Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

Więcej
2012/03/21 06:27 - 2012/03/21 06:39 #1 przez Czeslaw
Dzień po Dniu i nie Tylko !!! was created by Czeslaw
Parę lat temu jak zachorował mój tata ja od roku znałem wyrok od lekarza znałem wyrok (ŚMIERĆ ) Jak się czułem ? widząc go codziennie jak się łudził że wyzdrowieje zresztą cała rodzina tak myślała a ja się gryzłem zachowując to w tajemnicy przed wszystkimi po śmierci taty powiedziałem wszystkim o tym że wiedziałem oczywiście nie chodziło mi o to żeby się tłumaczyć dlaczego w tym czasie często piłem .po kilku miesiącach kolejny wyrok na mojego szwagra diagnoza rak jelita grubego to samo piłem za rok śmierć żony zostaje z ośmioletnim synem sam jak palec życie mi się wtedy zawaliło i znowuż praca dom pranie sprzątanie gotowanie wywiadówki i tak w koło Macieju i co dalej !!! Dalej picie wieczorami w samotności i co dalej.Wszyscy w, koło jaki silny, jaki przykładny ojciec, CO ONI WIEDZIELI O MNIE NIC!!! Jak ja się czułem przez te lata istne bagno w moim sercu duszy żyłem, bo żyłem od dnia do dnia tylko syn trzymał mnie przy życiu dla niego żyłem. ·Teraz dziękuje swojej Bozi za cierpliwość w stosunku do mojej osoby to były na prawdę próby życia kop porządny po latach syn wydoroślał ja poznałem wspaniałą kobietę, ale ten wredny drań alkohol szantażował mnie tyle lat. ·I tylko dzięki mojej obecnej wspaniałej żonie, która to dzielnie znosiła i trwała przy mnie jestem teraz innym człowiekiem tutaj Wojtkiem alkoholikiem a dla niej mężem dla syna ojcem. ·Dopóki nie zrozumiałem, co oznacza słowo pokora dopóki nie powierzyłem swego życia Bogu gryzłem się sam z sobą każdego dnia miałem wszystko a zarazem nie miałem nic życie było piekłem na ziemi żyłem, bo żyłem ja po prostu wegetowałem i czekałem na śmierć.
Na zewnątrz maska a pod maską skorupa dzisiaj żyję pogodziłem się z tym, co przynosi kolejny dzień jestem innym człowiekiem jestem normalnym Wojtkiem, który odzyskał chęć życia największy dar!!
Czy nauczyłem się dbać o swoje sprawy na bieżąco? ··
Załatwiania spraw na bieżąco nauczył a raczej wpoił mi mój tata.Moje poprzednie życie wyglądało następująco praca praca obowiązki wygospodarowanie czasu wolnego wiadomo na co !!!.Później zejście na ziemie regeneracja i powtórka z rozrywki i tak się koło zamykało.Piłem, dlatego że tak mi się wtedy wydawało, że jest to jedyny sposób na odreagowanie codziennych stresów, bo tak wypadało, bo wszyscy pili nie spacer nie odpoczynek w domu z żoną tylko alkohol i ja żeby przespać spokojnie noc, tylko, jaki ja głupi byłem powtarzając te maratony w samotności te potworne doły nieprzespane noce na czuwaniu szkoda gadać trzeba było tylu lat żeby to zrozumieć, ale warto było.Dzisiaj budzę się zadowolony z życia godzę się z tym, co mnie spotyka, chociaż nie zawsze jestem z tego powodu szczęśliwy, ale nie mam wpływu na to, co się dzieje wokół mnie,co mnie otacza, ale staram się nie komplikować sobie życia dbam o siebie nie dopuszczam czarnych scenariuszy staram się przyjmować wszystko z pewnym dystansem nie nakręcać się w tych dobrych relacjach i tych złych. życie mam niestety tylko jedno a czas ucieka przeżyć każdy dzień tak jak by to był ostatni w moim życiu ,dlatego wszystko staram się dopiąć na ostatni guzik żeby nie zostawić spraw niedokończonych czy zdążę nie wiem ale dzisiaj jestem

Czy wyzbyłem się strachu przed nudą ?

W moim przypadku nie było miejsca na nudę właśnie żeby odpocząć planowałem swoje picie tak planowałem. Tak mi się wtedy wydawało, że jest to super relaks po ciężkiej harówie,tylko, że to nigdy nie trwało jeden dzień tylko picie kac picie kac picie później nocne koszmary czuwanie trzeźwienie, harówa i tak do następnego razu. ·Dzisiaj potrafię tak zorganizować czas, że tzw. nuda jest dla mnie odpoczynkiem mogę robić, co mi sprawia przyjemność tzn. nic nie robić po prostu odpoczywać nie myśleć o pracy nie myśleć o niczym po prostu odpoczynek jest super.
PD

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnia edycja: 2012/03/21 06:39 przez: Czeslaw
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: sobasia, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/03/21 07:00 #2 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Cytat:
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia? _________________

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/03/21 07:01 - 2012/03/21 07:04 #3 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Przestałem walczyć!!! Swoje życie powierzyłem Bogu !!!

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnia edycja: 2012/03/21 07:04 przez: Czeslaw

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • zuzanek
2012/03/21 07:13 #4 przez zuzanek
zuzanek odpowiedział(a) w temacie Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Tak Wojgrawoj, u mnie było podobnie, kiedy ciężko zachorował mój partner, dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że życie jest takie kruche..Teraz zdrowiejemy oboje, ja trzeźwieję, on wychodzi z ciężkiej choroby. Kiedy zachorował z pokora padłam na kolana prosząc Boga, że ja przestanę pić, by tylko wyszedł z choroby. I Bóg się zgodził :) Cieszę się z każdego podarowanego nam dnia, pracuję w ogródku a wieczorami cieszę się tą nudą, bo to czas relaxu po spełnionym, trzeźwym dniu :muza: Życzę Tobie samych radosnych i spokojnych dni, dbaj o siebie, tyle w życiu przeszedłeś..Miłego dnia :-H

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • janjjj
2012/03/21 07:14 #5 przez janjjj
janjjj odpowiedział(a) w temacie Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

wojgrawoj napisał: Cytat:
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia? _________________


Na początku mojej drogi iryrtowało mnie kiedy przychodzili "nowi" a jak byli do tego młodzi to mnie szlag trafiał co oni tutaj robią, tyle życia przed nimi, tyle uciech itd. itd. Teraz kiedy przychodzą bardzo mnie to cieszy bo tyle jeszcze moze być przed nimi cudownego, szczęśliwego życia. Kiedy trochę czasu na szlaku upłynęło sam zacząłem się nazywać Szczęśliwym Trzeźwiejącym Alkoholikiem bo innaczej świat spostrzegam- "kolorowo"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/03/21 08:56 - 2012/03/21 09:02 #6 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

wojgrawoj napisał: A teraz na wesoło >dostałem i-maila od znajomego któremu powiedziałem że jestem Wojtkiem Alkoholikiem . Pisze do mnie tak:
Że należy mi się nagroda NOBLA za to że nie pije .i w ogóle za moją odwagę publiczne przyznanie się !!!
Ja mu odpisałem że takich'' NOBLISTÓW'' gdzie ja chodzę to jest tysiące dla mnie bardziej należy się'' NOBEL''' za grę bo aktorem byłem super przez tyle lat grałem !!! i tylko moja Grażka Cierpiała i wiedziała o moim problemie teraz się tego nie wstydzę bo wiem że jest to gorsza choroba od raka dlaczego każdy z nas zna odpowiedź oprócz tych którzy tego nie zaznali !!!
PD>


Wkleiłam ten post z Powitalni.......


