Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

TEMAT:

Wątek Agi Mars 2018/11/12 12:37 #71

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1958
  • Otrzymane podziękowania: 3417
Przeczytałam ten długi post z wieloma wspomnieniami i uczuciami. chwilami przerywałam z powodu zawieszenia się w jakimś wspomnieniu. Ja też dłuuuugo wybaczałam, jednak myślę mam to za sobą. Hmmm może życie przyniesie mi niespodzianki. jestem na nie gotowa.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/12 13:06 #72

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Jaskolka napisał: Przeczytałam ten długi post z wieloma wspomnieniami i uczuciami. chwilami przerywałam z powodu zawieszenia się w jakimś wspomnieniu. Ja też dłuuuugo wybaczałam, jednak myślę mam to za sobą. Hmmm może życie przyniesie mi niespodzianki. jestem na nie gotowa.


Lubie pisac dlugie posty :lol:
Dobrze, ze nie jestem pisarka, bo chyba nikt by takich tasiemcow nie czytal bnggfgbfb
Ciesze sie, ze udalo ci sie juz wybaczyc. :ymhug:
Bo wybaczenie to czesto proces, ktory potrzebuje czasu, zeby bylo takie prawdziwe, z serca. Im wieksze zranienia tym wiecej czasu potrzeba na oczyszczenie rany i jej zabliznienie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/12 13:24 #73

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Gość
  • Gość
Aga ja jestem chyba na poczatku swojej drogi jesli chodzi o wybaczenie w chwilii obecnej to dla mnie abstrakcja. W moim domu to matka pila i pije nadal a z tego co sie dowiedzialam wczoraj jest na przymusowym odwyku w osrodku.
Daleka droga przede mna ale powiem ci zaczelam sie zastanawiac po przeczytaniu twojego posta odnosnie jej zycia w dziecinstwie jakie było? Co przeszla i przezyla w swoim domu bo wiem, ze dziadek pil i bił.
Teraz dotknelo mnie takie uczucie czy ja nadaje sie na matke. Cala sytuacja, ktora ma miejsce teraz w moim zyciu to napiecie, problemy moje z dziecinstwa, problemy z mezem alkoholikiem powoduja, ze zaczynam dostrzegać swoje bledy i krzywde wyrzadzona swojemu synowo bo czasu nie da sie cofnac a moja nerwowosc i rozdrażnienie powoduja, ze nie jestem dobra matka.
Staram sie powoli zmieniac swoje zachowanie ale to nie jest takie proste i mam ciagle wyrzuty do siebie o swoje zachowanie w stosunku do syna.
Aga dzieki za twoje wpisy %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/12 14:23 #74

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Agnieszka456 napisał: Aga ja jestem chyba na poczatku swojej drogi jesli chodzi o wybaczenie w chwilii obecnej to dla mnie abstrakcja.


Teraz dotknelo mnie takie uczucie czy ja nadaje sie na matke. Cala sytuacja, ktora ma miejsce teraz w moim zyciu to napiecie, problemy moje z dziecinstwa, problemy z mezem alkoholikiem powoduja, ze zaczynam dostrzegać swoje bledy i krzywde wyrzadzona swojemu synowo bo czasu nie da sie cofnac a moja nerwowosc i rozdrażnienie powoduja, ze nie jestem dobra matka.


Staram sie powoli zmieniac swoje zachowanie ale to nie jest takie proste i mam ciagle wyrzuty do siebie o swoje zachowanie w stosunku do syna.



Nie jest wazne, w ktorym miejscu drogi jestes, wazne, ze na niej juz jestes. Kazdy czlowiek jest inny i kazdy ma inna droge. Jeden wybaczy od razu inny potrzebuje czasu. I tak jest ok. Najwazniejsze to nie porownywac sie z nikim.

DDA/DDD przenosza wzorce z rodzin pochodzenia do swoich rodzin. Moze odpowiedz sobie na pytanie, czy na tamten czas, kiedy twoj syn byl mlodszy postepowalas z nim swiadomie? Tzn czy przenosilas wzorce swojego dziecinstwa na jego dziecinstwo swiadomie? Jesli nie, to nie rob sobie wyrzutow. Nie wiedzialas. Teraz jedank wiesz i teraz jestes odpowiedzialna za wasza relacje. Nie wiem, ile lat ma twoj syn, ale zawsze mozna naprawic relacje, jesli tylko tego chcesz. Moja relacja z mama sie poprawila, bo ja sie zmienilam (nawet jesli jej sie to nie do konca podoba, bo wolalaby miec znow dawna Agnieszke, ktora mogla dyrygowac ^^) ale nasza relacja jest teraz dojrzalsza i mysle, ze nieswiadomie niektore rzeczy tez jej sie podobaja). Daj czas czasowi. Jesli zajmiesz sie przede wszystkim praca nad zmiana siebie to inni odniosa automatycznie z tego korzysci, nawet jesli beda mowic, ze jest odwrotnie :grin:
W zastanawianiu sie nad dziecinstwem rodzicow bardzo pomaga 1 Krok Programu DDA/DDD. Moze kiedy uporasz sie juz ze wspoluzaleznieniem (ktore jest jedna z 14 cech DDA/DDD) nadejdzie czas na Program DDA/DDD?
Pozdrawiam i zycze sil na dalsza droge. Uwierz mi, warto nia isc :ymhug:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez AgaMars.

