Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Pokora czy upokorzenie? 2011/02/19 17:44 #36

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6155
  • Otrzymane podziękowania: 3774
Człowiek pokorny jest świadomy
swej godności i swoich ograniczeń.

Dojrzały chrześcijanin to człowiek pokornego serca. Chrześcijańska pokora nie ma jednak nic wspólnego z pogardą wobec własnej osoby, z poniżaniem samego siebie, z dostrzeganiem w sobie wyłącznie negatywnych cech czy z zapominaniem o niezwykłej godności, jaką ma każdy człowiek. Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo i dlatego każdy z nas ma nieskończoną wartość w Jego oczach. Jesteśmy aż tak cenni, że Syn Boży ofiarował za nas własne życie, potwierdzając w ten sposób, że los każdego z nas jest dla Boga ważniejszy niż Jego własny los!

Na czym w takim razie polega dobrze rozumiana pokora? Otóż człowiek pokorny to ktoś, kto uznaje całą prawdę o sobie. Taki człowiek wie, że życie, godność, łaskę zbawienia, wolność i zdolność do miłości, że wszystko to otrzymał zupełnie za darmo, bez najmniejszej nawet zasługi ze swej strony. Właśnie dlatego człowiek pokornego serca jest najpierw kimś wdzięcznym. Jest kimś ogromnie wdzięcznym Bogu i ludziom za niezwykłe dary, które otrzymał. Człowiek, któremu brakuje pokory, odkrywa to, jak bardzo potrzebuje pomocy Boga i bliźnich zwykle dopiero wtedy, gdy jest poważnie chory albo gdy czuje się opuszczony, zapomniany, niekochany. Tymczasem człowiek pokornego serca nieustannie dziękuje Bogu i ludziom za otrzymane dary, bez których nie byłby w stanie istnieć. Taki człowiek czuje się jak bezradne dziecko w tym wielkim i tajemniczym świecie, ale jak dziecko, które jest bezpieczne w ramionach kochającego Boga Ojca.

Człowiek pokorny jest nie tylko kimś serdecznie wdzięcznym, ale też kimś bardzo czujnym. Taki człowiek uznaje bowiem nie tylko fakt, że swe istnienie i swoją godność zawdzięcza komuś innemu. Uznaje też inny fakt, a mianowicie że jest kimś wielkim i jednocześnie kimś ogromnie zagrożonym. Każdy z nas jest kimś wielkim, gdyż jest w stanie myśleć, kochać i postępować na podobieństwo Chrystusa. Żadne zwierzę nie zostało obdarzone przez Stwórcę podobnymi talentami i możliwościami. Z drugiej strony człowiek pokornego serca ma świadomość, że jest kimś zagrożonym z zewnątrz i od wewnątrz. Z zewnątrz jesteśmy zagrożeni przez tych ludzi, którzy nie kochają, którzy ulegają egoizmowi, którzy prowadzą nas na pokuszenie. Symbolem kogoś zagrożonego z zewnątrz jest biblijny Józef, syn Jakuba, sprzedany do niewoli przez własnych braci. Człowiek pokornego serca pamięta także o tym, że jest kimś zagrożonym przez samego siebie: przez własną słabość, naiwność, ignorancję i grzeszność. Symbolem krzywdzenia samego siebie jest syn marnotrawny z przypowieści Jezusa. Syn ten miał wspaniałego ojca, który mądrze go kochał i szlachetnie wychowywał. Mimo to syn wybrał błędną drogę życia.

Człowiek pokorny pozostaje zawsze człowiekiem czujnym i zdyscyplinowanym po to, by nie utracić otrzymanego daru życia, miłości i wolności. Taki człowiek wie, że najpiękniejszą formą pokory jest świętość, czyli realizowanie Bożych, a nie własnych — choćby najpiękniejszych - pragnień i aspiracji. Wzorem pokory jest Maryja, która uwierzyła, że Bóg ma dla niej piękniejsze plany od jej własnych aspiracji i marzeń. Człowiek pokornego serca każdego dnia od nowa pragnie spełniać Boże pragnienia, czyli dorastać do świętości. To człowiek, który poważnie traktuje Boże marzenia i otrzymaną od Boga godność dziecka Bożego. Równie poważnie traktuje też własną słabość, gdyż wie, że powołanie do świętości nosi w kruchym naczyniu ludzkiej natury, zranionej skutkami grzechu pierworodnego oraz skutkami grzechów kolejnych pokoleń ludzi tej ziemi

autor:ks.Marek Drzewiecki

PS:Finka słowo Bóg jakkolwiek go rozumiesz.
Połaczyłem te wątki ,dlatego,że są tematycznie spójne.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokora czy upokorzenie? 2011/02/19 20:55 #37

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7633
  • Otrzymane podziękowania: 13398

A tak właściwie to kiedy jest sie już tym z niższej półki? Pijąc piwko Żubra gdzie sie sklasyfikuję?????


