Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

Bezsilność

Więcej
2022/06/19 09:32 #36 przez Katarzynka77
Katarzynka77 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność

Teraz będę wracać do domu, bo obecnie jestem u rodziców. Dostałam wreszcie pracę, zaczynam od lipca. Ale boje się, on nie chce ze mną być i boje się atmosfery w domu. Boje się kolejnych upokorzeń, jeszcze ta sytuacja z sąsiadka... Boje się, że psychicznie nie dam rady. Chce być silna, dla siebie i swojej rodziny, bo dużo wsparcia od nich mam. Gdyby nie oni to już bym nie żyła, bo zwyczajnie brakuje mi siły.
Asia Asia :-? Troche z deszczu pod rynne idziesz.Po co to siłowanie się.Boisz się a tam leziesz .
Asieńko ja Cię kochana prosze Ty bądz przede wszystkim silna dla siebie.Ta siła jest w Tobie.To nie osiągnięcia Twojej rodziny tylko TWOJE .Wiara w siebie się kłania.
Asiu ja wspierałam syna jak mogłam.Byłam przy nim.Ratowałam i nic mi z tego nie wyszło,a wiesz dlaczego bo mój syn jeszcze nie chce się ratować a ja nie mam takiej nadprzyrodzonej mocy. @};-

Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Havana, marcin, Krysia 1967, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/19 09:39 #37 przez Moni74
Moni74 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu, nie jesteś żadnym gorszym człowiekiem. Dlaczego tak uważasz? Zdajesz sobie sprawę ze swojej choroby, a to jest bardzo ważne.
Skoro mąż nie rozumie i Cię nie szanuje, ma za kogoś którejś tam kategorii, to po co Ci ten człowiek? Warto się szarpać i dawać poniżać?
Jaką cenę płacisz, zapłacisz? Nie masz się czego bać, nie warto, kiedyś może to inaczej ujrzysz, z innego punktu, w którym się znajdziesz, czego Ci bardzo życzę. Wracasz do pieska, to jest piękne w tym niefajnym :ymhug: Wierzę, że będziesz dla siebe dobrze wybierać i o siebie zadbasz.

Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/19 09:51 #38 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność

Asiu, nie jesteś żadnym gorszym człowiekiem. Dlaczego tak uważasz? Zdajesz sobie sprawę ze swojej choroby, a to jest bardzo ważne.
Skoro mąż nie rozumie i Cię nie szanuje, ma za kogoś którejś tam kategorii, to po co Ci ten człowiek? Warto się szarpać i dawać poniżać?
Jaką cenę płacisz, zapłacisz? Nie masz się czego bać, nie warto, kiedyś może to inaczej ujrzysz, z innego punktu, w którym się znajdziesz, czego Ci bardzo życzę. Wracasz do pieska, to jest piękne w tym niefajnym :ymhug: Wierzę, że będziesz dla siebe dobrze wybierać i o siebie zadbasz.
Jakkolwiek głupio to brzmi, ten zwierzak jest moim największym szczęściem tam. Z jednej strony wiem, że będzie mi lepiej samej, ten związek nic dobrego mi nie daje, ale z drugiej... Dalej go kocham i naprawdę jakbym widziała odrobinę dobrej woli z jego strony to probowalabym. Chce się w całości skupić na pracy i moim psiaku. Chce schudnąć, będę miała multisporta, wrócę na siłownię... Tak strasznie czuje się beznadziejna, brzydka, nieatrakcyjna... Ta choroba odebrała mi tak wiele. Dzisiaj powinnam cieszyć się, a nie rozpamiętywać ten ślub jako błąd i myśleć o perspektywie rozwodu. Pisze strasznie chaotycznie, ale tak bardzo mi się kotłują te myśli wszystkie... Najgorzej, że już nawet że spaniem mam problem, a wcześniej ta noc była moim wytchnieniem, chwilą bez myślenia.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/19 12:20 #39 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Myślę Asiu, że świadomie wybierasz się na pole minowe.
Jesteś na początku drogi i wybierasz się do męża, który pije, poniża, flirtuje i nie chce Cię.
Odnosze wrażenie, że niewiele dla siebie wzięłas z terapii :(
Czy nie może tak być żebyś pracowała mieszkając u rodziców?