Wątek Agi Mars 2018/11/12 14:54 #75

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Gość
  • Gość
Aga syn ma prawie 8 lat ale widze, ze przez moje krzyki bo to sobie glownie zarzucam jak cos nabroi to sie boi i patrzy na moja reakcje czy bede zla czy bede krzyczala a przeciez on nie zrobil tego specjalnie. Ja nie pije ale jestem współuzależniona i dodatkowo walczylam z mezem a raczej z jego uzaleznieniem nieudolnie. Teraz chyba bardziej sobie radze bo od 5 miesiecy chodze na spotkania do psychologa.
Czytam ciebie i powiem ci , ze wiele razy dajesz mi duzo do myslenia i zupelnie z innej strony staram sie spojrzec na pewne rzeczy.
Zlozylam sobie obietnice, ze na wiosne sie stad wyprowadzam z synem, maz jak bedzie chcial bedzie go mogl odwiedzac ale nie wiem jeszcze co z naszym malzenstwem wiem, ze chce mieszkac osobno i zaznac spokoju. Maz bedzie mogl przemyslec i zobaczyc jak wyglada zycie samemu , bedzie chcial to zawalczy o siebie i pojdzie wlasciwa droga a jak nie to trudno nasze drogi sie rozejda bo ja nie chce przerwac ten lancuch i nie moge pozwolic, zeby moje dziecko przezywalo koszmar podobny do mojego.
Bede zagladala do ciebie bo zawsze napiszesz cos co daje mi do myslenia a dziś szczegolnie.
Przepraszam, ze sie tak u ciebie rozpisalam o sobie.
Pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/12 15:09 #76

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431
Wow, to odwazny krok ta wyprowadzka. :shock:
Nie tylko maz bedzie mogl przemyslec i zobaczyc, jak wyglada zycie samemu. Takze ty ^^) I na tym bym sie teraz skupila. Niewazne, czy maz zobaczy, czy zrozumie. Najwazniejsze ile ty, a przez to i twoj synek zyskacie. 8 lat, jeszcze jest maly. To masz ogromna szanse wszystko odkrecic i umozliwic swojemu dziecku zdrowy start.
Zapraszam serdecznie do rozpisywania sie :ymhug:
Jesli bedziesz miala rozterki zwiazane z wyprowadzka czy w ogole ze wspoluzaleznieniem to pisz :grin:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/12 15:34 #77

  • LenaU
  • LenaU Avatar
  • Gość
  • Gość
Aga, ja uwielbiam pisać, ale Ty jesteś Mistrzynią :) :) :)
U mnie droga do wybaczenia, też była długa. Byłam zła, nawet wściekła na swoją mamę, na tatę, na to jakie miałam dzieciństwo. Ale któregos razu, rozmawiałam przez telefon z bratem ( ja po terapii on w trakcie)i oboje wściekaliśmy sie na rodziców, czasami niewybrednie sobie z nich żartując. Po tej rozmowie poczułam się, źle. Pojawiła się myśl, że tak nie powinnam, że fakt, oni nas skrzywdzili, ale też oboje wychowali się w dysfunkyjnych domach. Szczególnie mama. Moi dziadkowie, byli straszni, jako dziecko bałam sie do nich chodzić, to był dużo bardziej dysfunkcyjny dom niż nasz. I wtedy uświadomiłam sobie, że moi rodzice nie byli winni temu jacy są, nie mieli też dobrych wzorców i dlatego też powielili wzorzec ze swoich domów. Nie, nie tłumaczyłam ich, ale potrafiłam już ich zrozumieć. My teraz mamy łatwiej, opieka psychologiczna kwitnie, dostęp do informacji bardzo duży i dużo łatwiej jesteśmy w stanie zobaczyć, że cos nie funkcjonuje tak jak nie powinno. Oni mieli mniejsze szanse na to, ale też mogli. Ale to jeszcze też nie był moment wybaczenia. Jakis czas temu wybrałam sie do rodziców i po raz pierwszy spojrzałam na mamę inaczej, widziałam starszą, nieszczęsliwą kobietę, która ma swoje demony i wtedy właśnie przyszło wybaczenie. I ulga.

Agnieszka, ja podobnie jak Ty popełniałam błędy, też moje wzorce były do bani, też nieudane małżeństwo i lata skupienia się na tym, żeby spróbować je jakos naprawić. Takim wstrząsem dla mnie było zobaczenie, jak moje starsze dziecko robi sobie samemu krzywdę. Wtedy to już szybkie decyzje, psycholog dla dziecka, odejście od męża (co też szło mi pod górę)i w tym momencie zaczęła sie też i moja terapia. Dużo zmieniłam sama w sobie, ale w tamtym roku, walnęłam się :wmur: i zdecydowałam sie na terapie dla siebie. Wcześniej miałam tylko kilka spotkań dla siebie, bardziej skupiłam sie na dziecku. Teraz patrzę na swoje dzieciaki i jestem dumna, bo wyrośli na fajnych ludzi. Było z mojej strony dużo błedów, ale obudziłam sie w dobrym momencie i zrobiłam wszystko, żeby moje dzieci były szczęsliwe. Ty też to przecież robisz. Wiem sama po sobie, że nie da sie całego życia zmienić w krótkim czasie, albo rzadko to sie udaje i tylko nielicznym. Ale ważne jest dostrzegać i pracować w tym kierunku, tak, żeby samemu być szczęśliwym, a jak mama szczęśliwa to i dzieci też.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/12 15:50 #78

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

LenaU napisał: Aga, ja uwielbiam pisać, ale Ty jesteś Mistrzynią :) :) :)

Taaaaaaaa, mysle, ze w dawnych czasach zrobilabym kariere jako dziad z lira bnggfgbfb Ja i tak czasami czesc posta kasuje, bo mi sie robia tasiemce, jak brazylijskie seriale :P


LenaU napisał: Nie, nie tłumaczyłam ich, ale potrafiłam już ich zrozumieć.