Poruszył mnie Twój tekst, który zaznaczyłam tłustym drukiem. Jestem alkoholiczką, szczęśliwą , Dziś nie pijącą alkoholiczką. Widzę świat ostro, w barwach takich jakie mnie otaczają a nie takich jakie, które zafundował mi alkohol. Jestem wybrańcem losu bo mam wpływ na swoją chorobę do końca swojego życia. Uczę się życia i widzę tego pozytywy. Dlatego alkoholizm nie jest dla mnie chorobą najgorszą i twierdzę tak będąc na alkoholizm chora.
A co możesz powiedzieć o chorobie na raka? Czyżbyś ją zaznał i już na niego umierał? W bólu i cierpieniu?
Powiem Ci czemu tak zareagowałam.
Moja Mama umarła na raka kręgosłupa. Widziałam jej bezsilność, niemoc w poruszaniu się i zależność od drugiego człowieka. Wiedziała, że dni ma policzone i choćby nie wiem jak chciała je spędzić to nie było Jej to dane.
Mnie Bóg dał wybór. Mogę zatrzymać chorobę i żyć godnie przez wiele, wiele lat, by potem godnie umrzeć. Rakowcy i chorzy na inne choroby takiego wyboru nie dostali. Ja urodziłam się dwa razy, mnie się udało i dlatego jestem Emilką, Szczęśliwą Alkoholiczką. Cieszę się życiem i każdym trzeźwym dniem.
A dlaczego urodziłam się dwa razy…..zobacz
www.youtube.com/watch?v=yoJN8WjfBTE
Na koncercie „Niećpa2010” Patrzyłam na tą scene jak zamurowana. Utkwiła we mnie w dzień i w nocy. Zadomowiła się tak mocno, że trwa do dziś. Daje mi siłę i mądrość.
Dlatego nie porównuję swojej choroby do chorób innych.
Pogody Ducha
:) :) :) :) :)

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnia edycja: 2012/03/21 09:02 przez: szekla
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Norbi, janjjj, Czeslaw, sobasia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/03/21 09:16 - 2012/03/21 16:17 #7 przez Norbi
Norbi odpowiedział(a) w temacie Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

wojgrawoj napisał: Cytat:
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia? _________________

To zagrywka psychologiczna Boga ;) =)) (jakkolwiek Go rozumiesz)Znałem człowieka,któremu dziecko zachorowało na śmiertelną chorobę (białaczka) Po jego śmierci on wrócił do Boga do Wiary,której się kiedyś wyrzekł.Bóg daje nam to,co nam jest potrzebne do życia,a nie to,co byśmy my chcieli mieć.
Moja choroba alkoholowa też przywróciła mi Wiarę w Niego i jestem szczęśliwy.W tej całej gonitwie życia zapominałem o Bogu,ważniejsze były inne cele.....niż Wiara w Niego.W tej gonitwie życia Bóg mi dawał znaki,ale ja ich nie rozpoznawałem,zachorowałem na śmiertelną chorobę-alkoholizm i wtedy zrozumiałem,że te 3 znaki od Boga:
Chrystus zmarł na krzyżu mając 33 lata.
Mój Tato zmarł mając 33 lata.
Ja mając 33 lata przestałem pić.

Są odpowiedzią,że Bóg mnie niósł wciąż na swoich ramionach.Dlaczego wybrał akurat mnie.? z pośród całej uzależnionej mojej rodziny.? Dlaczego mama i brat wytrzeżwieli po śmierci a siostra wciąż walczy z alkoholem.? Nie śmiem szukać odpowiedzi i kombinować,dostałem drugie życie i jestem Mu za to wdzięczny. :)
Ostatnia edycja: 2012/03/21 16:17 przez: Norbi
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Czeslaw, sobasia, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/03/21 17:38 #8 przez ursa
ursa odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
"Istoty ludzkie nie rodza sie raz na zawsze w dniu, w ktorym matki wydaja je na swiat, ale zycie zmusza je do ponownego i wielokrotnego rodzenia samych siebie"
G.G. Marquez
To prawda i ja jestem szczesliwa, bo urodzilam sie na nowo. Nigdy jeszcze nie bylam tak szczesliwa. Wszystko co mnie otacza, ludzie, moje emocje...wszystko to jest takie prawdziwe. Dlatego nie przesadze jesli powiem, ze ciesze sie, ze jestem alkoholiczka, bo gdybym nia nie byla, to nadal zyla bym sobie w swoim wyimaginowanym swiecie, pelnym bolu i strachu.

" Wszystko czego kiedykolwiek pragnąłeś, jest po drugiej stronie lęku"
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: janjjj, Czeslaw, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/03/21 19:24 #9 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
"Poczujmy wdzięczność do Siły Wyższej za dobrodziejstwa,
którymi nas obsypała, a na które sobie nie zasłużyliśmy."


Alez nie...
Wszystko co otrzymuje, to dobre i to złe, zawdzięczam jedynie sobie samemu. ???
A szczęście, czymże jest?

.........................

Pewien Chiński wieśniak uprawiał swoje pole z pomocą starego konia.
Któregoś dnia koń uciekł na wzgórze, a kiedy jego sąsiad wyraził
wieśniakowi współczucie z powodu takiego nieszczęścia, ten odpowiedział:
"Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?"

Po tygodniu koń wrócił ze wzgórz na czele stada dzikich koni.
Tym razem sąsiad gratulował wieśniakowi takiego fortunnego
obrotu sprawy. A ten odrzekł tylko:
"Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?"

A potem kiedy jego syn próbował okiełznać któregoś z dzikich koni,
spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę. Wszyscy to uważali za nieszczęście.
Ale nie chłop, którego jedyna reakcja było:
"Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?"

Kilka tygodni później wkroczyli do wioski żołnierze i zabierali do wojska
wszystkich tam mieszkających sprawnych młodzieńców.
Gdy zobaczyli ze syn tego wieśniaka ma złamaną nogę, zostawili go w spokoju.

Czy teraz było to szczęście? Nieszczęście?
Kto wie....

(de Mello)
..............

Jaka piękna przypowieść o pokorze, zgodzie i zawierzeniu Sile Wyższej.

Zycze Wam wszystkim spokoju _________________PD

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, sobasia, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • margaretka
2012/03/21 20:49 - 2012/03/21 20:50 #10 przez margaretka
margaretka odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Witaj Wojtku ja jestem Malgosia alkoholiczka Powiem Ci ze poruszyla mnie Twoja historia Mimo ogromu tragedii ciagle odczuwalam dobroc I troske w Twym sercu . Ja jestem na poczatku swej drogi w zdrowieniu Ty domyslam sie ze juz troche dluzej pracujesz nad soba a wnioskuje to po konkretach o ktorych piszesz I jednoczesnie bardzo Ci za nie dziekuje bo tym samym jest we mnie nadzieje ze I ja kiedys tez na dobre zaprzyjaznie sie np z POKORA I przestane walczyc Dzieki za to co napisales
Ostatnia edycja: 2012/03/21 20:50 przez: margaretka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/03/22 07:17 #11 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Moje refleksje:
Jak byłem na mityngu grupy ''Maksymilian'' Wiecie na przeciwko mnie wisiał obraz uczty Pana Jezusa z Dwunastoma Apostołami nasunęła mi się taka refleksja tak znalazłem zadowolenie i spokój.
Jak piłem pan Jezus mówił mi żebym przestał ja go olewałem przez trzydzieści lat i co teraz mam mieć pretensje do niego że mnie nie wysłuchuje od razu nie robi tak jak bym chciał .Ja go nie słuchałem tyle lat a teraz jak na tym obrazie pan Jezus jest prowadzącym a ja jednym z wielu wiedź mówię sobie tak czekaj aż przyjdzie twoja kolej nie jesteś najważniejszy przed tobą jest wielu takich samych jak ja.Więc ciesz się chłopie że w ogóle możesz skorzystać kiedyś z łaski bądź cierpliwy i pokorny a będzie ci dane.
PD...
Ps.
Małgosiu każdy ma swoje pięć minut tylko nie zawsze od razu %%- @};-

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: sobasia, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/03/27 19:43 - 2012/03/27 19:57 #12 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
:) Witam : CZASAMI MNIE TAK NACHODZI !!!
Ile ja sobie zadałem bólu cierpienia bo żyłem z przekonaniem że tak musi być, że wszyscy tak żyją to ja przecież nie jestem wyjątkiem jaki ja byłem głupi żyjąc w ten sposób a teraz jak ktoś zadaje pytanie dlaczego nie pije ?ja też wtedy pytam a dlaczego ty pijesz !!!
też sobie zadawałem pytanie ? dlaczego w naszej kulturze jest tak że jak ktoś pije to jest swój chłop a jak nie pije to jest ?
ALE CO MNIE OBCHODZĄ INNI dbam o siebie i to tyle .

''Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,jak potrafimy być nimi jutro? ''

Pytanie :
Czy jestem gotów iść dalej w obranym przez siebie kierunku ?

Gotów to ja byłem cały czas tylko mi jakoś było nie po drodze !!!
Teraz kroczę obraną drogą i nie mam zamiaru z niej zbaczać.

''Dobry człowieku, możecie mi powiedzieć, z czego słynie ta wioska? No cóż odparł starzec
; nie wiem dokładnie, po za tym, że to punkt wyjścia na cały świat. Możesz stąd dojść, dokąd tylko zechcesz.''

