Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/11 11:10 #71

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Hej,

napiszę mały update.

Dziś rano dostałem strzał między oczy, na który może podświadomie czekałem. Dziewczyna znów zaczęła spotykać się ze swoim byłym, z którym była przede mną. Krótko mówiąc, był to jej szef, który nieudolnie rozwodził się ze swoją żoną, miał też jeszcze jedną kochankę w tym samym miejscu pracy, i ją. W końcu gdzieś wyjechał nagle z tą drugą na wakacje a od mojej byłej nie odbierał, a kiedy się dodzwoniła do niego, udawał, że jej nie zna. W każdym razie dziś rano obejrzałem jej Instagrama i widzę... dwa kieliszki czerwonego wina i wideo z rynku Starego Miasta w Gdańsku (gdzie zawsze chciała ze mną pojechać, ale ja się wymigiwałem).

Wczoraj dwie terapie ją przepłakiwałem. Dostałem wiadomość, że muszę użyć pokory, że ją sam wypchnąłem ze swojego życia. (Mieszkaliśmy ze sobą 7 miesięcy, cały czas piłem, robiłem coraz gorsze rzeczy, na początku relacji zsikałem się jej do łóżka, obrzygałem jej balkon, nie byłem w ciężkich dla niej momentach z badaniami – miałem nadzieję, że się przedłużą, żebym mógł wypić 3 i 4 Perłę, w kazała mi iść na terapię, oszukiwałem że nie piję i swojej terapeutce mówiłem, że najchętniej bym się z nią rozstał, ale nie chciałem jej ranić, więc czekał – w domyśle pił – aż ona sama podejmie tę decyzję). Że to, że się do mnie nie odzywa, to „milczące wsparcie”. Że po tylu miesiącach zaniedbywania (nie miałem ochoty uprawiać z nią seksu, nie pociągała mnie, ciągle myślałem, że „to nie jest to”, że jej nie kocham, że wciąż mam uczucia do innej byłej, ciągle wybierałem alkohol nad nią, gdy kilka razy mi dawała ultimatum, czuła się odtrącona, płakała, mówiła mi to, a ja reagowałem tylko irytacją – przecież nie kłócę się z nią, nie robię jej krzywdy, chcę tylko zadbać o swój komfort, czytaj komfort picia), ma prawo szukać dowartościowania i adoracji... Że prędzej czy później zrozumie, że kobieciarz w średnim wieku, który ma nieogarnięte sprawy z byłą i dzieci to nie to dla niej.

Jednak dziś rano, gdy to zobaczyłem, tego Instagrama... Nigdy z nią nawet nie wyjeżdżałem, nie chciało mi się. Wolałem babrać się w swojej depresji i alkoholu. Dowaliło mi to. Nie mogłem znaleźć pokoju. Poczułem się malutki, opuszczony, upokorzony. Czułem, że nie mam co robić, gdzie robić, z kim robić. Nie jestem w stanie myśleć... Napisałem do terapeutki rano, zadzwoniła do mnie, wypłakałem się jej, pocieszyła mnie, że to typowy „rebound relationship”, że kiedy kolorki miną przejrzy na oczy... Postanowiłem, że pojadę do Babci na cmentarz, bo nie miałem innego pomysłu. Siedzenie i włóczenie się w mieście bez celu (w mieszaniu nie mógłbym wytrzymać), pewnie skończyłoby się zapiciem (dziś pierwszy raz mocniejsze głody typu, a w sumie po co to wszystko, walić, napijesz się i zapomnisz o niej, będzie następna). Jestem teraz w pociągu, jadę 150 km w tą i z powrotem w sumie bez celu, tylko żeby pomodlić się na grobie mojej nieżyjącej Przyjaciółki, ale większa rola to ucieczka, byleby nie stać w miejscu, byleby nie musieć nic faktycznie robić i pracować nad sobą (z drugiej strony do niczego nie jestem teraz zdolny, nie mogę wykonywać żadnych hobby nie mogąc się skupić, po jednym akapicie książki myśli automatycznie schodzą na Dziewczynę). W pociągu przeszło mi przez myśl, żeby nie skończyć ze sobą i pewnie bym to zrobił gdyby nie moja rodzina i w sumie Dziewczyna, która miałaby kolejną bliznę przeze mnie. Ale naprawdę mam dość swojego zepsutego umysłu, swojej biografii, która naznaczona jest klęską, ranieniem innych, ranieniem siebie, iluzjami, oszustwami, upokorzeniami, lenistwem... Nie wiem kim jestem oprócz tego, ze jestem osobą nieszczęśliwie zakochaną, nie wiem, czego chcę oprócz tego, żeby wróciła Dziewczyna (albo żeby też mogła pracować nad sobą w samotności). Gdyby nie praca, to znów bym dał się zamknąć w ośrodku. Jednak w mojej branży przerwy w CV nie są mile widziane. Jest mi strasznie źle, to będą złe godziny, mam nadzieję, że modlitwa na grobie mi pomoże... Mam nadzieję, że się nie napiję...
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Kas1968, Alex75, marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/11 18:12 #72

