Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Ta część Forum jest dla Dzieci, których rodzice aktualnie lub w przeszłości nadużywali alkoholu lub innych środków chemicznych

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT:

Opowieści Rusałki 2018/02/09 22:59 #36

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2138
  • Otrzymane podziękowania: 6083
Witaj Rusałko na forum :czesc: miło, że jesteś @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Za tę wiadomość podziękował(a): Rusałka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/10 08:02 #37

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dziękuję Wero33. Też mi miło @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/12 15:16 #38

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków! kwiaaatek %%-
Egzaminy zdane, na same 5 i 4, tak myślę. Powinno być dobrze :) Dziękuję Niezapominajko za wiarę we mnie, przydała się. Cóż, zauważyłam, że też trochę się jeszcze przed takimi wyzwaniami stresuję, więc muszę popracować nad rozróżnianiem "wyzwania" od "zagrożenia", pomyślałam też, by znaleźć sobie jakieś techniki relaksacyjne... by umieć się wyciszać i relaksować, bo to (chyba) bardzo potrzebna umiejętność.

Dziękuję Niezapominajko za słowa dezyderaty. Utwór mi znany, natomiast muszę przyznać, że słabo na mnie takie rzeczy działają. Kocham literaturę, słowo pisane, całe życie praktycznie miałam z nim styczność, czytałam, pisałam, nadal piszę, ale takie teksty kojarzą mi się z zewnątrzsterownością, za bardzo jakoś. I ten tryb rozkazujący... nie wiem, czy tylko ja tak to odbieram. 
Np. " Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości." Bardzo ładnie napisane... tylko, przez całe lata szukam odpowiedzi "Jak?"  Nie mówię, że te słowa nic nie niosą, lub niosą zbyt mało, niektórzy je polubią, zapiszą w pamięci, będą do nich wracać, to jest piękne. Ja jednak wolę jakoś znaleźć i przepracować problem. Po prostu, tak mi łatwiej.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/12 15:35 #39

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dziękuję Wam za to, że jesteście!

Chciałam podziękować Wam za to, że jesteście, bo choć jestem an fotum dopiero od kilku dni, to czuję, że otworzyły się mi oczy, że zobaczyłam coś, czego wcześniej nie widziałam. I to właśnie dzięki Wam.
Kiedy dowiedziałam się, że jestem dda, można powiedzieć, że zawalił mi się cały pogląd o sobie, to, kim wiedziałam, że jestem się rozsypało. Tak, jakby dda zabrało całą mnie, nie liczyło sę już to, że coś umiem, potrafię, że w czymś jestem dobra, że mam jakieś talenty. W swoich oczach byłam tylko dda. Nie byłam tą Rusałką, która coś może, która "jest jakaś", byłam dda, jakby bez dodatkowej etykiety.
Tutaj, na forum, mogłam zobaczyć, że to, iż jestem dda, nie zabiera mi innych ról i "etykiet". Że nadal mogę być sobą, młodą dziewczyną, pasjonatką wielu rzeczy, obserwatorką rzeczywistości, amatorką pisarką... To wszystko jest moje, to jestem ja. 3aa
Poczułam się tak, jakbym odzyskała siebie spowrotem. Pokazaliście mi, że ludzie uwikłani zarówno w alkoholizm, jak i współuzaleźnienie mogą być bardzo normalnymi ludźmi, mogą żyć pełnią życia, cieszyć się, radować, bez względu na swoją przebytą chorobę( oczywiscienie mam na myśli wymiaru allkoholowego). Tego nie spotkałąm nigdzie wcześniej. Na pierwszych, początkowych terapiach generalnie są żale i smutki. A mnie chyba własnie nie tego było do koca trzeba. Może i też, ale potrzebowałąm też zobaczyć drugą stronę medalu. Bo kiedy płakać to płakać, a kiedy ciesyć się z siebie to się cieszyć. Wtedy jest jakoś łatwiej. I dlatego chciałam Wam podziękować za wsparcie jakie tu dostaję i za to, że mogłam zobaczyć Waszą pozytywną moc energii! Dużo to zmieniło w moim postzeganiu syndromu dda, bo teraz zaczynam wierzyć, że mimo syndrom we mnie jest to i tak na wiele mnie stać. Wiadomo, niektóre mechanizmy trzeba przepracować i chcę to zrobić, ale dda nie będzie mi przeszkadzać na drodze do innych celów, bo nie będę myśleć, że jestem przez to gorsza. Zaczynam dostrzegać, że dda nie eliminuje mnie z życia i nie jest tak źle, jak to sobie wyobrżałam.
Tak więc dziekuję! kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/12 19:10 #40

