Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

TEMAT: Nowa?

Nowa? 2020/04/02 09:13 #1

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Hej, nazywam się Zuzia. Wierze że znalazłam to forum nieprzypadkowo. Wychowałam się w rodzinie alkoholowej. Dziś jestem mężatką z dwójka dzieci. Przez długi czas wstydziłam się tego z jakiej rodziny pochodzę. Od jakiegoś czasu jestem w stanie o tym rozmawiac z innymi. Ale wszystkie te lata kiedy nie moglam sobie z tym poradzic niestety dziś zbieraja żniwa. Czy ktoś z Was zechciałby podzielić sie swoją historia. Jak wyglalo wasze wejscie w dorosle zycie?Czy czesto odbijalo sie to na relacjach z najblizszymi? Pozdrawiam Zuza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nowa? 2020/04/02 09:26 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3188
  • Otrzymane podziękowania: 6174
Witaj Zuza na forum :czesc:
Forum to kopalnia wiedzy. Znajdziesz tutaj historie zarówno osób uzależnionych jak i współuzależnienionych pochodzących z rodzin gdzie był alkoholizm.
Założyłaś temat na forum dla alkoholików, czy to znaczy że sama też masz ten problem.
Miło Cię poznać @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Oktavia, Zuza

Nowa? 2020/04/02 10:15 #3

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3165
  • Otrzymane podziękowania: 9453
Witaj Zuzia :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Kliknij w dział współuzależnionych, tam jest mnóstwo historii żon i partnerek alkoholików.
Jeśli chcesz poczytać temat osoby która z tego wyszła możesz poczytać mój wątek. Znajdziesz go tu:
niepijemy.pl/forum/forum-dla-wspoluzalez...walki-o-lepsze-jutro
Twój drugi temat usunęłam, u nas obowiązuje zasada jeden użytkownik=jeden wątek. Jeśli będziesz chciała napisz a przeniesiemy go do odpowiedniego działu. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Alex75, Akira, Zuza

Nowa 2020/04/02 10:23 #4

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Hej. Dzięki za przywitanie.Prosiłabym o przeniesienie mojego wątku do Dda. Ja nie mam i nie mialam problemu z alkoholem. Mąż pił, ale obecnie tez nie pije wogule. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniany: 2020/04/02 10:32 przez Zuza.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Alex75

Nowa? 2020/04/02 13:26 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17671
  • Otrzymane podziękowania: 27703
Witaj Zuza :czesc:
Opowiedz coś więcej o sobie, o tym dlaczego postanowiłaś Nas odwiedzić? Czy masz jakieś problemy w obecnych relacjach czy tylko tak sobie?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Oktavia, Zuza

Nowa? 2020/04/02 15:12 #6

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Tak jak napisalam, wychowanie się w rodzinie alkoholowej wywołało u mnie wiele negatywow. Poznałam mojego obecnego męża jako bardzo mloda dziewczyna. Niestety nie miałam dobrych wzorcow do nasladowania i nauczylam się tak traktowac meza jak traktowali sie moi rodzice. Chciałam pogadać z ludźmi ktorzy maja takie same doswiadczenia. Wiem ze nikt nie zrozumie mnie tak dobrze jam ktoś kto przeżył coś podobnego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, AgaMars, freelander

Nowa? 2020/04/02 15:59 #7

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 640
  • Otrzymane podziękowania: 1445
Cześć, jestem Dominik alkoholik ale i DDA.
Dzieciństwo w alkoholowym domu, gdzie pił nie tylko ojciec teżsię na mnie odbiło bardzo negatywnie. Problemy emocjonalne, wychowawcze, izolowanie się, niesłuchanie się itd. Dużo tego. Do dzisiaj nieraz czuje żal i pretensje o tamte lata. Nie wiem czy Ty też tak masz, ja tak. Moim priorytetem jednak jest trzeźwość, bo choroba alkoholowa od lat była tym, co najbardziej zaburzało moje życie. Na zachowania swoich rodziców sprzed wpływu nie miałem, na to czy będę pił mam.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, Zuza