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: andrzejej, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/19 12:44 #40 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Niestety, zdaje sobie sprawę jakie to ryzyko... Rodzice mieszkają prawie 500 km dalej. Liczę szczerze mówiąc, że jeśli to ma się rozpaść do końca to od razu się wyprowadzi. Boli to i będzie boleć, ale może uda mi się ułożyć coś od nowa? Chciałabym mieć taka myśl, nadzieję, że poznam jeszcze kogoś, kogoś dobrego i wartościowego, tylko muszę dać sobie czas na uporządkowanie swojej głowy...
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, andrzejej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/19 13:03 #41 przez Katarzynka77
Katarzynka77 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność

Chce schudnąć, będę miała multisporta, wrócę na siłownię... Tak strasznie czuje się beznadziejna, brzydka, nieatrakcyjna... Ta choroba odebrała mi tak wiele.
Asiu Ty najnormalniej w świecie jesteś zazdrosna i stąd ta chęć powrotu pomimo wszystko.
Bardzo dobrze Cię rozumiem że piesek jest dla Ciebie bardzo ważny.Dla mnie to najlepszy terapeuta.@};-

Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/19 13:05 #42 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Pewnie, że czuję jakąś zazdrość... tylko wiem, że mój przyjazd niewiele zmieni jeśli mój mąż "coś" chce. Gdyby nie to, że dostałam pracę to bym tam nie jechała

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/19 16:10 #43 przez Krysia 1967
Krysia 1967 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu,jeśli już jedziesz do domu,do pracy,to jedz z nastawieniem,że jesteś najważniejsza,Twoja trzeźwość jest najważniejsza,bez względu ,czy z mężem,czy bez,Twoja trzeźwość nr jeden.Póki piłam ,też źle o sobie myślałam,nie wierzyłam w siebie, a to wszystko jest w naszych głowach i ile pozwolimy sobie wmówić.Jesteś wartościową i zaradną kobietą,znalazłaś pracę,wzięłaś się za siebie ,za leczenie,daj sobie czas a kiedyś napewno na wszystko spojrzysz innaczej.Uwierz w siebie,jeśli mąż będzie źle o Tobie mówił,to pamiętaj ,to są jego chore słowa,Ty dbaj o siebie i o swoje samopoczucie,bądz dla siebie ważna @};-
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, Katarzynka77, marcin, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/19 19:34 #44 przez Kataleja89
Kataleja89 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Cześć Asiu :) Tu Kataleja89 alkoholiczka . Fajnie ze jesteś z nami @};-
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 09:03 #45 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Od wczoraj znów jest gorzej... Mąż jest zdecydowany co do rozwodu. Ok, przyjęłam to, trudno, abym go siłą trzymała. Pomyślałam nawet, że jak wrócę to postaram się podejść do tego z jak największym spokojem i szacunkiem do niego, abyśmy mogli porozmawiać, jak to ma wyglądać. Chciałam przyjechać do domu uśmiechnięta i jak najlepiej "przeżyć" ten ostatni czas, gdy będziemy razem. Aż do wczoraj.
Znów zadzwonił - już mi się w żołądku przewraca jak widzę, że dzwoni. Tym razem chciał "dzielić majątek" (jakby byśmy posiadali nie wiem jakie bogactwa...). Mówił, że mnie spłaci - chodzi głównie o mieszkanie - bo ja nie potrzebuję mieszkania z miejscem parkingowym. Szczerze mówiąc, gdzieś mam to miejsce parkingowe. To mieszkanie to ja - ja je urządzałam, wykańczałam, byłam przy montażu każdego mebla, szukałam tygodniami takich, o których marzyłam. Za 80 proc rzeczy zapłaciłam z własnych środków (oficjalnie wspólnych, bo mamy wspólność majątkową, ale fizycznie to były moje oszczędności). Zdecydowana większość naszego wkładu własnego pochodziła z darowizny od moich rodziców, zrobionej na mnie na szczęście (ona nie wchodzi do majątku wspólnego). I jak mu uświadomiłam te fakty (choć on, prawnik, twierdził, że na wkład daliśmy kasę z majątku wspólnego, że to były nasze pieniądze... no nie), i powiedziałam, że będę miała mniej do spłacenia niż on i chciałabym zatrzymać mieszkanie to zaczął mnie szantażować, że skoro tak, to on do końca tygodnia złoży "brzydki" pozew.
Serce mi chyba pękło jak to usłyszałam, niesamowity ból. Człowiek, z którym spędziłam 10 lat i który tyle dla mnie znaczył... Pomyślałam tylko, a niech składa ten pozew, chce iść na noże to nie ma problemu. Ja nie mam nic do ukrycia, moja choroba nie jest żadną ujmą - leczę się. A poza tym mogę łatwo przed sądem pokazać, kto mnie w to wciągnął. On ma więcej do stracenia w takiej potyczce. Nie rozumiem tylko jak można być tak złym. Nie chodzi o to kto na kogo ma ile haków, ja nigdy w coś takiego się nie bawiłam. Przeraża mnie to, że on się okazuje takim człowiekiem . Zastanawiam się, czy w ogóle go znałam...
Pozytywne w tej sytuacji jest to, o ile w ogóle mogę się tu pozytywów wynajdpwać, że mam w sobie jakąś dziwną jak na mnie siłę. Że nie zniszczy mnie, nie dam mu się poniżyć. Jak tylko podniesie na mnie rękę albo będzie się na mnie wyżywać, to skończy z błękitną kartą. Nie będę już go oszczędzać. Jak mnie dwa lata temu uderzył powinnam była to zrobić. Trafiłby na izbę wytrzeźwień, bo był tak zalany... Z drugiej strony tak bardzo się boję, że już nigdy nie znajdę szczęścia, że będę wegetować... że nie znajdę miłości, dobrego człowieka, z którym będę mogła coś zbudować, mieć dom, rodzinę, dzieci... Boję się, że już wszystko za mną... Mam 31 lat i zanim się otrząsnę z tego, poznam kogoś, ile będę mieć? 35? 36? W optymistycznym wariancie. I kiedy mam niby dziecko urodzić? Jak będę mieć 40?
Przperaszam, że tak truję Wam ciągle, ale czuję ulgę jak to z siebie wyrzucam... Nie dam się zniszczyć, to na pewno. Choćbym miała codziennie wieczorem płakać w poduszkę.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Michu

