właściwy dla siebie sposób,to ten czas odpoczynku Cię cieszy,i jeszcze jedno ,,Wybierz pracę którą Kochasz a nie przepracujesz ani jednego dnia dłużej,,czyli proste Służba,Służymy bliźnim z Serca @};- dlatego ciało się nie męczy i jest zdrowe i witalne,jezeli robimy coś wbrew sobie wtedy powstaje "mur","nacisk"a to skutkuje tym że organizm jest przemęczony psychicznie i fizycznie,Miłego odpoczynku :-H
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/05/02 10:56 #1229

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Witam wszystkich bardzo serdecznie w ten przepiekny, majowy dzien.
Aga, odniose sie krotko, do twoich slow. Masz racje, ale tak nie do konca. Moja praca jest tym, co zawsze chetnie robilam i robie nadal. To nie praca spowodowala moja chorobe, ale moja choroba ma teraz, posrednoio,, wplyw na moja prace. Zawsze chetnie opiekowalam sie innymi, ale zapominalam o sobie, dlatego moj organizm sie w koncu ,, zbuntowal''. Dla mnie nigdy nie liczyly sie pieniadze jako wartosc sama w sobie. Sa mi potrzebne, aby oplacic rachunki. Zadowolenie, jakie mam z pracy jest nieporownywalne do zadnej jednostki monarnej. Ale fakt jest, ze musialam ,, przewartosciowac'' swoje priorytety i teraz ja jestem dla siebie na pierwszym miejscu.
Mam od dzis wolne do konca tygodnia. Kilka terminow na badania przede mna, a w srode przyjedzie Sylwia. Juz nie moge sie doczekac, znow po jej wyjezdzie bede odsypiac godziny, ukradzione na ,, gadanie'' nocne. bnggfgbfb ale sie juz ciesze. wszystkim zycze pieknego dzionka z filizanka pysznej herbatki... mimo, ze juz robi sie cieplo.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Magda, jerzak, Havana, Katarzynka77, marcin, Krysia 1967, Emily3022, 9dodo9

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Dahud. Powód: literowka

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/05/17 17:23 #1230

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Wrocilam dzis z ostatniej nocki. Przespalam sie troche, wstalam, zjadlam cos, wzielam prysznic, bylam na dlugim spacerze z psem.... Teraz leze na lezaczku, na moim tarasie, z lapkiem na kolanach... Jest taka piekna pogoda, cieplo, wszystko kwitnie i pieknie pachnie... Jutro musze znow do pracy, ale wczesniej mam terapie... No, wlasnie.... Terapia. Na ostatniej , moja terapeutka zapytala, jak sie czuje... Poprosila, abym opisala moj stan... No coz, moja glowa, pelna mysli, waznych, mniej waznych i calkiem blachych, galopuja jak wsciekle, nie moge ich zatrzymac. Sa bardzo rozne i jest ich tak wiele. ,, Opisz je'', mowi do mnie... Hmmm, to nielatwe, ale.... moja glowa, to kociolek wypelniony suchym lodem. Lod, to moje mysli, wyplywaja z niego, jak para z kociolka, bo jest ich tak duzo, ze sie nie mieszcza.... W zetknieciu z temperatura na zewnatrz, lod paruje, ta para wyglada pieknie, ale wszyscy wiemy, ze suchy lod jest bardzo niebezpieczny...tak, jak moje mysli, obrazy, ktore sie w glowie tworza, projekcje tego co bylo i moze byc... A Uczucia?, pyta, ,,, co czujesz?'' opisz... Co czuje? Moje uczucia,jest ich tak wiele... to piekne, wielobarwne motyle, zamkniete w szczelnym sloju ktory jest zanurzony w kotle ze smola.... Czarna, mazista, duszaca, nie pozwalajaca na otwarcie wieczka sloja, aby motyle mogly zaznac wolnosci...To moja depresja... Moj skomplikowany i pokretny obraz zycia. Mojego zycia.. W samotnosci, mimo posiadania przyjaciol, w bolu nie do ukojenia, bez powodu, w strachu. ktory przychodzi znikad i zmusza moje serce, aby na chwile stanelo i kusi, aby juz nigdy wiecej nie bilo. Nie, nie mam mysli samobojczych.. juz nie. Walcze o kazdy dzien, kazda godzine, minute mojego zycia, aby je PRZEZYC, nie wegetowac. Zdrowemu czlowiekowi trudno to zrozumiec, nawet nie jest w stanie, chocby chcial....Nieraz zastanawiam sie, DLACZEGO?.. Bylam zawsze wesola, przyjazna, uwielbialam ludzi, smiech, mialam kochajaca sie rodzine, ulubiona prace....Jak do tego doszlo, ze wlasnie ja zachorowalam? Wiele lat bylam szczesliwa, nawet bardzo. moja terapeutka twierdzi, ze ludzie inteligentni, majacy obszerna wiedze, ciekawie laknacy zycia , a tak mnie okreslila, sa bardziej ,, podatni'' na depresje.. Bo mimo szczescia, gdzies po drodze stalo sie cos, co zapoczatkowalo chorobe, cos, czego nnie zauwazylam, badz, co bardziej prawdopodobne, nie chcialam widziec i wiedziec. Zepchnelam ten fakt tak gleboko do podswiadomosci, ze za skarby swiata nie chce do tego wrocic. Ale kiedys bede musiala... Wiem o tym.Ale jeszcze nie teraz. Nie jestem gotowa zmierzyc sie z tym ,, czyms''. Wciaz mam napady leku i paniki. Moja ,, stabilnosc psychiczna'' jest bardzo krucha. Na szczescie mam bardzo madra terapke. Stwierdzila, ze mamy czas i bedziemy sie poruszac malymi kroczkami. Ja naprawde bardzo sie staram. To moj cel-marzenie, znow poczuc w sercu prawdziwa, czysta radosc. Z czegokolwiek. Jak narazie, umiem sie smiac, ale tylko ustami.. Oczy sa nadal pelne smutku. Sama to widze, gdy patrze w lustro... Na pytanie: czemu ja? nie ma odpowiedzi. Moja terapka twierdzi, ze tak naprawde, to ja wiem czemu. Wiedza ta jest dla mnie jednak, zbyt bolesna, wiec daje sobie czas. Mam nadzieje, ze mam go jeszcze pod dostatkiem...i ze w koncu, przyjdzie dzien, gdy POCZUJE.... A narazie, leze na lezaczku i na ile moge i umiem, delektuje sie cisza i spokojem... ~O)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Krzysztof Z., Alex75, marcin, Krysia 1967, Tomasz23, Emily3022