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnia edycja: 2012/03/27 19:57 przez: Czeslaw
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: sobasia, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Czarna
2012/03/27 19:59 #13 przez Czarna
Czarna odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

dlaczego w naszej kulturze jest tak że jak ktoś pije to jest swój chłop a jak nie pije to jest

" po owocach ich poznacie"
Wiesz jak ktoś jest spokojny, życzliwy i pogodny, to nawet najbardziej niechętni to w końcu przyznają. A i może zechcą naśladować
Pogody Ducha %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/04/12 06:12 #14 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Dedykuje Wam moją modlitwę do mojej Bozi
MODLITWA

Matko Niebieskiego Pana,Lekarko dusz i ciał ludzkich, Pani Gietrzwałdzka,Ty która wsławiłaś to miejsce Swoją obecnością,racz wejrzeć na mnie łaskawym wzrokiem i uproś u Swego Syna Jezusa Chrystusa tak bardzo potrzebne mi łaski...
Przyjdź ,litościwa i miłosierna Pani Niebios z pomocą moim prośbom i postanowieniom.
Amen.

PD...

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: sobasia, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/04/13 06:41 - 2012/04/13 06:49 #15 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Pytanie:
I CO DALEJ !!!

WCZORAJ BYŁO JUTRA MOŻE NIE BYĆ WAŻNE JEST DZISIAJ











Walczyłem bez rezultatu dzisiaj nie walcze dzisiaj żyje
Dla mojej GRAZKI
ZAJĘŁO MI TO TRZYDZIEŚCI LAT ŻYCIA ZANIM ZROZUMIAŁEM KIM NAPRAWDĘ JESTEM DZISIAJ NIE
WALCZĘ DIABŁA PRZEGONIŁEM W DIABŁY TO CO BYŁO UMARŁO I NIE CHCĘ DO TEGO WRACAĆ.
PD...

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnia edycja: 2012/04/13 06:49 przez: Czeslaw

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/04/13 07:22 #16 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Te pijane życie odbija się na mnie

Trzydzieści lat temu poznałem Przyjaciela miał na imię ALKOHOL z początku nasza przyjaźń rozwijała się bardzo dobrze pomagał mi żebym się nie smucił nie pamiętał o złych chwilach pozwalam mi odpoczywać. ·Ale miał cel to nie była przyjaźń bezinteresowna.Wkraczał w moje życie małymi krokami zabierając mi po woli wolność swobodę zdrowie logiczne myślenie wyrządzając mi przy tym tyle szkody tłumacząc, że tak musi być.Stawałem się na własne życzenie jego niewolnikiem uzależniając się od niego doszło to tego, że budząc się już był przy mnie szedł za mną do pracy był wszędzie nawet idąc spać też mi towarzyszył.
Mijały lata a on był przy mnie nie mogłem się on niego uwolnić pozbyć zawsze wracał. ·Jedynie gdzie go nie było to był kościół.Dopiero jak poznałem człowieka, który też miał kiedyś takiego przyjaciela dał mi sposób na rozstanie z moim jak mi się wydawało przyjacielem.Poszedłem na miting AA tam on już za mną nie poszedł nic mu nie mówiłem tylko wszędzie na każdym kroku czytałem 24godziny na dobę,dzień po dniu i ODMAWIAŁEM MOJĄ MODLITWĘ .
Sam odszedł
PS.
Czasami go widzę pod oknem na ulicy w sklepie, ale już do mnie nie podchodzi próbował jeszcze parę razy Ale ja wtedy wychodziłem z domu i szedłem do KOŚCIOŁA albo na MITING Wracając do domu próbował wchodzić zapraszałem go wtedy na FORUM AA I WREŚCIE ZREZYGNOWAŁ. ·NA JAK DŁUGO NIE WIEM NA PEWNO BĘDZIE PRÓBOWAŁ ALE JA MAM TERAZ SWOJE ŻYCIE WIARĘ I BEZINTERESOWNYCH PRZYJACIÓŁ AA
PD>
I tak żyłem tyle lat w tym swoim pijany życiu obiecując wszystkim że to się zmieni nie robiąc nic teraz robię to dla siebie.
Powtarzam się nieraz w swoich wypowiedziach ale trudno jest o tym zapomnieć usłyszałem kiedyś taką wypowiedź

"Czy osiągnąłem stan psychicznego wyciszenia?. Połóż na wyimaginowanej wadze swego życia tamte przepite lata, a potem spojrzyj ile jest miesięcy na drugiej szali."

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: sobasia, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/04/13 10:44 #17 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
KRÓLEWICZ I MAŁE DZIECKO


WPROWADZENIE

Dr Harry Tiebont użył słów Z.Freuda "Jego Wysokość Dziecko", aby opisać wrodzoną postawę. Ponieważ w podświadomości prawie każdego z nas tkwi dziecinne „ja" możemy używać słów „królewicz" czy „królewna”. Zwłaszcza ludzie uzależnieni od środków chemicznych muszą zdawać sobie sprawę z cech "królewicza", gdyż te postawy i zachowania mogą przeszkadzać w zdrowieniu.

W programach opartych o "12 kroków" wielokrotnie widzimy potrzebę i dokonujemy próby poddania się - by oddać nasze życie i wolę opiece Boga. Mamy hasła, które podkreślają potrzebę i nagrody Trzeciego Kroku: „Idźmy i pozwólmy Bogu, „ •• okaże się, co zostało powierzone."
Uznanie bezsilności jest podstawą poddania się, lecz akt poddania następuje dopiero wraz z całkowitą zgodą na tę bezsilność. Wielu z nas, którzy mieli trudności przy Pierwszym Kroku, może rozpoznać swoją bezsilność, lecz nie chce się z nią pogodzić. Innymi słowy jesteśmy w stanie widzieć bezsilność i ją rozumieć, ale nasza potrzeba kontroli nie pozwala dokonać tego bardzo potrzebnego aktu poddania się. Nasze „ja" przeszkadza. Nasza niedojrzałość żąda zachowania kontroli. Nasza mentalność „królewicza" wymusza, kierowanie naszym życiem i kontrolowanie naszej woli. Czyniąc tak ‘królewicz" przeszkadza w zdrowieniu.

Dowiemy się jak określać infantylne „Ja" „królewicza" tkwiące wewnątrz nas. Dziecinne nawyki naszej osobowości muszą ulec zmianom zanim nasza choroba zostanie zatrzymana.
Kompulsywna osobowość „Królewicza" może przyspieszyć uzależnienie, albo doprowadzić do nawrotu. Musimy mieć świadomość tych skłonności, gdy pracujemy w oparciu o program 12 Kroków AA lub AN.
KIM JEST „KRÓLEWICZ"?


Aby zrozumieć "królewicza", wyobraźmy sobie, że wracamy znów do łona matki. Tutaj czujemy ciepło, bezpieczeństwo, wygodę, wolność i siłę. Wszystkie nasze potrzeby są zaspokajane. Jesteśmy środkiem naszego wszechświata. Dbają o nas tylko, dlatego, że żyjemy i jesteśmy całkowicie` zadowoleni.
Okres niemowlęcy wspiera postawy naszego „królewicza". Nasze głośne żądania jedzenia, troski i uwagi są zaspokajane natychmiast. Znów jesteśmy centrum naszego rozległego królestwa, nasze życzenia są najważniejsze.
Poprzez naturalne procesy dojrzewania, dzieciństwa i dorosłość większa część mentalności "królewicza" zostaje odrzucona i zastąpiona odpowiedniejszymi zdolnościami naśladowczymi.

Jednak niektórzy z nas, dojrzewając fizycznie, nie pozbywając się tego niedojrzałego potwora „królewicza". Dla nas królewicz nigdy nie zapomni cudownego, ciepłego bezpieczeństwa płodowego i niemowlęcego życia i raz za razem próbuje doświadczać go na nowo. „Królewicz" stara się odzyskać całkowite zaspokojenie każdej zaistniałej potrzeby.
CECHY „KRÓLEWICZA"


W próbach odzyskania niemowlęcego bezpieczeństwa "Królewicz" kontynuuje funkcjonowanie z tymi samymi uczuciami, które nagradzały je tak dawno temu. Tiebout mówi, że gdy infantylne cechy przenoszą się w dorosłość określamy osobę jako niedojrzałą i ta niedojrzałość związana jest z uczuciem wszechmocy, niezdolnością do zgody na frustrację i działaniem w pośpiechu.

„Królewicze” posiadają szeroki zakres cech osobowości. Nikt z nas nie posiada wszystkich tych cech, ale znajdujemy wiele, które nam opiszą cechy "królewicza:

1. Często złoszczą się na mocne osobowości albo obawiają się ich, usiłują zrazić je do siebie, aby postawić na swoim,

2. Szukają aprobaty i wielokrotnie tracą własne tożsamości w procesie leczenia ,

3. Są w stanie wywrzeć świetne pierwsze wrażenie, ale nie potrafią iść dalej,

4. Z trudnością znoszą krytykę osobistą i czują się zagrożeni i źli, gdy poddawane są
ocenie,
5. Mają osobowość podatną na uzależnienia .

