Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

TEMAT: Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/14 13:12 #1

  • Annan777
  • Annan777 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 13
Cześć wszystkim. Ostatnio szukałam pomocy bo szczerze mówiąc ciężko niesie pogodzić z sytuacja mojego ojca. Od zawsze pamietam, ze pił i niestety momenty w których był trzeźwy to kilka mc. Moja mamę bił. W końcu się rozstali przez zdradzić alkohol ale ja miałam z nim zawsze kontakt mimo to. Był dla mnie dobry dostawałam prezenty, zabierał na zakupy i wakacje ale co z tego bo tak czy siak pił. No ok zdarzało się jak już wspominałam ze były dni nie pijące i wtedy byłam przeszczęśliwa. Po mojej mamie mial jeszcze 3 partnerki ale z nimi również się rozstał przez alkohol. Upijanie się, siedzenie na L4 i wyzwiska oraz ciagle obietnice poprawy. Był w swoim życiu na 3 odwykach na ostatnim nawet na początku tego roku. Był to moment, w którym sam powiedział ze chce iść i chce to zmienić. Ja byłam jak zawsze pełna nadzieji ale niestety po raz kolejny się rozczarowałam. Prośby i groźby ze strony wielu osób nic nie przyniosły. Ani odwyki no nic. Nawet to, ze w tym roku brałam ślub. Tydzień przed nim przyjechałam do Polski i się okazało, ze zabrała go policja bo jego partnerka zadzwoniła. Nie była to pierwsza taka sytuacja. Ciagle kłótnie , on pijany eh szkoda pisać. W tamten dzień był pijany i próbował się zabić i zabarykadował drzwi. Ja byłam załamana a tu tyle rzeczy do ślubu przecież to miał być najpiękniejszy czas. Zadzwonił do mnie jak go wypuścili ze już wyszedł i czeka na taksówkę i ze niedługo będzie. Owszem był ale totalnie zalany. Ja wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i za rada taksówkarza wzięłam mu hotel. Niestety i tam się nie udało tak łatwo bo niedość ze ledwo go wpuścili to zaczęło się bełkotanie, ciagle marudzenie o zapaleniu papierosa itp o czym szkoda gadac, groźby ze się zabije. Po tych 2 h spędzonych z nim gdzie znikąd pomocy bo nawet dzwoniłam do szpitala psychiatrycznego zadzwoniłam po policję. Musiałam niestety skłamać ze wykręcił mi rękę żeby go zabrali. Myślałam ze może po takich 2 dniach jak dołki i wytrzezwialka pójdzie po rozum. Ale było gorzej następnego dnia znowu się napił. Zadzwoniłam do znajomego o lokum dla niego i bezproblemu powiedział gdzie go zabrać. Próbowałam go odwieźć ale niedość ze uporczywie chciał jechać do byłej partnerki to jeszcze nie chciał tam i próbował wysiąść z auta. Byłam wściekła na niego jak można sięgać dna i nic z tego nie wyciągać. Potoczyło się to tak ze w końcu tego wieczora został na ławce uchlał się a następnego dnia go szukałam. Znalazłam ale stanie upitego ze szok. Próbował dostać się na osiedle do niej ledwo stojąc. W tym dniu myśle ze przeżyłam załamanie, nic gorszego nie mogło się zdarzyć. On zapity ona nie chce go wpuścić i co na mam zrobić? Nie mieszkam tu nie wiem co począć. W końcu wyszła i znowu policja. Znowu do szpitala bo miał podrapana głowę po nocnych przechadzkach ale okazało sie ze to nic takiego. Dużo by gadac ale jestem ciekawa czy może ja coś zrobiłam za mało. Meczy mnie to co z nim jest. Wiem ze po moim weselu na którym nie był bo był upity i mieszkał u kolegi to pojechał później do pracy za granice. Oczywiście nie było jak oczekiwał wiec zadzwonił czy mogłabym go odebrać na co ja w końcu się postawiłam j powiedziałam ze nie ma takiej opcji po tym co zrobił tymbardziej ze się boje ze zacznie chlać. Od jakiś 3 tyg jest w Polsce i tyle wiem ze mieszka gdzies w niezabarddzo warunkach i tyle. Wiem ze groził swojej byłej ze się zabije i jest bezdomny z czym oczywiście ona do mnie pisała ze trzeba mu pomoc. Ale co ja mam zrobić ciagle jest to samo. Nic temu czlowiekowi nie pomaga on poprostu nie chce. Przypadek beznadziejny. Z nią już kontaktu nie mam bo zablokowałam jej nr. Ojciec? Pisał czy mogę zadzwonić ale już się nie odzywam. Boli mnie ze skończy jak skończy chyba ze się otrząśnie ale ja nie chce iść na dno z nim. Mimo to ciagle chodzi mi po głowie co robi
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, williwilli55, Waldek, freelander, Ilonka, Katarzynka77, Mi, Alex75