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/05/20 06:54 #1231

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 387
  • Otrzymane podziękowania: 1346
Cześć,
:czesc:
To, co napisałaś rzuciło mi trochę światła na to, czym jest depresja.
W twoim poście była mowa o jakimś bardzo trudnym doświadczeniu, z którego wydobywa się ta cała smoła, otaczająca słoik pełen motyli tęskniących za wolnością.
Więc chyba jest tak, że kluczem do pozbycia się smoły jest spotkanie z tym trudnym doświadczeniem. Tak interpretuję Twoją wypowiedź, tylko na tym bazuję, bo o depresji wiem tyle, ile napisałaś.
Czytałem kiedyś książkę pt. "Chata", którą później zekranizowano. Główny jej motyw to powrót do miejsca bólu po to, żeby przyjąć uzdrowienie.
Pozdrawiam - Tomek, współuzależniony
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/05/23 11:31 #1232

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Tomasz23, witaj. To ,, doswiadczenie'', to nie jest jedna rzecz, tylko wiele sytuacji i moich przezyc, ktore na te ,, rzecz'' sie skladaja. Poczatek jest w moim wczesnym dziecinstwie, jako niekochanego dziecka. Wiadomo od zawsze, ze milosc rodzicow daje poczucie wartosci u dzieci. Gdy jej nie ma we wczesnych latach, dzieci wyrastaja na niepewnych siebie, bez poczucia wlasnej wartosci,ludzi. Im dalej w las, tym wiecej drzew...mozna powiedziec, im starsza bylam, tym bardziej i czesciej ,, porownywalam sie'' z innymi i moj obraz, jako wartosciowej osoby, w moich oczach wypadal raczej blado. Mimo, ze ,, rozsadna '' strona mojej osobowosci, zaprzeczala temu. Teraz nadszedl czas, aby to naprawic, na ile bedzie mozliwe. Bo nie sposob zyc, wciaz czujac sie gorszym, brzydszym, glupszym itd... Kazdy czlowiek jest inny, ale kazdy jest wartoscia niepowtarzalna sam w sobie. Stad moje ,, zamkniecie'' uczuc. Tego sie ucze na terapii, aby te motyle znow odzyskaly wolnosc.. chociaz nie jest lekko.. Ciesze sie, ze komus moglam ,, przyblizyc'' temat depresji. Moze dzieki temu wiecej osob zrozumie, ze slowa typu: daj spokoj, masz fajne zycie, czego ty szukasz, lub, nie wkrecaj sobie'' , nie pomagaja, a wrecz przeciwnie, powoduja, ze chorzy jeszcze bardziej sie wycofuja i zamykaja w sobie, aby innym nie zawracac glowy. Czuja sie samotni i ,, inni', gorsi... tu juz jest prosta droga do samobojstwa. A przeciez czasem wystarczy powiedziec : nie rozumiem twojej choroby( to oczywiste) ale jestem przy tobie, wyslucham. Zycze wszystkim userom pieknego dzinka ~O)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, andrzejej, Ivi, Krzysztof Z., Alex75, marcin, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/05/23 19:25 #1233

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3337
  • Otrzymane podziękowania: 10941
Ech Madź, Madź. Smutno to wszystko się czyta, ale jednocześnie mam nadzieję, że terapia bardzo Ci pomoże i mocno trzymam za to kciuki.