Do lodowki Cytryna i ja tez :)) )) )
"Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokora czy upokorzenie? 2011/02/20 07:43 #38

  • szekla
  • szekla Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Z tym rodzinnym panowaniem to jakos taj jest dziwnie. Miałam to samo z bratem, który po śmierci mamy jak byłam sama w domu wpadał na 15 min raz na miesiąc a już przed wigilią obowiązkowo. Wiedziałam o tym, że przyjdzie z bratową i chyba sie nakręcałam tym. Dwa tygodnie przed tym napisałam do swojej rodziny listy a w nich co myślę i co czuję. Płakałam aż do Sylwestra zatapiając łzy w alkoholu. Przyszli. Wywaliłam ich z hukiem. Nie mówię, że taki stan mnie nie męczy, że nie myślę o bracie. Nie alkoholik ale serducho, wątrobą i prawdopodobnie trzustka juz są do kitu. Smutno mi z tego powodu ale dziś uważam, że dobrze postąpiłam. Wykluczyłam z siebie niespełnione nadzieje na wizyte na kontakt itp..... Zaakceptowałam ten stan i moja córka też (chyba a przynajmniej tak mówi). Nawet mnie to nie boli. Pojąć tylko nie mogę dlaczego moja cała (bardzo malutka) rodzina zapomina o niej. Mój brat pamiętał o jej urodzinach tylko wtedy jak mu się urodziła wnuczka, tak jak Basia...4 XII. Wtedy zadzwonił do niej pochwalić się, że ma wnuczke i łaskawie złożył Basi życzenia.Jest jej ojcem chrzestnym. To trochę boli ale godzę się z tym. Nie mam innego wyjścia. Dlatego obserwując ludzi, nawet tych najbliższych zauważam jak są różni od siebie i często jak bardzo wyrachowani.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokora czy upokorzenie? 2011/06/14 12:08 #39

  • Ubeusz
  • Ubeusz Avatar
  • Gość
  • Gość
A wiecie co, ja zrozumialem chyba sens mojego picia- brak pokory we wszystkim i z tego powodu prosto do samozniszczenia, dlaczego nie potrafilem nie raz zagryzc zebow, ukonczylbym studia, ale nie co mi tam beda mowic- mam ich w d........ . pojde lepiej sie naj....- z chlopakami- pomoze. Tak z wieloma sprawami

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokora czy upokorzenie? 2011/06/14 12:20 #40

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6155
  • Otrzymane podziękowania: 3774
Ubeusz może to Ci pomoże rozwinąć skrzydła pokory <!-- l <a class="postlink-local" href="niepijemy.pl/forum/viewtopic.php?f=61&t=1291">viewtopic.php?f=61&t=1291
  • Gość
  • Gość
  • Problem z moja pokora jest taki ze mam jej duze braki, nie potrafie przyjmowac rzeczy takimi jakie one sa- stwarzam sobie projekcje jakie one powinny byc moim zdaniem. Jezeli cos jest nie wedlug moich projekcji dochodze do frustracji ktora powoduje chec do picia. mhhhh- chyba to wkoncu zajarzylem

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/06/14 14:54 #42

    • gosya
    • gosya Avatar
    • Gość
    • Gość
    Ja wciąż stawiam sobie to pytanie co to jest pokora a co upokorzenie, bo nie chcę aby inni mnie wykorzystywali , bo ja alkoholiczka muszę być pokorna :?: :!: A do jakiego momentu ? Bo nie piję to mogę zająć się dziećmi, zwierzakami, domem , kuchnią i wieloma innymi sprawami bo rodzina i znajomi są zajęci piciem a ja jestem wolna , nie zajęta piciem i co :?:

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/06/14 16:18 #43

    • Ubeusz
    • Ubeusz Avatar
    • Gość
    • Gość
    pokora a wykorztystywanie to co innego. Wykorzystac to trzeba sie dac.

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/20 08:47 #44

    • Norbi
    • Norbi Avatar
    • Wylogowany
    • Autor Portalu
    • Autor Portalu
    • Alkoholik
    • Posty: 6155
    • Otrzymane podziękowania: 3774
    Oba te znaczenia pokory i upokorzenia są coraz mi bliższe, i wcale już nie postrzegam tego słowa tak negatywnie, jak kiedyś. Kiedyś - ktoś pokorny oznaczało dla mnie głupi,słaby,niedołężny.Z czasem nabrałem pokory,nawet wobec korków na drodze,nie mam wpływu na to.Dzisiaj pokora pomaga mi żyć.Pokora to zaakceptowanie faktu że każdy ma inne doświadczenia inną wiedzę inaczej widzi problem, ale nie oznacza to,że ja mam akurat się z tym zgadzać.Pokora ma również drugie znaczenie:to świadomość własnej niedoskonałości.A dawanie sobie prawa do popełniania błędów,do bycia wcale nie tak idealny to dla mnie też droga wyzwolenia.Takie znaczenie słowa pokora stawało mi się bliższe,stąd też buntowałem się,kiedy słyszałem raz po raz słowo Pokora.Bardzo zgrzytała mi ta Pokora w siódmym Kroku AA : Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki. bo przecież potrafię być pokorny wobec Siły Wyższej,to wciąż słowo pokora przewija się przez literaturę dla zdrowiejących w programach terapeutycznych.I być pokornym w tym znaczeniu,to dla mnie przyjmowanie z godnością różnych przeciwności losu, także trudne i problematyczne sytuacje,a nawet śmierć kogoś z bliskich.
    Zgadzać się,że są mądrzejsi ode mnie.jak np: osoby mające większe doświadczenie ode mnie i to nie tylko w procesie zdrowienia,ale po prostu w rożnych życiowych sprawach. Nie zjadłem wszystkim rozumów,nie jestem Bogiem, nie muszę wszystkiego wymyślać na nowo czy robić sam. Teraz wiem czym jest dla mnie Pokora,a jednak często mam jeszcze problem z bycia pokornym.
    Pokora to dla mnie akceptacja,pogodzenie się,uznanie bezsilności w sprawach których nie przeskoczę a muru głową nie przebiję. :wmur: :wmur:
    Pokora to umiejętność ugryzienia się w język, gdy przychodzi mi ochota by coś odszczeknąć.Pokora dała mi dzisiaj też ten komfort,że nie krzyczę,nie walę pięścią w stół,nie rzucam rzeczami martwymi.Nie podchodzę z emocjami do rozwiązywania sytuacji problemów,gdy jestem nakręcony,naładowany złą energią i emocjami nie podejmuję żadnych decyzji.Staram się unikać panicznych zachowań.
    Ks.Tomasz na początku mej drogi powiedział mi tak: Kto nie ma pokory,temu bardzo ciężko jest wracać do domu.