6. Sami się odrzucają i wyobcowują,

7. Często paraliżuje ich złość i frustracja i rzadko są zadowolone,

8. Są zwykle samotni nawet w otoczeniu ludzi,

9. Są ustawicznymi zrzędami obwiniającymi innych za własne niepowodzenia,

10. Czują się niedowartościowani i myślą, że nie pasują do otoczenia,

11. Widzą świat jako dżunglę wypełnioną egoistami, których " dla nich tam nie ma",

12. Widzą wszystko jako katastrofę, w kategoriach życia i śmierci,

13. Skrajnie postrzegają życie: czarne albo białe, dobre albo złe

14. Żyją przeszłością pełni obaw o przyszłość,

15. Mają silne uczucie zależności i przesadnych obaw przed opuszczeniem,

16. Obawiają się niepowodzenia i odrzucenia oraz nie próbują nowych rzeczy, które
mogłyby się im nie udać,

17. Mają obsesję na punkcie pieniędzy i rzeczy materialnych

18. Snują wielkie plany i projekty mając małe możliwości do ich realizacji,

19. Nie potrafią tolerować własnych i cudzych słabości,

20. Wolą czarować dominantów i tresują podwładnych,

21. Wierzą, że zasady i prawa dotyczą innych, nie ich samych,

22. Często uzależniają się od podniet - życie na dużych obrotach,

23. Utrzymują ból emocjonalny i tracą kontakt z własnymi uczuciami.


PRZESTRASZONE DZIECKO i „KRÓLEWICZ"



Wewnątrz wielu uzależnionych ludzi tkwi zraniona, samotna, zawstydzona dziewczynka czy chłopiec, który podsuwa samozwalczające się myśli oparte o negatywne przesłanki życiowe. Ciągle porównujemy się z innymi i czujemy, że im nie dorównujemy. Uczucia braku wartości, samoobwiniania i „nie, ja nie przynależę", stają się centralną częścią naszej osobowości.
"Królewicz" - egoista, wymagająca istota - wyłania się jako reakcja na te uczucia wstydu i nieprzystosowania. Jeśli staramy się być zaakceptowani przez innych w dziecinny sposób sprawiając im radość, zaczynamy poszukiwać środków zastępczych na zewnątrz, by wewnętrznie poczuć się lepiej. Ciuchy, szybkie samochody, atrakcyjne przyjaciółki czy przyjaciele, narkotyki czy podnieta życiem na dużych obrotach, pomagają ukoić ból. Ukazujemy atrakcyjne, magnetyczne i czarujące fasady, aby postawić na swoim. Stosujemy wybiegi w poszukiwaniu przyjemności, siły w celu zwrócenia na siebie uwagi, aby wypełnić pustkę, ale pustka pozostaje. Miłość, pozycja społeczna, pieniądze albo sława w żadnej mierze nie wystarczy małemu, zranionemu dziecku w nas.
Rozumiejąc to jako słabość, "królewicz" spróbuje zniszczyć, atakować i usunąć nasze małe, zranione dziecko. Zaprzeczając tym uczuciom "królewicz" ostatecznie wymazuje fakt istnienia małego dziecka.



WEWNĘTRZNA WALKA



Zrozumienie "królewicza" jest trudne, ponieważ sprawy nie są takie, jakimi jawią się na zewnątrz. Są, więc dwa pierwotne czynniki motywujące: pierwszy - zranione, samotne dziecko, które nie chce być dalej ranione; drugi - „Królewicz", który nigdy nie jest zadowolony. Gdy przestraszone w nas dziecko słyszy NIE, wewnętrzny przekaz mówi nam, że jesteśmy do niczego. Czujemy się kochani, gdy nas rozpieszczają, a niekochani, gdy trzymają nas w ryzach albo besztają.
Gdy jesteśmy oceniani nasza niedojrzałość domaga się prawa do własnego zdania argumentując, że jeśli nas kochają, to powinni nam ustąpić. Często nasze manipulacje pozwalają nam wygrać.
Obydwa z tych dążeń - przestraszone dziecko i wymagający "królewicz" - znajdą tymczasowe zaspokojenie, jeśli stworzymy osobowość, której, w naszym mniemaniu, oczekują inni.
Długotrwałe zdrowienie oparte jest na odzyskiwaniu własnej wartości w zranionym dziecku i uczeniu się kontroli zachowania "królewicza".
PROBLEM


Zazwyczaj zdrowiejący ludzie zdają sobie sprawę z wielu zagrożeń ich trzeźwości. Programy oparte o 12 Kroków są tak ułożone, aby pomóc stawić im czoła i przezwyciężyć wady naszego charakteru. Niedojrzałość, problem wielu z nas, jest ostoją naszego „królewicza". Może będziemy musieli rozeznać się w nim i przezwyciężyć go, jeśli chcemy wytrwać w zdrowieniu.

„Królewicz" mówi nam, że to my mamy rację, a inni tkwią w błędzie. Wielu z nas broniło swoich racji wszędzie, gdziekolwiek czuliśmy się zagrożeni. „Królewicze" często występują jako nasza Siła Wyższa, dokonując osądu siebie i innych. „Królewicz" mówi nam, że powinniśmy osiągnąć sukces we wszystkim, co chcemy robić. Jest to uczucie bycia skazanym na wielkość.

MIT „KRÓLEWICZA"


Mentalność „królewicza" kierowana jest trzema motywami: siły, poważania, i przyjemności. Próbujemy wygrywać przyjaciół poprzez bycie nadprzyjaznymi i czarującymi. Usiłujemy „podwieszać się" pod innych. Często próbujemy kontrolować i dominować. Robiąc cokolwiek dla innych, oczekujemy z ich strony wdzięczności. Obawiamy się odrzucenia naszego prawdziwego „Ja"; pokazujemy, więc światu fałszywą, wymyśloną postać. Chroni to nas przed zranieniem.
Każda osobowość czy gra, którą wymyśliliśmy bazuje na fałszywej obietnicy lub micie.
JA LUBIANY


Bajka:, Jeśli jestem czarujący, atrakcyjny, pociągający i jestem duszą towarzystwa, będziesz chciał być moim przyjacielem.
Prawda: Poprzez bycie wszystkim dla wszystkich ludzi tracimy nasze prawdziwe „Ja". Koniec gry nadchodzi, gdy inni uświadomią sobie, że nie ma w nas nic prócz pustych uśmiechów.
TYRAN - DYKTATOR


Bajka:, Jeśli będziesz posłuszny i poddasz się mojej całkowitej kontroli, ochronię cię przed chaosem.
Prawda:, Jeśli wierzymy, że my urodzeni liderzy jesteśmy zdolni przezwyciężyć każdy kryzys, oczekujemy, że inni z zaufaniem oddadzą się w nasze ręce. Mistrzowie sarkazmu, osadzamy podmioty w miejscu okrutnymi komentarzami - koniec gry następuje, gdy podmioty odmawiają posłuszeństwa.
ZDOBYWCA SERC


Bajka: Płeć przeciwna nie może mi się oprzeć. Częścią mojej atrakcyjności jest brak respektu dla niej. Oczekuje miłości, bogactwa i siły w zamian za przywilej bycia ze mną.
Prawda: Bierzemy udział w morderczych zmaganiach o środek sceny i jesteśmy niezdolni do tworzenia związków. Koniec gry nastąpi, gdy inni dojrzą płytkość zdobywcy.
PRZEPIEKNY "JA"


Bajka: Młodzieńczość, piękne ciało i atrakcyjna buzia są podstawą, aby mnie lubiano.
Prawda: Próbowaliśmy radzić sobie wykorzystując pozory. Koniec gry:, gdy inni zmęczą się dzieckiem żądającym ciągłego potwierdzenia swojej atrakcyjności.
ESTRADOWIEC


Bajka:, Jeśli mogę zabawić cię swoją muzyką, dowcipem albo innym talentem, będziesz mnie czciła i adorowała
Prawda: Doświadczamy akceptacji tylko wtedy, gdy inni zachwycają się naszymi zdolnościami i poszukują naszego towarzystwa abyśmy ich bawili. Koniec gry następuje, gdy inni zmęczą się ciągłym byciem fanem i uświadomią sobie, że nie ma w nas ciepła, wartości ludzkich, by je wnieść do związku.
PERFEKCJONISTA



Bajka: Nie jestem nic wart, jeśli nie będę najlepszy w tym, co robię.
Prawda: Nikt nie jest zawsze najlepszy, albo nie zawsze odnosi największy sukces, ale próbujemy uzyskać własną wartość specjalizując się w zrobieniu pewnych rzeczy najlepiej.