A, że mam chwilę wolnego to napiszę Ci tutaj głupią historyjkę, która być może Cię rozbawi. Miałem ją kilka razy napisać u siebie, ale były do napisania inne rzeczy u jakoś mi to umknęło.
Czytasz mnie od czasu do czasu, więc może pamiętasz te jazdy, które mieliśmy z teściem po koronawirusie. Praktycznie w tum samym czasie brajdak przeżywał niełatwe chwile w związku z rozstaniem się z narzeczoną, z którą miał brać ślub i już po naukach byli. A ponieważ przeżywał ciężkie chwile to wieczorami głównie u nas siedział, tak samo jak wygadujący wówczas głupoty teść. Do tego of course zima, dzieciaki chyba zasmarkane (coś tam było też po drodze), zdalne lekcje, etc bomba. Pamietam, że wtedy napisałem, iż spokój to ja mam tylko w kiblu a i to niekoniecznie buahaha No i tak było. Ale już nie opisałem, że jednego wieczoru nie wytrzymałem, bo choć brata kocham i rozumiem to przegiął pałę w takim sensie, iż coś odnośnie tej sytuacji z teściem złośliwie skomentował. Teść nie załapał, ale ja owszem i go objechałem. Brat urażony spojrzał na mnie i obraza, on wychodzi. A idź se gdzie chcesz, wiadomo :P Ale jak to ze mną bywa, minęły może dwie minuty, a ja ju wyrzuty sumienia, że za mocno mu pocisnąłem. I mówię Gośce, oboje stanęliśmy w oknie i patrzymy - idzie obrażony, coś tam kopie, śnieżkę, kamień, ciemno, nie widać. Powiedziałem do Goski - nie no, pójdę, pogadam z nim, a jej oczka się zaświeciły i mówi, że nie, czekaj, ja polecę. Jako, że ich obopólną relację można określić jako skomplikowaną odpowiedziałem, iż to kiepski pomysł, bo nie będzie chciał z nią gadać. Ale Gośka na to, że będzie, będzie, buty wciągnęła, kurtkę złapała, poleciała. A ja stoję w tym oknie jak debil i jak debil patrzę co będzie się działo. Dziwaczna sytuacja, wiem, dorośli ludzie, a takie cyrki, ale nie należy zapominać, że ja jestem alkoholikiem (trzeźwym, ale alkoholikiem) i ddd, mój brat też jest ddd i moja żona również. Tak więc dziwne akcje się zdarzają. Stoję patrzę, okno zamknięte, więc prawie nic nie słychać, brat już prawie znika z pola widzenia, ale leci Gośka i go woła stopniem służbowym i nazwiskiem - to akurat usłyszałem.
Kuźwa, ciemno, zimno, po 20, ta się wydziera i to w taki sposób, więc myślę no ładnie, nie dość, że kicha to dopiero teraz on się wścieknie. Ale widzę zatrzymał się, ona do niego podchodzi i coś tam mu mówi, a on się zgina wpół jakby miał zwymiotować albo jakby cios w przeponę dostał i się zatacza.
Jak potem się okazało - ze śmiechu, zresztą potem już widziałem, że się śmieje, bo razem wrócili, on jeszcze się wyśmiać i wypić herbatę.
Pytam ich co zaszło, ten się śmieje dalej, że aż płacze, a Gośka, że niii, nic. Ale nie ustępuję, domagam się odpowiedzi od brata co ona mu powiedziała. A brat, że powiedzieć to mu nic nie powiedziała tylko zaśpiewała. Całość wyglądała tak:
„Komisarzu Z, komisarzu Z! Komisarzu Z. … stań. Powiedz nie jestem sam (…)*” bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb

Komentarz mej małżonki po tym jak ją później zapytałem, co jej przyszło do głowy - a nie wiem, tak mnie coś napadło :lol:

Właśnie na dniach to sobie przypomniałem i parsknąłem śmieciem. Takie „napady” to ja rozumiem :mrgreen:

Nie wiem czy udało się mi oddać tamten klimat opisując to wszystko, ale może choć trochę tak i może choć trochę Cię rozbawiłem.

