Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

TEMAT: Jak sobie radzicie...

Jak sobie radzicie... 2019/10/08 12:34 #1

  • Merry
  • Merry Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 6
Cześć. Mam 26 lat. Mój tata pije, od zawsze, a właściwie odkąd pamiętam. Na początku to było picie tylko w weekendy, potem tydzień pil, a trzy tygodnie był trzezwy, potem dwa tygodnie pół, dwa był trzezwy i tak z biegiem czasu stało się tak, że ciągle pije, rzucił pracę i czasami na jeden-dwa dni trzezwieje. Moja mama jest od niego bardzo uzalezniona, czasami wydaje mi się, że tylko on się dla niej liczy a jej humor zależy od tego czy on pije czy nie. Mam brata i siostrę, odkąd zaczęliśmy kumac o co chodzi to mama zawsze przychodzila do nas skarżyć się na niego albo plakac, że znowu pije. Całe dziecinstwo jak miał ciąg klamalismy wszystkim, że jest akurat chory i nie może przyjsc/czegoś zrobić. Od prawie dwóch lat mam ataki paniki, dopadaja mnie w różnych miejscach- w pracy, w sklepie, w domu. Przez jakiś czas chodzilam do psychologa, pomogło, ale tylko na chwilę. Mam narzeczonego, który jest wspaniałym czlowiekiem, zupełnie inny niż mój tata i moja rodzina... za kilka miesięcy bierzemy ślub. Bardzo chciałabym być normalna, pogodna osobą, nie chce niszczyć życia swojemu przyszłemu mężowi, dzieciom i sobie przez to, że mój tata pije. I tak duży problem mam z weselem i podziekowaniem dla rodziców, ponieważ moi rodzice mają to delikatnie mówiąc gdzieś...
Właściwie piszę to wszystko po to, że chcialam zapytać jak i czy w ogóle udaje się Wam być pogodnymi ludźmi majac w rodzinie taka sytuację? Oddalabym wszystko, żeby móc żyć szczęśliwie i normalnie i wiem, że potrafilabym, ale kiedy słyszę kolejna historię mamy, że tata cały czas pije i ja wyzywa albo dostaję od mamy zdjecia, że leży w swoim moczu to odechciewa się żyć, jakby wygrywali ze mnie każda cząstkę mojego szczęśliwego życia...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Waldek, YaroZja, Alex75, Laura80

Jak sobie radzicie... 2019/10/08 12:43 #2

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 3281
Witaj na forum.. :czesc:

przeniosłem Twój wątek do odpowiedniego działu.. :)
Dobrze widzi się sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Antoine de Saint-Exupery

Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Merry

Jak sobie radzicie... 2019/10/08 13:01 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13647
  • Otrzymane podziękowania: 18045
Witaj :czesc:
Może warto ponownie udać się do psychologa. Może potrzeba przerobić dzieciństwo i terapia DDA byłaby wskazana, są też mityngi DDA. Potrzeba zmiany wprowadzić, granice postawić. Z tego co piszesz wynika, że mama jest osobą współuzależnioną, nie radzi sobie i żali się dzieciom, obarcza ich tym ciężarem. Skoro mama nic nie zmieniła, to dla własnego dobra wskazane jest unikać tego co nie sprzyja, można ograniczyć kontakt tylko do ważnych spraw, a inne sobie zastrzec. Oderwać się emocjonalnie, zostawić i nie dać samej sobie własnego życia niszczyć. Zadbać o siebie, swój komfort, swojego partnera, nie jesteś zobowiązana do wysłuchiwania i brania udziału w życiu rodziców, gdy tylko jeden temat, picie ojca i jego zachowanie i nic nierobienie Twojej mamy.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, sylwia1975, Havana, AgaMars, Iga

Jak sobie radzicie... 2019/10/08 13:34 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27274
Witaj Merry :czesc:
Jeśli tylko chodziłaś przez chwilę do psychologa, to też tylko na chwilę Ci to pomogło. Ale pomogło więc wniosek taki, że powinno się tam chodzić tyle ile potrzeba. I niech to będzie ktoś, kto potrafi pracować z DDA.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Jak sobie radzicie... 2019/10/08 14:24 #5

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1524
  • Otrzymane podziękowania: 4314
Witaj na Forum :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona.