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3831
  • Otrzymane podziękowania: 6331
Rusałko, ani DDA, ani uzależnienie, ani współuzależnienie nie eliminuje z życia. Rozpoznane, zaakceptowane i leczone (terapia, mityngi i praca własna) dają szansę, wielką szansę na cudowne, świadome i szczęśliwe życie.
Poczytaj sobie w necie historię Dezyderaty i wówczas spojrzysz na ten tryb rozkazujący zupełnie inaczej.
Gratuluję zdanych egzaminów.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/12 22:07 #41

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Gość
  • Gość
GRATULUJE zdanych egzaminow :YMAPPLAUSE: Wiedzialam, ze dasz rade :ymhug:

Czytajac Twoje slowa o DDA, to tak troche wrocilam do wspomnien. W 2005 roku to dla mnie zawalil sie swiat, gdy dotarlo do mnie, ze jestem DDA. Byl etap ze bardzo cierpialam z tego powodu, tez czulam sie, jakby ktos pozbawil mnie zycia i wrzucil do szufladki napisem "DDA- nie otwierac" ^^)

Dzis po latach sa dni, ze...jestem za ten "syndrom DDA" po prostu ...wdzieczna... Tak, wdzieczna... Przez mitingi i terapie grupowa dane mi bylo poznac siebie, swoje mocne i slabe strony. Nauczylam sie wykorzystywac swoje cechy DDA jak np. opanowanie i zimne myslenie w trudnych sytuacjach czy zawzietosc do pracy zawodowej. Dane mi bylo powolutku obchodzic sie z moimi lekami i "skrzywieniami". Z niekorymi "walcze" do dzis - jak np. z tym, ze czasem do dzis nie wiem czasem, co w danej sytuacji jest normalne a co nie... Moj ojciec pije do dzis, ale bardzo niewiele mam z nim kontaktu - zaakceptowalam dla siebie, ze jest on moim biologiczym ojcem, niczym wiecej. Ale dzieki temu, ze jestem DDA dane mi bylo poznac tyle wspanialych i wartosciowych ludzi, przezyc tyle zlotow i zobaczyc tyle wspanialych miejsc. Dzieki temu, ze jestem DDA poznalam mojego meza i mam przekochana Coreczke... Tak, jestem DDA - nie jestem w stanie tego zmienic i jest dobrze jak jest. Choc np. obecnie jest trudno, bo zaczynam terapie indywidualna i choc wiem, ze DDA nie bedzie tam gralo duzej roli, to pewnie nie zdecydowalabym sie na nia, gdyby nie osoby z DDA i AA, ktore wspieraly mnie w poszukiwaniach... Chris tak pieknie to opisal... Tak DDA rozpoznane, zaakceptowane i leczone daje szanse na cudowne, swiadome i szczesliwe zycie. Tak, mimo trudnosci jestem szczesliwa. Dziekuje, ze dzieki Wam moglam to sobie na nowo uswiadomic :ymhug:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/13 09:34 #42