W punkt, dokladnie o to chodzi. ^:)^ To dobry punkt wyjscia do wybaczenia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., LenaU

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/12 17:17 #79

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3337
  • Otrzymane podziękowania: 10941

AgaMars napisał: Taaaaaaaa, mysle, ze w dawnych czasach zrobilabym kariere jako dziad z lira bnggfgbfb


No, no, no! Dziad z lirą to ja jestem, proszę mi tutaj nie robić konkurencji buahaha
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/18 14:41 #80

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Namika napisał: To jakbym pozbyła się uzależnienia i mogła iść dalej w życie z czystą kartą. Odkrycie tego że nie muszę kochać mojej matki i nie ma w tym nic złego jest dla mnie niezwykle oczyszczające.


Tak, jakis czas temu pomyslalam sobie, ze z zadnym facetem nie tworzylam tak wspoluzaleznionego zwiazku jak z moimi rodzicami. Cale moje zycie, od kiedy tylko siegam pamiecia, skupialo sie na tym, zeby tata sie nie zloscil (potem nie pil) a mamusia nie byla smutna. Nawet jako dorosla osoba chcialam wyleczyc mojego tate z alkoholizmu i uszczesliwic moja mame. I jedno i drugie bylo niemozliwe. Bylam wspoluzalezniona ze skutkami alkoholizmu. Typowe DDA/DDD.
W trakcie terapii przepracowalam to wszystko, ale jednej rzeczy bardzo dlugo nie zauwazalam.
To bylo poczucie obowiazku, ze musze (!!!) do nich zadzwonic, choc nie chcialam, bo kontakt z nimi mi szkodzil (a z mama nadal szkodzi :P ). Ale dzwonilam, bo myslalam, ze to taki moj obowiazek, choc z codziennego dzwonienia po kilka razy przeszlam na raz w tygodniu. To byl moj sukces :lol: Przez kilka lat moj terap wkladal mi do glowy, ze tak nie jest, :wmur: ze w ogole na jakis czas powinnam zerwac z nimi (a szczegolnie z mama) kontakt, ale ja jakos tego nie moglam pogodzic z 4 przykazaniem. :ojej: Jak to, przeciez to rodzice, matka, musze (!!!) ich czcic (choc czytalam ksiazki psychologow chrzescijanskich na ten temat, ktore mowily dokladnie to samo co moj niechrzescijanski terap :lol: ) itd.
Az nagle, tak z poltora roku temu, gadalam na ten temat z jedna babka ze wspolnoty DDA/DDD i cos mi w glowie przeskoczylo, nagle przestalam ten przymus obowiazku odczuwac. Nie wiem co sie stalo, bo akurat nie bylo jakichs wiekszych akcji z moja mama (tata juz wtedy nie zyl), ot po prostu, nagle mi sie tak zrobilo i do dzis zostalo :grin: Moze to ta kropla z drazyla skale w mojej glowie bnggfgbfb
Aha, teraz dzwonie do mojej mamy, kiedy poczuje na to ochote. Czasami raz na trzy, cztery tygodnie, czasami dwa razy w tygodniu. Teraz jeszcze chce przemyslec kwestie naszych rozmow. Moja mama ma ochote na takie pogaduchy od serca (czyt. gada o wszystkich swoich problemach i zali mi sie) a ja nie mam na to ochoty. Nie czuje ochoty na zblizenia duchowe ani zadne inne. Juz nawet mam posmysl jak to rozegrac tak, zeby jej za bardzo nie urazic (choc moja mama jest akurat z tych, ktore sie o wszystko obrazaja, wiec bez urazy sie nie obejdzie :mrgreen: )
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, LenaU

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/19 05:06 #81

  • LenaU
  • LenaU Avatar
  • Gość
  • Gość
Dzień dobry kwiaaatek
Dokładnie i u mnie tak było, najbardziej współuzależniona byłam w relacji z moimi rodzicami. Potem każdy związek sprawiał, że to moje współuzależnienie było coraz mniejsze, ale z kolei też w każdym związku moje zaangażowanie było coraz mniejsze. Coraz łatwiej było mi z z takiego związku "uciec".
Kilka razy powiedziałam mamie, przy kolejnej awanturze, żeby poszła do psychologa, ale konczyło sie to awanturą, że chce z niej zrobic wariatkę. Dałam spokój. Próbowałam jej uświadomić, że ma problem z alkoholem, ale też sie obraziła, że robie z niej alkoholiczkę. Nie robię , po prostu nia jest. Tylko nie potrafi sobie tego uświadomić.
Podobnie jak Ty, czułam sie w obowiązku dzwonic do niej, kiedyś oczywiscie codziennie, gdzie rozmowa wyglądała na jej opowieściach o jej problemach, katastrofach i jak źle się czuje. Mój wkład w te rozmowy, to najczęsciej potakiwanie i dawanie znać, że jestem po drugiej stronie słuchawki. Nawet jeśli chciałam cos powiedzieć, moje zdanie często było przerywane w połowie i mama wracała do snucia swojego monologu. Nie fajne to było.
Aga czy Twoja mama dzwoni kiedykolwiek do Ciebie ? Czy tak jak u mnie, oczekuje, że tylko Ty dzwonisz ? Teraz już dzwonię rzadko. Kiedy ucięłm te bezsensowne rozmowy, zaczęłam coraz rzadziej dzwonic oczywiscie foch, bo nie dzwonie. Powiedziałam wtedy, że telefony działają w dwie strony. Ona też moze zadzwonić, jeśli chce porozmawiać. Ale ponoć to mój obowiązek ;) A ja ten obowiązek przestałam po prostu czuć.