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 09:26 #46 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Bezsilność

Z drugiej strony tak bardzo się boję, że już nigdy nie znajdę szczęścia, że będę wegetować... że nie znajdę miłości, dobrego człowieka, z którym będę mogła coś zbudować, mieć dom, rodzinę, dzieci... Boję się, że już wszystko za mną... Mam 31 lat i zanim się otrząsnę z tego, poznam kogoś, ile będę mieć? 35? 36? W optymistycznym wariancie. I kiedy mam niby dziecko urodzić? Jak będę mieć 40?

Asiu, a czy z tym człowiekiem, z którym jesteś, czeka cię szczęście, miłość, dobro, z nim zbudujesz dom, rodzinę, urodzisz dzieci przed czterdziestką? Czy to jest człowiek, który chce i potrafi dać Ci to, o czym marzysz?
Na razie przy nim nie potrafisz nawet utrzymać trwałej abstynencji, bo kiedy twoje cierpienie przekracza próg twojej wytrzymałości, sięgasz po znieczulacz.
Teraz wracasz do domu, czyli, że tak powiem, w paszczę lwa. Jakie masz wsparcie? Kto lub co ci pomoże w trudnych momentach?
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 09:40 #47 przez LeszekMKS
LeszekMKS odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu,
wspominałaś o terapii i kilku zapiciach.
Napisz proszę, jak trzeźwiejesz DZIŚ. Korzystasz z jakichś grup wsparcia?
Dla mnie dziś ponad wszystko jest kontakt z drugim alkoholikiem.
Leszek
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 09:48 #48 przez Krysia 1967
Krysia 1967 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu,w tym wszystkim najważniejsze,abyś utrzymywała abstynencję,bo alkohol niczego nie rozwiąże ,napewno jest ciężko,w takich warunkach a powrót do męża mega Ci to urudni,ale rób wszystko,żeby tę trzeźwość utrzymać.Nie łap się na jego szantaże,jak piszesz miałaś darowiznę od rodziców ,która nie wchodzi do majątku wspólnego,to już byłby plus dla Ciebie.Asiu trzymam za Ciebie kciuki i pamiętaj świat nie kończy się,czasem złe trzeba zostawić za sobą,żeby mogło spotkać Cię coś dobrego @};-.Jeśli musisz,to płacz nie tłum ani żalu,ani złości,płacz oczyszcza.Życzę Ci siły i dobrych decyzji.Przytulam wirtualnie :ymhug:
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 10:20 #49 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność

Asiu, a czy z tym człowiekiem, z którym jesteś, czeka cię szczęście, miłość, dobro, z nim zbudujesz dom, rodzinę, urodzisz dzieci przed czterdziestką? Czy to jest człowiek, który chce i potrafi dać Ci to, o czym marzysz?
Na razie przy nim nie potrafisz nawet utrzymać trwałej abstynencji, bo kiedy twoje cierpienie przekracza próg twojej wytrzymałości, sięgasz po znieczulacz.
Teraz wracasz do domu, czyli, że tak powiem, w paszczę lwa. Jakie masz wsparcie? Kto lub co ci pomoże w trudnych momentach?

Nie jestem i nie będę, wiem o tym, dlatego też w sumie czuję ulgę na myśl o tym, że to się skończy... Mam wsparcie terapeuty, rodziców, siostry, Was. Tuż po powrocie będę już miała zajęcia z grupą na terapii. No i mam swojego psa. Pracę. Mam mnóstwo "kotwic", które mnie sprowadzają na ziemię.

Leszku, dzisiaj korzystam przede wszystkim z Waszej pomocy. Ponadto jestem w grupie na facebooku dla trzeźwiejących kobiet. Mam też stały kontakt z moim terapeutą. Na powrót mam już umówioną wizytę kwalifikacyjną na nową terapię i pierwszą terapię grupową. Staram się mieć taką terapię na bieżąco po powrocie, aby nie dać sobie chwili na słabości. W weekendy ponadto mam mityngi.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, marcin, Krysia 1967, LeszekMKS

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 10:23 #50 przez Katarzynka77
Katarzynka77 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu dziś może jeszcze tego nie wiesz...ale Twój mąż Ci pomaga takim swoim zachowaniem.
Pamiętaj co jest priorytetem w tym wszystkim.Tak jak napisała Krysia.Twoja abstynencja.Za tym pójdzie wszystko inne.
Ciesze się że nie dajesz się zastraszyć.Trzymam mocno kciuki @};-

Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Krysia 1967, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 10:26 #51 przez Killgrave
Killgrave odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
A ja po raz kolejny na tym forum powtórzę - nikt nie ma prawa Ciebie uderzyć. Ani partner, ani obca osoba. Nie ma tu żadnego usprawiedliwienia bez względu na Twoje zachowanie, poczytalność (vide bycie pod wpływem) oprawcy lub ofiary.

Moim zdaniem przemoc zarówno bezpośrednia jak i bierna wyklucza jakiekowiek próby naprawy relacji z drugą osobą. Ja idąc dalej ze swego otoczenia wykluczam też osoby o których wiem, że mają takie zachowania na sumieniu mimo, że nigdy nie były wymierzone w moją osobę. Dotyczy to także osób które np. biją swoje psy lub atakują słownie panią w Biedronce.

Szacunek do drugiej osoby to jedna z pierwszych pozycji w mojej prywatnej drodze 12 kroków do trzeźwości :)
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, jerzak, Katarzynka77, darek70, Alex75, marcin, Krysia 1967, Anisa, A_niech_to, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 12:37 #52 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Przed Tobą bardzo trudne wyzwanie, myslę jednak, że gra jest warta świeczki, o swoje trzeba walczyć.
Bezsilność nie oznacza bezradności i brawo za te "kotwice" :YMAPPLAUSE:
Są dni bardzo ciężkie, ciężkie, lżejsze i takie normalne. Wszystko to składa sie na Nasze doświadczenie. To z tych doświadczeń czerpiemy Naszą madrość życiową. Nic, więc nie jest zmarnowane %%- %%-