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dziękuję Wam, bardzo się cieszę, że egzaminy już za mną. Jest dokładnie tak piszesz Niezapominajko, zaczynam pomautku dostrzegać, że ten fakt, że jestem dda nie czyni mnie gorszą, ani mniej wartościową. Widzę też, (choć na razie jak przez mgłę), że z faktu tego mogę zacząć czepać własną siłę. To bardzo motywujące do działania. ^^)
Muszę sobie też znalaleźć nowy cel kolejnych dni, bo poczułam po zdaniu egzaminów, że teraz mi go jakoś zabrakło.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/13 10:15 #43

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3216
  • Otrzymane podziękowania: 10849
U mnie wyzwalaczem uzależnienia były „skoki napięcia”. Nie tylko stres, ale też moment, kiedy nagle stres się skończył. Czas po oddaniu magisterki na ostatnich studiach to masakra była. Ale ostatnio takie sytuacje ogarniam lepiej, bo staram się dokładnie planować czas, także odpoczynek i rozrywkę. Dzięki temu znacznie mniej takiej próżni, która jak odkurzacz zasysa śmieci...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): Rusałka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/13 12:47 #44

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
To ja znowu czuję właśnie pustkę,choć potem przypominam sobie, że przecież przed ropocęciem razlizowania wyzwania miałam przecież tyle panów. Tak bardzo nastawiam się na jego zrealizowanie, że zapominam o moich planach i potem odczuwam pustkę, ale teraz już wracam "do siebie". Gdy mam za dużo na głowie nie koncentruje się na sobie i odczuwam brak kontaktu z sobą samą, a w tym stanie nie jest mi dobrze. Przy egzaminach jeszcze miałam rozmowy z drugą połówką, dość trudne, bo wiele emocji wyszło. O tym kiedyś może tutaj napiszę, ale to też wiązało się z tymi trudniejszymi emocjami i jakimś wewnętrznym napięciem.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/13 13:01 #45

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3831
  • Otrzymane podziękowania: 6331
Jedną z bardzo silnych cech DDA jest perfekcjonizm, który wiąże się z nadmierną kontrolą. To podświadomość każe walczyć o akceptację oraz utrzymanie złudnego poczucia bezpieczeństwa. Skoro jest tyle "spraw do kontroli", to nie ma chwili na odpoczynek, żeby nie daj Boże żadna z nich nie uciekłaspod kontroli. I skąd tu mieć czas dla siebie?
Paradoksem kontroli jest to, że im bardziej i więcej się kontroluje, tym więcej spraw wymyka się spod kontroli. To rodzi rozgoryczenie, frustrację a także poczucie pustki, bo ucieka "poczucie bezpieczeństwa".
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Za tę wiadomość podziękował(a): Rusałka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/13 13:39 #46

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dokładnie Chris, kiedy kontrolujemy (złudnie), czujemy się bezpieczni (ale to również złudzenie). A jeśli jest za dużo spraw, to nie ma czasu dla siebie, bo cała uwaga jest przekierowana na zadanie. U mnie perfekcjonizm był całe życie i jest nadal podsycany tym, że w domu gdzie mieszkam całe życie słyszałam, że mam się starać, mam być dobra, bo jak nie, to niczego w życiu nie siągne, a nikt mi nie pomoże (to drugie jest raczej prawdą, bo na rodziców nie mam co liczyć.) I dlatego miałam być zawsze dobra. Dobrze się uczyć itd. Z drugiej strony teraz wiem, że sama chcę się np. uczyć, rozwijać, ale już nie tylko i wyłącznie dlatego, że muszę sobie dać radę w życiu i jestem na taki los skazana,a dlatego, że w nauce odnalazłam pasję i cieszy mnie autentycznie samorozwój. Też teraz dużo lepiej mi się uczy, a nie pod batem ocenienia w domu. Pamiętam awanturę i krzyki kiedy dostałam pierwszą tróję w podstawówce... Tak, wiele rzeczy było i jest załatwiane krzykiem i szatażem emocjonalnym. Ale wiem, że akurat bliska mi osoba ma ataki histerii i w związku z tym histerycznie przeżywa takie czasem nie znaczące sytuacje. To dla mnie jest cieżkie (było), słuchać, jak ktoś mówi, że moze sobie coś zrobi, że go nienawidzę i za co?... Ja w sumie nigdy nie byłam pewna, czy prawdą jest to co mówi na spokojnie czy w takich stanach. Muszę poczytać o tym, wydaje mi się, że raczej prawdziwe jest to, co mówi na spokojnie, ale z dugiej strony wiem, że cały ten żal do innych wypływa kiedy właśnie jest histera. W sumie, jako nastolatka już wiedziałam już, że np. nie mogę iść powiedzieć, ze chce jechać do koleżanki(której ta osoba nie lubiła), bo wiedziałam, że będzie krzyk, bo ta relacja i tak nic nie znaczy, bo ta osoba jest głupia, że nie może zrozumieć mojej sytuacji, że mam daleko, cieżko itd. Dlatego też teraz mało mam relacji, sama jakieś poznajdywałam, ale wiem, że w tamtym okresie miałabym więcej, gdyby tak nie było. Nie wiem, które by się rozleciały w drodze do dorosłości, ale to już mało ważne. Cóż, namawiam ją by poszła po pomoc, ale nie chce, bo chyba sama tego nie widzi, że pomocy potrzebuje.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/14 17:08 #47

