Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

Mój początek - Pelagia

Więcej
2023/01/15 20:41 - 2023/01/15 20:52 #1 przez pelagia
Mój początek - Pelagia was created by pelagia
Cześć, mam 27 lat, chciałabym przedstawić swoją historię. Jestem umówiona w BORP-ie na telefon, mają do mnie zadzwonić z terminem wizyty pod koniec miesiąca.

Zacznę od tego, że u mnie w rodzinie nigdy nie było problemu z żadnymi używkami, nawet z papierosami. Miałam dość surowe wychowanie jako jedynaczka, miałam się dobrze uczyć i być idealna. W podstawówce straciłam dwie przyjaciółki, które znałam od czasów przedszkola - zostawiły mnie dla innej. Wtedy też zaczęło się dokuczanie. Często stałam sama na korytarzu i nikt do mnie się nie odzywał. Często poniżano mnie psychicznie i śmiano się ze mnie, co sprawiło, że jeszcze bardziej się zamknęłam w sobie. I to zamknięcie się w sobie trwało przez całą szkołę - gimnazjum i liceum, co jeszcze potęgowało przemoc psychiczną. Nie miałam żadnych znajomych i bałam się szkoły, rodzice nie pomagali, bo zależało im bardziej na wynikach. 
Pierwszy raz spróbowałam alkoholu w wieku 17 lat, z tym, że to była droga wódka, którą mój tata raz dostał z pracy i stała tak w szafie kilka lat, bo, jak wspomniałam, moi rodzice nie pili. Zasnęłam po niej i tyle. To, co wypiłam, napełniłam zwykłą wodą, by nikt się nie zorientował.
Pierwsze piwo kupiłam w wieku 18 lat. Tak mi się spodobało, że potem, gdy rodziców nie było w domu, kupowałam je i kładłam się na dywanie, puszczając muzykę - taką ekstazę z tego miałam. Niedługo potem zrozumiałam, że jak wypije się więcej, puszczają społeczne hamulce i robię się bardziej ekstrawertyczna. Nie miałam z kim tego doświadczyć, ale czułam, że chcę rozmawiać z ludźmi i często siedziałam sama na forach internetowych, pijąc i rozmawiając.
Mając 21 lat, poznałam swojego pierwszego chłopaka. To on mnie nauczył palić papierosy, przez co do teraz nie potrafię pić bez palenia. Wyprowadziłam się z nim i zaczęły się imprezy - najgorsze, że mój mózg uważa te imprezy jako najlepszy czas mojego życia. W pewien sposób można to wytłumaczyć - dziewczyna, wychowywana przez surowych rodziców, bez znajomych, poznała kompletnie inny świat. Tak naprawdę świat o którym marzyła, bo, dorastając, byłam uzależniona od oglądania teledysków, a w tamtych czasach większość teledysków była o imprezach i piciu. On też miał problem z alkoholem, ale doszło do takiego momentu, że ja go "przebiłam" w tym i przestało nam się układać. Gdy wracał z pracy, byłam zwykle pijana. Też pracowałam, ale jeszcze jakoś w ryzach trzymałam ten nałóg.
W końcu mnie zostawił dla dziewczyny, która pije "normalnie", chodzi na siłownie i nie ma takich emocjonalnych jazd jak ja. Owszem, on też miał takie jazdy, często mnie poniżał, raz pobił i myślę, że to dodało do mojego emocjonalnego napięcia, które zaczęłam znieczulać alkoholem.

Niedługo potem związałam się z "miłością mojego życia" - tak mówię o tym chłopaku, bo nią był. Abstynent, z rygorystyczną dietą, ćwiczył, był bardzo świadomy - ja przetoczyłam się przez jego życia jak huragan, to logiczne, że mnie zostawił. Pozwolił mi mieszkać jakiś czas u siebie, gdy moje mieszkanie przestało być zdolne do życia (mieszkałam sama, mieszkanie było nieocieplone, nie dało rady tam mieszkać zimą). Nie musiałam nic dokładać, tylko pomóc w sprzątaniu. Było ok jakiś czas, ale za każdym razem miałam epizod napicia się i robienia pobojowiska z jego lokum. Aż wstyd mi, gdy przypominam sobie, że wracał po nocce 12 h, a ja leżałam pijana z syfem wokół.  Przynajmniej zrozumiałam, że uzależnienie jest silniejsze od miłości. Z tym, że wtedy jeszcze odrzucałam, że mam problem, bo przecież "wszyscy w weekend piją".