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 13:57 #53 przez rejek
rejek odpowiedział(a) w temacie Bezsilność

Ja nie mam nic do ukrycia, moja choroba nie jest żadną ujmą - leczę się

Ujmą nie jest,ale podstawą do orzeczenia rozwodu z twojej winy już tak.
Więc jak wrócisz to uważaj,nie napij się ,bo mąż to przeciw tobie wykorzysta- zajeliście już jasne stanowiska wobec siebie,w temacie rozwodu, i każde będzie grać do własnej bramki.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Ivi

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 14:20 #54 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Przy orzekaniu o winie alkoholizm może być podstawą do jej orzeczenia, ale nie w moim przypadku. Już analizowałam tę kwestię niestety... niemniej muszę być po powrocie "świętsza od Papieża", bo nawet jeśli będę zmuszona wzywać policję, jak będzie agresywny, to będę musiała być trzeźwa. Nie mówiąc już o tego typu sytuacjach, że chciałby mnie nagrywać...
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 14:44 #55 przez Aknum
Aknum odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Bardzo Asiu Ci współczuję, że musisz się mierzyć z taką trudną sytuacją. Mocno trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że uda się jak najszybciej rozwiązać problemy związane z rozstaniem z mężem. Rozstania nigdy nie są łatwą rzeczą, tym bardziej w aurze przemocy i zastraszania. Walcz o siebie Kochana.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 18:12 - 2022/06/22 18:14 #56 przez rejek
rejek odpowiedział(a) w temacie Bezsilność

Przy orzekaniu o winie alkoholizm może być podstawą do jej orzeczenia, ale nie w moim przypadku


Hehehe Aśka nie wiesz chyba ,w jakim kupakraju żyjesz.

"Nadużywanie alkoholu, naruszanie nietykalności cielesnej drugiego współmałżonka oraz psychiczne znęcanie się nad nim, jako niewątpliwe naruszenie obowiązków małżeńskich, stanowi uzasadnioną podstawę do przyjęcia wyłącznej winy rozkładu pożycia małżeńskiego (art. 57 § 1 KRO). (z uzasad. wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 7 lipca 1999 r. II CKN 417/98"

Pamiętaj że ty nie nadużywasz ,ty jesteś alkoholiczką zdiagnozowaną,ponieważ się leczysz-od tego już odwrotu nie ma.
No chyba że ZUS bnggfgbfb
Ostatnia edycja: 2022/06/22 18:14 przez: rejek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 18:36 #57 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Rejek, dążę do tego, że sam alkoholizm nie jest podstawą do orzeczenia winy. Musi iść z tym w parze właśnie zagrożenie dla dobra dzieci, przemoc, "przepijanie" majątku. A poza tym należy udowodnić, że bezpośrednią przyczyną rozpadu związku były problemy związane z alkoholem. Mało tego nawet, jest pogląd w orzecznictwie, zgodnie z którym "przy uzależnieniu od alkoholu ważną rolę w dochodzeniu do trzeźwego życia odgrywa pomoc osób najbliższych dla alkoholika, a wśród nich szczególnie drugiego małżonka. Ze względu na drastyczność zachowywania się małżonka uzależnionego od alkoholu, nie można – na płaszczyźnie prawa i konkretnych okoliczności sprawy – wymagać od drugiego małżonka dalszego pożycia z nim, jeżeli sprzeciwia się temu dobro rodziny, a w szczególności dobro małoletnich dzieci stron." Tym bardziej nie ma podstaw do orzekania o winie jeśli już przed pojawieniem się problemu alkoholowego istniały problemy, które doprowadziły do rozwodu. Także sytuacja nie jest tak czarno-biała na szczęście jak może się wydawać.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, marcin, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 18:52 #58 przez rejek
rejek odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Nie będę się spierał.
Życzę ci żeby ci się ułożyło ,po twojej myśli .
A najbardziej ci życzę trzeźwości.
Pzdr
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/22 20:41 #59 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu na forum nie wstawiamy linków. Chodzi o wątek "zaginięcia".

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/23 10:51 #60 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Alex, będę pamiętać, przepraszam!