Prawie 8 lat temu wyladowalam w szpitalu z powodu atakow paniki, od tego czasu jestem w terapii i moje zycie zmienilo sie diametralnie. W trakcie pracy okazalo sie, ze cierpie tez na PTSD. Na poczatku nie wiedzialam, ze moja choroba spowodowana jest dorastaniem w alkoholowym domu.
Teraz nie mam juz PTSD, z atakami paniki potrafie sobie radzic.
W sumie te ataki paniki, to byla najlepsza rzecz, jaka mi sie przydarzyla, bo sprowokowaly mnie do podjecia leczenia i zmiany siebie.
Od ponad dwoch lat biore udzial w mitingach DDA/DDD. Ta wspolnota bardzo mi pomaga w zdrowieniu.
Dzieki pracy nad soba nauczylam sie brac odpowiedzialnosc za siebie i swoje zycie i przestac brac odpowiedzialnosc za innych. Nauczylam sie kochac siebie i dzieki temu jestem w stanie pokochac drugiego czlowieka. Nauczylam sie zarzadzac emocjami, zaspokajac potrzeby, budowac zdrowe relacje.
Terapia i wspolnota DDA/DDD to moja droga.
Pozdrawiam :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Waldek

Jak sobie radzicie... 2019/10/08 16:05 #6

  • Merry
  • Merry Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 6
Psycholog pomógł mi z atakami paniki, że nauczyłam się z nimi funkcjonować, ale niestety jeśli chodzi o temat alkoholizmu to nie bardzo chciał to poruszać, nawet jak sama o tym zaczynałam mówić to Pani Psycholog zmieniała temat na inny, między innymi dlatego właśnie przestałam tam chodzić...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/08 16:18 #7

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1524
  • Otrzymane podziękowania: 4314
Nie wiem, dlaczego pani psycholog unikala tych tematow. Moze nie bylas na nie wtedy jeszcze gotowa (tzn ona tak myslala). Psychologow na szczescie mozna zawsze zmienic.
Czy to byl psycholog uzaleznien?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/09 05:55 #8

  • Merry
  • Merry Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 6
Nie od uzależnień. Nikt mi nie powiedział, że do takiego powinnam iść, a sama też nie wiedziałam. Chyba nikt nie uważa, żeby moje problemy miały jakikolwiek związek z piciem taty, a moja mama to już na pewno tak nie uważa. Twierdza raczej, że to co się dzieje to dlatego, że taka po prostu jestem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/09 08:11 #9

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1524
  • Otrzymane podziękowania: 4314
Merry napisał:
Chyba nikt nie uważa, żeby moje problemy miały jakikolwiek związek z piciem taty, a moja mama to już na pewno tak nie uważa. Twierdza raczej, że to co się dzieje to dlatego, że taka po prostu jestem...


Wazne jest to, co ty uwazasz. Jesli widzisz, ze ma to zwiazek z dysfunkcja rodzinna, z alkoholem, to jak najbardziej przydalby sie terap uzaleznien.
Czy bylas juz kiedys na mitingu DDA/DDD?
Dobrego dnia :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Laura80

Jak sobie radzicie... 2019/10/09 08:57 #10

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7672
  • Otrzymane podziękowania: 11551
Merry napisał:
Psycholog pomógł mi z atakami paniki, że nauczyłam się z nimi funkcjonować,

ale niestety jeśli chodzi o temat alkoholizmu to nie bardzo chciał to poruszać, ...
... między innymi dlatego właśnie przestałam tam chodzić...
Merry :czesc: czy Ty masz problem z alkoholem, że chciałaś go poruszać?
Ani Ty, ani Twój psycholog nie pomoże Twemu ojcu w jego problemie.
Najpierw on musi zechcieć coś z tym robić.
Ty zadbaj o siebie, o swoje współuzależnienie i siebie jako DDA. Żyjesz tym co dzieje się w Twoim pijanym domu, więc jak chcesz stworzyć spokojny i szczęśliwy związek. Naucz się oddzielić te dwie rzeczy. Odetnij się emocjonalnie od tego co dzieje się w domu.
Zacznij żyć swoim życiem. Twoje szczęście jest w Twojej głowie, a nie w tym - co dzieje się w domu rodziców. Nie masz na to wpływu.
Polecam Tobie i Twojej mamie terapię dla współuzależnionych i mitingi Al-Anon. Alkoholik nie pije przez kogoś, dlatego trzeba zdać sobie sprawę, że poczucie winy z powodu jego picia to jedna z oznak współuzależnienia.
Jestem alkoholikiem. :-BD
Zadbaj o siebie.
al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Ostatnio zmieniany: 2019/10/09 09:04 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Alex75, Laura80