Rok temu poznałam kogoś, przed kim ukrywałam ten problem - do niedawna. Powiedział, że zerwie ze mną znajomość, jeśli coś z sobą nie zrobię. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Przez alkohol straciłam szacunek do siebie, na imprezy już nie chodzę, ale piję sama w domu - z siniakami, rzyganiem i nietrzymaniem wiadomych potrzeb. Słucham wtedy muzyki i czuję się, jakbym mogła osiągnąć wszystko - z tym, że nie osiągnęłam nic - jestem zwykłą dziewczyną z produkcji za minimalną, bo alkohol był ważniejszy niż osobisty rozwój. Ostatnio zaczęłam coś robić w tym kierunku, ale 24/7 mam chęć napicia się i w końcu ulegam :( Przez to mam problemy z pamięcią i uczeniem się. Strasznie się wstydzę komukolwiek o tym powiedzieć, zresztą nie mam komu.

Dodam jeszcze, że czasami zdarzało mi się iść pijaną do pracy, ale nie dlatego, że wypiłam przed, tylko nie zdążyłam wytrzeźwieć. To cud, że nikt mnie nie złapał, a nie umiałam nigdy zredukować picia tylko do weekendów.

 
Ostatnia edycja: 2023/01/15 20:52 przez: pelagia
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: jerzak, Arbuz, mandala, marcin, Krysia 1967, Bogdan, A_niech_to, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 20:50 #2 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Witaj na forum Pelagia 

Forum to dobry początek ale czy myślisz skorzystać z jakiejś pomocy, terapia albo AA?
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 20:56 #3 przez marcin
marcin odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Cześć. Mam na imię Marcin i jestem alkoholikiem. Dziękuję za to, że podzieliłaś się swoją historią.

Jestem po terapii i chodzę na mitingi.

Powtórzę pytanie Ani, czy chcesz odbyć terapię, skorzystać z mitingów lub z innej formy pomocy poza forum?

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 20:56 #4 przez Moni74
Moni74 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Witaj Pelagio 
​​​​​​Tak tajemniczo napisałaś o tym robieniu w kierunku niepicia. Może rozwiniesz tę kwestię. Czy to na pewno jest chęć napicia się czy przymus, psychiczny przymus?
Jesteś młodą kobietą i tyle życia przed Tobą, życia raz tylko danego, wszystko jest w Twojej głowie. Dajesz sobie szansę, bardzo warto ją wykorzystać i nie bać, nie wstydzić się iść po pomoc. 
Jestem Monika alkoholiczka.

Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 21:11 - 2023/01/15 21:13 #5 przez pelagia
pelagia odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Nie wiem, jak odpisać wszystkim, więc odpisuję tak, jestem nowa :D

Jak napisałam na początku, zapisałam się do ośodka BORPA, ale powiedzieli mi, ze oddzwonią na przełomie stycznia/lutego i mnie umówią. Czy miał ktoś doświadczenie z tym ośrodkiem?

Miałam dwie wizyty u psychologa prywatnie i czułam, że rozumie, o co mi chodzi, ale niestety kwestie finansowe mnie pokonały. W tej BORP-ie będzie niby specjalista na nfz - jak szukałam ogólnego specjalisty ds. uzależnień na nfz, to były bardzo odległe terminy :( Chcę zobaczyć, jak z tym ośrodkiem sprawa się rozwinie. Swoją drogą, nie uważacie, że to niesprawiedliwe, że tylko ludzie przy kasie mogą dostać pomoc ot tak?
Myślałam o AA, ale wszystkie mityngi są powiązane z kościołem - nie chcę wchodzić w dyskusje, jestem ateistką i chcę wyjść z alkoholizmu, a nie być nawracana - zależy mi na podejściu psychologicznym i naukowym.

A ta chęć napicia się wygląda tak, że mózg podsyła mi to uczucie, które mam podczas picia, jakby mówił "zobacz, jak super możesz się poczuć". To nasila się podczas problemów emocjonalnych.
Ostatnia edycja: 2023/01/15 21:13 przez: pelagia
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 21:52 #6 przez marcin
marcin odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia

Myślałam o AA, ale wszystkie mityngi są powiązane z kościołem - nie chcę wchodzić w dyskusje, jestem ateistką i chcę wyjść z alkoholizmu, a nie być nawracana - zależy mi na podejściu psychologicznym i naukowym.
 
Wspólnota AA nie jest związana z religią. Ilekroć jest mowa o Bogu, chodzi o siłę wyższą, Boga jakkolwiek pojmujesz to pojęcie.

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 21:58 - 2023/01/15 21:58 #7 przez pelagia
pelagia odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Niby tak, ale jak sprawdzam, "siedziba" zawsze mieści się w kościele - a ja mam niezbyt dobre przeżycia z kościołem (religijne wychowanie) plus, jak mówiłam, jestem ateistką. Ta "siła wyższa" też do mnie nie przemawia, wierzę bardziej w możliwości człowieka. Wiesz może czym się różni mityng otwarty od zamkniętego? Bo, jeśli chodzi o zamknięty, jest jedna propozycja świeckiego spotkania, ale nie wiem, co zrobić, by wejść w ten "zamknięty".
Ostatnia edycja: 2023/01/15 21:58 przez: pelagia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 22:18 - 2023/01/15 22:18 #8 przez Moni74
Moni74 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Możesz też połączyć się z mityngiem online  aa24.pl/pl/mityngi-on-line
Na otwarty mityng może przyjść każdy, zamknięty mityng jest tylko dla alkoholików.

Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnia edycja: 2023/01/15 22:18 przez: Moni74 Powód: literówka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 22:48 #9 przez Bogdan
Bogdan odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Cześć Pelagia,
z tego, co czytałem tutaj, nie na spotkaniach AA nie trzeba wierzyć w Boga.
Jeśli mogę coś podpowiedzieć, to jako ateistka uznajesz chyba jakąś siłe wyższą, czy inteligencję wyższą od naszej (ludzkiej)?
Przecież jakoś musiał powstać czas, materia/ wszechświat i człowiek.
Jeśli ateista ma z tym problem, taką stwórczą siłę może nazywać na przykład losem i do niego się odnosić.
W tej technice psychologicznej chodzi bardziej o przyznanie się do swojej bezsilności wobec nałogu i w momentach szczególnej słabości odnoszenie się do tej siły wyższej- Boga, energii, inteligencji, losu czy siły wspólnoty (jak zwał tak zwał) jako oparcia i otuchy. 
 

Jestem prosty chłop i  tak to rozumiem.

Pozdrawiam
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: andrzejej, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 06:00 #10 przez Krysia 1967
Krysia 1967 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Witaj Pelagio .
Z doświadczenia wiem,że nie koniecznie tylko ludzie z kasą mogą dostać pomoc ot tak,ja ją dostałam szybko na nfz,zadzwoniłam i po 1,5 tygodnia miałam już pierwszą wizytę  w poradni uzależnień, i  pierwszą terapię.Próbuj,dzwoń ,opowiedz jak Ci ciężko,jak bardzo chcesz przestać pić,może gdzieś będzie szybciej,czasem niespodziewanie miejse się zwalnia.
A tym czasem z tą chęcią napicia się,na początku trzeba walczyć,tak właśnie wyglądało u mnie, walczyam tak dosłownie,na początku jest trudno,ale potem coraz lżej.Kiedy nachodziła mnie ta obsesja picia, to piłam dużo wody,bardzo dużo,aż pod sam korek ,stosowałam się do zasady 24,że dziś, tylko dziś nie piję,kiedy,te 24 h były za długie,to dzieliłam je na godziny,że nie piję np.do 18.00,potem do20.00 i tak do wieczora,włączałam miting online i do łóżeczka szybko spać,tak przetrwałam jeden dzień,udało się,więc rano wstawałam ,mówiłam sobie,że dziś nie piję i znów zasada 24 godzin,oczywiście dzielona na godziny,kiedy trzeba było.Poczytaj o zasadzie 24 godzin,o programie HALT ,są też różne poradniki w internecie o tej chorobie,mnie wiedza na ten temat pomogła zrozumieć wiele rzeczy,co dzieje się ze mną i w mojej głowie.Trzeba zmienić nawyki,przeorganizować czas ,który spedzałaś przy alkoholu,szukać sobie zajęć hobby np.spacer,rower,ja  szydełkowałam,potem jak w głowie zaczęło rozjaśniać,dużo czytałam,robiłam figurki,jeżdziłam rowerem po drodze polnej i lesie,ze słuchawkami w uszach i słuchałam mitingów online, spróbuj na nie wejść,nie musisz się wypowiadać,nawet wogóle się odzywać,jeśli nie chcesz,poprostu,podłączaszsię,wyłączasz mikrofon i słuchasz,w każdej też chwili możesz rozłączyć się.
Dobrze,że jesteś,szukasz wsparcia,trzymam za Ciebie kciuki.
Jestem Krysia alkoholiczka 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 08:32 - 2023/01/16 08:34 #11 przez marcin
marcin odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia

Niby tak, ale jak sprawdzam, "siedziba" zawsze mieści się w kościele - a ja mam niezbyt dobre przeżycia z kościołem (religijne wychowanie) plus, jak mówiłam, jestem ateistką. Ta "siła wyższa" też do mnie nie przemawia, wierzę bardziej w możliwości człowieka. Wiesz może czym się różni mityng otwarty od zamkniętego? Bo, jeśli chodzi o zamknięty, jest jedna propozycja świeckiego spotkania, ale nie wiem, co zrobić, by wejść w ten "zamknięty".
Salki przykościelne są bardziej dostępne pod kątem finansowym i na tym kończy się związek z kościołem   Możesz pójść i przekonać się.

Drugi człowiek i jego możliwości na początku też może być siłą wyższą. Sama to definiujesz, dlatego mówimy o sile wyższej jakkolwiek ją pojmujesz.