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/14 13:57 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13799
  • Otrzymane podziękowania: 18275
Witaj :czesc:
Niech Cię nie męczy myśl, że za mało zrobiłaś. Tak w ogóle, to Ty nic nie możesz zrobić, dla Ciebie ojciec pić nie przestanie. Alkoholik ma sam dla siebie chcieć z piciem skończyć. Chcesz pomóc, to nie pomagaj. To jego całe ratowanie, pomoc jemu, to nie ta forma jest, to mu dalej w piciu pomaga, bo przecież nie musi się martwić, ktoś mu zawsze pomoże. Teraz nie ma pomocy i albo się obudzi i na poważnie kroki podejmie, albo dalej to samo. Ty nie posiadasz wpływu na drugiego człowieka. Masz własne życie i o siebie zadbać %%- To możesz i jest bardzo wskazane.
Jestem Monika alkoholiczka
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annan777

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/14 14:00 #3

  • Annan777
  • Annan777 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 13
Dużo dla mnie twoje słowa znaczą ❤️ Bardzo ci dziękuje. Potrzebowałam odpowiedzi od osób obarczonych tych problemem. Życzę tobie osobistego sukcesu żeby tobie się udało %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/14 16:07 #4

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7809
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Aniu :czesc: jak czytam o tych podchodach z nim gdy byłaś w kraju przed ślubem to już wtedy byłem trochę zdziwiony Twoją OPIEKUŃCZOŚCIĄ.
Już wtedy powiedziałbym Ci dziewczyno - STOP w pomaganiu pijącemu alkoholikowi w czymkolwiek.
Ja wiem, Twój ojciec, chciałaś by był choć na ślubie.
Nic mu dzisiaj nie jesteś winna poza szacunkiem dla rodzica.
Żadnej pomocy. Kontakty też pod znakiem zapytania, by nie dać sobą manipulować. Nie uszanował Twego wstąpienia na nową drogę życia.
Nie daj sobie tej drogo komplikować przez niańczenie własnego ojca.
Dla niego to pora najwyższa by dorosnąć choćby do odpowiedzialności za swoje picie w życiu.
Dbaj o siebie i swój związek. @};-
Jestem alkoholikiem. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annan777

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/14 16:20 #5

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1335
  • Otrzymane podziękowania: 3292
:czesc: witaj na forum. Jarek alkoholik
Dobrze widzi się sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Antoine de Saint-Exupery

Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/14 16:45 #6

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 642
  • Otrzymane podziękowania: 1451
Bardzo bliski post mojemu sercu, bardzo.
Napiszę w ogromnym skrócie, bo to opowieść na wiele godzin. Mój ojciec też jest alkoholikiem, pije od ok. 40 lat, czyli znacznie więcej niż ja żyję, bo mam jeszcze 26 lat. Rozwód, eksmisja, bezdomność od lat. Leczenia zamknięte, detoksy, ośrodki dla bezdomnych, noclegownie, spanie na klatkach, w parkach itd. Kilkadziesiąt pobytów na izbie wytrzezwień. Wielki "ekspert" od alkoholu jak sam się tytułuje, a nigdy nie kupił nawet wielkiej księgi, będąc zdziwionym po co ja wydałem na nią pieniądze. Owszem, leczył się jak pisałem, ale po dokładniejszym przeanalizowaniu sprawy robił to z przymusu, braku perspektyw na dach nad głową, nie robił tego dla siebie - dla prawdziwej trzeźwości.
Ilość obciachu, przypałów jakie mi narobił przez lata, coś niesamowitego... Nawet wymieniać nie będę bo nie wiedziałbym kiedy skończyć. Pamiętam tylko, że mając mniej niż 10 lat chodziłem za nim i wyglądałem pod sklepem. Ile razy spał gdzieś w autobusie, czy chodził niekoniecznie czysto ubrany to nawet pisać nie będę.