Jak sobie radzicie... 2019/10/09 12:00 #11

  • Merry
  • Merry Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 6
Staram się, nie chcę żyć tym co tam się dzieje, ale kiedy się odcinam to czuję się winna, że jestem złym człowiekiem bo zostawiam ich samych sobie..
Ostatnio zmieniany: 2019/10/09 12:01 przez Merry.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/09 12:37 #12

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13647
  • Otrzymane podziękowania: 18045
Dorośli ludzie i ich wybory i ich konsekwencje, a Ty jako dziecko miałaś wybór, jaki Tobie wybór dano?
Ciebie nie zostawili samej sobie, kto się o Ciebie troszczy, martwi tak naprawdę o Ciebie, który z rodziców?
Ty masz własne życie, wychodzisz za mąż i widzisz to z Tobą się dzieje i chcesz zmienić.
Ci co nie chcą, niech dalej w miejscu stoją i sobie w tym bagienku żyją, cierpią itd. tak zdecydowali.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, Havana, Alex75, Laura80

Jak sobie radzicie... 2019/10/09 12:37 #13

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1524
  • Otrzymane podziękowania: 4314
Merry napisał:
Staram się, nie chcę żyć tym co tam się dzieje, ale kiedy się odcinam to czuję się winna, że jestem złym człowiekiem bo zostawiam ich samych sobie..


Zostawiasz dorosle osoby z ich problemami. W tym nie ma nic zlego.
Zle jest wlasnie przeciwienstwo, kiedy zajmujesz sie tym, za co nie jestes odpowiedzialna. Zle dla ciebie i zle dla tych osob.
To poczucie winy jest typowe dla osob wspoluzaleznionych. Czytam teraz bardzo dobra ksiazke na temat wspoluzaleznienia "Milosc to wybor" i dzis wlasnie czytalam o tzw "mysleniu magicznym". To poczucie winy wynika z tego magicznego myslenia. Cos na zasadzie: "gdybym sie bardziej postarala, to by tata przestal pic a mama bylaby szczesliwa". Tak to nie funkcjonuje. Nikt nie moze sprawic, ze inna osoba przestanie pic a jeszcze inna bedzie szczesliwa. Natomiast zmiana siebie mozesz im pokazac, ze da sie zyc inaczej, ale wybor tego, jak chca zyc, trzeba im pozostawic. Zrozumienie tego i zastosowanie w zyciu, bylo chyba najtrudniejsza rzecza, kiedy wychodzilam ze wspoluzaleznienia.
Ostatnio zmieniany: 2019/10/09 12:38 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, sylwia1975, Alchemia, Havana, Alex75

Jak sobie radzicie... 2019/10/09 18:22 #14

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2097
  • Otrzymane podziękowania: 2125
Witaj mam na imie sylwia jesten DDA,nie bede rbic wywodow ze dorosli ludzia bo nimi sa fakt,kto o ciebie zadbal no dbali jak umieli,lecz ty chcesz innaczej,masz do tego prawo,masz prawo zyc jak chcesz i nie zostawiasz rodzicow samych nie sluchajac ich niekonczacych sie wywodow,na temat picia nie picia ojca,ksiadz m.dziewicki Cytuje rodzicow nalezy kochac i szanowac ale i stawiac granice.przyklad wlasny moja mama zaczela mnie dzis obwiniac ,wyzywac za rozne tam zeczy ,ponizac posluchalam 20 minut ,podziekowalam za goscine nie zjadlam zupy,powiedzialm ze wychodze.oni sie nie zmienia ,zmiana nalezy do ciebie
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Alex75