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Jak tam spędziliście/ spędzacie walentynki? Dla mnie to kolejne samotne walentynki, jak każde w życiu. I choć wiem, że to dzień, w którym napycha się kieszenie sprzedawcom, a ludzie wtedy przypominają sobie o miłości i zaczynają ją okazywać (kiedy miłość powinna trwać cały cały rok..} to jednak kiedy patrzyłam na tych tulących się ludzi, jakoś bardziej odczułam swoją samotność. Brak mi obecności człowieka, po prostu...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/14 17:30 #48

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15443
  • Otrzymane podziękowania: 20920
Dla mnie to pierwsze w życiu takie z kimś dla mnie bardzo ważnym i wyjątkowym spędzone walentynki, dopiero mając tyle lat się doczekałam ^^) I mamy tak samo, mamy gdzieś to święto :lol: Po prostu, dzień jak każdy inny, tak lubię :grin: Rusałko życie jest nieprzewidywalne %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/14 17:43 #49

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20113
  • Otrzymane podziękowania: 33132
Ja sama zrobiłam sobie te święto. Kupiłam sobie kwiatki i kilka rzeczy w rossmanie delektując się przy okazji kilkumetrowym spacerem.
Również dzisiaj i nie tylko dzisiaj jestem sama ale nie czuję się samotna. Jest mi dobrze tak jak jest. Mam do kogo zadzwonić, mam z kim popisać. Co więcej potrzeba? :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Niezapominajka, Jurek, Magda, Dariusz, Dahud, Tomoe, williwilli55

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/14 22:56 #50

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Gość
  • Gość
Walentynki spedzilam z mezem i Coreczka piekac wafle w ksztalcie zwierzatek i ukladajac klocki lego bnggfgbfb

Dla mnie walentynki to jakies takie... nijakie "swieto". Przyjaciel mojego meza poprosil go wczoraj aby ten pojechal z nim na zakupy aby cos kupic dla parterki. Od razu powiedzialam mezowi by nie wpadal czasem na glupie pomysly ^^)

Wczesniej bedac jeszcze sama staralam sie spedzac ten dzien w mily sposob (choc ciezko mi bylo i jest sie tej milosci do samej siebie uczyc) i rozsylalam zyczenia wszystkim waznym mi osobom.

A na koniec przesylam Tobie Rusalko i wszystkim czytajacym wielkie serduszko @};- tak, zycie jest nieprzewidywalne- ja tez wiele walentynek spedzalam czekajac na milosc... teraz z perspektywy czasu wiem, ze ten czas byl bezcenny i byl mi potrzebny by przygotowac sie na milosc...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Niezapominajka.