SŁODZIUTEŃKI


Bajka:, Jeśli będę słodki i miły dla każdego, polubią mnie.
Prawda: Nasza obawa przed odrzuceniem zmusza nas do ciągłego poszukiwania aprobaty wszystkich. Koniec gry następuje, gdy uświadomimy sobie, że nie możemy każdego uszczęśliwić i gdy inni zmęczą się naszą niemotą.
BUNTOWNIK



Buntownik: Muszę postawić na swoim, bo inaczej...
Zasady i określone normy życia obowiązują wszystkich tylko nie mnie. Jeśli mówisz mi, żebym czegoś nie zrobił, prowokujesz mnie.
Prawda: My, buntownicy, zwykle ponosimy konsekwencje albo kary, na które zasłużyliśmy albo prosiliśmy o nie. Koniec gry następuje, gdy znużeni płaceniem za życie poza prawem porzucamy ten sposób zachowania.

CIERPIĘTNIK


Bajka: Zasługuję na cierpienie. Nic nie znaczę. Nikt mnie nie rozumie. O! Ja biedny! Widzę litość jako wyraz miłości.
Prawda: Mylimy miłość z litością i wierzymy, że nasze poświęcenie ochroni nas przed odrzuceniem. Koniec gry następuje, gdy zmęczymy się cierpieniem i uświadomimy sobie, że zasługujemy na więcej.

WYRZUTEK


Bajka:, Jeśli nie będziesz grał ze mną tak jak ja zechcę, nie gram z tobą wcale.
Prawda: Sparaliżowani strachem przed niepowodzeniem i odrzuceniem nie zabiegamy o nic czując, że świat jest nam coś winien. Jesteśmy tak pozbawieni odwagi i pesymistyczni, że,. porzucamy działanie zanim je zaczniemy. Koniec gry następuje, gdy inni zmęczą się naszą jazdą na gapę.
BŁĘDNE KOŁO



Każda z tych gier zaczyna się obietnicą sukcesu, ale przechodzi we frustrację i niepowodzenia. Życie „królewicza" staje się serią wzlotów i upadków. Po udanych początkach następują bolesne zakończenia. Dzieciaki w nas stają się uzależnione od dreszczu sukcesu i co ważniejsze od bólu niepowodzenia.
„Królewicze" nie mogą znieść nudy spraw idących zbyt dobrze i rozkołyszą łódkę lub wywołają kryzys. Życie w zamęcie przysłania sedno spraw i obniża odpowiedzialność za niepowodzenia. Chaos wręcz uniemożliwia im postrzeganie ciągle obniżającego się poczucia własnej wartości. Fakt, że przestaje to być zabawne, zostaje zagubiony w całkowitym braku jakichkolwiek uczuć. Można przewidzieć, że osobowość „królewicza" uzależni się od czegoś. To tylko sprawa czasu.

ZŁE POŁĄCZENIE


Uzależnione od występków i kierowane niskim poczuciem własnej wartości życie niedojrzałych osób jest frustrujące i nie przynosi satysfakcji, lecz niekoniecznie jest zgubne w skutkach. Coś jednak wydarza się w życiu uzależnionej osoby, gdy styl życia „królewicza" i niskie poczucie własnej wartości połączą się z doświadczeniem odlotu. Tym czymś może być fatalna, zgubna w skutkach kombinacja. Tamto ciepłe, wygodne, ufne uczucie z okresu niemowlęctwa – coś, czego szukaliśmy przez całe życie – jest znów uchwycone. Pocieszające, rozpraszające lęki działanie środka chemicznego są dokładnie tym, czego „królewicz" poszukiwał. Gdy romans z byciem na haju przejmuje kontrolę we wszystkich dziedzinach naszego życia, popadamy w coraz bardziej przesadne, niedojrzałe zachowanie.

KATALIZATOR


System obronny „królewicza" polegający na odrzucaniu prawie każdego problemu jest już solidnie ugruntowany i przyspiesza osiągnięcie dna przez chemicznie uzależnionego. Wróg jest w nas samych, a użycie narkotyku uwalnia stłumione frustracje, złości, urazy, lęki i niepewności jak rakieta startująca na księżyc. Cudowne uczucie łona powraca, a „królewicz" promieniuje na zewnątrz i do wewnątrz podniecony i ufny temu nowemu odlotowi.
Ego staje się szalejącym maniakiem żądającym nieustającego pokarmu, w ciągach zabaw i podniecenia, które prowadzą nas rekordowo szybko do uzależnienia. Błyskawicznie uzależniamy się od środków chemicznych, osiągając dno. Oślepione uczuciem wspaniałego odlotu, dziecko w nas odrzuca resztki sumienia i systemu wartości. Mając wbudowany zestaw klapek na oczy i uszy oraz tunelową wizję naszego systemu iluzji i zaprzeczeń jesteśmy całkowicie nieświadomi faktu jak daleko zaszliśmy.

CHORY I ZMĘCZONY BYCIEM CHORYM I ZMĘCZONYM


Wyczerpany życiem w nieustannym pośpiechu, spiskujący by wygrać, wściekle próbujący zdobyć przewagę, obawiający się rezultatów i zakończeń, próbując być wszystkim dla wszystkich ludzi, dzieciak w nas zatrzymuje się z piskiem opon. Kiedy tamto chore paniczne uczucie trzepoczących w żołądku motyli przechodzi w krzyczący lęk i grozę, które nas zżerają, uderzyliśmy o dno. Dzieciak nie potrafi żyć baz narkotyku i obawia się kontynuowania wyścigu szczurów. Zamknięty we wzorcu własnego, powtarzalnego zachowania i niepróbujący niczego innego „królewicz" jest zbyt sparaliżowany lękiem, by przeżyć następny dzień. Zdrowienie może być opóźnione przez niedojrzałe ego, które upiera się cięgle przy swoim: "mogę robić cokolwiek i nie potrzebuję pomocy". Teraz dziecko jest słabe i bezbronne i można mu pomóc. Reszta to kwestia czasu.

PRZYZNAJ SIĘ DO PORAŻKI, STAŃ WOBEC RZECZYWISTOŚCI


Przyznaliśmy, się nasza droga nie była właściwa i w obliczu niepowodzenia otworzy świat udręki. Prędziutko nasz „królewicz" przejdzie od uczucia, że potrzebujemy pomocy do uczucia beznadziejności, od optymizmu do wiary, że nie jesteśmy w stanie się zmieniać. Ugrzęźniemy w naszym bagnie rozpaczy czekając wybawienia, żądając gwarantowanego patentu na sukces, zanim staniemy naprzeciw naszym lękom i zaczniemy działać. W tym czasie AA lub AN wyciąga do nas rękę w postaci „królewicza" innego alkoholika lub narkomana, który zapewni nam pracę nad 12 krokami. Zanim pierwszy krok zostanie podjęty nasz „królewicz" potrzebuje nadziei w postaci:, „jeśli inni potrafią, ja też potrafię". Wyjściem z zasadzki królewicza jest:" ja nie mogę, my możemy". Poddanie się 12 Krokom może zaprząc siłę "królewicza" i pomóc nam znaleźć Siłę Wyższą, która będzie pracować dla nas.
Możemy nauczyć się prawdziwego znaczenia przebaczania, pokory i wdzięczności. Nauczymy się unikać pułapek „królewicza" i dostrajać do 12 Kroków. Możemy uczyć się znowu odczuwać radość przyjmując nowe, głębsze rozumienie życia.

LECZENIE NASZEGO MAŁEGO, CHOREGO DZIECKA


Korzystając z całej miłości grup 12 Kroków musimy rozpocząć wewnętrzną podróż, aby spotkać to przestraszone, „niedobre" dziecko, chłopca lub dziewczynkę tak długo odtrącaną. Możemy spróbować wyobrazić sobie, że wchodzimy do jego czy jej pokoju i zobaczyć skulone, płaczące w kącie dziecko. Możemy stać się troskliwymi kochającymi rodzicami. Jak każdy rodzic by uczynił zachęcamy je, aby przyszło, usiadło blisko i wyjaśniło co jest nie tak. Trzymając wtedy to dziecko w objęciach i mówiąc: „ w porządku, wszystko jest w porządku" delikatnie ocierając łzy, możemy temu dzieciakowi dać do zrozumienia, że on czy ona jest kochaną, piękną ludzką istotą i że jest bezpieczna.