Jak sobie radzicie... 2019/10/09 21:20 #15

  • Randia
  • Randia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 98
Witaj Merry. Jesteś młodą dziewczyną, przed Tobą całe życie. Ono powinno być szczęśliwe. Jeśli niczego nie zmienisz, będziesz nadal cierpieć. Każdy człowiek na szacunek powinien sobie zasłużyć (rodzice też).Sama jestem matką dorosłych już dzieci i tak uważam. Obowiązkiem rodziców jest nie tylko sprowadzenie dzieci na świat, ale dbanie o nie, wychowanie w szacunku i miłości. Dzieci nie są własnością rodziców. Nie pomożesz dorosłym osobom jeśli tego nie chcą. Wychowałaś się w toksycznej rodzinie i z tego powodu masz problemy.Mam znajomą, która miała podobną sytuację do Twojej.Poszła na terapię, ograniczyła kontakty z rodzicami do niezbędnych. Powiedziała mamie , że już nie chce otrzymywać od niej wiadomości na temat pijącego ojca gdyż nie może mu pomóc, że od tego sa specjaliści.Ojciec jest dorosły i nie będzie za niego decydować bo to nic nie da. Mama również powinna skorzystać z pomocy specjalistów. a ona chce życ swoim życiem, bez tych problemów alkoholowych ojca.Każdy ma jedno życie i jak je przeżyje zależy w głównej mierze od niego samego. Powodzenia Ci życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, AgaMars, Alex75

Jak sobie radzicie... 2019/10/10 06:54 #16

  • Merry
  • Merry Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 6
A czy macie dla mnie jakaś radę co do tego podziękowania na weselu? Wszystko co zrobię będzie sztuczne, bo mama potrafiła powiedzieć mi, że najlepiej jakbym w ogóle nic nie zrobiła, bo ojciec może nie dotrwać. Zresztą nie wiadomo czy w ogóle dotrze na ślub, a jak nie to mama powiedziała, że mam coś wymyślić, żeby ona też nie musiała przychodzić wtedy... ☹ mam duży problem z tym, bo rodzina narzeczonego to totalne przeciwienstwo mojej - spotykają się na urodzinach i innych rodzinnych imprezach, są ciepli, serdeczni i generalnie rodzinni... A u nas nigdy nie było normalnej atmosfery nawet w święta, zazwyczaj tata był wtedy pijany zszybla kolacja i każdy szedł w swoją stronę...
Chcialabym się też pozbyć strachu, który mama nam wszczepiala całe dzieciństwo. "Tam nie idź, bo niebezpieczne, tego nie rób, bo coś się stanie" i ciągle panika i strach o wszystko, zle przeczucia itp. Często łapie się na tym (chociaż bardzo nie chcę), że to we mnie zostalo, życie w ciągłym strachu, niepokoju i zamartwianiu...
Ostatnio zmieniany: 2019/10/10 06:56 przez Merry.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/10 07:07 #17

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3138
  • Otrzymane podziękowania: 9268
Witaj Merry :czesc:
Jak się pozbyć lęku? Najlepiej zrobić to z terapeutą. Jest bardzo ciekawa książka, właśnie kończę ją czytać, myślę że dużo pomogła by Ci zrozumieć.
"Dorosłe dziewczynki z dysfunkcyjnych rodzin", Eugenia Herzyk. Polecam :-BD
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/10 08:59 #18

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1524
  • Otrzymane podziękowania: 4314
Merry napisał:
A czy macie dla mnie jakaś radę co do tego podziękowania na weselu?

Czy pan mlody zna sytuacje? Tzn czy wie o alkoholowym problemie w twoim domu?

Merry napisał:
Chcialabym się też pozbyć strachu, który mama nam wszczepiala całe dzieciństwo. "Tam nie idź, bo niebezpieczne, tego nie rób, bo coś się stanie" i ciągle panika i strach o wszystko, zle przeczucia itp. Często łapie się na tym (chociaż bardzo nie chcę), że to we mnie zostalo, życie w ciągłym strachu, niepokoju i zamartwianiu...

Ja przepracowalam swoje leki w terapii i to nie jakiejs specjalnej dla uzaleznionych, tylko normalnej. Trafilam na terapa pracujacego w polaczeniu nurtu psychoanalizy i behawioralno-poznawczego. Pracowalam z nim ponad 6 lat i w trakcie pracy wyszedl problem wspoluzaleznienia i syndromu DDA/DDD. A zaczelo sie wlasnie od atakow paniki, agorafobii i zespolu leku uogolnionego. Aha no i PTSD.
Ostatnio zmieniany: 2019/10/10 09:01 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/10 10:15 #19

  • Merry
  • Merry Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 6
Pan Młody zna sytuację...
Chyba faktycznie wrócę do psychologa...