Opowieści Rusałki 2018/02/16 19:23 #51

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Też sama spędziłam to święto. "Robiąc sobie" miły dzień, stwierdziłam, że jeśli nie ma przy mnie osoby, którą chciałabym przy sobie mieć, to sama się muszę o siebie zatroszczyć. Aczkkolwiek ciężej mi było, siedzieć samej i patzreć na tych ludzi, którzy zdawali sie być szczęśliwi. Choć może tylko zdawali. Część przypomina sobie o miłości tylko w walentynki.

Ostatnio zauważyłam, ze nie radzę sobie z poczuciem kontroli, a raczej jej braku. Jak czegoś nie kontroluję jestem cała spięta i tak jak np. dziś, czuję się fatalnie.Wydaje mi się np, że jeśli nie odpowiem na jakaś wiadomość komuś ważnemu, to go stracę, że wszystko się zawali. :( Macie jakieś rady, poznane sposoby, by sobie po prostu odpuscić te kontrolę? By nie miec tego uczucia, że jeśli czegoś nie zrobię to kogoś stracę, zostanę odtrącona?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/17 00:11 #52

  • Szaniec
  • Szaniec Avatar
  • Gość
  • Gość
Cześć, Rusałko! Cześć Wam wszystkim!

Jeszcze godzinę temu zaśmiałbym się, gdyby ktoś mi powiedział, że będę wypowiadał się na forum dla DDA - znalazłem je przeczesując internet za materiałami do książki nomen omen dotyczącej tej tematyki.

Do meritum: Rusałko, tak jak Ty jestem DDA, choć podświadomie staram się tamten rozdział mojego życia zamknąć szczelnie na kłódkę. Jestem Twoim rówieśnikiem i tak samo jak Ty straciłem ojca alkoholika - rok wcześniej, wyłącznie przez alkohol. Każdy z nas ma inne przeżycia z dzieciństwa, dla każdego z nas są one osobistą tragedią, nie ma co stopniować kto "miał gorzej".

Tknęło mnie coś, żeby zarejestrować się tutaj i klepnąć Cię po ramieniu, jestem z Tobą.

W ostatniej odpowiedzi napisałaś - o ile dobrze rozumiem - o niepokoju? Doskonale wiem o czym mówisz. Zawzięta realizacja pasji pomaga, musisz jedynie ją znaleźć i rozwijać. To jest moja recepta. Wszystkiego miłego po walentynkach, Dziewczyny!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/17 03:05 #53

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3216
  • Otrzymane podziękowania: 10849
Nie zostawiaj na boku swojej twórczości, swojego talntu. Pracuj nad tym i dużo pisz. Masz do tego zacięcie, ale żeby to zaczęło owocować potrzeba pracy, doskonalenia warsztatu. W Holandii istnieją ośrodki dla narkomanów, które mają jedne z najwyższych na świecie współczynników skuteczności teraii. Ich metodą jest art-terapia. Kontemplacja a potem ekspresja to chyba najfajniejsze rzeczy, które mogą przydarzyć się ludziom wychodzącym z różnych problemów, różnych klatek.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): Ivi, williwilli55

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tsubasano.

Opowieści Rusałki 2018/02/18 20:52 #54

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Cześć Szańcu na forum :czesc:
Bardzo miło mi, że do mni zajrzałeś. Cóż, tak, jak napisałeś, nasze historie są inne i nie można ich porównywać. Wow, zdziwiło mnie, ze piszesz ksiażkę, natomiast zdaję sobie sprawę, że opowiadanie o swoim życiu jest ciekawe z racji tego, że można zostawić w ten sposób na tej ziemi cząstkę siebie. Ja również piszę, moze nie ksiażkę, ale lubię pisać wiersze, eseje, felietony... Ta pasja mnie również pomaga, bo w ten sposób można przelać ogrom emocji i słów, których nigdy nikomu nie powiedziałam. Kiedy realizuje swoje pasje ( a mam ich kilka), rzeczywiście na chwilę czuję sie spokojniejsza, jednak potem wszystko wraca, ciągła chęć kontroli i niepokój. Muszę chyba spróbowac opanować cheć kontroli... może w ten sposób to uczucie napiecia ciągłego minie? Eh, "walczę" z tym już od lat...