Miting otwarty to taki, na który może przyjść każda osoba, także ta nieuzależniona. Zamknięte są wyłącznie dla osób uzależnionych.

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Ostatnia edycja: 2023/01/16 08:34 przez: marcin
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 08:44 - 2023/01/16 09:01 #12 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia

zapisałam się do ośodka BORPA, ale powiedzieli mi, ze oddzwonią na przełomie stycznia/lutego i mnie umówią. Czy miał ktoś doświadczenie z tym ośrodkiem?

ORPA to zapewne skrót od nazwy ośrodek rozwiązywania problemów alkoholowych, a "B" to - jak przypuszczam - skrót pierwszej litery nazwy miejscowości, w której działa. Z tym konkretnym ośrodkiem nie miałam do czynienia, ale jeśli organizuje on terapię uzależnień lub kieruje na taką terapię, to jest to dobre miejsce dla ciebie. Jeśli chcesz przyspieszyć termin przyjęcia - dzwoń i pytaj czy się zwolniło jakieś miejsce, bo często osoby umówione na konkretne terminy odwołują wizyty i wtedy powstają okienka u terapeutów. Warto przypominać o sobie.
Ja na swoją pierwszą wizytę u terapeuty uzależnień czekałam 5 dni od dnia rejestracji w ośrodku, co wydawało mi się bardzo odległym terminem. Przede wszystkim dlatego że się bałam, że nie wytrwam tych pięciu dni na trzeźwo, a wiedziałam, że w dniu wizyty muszę być "wyzerowana". No ale wytrwałam. Terminy są jakie są, jak do wszystkich specjalistów w tym kraju, tak i do terapeutów uzależnień są kolejki. Weź pod uwagę, że zanim ty podjęłaś decyzję o leczeniu, na ten sam pomysł wpadło parę osób przed tobą i teraz musisz poczekać w kolejce, bo oni mają pierwszeństwo. Swoją drogą, akurat po świętach i nowym roku następuje nasilona fala takich "przebudzeń" wśród alkoholików, nie wiem, może w ramach postanowień noworocznych. Druga "fala wznosząca" następuje z reguły po wakacjach.

Ja też zaczynałam od terapii uzależnień, bo wwierzyłam w siłę rozumu i nauki, i chociaż nie deklarowałam się jako ateistka, to jednak do AA było mi bardzo daleko. Ale zaczynając terapię grupową musiałam podpisać kontrakt terapeutyczny, w którym był obowiązek "zaliczenia" kilku mityngów. No i jak już poszłam, to zostałam i jestem do dziś.

Powiadasz, że nie wierzysz w żadne siły wyższe. A czy nie jest tak, że w tej chwili alkohol jest taką twoją siłą wyższą, większą od twojej własnej siły wewnętrznej, taką siłą, której nie potrafisz się oprzeć, która nad tobą panuje, która przejęła kontrolę nad twoim umysłem i twoim życiem? Nie wydaje ci się, że grupa ludzi, którzy byli kiedyś w takim samym położeniu co ty, a jednak wyzwolili się z niszczącego wpływu alkoholu na ich życie, są teraz trzeźwi, spotykają się i dzielą się nawzajem swoją siłą, doświadczeniem i nadzieją - to jednak jest coś większego niż ty sama? Skoro u nich to działa, to czemu nie miałoby zadziałać u ciebie?

Grupy AA nie spotykają się w kościołach, tylko wynajmują od parafii salki na mityngi i płacą za nie czynsz proboszczom. Akurat salki przyparafialne są udostępniane grupom dość tanio, a grupy utrzymują się z dobrowolnych datków swoich członków, więc na wynajmowanie lokali w cenach komercyjnych zwyczajnie ich nie stać. Tyle w kwestii lokalizacji. Zresztą sporo grup spotyka się w innych miejscach - przy ośrodkach terapeutycznych, w klubach abstynenta, w domach kultury, siedzibach jakichś stowarzyszeń itp.
Na spotkania AA nie przychodzą księża (no chyba że jakiś ksiądz jest alkoholikiem, wtedy przychodzi na mityng, ale w roli alkoholika a nie księdza). Nikt nikogo w AA nie nawraca ani nie ewangelizuje. Ludzie się dzielą tym co im pomogło. Ty możesz z tego wybrać to, co tobie pasuje. Nie musi to być Bóg żadnej określonej religii, wystarczy że zaufasz sile grupy.
Na mityng zamknięty możesz wejść prosto z ulicy, jeśli czujesz się alkoholiczką i spełniasz warunek zawarty w trzeciej tradycji AA, czyli jeśli masz pragnienie zaprzestania picia. To wszystko. Innych warunków nie ma.
Witaj na forum. 
Jestem Alicja, trzeźwa alkoholiczka. 
Ostatnia edycja: 2023/01/16 09:01 przez: Tomoe
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: andrzejej, marcin, Marianna2022, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 08:54 #13 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia

 Swoją drogą, nie uważacie, że to niesprawiedliwe, że tylko ludzie przy kasie mogą dostać pomoc ot tak?
Myślałam o AA, ale wszystkie mityngi są powiązane z kościołem - nie chcę wchodzić w dyskusje, jestem ateistką i chcę wyjść z alkoholizmu, a nie być nawracana - zależy mi na podejściu psychologicznym i naukowym.