Nowa? 2020/04/02 18:23 #8

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Ja przez długi czas czułam złość i wstyd. Teraz został jeszcze zal, ale i jego chce się pozbyc. Prawie każdy człowiek mowi że lata dziecinstwa to najlepsze lata. Nikt nie rozumie ze nie dla mnie. Dla mnie to czas strachu,wstydu i masy innych uczuc. A Ty Dominik chodzisz na terapie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, freelander

Nowa? 2020/04/02 18:50 #9

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 640
  • Otrzymane podziękowania: 1445
Jakoś pod koniec lutego byłem na rozmowie u terapeutki uzależnień, później były kolejne i miałem już termin na grupę. Niestety, wtedy dotarł do nas koronawirus, poradnia nie działa normalnie jak wszystko inne i od tego czasu rozmawiam z terapeutką telefoniczne.
W kwestii DDA nie robiłem nic.
A jeszcze co do dzieciństwa, moje też nie było udane, choć ja w sumie mało z tego pamiętam. Ale odkąd pamiętam też nie było ciekawie. Ile ja się kłótni (w różnych konfiguracjach) w domu nasłuchałem, zamartwiłem o to gdzie ojciec będzie spał i wiele innych rzeczy to głowa mała. Dużo miałem sytuacji o których przeciętny dzieciak czy nastolatek nawet nie ma pojęcia i nie powinien mieć.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Ostatnio zmieniany: 2020/04/02 18:55 przez freelander.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zuza

Nowa? 2020/04/02 18:57 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17671
  • Otrzymane podziękowania: 27703
Ja bym te najlepsze lata określiła jako najważniejsze lata. To one Nas kształtują do dorosłego życia, w tym okresie czerpiemy wzorce. Dlatego często wspominam, że najważniejszymi nauczycielami sa rodzice.
W dorosłym życiu albo będę kontynuować pokoleniowe schematy albo zacznę nad sobą pracować.

Bardzo dobrze wtedy przestawiają Nam w głowach terapeuci i doświadczenia tych co mają taki sam problem
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Zuza

Nowa? 2020/04/03 09:33 #11

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Na początku roku stwierdzilam że musze przestac żyć przeszłościa, a zacząć terazniejszoscia. Zdalam sobie sprawe jak moj ojciec mna manipulowal. Jest człowiekiem toksycznym choć juz nie pije. Niedawno powiedzialam mu co mysle o moim dziecinstwie i jego zachowaniu. I wiecie co?przestal sie do mnie odzywac, nawet wiedzac ze jestem w ciazy i ze zaraz urodze. Nie odezwal się wiedzac ze znow zostal dziadkiem. Bardzo nas ograniczal. Zawsze mowil co wypada a co nie. Dziś ucze się wychodzic ze skorupy. Trochę trwalo żebym do tego doszla, ale lepiej pozno niz wcale. Zastanawiam sie jak bardzo na moje dorosle zachowanie mialo i jeszcze troche ma, wplyw dziecinstw. Bylam bardzo zasadnicza, szybciej musialam dorosnac i bylam taka "stara malutka". Chcialam miec nad wszystkim kontrole...tez tak mieliście?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nowa? 2020/04/03 10:04 #12

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 640
  • Otrzymane podziękowania: 1445
"Starym malutkim" to mnie nazywała moja kurator, którą wspominam bardzo, bardzo źle.
Też szybciej dorosłem, bo musiałem.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zuza

Nowa? 2020/04/03 12:04 #13

  • smerfEDKA
  • smerfEDKA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 57
Jestem dda. Nigdy nie miałam odwagi ingerować w alkoholizm mojej mamy (jako dziecko jedyną formą protestu było moje milczenie, na które nie zwracano uwagi), ale nadszedł czas - gdy już jako dorosła osoba, zaczęłam się obawiać o życie mamy. Odważyłam się i wyznałam prawdę. Mama przestała się do mnie odzywać. Mimo, że jestem dorosłą kobietą, która ma swoją rodzinę bardzo cierpię. Czuję się jakbym przestała istnieć. Boli okrutnie. Nawet chyba bardziej niż to nieme cierpienie, które wcześniej przeżywałam nie mówiąc o tym wszystkim.