Tsu, dziękuję bardzo za uznanie, staram się rozwijać swoje pasje, na tyle, na ile mam możliwosci, niestety, dużych nie mam, przynajmniej na ten moment życia. Tak, tworzenie jest radosne, bo przecież wyrażamy w takim dziele pełno emocji... kawałek siebie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/19 00:32 #55

  • Szaniec
  • Szaniec Avatar
  • Gość
  • Gość
Rusałko, każda rzecz, która wychodzi spod naszych rąk jest zostawieniem na tym świecie swojego pierwiastka; a pióro jest szczególnym przedłużeniem duszy :)

Poezję już znalazłem na tym forum, w sprawie esejów i felietonów chętnie odezwę się w wiadomości prywatnej- sam też skrobię krótsze formy.

Czy nie jest czasami tak, że chcemy kontrolować wszystko - nawet chęć kontroli?
De fumo in flammam...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/28 11:11 #56

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
  • Gość
  • Gość
Witaj Rusalko... Dawno Cie tutaj nie bylo. Wszystko u Ciebie dobrze? Odezwij sie choc krociutko. Pozdrawiam serdecznie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/02/28 20:24 #57

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2308
  • Otrzymane podziękowania: 2603
witaj mam na imie sylwia jestem DDA ktore duzo mi dalo .................dalo mi odkrycie ze jestem roztrzepancem -pracuje nad tym ,z roznymi efektami.Ze jestem perfekcjonistka-jak jestem zla sprzatam,jestem zfrustrowana naprzyklad.ze lubie gotowac ,piec.Lubie tanczyc to po moim kochanym ojcu alkoholiku,lunbie biologie i historie filmy kostiumowe ,muzyke klasyczna za rodzicami ,biore od nich co dobre a odzucam co zle,tez zauwazylam ze lubilam juz nie mam nadzieje ciagle napiecie i nie pokoj,kiedy to zauwazylam minelo ,i za kazdym razem przemija.pozdrawiam
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/03/02 13:13 #58

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dziękuję Szańcu, Niezapominajko i Sywio za wpisy. Cóż, na chwilę odeszłam, gdzieś zniknęłam. Ja tak czasami po prostu mam, że znikam, potrzebuję przestzreni dla siebie, dla swoich myśli, ciszy, spokoju. Napięcie minęło, że ciągle coś muszę. Mówię sobię, że zrobię tyle, ile dam radę, a jeśli więcej rady zrobić nie dam, cóż, trudno, świat się nie zawali, a to, że ktoś mnie źle oceni... No cóż, w życiu nie jest tak, że wszyscy będą nas lubić.

Choć ostatnio krytyka ze strony bliskiej mi osoby mnie dobiła. Kiedy ja chciałabym, by ta osoba cieszyła się razem ze mną, to ona skrytykowała i tłumaczy to tym, że robi to z miłości, bo to najlepsze wsparcie- chłodne spojrzenie na problem i jego analiza. Kiedy ja potrzebuję czegoś zupełnie innego... Dwa dni znowu wyrwane... Teraz czuję już lęk przed otworzeniem się przed tą osobą... :(

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/03/02 13:16 #59

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Gość
  • Gość
ta wrażliwość na słowa i zachowania innych... znam ten ból doskonale. Kiedyś czytałem taką książkę "Wysoko wrażliwi" Polecam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/07/19 18:00 #60