 
Droga Pelagio
To takie charakterystyczne dla czynnego alkoholizmu, poczucie niesprawiedliwości.
Zapytam, więc inaczej......czy przepijanie pieniędzy jest dla biednych?
Zanim oczernisz system lecznictwa zrób sobie "litraż", ile przepiłaś już, ile możesz jeszcze przepić, uwzględniając w tym nie tylko straty materialne ale i te duchowe, cielesne....

Nie jestem osobą kościółkową a Bóg to dla mnie tylko wyraz. Nie drażni mnie, nie uwiera. Chodzę na mitingi w przykościelnych salkach i nie tylko tam, są w różnych miejscach. Chodze tam, bo chcę być trzeźwa. Tak wybrałam. Ty też możesz wybrać
Witaj

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: andrzejej, jankes12, marcin, Marianna2022, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 14:20 #14 przez andrzejej
andrzejej odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Witaj Pelagio 
Nie szukaj przeszkód - pójdź na miting. Ja niewierzący poszedłem i chodzę do dziś. 
Raz - za darmo, dwa - tam się nie napijesz, trzy - nic tam nie musisz.
Możesz tylko siedzieć i słuchać.
A Bóg? A niech sobie jest, z pewnością nikomu on nie szkodzi w tak wspaniałej
przygodzie jak zdrowienie z alkoholizmu. 
Pójdź zanim dostaniesz się do terapeuty czy rozpoczniesz terapię.
Myślę, że nie pożałujesz. 
Dobrze, że jesteś. 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 18:30 #15 przez Arbuz
Arbuz odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Hej ​

Nie wszystkie mitingi są powiązane z kościołem.
Mi też to przeszkadzało.
Wejdź sobie na stronę AAwAA.pl
Ateiści, agnostycy.


Jeśli chcesz to wyślij mi na priv swój numer, dołączę Ciebie na grupy na Whatsapp 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 22:03 - 2023/01/16 22:06 #16 przez pelagia
pelagia odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Nie wiedziałam, że salki przykościelne to tylko kwestia finansowa. Myślałam, że taki mityng prowadzi normalnie ksiądz w sutannie i przeprowadza indoktrynację pod płaszczykiem walki z nałogiem 
O HALT czytałam już jakiś czas temu i staram się to stosować - zauważyłam np, że jak zjem, to ochota na picie mi chwilowo przechodzi. Z tym, że w okresie abstynencji często przerzucam się na kompulsywne objadanie, wiem, że to złe i powinnam iść np w sport, ale gdy ktoś jest przyzwyczajony do szybkiej dopaminy, to ciężko mu się przestawić.

Wzięłam udział w tym mityngu online na discordzie - trochę prowadzący mnie zdenerwował jak kazał jednemu z uczestników (który był na kacu, ale nie był pijany) nie wypowiadać się dzisiaj, ale ogólnie mam pozytywne odczucia. Sama trochę się boję tam wypowiadać, jestem zbyt nieśmiała na to, ale może się przełamię po jakimś czasie 
Jeden pan poruszył tam temat ludzi, którzy mają długi okres abstynencji, przez co on czuje się gorszy. Ja też mam trochę takie poczucie, bo przeglądając forum, widziałam ludzi, którzy naprawdę długo nie piją, podczas, gdy mój rekord to tylko 2 i pół tygodnia, a biorąc pod uwagę to, co jest teraz, to nie pije dopiero trzeci dzień  Nawiązując do tego "rekordu" - napiłam się wtedy, bo myślałam, że już "mogę" i że nie mam problemu, skoro tak długo wytrzymałam. Tego też się obawiam, że jak wytrzymam dłużej, to np. zrezygnuję z terapii, bo przecież jej "nie potrzebuję" 
Ostatnia edycja: 2023/01/16 22:06 przez: pelagia
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 22:16 #17 przez jankes12
jankes12 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Witaj Pelagio
Podczas mojego chlania, kiedy dostałem szansę zatrzymać u siebie chorobę alkoholową, nie zastanawiałem się gdzie będą się odbywały mityngi, czy ogólnie spotkania trzeźwiejących alkoholików. Po prostu ja tego potrzebowałem, że by żyć. Pewnie jak by mityngi odbywały się na księżycu i można by było się na nie dostać to bym się nie zastanawiał. Moje chlanie doprowadziło mnie do tego, że wiedziałem że niedługo czeka mnie śmierć i pragnąłem to zatrzymać bez względu na miejsce, Jesteś młodą kobietą, nie ma co dawać chorobie dalej się rozwijać, a miejsce, czy to jest kościół, czy nie, idziesz, słuchasz i bierzesz dla siebie to co Tobie pomaga. Pozdrawiam
Jestem Janek alkoholik




dzisiaj nie piję
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, Alex75, marcin, Krysia 1967, Marianna2022, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 22:32 #18 przez marcin
marcin odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia

Jeden pan poruszył tam temat ludzi, którzy mają długi okres abstynencji, przez co on czuje się gorszy. Ja też mam trochę takie poczucie, bo przeglądając forum, widziałam ludzi, którzy naprawdę długo nie piją, podczas, gdy mój rekord to tylko 2 i pół tygodnia,

Nie piję od blisko 5 lat i nie czuję się ani gorszy od osób z dłuższym niż mój stażem, ani lepszy od osób z krótszym stażem. Łączy nas choroba i to, że nie pijemy. Wydaje mi się, że poczucie bycia gorszym mija z czasem abstynencji i zmian w sobie 

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: jankes12, Krysia 1967, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 22:42 - 2023/01/16 22:46 #19 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Przyznam że na początku mojego zdrowienia w AA strasznie mnie wkurzali alkoholicy z długim stażem trzeźwości. A wkurzali mnie, bo im po prostu zazdrościłam tego, co oni mieli, a czego ja nie miałam. I to nawet nie o sam staż abstynencji chodziło, ale o ten ich wewnętrzny spokój, pewność siebie, luz, zrównoważenie - podczas gdy ja byłam jeszcze emocjonalnie chwiejna, niepewna siebie, wycofana, i wszystkie te deficyty charakterystyczne dla początków zdrowienia nadrabiałam miną.
Aż w końcu dotarło do mnie, że mogę ich - tych wkurzających weteranów - obserwować, słuchać i naśladować, bo jeśli chcę mieć to co oni mają, mogę w tym celu robić to, co oni przede mną zrobili. 

​​​​​Tak to działa. 
Ostatnia edycja: 2023/01/16 22:46 przez: Tomoe
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krysia 1967, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/16 22:58 #20 przez Krysia 1967
Krysia 1967 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
I jeszcze dodam do tego co Marcin napisał,że każdy, z tym dłuższym stażem kiedyś był na początku,też miał ten trzeci dzień ,jak dzisiaj Ty,ja też.Pamiętam,jak krucha była jeszcze ta moja droga do trzeźwienia,jak byłam niepewna i gdzieś tam to poczucie gorszej,ale to minie.
Z czasem stało się ważniejsze nie to ile tygodni,czy miesięcy nie piję,ale  to ,jak te dni mijają,jak je przeżywam.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Tomoe, jankes12, marcin, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/17 06:47 #21 przez Tylko jeden krok
Tylko jeden krok odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Witaj Pelagio. Mam na imię Karolina. Nie jestem alkoholiczką, raczej rozkminiam temat wspołuzależnienia. Tyle tytułem wstępu, jak chcesz dowiedzieć się więcej zapraszam na mój temat.
Nie odniose się do twojego picia, bo tutaj jest masa ludzi którym w tym temaccia mogłabym buty czyścić, więc niech oni załatwiają ten temat. Odniose się do czegoś innego. I tak na terapii będziesz przez to przechodzić, żeby przepracować emocje jakie temu towarzyszą we wspierającym otoczeniu.
Piszesz:
Często stałam sama na korytarzu i nikt do mnie się nie odzywał. Często poniżano mnie psychicznie i śmiano się ze mnie, co sprawiło, że jeszcze bardziej się zamknęłam w sobie. I to zamknięcie się w sobie trwało przez całą szkołę - gimnazjum i liceum, co jeszcze potęgowało przemoc psychiczną. Nie miałam żadnych znajomych i bałam się szkoły, rodzice nie pomagali, bo zależało im bardziej na wynikach. 
Miałam identycznie. W tym czasie samotność to było moje drugie imię. Ale miałam też inne życiowe doświadczenie  w którym udało mi się przyswoić wiedzę jak radzić sobie z cudzym szyderstwem . I ono mnie uratowało. Podeszłam do prowodyra na korytarzu pełnym ludzi przyklaskujących typowi i majacych beke z tego że znaleźli ofiarnego kozła i strzeliłam mu prosto w ten nadęty szyderstwem pysk. Nie żałuję. Dziś zrobiłabym dokładnie to samo. Od tej pory nienawidzi mnie jak psa ale szyderstwo uwiąza mu w gardle jak mnie widzi. Jego problem, nie mój. Nie chciałam budować swojego poczucia własnej wartości na tym doświadczeniu, zbudowało sie samo przy okazji. Po prostu uważam, że jak ktoś ma cos do mnie - idziemy na solo wygra lepszy. Jeśli buduje śwoje ego metodą skakania po mojej głowie - ja mu na to nie zamierzam pozwolić. Wstań z kolan Pelagio. Życzę powodzenia na trzeźwym szlaku
 

