Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

TEMAT: zona z DDA, jak podejsc?

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 03:29 #1

  • sunner
  • sunner Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witam wszystkich,

Jestem nowy wiec mam nadzieje ze nie lamie regulaminow i prosze o wyrozumialosc

Pisze na tym forum bo potrzebuje pomocy z moja zona, ktora jest DDA. Zaczne ze jestem z zona juz prawie od 20 lat, mamy 2 piekne corki (jedna juz dorosla). Ostatnio doszedlem jednak do wniosku ze musze cos zmienic bo dluzej nie wytrzymam. Dodam ze problem DDA juz kiedys bez zmian poruszalem z zona.

Moja zona jest dzieckiem ojca alkoholika. W jej rodzinnym domu, moja tesciowa bylo ostoja i trzymala dom w garsci, i jest olbrzymim autorytetem dla mojej zony. Wracajac do mojej zony, dowiedzialem ze byla w wielu zwiazkach przede mna, dosc krotkich, moge sie tylko domyslac dlaczego sie rozpadaly. Przede wszystkim moja zona nie potrafi okazywac uczuc i komunikowac sie jezeli chodzi o zwiazek. Trzy razy, doslownie, 3 razy w ciagu ostanich 20 lat objela mnie i pocalowala - i to po dlugich rozmowach. Unika dotykania, przytulania, rozmawiania o zwiazku etc. Ja wogole sie nie licze, nie mowiac juz o moich uczuciach czy potrzebach. Wydaje mi sie ze ona poprostu nienawidzi mezczyzn, czesciowo przez swojego ojca. Czasami moja zona manipuluje, zlapalem ja na kilku malych klamstwach. Wiem ze oszukiwala swoich poprzednich cholapkow, ale w naszym zwiazku mam nadzieje nigdy nie oszukiwala.

O terapi DDA (albo innej) rozmawialismy juz kilka raz ale ona zaprzecza, uwaza ze nie ma zadnych problem. Raz bylismy na wspolnej terapi par (na poczatku naszego malzenstwa), i co ciekawe, terapeutka tez zauwazyla ze moja zona wymaga duzo pracy (oczywiscie wtedy nie poruszalismy tematu DDA). Ogolnie zona nie chce zadnych interwencji. Jak chcialem sie jakos komunikowac z moja zona, to listow nie chciala (albo odpowiadal bardzo lakonicznie). Jak chce rozmawiac, to mowie ze wie w czym problem i potrzebuje czasu i to zalatwi. To juz przechodzilismy kilka razy (2o lat stazu) z krotka poprawa, ale bez odpowiedniej komunikacji ona nie moze zrozumiec o co mi chodzi.

Ja kocham moja zone i chcialbym byc z nia kolejne 40 lat.Dlatego prosba do Was, jak podjesc taka kobiete? Czy jest szansa na poprawe bez terapii? Czy moze podsuwac jakies material/ksiazki?

Z gory dziekuje z kazda opinie i podpowiedz!.

PS Dodam jako ciekawostke, ze moj tata jest DDA. W moim domu rodzinnym problem z alkoholem na szczescie nie bylo.

Jeszcze raz bardzo dziekuje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 05:07 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4000
  • Otrzymane podziękowania: 8776
%%- Witam.
Skończyłem terapię dla osób uzależnionych(jestem alkoholikiem). Po skończonej terapii i chwilowym" odpoczynku" zacząłem terapię DDA.
W moim przypadku zacząłem od tego co było moja teraźniejszością, czyli alkoholizmu. A terapia DDA pomaga mi żyć w teraźniejszości.
Moją podstawą trzeźwego życia jest skończona terapia i uczestniczenie w spotkaniach wspólnoty AA. Podobnie może być u Ciebie.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sunner

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 05:27 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17681
  • Otrzymane podziękowania: 27750
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sunner

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 07:06 #4

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1981
  • Otrzymane podziękowania: 3620
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sunner

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 08:11 #5

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 572
  • Otrzymane podziękowania: 1751
Witaj Sunner :czesc:

Kiedy poczytasz trochę forum, zauważysz na pewno, że wspieramy się tu w działaniach mających na celu zmianę nas samych. Dlatego, że realnie mamy wpływ tylko na nas. Oczywiście możemy sygnalizować bliskim, że z czymś nam źle, mówić co nas boli - to bardzo cenna umiejętność, dzięki której wyznaczamy granice, określamy nasze potrzeby.
Ale jak wpłynąć na dorosłą kobietę, aby zaczęła się leczyć...? Jak w ogóle skłaniać do leczenia ludzi, którzy wyraźnie sobie tego nie życzą? Nie wiem, ale wydaje mi się, że to ślepy zaułek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, sunner

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 09:21 #6

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3198
  • Otrzymane podziękowania: 6188
Witaj Sunner na forum :czesc:

Przeczytałam z zainteresowaniem twój post bo w opisie twojej żony widzę siebie. Zarówno w tym jak się zachowuje jaki w podejściu do problemu. Trafiłam na terapię współuzależnienia po związku z alkoholikiem i od tego zaczęła się moja praca nad sobą ale o rzeczach, które opisujesz nie miałam jeszcze pojęcia. W pewnym momencie trafiłam na książkę 'Nałogowa miłość' Eugenii Herzyk i tam pierwszy raz spotkałam się z pojęciem deficytu poczucia bezpieczeństwa. Dowiedziałam się też, że deficyt poczucia bezpieczeństwa rodzi dwa lęki: lęk przed bliskością i lęk przed samotnością. One się w życiu przeplatają ze sobą i dokładnie widziałam to na przykładzie własnego życia. To co opisujesz wygląda mi właśnie na lęk przed bliskością.

U mnie ten lęk miał głębokie korzenie w dzieciństwie. Z tego co piszesz podejrzewam że u twojej żony jest podobnie a co za tym idzie wymaga to pracy nad sobą z pomocą specjalisty. Nie wydaje mi się żeby można było sobie z tym poradzić samemu. Drugą rzeczą jest to o czym wspomniała Kayo78. Nie mamy wpływu na drugiego człowieka, jeśli on nie widzi problemu. Ja długo też nie widziałam i żadne rozmowy nie pomagały ponieważ według mnie wszystko było normalnie. Tak czułam i nie potrzebowałam nic zmieniać. Nie miałam takich potrzeb, znaczy miałam tylko nie miałam ich świadomości ponieważ moje uczucia były zamrożone na skutek tego co przeżyłam.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/04 09:34 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): smerfEDKA, sunner

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 10:02 #7

  • Zwierzaczkowo
  • Zwierzaczkowo Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witaj,
jestem DDA i wspołuzależniona. To co piszesz o żonie to wypisz wymaluj-JA.
Wszystko wyniesione z dzicinstwa: bardzo duze wymagania wobec mnie, poprzeczki, do których ciezko dosiegnac, mało uczuc, przytulania, głaskania, brania na kolano, bawienia sie, mało pocwał-tylko do innyc jaka mam wspaniała corke, do mnie niemalze nigdy. A ja tak bardzo cciałam byc kochana...
Poźniej zycie nastoletnie i wczesno dorosłe: bardzo dużo partnerów, kłastwa, mało czułosci i duzo seksu -myslalam ze seks to milosc i im wiecej go dam tym ktos mnie pokocha-teraz wiem ze to bzdura. To były jaky ukradzon chwile iluzji, ze komus na mnie zalezy.Nie potrafiłam sie zaangazowac albo angazowałam sie na maksa a ten ktos mnie odrzucał bo dostawal tylko seks. Pozniej, w pierwszym małzenstwie tez mało czułosci, po prostu mialam sie kim opiekowac. Nie kochałam, zdradzałam. Drugie malzenstwo z nie pijacym alkoholikiem, i tez duzo bledów z mojej strony, nadal te bledy popełniam i nie jestem szczesliwa. I coc teraz nie walcze o milosc seksem, to nadal mam w sobie mase deficytów, pragnien przytulania, któryc nie potrafie pokazac i cierpie.
Pierwszy raz powiedzialam to na głos!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Alex75, sunner

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 20:13 #8

  • Selegne
  • Selegne Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 62
  • Otrzymane podziękowania: 113
Cześć, tu Sandra. DDA i wspoluzalezniona.

Ja sama też wiedziałam, że mam problem ale myślałam że sobie dam radę sama.