WSPARCIE W AA I AN


Łagodne, ciepłe bezpieczne uczucie zapewnia grupa 12 Kroków i dociera do nowoprzybyłych z wieścią: jesteś kochany za to, że jesteś, pokochamy cię zanim staniesz się zdolny do miłości. Jest obietnica AA - miłość bez zobowiązań. Jedyne oczekiwanie to szczere pragnienie abstynencji. To jest właśnie to ciepłe promieniujące łono, którego dziecko szukało przez cały czas. Ciepło i opieka rodziny 12 Kroków są autentyczne i stoją w otwartej opozycji do fałszywego bezpieczeństwa alkoholu czy narkotyków.
MIŁOŚĆ WŁASNA


Powoli, zdrowiejące dziecko zaczyna odzyskiwać szacunek do siebie poprzez 12 kroków. Zmiana czyjegoś życia to ciężka praca, ale grupy AA czy AN zawsze służą za przewodników. W ich programach zaczyna się rozwijać świadomość osobistej godności. Dzieje się tak dzięki odkrywaniu samego siebie, samodyscyplinie, samowybaczaniu i akceptacji własnej osoby. Powoli małe przestraszone dziecko zaczyna rozwijać miłość własną.

KOCHAĆ I BYĆ KOCHANYM


Fakt, że ludzie w grupach 12 Kroków pokochali nas zanim my pokochaliśmy siebie nie ma znaczenia. Rzecz w tym, że teraz kochamy się bardziej. Stopniowo odkryjemy i zbadamy te wszystkie cudowne przymioty, które posiadamy.
To jak święto dla sponsora obserwować jak on lub ona odkrywają swoje własne unikalne talenty (przymioty). Jedno uczy się od drugiego, doświadczając wczesnego trzeźwienia. Sponsorzy czynią to by zachować trzeźwość i postępując tak wzmacniają w sobie wszystko, czego się nauczyli. Obserwowanie powrotu do życia to uciecha, która jest wystarczającą nagrodą.

WOLNOŚĆ


Powrót do życia z poczuciem własnej godności i związek ze sponsorem przygotowuje nas do następnego etapu.
Nasza niedojrzałość wepchnęła nas w trwonienie życia, na angażowanie siły zewnętrznej po to, abyśmy wewnętrznie czuli się dobrze. Niewolnictwem było sprzedawanie się za uśmiech. Dobre uczucia nie pochodzą od ludzi, miejsc czy rzeczy, lecz z naszego wnętrza.
Odzyskiwanie własnej siły przychodzi wraz z pierwszym przyznaniem się do bezsilności w obecności innych ludzi. Chcemy podjąć odpowiedzialność za naszą godność i poczucie własnej wartości. Poczucie własnej wartości nie zależy od tego, co mówią i robią inni, ale od tego jak zareagujemy na to, co inni robią i mówią. Mamy, więc wybór sposobu reagowania. Odpowiadanie lękiem, złością lub urazą przyczynia się do powstawania poczucia niskiej wartości. Akceptacja faktu, że nie każdy ma zamiar zgadzać się z nami i może nas nawet nie lubi jest rzeczywistością.

PODDANIE SIĘ: ZOSTAŃ BOGIEM ALBO UWIERZ W BOGA


Uwolnienie się od prób zawiadywania całym światem jest prawdziwą ulgą. Poddając się przywracamy to zadanie Sile Wyższej, która wypełnia w zamian naszą duszę ciepłem i pogodą ducha, tak długo przez nas poszukiwanymi. Raz jeszcze przypomina to uczucie z łona.
PRZED PODDANIEM •
Sam
Zły
Spanikowany
Spięty
Zalękniony
Winny
Osaczony
Zawstydzony
Niepewny
Przegrany
Urażony
Pusty

PO PODDANIU •
Wzięty w opiekę
Dobry
Otwarty
Rozluźniony
Chętny
Uczciwy
Wolny
Pełen nadziei
Spokojny
Pogodny
Tolerancyjny
Wypełniony





WYBACZANIE



Bóg nie produkuje złomu. Każdy z nas jest szczególnie wyjątkową osobą - jest kimś, a nie nikim. Na całym świecie nie ma kogoś takiego jak ja. Musimy zafascynować się sobą i uświadomić sobie jak mocni jesteśmy. „Królewicze" w nas odkryli różnorodność sił połączonych z danymi od Boga zdolnościami i musimy nauczyć się doceniać te siły. Możemy się uczyć się od przeszłości i pozwolić jej odejść. Możemy przestać być sędziami i egzekutorami skazującymi samych siebie. Wiemy, że nasza Siła Wyższa wybacza nam. Nadszedł czas, aby pozwolić Jej działać. Musimy przestać osądzać samych siebie i zejść Jej z drogi.

POKORA


„Och Panie jak trudno być pokornym, gdy jesteś doskonały we wszystkim". Gdy Mac Davis śpiewał tę piosenkę wszyscy „królewicze" rumienili się, wiedząc, że śpiewał o nich. Teraz jest jasne, że pycha stanowi wielką część problemu „królewicza". Duma może być pozytywna i tego potrzebujemy się nauczyć. Pokora to nie bycie potulnym i przestraszonym. Pokora jest raczej zgodą na bycie równym innym ludziom, a nie lepszym czy gorszym. Być równym to także być uczciwym, otwartym i wrażliwym, co jest trudne, ale teraz możliwe. Czując się wolnym, aby być sobą możemy sprostać rzeczywistości. Pokora pomaga nam być gotowym do nauki i elastycznym. Aby kontynuować wzrost i uniknąć nawrotu uczucie pokory musi być ciągle podtrzymywane.
WINA


Sumienie, albo inaczej machina poczucia winy „królewicza", zostaje zniszczone. W trakcie leczenia "królewicze" wybielają swoje zachowania i tracą swoje systemy wartości. Uświadamiając to sobie nadmiernie reagują i walczą bez przerwy o bycie człowiekiem. Zanim nasz „królewicz" znajdzie równowagę i nowy zbiór wartości będziemy musieli polegać w dużym stopniu na naszych sponsorach. Zdrowa zasada mówi nam, że jeśli czujemy się winni, to nie powinniśmy tak postępować. Musimy odnaleźć to, w co wierzymy i żyć z tym w zgodzie.

WYKORZYSTANIE NASZYCH UZALEŻNIJĄCYCH SIĘ OSOBOWOŚCI


Wiemy, że mamy podatne na uzależnienia osobowości. Czemu nie spróbować być uzależnionym od czegoś korzystnego dla nas? Możemy wybrać sobie pomniejsze cele do codziennej realizacji. Możemy rozwinąć zabawny, korzystny, a nawet pasjonujący romans z pewnym programem ćwiczeń. Możemy wrócić do szkoły, jeśli zechcemy.

ROZWIJANIE OSOBISTEGO ZWIĄZKU Z NASZĄ SIŁĄ WYŻSZĄ



Powinniśmy zapytać siebie, jaki jest nasz rodzaj Siły Wyższej i jak zamierzamy kontaktować się z Nią, kiedy czytamy codzienne medytacje. Możemy wybrać myśl przewodnią, aby przeżyć każdy dzień pamiętając, że pozytywna postawa nie przychodzi od razu, lecz dzięki ciężkiej codziennej pracy. Im bardziej zmniejszymy nasze oczekiwania, tym bardziej wzrośnie nasza pogoda ducha. Możemy ćwiczyć zgodę na siebie i innych.

BILANS DNIA


Każdego wieczora powinniśmy rejestrować pozytywne działania i pozytywne zdarzenia. Skupi to nas na przyznaniu sobie zasług za to, co osiągamy. Możemy przejrzeć spokojnie swoje błędy i z miejsca przyznać się gdzie zbłądziliśmy.

ZWIĄZKI Z PŁCIĄ PRZECIWNĄ


Nasze zdrowienie jest poważnie zagrożone przez zbyt szybkie wchodzenie w związek. Cierpiąc z bólu towarzyszącemu rozwojowi w powrocie do zdrowia „królewicz" często poszukuje nowych związków, aby ulżyć cierpieniom wzrostu. Jeśli pozwolimy na to, wpadniemy jak ćma w płomień świecy.
„Królewicz" zbyt często tworzy uzależniające związki, wykorzystując je jak narkotyk. Hamuje to nasz powrót do zdrowia, albo, co gorsza może spowodować nawrót. Nasza niedojrzałość może nam uniemożliwić poznanie, czym jest zdrowy związek lub jak go osiągnąć. Wszystko, co umiemy to: posiadać, najeżdżać, atakować i podbijać. Kochamy miesiąc miodowy, ale jesteśmy niezdolni do znoszenia blasków i cieni związku. Silne emocje nowego związku mogą spowodować utratę naszej raczkującej trzeźwości.