Jednak świadomie postanowiłam złamać patologiczną lojalność. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że odbędzie się to tak dużym kosztem.

Mama nie ma kontaktu ze mną ani wnukami, na które tak bardzo czekała.

Co do relacji z innymi, oczywiście moje doświadczenia z dzieciństwa przekładają się na moje zachowania w dorosłym życiu. Biorę na siebie za dużo zadań, jestem nadopiekuńczą, nie myślę o sobie, boli mnie najmniejsza krytyka, próbuję być perfekcyjna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zuza

Nowa? 2020/04/03 12:25 #14

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1543
  • Otrzymane podziękowania: 4397
Czesc Zuza :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona.

Wlasciwie nie mowie juz o sobie dorosle dziecko alkoholika tylko dojrzale dziecko alkoholika. :grin: Nadal nad soba pracuje (mysle, ze ludzie dojrzali, ktorzy mieli mozliwosc dorastac w domach bez dysfunkcji, tez pracuja nad soba cale zycie), ale moje zycie zmienilo sie juz o 180 stopni. Jestem po prawie 7 letniej terapii indywidualnej, kilku pobytach w klinice dziennej (z powodu atakow paniki) i od ponad 2 lat jestem we wspolnocie DDA/DDD. Biore regularnie udzial w mitingach DDA/DDD i pracuje na Programie 12 Krokow. Regularnie tez uczestnicze w terapii grupowej online dla DDA/DDD i wspol - w ramach dbania o higiene psychiczna.
Zapraszam cie do mojego watku. Moze znajdziesz tam cos dla siebie.
Pozdrawiam :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zuza

Nowa? 2020/04/03 14:46 #15

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3188
  • Otrzymane podziękowania: 6174
Zuza napisał:
Zastanawiam sie jak bardzo na moje dorosle zachowanie mialo i jeszcze troche ma, wplyw dziecinstw. Bylam bardzo zasadnicza, szybciej musialam dorosnac i bylam taka "stara malutka". Chcialam miec nad wszystkim kontrole...tez tak mieliście?

Moje dzieciństwo bardzo wpłynęło na całe moje życie i przez długi czas nie zdawałam sobie z tego sprawy. Kiedy spotkałam na swojej drodze alkoholika a później trafiłam na terapię dużo zaczęłam rozumieć. W pewnym momencie poznałam temat dotyczące roli dziecka w rodzinie alkoholowej. I chociaż w czasie kiedy dorastałam nie było w moim domu alkoholizmu to rodzina była wysoce dysfunkcyjna. Później mama się uzależniła ale teraz już wiem, że wcześniej miała wiele cech osoby zaburzonej.

Moja rola dziecka to 'bohater rodzinny'. Matka była 'nieobecna' skupiona na ojcu. Brak wsparcia emocjonalnego spowodowało, że musiałam radzić sobie sama. Pamiętam konkretne rozmowy gdzie praktycznie byłam pozostawiona sama sobie, co zrobię to zrobię. Z drugiej strony wymagano ode mnie 'żebym była najlepsza'. Jaki miałam stres kiedy wracałam do domu i musiałam powiedzieć że jednak taka nie byłam. Jednak w większości przypadków byli ze mnie dumni i mogli się chwalić przed znajomymi. To wytworzyło we mnie przekonanie, że muszę być najlepsza żeby uważano mnie za wartościową osobę. Nie można mnie lubić po prostu za nic. Muszę sobie na to zasłużyć :wmur:

Nadmierna odpowiedzialność, potrzeba opieki nad innymi, zadaniowość i przekonanie, że wszystko muszę zrobić sama, bo samo zrobię to najlepiej. A jak już komuś powierzałam jakieś zadania to dokładnie musiałam sprawdzić czy jest wykonane 'po mojemu'.