Zastanawia mnie tylko to co piszecie, skąd PTSD?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/10 10:27 #20

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3138
  • Otrzymane podziękowania: 9268
Merry napisał:

Zastanawia mnie tylko to co piszecie, skąd PTSD?
Każdy syndrom,chorobę czy zaburzenie diagnozuje lekarz psychiatra...może zasugerować terapeuta/psycholog.
Jeżeli miałaś kontakt z psychologiem i on nie sugerował udania się do lekarza psychiatry, nie ma się co nakręcać. :)
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): YaroZja

Jak sobie radzicie... 2019/10/10 11:18 #21

  • Merry
  • Merry Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 6
Nie nakrecam się, po prostu pytam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/10 11:40 #22

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1524
  • Otrzymane podziękowania: 4314
Merry napisał:
Pan Młody zna sytuację...
Chyba faktycznie wrócę do psychologa...

Zastanawia mnie tylko to co piszecie, skąd PTSD?

No to moze da sie z tego podziekowania zrezygnowac? Przeciez dla ciebie to bylaby krepujaca chwila. Czy rozmawialas juz z narzeczonym, co to dla ciebie oznacza, gdybys miala dziekowac nieobecnym (lub obecnym, ale pijanym) rodzicom?

Wiele osob z syndromem DDA/DDD ma PTSD. Czasami przyczyna sa twz uzrazy ostre (czyli sytuacje zagrazajace zdrowiu lub zyciu) a czasem tzw uraz rozmyty, kiedy dziecko niby chowalo sie w "normalnym" domu, ale bylo zaniedbywane emocjonalnie, fizycznie, duchowo itp. To diagnozuje lekarz lub psychoterapeuta/psycholog.
Ostatnio zmieniany: 2019/10/10 11:41 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Jak sobie radzicie... 2019/10/11 15:05 #23

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2097
  • Otrzymane podziękowania: 2125
Ja zawsze dzialam tak by mniec czyste siumienie kogos zapraszam przyjdzie ma die zachowywac nie przyjdzie oke.-zapraszalam.
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie radzicie... 2019/10/17 19:09 #24

  • Iga
  • Iga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 283
  • Otrzymane podziękowania: 559
Merry napisał:
Nie od uzależnień. Nikt mi nie powiedział, że do takiego powinnam iść, a sama też nie wiedziałam. Chyba nikt nie uważa, żeby moje problemy miały jakikolwiek związek z piciem taty, a moja mama to już na pewno tak nie uważa. Twierdza raczej, że to co się dzieje to dlatego, że taka po prostu jestem...

Wiesz, powiem ci tylko z mojego życia.
Gdybym ja mając 20/30 lat poszła na dda na alalon i na terapię byłabym na pewno w innym miejscu i inną kobietą. Ale wtedy tego nie wiedziałam, a gdy nawet był okres gdy chodziłam na terapię ok 28 roku życia, to nie wiedziałam że dalej muszę to kontynuować. Było ze mną fajnie, rozwijałam się ...... tylko żyłam znów obok czynnego alkoholika męża, który znów wrócił do picia.
Teraz wiem że gdybym wtedy nie przerwała (nie wiedziałam że proces zdrowienia musi być długi jak dla mnie ) to nie byłam w takim beznadziejnym punkcie, gdyż moje wszystkie dysfunkcje współ. się tylko pogłębiły.
Osoby które znam z mitingów chodzą na grupy DDA np takie przy kościołach i innych punktach , (spis jest na forum) i chodzą one nawet po 7/10 lat. Jakie było moje zdumienie że aż tyle ...... Dlatego zachęcam cię chodź, na różne formy grup, możesz chodzić na kilka. Na grupę przy ośrodkach gdzie jest praca z psychologiem, potem indywidualnie a dodatkowo na grupy gdzie robi się 12 stopni kroków.

Teraz usilnie namawiam moją córkę by również z tego skorzystałą, bo ma jednak wiele problemów jako DDA i uważam że to bardzo jej pomoże.
"Zapamiętaj na całe życie to uczucie, jakiego doznałeś gdy przezwyciężyłeś trudności. Zyskałeś w ten sposób potwierdzenie swoich umiejętności oraz siłę, aby stawić czoło przeciwnościom."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Laura80