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/17 07:17 #22 przez krzysiek
krzysiek odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Witaj na Trzeźwym Szlaku Fajnie że Szukasz pomocy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/17 17:41 #23 przez kejtlin
kejtlin odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Droga Pelagio.. Chciałam Ci napisać, że jeśli chciałabyś porozmawiać - to moje drzwi stoją otworem. Jestem również na początku swojej drogi do trzeźwości - niedługo będą dwa miesiące. Nie wiem kiedy ostatni raz się napiłam bo tego nie zapisałam. Bo jeszcze w tym okresie co przestałam pić planowałam, że spokojnie - nawale się w święta ale tego nie zrobiłam. Później planowałam, że napije się na sylwestra ale też to nie nastąpiło. Nie chciałam tego i już zaczynały się pojawiać myśli, że nie chcę wracać do tego. Wcześniej jak próbowałam wytrzymałam tylko parę miesięcy, też nie pamiętam ile bo wtedy nie myślałam że chcę rzucić picie no i tak o to złapałam się za butelkę wina która była w domu. Swoją drogą kupił ją ojciec na święta 2021 roku wiedząc, że miałam epizod z mocnym piciem...Moja droga jest nieoczywista bo nie zaliczyłam żadnego dna (chociaż zależy jak kto na to patrzy) i nie chcę takowego zaliczać. Jak piłam z początku to wydawało mi się, że pije dla funu ale szybko okazało się, że próbowałam tym coś zatuszować bo właśnie zawsze czułam się gorsza od innych a później czułam się jeszcze gorsza bo przecież zaczęło do mnie docierać, że jestem alkoholiczką. Jesteśmy obydwie jeszcze stosunkowo młode i nie możesz postrzegać siebie w złym świetle biorąc pod uwagę, że nałóg wziął Cię w swoje szpony. Jest dla nas szansa i nadzieja by ogarnąć się przed 30 tką i żyć szczęśliwie bo można. :) Mówisz, że nie rozwijałaś się bo wolałaś pić - na to nie ma reguły bo ja mimo, że nie piłam to się nie rozwijałam bo wiecznie skupiałam się na tym co jest nie tak ze mną, z życiem i tym podobne. Ale to trzeba przepracować i nie możemy sami wpadać w pułapkę wmawiania sobie, że jesteśmy nikim/niczym bo nasze życie tak się potoczyło.Wszystko jest w naszych rękach. Wysyłam Ci trochę swojego optymizmu bo trochę muszę zostawić dla siebie. :dDamy radę?    
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: andrzejej, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/17 18:37 #24 przez Tom72
Tom72 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Witaj na forum Pelagio 
Mialem doczynienia z BORPA i raczej złego słowa powiedzieć nie mogę . Co prawda było to już kilkanaście lat temu i wiele mogło  się zmienić . Próbować warto . Ja zaczynałem w podobnym ośrodku . Po kołku spotkaniach dołożyłem mityngi AA i teraz jestem tym z dłuższym stażem  . Chce Ci powiedzieć jedno . Życie na trzeźwo jest super . I takiego życia Ci życzę . 
Tomek alkoholik 

Cele są marzeniami z wyznaczonym terminem spełnienia
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/23 22:21 #25 przez pelagia
pelagia odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Napilam sie dzis, jutro mam nowa prace :(

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • antek31
2023/01/23 22:31 #26 przez antek31
antek31 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Ja zapilem po trzech latach i to dopiero jest nie powiem co, bo tu nie wolno mówić (pisać) brzydkich słów.
​​​​​​Jak to mówią: nie poddawaj się, w końcu jeszcze 30 nie masz. 

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/23 22:52 #27 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Pelagia, jeśli dziś piłaś to z szacunku dla innych niepijących już dziś nie pisz, tylko czytaj. Wróć jutro trzeźwa.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • antek31
2023/01/23 23:05 #28 przez antek31
antek31 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
A ci pijani coś robią tym niepijącym obecnością na forum? 

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/23 23:50 #29 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Zapraszam do zapoznania się z regulaminem, który zaakceptowałeś przy rejestracji.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • antek31
2023/01/24 08:26 #30 przez antek31
antek31 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Oczywiście znam regulamin, a pytam o coś innego. 

 

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 09:12 #31 przez Krysia 1967
Krysia 1967 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia

Napilam sie dzis, jutro mam nowa prace :(
Witaj Pelagio,jak dziś się czujesz? Jak poradziłaś sobie w pierwszym dniu pracy?.Byłaś ??
 

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 15:14 - 2023/01/24 15:16 #32 przez marcin
marcin odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia

Oczywiście znam regulamin, a pytam o coś innego. 