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Witajcie... Żyję. Czasem tak mam, że zniknę na jakiś czas. Książkę " wysoko wrażliwi" znalazłam, ale kupić mi się jej nie udało. Dobrze, że to forum istnieje. I mogę tu wrócić. Za mną kolejny semestr studiów. Może nie zakończony jakimś happyendem, ale zakończony i mam wakacje. Ostatnimi czasy słyszałam takie stwierdzenie, że DDA czują się często gorsze od innych ludzi. Macie jakieś doświadczenia nawiązujące do tego?
Ja ostatnimi czasy czuję się zmęczona, sesja, ostra nauka i jeszcze pełno spraw z studiami. Jutro idę na szkolenie z terapii samopomocowej. Może ono coś da? Wgląd w swe emocje. Jestem zmęczona ale i ciekawa.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/07/19 19:17 #61

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20113
  • Otrzymane podziękowania: 33132
Witaj po przerwie Rusałko :grin:
Cieszę się, że o nas pamiętasz, że sobie radzisz.
Gratuluję zaliczonego semestru :-BD
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Rusałka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/12/13 13:45 #62

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Witajcie.
Chciałabym doradzić się w jednej kwestii. Jeśli sa tu jakieś DDA, będę wdzięczna za odpowiedź. Mowa o lęku przed odrzuceniem i związanym z nim napieciem oraz ciągłym poszukiwaniu miłości, kochaniu za bardzo, pozwalaniu na zbyt dużo tej drugiej osobie, by raniła, by krytykowała, tylko by była… Obecnie jestem po rozstaniu z chłopakiem, ale zastanawiam się dlaczego dałam się mu tak ranić, manipulować? Chyba mam żal o to do siebie, ale wiem, że już nic nie mogę zrobić. Dobrze choć, że to zakończyłam... Z drugiej strony, ciągłe poszukiwanie osoby która by mnie choć przytuliła, która obdarzyłaby ciepłem, staje się już uciążliwe… Nie chcę tego, wiem, że jestem w stanie poradzić sobie świetnie sama, ale czasem ta samotnosć mnie dobija. Po rozstaniu z nim byłam jak rozwijający się kwiat, byłam silna, wiedziałam, że stawię czoła przeciwnościom, ale z tyłu głowy gdzieś zawsze była samotność, że ona pewnego dnia przyjdzie. Jednak mimo to, że się jej bałam, rozstałam sie z nim, tylko teraz ona mnie dobija...

Macie też coś takiego jako DDA? Cierpieliście na brak miłości? Doświadczyliście takiego stanu kiedykolwiek? Zastanawiam sie, czy nie ma to związku z opuszczeniem i zaniedbaniem w dzieciństwie...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2018/12/13 21:06 #63

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Tak bardzo bliskie jest mi to, co napisalas.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2019/03/16 11:12 #64

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Niestety, mnie też jest to bliskie Aniko, ale próbuję nad ttm pracować, choć czasem nie wiem jak mam postępować w kwestiach relacji międzyludzkich, by kogoś nie stracić. Bardzo chcę nie zostać odrzucona i dlatego czasem też sama mogę to nawet prowokować, taki mam wniosek z części terapii. Nie chcę się też narzucać i dlatego zamykam się w sobie w stosunku do innych osób.

Sama sobie robię też "jazdy" wiele razy... Np. Ciągle myślenie o tym, że jestem nieidealna i w związku z tym nie potrafię się na nic zdecydować gdy mam wybór, bo każdy jest niezbyt dobry, nie taki, niewłaściwy... A kiedy go nie podejmuję, pojawiają się myśli o tym, że muszę coś wybrać, na coś się zdecydować... I potrafię o tym myśleć całymi tygodniami, nie czując spokoju tylko napięcie. Martwię się, że mam już zaburzenia obsesyjno-kompulsywne nerwicowe... Nerwicę kiedyś leczyłam farmakologicznie, nadal w sumie jestem na lekach na zawroty głowy, bo nie dały mi one w pewnym okresie normalnie funkcjonować... Ale te ciągłe myśli są wykańczające.
Właśnie jestem po takim marazmie, wychodzę z niego... Czuję się spokojniej i nie myślę już tak obsesyjnie o decyzji. Podjęłam ją i poczułam ulgę, ale boję się kolejnego momentu podjęcia decyzji bo znowu może tak być...