Wspieracz ze mnie dla współ jak wiesz kiepski, ale staram się jak umiem ;)

Uściski Madź. Dużo, dużo zdrowia dla Ciebie @};-

*Zespół Ich Troje jakby ktoś nie pamiętał buahaha
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Dahud, Havana

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/05/27 06:18 #1234

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Witam wszystkich w ten cieplutki, ale ,, zaplakany deszczem'', poranek. Wlasnie wrocilam z dyzuru, pije herbatke i szczerze zeby do kompa... Nie, nie padlo mi na glowe, ale wciaz mam ,, w oczach'' wczorajszy ,, obrazek siebie''. Juz wyjasniam o co chodzi. Wczoraj mialam ostatni wolny dzien. Wstalismy, ja poszlam z pieskiem go ,, wysiusiac'', a moj partner, jak zawsze, po buleczki na sniadanko, do piekarni. Wrocilam, zjedlismy i co robic z takim pieknym dzionkiem? Pomysl, idziemy na dluuuugi spacer, on mi pokaze, gdzie teraz pracuje. Notabene, wcale nie tak daleko od mojego domu. Ok, czas mamy, pogoda przecudna ( bylo prawie 30 stopni). Idziemy, gadamy, piesek obwachuje teren, no, sielanka, po prostu. W pewnym momencie, sru, leze jak dluga. Jak to sie stalo, nie wiem do dzis, jak mowia slowa piosenki, ale... wyobrazcie sobie, moj partner ma 193 cm wzrostu, ja 160, uwielbiam wysokie obcasy, bo przy nim, nawet w tych 12 cm, jestem i tak krasnalem. Wiec.. on idzie dalej jeszcze pare krokow, zanim sie zorientowal, ze gada do powietrza, ja leze na chodniku, chce sie podniesc, ale psiak skutecznie mi to utrudnia.. probujac mi pomoc zawinal mi smycz na szyi i nodze.. leze zwiazana w kulak, lewe kolano zdarte, krwawi jak u zarznietego prosiaka, ja kwicze ze smiechu, facet zglupial, nie wie, co pierwsze.. odwinac mnie ze smyczy, zebym sie nie udusila, uwolnic psa, czy pomoc mi wstac.. ludzi tlum, ja wygladam, jak w 3D ( najechana bnggfgbfb ), no, po prostu, czeski film. Wygladalismy, po prostu, jak Flip i Flap, co udalo mu sie mnie lekko w gore podholowac, to psinka skutecznie sciagala mnie na dol.....buahaha Po twarzach ludzi widac bylo, ze mu wspolczuja.. on trzezwy jak niemowle, a kobita, elegancko odstawiona, w sukienke i szpilki, na nogach ustac nie moze.. Wciaz nie moge tego zapomniec, chocbym chciala, bo kolano boli, prawa kostka skrecona, na szczescie nie na tyle, zebym nie mogla chodzic, na prawym ramieniu siniol wielkosci jablka.. no, wygladam, jakby mnie ktos napadl i niezle poturbowal, az sie kolezanka w pracy zapytala, co mi sie stalo...kulejaca i w siniakach... tak, ze ten... no, po prostu musze sie wciaz smiac na wspomnienie, bo moja bardzo ( do glupot :wmur: ) plastyczna wyobraznia nie zostawia mnie w spokoju..Tym optymistycznym akcentem zycze wszystkim ,, usmiechnietego'' dzinka.. ~O)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, szekla, Havana, Tomoe, Krzysztof Z., Alex75, marcin, Namika, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Dahud. Powód: literowka

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/06/11 14:10 #1235

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Witam wszystkich.. Niedawno wstalam, po jednym, wolnym dniu, ugotowalam obiad i pojadajac, przegladalam FB... Od dzis mam 7 nocek.. ale nie o tym... Przegladam sobie FB, az nagle patrze, zaproszenie do znajomych....od mojego ex...!!!Rece mi opadly. Serio?? Mam, ot tak, po prostu zaprzyjaznic sie z ex? Nie chce. I to mu napisalam. Bez zadnych zadawnionych urazow, odpisalam krotko-nie. Nie jestem tez pewna, czy on sam sobie ten profil zalozyl, bo data jego urodzenia jest falszywa. Ale nie moj problem. Ex jest przeszloscia i nie chce powrotow. ZADNYCH. Takze tylko jako znajomi. Mam w miare spokojne i poukladane zycie. I chce, aby takie zostalo. Moze znajda sie osoby, ktore stwierdza, ze powinnam, ale ja wiem najlepiej, co dla mnie dobre i ze NA PEWNO nie powinnam. Przechodze trzecia terapie, bardzo powoli sie podnosze ze stanu, w jakim sie znalazlam, po jego zdradzie i piciu. Niech on sobie zyje swoim zyciem, ja swoim. Dziwne jest dla mnie troche to, ze gdy to zaproszenie zobaczylam, przeczytalam je calkiem spokojnie i rownie spokojnie odpisalam jednym slowem. Dla mnie jest to oznaka nadziei, ze bol minal, zostaly wspomnienia( staram sie pamietac tylko te dobre) i pora zaczac nowe. Dobre, spokojne i na ile mozliwe, szczesliwe zycie.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Magda, jerzak, Havana, Tomoe, Krzysztof Z., Alex75, marcin, Krysia 1967, Tomasz23, Agata