Teraz odpuściłam. Nie muszę wszystkiego wiedzieć i nie wszystko muszę zrobić sama. Mogę się pomylić, popełnić błąd i być człowiekiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, freelander, smerfEDKA, Zuza, Karko

Nowa? 2020/04/03 14:56 #16

  • smerfEDKA
  • smerfEDKA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 57
Alex75 napisał:
Nadmierna odpowiedzialność, potrzeba opieki nad innymi, zadaniowość i przekonanie, że wszystko muszę zrobić sama, bo samo zrobię to najlepiej. A jak już komuś powierzałam jakieś zadania to dokładnie musiałam sprawdzić czy jest wykonane 'po mojemu'.
Ten opis idealnie oddaje również moje cechy osobowościowe.

Witaj Zuzia, miło Cię czytać i miło, że tu jesteś kwiaaatek (w pierwszym poście umknęło mi przywitanie - przepraszam)
Ostatnio zmieniany: 2020/04/03 15:02 przez smerfEDKA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Zuza

Nowa? 2020/04/03 16:41 #17

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Teraz uswiadamiam sobie ze i ja musialam być najlepsza. W szkole radzilam sobie calkiem dobrze i wtedy rodzice chwalili mnie mnie przed kazdym. Czulam sie taka doceniona i zauwazona. Ale z czasem zaczelam miec problemy z nauka. I wtedy już nie bylam dobrą i mądrą córeczką. I to ze wszystko musze zrobic sama. I tu myślę Wam podziękować. Bo prosić o pomoc nie potrafie do dziś..Ale nie zdawalam sobie sprawy ze to może sie wiazac z tym ze jestem dda. Nowe kwestia do przemyslenia. Moze teraz z tym rusze. Jakis czas temu mąż mnie zapytal, dlaczego czesto się zachowywalam nie fair w stosunku do niego. Wiecie co?Nie wiedzialam co powiedziec bo nie znalam odpowiedzi...a chciałam ja poznać. Dzięki Wam zaczynam dostrzegac co mogło by przyczyna wielu moich zachowan . Że nie ja jedyna tak się czulam. A zdarzalo się Wam traktowac bliskich opryskliwie, chamsko wrecz, a przyczyna tego mogło być to jak zachowywali sie Wasi rodzice?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nowa? 2020/04/03 17:28 #18

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5699
  • Otrzymane podziękowania: 10956
Witaj Zuza, ja mam na imię Alicja. Jestem trzeźwą alkoholiczką, i jestem również DDA. Oprócz zdrowienia z alkoholizmu, przeszłam także dwuletnią terapię dla Dorosłych Dzieci Alkoholików.
Oboje moi rodzice byli alkoholikami, z tym że mama uzależniła się gdy ja byłam już pełnoletnia i wyprowadziłam się z domu.
Moją rolą w alkoholowej rodzinie była rola "dziecka bohatera". W dorosłym życiu byłam bardzo zaradna i samodzielna jeśli chodzi o takie kwestie jak zdobycie wykształcenia czy zapewnienie sobie utrzymania, natomiast nie radziłam sobie w relacjach z ludźmi. A już zupełnie nie radziłam sobie w relacjach z mężczyznami. Wcześnie zaczęłam wspomagać się alkoholem i szybko też wchodziłam w różne "dziwne" związki, w których chętnie brałam na siebie rolę ratowniczki i Matki Teresy, a potem cierpiałam.
Oj, długo by można o tym opowiadać...
Myślałaś o terapii dla siebie?
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Alex75, smerfEDKA, Zuza