Chciałam podzielić się dzisiaj z czymś, co bardzo mnie pokrzepiło.
W czasie terapii często bałam się, że jak mąż mnie zostawi to nie będę chciała dłużej być w terapii, że już się poddam i nie będę miała motywacji. Że trzeźwieje dla tego małżeństwa. Ale wiecie co? Z mężem sytuacja jest gorsza niż sobie wyobrażałam, a ja jeszcze bardziej chce sobie pomóc. Mam zorganizowana terapie po prowrocie, udzielam się na grupach, czytam, oglądam, z dużo większą świadomością podchodzę do swojego trzeźwienia. Nie wyobrażam sobie wręcz tego, że miałabym odpuścić. Sama sobie pokazałam, że mam siłę trzeźwieć dla siebie, daje sobie szansę na lepsze życie. Sama dla siebie, nie dla niego.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Moni74, szekla, Katarzynka77, Alex75, jankes12, marcin, Krysia 1967, LeszekMKS, Tr0piciel

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/24 04:43 #61 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Bezsilność

daje sobie szansę na lepsze życie

I tego się trzymaj, dziewczyno. :-BD
Ja przestałam pić gdy byłam o 10 lat starsza od Ciebie. I podobnie jak ty, byłam wtedy uwikłana w związek z czynnym alkoholikiem. I nie wiedziałam wtedy, że wszystko co najlepsze, jest jeszcze przede mną.
Ty też jesteś na początku nowego, lepszego życia. Pamiętaj, że jedyną osobą, z którą do końca swoich dni będziesz spędzała 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu, jesteś TY. Cała reszta w życiu jest zmienna, ludzie przychodzą i odchodzą, ale ty zostaniesz ze sobą i będziesz ze sobą zawsze, dlatego dbaj o siebie.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Tr0piciel, Magda123, Anisa, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/26 11:15 #62 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Cześć Wszystkim!
Dzisiaj znów mam jakieś okropne stany lękowe. Myślę o tym, że pojutrze wracam do domu i co dalej? Jak dzielić mieszkanie, jak w ogóle to dalej ułożyć? Jak się będzie mąż zachowywał, czy będzie bardzo się na mnie wyzywał... Wiem, że to są rzeczy, których nie orzewidze, nie mam wpływu, mam wpływ tylko na jedno - na swoje picie. Ale mimo to uruchamia sie we mnie stary mechanizm czarnowidztwa i zamartwiania się... Boje się, że jakiegoś detektywa wynajmie, który będzie miał szukać na mnie haka. Chciałabym aby już się wyprowadził idę mnie i abym mogła już sama sobie wszystko urządzać w życiu...
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/26 11:39 - 2022/06/26 11:39 #63 przez Katarzynka77
Katarzynka77 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu skup się na dziś.Odcinaj te czarne scenariusze już w zarodku.Na pojawienie się myśli nie masz wpływu ale na dalsze nakręcanie już tak ( no tak mi się to spodobało i utkwiło w głowie )
Też miałam taki okres że martwiłam się na zapas..co będzie ...a co będzie jak...albo jak będzie tak czy siak.
Terapeutka wbiła mi do głowy.Skupić się na tym co jest tu teraz i dziś.Te czarne scenariusze mogą nigdy się nie wydarzyć ,to My układamy sobie je w głowie.Jeśli jednak czarny scenariusz będzie to zajmiesz się nim w danej chwili i będziesz myśleć nad rozwiązaniem.Dziś taka sytuacja nie ma miejsca ,więc po co marnować energie na coś co jeszcze się nie wydarzyło @};-

Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Ostatnia edycja: 2022/06/26 11:39 przez: Katarzynka77
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Krysia 1967, Perles, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/06/26 12:26 #64 przez Aknum
Aknum odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu, prawda jest taka, że nie wiesz jak będzie. Cierpisz też na zaburzenie lękowe, które teraz się nasiliło, bo jesteś w kryzysowej sytuacji. Człowiek, jak czuję silny lęk, to myśli tylko o najgorszych scenariuszach. Tak działa mechanizm nerwicy. Nie ma co się samej zapędzać w kozi róg. Tak jak Kasia Ci napisała, myśl o dniu dzisiejszym, czarnowidztwu mów STOP.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, marcin, Krysia 1967, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/07/12 22:38 #65 przez Moni74
Moni74 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu co u Ciebie? Jak się sytuacja w domu rozwija? Jak się czujesz? Pozdrawiam.

Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krysia 1967, Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/09/09 20:04 #66 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Cześć Wszystkim! Wracam po dłuższej nieobecności, bardzo dużo się wydarzyło w międzyczasie. 
Wrocilam do Warszawy, do męża. Zaczęłam nowa pracę, terapię. Okazało się jednak, że nie mogę tam dłużej żyć. Inaczej, nie mogę tam być z mężem. Jak nie pił to mnie codziennie gnoil. Cały czas pytał kiedy się wyprowadzam, nie dawał w ogóle pieniędzy na zakupy, ja go mialam utrzymywać, sprzątać, wszystko... Spałam w salonie na kanapie. Początkowo zaczęłam szukać mieszkania w Warszawie, ale doszłam do wniosku, że jak tam zostanę sama, bez bliskich osób to będzie dla mnie niebezpieczne. Pomimo że praca była świetna, wyniosłam się. Od października najpewniej zaczynam pracę w Poznaniu. Szwagier mi pomoże z przewiezieniem wszystkich rzeczy z Warszawy. Mój mąż dostal co chciał. W Poznaniu mam siostrę, siostrzeńca, szwagra, zawsze jakieś przyjazne środowisko... 
Nie wiem na ile to dobra decyzja pod kątem mojego trzeźwienia. Terapeuta chwali, mówi, że mąż był dla mnie najgorszym wyzwalaczem. Ale nie powinnam robić takich trzęsień ziemi w pierwszym roku trzeźwienia. Z innej jeszcze strony wiem, że jakbym tam została, to zaczęła bym pić.
Obecnie jest mi cholernie trudno, czuje się bardzo samotna. Czekam na początek pracy, mam już upatrzony ośrodek terapeutyczny. Jak tylko dostanę oficjalne potwierdzenie, to umowie się na wizytę. Jednocześnie boje się "wyrwania na wolność". Rodzice znów mnie kontrolują na każdym kroku, jakbym miała nie wiem co zrobić... A jak się przeprowadzę to przecież będę miała wolna chatę i ta źle rozumiana wolność. Cieszę się jednak, że widzę takie zagrożenia Czuje się paskudnie, ale nie pod kątem alkoholowym tylko życiowym. Nie widzę sensu, wszystko się tak rozpieprzylo, że nie widzę nadziei, że jeszcze sobie uloze życie. Boje się, że jak zapije znów to rodzina się ode mnie odwróci. A wtedy boje się, że już nie będzie mi się chciało kompletnie żyć. Znów wrocilam do punktu, gdy uspokaja mnie myśl k śmierci.
dziękuję Wam, że pamietaliscie o mnie :*
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Moni74, szekla, jerzak, Alex75, marcin, kubek3city, Krysia 1967, A_niech_to, Aknum, Emma

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/09/09 20:54 #67 przez Aknum
Aknum odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Cześć Asia,
Zastanawiałam się co u Ciebie...dobrze, że nie poddajesz się, że chcesz poprawić jakoś swojego życia. Jesteś bardzo zaradną kobietą...zorganizowałaś sobie nowe lokum, pracę, terapię. Co do nastroju, to początki abstynencji nie są różowe...w głowie i emocjach sajgon i takie stany depresyjne to chyba norma. Pamiętaj, że masz wiele opcji pomocy, trzeba tylko sięgnąć po nią. Terapia, AA, w przypadku nasilenia stanów depresyjnych psychiatra. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Będzie dobrze Asia:) Trzymam za Ciebie kciuki.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/09/10 09:46 #68 przez Anisa
Anisa odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Boje się bardzo, że już mi się nie uda wszystkiego poskładać. Że już sobie nie uloze życie, że czeka mnie już tylko taka wegetacja. Boje się, że już nie poczuje szczęściaI jeszcze boje się bardzo, że będąc w takim totalnym dole, zobaczę jak mój były mąż układa sobie życie. I dotrze do mnie dobitnie jak beznadziejna jestem, jak on jest szczęśliwy, że mnie nie ma 