Miłego poniedziałku kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/19 07:30 #82

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Dobry temat to dzwonienie. Ja do mojej rzadko dzwonilam...raz na tydzien albo i dwa.Mialam z tego powodu wyrzuty sumienia, ale zapominalam, albo nie mialam potrzeby dzwonic. Kazda rozmowa byla taka pod napieciem z mojej strony. Mama mieszkala sama w innej miejscowosci itp ale sama nie dzwonila raczej.
Moja corka dzwoni do mnie raz w tygodniu przez whats up czesto cos robimy.. ona sprzata, ja gotuje i tak godzinka zleci.Jak ja dzwonie zwykle jest w pracy lub zajeta, wiec zostawilam to jej decyzji i potrzebie. Wolalabym czesciej, ale prosby nie przyniosly skutku wiec to szanuje i juz. Jak jest z jej strony? Nie wiem, ale staram sie nie monologizowac, pytam o jej sprawy i zdrowie, o swoich prywatnych sprawach tez mi sie wypsnie. Mam tendencje do „sprzedawania” madrosci zyciowych, zeby ja wesprzec :grin: ale sie ograniczam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/19 09:06 #83

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Alkoholiczka
  • Posty: 7772
  • Otrzymane podziękowania: 13815
Moja mama jest manipulatorka wyzszego rzedu :lol: niestety biedna nie zdaje sobie z tego sprawy, a ja nie zamierzam jej oswiecac. Teraz stara sie wzbudzic litosc i to jej sie swietnie udaje, bo ma dwie corki, obie mieszkaja w UK to juz jest wystarczajacy powod zeby bylo mi przykro. Dzwoni niemal kazdego dnia. Nie odbieram, bo mi to nie sluzy. Czy na prawde musze codziennie mowic "u nas po staremu, nic sie nie zmienilo" i wysluchiwac co ja boli? Nie musze, nie chce, nie potrzebuje. Mam czasem wyrzuty sumienia, ale czy ja je musze miec? Ano nie musze. Jak mam czas i ochote to moge pogadac. Staram sie zeby to sie ograniczylo do jednego razu w tygodniu. Kiedys moja siostra byla jej pupilka wiec niech sobie teraz gadaja :ymdevil: moze zabrzmialo zlosliwie, ale w sumie wcale to nie jest jakies takie zlosliwe, po prostu dbam o siebie i tyle.
Pozdrawiam @};-
" Wszystko czego kiedykolwiek pragnąłeś, jest po drugiej stronie lęku"
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/19 11:31 #84

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Gość
  • Gość
To u was kobitki zupelnie inaczej niz u mnie.
Moja matka sama wprowadziła sie z domu bo poznala faceta z ktorym pic mogla. Ja mam do niej numer ona mojego nie ma, nie wie tez gdzie mieszkam.
Ja odcielam sie mocno bo kazde spotkanie z nia burzylo moj spokoj.
Jak pracowalam obok jej domu to czasami jak miała oczywiscie jakis biznes czekala na dole.
Ona nie prowadzi nawet w kilku procentach normalnego zycia stoczyla sie na samo dno wedlug mnie bo wedlug niej jest spoko.
Problemu chyba nigdy nie widziala zawsze uwazala sie za atrakcyjną i lubiana osobe z ktora kazdy chce przebywać w rzeczywistosci towarzystwo zrobilo sie coraz bardziej ponure. Ja jako mloda dziewczyna bylam swiadkiem kilku sytuacji niezbyt przyjemnych gdzie slowo szacunek do samej siebie nie znaczył dla niej nic.
To tez chyba do przegadania z psychologiem na najblizsze spotkanie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/19 12:38 #85

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

LenaU napisał: Aga czy Twoja mama dzwoni kiedykolwiek do Ciebie ? Czy tak jak u mnie, oczekuje, że tylko Ty dzwonisz ?



Jak to bylo z tymi telefonami...
Krotko przed terapia bylo tak, ze dzwonilysmy do siebie kilka lub nawet kilkanascie razy dziennie, nawet jesli nasze rozmowy konczyly sie klotnia (a tak bywalo coraz czesciej). Na terapii jak pisalam terap poradzil, zebym zerwala z nimi kontakt na pol roku. Poniewaz mieszkam daleko od nich nie bylam w stanie tego zrobic. Nie mialam serca. Normalny czlowiek tez by sie martwil, gdyby przez pol roku nie mial znaku zycia od drugiej osoby. Moze gdybysmy mieszkaly w tym samym miescie i gdyby moja mama moglaby mnie od czasu do czasu zobaczyc, postapilabym inaczej. Ale tak, nie moglam. Postanowilam wiec, ze bede dzwonic raz na tydzien. Takiego focha, jakiego strzelila wtedy moja mama to mowie ci, rzadko sie ma okazje przezyc (ja przezylam kilka razy, kiedy uczylam sie stawiac granice :lol: ). Oczywiscie byly teksty w stylu "to w ogole nie musisz dzwonic", "co ci niemieccy terapeuci za brednie ci wciskaja", "jestes bardzo egoistyczna", "gdzie jest moja corka" no i oczywiscie "to nie po chrzescijansku" (to taki staly repertuar mojej mamy, kiedy robie nie tak, jakby ona sobie tego zyczyla- na szczescie juz mnie to kompletnie nie rusza :grin: ). Potem jakos to przezyla i bylo tak, ze raz ona dzwonila, raz ja, ale zawsze ja czesciej. Ostatnio (jakies 1,5 roku) moja mama praktycznie do mnie nie dzwoni, natomiast oczekuje ode mnie, ze ja bede dzwonic. Taka sytuacja:
Zadzwonilam do niej na Dzien Matki z zyczeniami (moja mama uwaza, ze takie krotkie telefony to nie rozmowy) a potem chyba przez miesiac nie dzwonilam. Po drodze byl Dzien Dziecka i nie zadzwonila (choc zwykle to robila, albo tata). Kiedy do niej zadzwonilam zaczela mi robic wyrzuty, ze w ogole o niej nie pamietam, ze nie dzwonie itd. Nauczylam sie juz z nia nie dyskutowac. Ja mam inne zdanie, ale wiem, ze moje zdanie jej zupelnie nie interesuje, wiec milcze. No wiec milcze, a moja mama jak juz sie nagadala nagle mowi "no ja do ciebie nie dzwonie, bo wiem, ze masz duzo na glowie i nie chce ci przeszkadzac" :wmur: no po prostu szczyt empatii :mrgreen: (ten tekst zreszta ostanio ciagle powtarzala a ja jej mowilam, ze mam automatyczna sekretarke i moze sie nagrywac, to ja oddzwonie, jesli chce pogadac, ale ona nie lubi gadac z maszyna :shock: ) I tyle w tym temacie, bo wlasciwie tak jest nadal :lol:
Zastanawialam sie nad tym, dlaczego moja mama nie lubi juz do mnie dzwonic i mam juz pierwsze przemyslenia, ale o tym innym razem :P
Aha i o obierkach nastepnym razem :lol:
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Tsubasano