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/06/24 13:11 #1236

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Witam wszystkich bardzo serdecznie... Dzisiaj moj ostatni wolny dzien, a od jutra znow dyzury, na szczescie, tylko trzy nocki i, mam nadzieje, nic tego nie zmieni. Od czasu, gdy zaczelam moja, trzecia juz, terapie, zauwazam u siebie, wiele zmian, na lepsze. Mimo, ze nadal mam ataki paniki, rano, gdy sie obudze, potrzebuje troche czasu, aby sie ,, uspokoic'', ale moja terapka twierdzi, ze to minie. Pomalu wyciagam wszystkie ,, trupy'' z szafy.. i przepracowuje moje leki...po raz kolejny. Czasem ciezko mi to idzie, ale do wszystkiego potrzebuje czasu. Wciaz zyje nadzieja, ze pewnego dnia wstane rano, pogodzona ze soba sama. Mimo lekow, smutku, oraz problemow z wybaczeniem samej sobie moich bledow, coraz czesciej zdarza sie, ze jestem spokojna, bardzo pomalu, ale ucze sie zyc dla siebie ,, tak naprawde'', ciesze sie z moich malych sukcesow, mimo, iz czasem jeszcze zdarzaja sie dni, gdy nie moge wstac z lozka. Ale teraz juz nie zmuszam sie do niczego, tylko, po prostu czekam, bo wiem, ze za jakis czas znow bede mogla ,, zyc''. Wiec daje sobie czas. Czytam nowe wpisy osob wspoluzaleznionych. Widze tam siebie, rozumiem je doskonale. Jednak zadko sie gdzies odzywam. Trzymam kciuki za te osoby, aby daly rade i wybraly to, co dla nich najlepsze, ale z wlasnego doswiadczenia wiem, jaka cene przychodzi za to zaplacic. Nie zaluje swojej decyzji. Nigdy nie zalowalam. Moze, za jakis czas, odwaze sie znow pojechac do Polski? Kto wie? Ale na to jeszcze za wczesnie. Poki co, bezpiecznie czuje sie tylko we wlasnym mieszkaniu. Wiec staram sie nie za czesto i nie na zbyt dlugo je opuszczac. Moja terapeutka twierdzi, ze ta sytuacja, za jakis czas, tez powinna sie ustabilizowac i znow bede chetnie podrozowac, jak kiedys. Wciaz mam takie marzenia, zeby pozwiedzac swiat, jak kiedys tu pisalam. Wierze jej, to fajna babka i potrafi mi konkretnie pokazac, bez owijania w bawelne, gdy za bardzo sie ,, rozczulam '', z czym mam problem. Nigdy nie mowi mi, co mam, lub powinnam zrobic, ale motywúje mnie, abym sama wyciagala wnioski. A ja, tak naprawde, o tym wszystkim juz dawno wiedzialam, nie chcialam do siebie, po prostu, dopuszczac mysli, ze w moim zyciu nie dzialo sie dobrze, ze sie gdzies po drodze ,, zatracalam'', ze zylam dla innych, zapominajac calkowicie o sobie. Zycze wszystkim, nowym tu, osobom, aby znalazly sile i chec zmiany. Bo warto, naprawde. Wszystkim, ktorzy mnie czytaja, zycze pieknego popoludnia. ~O)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, andrzejej, Ivi, jerzak, Tomoe, Krzysztof Z., Alex75, marcin, Xena, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/02 13:32 #1237

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Wlasnie dostalam wiadomosc od polskiej policji...Moj mlodszy syn, ktory mieszkal w Polsce, odebral sobie zycie..
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, szekla, jerzak, Jaskolka, Alex75, marcin, Xena

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/02 13:56 #1238

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228
Magdo, bardzo współczuję i ściskam wirtualnie :ymhug:
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/02 16:52 #1239

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2307
  • Otrzymane podziękowania: 2603
Na dzien Dzisiejszy Brak slow ,brak emocji ,brak czekogolwiek ,Magda zawsze byla i bedzie mi bliska ,wyrazy wspouczucia i kondolencje przyjmij odemnie
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/02 17:52 #1240

  • Aknum
  • Aknum Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 148
  • Otrzymane podziękowania: 277
To straszna tragedia, bardzo współczuję, życzę dużo siły w tym trudnym czasie:(
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/02 18:03 #1241

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3337
  • Otrzymane podziękowania: 10941
No aż się nogi pode mną ugięły.
Najszczersze wyrazy współczucia Madź.
Pamiętaj, że nie jesteś sama. Masz starszego syna, masz wnuczki, masz też kosmatego urwipołcia, który kocha Cię najbardziej na świecie tak jak tylko pies potrafi.
Może i niewielka pociecha, ale masz również nas, forumowiczów. Dziś niejedna osoba będzie o Tobie myśleć z empatią i troską. Ja na pewno.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Dahud, Katarzynka77, Anetka, Krysia 1967, Jajo-Bajo