Co dało mi pomaganie mu i próba naprawy jego sytuacji? Mój równie zaawansowany, patologiczny alkoholizm. Zaszedł bardzo daleko w tej "dziedzinie" możesz mi wierzyć. Większość moich myśli przez wiele miesięcy lat, dotyczyła jego. Rozwiązywałem za niego jego problemy, nie patrząc na siebie. Pocieszeniem był zawsze alkohol, nie powiem że z nim nie piłem, w końcu za tę pomoc przez tyle lat mi się "należało". Z własnego doświadczenia powiem - żebyś nie wiem jak się starała nic nie zmienisz, o ile ktoś sam naprawdę nie będzie chciał podjąć trudu zmian na lepsze. Możesz się jedynie doczekać w podziękowaniu wyzwisk, masy frustracji, gniewu złości, nienawiści chorego człowieka, który przyzwyczai się do Twojej pomocy - bo mu się należy. Tak to działa w przypadku takich osób. Teraz doskonale rozumiem dzieci potrafiące się odsunąć od tak pijących rodziców, jak Twój i mój ojciec. Wiem, że nie są wyrodnymi synami, córkami tylko potrafią spojrzeć chłodnym okiem na te niezwykle trudną, skomplikowaną emocjonalnie sytuacje. Szkoda, że ja nie potrafiłem tego zrobić kilka lat temu, ale nie miałem widocznie nie miałem szans tego zrobić. W końcu sam miałem tylko przebłyski normalnego myślenia, wypierane jednak przez alkoholowe mechanizmy.
Dodam jeszcze, że przez te wszystkie lata byłem jego najlepszym celem do wylewania wszystkich żalów i frustracji jakie w sobie nosił. Krytykowanie mnie za wszystko, za ubiór, za wygląd, za to, za tamto. On po postu szukał kogoś żeby się na nim wyżyć - ja byłem do tego najlepszą osobą. I uwierz, to nie wpływa dobrze na nikogo, a może prowadzić do bardzo poważnych problemów.

Łatwo Ci nie będzie, ale skoro masz już jakoś ułożone SWOJE życie, to na nim się koncentruj. Ojca nie uratujesz, choćbyś miała siłę Samsona i więcej empatii niż wszyscy psychologowie świata. To jest jego decyzja i jego wybór.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Ostatnio zmieniany: 2019/11/14 16:50 przez freelander. Powód: dodanie zdania
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Alchemia, Tomoe, Mi, darek70, Alex75, Annan777

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/14 17:12 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17681
  • Otrzymane podziękowania: 27750
Witam serdecznie :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/19 20:58 #8

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2125
  • Otrzymane podziękowania: 2187
Witaj zrobilas co moglas ,co mozesz ,jak moja mama dzwoni albo ja nawet widuje czesto,i wylewa frustracje stawiam granice,mowie ze jej nie jestem w stanie uszczesliwic i ze jest dorosla,potrzebuje pomocy wie gdzie sie udac psycholog,nic nie da....trudno ,ja tez nic nie dam...nie potrafie dac
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annan777

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/22 09:23 #9

  • Annan777
  • Annan777 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 13
Tez mam 26lat i niestety przykro się czyta to co napisałeś. Najgorsze w tym to, ze mimo tego ze doświadczyłeś tyle złego to jeszcze sam popadles w alkoholizm. Ja już w miarę się z tym pogodziłam, ze jest jak jest i to on musi coś zmienić. Nie mam kontaktu z nim bo boje się co tym razem usłyszę od niego. Zaczynam można powiedzieć na nowo i ze świadomością, ze tez jestem podatna wiec muszę się pilnować. Tobie życzę osobistego sukcesu i siły żebyś dał radę wrócić na właściwa drogę. Najważniejsze to, ze wiesz o swoim problemie i chcesz coś zmienić %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, sylwia1975, Tomoe, freelander

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/22 09:51 #10

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 642
  • Otrzymane podziękowania: 1451
Dziękuje.
Życzę Ci cierpliwości i wytrwałości, bo to jest w takich sytuacjach niezbędne. Skup się na swoim małżeństwie, na przyszłości i daj sobie wmówić, że jesteś egoistką, bo egoizm to zupełnie coś innego niż się powszechnie uważa. Powodzenia!
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Annan777

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/11/22 10:52 #11

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 642
  • Otrzymane podziękowania: 1451
Oczywiście miało być "nie daj sobie wmówić". Edytować nie mogę, ale musiałem to jakoś wyjaśnić.
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/12/04 19:26 #12