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/09/10 10:36 #69 przez Moni74
Moni74 odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu, nie znasz przyszłości, nie wiesz co będzie, nie ma co sobie tym głowy zawracać.
Gdybanie nie ma sensu, a co do szczęścia, to zależy co kto przez to rozumie, są wielkie różnice w pojmowaniu tego stanu
i bardzo często jest mylenie szczęścia z posiadaniem czegoś lub kogoś.
Widząc z zewnątrz można wiele nie widzieć, bo świetne maskowanie, wypieranie, życie na pokaz, a nie dla siebie i wedle własnego poczucia wewnętrznego. 
Życie jest nieprzewidywalne i jeszcze wiele, bardzo wiele pozytywnego może się wydarzyć. 
Ta nadkontrola rodziców nie jest czymś co pomaga, jak konkretnie w głowie poukładane, to własna chata będzie miała same plusy 
Asiu, a co z jest z psem, został u męża?
 

Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Anisa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2022/09/10 11:11 #70 przez kubek3city
kubek3city odpowiedział(a) w temacie Bezsilność
Asiu,
początki abstynencji są trudne bo wymagają ogromnej i systematycznej pracy nad sobą i wokół siebie. Gdy zrzuciłem pijacką maskę zobaczyłem jaki ogrom rzeczy mam "do posprzątania". Gdy trafiłem na terapię to uświadomiłem sobie, że ten ogrom to nic bo widziałem tylko ten bałagan zewnętrzny. Terapeuci zaś pokazali mi ten o wiele bardziej dokuczliwy - bałagan w środku mnie. Wtedy czułem się jak malutka istota, które stawia pierwsze kroki w nieznanej rzeczywistości. W istocie byłem 30 letnim facetem uczącym się życia na nowo, albo inaczej uczącego się funkcjonowania w innym świecie - bez iluzji, zakłamania. Nowe od starego oddzieliłem grubą kreską. Okazało się, że wcale nie mam tak wielu znajomych jak myślałem. Znaczy mam, ale to tylko znajomi, z którymi łączyło mnie głównie chlanie. Raz zaprosili mnie na witanie Nowego Roku, później kilka razy ponawiali grzecznościowo propozycję wiedząc że i tak nie przyjdę, teraz kontakt nawet grzecznościowo - smsowy się urwał. Pozostało czterech bliskich przyjaciół na dobre i na złe.  Najtrudniejsze jednak było dla mnie polubienie siebie, dostrzeżenie własnych mocnych stron i odnalezienie nowych celów w życiu. Bałagan zewnętrzny na trzeźwo udało się posprzątać w miarę szybko (powiedzmy dwa lata), ten wewnątrz mnie, własna akceptacja i odnalezienie się w nowych realiach - kolejnych parę. Ktoś powie, że to długo. Pewnie tak, mogło być krócej. Mi akurat tyle to zajęło. Było jednak warto. Nie powiem, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych do zrobienia, bo są (przynajmniej na tą chwilę), ale ogrom tych, których kiedyś na trzeźwo nawet bym nie tknął, teraz ogarniam bezproblemowo. Nawet te urzędowe, przed którymi zawsze czuję jakiś lęk :P
Odnalazłem spokój wewnętrzny, Ten zewnętrzny mam zagwarantowany - polubiłem życie singla i zaakceptowałem je z tą lepszą i gorszą stroną. Szukałem na siłę jakiś nowych zainteresowań, bodźców itp. Z tym miałem problem, aż któregoś dnia olśnienie samo przyszło. Po prostu podróże... Poznawać świat zapragnąłem skoro siebie już tak poznałem :P 
Najpierw bliższe rejony, potem dalsze. Naprzemiennie rejony oklepane z tymi gdzie na widok białego człowieka ludzie machają i szczerze się uśmiechają. Podróże to cała otoczka, przygotowania mentalne i normalne. Zajmują sporo czasu, który gdzieś musiałem ulokować.
Też Asiu zaczynałem kiedyś tam od zera, też widziałem świat w ciemnych barwach. Świat nie jest jednak ciemny, ma wile barw i czeka aż ktoś go odkryje.

Pozdrawiam i przywitam się na końcu - Kuba alkoholik 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Moni74, szekla, andrzejej, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.