Mam takie postanowienie aby postarać się być dla siebie dobrą i siebie akceptować, swoje spostrzeżenia i pomysły, by ich nie odrzucać by próbować z nich coś stworzyć. Może zapisanie tego mi pomoże wcielić to postanowienie w życie...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Rusałka.

Opowieści Rusałki 2019/03/25 12:35 #65

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Ostatnio odkryłam, że mam problem z porównywaniem się, ciągle patrzę na innych ludzi i czuję, że po prostu jestem gorsza... Bo nie mam tak ładnego imienia, bo nie realizuję tego, co bym chciała.. Macie jakieś sposoby na to? To bardzo męczące.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2019/03/25 12:45 #66

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Gość
  • Gość
:czesc: Rusałko jestem Misia współ/DDA.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2019/03/25 19:57 #67

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Wszystko przemija
  • Posty: 2308
  • Otrzymane podziękowania: 2603
witaj doszlam do wnioskow ze lek przed odzuceniem maja wszyscy ludzie ,ale i inne amolie tez ,tylko ze MY DDD DDA lubimy przesadzac,i stad kwestja dziecinstwa ,moje leki nie mnialy szarych kolorow ,ze tak opisze tylko bialo czarne,czyli szczesliwa badz smutna .a na tym zycie nie polegalo ,stad stwiedza sie czesto u DDA tzw bordeline,u mnie tez stwiedzono ,mam nie mam nie wazne nawet ,wazne jest ze pracuje nas soba,staram sie zreszta kazdy powinien sie rozwijac cale zycie,czasmi mam jakis zastoj a ogolnie rosne .
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Za tę wiadomość podziękował(a): Rusałka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2019/03/26 06:49 #68

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Widzisz, borderline u siwbie mogę jedynie podejrzewać, ale lęk przed odrzuceniem jest duży, a nastrój, cóż... To sinusoida. Jak parę dni jest lepiej, to potem wszystko pikuje w dół i zaczyna się zmieniać i tak trwam tygodnie, miesiące.. Czekam na te parę dni spokoju, kiedy one nadejdą znów...
Pracować nad sobą, staram się, nie wiem czy mi to wychodzi. Teraz wiem, że jedyne co bym chciała to poczuć spokój, którego nie ma.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2020/01/30 22:38 #69

  • Rusałka
  • Rusałka Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Witajcie! Wracam tutaj... jak tam u Was? Co sie zmieniło na forum jak mnie nie było? Ptzeżyłam bardzo silną depresję i myślę, że pobycie z takimi ludźmi, ktorzy rozumieja ten problem jest mi potrzebne... Bede cieszyc sie z kazdego oddzewu :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Opowieści Rusałki 2020/01/31 08:49 #70

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 11274
Witaj Rusałka :czesc:
Cofnęłam się do twojego pierwszego wpisu żeby cię bliżej poznać. I tak mi się zrobiło znajomo. Też mnie wychowywali dziadkowie, rodziców miałam na weekendy. Tak było do 7 roku życia. W zasadzie to pamiętam mamę a ojca w ogóle, tak jakby go nie było w tym okresie. Jak miałam 7 lat to rodzice zabrali mnie do swojego mieszkania, które dostali z urzędu i wtedy mieli "warunki". Mama już była w zagrożonej ciąży z drugim dzieckiem więc wszystko kręciło się koło tej ciąży a później koło nowonarodzonego dziecka. W domu nie było alkoholizmu ale rodzina była mocno zaburzona, skutki przeniosły się na moje dorosłe życie. Teraz korzystam z terapii i sobie powoli wszystko układam. Dobrze, że wróciłaś @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Rusałka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3