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Ostatnia edycja: przez Norbi.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/20 11:57 #45

    • matiwaldi
    • matiwaldi Avatar
    • Gość
    • Gość

    ...Zgadzać się,że są mądrzejsi ode mnie....


    zgadzam się,ale mam prawo do własnych błędów na własną odpowiedzialność,a nie do cudzych błędów przy mojej odpowiedzialności.......

    ma pokorę w sobie,bo nie udowadniam,że mam rację.....i godzę sie z tym czego nie mogę zmienić.....

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/20 13:28 #46

    • siwy
    • siwy Avatar
    • Wylogowany
    • Przyjaciel Forum
    • Przyjaciel Forum
    • Cześć
    • Posty: 4187
    • Otrzymane podziękowania: 8991
    w/g mnie Waldi nie ma potrzeby powielać błędów. Szczególnie jeśli chodzi o naszą chorobę.
    Doświadczenia innych alkoholików, powinny być dla nas przestrogą i nauką, możemy z nich korzystać dla budowania swojej trzeźwości. Po co wywarzać otwarte drzwi.
    Ja widzę tak pokorę,że prawdy głoszone przez terapeutów i tych co przez wiele lat sami doświadczyli na własnej skórze jak trzeźwieć uznaję za pewnik i nie poszukuje potwierdzenia ich wiarygodności, nie sprawdzam, nie mówię: wy sobie gadajcie, a ja wiem swoje. Po prostu akceptuje i wprowadzam w życie jak swoje.
    "Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
    Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Ostatnia edycja: przez siwy.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/20 19:07 #47

    • matiwaldi
    • matiwaldi Avatar
    • Gość
    • Gość

    w/g mnie Waldi nie ma potrzeby powielać błędów. Szczególnie jeśli chodzi o naszą chorobę.
    Doświadczenia innych alkoholików, powinny być dla nas przestrogą i nauką, możemy z nich korzystać dla budowania swojej trzeźwości. Po co wywarzać otwarte drzwi.


    albo nie zrozumiałeś tego,co napisałem,albo chcesz wejść komuś w d.....

    Ja widzę tak pokorę,że prawdy głoszone przez terapeutów i tych co przez wiele lat sami doświadczyli na własnej skórze jak trzeźwieć uznaję za pewnik i nie poszukuje potwierdzenia ich wiarygodności, nie sprawdzam, nie mówię: wy sobie gadajcie, a ja wiem swoje. Po prostu akceptuje i wprowadzam w życie jak swoje.


    to musisz być szczęśliwym człowiekiem !!! gratuluję !!!
    raz powiedzieli Ci nie pij i nie pijesz !!! fajnie masz ......ja niestety długo musiałem dochodzić do nie picia !!!!!
    Ty to masz fajnie....

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 11:56 #48

    • siwy
    • siwy Avatar
    • Wylogowany
    • Przyjaciel Forum
    • Przyjaciel Forum
    • Cześć
    • Posty: 4187
    • Otrzymane podziękowania: 8991

    w/g mnie Waldi nie ma potrzeby powielać błędów. Szczególnie jeśli chodzi o naszą chorobę.
    Doświadczenia innych alkoholików, powinny być dla nas przestrogą i nauką, możemy z nich korzystać dla budowania swojej trzeźwości. Po co wywarzać otwarte drzwi.


    albo nie zrozumiałeś tego,co napisałem,albo chcesz wejść komuś w d.....

    Ja widzę tak pokorę,że prawdy głoszone przez terapeutów i tych co przez wiele lat sami doświadczyli na własnej skórze jak trzeźwieć uznaję za pewnik i nie poszukuje potwierdzenia ich wiarygodności, nie sprawdzam, nie mówię: wy sobie gadajcie, a ja wiem swoje. Po prostu akceptuje i wprowadzam w życie jak swoje.


    to musisz być szczęśliwym człowiekiem !!! gratuluję !!!
    raz powiedzieli Ci nie pij i nie pijesz !!! fajnie masz ......ja niestety długo musiałem dochodzić do nie picia !!!!!
    Ty to masz fajnie....