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/28 19:33 #1242

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Dzisiaj, o 20.15 minal dokladnie miesiac, gdy moj syn zdecydowal sie na oposzczenie tego swiata poprzez odebranie sobie samemu zycia. ... Moj Boze, jak ten czas leci..... Dopiero co wrocilam z Polski, z jego pogrzebu. Od tego dnia, gdy dostalam ta, rujnujaca cale moje zycie, wiadomosc, wegetuje. Moja terapeutka poswiecila mi czas w trakcie trwania jej urlopu, ale sama stwierdzila, ze wszystko poszlo w ruine. Musze zaczac wzystko od nowa... i moze kiedys zaczne, ale jeszcze nie teraz, nie mam na to sily... Kazdy moj dzien jest jak wpinaczka na Mount Everest... Ciagle jestem zmeczona i wciaz tylko spie, a im dluzej spie, tym bardziej zmeczona wstaje. Gdyby nie pies, pewnie wogole nie wychodzila bym z lozka. Ale musze, wiec wstaje, ide do lazienki, myje zeby i musze odpoczac, tyle energii mi to pochlania, potem ide pod prysznic i znow musze odpoczac, zanim zaczne sie ubierac... to wszystko zajmuje mi okolo 2 godzin. Potem ide z psem na spacer. To jakies dwie godziny. Wracam, sladam i patrze na park przez okno. Nie czuje glodu, jestem zmeczona. Nie robie prawie nic, ab nie marnowac reszki energii, jaka we mnie jeszcze jest. Musze wieczorem jeszcze raz wyjsc z psem. Tym razem to jakas godzina. Wracam, ide pod prysznic i spac.Jestem wykonczona. Przeraza mnie wszystko. Wiec prawie nie wychodze z domu. Tylko pies, zakupy i terapia mnie do tego zmuszaja. Nie moge sie na niczym skoncentrowac, nie mam sily. Mam napady paniki. Czuje sie, jakbym miala 90 lat.. Nic mnie nie cieszy. Jedyne radosne momenty, to kontakt ze starszym synem, synowa i wnuczkami. Nie osadzam, nie pytam : ,, czemu?''... to bez znaczenia. Za tydzien powinnam wrocic do pracy, nie wiem, czy dam rade...Potrafie z niczego nagle zaczac plakac, wrecz spazmatycznie. Moja terapeutka twierdzi, ze to dobrze, placz zmniejsza bol... To fakt, ale jak mam pracowac z takimi, nieoczekiwanymi, napadami placzu? W pracy musze byc silna, a ja jestem ....sama nie wiem, jak to nazwac... Wegetuje. Mam jeszcze tydzien, aby zdecydowac, co zrobic. Moze pojde jeszcze na zwolnienie...Tylko w domu czuje sie w miare spokojna i bezpieczna. Chociaz moja terapeutka twierdzi, ze zbyt dluga izolacja nie bedzie mi sluzyc. I to nie jest dla mnie dobre. W sumie, sama to wiem, ale na dzien dzisiejszy nie czuje sie na silach, aby ,, zyc''. Potrzebuje jeszcze troche czasu. Narazie nie wiem nic. Tylko to, ze jestem smiertelnie wrecz, zmeczona.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, Moni74, szekla, andrzejej, jerzak, Havana, Katarzynka77, Alex75, Annaannaanna, Anetka, Krysia 1967, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/28 21:54 #1243

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228
Magda, cieszę się że mimo twojego stanu napisałaś. Dobrze, że masz terapeutkę, która tak dobrze Cię zna. Dla mnie w trudnych chwilach pomoc terapeutki była nieoceniona ponieważ wiedziałam że ona zna mnie lepiej niż ja sama siebie. Czułam się bezpiecznie.

Ściskam wirtualnie :ymhug:
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/29 08:40 #1244

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3883
  • Otrzymane podziękowania: 13572
Madziu bardzo Ci współczuje tak dużej straty,straty dziecka.Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czujesz,moge się tylko domyślać pomimo tego że też jestem matką:ymhug:
Potrzeba czasu aby to przeżyć.Nie możesz się poddawać.Masz drugiego syna i wnuczke( jak dobrze pamiętam).Oni Cię potrzebują.
Przytulam wirtualnie Madziu @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/07/30 06:32 #1245

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Alkoholiczka
  • Posty: 7767
  • Otrzymane podziękowania: 13813
Madziu, wiem, że jak człowiek jest w głębokim żalu, to słowa mogą brzmieć jak puste dźwięki... ale musisz być silna i zawalczyć o siebie. Twoja rozpacz i tak niczego już nie zmieni, a Ty masz jeszcze trochę życia przed sobą. Zmuś się do tego żeby iść do pracy.
Wiem, że nie mam co porównywać się do Ciebie, bo moje dziecko żyje, ale kiedy wyszło na jaw, że zamierza zmienić płeć, to przeżyłam to tak jakby moja córka umarła. Zmuszałam się żeby chodzić do pracy, wszyscy widzieli, że coś ze mną nie tak, pytali a ja tylko odpowiadałam: "proszę nie pytaj bo zaraz się popłaczę, kiedyś ci powiem, ale jeszcze nie teraz".
Dobrze jest zająć głowę czymś innym, skoncentrować się na wykonywanym zadaniu, ćwiczenia fizyczne w Twoim przypadku odpadają, a szkoda, mnie bardzo pomaga porządne zmęczenie fizyczne. Daj sobie kilka dni na porządne wypłakanie, wyznacz termin na to, a potem wstań i po prostu rusz przed siebie. Skupianie się na pomocy innym może też przynieść dużą ulgę w cierpieniu.
Pozdrawiam Cię serdecznie Kochana i przytulam wirtualnie @};- :ymhug:
" Wszystko czego kiedykolwiek pragnąłeś, jest po drugiej stronie lęku"
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/08/03 21:41 #1246

