Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

  • Strona:
  • 1

TEMAT:

Jak długo jeszcze 2022/08/05 13:12 #1

  • Leda
  • Leda Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witam,
Chciałabym znaleźć na tym forum osoby które dużo przeszły z alkoholikami, mamą lub tata,są już dorosłe ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
Pokrótce opiszę swoją tragiczną historię. Moj ojciec pije odkąd pamiętam,około 40 lat,wiem że jest w ostatniej fazie alkoholizmu ale ta faza trwa już też bardzo długo.Jak moi rodzice sie poznali to mój ojciec już lubił się napić ale wiadomo miłość,mama zaślepiona,potem bardzo współuzależniona. Nie za bardzo chce pisać dużo szczegółów aby pozostać anonimowa,ale niestety musze żebyście mieli pogląd na całość.. W każdym bądź razie, był alkohol,przemoc,jako mała dziewczynka uciekałam z mamą w domu. Mama próbowała mnie chronic ale wiadomo jakie emocje i dramaty są w takim domu z alkoholikiem. Szybko założyłam swoją rodzinę,wtedy jeszcze bardziej widziałam że mama jest współuzależniona.Wspierałyśmy się jak umiałyśmy chociaż to nie było łatwe. Od ojca odciełam się już dawno na ile się dało.Niestety mama zmarła niedawno,jest to nie do opisania,tak bardzo ją kochałam,czułam jej miłość,nie mam do niej żalu,mam żal do siebie że jej nie uratowałam ale w najgorszym koszmarze nie przypuszczałam że ona odejdzie pierwsza..Jestem po terapii. Niby silna ale problemów jest ciąg dalszy. Ojciec zrobił z domu melinę. Jest na mnie. W domu jest bród,smród,robaki, Ma emeryture więc pije nadal Co chwile ląduje w szpitalu (co najmniej 9 razy w tym roku) albo na policji.Srednio 3-4 promile ale wyniki ma nawet dobre. Nie wie gdzie mieszam bo mnie wyrzucił z domu ale wie gdzie pracuje i przychodzi pozyczyc pieniądze. Tych szczegółów jest dużo więcej ale pomijając je,boję się że będe się musiała nim opiekować,boje się że będe płacić za dps,ze zaraz ktoś wezwie sanepid,myślę o eksmisji ale nie wiem czy bede na tyle silna bo to jednak ojciec. Czy ktoś przeszedł taką drogę? Może się ktoś zeszce wypowiedzieć co sądzi,nawet jeśli nie ma takich doświadczeń.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Leda. Powód: ostatnie zdanie

Jak długo jeszcze 2022/08/05 13:50 #2

  • Alicja
  • Alicja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 127
  • Otrzymane podziękowania: 215
Można wszcząć postępowanie o ubezwłasnowolnienie alkoholika. Opisać całą sytuację, napisać,że zagraża przede wszystkim sobie,że choroba jest na takim etapie,że nie umie pojmować racjonalnych decyzji. Czy on kiedykolwiek w psychiatryku? Pisałaś że często bywa w szpitalach,to na jakich oddziałach? Jeśli go ubezwlasnowolnisz,to odetniesz go od kasy.
Za tę wiadomość podziękował(a): Leda

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jak długo jeszcze 2022/08/05 13:52 #3

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 11274
Witaj Leda na forum :czesc:

Przeniosłam twój temat do odpowiedniego działu.

Nie jestem ani nie byłam w takiej sytuacji. Moja mama też pije na emeryturze ale ma swoje mieszkanie i nie chce pożyczać ode mnie pieniędzy więc po prostu ją zostawiłam i pozwoliłam żyć tak jak chce. Na razie nie myślę co będzie jeśli, bo i tak wpływu na nią nie mam. Tak jest u mnie.

A kto u ciebie opłaca to mieszkanie? Bo rozumiem, że ono jest twoje.
Za tę wiadomość podziękował(a): Leda

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75.

Jak długo jeszcze 2022/08/05 13:59 #4

  • Leda
  • Leda Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 5
Teoretycznie wiem że można ale ja nie chce za niego odpowiadać. Jestem umówiona z prawniczką za miesiąc to popytam z czym to dokładnie się wiąże.Ojciec jest po wielu odwykach,ląduje w szpitalu,na SOR zwykle doraźnie, ponieważ znajduje się na ulicy w ogromnym staniu upojenia alkoholowego i leży pod sklepem,na ławce,ktoś dzwoni pewnie przechodnie.Czasem ląduje w osrodku terapii. Złożyłam wniosek do AA ale odpowiedzieli mi że go nie wezmą na odwyk bo nie rokuje. Do mnie szpital nie dzwoni bo on chyba nawet nie pamięta jak się nazywam z męża a na pewno nie podał żeby mnie informować.Na szczęscie.Nie chce jego kasy,nie za bardzo chce mu pomagać ponieważ mam żal o znęcanie się.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jak długo jeszcze 2022/08/11 07:45 #5

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 9473
  • Otrzymane podziękowania: 15242
Witaj Ledo. @};-
Rozumiem Twoją obojętność wobec ojca alkoholika, Twoje obawy i niechęć do niego.
Nie masz wpływu na jego picie - tak samo jak nie miała go Twoja mama.