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez AgaMars.

Wątek Agi Mars 2018/11/19 18:18 #86

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Gość
  • Gość
Popatrzcie tyle krzywdy ze strony matek i nie wiem co gorsze matka alkoholiczka czy matka współuzależnienia. Dzieciak w przypadku tej pierwszej może sobie wytłumaczyć że to przez alkohol, w przypadku tej drugiej jazda jest cały czas i przez całe życie.

Jest jeszcze jedna myśl która przychodzi mi do głowy też jestem matką i też piłam, być może w przyszłości czeka mnie rozmowa z dziećmi na ten temat, jeśli tak będę na nią gotowa.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 11:34 #87

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Namika napisał: To fakt uogólniłam, jedna i druga krzywdzi swoje dziecko, natomiast wyjątki potwierdzają tylko regułę.
Moni74 być może piszę za mocno, dałam się ponieść emocjom, jest teraz jeszcze we mnie wiele krzyku, nie chcę go powstrzymywać ale dziękuję za uwagę że mogę tym urazić innych, postaram się pisać bez ogrodników, tylko o sobie.

W przypadku mojej mamy ja długo widziałam w niej tą dobrą a w ojcu tego złego, i pewnie żyłabym w tym przekonaniu gdyby nie fakt że mój ojciec przestał pić a wg niej nadal był zły, tylko że argumentów zaczeło brakować a ja byłam coraz starsza i coraz wiecej widziałam. Ona byłaby szczęśliwa gdyby on zapił się na śmierć a ona mogła być tą cierpiętnicą nad którą litował by się cały świat.

I jeszcze jeda ale kluczowa rzecz. Moja matka jest zimną rybą bez uczuć (co po raz kolejny udowodniła gdy teraz leżałam w szpitalu) a ojciec miał serce na dłoni i nawet gdy wrzucałam mu swoje żale jako nastolatka, znosił wszystko z pokorą i kochał mnie.


Dzisiejsza Afirmacja DDA/DDD:
„...niektórzy rodzice są tak niebezpieczni lub zdemoralizowani, że dorosłe dziecko musi ich unikać by zapewnić sobie bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne.”Big Red Book, str. 232

i troche cytatow z Pierwszego Kroku DDA/DDD:
" Widzieliśmy wiele dorosłych dzieci, które zanim otrzymały profesjonalną pomoc, opisywały agresywnego rodzica jako kochającego, troszczącego się gdy w istocie rodzic zaniedbywał dziecko i upokarzał je. Równocześnie, nie wszystkie „luki” w pamięci oznaczają nadużycia seksualne lub dziecięcą traumę. W tych obszarach potrzebna jest pomoc profesjonalisty oraz zdrowy rozsądek. Chcemy zdrowieć i być wolni, nie chcemy błędnie domyślać się aktów przemocy, które może nigdy się nie wydarzyły. Niektóre wspomnienia nigdy nie zostaną przywrócone, ale zdrowienie może nastąpić niezależnie od tego czy te wspomnienia powrócą czy też nie."
"Dorosłe dzieci z trudnością rozpoznają gniew i złość swoich rodziców, ponieważ w dzieciństwie przyzwyczaiły się do wysokiego poziomu krzywdzenia ich. Rodzice, którzy wydzierali się albo grozili dziecku mogą być wspominani jako ludzie, którzy może się irytowali, ale nigdy nie byli surowi ani źli. Rodzice, którzy stosowali bierną agresję, są wspominani jako opanowani lub kochający, rzadko kiedy jako wywołujący u dziecka wstyd lub nienawidzący dziecko."
"Dorosłe dzieci z trudem też rozpoznają uwikłanie. Uwikłanie oznacza brak granic pomiędzy członkami rodziny lub rodzicami i dziećmi. Uwikłane dzieci stają się uwikłanymi dorosłymi, którzy prowadzą życie według oczekiwań rodzica lub rodziców. Codziennie dzwonią do swojego rodzica, planując urlop dopasowują się do jego planów, z poczuciem obowiązku opiekują się rodzicem i mają trudności, żeby odmówić jego prośbom albo oczekiwaniom. Uwikłane dorosłe dziecko często opisuje relację z rodzicem jako bliską i pełną miłości, gdy w rzeczywistości dusi się w niej i jest pod kontrolą. W DDA dążymy do tego, aby właściwie nazwać to co się nam przydarzyło, bez strachu i bez chęci zemsty. "