„MASZ ZMIENIĆ CAŁE SWOJE ŻYCIE" - POWIEDZIAŁ SPIKER



Wyobraźmy sobie słuchawki stereo, gdzie jedno ucho słucha „królewicza", a drugie AA. Mamy wybór: dostroić albo „królewicza", albo AA.

„Królewicz" podsuwa zatrute myślenie albo myśli prowadzące do nawrotu.

AA reprezentuje powrót do zdrowia.

Jeśli odeprzemy myślenie „królewicza" i dostroimy się do AA możemy zacząć zmienić swoje zachowanie:

Zatrute myślenie „królewicza" przeciw hasłom AA


Zatrute myślenie

życie przeszłością i martwienie się o przyszłość
kontynuowanie ucieczki od lęków i obaw
próby działania po swojemu
nadmierne reagowanie, gdy życie nie układa się
tak jak bym chciał
usiłowanie przerobienia Wielkiej Księgi,12 Kroków,
i 12 Tradycji na własne kopyto - wybieranie fragmentów,
które mnie wydają się najważniejsze, nad którymi chcę
pracować
zapominanie, że trzeźwość i AA to moje główne cele
komplikowanie spraw
zajmowanie się innymi i wytykanie ich błędów
małe kłamstewka ujdą w tłoku
usprawiedliwianie i utrzymywanie urazów
mówienie ludziom tego, co wydaje mi się, że chcą
usłyszeć

Slogany AA

żyj dniem dzisiejszym, (24 h)
spiesz się powoli
niech będzie jak Bóg chce
żyj i daj żyć innym
nie naprawiaj Programu
najpierw rzeczy
najważniejsze
nie komplikuj
zrób własny obrachunek
to uczciwy program
nie zachowuj urazów
mów jak jest

Objawy nawrotu

nieuczciwość
zwątpienie odwlekanie spraw działanie
obawa
chodzenie na skróty
samozadowolenie
próżność
zbyt wielkie oczekiwania od innych
rozluźnienie dyscypliny
porzucenie mityngów
zapominanie o wdzięczności Bogu
poczucie wszechmocy


Zasadv AA

uczciwość
nadzieja
działanie
odwaga
prawość
dobra wola
pokora
braterska miłość
zdyscyplinowanie
wytrwałość w uczestniczeniu na mityngach
duchowa świadomość
służba

MOJA POSTAWA TO WDZIĘCZNOŚĆ


W końcu wzięliśmy na siebie zadanie wspomożenia, dokarmienia i ugłaskania naszego przestraszonego dziecka. Doszło nawet do rozejmu z „królewiczem" i stajemy się zdolni obserwować, co dzieje się wewnątrz nas. „Królewiczowi" nie przyszło na myśl, że można być zdyscyplinowanym, żyć normalnie i być naprawdę aktywnym. Teraz możemy rozwijać wewnętrzną pogodę ducha, o której „królewicz" nigdy nie myślał, że jest do osiągnięcia.
Jest taki piękny utwór „Prośba i odpowiedź" opisujący uczucia, które towarzyszą mu, gdy uświadamia sobie, że wszystkie te cierpienia stały się najhojniejszym darem.


Prośba i Odpowiedź

(skutki modlitwy)

Poprosiłem Boga o moc, którą chciałem osiągnąć,
Uczyniono mnie słabym, abym nauczył się słuchania w pokorze,
Poprosiłem o zdrowie, abym mógł dokonać wielkich czynów,
Uczyniono mnie słabym, abym mógł dokonać dobrych czynów,
Poprosiłem o bogactwo, abym był szczęśliwy,
Uczyniono mnie ubogim, abym był mądry,
Poprosiłem o władzę, abym znaczył wiele wśród ludzi,
Dano mi słabość, abym czuł potrzebę Boga,
Poprosiłem o wszystko, co możliwe,
abym cieszył się życiem,
Otrzymałem życie, abym cieszył się wszystkim...


Nie otrzymałem niczego, o co prosiłem, ale wszystko, na co miałem nadzieję,
Niemalże wbrew mej woli, moje niewypowiedziane modlitwy zostały wysłuchane,
Wśród wszystkich ludzi zostałem najhojniej obdarowany...

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: sobasia, tommygun

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/04/14 06:08 - 2012/04/14 12:07 #18 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Jako dziecko zastanawiałem się zawsze ? czy jem po to aby żyć czy żyje po to by jeść
jako dziecko nie miałem zbytniego wpływu na to co jadłem później już mogłem decydować co jem więc jedzenie stało się przyjemnością w późniejszym wieku zastanawiałem się czy żyje po to by pić czy pije po to by żyć[a raczej przeżyć dzień] obecnie skupiłem się na tym czy żyje po to by uczestniczyć we wspólnocie czy uczestniczę by żyć
dzisiaj wiem że dzięki wspólnocie żyje i niech tak zostanie dzięki Bogu on wie najlepiej co jest dla mnie dobre
PD


Może trochę namieszałem ale takie jest moje życie !!!
bnggfgbfb :wmur:

www.youtube.com/watch?v=H7ltPWF8XjE&feature=relmfu

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnia edycja: 2012/04/14 12:07 przez: Czeslaw
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: janjjj

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Mietek61
2012/04/15 22:19 - 2012/04/16 09:35 #19 przez Mietek61
Mietek61 odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

wojgrawoj napisał: Może trochę namieszałem ale takie jest moje życie !!!
bnggfgbfb :wmur:


Spoko Janku, nie widzę tu żadnego mieszadła :lol:
:czesc:
Ostatnia edycja: 2012/04/16 09:35 przez: Norbi

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/05/05 08:16 - 2012/05/05 08:18 #20 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
:czesc: WSZYSTKIM
Dawno nic nie pisałem w swoim poście ale jest tyle ciekawych tematów że brakuje mi czasu
jak to mówią szewc bez butów chodzi ale czy to prawda ?.
Chyba nie, bo wasze wypowiedzi są również moimi wypowiedziami tylko w różnych rozmiarach. Zawsze sobie mówię
jak dobrze mądrego posłuchać !!!
oklaskiii oklaskiii oklaskiii
Dzięki że jesteście!!!
PD>>>

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnia edycja: 2012/05/05 08:18 przez: Czeslaw
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: janjjj

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/05/15 06:15 - 2012/05/15 06:16 #21 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Nie jestem idolem nie jestem najlepszy nie jestem najgorszy najmądrzejszy .
Jestem jak normalny facet też mam swoje fiufiu (muchy) też popełniam błędy też mam dobre i złe dni ale jestem sobą żyję mam swój cel najważniejsze w tym wszystkim że nie oceniam potrafię powiedzieć przepraszam nie jestem bufonem nie chcę żyć w zakłamaniu i obłudzie :oops: .
Radość przepełnia me serce chociaż każdy dzień przynosi różne wydarzenia i te dobre i te złe . WIEM ze życie nie jest usłane różami ale też kolcami ale godzę się z tym .
I dziękuje że jestem

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnia edycja: 2012/05/15 06:16 przez: Czeslaw
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Mietek61

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/06/09 05:25 #22 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
:czesc:
Ochłonąłem już po Częstochowie Cudowne radosne przeżycie czekam z niecierpliwością na Licheń
Cieszę się że okrywam na nowo siebie jest mi dobrze inaczej zaczynam patrzeć na świat i na to co mnie otacza .
Jeszcze niedawno nie dawałem sobie szansy na lepsze jutro stało się to dzięki Wam i mojej Bozi której zawierzyłem .
Problemów mam mnóstwo ale to wszystko pikuś ja jestem najważniejszy.
Jutra może nie być ważne jest DZIŚ !!! .
Zrozumiałem , że jak zadbam o siebie a nie o innych to wszystko będzie ok.
Żyje jestem dobry ale nie wykorzystywany to zrozumiałem na terapii ogólnej na którą chodzę.
Rozgraniczyłem i zrozumiałem wreście znaczenie słów
TRZEŹWIENIE A ŻYCIE -Półtora roku Trzeźwiałem ale nie żyłem nie byłem sobą mityngi mitynki mityngi terapie literatura AA ,A gdzie w tym wszystkim miejsce na rodzinę ?
zacząłem się uzależniać .
Wychodzić z jednego uzależnienia w drugie
(To jak z Śmiertelną chorobą żyje ale ze szpitala nie wyjdę do końca życia .)
Dopiero Terapia Ogólna i godziny rozmów z AA ale na luzie poza mityngami dały mi odpowiedź jak żyć.
A wyjazd do Częstochowy to wszystko PRZYPIECZĘTOWAŁ.
Dzięki że jesteście z tą chorobą będę żył do końca mych dni ale ona nie jest już kulą u nogi.
POZDRAWIAM POGODY DUCHA.