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
Bylam u lekarza, bo moja choroba odebrala mi mozliwosc normalnego zycia. Stany lekowe, napady paniki,straszne sny, po ktorych budze sie zalana lzami, to jeszcze nic w porownaniu z tym, jak przeciwko mnie stanol moj organizm. Bol nie do zniesienia uniemozliwil mi prawie calkowicie zdolnosc poruszania sie. Zaczela mi sie gromadzic i odkladac woda... wszedzie. Moje nogi wygladaja, jakbym chorowala na sloniowacizne, brzuch, jakbym byla w ciazy z blizniakami w ostatnim miesiacu, moje rece... nie moglam zlaczyc palcow, a wlasciwie, to nie moglam ich rozlaczyc. A dlonie przypominaly bochny chleba... Tak byly opuchniete. Skora, napieta do granic mozliwosci, sprawiala mi taki bol, ze plakalam. Tak dziala fibriomialgia. Stres jest moim najwiekszym wrogiem, a najlepsza pozywka dla tej choroby. Rozwija sie wtedy, w tempie expresowym. Dostalam leki i jest juz duzo lepiej, ale jeszcze nie jest dobrze. Mam zwolnienie do konca tego tygodnia, musze sie jednak zglosic do kontroli w piatek. Mam nadzieje, ze do tego czasu juz sie wszystko unormuje. Staram sie, jak moge unikac, jakichkolwiek, stresujacych sytuacji. Staram sie zyc, choc to bardzo trudne. Ja, ktora zyje ze smiercia na codzien, nie umiem z nia dojsc do ladu, gdy idzie o mojego syna, ktory byl mlodym, zdrowym mezczyzna, majacym przed soba jeszcze wiele pieknych chwil... Nie zadaje pytan, nie zastanawiam sie, dlaczego, to byla by dla mnie udreka, ktorej mogla bym nie udzwignac, a tak naprawde, nikt nie jest w stanie na te pytania dac odpowiedzi. Mam jeszcze drugiego syna, fajna synowa i cudowne dwie male dziewuszki, moje wnuczki, dlatego chce sie podniesc i zyc dalej. Jeszcze mi nie za bardzo wychodzi, ale sie staram..
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, szekla, Jadwiga, andrzejej, Havana, Tomoe, Alex75, Namika, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/08/04 03:21 #1247

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 459
  • Otrzymane podziękowania: 1122
Nie wiem co mogę napisać? Nie chcę zostawić tylko polubienia. Jedynie co przychodzi mi do głowy to wysłać dobrą energię i przytulić w myślach. :ymhug: kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/08/05 15:59 #1248

  • Dahud
  • Dahud Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 4416
28. 06. 2022 powiesil sie moj syn. Mial 30 lat... od tego dnia nic juz nie jest takie, jak bylo... i nigdy juz nie bedzie...