Tak, temat rodzicow to temat rzeka. Ja bardzo dlugo go przepracowywalam. U mnie bylo podobnie jak u Namiki, tylko, ze ja to, jak bylo naprawde, zaczelam zauwazac dopiero w trakcie terapii. Wczesniej myslalam, ze mama jest ta strona cierpiaca a tata jest agresorem. Ze ona bidulka sie dla nas poswieca i musi (!!!) tak byc. Bo ona ciagle mowila, ze tak juz musi byc, ze to jej krzyz :ojej: i ze nie narzeka :wmur: :shock: Wyroslam i zylam w cieniu meczenstwa mojej mamy. I w imie tego meczenstwa przymykalam oczy, kiedy wtracala sie do mojego zycia. Wkurzalo mnie to masakrycznie, ale poniewaz byla taka "dobra" to nie chcialam jej sprawiac przykrosci. I dusilam gniew w sobie. I jeszcze mialam wyrzuty sumienia, ze ten gniew czuje, myslalam, ze jestem zlym czlowiekiem, bo go czuje. Nie wiedzialam wtedy jeszcze, ze nadopiekunczosc jest forma agresji, a jak wiadomo agresja budzi agresje :-?
Az wreszcie na terapii oczy mi sie zaczely otwierac i zobaczylam, jak to naprawde wygladalo i wtedy nagle zaczelam czuc potworny gniew na mame. Czulam sie przez nia oszukana. Kiedy mowila, ze zostala z pijacym mezem, bo robila to dla nas i gdyby nie miala dzieci, to by od niego odeszla (zostala, bo finansowo nie dala by rady a nie chciala zebysmy cierpieli biedy - choc zarabiala bardzo dobra kase - ale trzeba by bylo zrezygnowac z pieknego, mega duzego mieszkania - a mieszkanie to ukochane dziecko mojej mamy - i innych rzeczy) to szlag mnie trafial. Byl taki czas, kiedy czulam do niej tylko gniew i wstret. Zobaczylam wreszcie, jak cale zycie wszystkimi manipulowala, a byla to manipulacja bardzo dyskretna, spowita w tony uzalania sie nad swoim zyciem (ach ja biedna, nikt nie ma takiego ciezkiego zycia jak, ja, ale nie, nie, ja nie narzekam ^^) ) i poswiecania sie dla innych (najlepiej kiedy to byli inni spoza rodziny np. biedne dzieci - choc dla swoich przez to potem nie miala czasu :shock: - juz pisalam wczesniej, ze bylam bardzo samotna jako dziecko, bo mama ciagle gdzies ratowala swiat a tata zyl w swoim, do ktorego z kolei ja balam sie przyblizac). Ten okres gniewu byl bardzo dlugi (moze nawet ze 2 lata) i nie bylam w stanie pomyslec o przebaczeniu. Wtedy jeszcze nie znalam Programu DDA/DDD.

I wtedy wpadla mi w rece swietna ksiazka "Mamo, to moje zycie" (jest polecana takze tu na portalu). Przeczytalam ja i nagle zrozumialam postepowanie mojej mamy. Teraz juz wiem, ze ona nie chciala mnie skrzywdzic, ona po prostu nie potrafila inaczej. Zobaczylam wtedy (a po pracy na 1 Kroku i diagramie rodziny zobaczylam to jeszcze wyrazniej), ze ona probowala byc lepsza mama niz jej wlasna. I ze chciala nam zapewnic lepsze dziecinstwo niz jej wlasne. Ona przezyla straszliwa biede i upokorzenia z tego powodu jako dziecko i chcac nam tego zaoszczedzic nie byla w stanie zostawic ojca. Oczywiscie jej leki (np. co powiedza inni, kiedy ona sie rozwiedzie - niestety inni byli naszym bogiem) tez mialy wplyw na jej zachowanie. Taka mieszanka nie do ogarniecia, wiec przestalam sie trudzic nad ogarnieciem tego.
Kiedy zrozumialam, ze ona kochala nas na swoj chory sposob i krzywdzila nas w sposob nieswiadomy, to jej wybaczylam.

Wybaczylam ale nie zapomnialam. Wiem, ze nadal jest toksyczna, wiem, ze wtraca sie caly czas w zycie mojego brata i to ma fatalne konsekwencje (wlasnie dowiedzialam sie, ze brat jest w szpitalu z podejrzeniem schizofrenii, a zaczelo sie od nieleczonego Syndromu DDA /DDD i zle leczonej depresji - niestety pod kierunkiem mojej mamy, ktora nie chciala, zeby chodzil na psychoterapie i zabraniala mi "macic mu tym w glowie", mial tylko chodzic po leki do jej kolezanki psychiatry i to mialo wystarczyc), nadal narzeka na caly swiat i nadal nie bierze odpowiedzialnosci za wlasne czyny i decyzje, wiec unikam z nia kontaktow. Wiem, ze niczego jej nie brakuje, ze nie potrzebuje pomocy, wiec dbam o swoje potrzeby bez wyrzutow sumienia.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 11:51 #88

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Swiat iluzji i zaprzeczeń nie dot. tylko alkoholików ale wiele rodzin tzw. dysfunkcyjnych również a DDA czy współuzaleznione nie mogą obejść tego , gdyż tzw. powiązane myślenie jest skutkiem życia z osobami uzależnionymi. Bezradność na ten fakt to tylko i wyłącznie nieświadmość tego co się dzieje w naszym życiu, Odpuśćmy rodzicą zacznijmy się uczyć na ich błędach..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 12:08 #89

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Alchemia napisał: Odpuśćmy rodzicą zacznijmy się uczyć na ich błędach..