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/06/09 07:52 #23 przez siwy
siwy odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

wojgrawoj napisał: :czesc:

TRZEŹWIENIE A ŻYCIE -Półtora roku Trzeźwiałem ale nie żyłem nie byłem sobą mityngi mitynki mityngi terapie literatura AA ,A gdzie w tym wszystkim miejsce na rodzinę ?
zacząłem się uzależniać .
Wychodzić z jednego uzależnienia w drugie

To co napisałeś jest mi bardzo bliskie. Abstynencja? Tak. Trzeźwienie ? Oczywiście. Tylko chciałem jeszcze w czasie zdrowienia pamiętać o sobie i rodzinie.

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Czeslaw

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • ruda
2012/06/09 09:30 #24 przez ruda
ruda odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Obserwuję swoich kolegow z AA i wiedzę , że w rodzinach oprócz tego że mąż nie pije nie zmieniło się wiele . Dalej jest tak że męża ciągle nie ma. Bo on nadrabia to co stracił. Tłumaczac się tym , że musi zapewnić rodzinie jak najlepszy byt.Żony nadal pracują zawodowo, zajmują się domem , robią zakupy , zajmują się dziećmi i znajdują jeszcze czas , żeby męzowi towarzyszyć na wyjazdowych mitingach.A panowie jak już znajdą wolą chwilę to co , jadą np. sami lub z kolega z AA na ryby:)
Jestem alkoholiczką , ale w tej sprawie nie jestem z wami mili panowie:)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/06/09 10:08 #25 przez Norbi
Norbi odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

ruda napisał: Jestem alkoholiczką , ale w tej sprawie nie jestem z wami mili panowie:)

ja też nie...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/06/09 12:10 #26 przez siwy
siwy odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
No to Ruda poszłaś całkiem po bandzie i ostro po uogólniałaś. Pewnie twoje obserwację Cię do tego upoważniają, ale jest też inaczej wśród trzeźwiejących alkoholików.
np. Dziś moja kochana poszła do fryzjera, a ja na szmacie dom sprzątam. x_x A co wolno mi przecież ja w nim żądzę. :^o to i posprzątać mogę.
A tak na poważnie to faktycznie różnie bywa z tym partnerstwem, ale to nie dotyczy tylko trzeźwiejących alkoholików, ale w ogóle relacji między dwojgiem osób, które postanowią spędzić wspólnie życie. Mi moje trzeźwienie otworzyło oczy jakim byłem pasożytem. teraz chciałbym trochę pożyć w symbiozie. Nie zawsze się udaje nam się wyrwać z tych stereotypów, ale wciąż próbujemy.

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Czeslaw

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • jasio świstak
2012/06/09 12:14 #27 przez jasio świstak
jasio świstak odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Ruda zgadzam się z tobą w 100%

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/06/09 12:24 - 2012/06/09 12:29 #28 przez Czeslaw
Czeslaw odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
oklaskiii

ruda napisał: Jestem alkoholiczką , ale w tej sprawie nie jestem z wami mili panowie:)


Chociaż jestem samcem potwierdzam to DZIAŁA W DWIE STRONY u mnie na SZCZĘŚCIE POMAŁU TEN PRZYWILEJ I ZWYCZAJ ZANIKA !!!
ruda
TRZYMAJ SIĘ I W TYM WYPADKU WALCZ O SWOJE PRAWA.!!!
broń boże zero buntowania
bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb
@};- @};- @};-
ps.siwy,
Dzięki za poczucie humoru nam też się coś od życia należy lepiej się pośmiać niż płakać
(jedna jaskółka wiosny nie czyni)
POZDRAWIAM I MIŁEJ SOBOTY taniecccc

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnia edycja: 2012/06/09 12:29 przez: Czeslaw

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • ruda
2012/06/09 13:31 #29 przez ruda
ruda odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Mam nadzieję Siwy , że Twoja żona często chodzi do fryzjera ,
bo ja tylko raz w miesiąc:(
Ale cieszę się , że są takie szczęściary :grin:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • hanys
2012/06/09 19:55 - 2012/06/09 19:56 #30 przez hanys
hanys odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

ruda napisał: Obserwuję swoich kolegow z AA i wiedzę , że w rodzinach oprócz tego że mąż nie pije nie zmieniło się wiele . Dalej jest tak że męża ciągle nie ma. Bo on nadrabia to co stracił. Tłumaczac się tym , że musi zapewnić rodzinie jak najlepszy byt.Żony nadal pracują zawodowo, zajmują się domem , robią zakupy , zajmują się dziećmi i znajdują jeszcze czas , żeby męzowi towarzyszyć na wyjazdowych mitingach.A panowie jak już znajdą wolą chwilę to co , jadą np. sami lub z kolega z AA na ryby:)
Jestem alkoholiczką , ale w tej sprawie nie jestem z wami mili panowie:)




u mnie akurat zmieniło sie wiele,kiedyś nie do pomyślenia było żebym w tygodniu miał czas dla rodziny czy domu.przecież ja "musiałem" pracować od rana do późnej nocy żeby zapewnić byt rodzinie (jako taki) i sobie środki do picia.
przyznam że zaraz po terapii miałem myśli o nadrabianiu tego co straciłem przez picie kosztem rodziny,terapii (w końcu byłem po szkoleniu).chciałem wszystko załatwić jak najprędzej,wyjechać do dobrze płatnej pracy za granicę itp.ale moje kochanie nie dało mi na to zgody.stwierdziła że rodzina ma być razem a nie ja tam gdzieś a one tu i że oprucz pracy powinienem dalej pracować nad sobą z zawodowcami i innymi trzeźwijącymi.więc pracuję w kraju,mam ustaloney czas na terapię,na to by być na mitingu (ale nie za wszelką cenę),jesteśmy razem i większość spraw załatwiamy wspólnie,czy to zakupy,czy choćby sprzątanie i prace przy domu .kiedyś wszystko zostawiałem na głowie żony bo ja miałem pilną robotę.
moje kochanie i owszem towarzyszy mi czasem na otwartych mitingach czy jak dziś na zjezdzie "absolwentów" ale nie na zasadzie -bo ty musisz mi pomóc w trzeźwieniu-.jak sama mi dziś powiedziała ja tego chcę.ostatnio miałem możliwość pojechać na spotkanie otwartej grupy wsparcia,żona wiedziała o tym. a ja jakoś nie miałem ochoty wybierać sie tam ale zastrzeliła mnie zdaniem.-a ty dlaczego sie nie ubierasz??nie jedziemy?nie chcesz sie z nimi spotkać i dowiedzieć sie czegos nowego?bo ja chcę.

tak to wygląda u mnie.ale moją kochana kobietka to taka istota że na jej cześć musiałbym pisać poematy 14 zgłoskowcem a nie potrafię.
Ostatnia edycja: 2012/06/09 19:56 przez: hanys

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • hanys
2012/06/09 19:58 #31 przez hanys
hanys odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
ale też zauważyłem co u niektórych ze chyba wprost nocują w miejscach gzie sa mitingi bo obojętnie w jaki dzięn tygodnia by sie nie przyszło to ciągle są lub mówią że dziennie mitingują nawet po kilka godz.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • joozek
2012/06/09 20:17 #32 przez joozek
joozek odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!

hanys napisał: ale też zauważyłem co u niektórych ze chyba wprost nocują w miejscach gzie sa mitingi bo obojętnie w jaki dzięn tygodnia by sie nie przyszło to ciągle są lub mówią że dziennie mitingują nawet po kilka godz.

zaczynam odnosic wrazenie,ze chyba wiem dlaczego .w mojej sytuacji tez kiedy nie pije lepiej byc gdziekolwiek tylko nie w domu. mojej zonie jest znacznie lepiej kiedy ja pije. nie mam wtedy awantur a jak nie pije to tylko awantury, wymowki,wypominania i ze zmarnowalem jej zycie itd. chyba juz wole byc pijany i tego nie sluchac . ale nie chce pic mam dosc picia. cos wyglada mi na to ze albo bede pil i wszystko bedzie po staremu albo beda wielkie zmiany.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • joozek
2012/06/09 20:18 #33 przez joozek
joozek odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
nie jest dobrze.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • joozek
2012/06/09 20:24 #34 przez joozek
joozek odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
podobno:"dym,dach dziurawy i zla zona kazdego z domu wypedzi" cos w tym jest.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2012/06/09 20:28 #35 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Odp: Dzień po Dniu i nie Tylko !!!
Chyba Jooziu powinieneś coś z tym zrobić.
Taka sytuacja może zaprowadzić Cie ponownie do alkoholu a Ty chyba tego nie chcesz. Prawda?

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: joozek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.