    Wiesz Waldi, jak na człowieka, który kieruje się w życiu Dezyderatą to trochę ciekawie się do mnie odniosłeś. A przecież mogłeś potraktować mnie jak głupca, który ma swoją opowieść.
    Wolałeś odpowiedzieć jednak odrobiną sarkazmu. Twój wybór. Ja tylko napisałem w/g mnie Waldi..................
    Pewnie nie zrozumiałem twojej wypowiedzi.
    Czy ja komuś chciałem wejść w dupę (napisze pełen wyraz bo nie lubię iluzji, że niby ktoś napisał to słowo, ale jednak go nie użył bo napisał d.....)
    Ja naprawdę szanuję swoich terapeutów i ludzi którzy są na szlaku trzeźwości. Korzystam też z ich doświadczeń, nie oceniając i podważając ich. Zastanawiam się komu i po co chciałbym wejść i nie znajduję odpowiedzi, jak tobie się udało to wydedukować?.

    Nie muszę być szczęśliwym człowiekiem, ale jestem. Po co te wykrzykniki. Tak jestem z co najmniej kilku powodów i najważniejszym nie jest fakt, ze od dwóch lat nie pije, ale, że dzięki nie piciu od około roku zacząłem się zmieniać na lepsze. Kiedy rano wstaje i mówię Mojemu Kochanie: dzień dobry Kocham Cię to jestem szczęśliwy, kiedy idę spać, a Mojemu Kochanie mówi mi dzięki za dzisiejszy dzień, kocham Cie to jestem szczęśliwy.
    Jeżeli mi gratulujesz to nie stawiaj tych wykrzykników tylko zrób to szczerze. Z przyjemnością przyjmę te gratulację od Ciebie.
    Tak, raz powiedzieli, a ja uwierzyłem i tak zrobiłem. Czy mam przepraszać za to że tak się stało,a Ty miałeś inna drogę swojego nie picia.
    Moje problemy z alkoholem zaczęły się kiedy miałem 15 lat. Przez ten okres czasu wiele razy leżałem w rynsztoku, niszcząc swoje życie i najbliższych. W tym blisko 30 letnim okresie jak już pisałem setki razy chciałem rzucić picie a raczej poradzić sobie z niekontrolowanym piciem. Nigdy mi się nie udało. Zawsze powracałem i zawsze było coraz gorzej i coraz niżej. Pewnego dnia czyli 7 września 2009 roku, kiedy po raz kolejny nie mogłem na siebie spojrzeć w lustrze po kolejny piciu i upodleniu, zdecydowałem się poszukać pomocy. Poszedłem rano na miting, ale czegoś mi brakowało i tego samego dnia poszedłem do klubu, gdzie odbywały się zajęcia z terapeutą. I zaskoczyło. Początki były trudne, ale powiedziano mi jak dziś się nie napić. I posłuchałem.Tylko doradzono, abym swój okres dziś się nie napije jak nie daje rady podzielił na krótsze okresy. Ja je dziełem na 6 godzinne okresy gdyż doba to była wieczność. Dziś mija dwa lata uwierzyłem im na słowo, wtedy obcym ludziom, uwierzyłem terapeucie. Od dwóch lat praktycznie każdy poniedziałek jestem na grupie, wcześniej mam godzinne zajęcia indywidualne. Mam wiele pytań wątpliwości, jednak kiedy uzyskam odpowiedź nie próbuję sprawdzać czy mieli rację. Dziś nie piję, dziś również nie daję sobie prawa do zapicia i powiem więcej wiem, że jutro też się nie napiję. Dlaczego tak uważam, bo jutro tak jak dziś decyzje o moim niepiciu będę podejmował ja sam, w danej chwili na którą mam wpływ, ale tym nie zaprzątam sobie głowy bo będzie to dopiero jutro. Dziś jestem szczęśliwym człowiekiem, który ma swoje życiowe problemy do rozwiązania. Blisko cztery miesiące temu czytając w internecie lektury na temat mojej choroby trafiłem tutaj. Wiem, że dla mnie forum jest ważną częścią mojego zdrowienia i to tyle. Nie wiem Waldi dlaczego od razu posłuchałem, może tak bardzo miałem już dość picia i upodlenia, a oni, trzeźwiejący alkoholicy byli moją ostatnią deską ratunku. Chciałem, żyć a nie wiedziałem jak, ONI powiedzieli i wtedy zdarzył się cud, a ja nadal nie piję.
    Pewnie wyślę ten wiadomość, chodź może nie powinienem, ale mam nadzieję, że nikogo nie urażając choć troszkę przybliżyłem siebie i swoje myśli o sobie i swoim trzeźwieniu.