A ty juz odpuscilas i zaczelas? Jak to zrobilas?
Pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 12:36 #90

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3831
  • Otrzymane podziękowania: 6331
Nauka na błędach rodziców, to nic innego jak usilne unikanie ich. Niestety, niewiele to zmieni, bo będą one powielane i to w najmniej oczekiwanym momencie. Można się w pełni od rodziców uwolnić i żyć świadomie, wyciągając wnioski z własnych błędów.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 12:50 #91

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431
Jestem tego samego zdania.
Krok 4 Programu DDA/DDD o tym mowi: Dokonaliśmy nie obwiniającego obrachunku naszych rodziców, ponieważ w gruncie rzeczy staliśmy się nimi.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez AgaMars.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 13:04 #92

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Nie przerabiam /łam kroków , przerabiam życie na nowe od 4 lat na trzeżwo.Pisząc o uczeniu sie na błędach rodziców miałam na myśli to ,że nie Oni byli świadomi tego ze ich oddziaływania /wychowanie/na swoje dzieci są złe.Ja przebaczyłam już nie żyjącym rodzicom jak również prosiłam i prosze o wybaczenie moich dzieci.Nie widzę trwałości trzeżwienia z noszeniem w sobie jakichkolwiek uraz a już tych od najbliższych szczególnie.Trzezwienie zaczełam od edukacji siebie nt. alkocholu w rodzinach , w mojej on/alko/był od pokoleń i zresztą ciagle on jest w rodzinach mojego rodzeństwa, brak świamdości na zycie zaczyna się już dużo wcześniej z pocżatkiem rozwoju dziecka a każdy z nas nim był.Nie mielismy żadnego wpływu na to w jakich rodzinach sie wychowywaliśmy, ale mamy wpływ już na siebie wiedząc że choroba alkoholowa nas dotyczy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 14:34 #93

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Alchemia napisał: Odpuśćmy rodzicą zacznijmy się uczyć na ich błędach..


Kiedy to po raz pierwszy przeczytalam poczulam bunt. Po pierwsze jest napisane w trybie rozkazujacym a po drugie strasznie ogolnie. Dlaczego chcesz mi narzucac co mam robic???? :shock: Jesli masz ochote odpuszczac i zaczynac to prosze bardzo, ale nie rzucaj mi hasel jak z poprzedniej epoki? :lol:
Moze juz za dlugo chodze na mitingi DDA/DDD i jako zdrowa wspoluzalezniona reaguje alergiczne na takie teksty (kiedys bylam mistrzynia swiata w ich rzucaniu). Ja slyszalam tak potworne opowiesci innych DDA/DDD o tym, co przezyly w dziecinstwie, :ojej: ze przez gardlo by mi sie nie przecisnela zadna rada na temat odpuszczania. Kazdy ma swoj czas. Jesli ja dlugo potrzebowalam czasu, to ktos po takich horrorach moze potrzebowac go duzo wiecej. Ja jedynie moge dzielic sie swoja historia zdrowienia, co tez robie ^^)

Napisalas, ze nie przerabialas krokow, wiec mozesz nie wiedziec, ze tak to mniej wiecej w Programie wyglada. Najpierw przygladamy sie swojemu dziecinstwu, rodzinie pochodzenia i temu co nas spotkalo i wtedy pojawia sie najczesciej potworny zal i gniew. I to jest ok. %%- Ten gniew i bol trzeba poczuc i przezyc. DDA/DDD musialy nauczyc sie zamrazac uczucia (to byl jeden z mechanizmow przetrwania) a w trakcie terapii lub pracy na Programie nadchodzi czas na ich uwolnienie. Ja to przezylam jakis czas temu, Namika przezywa to teraz. I to jest super. :YMAPPLAUSE: To bardzo wazny krok. Rownie wazne jest jednak, zeby to byl tylko etap w zdrowieniu. Dazymy do szczeliwego zycia. A szczesliwe zycie wiaze sie z przebaczeniem. To jest cel i do tego dazymy/docieramy pracujac na Programie i na terapii. Jednak na skroty sie tam nie dotrze. Trzeba dac czas czasowi i drugiemu czlowiekowi :muza:

Alchemia napisał: mamy wpływ już na siebie wiedząc że choroba alkoholowa nas dotyczy


Mnie choroba alkoholowa nie dotyczy. Jestem DDA/DDD i wspoluzalezniona.

Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez AgaMars.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 14:46 #94

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Napisałam "odpuśćmy rodzicą" nie jako nakaz czytaj jako porooozycje w imię dobrej woli ^^) jesteś bardzo wrażliwa i nadwrażliwa.Choroba alkoholowa dotyczy Ciebie nie bezpośrednio ale pośrednio a jaka to różnica? ja wiem bo też jestem DDA /Pozdrowienia @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 14:55 #95

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Alchemia napisał: jesteś bardzo wrażliwa i nadwrażliwa.

dlaczego tak sadzisz?

Poniewaz nie pije i nigdy nie pilam uwazam, ze choroba alkoholowa w ogole mnie nie dotyczy. Moze dotykaja mnie jeszcze skutki alkoholizmu taty, ale nad tym pracuje na terapii i na programie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez AgaMars.

Wątek Agi Mars 2018/11/20 18:59 #96

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Gość
  • Gość
A ja na dzień dzisiejszy nie widzę potrzeby szukać przyczyn zachowania mojej matki żeby jej wybaczyć. Jest jaka jest z jakichś powodów (ona nie miała traumatycznego dzieciństwa, może jest chora psychicznie? To nie jest dla mnie ważne) i tyle, ważne jest dla mnie że mnie krzywdziła, że jej zachowanie było/jest złe i nie ma w tym mojej winy. I właśnie to chcę jej wybaczyć, tą krzywdę i nie potrzebuję do tego szukania usprawiedliwienia dla jej postępowania. Chcę jej wybaczyć dla siebie, ch ce poczuć ten ból, przeżyć go, zamknąć ten rozdział i do niego nie wracać, już nie rozpamiętywać. Po prostu zostawic za sobą jak kiedyś żal do taty i żyć dalej. Szukanie usprawiedliwienia dla jej postepowania wzbudza we mnie sprzeciw całe życie ją usprawiedliwiałam, chroniłam, oklamywałam siebie, teraz chcę w końcu wykrzyczeć prawdę a potem wreszcie zakończyć sprawę i żyć.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Namika.