Nowa? 2020/04/03 19:07 #19

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Prawde powiedziawszy nie myślałam o terapii dla siebie. Dopiero dociera do mnie ze naprawde jestem DDA.. jak wygladaja takie terapie? Czytalam o 12 Krokach. Na czym to polega?siegaliscie po jakies ksiazki?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nowa? 2020/04/03 19:23 #20

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3988
  • Otrzymane podziękowania: 8748
Zuza napisał:
Prawde powiedziawszy nie myślałam o terapii dla siebie. Dopiero dociera do mnie ze naprawde jestem DDA.. jak wygladaja takie terapie? Czytalam o 12 Krokach. Na czym to polega?siegaliscie po jakies ksiazki?

%%- Witam.
Terapia DDA nie ma nic wspólnego z 12 krokami. Dwanaście kroków i jest to duchowy program Wspólnoty Anonimowych Alkoholików i jest dla osób uzależnionych od alkoholu. Dla osób współuzależnionych jest wspólnota Al anon i tam są 12 stopni. Wspólnoty te prowadzą mitingi otwarte na które może przyjść każdy.
Terapia DDA. w moim wypadku jest indywidualna, i tą teraz odbywam,jednak w moim wypadku pierwsza była dla osób uzależnionych od alkoholu, bo najpierw to co najważniejsze.
Jerzy alkoholik. Spokojnej nocy.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Ostatnio zmieniany: 2020/04/03 19:31 przez jerzak. Powód: Poprawienie tekstu .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zuza

Nowa? 2020/04/03 19:38 #21

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1543
  • Otrzymane podziękowania: 4397
jerzak napisał:
Terapia DDA nie ma nic wspólnego z 12 krokami. Dwanaście kroków i jest to duchowy program Wspólnoty Anonimowych Alkoholików i jest dla osób uzależnionych od alkoholu. Dla osób współuzależnionych jest wspólnota Al anon i tam są 12 stopni. Wspólnoty te prowadzą mitingi otwarte na które może przyjść każdy.

Wspolnota DDA/DDD ma tez program 12 Krokow. Terapie DDA/DDD nie maja nic wspolnego ze Wspolnota DDA/DD, to sa po prostu terapie z psychoterapeutami uzaleznien. Niestety nazwy sa podobne. Natomiast terapie DDA/DDD i mitingi/praca na Programie 12 Krokow DDA/DDD wspaniale sie uzupelniaja.
Ostatnio zmieniany: 2020/04/03 19:39 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alex75, Zuza

Nowa? 2020/04/03 19:39 #22

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5699
  • Otrzymane podziękowania: 10956
Ja zaczynałam od indywidualnych spotkań z terapeutką, potem była terapia grupowa. W pierwszym etapie pisaliśmy w domu prace na zadane tematy, które potem czytaliśmy w grupie i dostawaliśmy informacje zwrotne - od grupy i terapeutek. Zajęcia grupowe prowadziły dwie terapeutki. A potem przez rok była terapia polegająca na weekendowych spotkaniach grupy, podczas których robiliśmy całe mnóstwo ciekawych rzeczy. Trudno to opisać w skrócie. Tę terapię prowadził zespół złożony z trojga terapeutów.

Jeśli chodzi o program 12 kroków, to jest to coś innego niż terapia. Istnieje 12 kroków dla DDA, bo jest też wspólnota DDA, więcej na ten temat pisze Aga Mars w swoim wątku. Mnie wystarczyła profesjonalna terapia DDA aby pozbyć się syndromu DDA.