    Ps. Ciekawi mnie też dlaczego Finka i Elizabet podziękowały za tą wiadomość Waldiemu ?
    "Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
    Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Ostatnia edycja: przez siwy.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 13:00 #49

    • finka
    • finka Avatar
    • Gość
    • Gość
    Siwy, chcesz wiedzieć dlaczego Finka podziękowała Waldiemu? Powiem Ci, NIE WIEM. Nie przeczytałam dokładnie, machnęłam. TERAZ wiem o co Tobie chodzi. Znam takich ludzi którzy
    nie wiedzieli, a uwierzyli. Sama tego jestem przykładem, na pierwszej rozmowie z terapeutką zapytałam dlaczego ja tak destrukcyjnie piję??? Powiedziała mi dlaczego. Uwierzyłam jej, i nie piłam osiem lat. Później zapiłam, ale to jest historia na inny post, opisywana zresztą w moim piciorysie. Kolega z AA niedawno obchodził 24 rocznice trzeźwości. Najgorszy "bandyta" na osiedlu, który ( jak sam o sobie mówi) pił wszystko oprócz smoły, z butelką w ręku krzyknął do swojego dzielnicowego, że ma dosyć picia, i prosi o odwiezienie na odwyk.
    Uwierzył tam ludziom, został, wiele dobrego wnosi do Wspólnoty. Drugi kolega wyczołgał się spod ławki, bezdomny, i brudny, poszedł do księdza po pomoc, nie pije od tamtej pory 19 lat. Przyjęli z pokorą ( tak jak Ty) swoją chorobę. Zaakceptowali ją, są szczęśliwi jak Ty , i ja, i wielu, wielu innych ludzi.
    Tacy "szczęśliwcy" naprawdę istnieją. Lepiej być pokornym wobec choroby, niż upokorzonym przez chorobę. Pozdrawiam Siwy.

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 13:21 #50

    • Norbi
    • Norbi Avatar
    • Wylogowany
    • Autor Portalu
    • Autor Portalu
    • Alkoholik
    • Posty: 6155
    • Otrzymane podziękowania: 3774

    Czy ja komuś chciałem wejść w dupę (napisze pełen wyraz bo nie lubię iluzji, że niby ktoś napisał to słowo, ale jednak go nie użył bo napisał d.....)


    Siwy to nie iluzja,jesteś już trochę na forum i zauważyłeś,że używamy słów podobnych a milszych dla oka na zewnątrz np: d.... = doopa np: kur...... = Kużwa.
    Szekla to zaczęła,nie ma jej ,ale możemy to stosować dla estetyki i to żaden fałsz ani iluzja i będzie miło. ;) :) Pogody Ducha. :) :czesc:

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 15:39 #51

    • Asia
    • Asia Avatar
    • Gość
    • Gość
    znalazlam cos Pokora nie polega na mysleniu o sobie gorzej ale o mysleniu o sobie rzadziej

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 16:03 #52

    • Norbi
    • Norbi Avatar
    • Wylogowany
    • Autor Portalu
    • Autor Portalu
    • Alkoholik
    • Posty: 6155
    • Otrzymane podziękowania: 3774

    znalazlam cos Pokora nie polega na mysleniu o sobie gorzej ale o mysleniu o sobie rzadziej


    No no dobre,dobre :lol: =)) =))

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 18:28 #53

    • Asia
    • Asia Avatar
    • Gość
    • Gość
    :grin: tez mi sie spodobalo :lol:

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 21:13 #54

    • matiwaldi
    • matiwaldi Avatar
    • Gość
    • Gość

    Wiesz Waldi, jak na człowieka, który kieruje się w życiu Dezyderatą to trochę ciekawie się do mnie odniosłeś. A przecież mogłeś potraktować mnie jak głupca, który ma swoją opowieść.


    na prawdę chcesz,żebym Cię tak traktował ???
    gdyby tak było...nie pisałbym wcale do Ciebie......

    Nie muszę być szczęśliwym człowiekiem, ale jestem. Po co te wykrzykniki. Tak jestem z co najmniej kilku powodów i najważniejszym nie jest fakt, ze od dwóch lat nie pije, ale, że dzięki nie piciu od około roku zacząłem się zmieniać na lepsze.


    przekonujesz mnie,czy siebie ???

    ... Dziś nie piję, dziś również nie daję sobie prawa do zapicia i powiem więcej wiem, że jutro też się nie napiję...

    ....wiem,że jutro też się nie napiję....?????
    pewnie tym się właśnie różnimy,bo ja takiej pewności nie mam....

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 21:18 #55

    • siwy
    • siwy Avatar
    • Wylogowany
    • Przyjaciel Forum
    • Przyjaciel Forum
    • Cześć
    • Posty: 4187
    • Otrzymane podziękowania: 8991
    Zamieniłeś wykrzykniki na pytajniki i ok. Jak dla mnie na dziś starczy.
    Dobrej nocy. @};-
    "Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
    Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Ostatnia edycja: przez siwy.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/21 21:20 #56

    • matiwaldi
    • matiwaldi Avatar
    • Gość
    • Gość
    Dobrej nocy Siwy %%-