Złożyłam wniosek do AA ale odpowiedzieli mi że go nie wezmą na odwyk bo nie rokuje.

AA - to Wspólnota Anonimowych Alkoholików i nie zajmuje się ona kierowaniem na odwyk.
To raczej gestia Gminnej Komisji d/s Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Poddanie się leczeniu odwykowemu jest dobrowolne.
Jednak osoba uzależniona od alkoholu - może zostać zobowiązana do leczenia przez sąd.
Jestem alkoholikiem. %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Leda

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jak długo jeszcze 2022/08/11 08:45 #6

  • Leda
  • Leda Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witaj andrzejej
:czesc:
Dziękuję za odpowiedź. Błąd z mojej strony,złożyłam wniosek do GKRPA a nie do AA,skrót myślowy i nerwy :wmur:
Jak żyła moja mama też składała tam wnioski,ja byłam tam pierwszy raz,Pani mi powiedziała że mojego ojca bardzo dobrze zna i zna całą historię,bardzo mi współczuje ale jednocześnie czuje że umyli ręce. Stawił się na badanie psychiatryczne a tam orzekli że nie rokuje i ma problemy psychiczne więcej nie powiedzieli mi bo tajemnica medyczna i że nie nadaje się na terapię.Teraz niedawno czytałam że właśnie w moim przypadku jakimś rozwiązaniem może być przymusowe leczenie. Oczywiście zadziałałoby jeśli alkoholik chciałby się leczyć i częściowo oni mają rację ale uważam że w takim przypadku powinni wysłać wniosek do sądu o przymusowe leczenie. Bo on zagraża sobie i innym,szczególnie sąsiadom. Już dwa pożary zrobił. Coś by to dało jeśli by go potrzymali na odwyku. Tylko jak to GKRPA zmusić do złożenia wniosku do sądu skoro tak mnie potraktowali?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jak długo jeszcze 2022/08/11 08:52 #7

  • marcin
  • marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 1443
  • Otrzymane podziękowania: 4228

Coś by to dało jeśli by go potrzymali na odwyku.
Tym czymś byłby chwilowy spokój.
Na dłuższą metę alkoholik sam musi zauważyć, że ma problem. To pierwszy krok. Kolejnym jest chęć zmian i utrzymywanie całkowitej abstynencji.
Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Krysia 1967, Leda

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jak długo jeszcze 2022/08/11 09:43 #8

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2765
  • Otrzymane podziękowania: 5692
Terapia najlepsze efekty daje,jeśli zaintresowany sam chce się leczyć,ale znam tez przypadek,że pan był kilka razy wysylany na przymusowe leczenie i przy którymś razie coś zaskoczyło ,teraz nie pije,jednak to była dosyć długa droga ,gdzie zdążył juz zniszczyć sobie zdrowie.
Życzę Ci siły i wytrwałości,żeby zadbać też i o siebie @};-
Jestem Krysia alkoholiczka :czesc:
Za tę wiadomość podziękował(a): Leda

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jak długo jeszcze 2022/08/11 09:44 #9

  • Leda
  • Leda Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witaj marcin
:czesc:
Zdaję sobie z tego sprawę.Ale właśnie to byłoby jakieś połowiczne rozwiązanie.Chwilowy spokój. Niestety on nie chce przestać pić. Kiedyś przeczytałam że każdy alkoholik kiedyś przestanie pić,ale nie każdy za życia. Ja wiem że niestety kiedyś się zapije. Niech sobie pije, jego wybór,ale sprawia tym problemy innym ludziom. Dwa pożary, smród nie do wytrzymania w domu,robactwo,leży na ulicy,ciągle karetka przyjeżdza. On sobie przestał radzić z nałogiem a ja mam kłopot. Mam umówioną wizytę u prawnika z fundacji która pomaga rodzinom z problemami alkoholowymi to zapytam jakie mogę kroki podjąć. Zapytam o to przymusowe leczenie, o ubezwłasnowolnienie (jakieś raporty się składa co pół roku podobno,nie chciałabym za niego odpowiadać ze względu na przeszłość) i w ostateczności o eksmisję. Mieszkanie jest moje ale nie wiem czy będe mieć sumienie go wyrzucić,ciężko mi.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Leda. Powód: poprawa

Jak długo jeszcze 2022/08/11 11:22 #10

  • marcin
  • marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 1443
  • Otrzymane podziękowania: 4228
Dobrze, że masz świadomość, co robić. Lepiej skupić się na pomaganiu sobie. To też może być pomocne dla alkoholika - może zauważy, że już nie jest tak, jak do tej pory.

Kiedyś z mamą miałem spinkę. Powiedziałem, żeby zajęła się sobą - w domyśle wróciła do robienia tego, co przerwała. Gdyby potraktowała to dosłownie, wtedy jej życie przestałoby się kręcić wokół mnie i tego, żebym przestał pić.
Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jak długo jeszcze 2022/08/11 11:37 #11

  • Leda
  • Leda Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 5
marcin-bardzo dobrze powiedziałeś, tylko ze osoba w tym tkwiąca, tego nie widzi zazwyczaj. Mamy wpływ tylko na siebie @};- Ja jestem bardzo świadoma.Staram się być dobrym człowiekiem,dbać o siebie i o swoją rodzinę. Ale świadomość a emocje to dwie różne sprawy...
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1