Natomiast program 12 kroków robiłam we Wspólnocie AA.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/04/03 19:41 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, AgaMars, Alex75, Zuza

Nowa? 2020/04/04 09:06 #23

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Może za jakoś czas pomysle o terapii. Najpierw postaram się uporać z tym sama. Wcześniej nie potrafilam, bo nie byłam przekonana czy to zrodło moich problemow i zachowań. Ale teraz kiedy " poznałam wroga" mam szanse z nim walczyć. Jeśli mi sie nie uda to poprosze o pomoc. Czy znacie jakiegoś godnego polecenia terapeute/tkę którzy udzielaja porad online.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nowa? 2020/04/04 10:06 #24

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1543
  • Otrzymane podziękowania: 4397
Zuza napisał:
Może za jakoś czas pomysle o terapii. Najpierw postaram się uporać z tym sama. Wcześniej nie potrafilam, bo nie byłam przekonana czy to zrodło moich problemow i zachowań. Ale teraz kiedy " poznałam wroga" mam szanse z nim walczyć. Jeśli mi sie nie uda to poprosze o pomoc. Czy znacie jakiegoś godnego polecenia terapeute/tkę którzy udzielaja porad online.

Droga Zuzo,
nasza choroba jest skutkiem dorastania w dysfunkcyjnym domu tzn jest skutkiem konktaktu z dysfunkcyjnymi ludzmi. Syndromu DDA/DDD nie mozna sie pozbyc w pojednynke. Tak jak "zarazamy sie" DDA/DDD w kontakcie z ludzmi, tak zdrowiejemy w relacjach ze zdrowymi lub zdrowiejacymi ludzmi. Dlatego dobrze miec terapa uzaleznien, ktory sam wyszedl z DDA/DDD. Ja mialam szczescie zdrowiec wlasnie z takimi terapami, a pozniej trafilam do wspolnoty DDA/DDD (na mitingi) gdzie poczulam, ze jestem tam, gdzie powinnam byc. Wspolnota to niesamowita sila, choc nie zawsze doswiadcza sie jej od razu.
Dobrego dnia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Alex75, marcin19, Zuza

Nowa? 2020/04/04 10:27 #25

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5699
  • Otrzymane podziękowania: 10956
Zuzko, gdybyś potrafiła się "z tym" uporać sama, to by cię tutaj nie było. Już sam fakt, że nawiązałaś w internecie kontakt z ludźmi, którzy tak jak ty, wyrośli w alkoholowych domach, świadczy o tym, że potrzebujesz wsparcia z zewnątrz. Widzę jednak, że masz trudności z otwarciem się na to wsparcie.
Piszesz o swoich "problemach i zachowaniach" na tyle ogólnikowo, że trudno mi zrozumieć, na czym polegają te "problemy i zachowania", z którymi ci źle. Jeśli zechcesz trochę bardziej sprecyzować, co ci sprawia trudność, dasz nam szansę podzielenia się swoim doświadczeniem - czy też tak mieliśmy i jak się z tym uporaliśmy.
Znalezienie źródła twoich obecnych problemów w dzieciństwie i nie zrobienie niczego aby je rozwiązać, może cię zamknąć w pułapce obwiniania rodziców za wszystko co cię spotyka w twoim dorosłym życiu. Nie tędy droga. Terapia prowadzi do tego, aby Twoje dzieciństwo przestało mieć na ciebie wpływ, abyś się od niego uwolniła. Terapia to proces. Do tego aby przejść przez ten proces, potrzeba przewodnika.
Pozdrawiam serdecznie i przytulam. kwiaaatek :ymhug:
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/04/04 10:29 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, AgaMars, Alex75, Zuza

Nowa? 2020/04/04 12:45 #26

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2125
  • Otrzymane podziękowania: 2187
Jestem juz chyba starym DDA,tak sie okresle,pracowac nad soba staram sie cale zycie,kazdy powinien sie rozwijac,raz szybciej raz wolniej,ale ide do przodu,nie biore do siebie atakow mamy,zyje na zasadzie TY SE MOW JASE ZDROW,mama nawet przestala sie obuzac bnggfgbfb ,coz za pstep.Na poczatku mojego zdrowienia,zaprzestalam TAKTYKI ATAK_OBRONA_RATOWNICTWO,atak typu krytyka ,obrona typu argumenty,i porownanie do....,ratownictwo typu np zkontaktuje sie bo...poczucie winny
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Zuza