Ale teraz już wiem, że jednak nie. Co sprawiło, że zdecydowałam się na terapię? Przy okazji chęci pomocy mojemu alkoholikowi zaczęłam się wczytywac o cechach osób wspoluzalezniinych i o DDA i wtedy przejrzałam na oczy, że to cała ja. Wpływ na decyzję o terapii miały u mnie również dwie sławne kobiety, która jasno mówią, że chodzą na terapię, wtedy to mi pokazało, że to nie wstyd, że korzystają z takich terapii osoby które wiele osiągnęły w życiu. Mowa tutaj o Okuniewskiej i Pani która prowadzi kanal na youtube Mówiac Inaczej. Nie wiem co zadziała na Twoją żonę ale mnie takie coś pomogło, żeby się przekonać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/04 20:50 #9

  • smerfEDKA
  • smerfEDKA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 57
Sunner - nierealnym jest oczekiwanie poprawy, jeśli ktoś nie jest świadomy swych wad bądź je wypiera. Poza tym, ten ktoś musiałby chcieć dokonać zmiany i ze szczerością przyjrzeć się swojej osobie - a to bardzo trudne.

Co do literatury - być może w nakreśleniu problemu pomogłaby książka "Dramat udanego dziecka". Dużo w niej treści dotyczącej relacji mama - dziecko. Im więcej pustki w sercu matki, tym większą perłą jest córka w jej koronie. To córka uzupełnia braki. Książka może zaburzyć idealistyczny wizerunek matki, który często w dysfunkcyjnych rodzinach występuje. Może być bardzo bolesna i trudna, może zachwiać dotychczasowe poglądy.

Witaj na forum :czesc:
Ostatnio zmieniany: 2020/06/04 20:52 przez smerfEDKA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sunner

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/05 04:05 #10

  • sunner
  • sunner Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 4
Bardzo dziekuje za wszystkie komentarze. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak duzo mi pomogliscie w tak krotkim czasie. Pochlaniam wlasnie Nalogowa Milosc i Lek przed bliskoscia. Youtube okazuje sie tez swietnym miejsce.
Teraz juz rozumiem, przebudzenie jest to sprawa indiwidualna. Bede sie staral przesylac jakies linki/teksty - i uwazal jak sie komunikuje.

Jeszcze raz dziekuje.

PS jezeli ktos jeszcze chce dodac jakies wskazowki, z gory dziekuje!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/05 04:45 #11

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 147
  • Otrzymane podziękowania: 363
Witam sunner :czesc: namika.
W pierwszej kolejności po przeczytaniu twojego wpisu nasuwają mi się słowa, że nie można zmieniać innych natomiast warto pracować i zmieniać siebie. Gdy my się zmieniamy, rośnie nasza wartość i zmienia się nasze otoczenie.

Piszesz o żonie a mnie zastanawia jak ty byłeś w stanie żyć w takim "zimnym" związku przez 20 lat? Może warto zastanowić się nad tym co ty możesz zmienić w sobie.

Kiedy ja zaczęłam pracować nad sobą zauważyłam jak przy mnie zmienia się mój mąż. Wcześniej były między nami pretensje i żal o niespełnione, niewypowiedziane oczekiwania. Teraz jest dużo więcej komunikatów wprost co pozytywnie wpływa na nasz związek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, sunner

zona z DDA, jak podejsc? 2020/06/06 09:56 #12

  • sunner
  • sunner Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 4
Namika, dziekuje za komentarz. Tez sie zastanawialem sie jak dlugo moglem/moge zyc w takim zwiazku. Moje zycie bylo skoncentrowane na 3 rzeczach: dzieci(dom), praca, sport. Poza tym stawialem sobie wyimaginowane cele zyciowo-materialne, po ktorych wszystko sie zmieni. Przyjalem role meczenika a swoje potrzeby zwlaszcza te emocjonalne poprostu ignorowalem.

Ogolnie przeslanie zrozumialem (dziekuje za wszystkie komentarze) - ze nie da sie zmienic drugie czlowieka, jezeli on nie chce zrobic tego sam. Dla mnie najtrudniejsze w tym jest komponent DDA/DDD, bo moj swiat jest inny od jej swiata. I jak polaczyc te swiaty, by stowrzyc wspolny swiat. Poprostu czuje jej pogarde do mezczyzn (do ojca alkoholika),ktora podswiadomie jest w jej dzialaniu. Nagle staje sie ta mala zamknieta w sobie dziewczynka. Nawet mimka jej twarzy jej wtedy inna. A ja trafiam na ten mur, ktory ona budowala od dziecka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Alex75