  • Annan777
  • Annan777 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 13
Jakiś czas temu pisałam w skrócie jak sie ostatnio potoczyło w moim życiu. Teraz jest lepiej ze mną jakos sobie staram wytłumaczyć ze to ze mój ojciec pije i pił to jego wybór a ja nic jie zmienię. Wiem ze po moim ślubie wyjechał do pracy za granice. Dzwonil do mnie i mówił ze zle warunki i żeby go odebrać bo chce wrócić do Polski. Wtedy pierwszy raz mu powiedziałam ze po tym co mi zrobił co się wydarzyło przed ślubem i ze nawet na mój ślub nie dotarł i pił to był szczyt wszystkiego. Bo żeby do pracy pojechać potrafił nie pic ale żeby na ślub do córki to już nie. Wtedy z rozżalonym głosem powiedział ze ok i ze sobie poradzi. Później jeszcze coś pisaliśmy w międzyczasie jak tam był. W październiku jakos wrócił do Polski. Gadaliśmy i mówił ze mieszka na jakimś slamsie z babka na detoksie. Jedyne co mu powiedziałam to ze musi jakos teraz sobie ogarnąć życie. Znaleźć jakaś prace jakos powoli zacząć żyć. Kilka razy przypomniał ze już nie pije od 2 mc. Pomyślałam ok fajnie ale takie mc zdarzały się kilka razy i później znowu to samo. Ewentualnie były właśnie wtedy kiedy nie miał tego komfortu ze miał kogoś kto w razie co zapewni mu ten dach nad głowa. Po tej sytuacji gdy widziałam go pijane jeszcze przed ślubem gdzie jednej nocy był na dołkach, następnego na wytrzezwialce, kolejnej nocy gdzies w parku i następnego dnia na osiedlu pod domem byłej... coś potwornego widzieć ojca w stanie agonalnym pijanym w trupa. Wtedy dotarło do mnie ze całe życie takie jego będzie bo on nie potrafi inaczej. Poddałam się. Nie mam z nim od mc kontaktu. Czuje się lepiej bo nie widzę tego wszystkiego ale czuje się zle bo to mój tata i chciałabym moc jako córka go odwiedzić będąc w Polsce i pogadać. Ale nie jest mi to dane.
Cała siła jest w tym ze mam męża który bardzo mi pomógł i pomaga. Potrafię dzięki temu żyć dalej. Stałam się silniejsza dzięki temu czego doświadczyłam jak kolwiek zle to zabrzmi. Wiem ze jeśli ja się poddam to tez zle skończę a tego nie chce. Czy wy tez tak macie ze myślicie o nich? O tych którzy piją ? Mimo tego ze nie radzą sobie ze sobą i robią nam krzywdę to rodzice
Ostatnio zmieniany: 2019/12/04 19:29 przez Annan777.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzegorz

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/12/04 19:47 #13

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17681
  • Otrzymane podziękowania: 27750
Annan
Jeden użytkownik=jeden osobisty wątek.
Proszę nie zakładaj kolejnych. Dodaj sobie do "ulubionych" i nie będziesz miała problemu z odnalezieniem.
Połączyłam Twoje wątki, są w Dziale DDA
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/12/20 19:15 #14

  • aniastachowiak
  • aniastachowiak Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 3
Rozumiem doskonale ten ból i trudność z zaakaceptowaniem, że nie da się pomóc rodzicom. To jest właśnie najwyższy płotek do przeskoczenia w terapii DDA: żeby pozwolić sobie poczuć brak i stratę. Musiałam przyjąć te myśl, że realnie nie mam ojca. Nie mam i nigdy nie miałam. A to z kolei jest strasznie smutne. A poczucie odpowiedzialności za rodzica, wina, wracały i wracają w najmniej spodziewanych momentach.

Polecam Ci zapisanie się na terapię dla dorosłych dzieci alkoholików albo chociaż skorzystanie z mityngów. Forum to fajna pierwsza pomoc, ale nic nie daje takiego wsparcia jak poznanie ludzi z takimi samymi problemami w rzeczywistości. Którzy rozumieją bez słów przez co przechodzisz.
Ostatnio zmieniany: 2019/12/20 19:17 przez aniastachowiak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przypadek beznadziejny - pijacy ojciec 2019/12/21 04:49 #15

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1981
  • Otrzymane podziękowania: 3620
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.