Wątek Agi Mars 2018/11/21 08:45 #97

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Namika napisał: A ja na dzień dzisiejszy nie widzę potrzeby szukać przyczyn zachowania mojej matki żeby jej wybaczyć.

Chcę jej wybaczyć dla siebie, ch ce poczuć ten ból, przeżyć go, zamknąć ten rozdział i do niego nie wracać, już nie rozpamiętywać. Po prostu zostawic za sobą jak kiedyś żal do taty i żyć dalej.

teraz chcę w końcu wykrzyczeć prawdę a potem wreszcie zakończyć sprawę i żyć.


Wlasnie o to mi chodzi. Sluchasz swojej intuicji, podejmujesz wlasne decyzje i kroki. To jest twoje zycie i twoje zdrowie i to ty decydujesz, na co naszedl juz czas.
Powodzenia @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/25 11:37 #98

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2308
  • Otrzymane podziękowania: 2603
Witaj aga ostatnio nie bylam na mitingach,jakos mi sie nie chcialo,ale poczytalam,hmmm w poscie w kotrym ci podziekowlam ,znam to z autopsji,paradoks takowy ze JA stalam sie podobna do matki ,i zaprzestalam zekomego poswiecania dla dzieci,moge oczywiscie sie czegos wyzec ale to z obowiazku i milosci do nich .Zycie jest wspaniale ,tylko ty sam czlowieku musisz oto zadbac.Wiem ze cie wkuza takie zaslanianie sie naszych rodzicow,ja odlustrzam tematy typu TO wszystko dla was...…..odpowiedz prosta ...mamo nikt cie oto nie prosil,dziala bnggfgbfb bnggfgbfb
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/11/25 12:57 #99

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

sylwia1975 napisał: .Wiem ze cie wkuza takie zaslanianie sie naszych rodzicow


Nie Sylwia, mnie to nie wkurza. Juz to przepracowalam.
Pozdrawiam @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez AgaMars.

Wątek Agi Mars 2018/11/30 18:53 #100

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3337
  • Otrzymane podziękowania: 10941
Cześć Agniecha :-H
Znalezione w innym wątku:

AgaMars napisał: Ostatnio slyszalam fajny wyklad pani psycholog i ona powiedziala, ze jesli czujemy opor na mysl o jakiejs zmianie, to znaczy, ze nie tak powinnismy ja wprowadzac. Czyli zmiana powinna nastapic, ale w inny sposob.


A nie jest to brak pokory? Jak sądzisz?
Pytam, bo zatrzymałem się nad tym fragmentem i nawet miałem go terapeucie zacytować :mrgreen:
Podobno, a nawet na pewno kropla drąży skałę. Nie zliczę ile razy czułem opór przed czymś, ale z czasem przychodziła i akceptacja i zmiana.

Jeśli powyższy cytat dotyczy wyłącznie współ czy dda oczywiście wycofuję pytanie. Pytam, bo wydaje się mi, że nie, że to raczej tyczy się zmian ogólnie.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/12/01 11:10 #101

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431
Czesc Krzychu :lol:
Kiedy uslyszalam ten tekst tez sie najpierw zdziwilam, ze jak to? Ale potem pomyslalam, ze moze jednak ma racje. Bo to nie o to chodzi, zeby tej zmiany nie wprowadzac, ale kiedy ja probujemy wprowadzac i nadal czujemy duzy opor to warto sie zastanowic, czy wybralismy dobra droge. Brakiem pokory mogloby byc takze uparte trwanie na swoim. Tylko tak i juz. A tu wlasnie chodzi o wsluchiwanie sie w intuicje, w siebie, w cialo. I oczywiscie dalsze wprowadzanie tej zmiany. Dla mnie to bylo ciekawe odkrycie, bo ja mam "zakodowane" zmuszanie siebie do czegos. Takze do dobrego. x_x A przy moich problemach z PTSD to nie jest najwlasciwszy sposob postepowania.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/12/01 11:58 #102

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3337
  • Otrzymane podziękowania: 10941
Powiem Ci szczerze Agniecha i to tu, a nie na priw, choć inni nie będą wiedzieli o co chodzi, ale trudno :lol: że nijak mi idzie z tym rozmontowaniem mitu ojca jako supermana - rzecz jasna w pewnym sensie. Dla mnie to jest bohater, tak, popełniał błędy, ale to bohater i ju. Wydaje się mi, że swój własny podobny mit rozmontowałem, nie jestem supermanem, nie muszę starać się być supermanem, ale myślenia o tacie w takim sensie chyba nie chcę się pozbyć.
Taka zagwostka.
Miłego dnia @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/12/01 12:23 #103

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431
Swoj rozmontowales i to sie liczy :YMAPPLAUSE:
Do czego jest ci potrzebne rozmontowanie mitu o ojcu?
Czy superman i bohater to to samo?
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/12/01 12:33 #104

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3337
  • Otrzymane podziękowania: 10941
Nie, chciałem użyć synonimu, żeby się nie powtarzać bnggfgbfb
Bohater się poświęca, superman nie za bardzo. Supermanowi wszystko przychodzi łatwo.
Superman to określenie, którego w stosunku do dorosłego użyłoby dziecko... może właśnie o to chodzi. Mam prawie 40 lat, a ciągle brakuje mi ojca. Ba, teścia zaczynam traktować jak ojca. Sam to widzę.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Agi Mars 2018/12/01 12:34 #105

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1545
  • Otrzymane podziękowania: 4431

Krzysztof Z. napisał: Mam prawie 40 lat, a ciągle brakuje mi ojca.


Tzn czego ci brakuje?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.