Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

TEMAT: Brak skutków wieloletniego picia

Brak skutków wieloletniego picia 2020/01/06 14:31 #1

  • Mio
  • Mio Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 1
Mam ponad 30 lat, mój ojciec pije odkąd pamiętam, swego czasu była to wódka różnego nawet niewiadomego pochodzenia, od kilku lat piję piwo, 5-6 puszek dziennie. Zdarza mu się zapominać pewne rzeczy, ale nie jest to jakieś nagminne, poza tym bywa złośliwy i nawet na trzeźwo potrafi go blohostka wyprowadzić z równowagi. Ale poza tym nic mu ie jest, nie skarży się, przynajmniej nie głośno, że coś mu dolega. Je regularnie, ma ponad 80 kg. Ale czy rzeczywiście może nic mu nie dolegać po tak długim okresie picia? Do lekarza nie pójdzie nawet zrobić podstawowe badania. Czy może mieć aż tak odporny i silny organizm? Ma 62 lata. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brak skutków wieloletniego picia 2020/01/06 14:38 #2

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3165
  • Otrzymane podziękowania: 9452
Witaj Mio :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Przeniosłam Twój wątek do działu dla DDA, myślę że tu najbardziej pasuje. :)

Z tego co odpisujesz to wpływ picia już jest, urwane filmy, irytacja z byle powodu.
Ciężko na oko odpowiedzieć na Twoje pytania, nikt z nas nie jest lekarzem, a nawet gdyby był,bez badań i "oglądnięcia" pacjenta ciężko cokolwiek powiedzieć.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Brak skutków wieloletniego picia 2020/01/06 14:49 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17668
  • Otrzymane podziękowania: 27700
Witaj na Forum :czesc:
Różne dolegliwości mogę odezwać się dopiero pod odstawieniu picia, obecnie je znieczula alkoholem, więc może mu to nie przeszkadzać, oczywiście do czasu.
Tak jak Benia już powiedziała....nie jesteśmy lekarzami i nie możemy Ci pomóc.
Co więc od Nas oczekujesz?
Pozdrawiam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brak skutków wieloletniego picia 2020/01/06 14:55 #4

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 638
  • Otrzymane podziękowania: 1444
Mój ojciec jest w identycznym wieku i gdyby zamienić kilogramy oraz trochę zmodyfikować styl picia (choć mój ojciec też całe życie z piwem) to ten opis pasuje do niego. Są tacy odporni ludzie moim zdaniem, duża w tym kwestia genetyki.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Ostatnio zmieniany: 2020/01/06 14:55 przez freelander.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Brak skutków wieloletniego picia 2020/01/06 14:56 #5

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13793
  • Otrzymane podziękowania: 18270
Witaj :czesc:
Martwisz się o dorosłego człowieka, a on robi swoje i sam o siebie nie dba, więc czy warto się tym zajmować? Może napiszesz jak Ty jego zachowanie odbierasz, jaki ma ono wpływ na Ciebie, jak się z tym czujesz?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2020/01/06 14:57 przez Moni74. Powód: literówka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Brak skutków wieloletniego picia 2020/01/06 15:10 #6

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 2623
  • Otrzymane podziękowania: 8508
Tsu :czesc: Mio
Jak widać po tym, co piszesz, skutkiem wieloletniego picia może być nie ruina zdrowia, ale niszczenie zaufania, wzajemnego zrozumienia, solidarności między członkami rodziny. Bywają takie "samce alfa" (nie znam sytuacji dobrze, tylko tyle, co napisałaś, więc może się mylę, ale zaryzykuję...). Rzadko, ale są. Wychować się w cieniu takiego to nic fajnego. Ojcostwo bez przyjmowania krytyki, gdzie nawet zrobienie czegoś dobrego staje się częścią wielkiego popisywania się przed światem swoimi przewagami jest dla dzieci przegniatające. Rosnąć w ciągłym zagrożeniu pogardą, lekceważeniem, bez możliwości szczerej rozmowy to odbija się na każdym, kto tego doświadczy. Samiec alfa się nie zmieni. Tak przynajmniej najlepiej jest złożyć, taką taktykę przyjąć mając jednocześnie nadzieję, że wydarzy się cud. Ale cudu nie należy zakładać.
Więc co wobec tego? Wydaje mi się, że warto sobie powiedzieć właśnie to: wychowałam się w warunkach niekorzystnych dla mojego rozwoju. Wychowałam się w warunkach, w których liczył się tylko "samiec alfa", reszta była tłem. To nie mogło być zdrowe. Warto więc zająć się teraz nie nim a sobą. Zobaczyć, czego ja potrzebuję, by tak naprawdę być sobą, by mieć odwagę wybrać właściwe cele, by żyć.

Jak wspomniałem, opisuję tu możliwość, która w ogóle nie musi pokrywać się z prawdą. Gdyby się jednak okazało, że coś jest na rzeczy, to życzę Ci powodzenia na nowej drodze życia... Jeżeli jeszcze nie teraz to oby jak najszybciej... Pisanie tutaj i czytanie historii innych współuzależnionych bardzo może pomóc.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2020/01/06 15:20 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Brak skutków wieloletniego picia 2020/01/10 14:36 #7

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2123
  • Otrzymane podziękowania: 2182
witaj tez jestem DDA,i warto otym pamietac ze Ty nic nie poradzisz ze ojciec pil ,pije i moze pic bedzie,Moje doswiadczenie ,moj tato zmarl jak bylam mala ,moze i lepiej byl alkocholikem,za to mama przelala cala milosc na dzieci,a ze co za duzo nadopikunczosci ,nie odciecia pepowiny,i nie dopasownie sie do wieku dorastajacej corki,syna tez zreszta no cozxtoksyna pokoleniowa,milo mi zo mama uczy sie odemnie bnggfgbfb bnggfgbfb ,bo ja staram sie innaczej postepowac z corka,ona mi sama nie raz ustali granice ,i dobrze bo tez jest corka alkocholika,ale zmiany nasze zaczely sie jak sie rozeszlam.
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.