Jest we mnie tyle emocji i uczuc, a jedno gorsze od drugiego... Bol, przede wszystkim, nieograniczony, rozdzierajacy serce, wprawiajacy w krzyk, wywolujacy potoki lez nie do powstrzymania, szloch, prowadzacy do bezdechu, zlosc, na siebie i na niego , wyrzuty sumienia, nie dajace spokoju, wrecz masochistyczne rozpamietywanie kazdego dnia, od jego narodzin. Co zrobilam zle, ze nie obronilam mojego dziecka? Gdzie tkwil blad? Czemu nic nie zauwazylam? Co ze mnie za matka?... Te pytania sa niesprawiedliwe dla mnie, ale chce sie ukarac, bo bylo mi wygodniej myslec, ze jest dorosly, wiec sobie poradzi, bo zawsze sobie radzil, puchnac z dumy, ze go dobrze wychowalam, na wspanialego, madrego, mlodego mezczyzne.....chce zadac sobie jeszcze wiecej bolu, aby przestac tak cierpiec... Nikt nie wie, dlaczego to zrobil, ,,gdybanie'' nic nie przyniesie, nikt sie nigdy nie dowie, bo on zabral te odpowiedzi ze soba. Placze, bez przerwy. Mam leki przeciw depresji, na uspokojenie i nasenne.. Staram sie przyjmowac dawki, zalecone przez lekarza, nie chce ich przekroczyc, bo z racji zawodu, wiem, jak bardzo sa uzalezniajace.. Niestety, nie zawsze pomagaja... Wiec placze... szlocham, wyje, krzycze z recznikiem przy twarzy, bo nie chce, aby mnie sasiedzi slyszeli. Placze, gdy sie budze, przy sniadaniu, ktore MUSZE zjesc, choc nie wiem czasem, co jjem, nic nie smakuje. Placze, gdy sprzatam, gdy ide z psem na spacer, gdy patrze na widok za oknem... Slysze jego glos, jego zarty, adekwatne do danej chwili, tyle wspomnien.. placze... wciaz i wciaz...Krzycze na niego, robie wyrzuty, wsciekam sie, i TESKNIE... MOJ BOZE, JAK JA TESKNIE... Gdy ide spac, z placzem zycze mu dobrej nocy, wiedzac, ze mnie nie slyszy.. Blagam co noc, aby przyszedl we snie, przytulil mnie, pocieszyl, zabral ten okropny bol, zeby powiedzial, ze nigdy nie zwatpil w moja milosc do niego.... Bo tak sie czuje, ze zawiodlam jako matka, ta, ktora powinna go strzec i bronic, wspierac, gdy mu bylo zle.. nie bylo mnie przy nim, gdy podejmowal decyzje o samobojstwie... zawiodlam jego i siebie...
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, szekla, jerzak, Havana, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, Anetka, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/08/06 04:28 #1249

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 713
  • Otrzymane podziękowania: 2281
Madzu
Wstrząsnął mną Twój wpis z wczoraj. W takiej sytuacji nie wiem jak się zachować, co napisać. Zalajkowac?..... Jestem mamą i łączę się z Tobą w bólu, bo nie mam najmniejszego pojęcia jak to jest i samo wyobrażenie sobie, jest już zbyt bolesne.
Nie ma takich słów... To prawda.
Nie odpowiadasz za śmierć swego syna, powodem jest często choroba. Posiedzę z Tobą w ciszy w myślach. Potrzymam am za rękę, choć się nie znamy.
Bardzo, bardzo Ci współczuję.
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/08/06 07:18 #1250

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3883
  • Otrzymane podziękowania: 13572
Madziu jedyne lekarstwo na tą tragedie to czas.Czas nauczy Cię żyć z tym bólem.Dziś jest wszystko świeże,i bardzo boli.Potrzeba przejść żałobe ,stopień po stopniu.Za jakiś czas emocje się wyciszą i trawa zacznie być znowu zielona.Trzymaj się Madziu @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/08/06 08:07 #1251

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 161
  • Otrzymane podziękowania: 337
Witaj Madziu. Wiem co czujesz. W maju umarła moja córka Kasia. 34lata.
Wiem co czujesz i wiem co za TĘSKNOTA Cię trawi. Ja czuje to samo. Ja cierpie tak samo.
Co dziennie ide do niej na cmentarz i sie modlę. W kazdym pokoju mam jej zdjęcie. I to mi pomaga. Plakac nie pozwala mi mąż. Zamknął sie w sobie.
I te wyrzuty sumienia. Ze jej nie uratowalam. Ze zostawiłam. Cieszylam sie ze juz sobie jakos daje radę. Mi bylo lepiej gdy myslalam u niej dobrze. A nie bylo. Obie choroby wyniszczyly tak mocno organizm. ...
Gdy dopada mnie tesknota, płacz i żal szukam pomocy. Pisze do innych z grupy czy znajomych. A na koniec rozmawiam z Kasią prosząc ją by mi przebaczyla. Bo ją zawiodlam. Bo zostawilam. Bo za mało okazalam milosci.
Bo nie bylam przy niej gdy mnie potrzebowala...
Madziu czas nie przynosi ulgi. Tęsknię co raz bardziej.
I modle sie by przyszla we snie. Snila mi sie kilka razy. Zawsze smutna....
Madziu teraz mozemy im pomoc tylko modlitwą.
Przytulam Cię.
Wierze ze ona jest przy mnie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2022/08/06 08:50 #1252

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3883
  • Otrzymane podziękowania: 13572

Bo ją zawiodlam. Bo zostawilam. Bo za mało okazalam milosci.

Nie szukaj winy w sobie Bogusiu bo to na tą chwile Ci nie pomaga.Wpędzasz się sama w coraz głębsze poczucie winy.Kasia była chora na alkoholizm.Nie mogłaś za nią wyzdrowieć.
Obie mamy jesteście w bardzo ciężkim momencie swojego życia.Dla każdej mamy to bardzo bolesna strata.Tęsknota...szukanie winy...a gdybym to...to etapy żałoby i trzeba je przejść pomimo bólu i cierpienia.Pamiętajcie że macie też inne dzieci,wnuczki.Przytulam Bogusiu @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.