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 07:41 #57

    • Norbi
    • Norbi Avatar
    • Wylogowany
    • Autor Portalu
    • Autor Portalu
    • Alkoholik
    • Posty: 6155
    • Otrzymane podziękowania: 3774
    Gdy słyszę słowo Pokora,to nie zawsze mam dobre skojarzenia,bo wiążę je ze słowem upokorzenie. Pokora to jest prawda,która ma mnie wyzwalać.
    Bardzo często żyłem złudzeniami na swój temat.Gdy mijają lata,dowiaduję się coraz więcej o swoich wadach i często są to ciemne strony,które do tej pory najczęściej zauważałem u innych.Mogę robić dwie rzeczy,albo do śmierci zaprzeczać,że np. jestem egoistą, albo zobaczyć siebie w prawdzie, przyznać się i popatrzeć,co mógłbym z tym zrobić.Bóg prowadzi mnie do Pokory i z tego nie rezygnuję.Jednak moje mechanizmy przekory często zabijają pokorę. Bogu zależy na mojej pokorze,bo oznacza ona prawdę w dwóch kierunkach: ja wiem, kim jestem i wiem, Kim jest mój Bóg.To jest piękne,ale i bolesne jest poznawać siebie i poznawać Boga.Moje życie duchowe ma właśnie biec w tym kierunku:Ja czasami uporczywie trzymam się drogi powrotnej,to ja jestem pod każdym względem w porządku,a inni mają wszystkie wady,a wtedy Bóg tak naprawdę niewiele się w tym wszystkim liczy dla mnie,zapominam wtedy o nim i pcham się "łokciami' do przodu,że ja mam rację,że ja wiem najlepiej,że to To ktoś inny jest doopkiem,jest zły,niedobry,łobuzem,zabijaką,czy nawet pedałem itd:itd:

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Ostatnia edycja: przez Norbi.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 09:12 #58

    • nadzieja
    • nadzieja Avatar
    • Wylogowany
    • Współuzależniona/DDA
    • Współuzależniona/DDA
    • Posty: 2301
    • Otrzymane podziękowania: 1203
    "Skąd bierze się moja pokora?
    A stąd, że zasiadam do stawiania znaczków na papierze w nadziei, że coś wyrażę, umiem na tym spędzać całe dnie, ale kiedy postawię kropkę, widzę, że nie wyraziłem nic."
    Czesław Miłosz.
    Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 10:01 #59

    • anna52
    • anna52 Avatar
    • Gość
    • Gość
    Dla mnie- Anny alkoholiczki i lekomanki POKORA , to przede wszystkim dystans do siebie , jest hamulcem w sytuacjach , kiedy do głosu dochodzi mój egoizm i inne moje wady .Sprowadza mnie do parteru kiedy "emocje szaleją", kiedy stawiam siebie na piedestale zapominając o innych ludziach .Chroni mnie przed samą sobą (tamtą Anną-czynną alkoholiczką i lekomanką), to dzięki pokorze akceptuję swoją bezsilność wobec alkoholu i tabletek , i wielu innych spraw codziennego życia . Sprawiła , że przestałam walczyć , a uczyniła "oazą spokoju". Pokora jest wyrazem mojego zaufania do Boga , dzięki któremu mogę przetrwać trudne chwile , powstrzymuje mnie przed sięgnięciem po pierwszy kieliszek ,pierwszą tabletkę .Pokora nie jest żadną słabością , przeciwnie -jest siłą wynikającą z pokonywania własnych słabości .Każdy z Nas ma swoje zdanie --nie ulega jednak wątpliwości , że każdy z Nas JEJ potrzebuje i w wielu sytuacjach dzięki NIEJ zachowujemy się jak ludzie ....

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 10:16 #60

    • nadzieja
    • nadzieja Avatar
    • Wylogowany
    • Współuzależniona/DDA
    • Współuzależniona/DDA
    • Posty: 2301
    • Otrzymane podziękowania: 1203
    Z pokora przyjme każda sugestie skierowana do mnie,bo wiem ze nie jestem doskonała i że nie widze niekiedy swoich wad i błedów.
    bo nie na tym polega zycie by negowac i obrażac sie na innych za to ze maja inny punkt widzenia.Moge go zawsze wysłuchac.
    Kazda nowa mysl cos wniesie.czy ja pochwyce i rozwinę, zalezy odmnie.
    Istnieją kwiaty,które kwitną nawet w zimie.

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 13:26 #61

    • Asia
    • Asia Avatar
    • Gość
    • Gość
    dzis dla mnie pokora wiaze sie niejako z upokorzeniem...gdybym byla pokorna nie czulabym sie upokorzona....dzis znow wyszlo ze mnie moje poczucie wyższości nad innymi bylam pewna że zrobie to lepiej niż ktoś inny nie chciłam pomocy bo po co przecież jestem świetna w tym co robie...nie dość że wszystko popsulam nie zrobilam to jeszcze musialam poprosic ta osobe od ktorej sie czułam lepsza o pomoc x_x czułam sie z tym fatalnie...ale to dobra lekcja :grin:

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 16:15 #62

    • Norbi
    • Norbi Avatar
    • Wylogowany
    • Autor Portalu
    • Autor Portalu
    • Alkoholik
    • Posty: 6155
    • Otrzymane podziękowania: 3774

    .ale to dobra lekcja :grin:


    Tak Asiu to dobra lekcja-to lekcja Pokory. :)

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 17:30 #63

    • ursa
    • ursa Avatar
    • Wylogowany
    • Senior Forum
    • Senior Forum
    • alkoholiczka (25.08.2011)
    • Posty: 7633
    • Otrzymane podziękowania: 13398

    dzis dla mnie pokora wiaze sie niejako z upokorzeniem...gdybym byla pokorna nie czulabym sie upokorzona....