Nowa? 2020/04/06 13:42 #27

  • Zuza
  • Zuza Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 8
Pewnie macie racje, że nie uporam się z tym sama. Tymbardziej że nie mam wsparcia w tej sytuacji. Najgorszym uczuciem jest ciągła potrzeba żeby ktoś mnie doceniał. Czasem chyba nawet mój nastroj od tego zależy. Pracuje nad tym teraz żeby szczescia kreować sobie samej nie dzieki komuś. Poza tym pomimo ze szybko się usamodzielnilam, dzis nie wyobrazam sobie ze mialabym zostac sama. Boje sie ze bym sobie nie poradzila. Rodzicow w pewien sposob obwiniam za to jaka jestem. Najważniejsze że pozbylam się złości do nich.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Nowa? 2020/05/11 19:53 #28

  • Edzia
  • Edzia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 29
Cześć, jestem Edyta i tak jak ty jestem tu od niedawna. Również jestem dzieckiem alkoholika na szczęście od 26 lat niepijącego i może dlatego łatwiej było mi wybaczyć ojcu to wszystko co działo się w moim domu rodzinnym. A działo się dużo! Jestem najstarsza z 5 rodzeństwa więc moja rola była oczywista ,, bohater rodziny''. Ciągła potrzeba opiekowania się wszystkimi, odpowiedzialność jaka na mnie spoczywała, odbiły swoje piętno na relacji z mężem,za którego wyszłam w wieku 17 lat (on 7 lat starszy) chyba szukając ojca dla którego byłam ,,kozłem ofiarnym''. Także grałam dwie role, z jednej strony zastępowałam ojca- matce, zaś z drugiej byłam ,,workiem treningowym'' dla alkoholika. Przez lata nienawidziłam nie ojca, bo jego się bałam, ale matkę, że z nim jest kosztem dzieci. Przez lata też miałam poczucie winy za wiele spraw np; poparzenie się brata (miał 4 lata ja 11), że go nie dopilnowałam. Borykałam się ze wstydem, którego doświadczałam nieraz np; mając 7 lat, kiedy głodna ukradłam koleżance kanapkę bo byłam głodna, a nauczycielka wystawiła mnie przed całą klasę i w obecności mamy, kazała mi się tłumaczyć. Oczywiście mama osoba współuzależniona zwaliła całą winę na mnie, twierdząc , że zawsze miałam kanapki. To tylko wielki skrót przeżyć jakie wywarły piętno na moim dorosłym życiu. Był taki moment kiedy urodził mi się pierwszy syn i mocno płakał (miał pewnie około 7 miesięcy) a ja zamiast go przytulić, zaczęłam w złości szturchać nim. I nagle jakby coś we mnie pękło, usiadłam zaczęłam płakać (dodam że mąż mój pił i więcej go nie było w domu niż był)i zrozumiałam że zachowywałam się jak mój ojciec, który przez całe dzieciństwo znęcał się psychicznie i fizycznie nad nami. Zaczęłam czytać książki, ponieważ nie mogłam prosić o pomoc bo nie umiałam,a nie mogłam obarczać problemami matki, która właśnie zaczęła chodzić do al annon. Najważniejsza książka, która zmieniła moje życie i nastawienia do siebie samej to ,, Zrozumieć rodzinę'' nie pamiętam autora. Pomogła mi dokonać analizy dzieciństwa i zrozumieć że to nie ja powinnam odczuwać te wszystkie emocje i za nie się wstydzić bo to nie moja wina. Jestem na forum dla współuzależnionych bo kontrola, której nauczyłam się w domu rodzinnym, dawała mocno znać o sobie w małżeństwie i mam nadzieję tak jak ty że zrozumiem więcej i będę pracować nad sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Zakapior, marcin19, Karko