 
Szacunek do innych i panujących zasad coś Ci mówią? Ania przecież o tym napisała.

Pelagio. Picie nie jest rozwiązaniem. Są lepsze sposoby na smutki i radości.

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Ostatnia edycja: 2023/01/24 15:16 przez: marcin
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Alex75, Krysia 1967, dzordzklunej, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/04 01:21 - 2023/02/04 01:43 #33 przez pelagia
pelagia odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Właśnie tego sie trochę bałam, że osoby, które utrzymują abstynencję, zmieszają mnie z błotem, bo nie jestem tak silna jak one.
Ogarnęłam się i w nowej pracy idzie mi lepiej niż się spodziewałam. Widzę plusy niepicia przez ten tydzień - pisałam, że mam problemy z pamięcią i koncentracją, a te kilka dni bardzo mnie odmieniły. Poczułam się jak kiedyś, zanim zaczęłam mocno pić, a to dopiero niecały tydzień. Po drodze zgubiłam gdzieś swoje hobby, a niedawno do nich wróciłam, mimo zmęczenia po pracy. Dziękuję każdemu, kto we mnie wierzy, to dla mnie bardzo ważne, bo w "realu" nie mam takiego wsparcia.

Dodam jeszcze, że w nowej pracy postraszyli, że będą wyrywkowe testy alkomatem, przez co zupełnie inaczej teraz podchodzę do pracy. Problemem zostaje weekend, na szczęście nie mam "imprezowych" znajomych, tylko dwójkę bliskich osób, które nie przepadają za alkoholem, więc nikt mnie namawiać nie będzie.
Ostatnia edycja: 2023/02/04 01:43 przez: pelagia
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: siwy, marcin, Krysia 1967, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/04 05:15 #34 przez Krysia 1967
Krysia 1967 odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Super wieści Pelagio,cieszę ,że jesteś jesteś  .Pamietam swoje poczatki tutaj ,kilka razy wracałam po takim,,upadku",zanim wyprostowałam swoją drogę i tak jak Ty myślałam,nawet pisałam,że chciałabym,być silna jak inni tutaj,zazdrościļam im stażu nie picia a w siebie czasami zaczynałam wątpić,ale zbierałam się ,i w zaparte zaczynałam na nowo i w końcu,też mam swój malutki staż .Super,że widzisz już plusy nie picia, a będzie ich coraz więcej.Kibicuję Ci mocno i trzymam kciuki,naprawde super,że jesteś,pisz kiedy tylko będziesz potrzebowała wsparcia,albo tak poprostu pobyć wśród swoich,wiem,że to pomaga,ściskam mocno ,kibicuję i wspieram.
To co weekend spędzamy tu razem?nie pijemy .Miłego dnia Ci życzę .
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Ania14luty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/05 05:03 - 2023/02/05 05:15 #35 przez siwy
siwy odpowiedział(a) w temacie Mój początek - Pelagia
Wykorzystaj ten czas kiedy masz sprzyjajace środowisko do trzeźwości, praca gdzie wymagaja trzezwosci, znajonych, ktorzy Cię wspieraja do zbudowania swojej trzeźwości od mocnych fundamentow, czyli od siebie. 
Terapia, aa, grupy wsparcia, wybierz cokolwiek, tylko wybierz, bo tylko zewnętrzne motywatory w postaci wyrywkowych testow nie wystarcza.
Dobrze, że one są, ale prawdziwą trzeźwość buduje sie poprzez poznanie siebie i zrozumienie tego jak o siebie zadbać w tej chorobie jak nauczyć się z nią żyć  nie robiąc z siebie ofiary i wreszcie zrozumieć,  że życie bez alkoholu jest dużo lepsze. Dzięki pracy nad sobą,  zrozumiesz jak działają mechanizmy uzależnienia i nie dasz się wkrecic swoim myslom, że jak nie pijesz kilkacdni ,to nie masz już problemu i możesz pić Dlatego rekomenduję pracę nad sobą 
Wiem, że mogą Ci się nie spodobac, te slowa, że szerzę czarnowidztwo jak sobie to wszystko tak poukladałaś i jedt tak dobrze. Ja widzę jednak, że to wszystko jest bardzo kruchutkie jak pierwsze trzezwe dni u kazdego alkoholika.
Trzymam kciuki życzę konsekwencji i rekomenduję leczenie, bo już sama przerabiałaś wierokrotnie ten schemat i konczył się on zapiciem i nie daj się oszukac swoim myslom, ze tym razem bedzie inaczej, bo nie nie będzie. Będzie inaczej pod warunkiem, jeśli zmienisz strategię tych kilku dni kiedy nie pijesz i inaczej podejdziesz do trzezwienia.
powodzenia 

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Ostatnia edycja: 2023/02/05 05:15 przez: siwy
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.