Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

  • Strona:
  • 1

TEMAT:

Rozmowa, przyjaciele - jak ? 2021/10/16 20:08 #1

  • Joasieńka
  • Joasieńka Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 1
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witam wszystkich,

mam 27 lat, mój ojciec jest alkoholikiem odkąd pamiętam, co jakiś czas trafia na leczenie, chwilkę jest dobrze, a potem wracamy do tego samego punktu wyjścia. Temat do tego jest trudny dlatego, że ojciec zawsze był inteligentnym człowiekiem i uczynił trochę ze swojego nałogu pewnego rodzaju gre, w której chyba jego celem jest skończenie nas psychicznie. Czas pije i śpi, czasem pije i robi burdę, ale ciągle tylko jakby czekał jak nam coś wytknąć, przestawić cos, zmienić, żeby było po jego, huknąć, zwyklinać. Co ważniejsze wszystkie jego ruchy nie wychodzą poza nasz dom, poza nim wszyscy go uwielbiają (to pomoże sąsiadce za piwo, to zagadnie, w pracy zawsze zaangażowany), więc jak parę razy temat wypłynął w rodzinie nikt nie chciał uwierzyć.

Właśnie wchodzimy w cudowną część pętli, gdzie zaczyna się picie i agresor psychiczny, co lepsze jest w trakcie leczenia u psychologa (był zgłoszony do pomocy społecznej na leczenie). Zawsze „ten czas” przypadał w różnych etapach mojego życia, starałam się odkąd miałam 15-16 lat łapać jakąś nad tym kontrolę, trzymać wszystko w ryzach, ale w tym momencie pomału czuje, że tym razem wykoleję się z tym problemem. Nawarstwiło się parę rzeczy, w tym różne choroby mamy (np. depresja i stany lękowe) i widzę, że nie będzie dobrze.

i tu może właśnie meritum sprawy. Mam wspaniałych przyjaciół, jesteśmy jak rodzina, ale zawsze jak pojawiał się ten problem zachowywałam go dla siebie i odsuwałam się od wszystkich. Jestem raczej zamkniętą osobą, której ciężko przechodzą problemy przez gardło, ale teraz widzę, że jedyne światełko w tunelu aktualnie widzę w nich.

I pytanie teraz do Was, czy rozmawialiście kiedyś o takich problemach z ludźmi z poza rodziny ? Jak przedstawić taką sprawę po tylu latach? Co jeśli nie uwierzą, bo „twój tato jest taki spoko” ? Jak w ogóle zacząć taki temat i czy w ogóle warto w to brnąć? Może mimo wszystko warto zostać w takiej sytuacji, że nikt nie wie i próbować nikogo od siebie nie odsuwać? Może lepiej nie wciągać nikogo więcej w tą toksyczną sytuacje ?
Wiem, że może temat błahy, ale jestem w kropce. Boję się, że przez dziwne reakcje i podgenerowanie powrotem ojca do picia odtrącę tych ludzi i zostanę z tym sama, ale też się boję, że mówiąc to zniszczę tą relacje i stracę ich mimo to.

Ktoś ma na to pomysł… ?
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, marcin, Krysia 1967, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rozmowa, przyjaciele - jak ? 2021/10/16 22:07 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 11274
Witaj na forum :czesc:

Nie mówienie o problemie to bardzo typowe dla osób żyjących w domu z problemem alkoholowym. U mnie też tak było. Byle by się nikt nie dowiedział i tak to czynny alkoholik cieszył się dobrą opinią. Ale to wszystko do czasu bo choroba postępuje i z czasem coraz więcej osób się dowiedziało.

Ja z czasem rozmawiałam o tym z moją przyjaciółką ale najbardziej otworzyłam się przed terapeutką. Tam czułam się bezpiecznie ale też dowiedziałam się jakie błędy popełniam chociaż uważam, że postępuje słusznie. Dzisiaj nie ukrywam alkoholizmu w mojej rodzinie. Jeśli na przykład moje dzieci zauważą, że babcia jest pijana to tłumaczę i nie udaje, że wszystko jest w porządku.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, Joasieńka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rozmowa, przyjaciele - jak ? 2021/10/17 02:34 #3

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1958
  • Otrzymane podziękowania: 3417
Zależy jakich masz przyjaciół, jedni powiedzą, że wywalenie brudów ich męczy, inni wysłuchają i wesprą, To będzie próba jaka to przyjaźń i może zaboleć jak część się odsunie, ale to nie będą prawdziwi przyjaciele. No i jeśli Twoi przyjaciele nie są kwalifikowanymi terapeutami to tylko wysłuchają a potem zajmą się sobą, bo każdy ma swoje problemy. To nic złego, i tak jak Alex powiedziała udaj się do prawdziwego terapeuty koniecznie od uzależnień /współuzależnień. On pomoże, podpowie i realnie wesprze. To wszystko co Ci potrzeba jest u niego.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, dzordzklunej, Joasieńka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1