    Wlasnie...to watek zalozony przez Szekle...moze gdyby miala wiecej pokory nie czula by sie upokorzona i nie odeszlaby...
    Nie moge patrzec na jej wygasly profil :cry:
    "Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"
    Za tę wiadomość podziękował(a): szekla

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 18:28 #64

    • anna52
    • anna52 Avatar
    • Gość
    • Gość
    ......POKORA....Według mnie to życie w prawdzie , realizm , niezakłamane myślenie , przyznawanie do własnych błędów , wad i słabości , tak najprościej mogę powiedzieć .
    Gdy piłam i zażywałam , miałam bardzo zafałszowany obraz pokory , która kojarzyła mi się z upokorzeniem , ja nie chciałam upokarzać się przed nikim i niczym . Wydawało mi się że to jest dla ludzi słabych i głupich , którzy się tylko ośmieszają . Odeszłam też od wiary , bo po co mi ona , tylko przeszkadzała . .Jednak nie zdawałam sobie sprawy , jak przez picie i zażywanie sama się ośmieszam i poniżam , jak w miarę upływu czasu (lat) znika moje poczucie wartości , jak stałam się "panną nikt ".Pierwszym aktem mojej pokory było przyznanie się w przychodni przed psychiatrą , że jestem alkoholiczką i lekomanką , było to bardzo trudne przyznać się do klęski życiowej , że jestem "P.NIKT", ale mimo wszystko odetchnęłam z ulgą .Dla mnie POKORA oznacza PRAWDĘ ......

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/22 18:41 #65

    • anna52
    • anna52 Avatar
    • Gość
    • Gość
    ...Najważniejsze żyć w POKORZE
    bez NIEJ trzeźwieć NIKT nie może .
    Pycha , duma przeszkadzają
    wiele złego doradzają .
    ...Musisz wyzbyć się wad , słabości
    dążyć do głębokiej uczciwości
    Bo oszukać możesz każdego ,
    nigdy Boga i siebie samego .

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/23 04:39 #66

    • margaretka
    • margaretka Avatar
    • Gość
    • Gość
    Hmmm....Dla mnie pokoro to bardzo duzy i zlozony temat nawet nie wiem czy uda mi sie dokladnie i wszystko co mysle na jej temat napisac ale postaram sie .Wiele razy slyszalam pokorne ciele dwie matki ssie i prawde mowiac kojarzylo mi sie to z nie uczciwoscia falszem pokore tez czesto wlasnie kojarzylam z UPOKORZENIEM niestety tak myslalam ze kiedy bede pokorna to zaraz mnie ktos wykorzysta albo upokorzy -jak mylne bylo moje myslenie !!!!!To wlasnie ten cholerny egocentryzm pycha urazona duma zlosc gniew uzalanie sie nad soba generalnie wszelkie wady charakteru przeszkadzaly mi na bycie pokorna a juz w okresie picia bylam bogiem dla siebie samej podobnie jak Annna mnie Bog nie byl potrzebny no bo na co jak ja z niczym sie nie zgadzalam co On mowil ja wiedzialam wszystko najlepiej ja bylam zla i obrazona ja mialam zala do kogos o cos i dzialo sie tak bo nie bylo we mnie wlasnie POKORY.
    Codziennie bacznie obserwuje siebie swoje mysli slowa i zachowania i nie jest mi latwo zawsze byc pokorna ....To wielki Dar byc pokorna .Pokora to dla mnie umiejetnosc zycia wzgodzie z sama soba ale tez z innymi ludzmi i oczywiscie Bogiem i wyrazania siebie tak abym nikogo nie zranila ale tez byla w zgodzie z sama soba i w tym bardzo pomaga mi wlasnie wyjscie poza siebie to co napisala Asia "zebym myslala o sobie ZADZIEJ "
    anna napisala "pycha duma przeszkadzaja wiele zlego doradzaja " tak i ja czuje ze gdy mysle tylko o sobie tylko licze sie z moimi uczuciami jestem niejednokrotnie zla kloce sie wybucham zloscia atakuje swojego rozmowce a w konsekwencji jestem smutna pogniewana obrazam sie obmawiam i oczywiscie na sam koniec jaka to ja biedna jestem nikt mnie nie rozumie jak on mi mogl tak powiedziec i gdzie doprowadza mnie wlasnie ta wstretna duma ano do upokorzenia ale oczywiscie tego falszywego podeslanego od egoizmu abym dalej prowadzila wojne abym dalej zle sie czula abym dalej widziala ze wszystko i wszyscy wkolo sa zli tylko nie ja !!!!!!!!.Natomiast gdy przemawia przeze mnie pokora w tedy uczucia ktore mi towarzysza sa diametralnie inne odczuwam spokoj zrozumienie zgode w tedy wyrazam sie z troska wspolczuciem i wlasnie wychodze poza siebie patrze na ta druga osobe i odczuwam w tedy radosc zadowolenie szczescie i wdziecznosc i zawsze wewnetrznie czuje sie dobrze nie targaja mna jakies zle emocje nigdy dlatego codziennie staram sie dbac o swoja pokore aby zyc wzgodzie z Bogiem i drugim czlowiekiem .Niezmiernie pomocny jest mi 10 krok krory wlasnie codziennie sklania mnie do refleksji nad sama soba pozostawiajac innych z ich zaletami i wadami .Jestem szczesciara ze naleze do Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow i dziekuje kazdemu z Was ze moge byc tu z Wami i ze dzieki Wam udalo mi sie na nowo zyc :X :X :X ^:)^ ^:)^ :muza: :muza: :ymhug: :ymhug: :ymhug:

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/23 06:10 #67

    • Norbi
    • Norbi Avatar
    • Wylogowany
    • Autor Portalu
    • Autor Portalu
    • Alkoholik
    • Posty: 6155
    • Otrzymane podziękowania: 3774
    Człowiek pokorny podobny jest do dziecka, które idzie przez życie i czuje, że ciągle życie dostaje w prezencie. Każdy dzień jest pełen cudowności, i jest on pełen zachwytu i wdzięczności. Nie trzyma się kurczowo siebie, swoich sukcesów i planów. Bóg jest nad nim jak świecące słońce, życiodajne źródło, które ożywia wszystko i wszystkich. Taki ktoś robi, co do niego w życiu należy i cieszy się i dziękuje Bogu, że mógł dzisiaj zrobić jakąś małą rzecz. Bo całe jego życie składa się z ma¬łych dobrych rzeczy. "Gdybyś był pokorny, nie troszczyłbyś się wcale o siebie. Bo i czemu? Zajmowałbyś się Bogiem i Jego wolą i obiektywnym porządkiem rzeczy i wartości. Nie potrzebowałbyś już bronić żadnych złudzeń. Miałbyś swobodę ruchów. Człowiek pokorny może tworzyć wielkie dzieła w sposób niezwykle doskonały, bo nie zajmują go już żadne sprawy uboczne, jak na przykład własne korzyści i własna sława, a więc nie potrzebuje zużywać sił na ich obronę. Bo człowiek pokorny nie boi się, że mu się coś nie uda. W istocie nie boi się niczego, nawet samego siebie, ponieważ doskonała pokora zawiera w sobie doskonałą ufność w moc Bożą, wobec której inna władza nie ma żadnego znaczenia i dla której nie istnieją żadne przeszkody. Pokora jest najpewniejszą oznaką siły.

    (T. Merton).

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/23 08:43 #68

    • lukasecek
    • lukasecek Avatar
    • Gość
    • Gość
    Eh...
    Piszcie, piszcie proszę! Coraz więcej rozważam na temat POKORY. Dochodzę do wniosku, że w moim życiu jej nigdy nie było. Nawet w pracy, jeśli ktoś z zespołu poprosił mnie o wyręczenie etc. , potrafiłem popatrzeć z pod byka i powiedzieć niby w żartach: "nie jestem twoim niewolnikiem". Jeśli czasem w pracy byłem 15-10 min wcześniej i ktoś mnie poprosił o coś odnośnie pracy potrafiłem odpowiedzieć: "jeszcze w pracy nie jestem, będę za 10min."
    To taka namiastka tego co potrafiłem... Szkoda słów. Czasem miewałem "przebłyski", ale generalnie pycha, poczucie wyższości brały górę. Myślałem: Jak to ja, mam komuś usługiwać i robić za niego pracę? Albo: Jak on może ze mnie żartować? Przecież to ja mogę się tylko nabijać z kogoś... :?

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/23 12:27 #69

    • Norbi
    • Norbi Avatar
    • Wylogowany
    • Autor Portalu
    • Autor Portalu
    • Alkoholik
    • Posty: 6155
    • Otrzymane podziękowania: 3774
    Ja pierwszą Pokorę wdrożyłem jako kierowca na drodze,dzisiaj przestrzegam przepisów,jest ograniczenie jadę tyle ile każą,jest korek to stoję w tym korku i nie sypiem :hujockami i kużwami" :) ;) ,jak ktoś za długo stoi na zielonym świetle,to nie trąbię,będzie następne zielone :) Jak mi kobita ciężarna wjechała w auto na motorze,to nie lamentowałem, co ona narobiła,czekałem spokojnie na Policję i Pogotowie.W Programie AA jest tak wiele o Pokorze i uczciwości ten program pomaga mi nie tylko trzeżwieć,ale i korzystać z niego w życiu codziennym.
    Na mitingu Pokorny a na drodze wariat. :o :( Nie,Nie,to przeczy jedno drugiemu.Lubię jeżdzić szybko ale robię to wtedy jak jadę w Niemczech,są miejsca ,gdzie można sypać 500 km/godzinę :lol: =)) ,mój samochód wyciąga ledwo 200 km/g.Może,ktoś chce się podzielić Pokorą na drodze ? i podzielić się swoim rozumieniem przepisów Ruchu Drogowego.Najlepszym świadectwem są mandaty za prędkość ,ja mam jeden ,5 lat temu,przekroczyłem szybkość o 5 km.Miałem dużo mandatów za Parking,zawsze za póżno wracałem po auto - Teraz dbam o to i nie chcę się spierać z Policjantem,czy Służbą Parkingową ,że brakło 5 minut.
    Przepisy są przepisami tak albo nie ? To taki jeden z wielu prosty typ Pokory z mojego doświadczenia.

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

    Ostatnia edycja: przez Norbi.

    Pokora czy upokorzenie? 2011/09/23 14:01 #70

    • Asia
    • Asia Avatar
    • Gość
    • Gość
    :twisted: taki diabel we mnie siedzi....wczoraj lekca pokory a dzis znow zlapalam sie na tym samym...jak osioł ze shreka ja ja wybierz mnie ja to zrobie najlepiej....Bogu dzieki szybko sie opanowalam...alez to trudne 8-x pzreciez nie musze nic nikomu udowadniac :grin:

    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.