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Przepraszam za ten wybuch. Wracam pociągiem już do domu. Choćby się waliło i paliło, nie będę pił. Pod dworcem widziałem jednego bezdomnego siedzącego na czele sterty śmieci, rozwiązywał krzyżówki i przeklinał na ptaki. Później widziałem dwóch chłopaków ok. 35 letnich, też na balecie, też widać, że bez stałego domu, w ciągu. "Kierowniku, daj łyka", podszedł do mnie gdy ja siedziałem i piłem bezalkoholowego Lecha. Ja mu powiedziałem, że jestem to zerówka, jestem alkoholikiem i nie piję już 19 dzień i chciałbym zostać sam... A sam tak bym skończył gdybym dalej gazował. To pewne...

EDIT: Od jutra nie stalkuje jej sociali. Dość.
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Kas1968, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Powroty.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/11 18:51 #73

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15424
  • Otrzymane podziękowania: 20879
Danielu, a do czego jest Co piwo bezalkoholowe potrzebne, skoro nie chcesz pić? Co ono Ci daje? Schemat ten sam, tylko, że bez %. Dla mnie jest to po prostu oszukiwanie siebie, żal po stracie. Jak koniec, to koniec żadnych takich zastępstw, tych samych ruchów, sięgania po puszkę czy flaszkę. Ponoć w piwie bezalkoholowym jest jednak jakaś zawartości alkoholu, tak wyczytałam gdzieś w necie, bo to kiedyś dyskusja była, zerówki nie mają %, ale to też na co i po co.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Krzysztof Z., HENIEK, Katarzynka77, Kas1968, marcin, Krysia 1967, Powroty, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Moni74. Powód: dodanie treści

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/11 19:48 #74

  • Mateusz29l
  • Mateusz29l Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 172
  • Otrzymane podziękowania: 397
Jak czytałem Twój post to bez kitu przeżywałem go razem z Tobą ;/ Po pierwsze odcięcie się od jej social mediów to podstawa. Sam po zakończeniu związku od razu blokowałem instagramy, snapy, fb i numer telefonu. Po drugie, powrót do tego typka to pewnie chwilowa słabość. Sama jest pewnie teraz trochę zagubiona. Mnie jedynie co uratowało od tego, że nie oszalałem to plan. Plan, w którym opracowałem swój glow up. No i siłka, dieta, zmiana stylu itd itd. W końcu odblokowałem ją na instagramie, zaczela mnie obserwować, a ja wymyslilem piękny scenariusz na moje zdjęcia i relacje tak, aby ją skręcało z zazdrości. No i skręcało :D nawet zaczela znow do mnie pisać, tyle ze ja już miałem kogoś innego i juz wtedy nie byłem ani trochę nią zainteresowany. Te rozstania to dobre kopy były. Pamietam jak płakałem za nią i siedziałem parku narąbany z kolegami... teraz się z tego śmieje i nie wierze, ze to byla prawda
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968, Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/11 20:09 #75

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3337
  • Otrzymane podziękowania: 10941

Przepraszam za ten wybuch.


Nie musisz przepraszać, czasami dobrze tak wywalić z siebie to, co nas boli.
Uważam Twój post za bardzo wartościowy, a Ty z kolei uważaj na siebie.
Nie masz powodu, żeby pić, uzależniony mózg próbuje go sztucznie stworzyć, byś „pocieszył się” w najprostszy znany Ci sposób.

Btw - nie piłeś nigdy browaru czy czegoś innego z kumplem na starówce? Bo ja piłem nie raz. Być może wiec Twa ex po ostatnich przeżyciach poszła napić się wina z koleżanką - to opcja nr 1.
A opcja nr 2 - jeśli odnowiła znajomość z gościem, który potraktował ją jak jedną z wielu panienek do wyra to nie powód do rozpaczy tylko powód do tego, by jej współczuć. Bo niczego się nie nauczyła.

Trzymaj się chłopie, a jak coś to pisz bez krępacji, na forum przeważnie ktoś jest, znajdziesz i wsparcie i zrozumienie.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968, marcin, Krysia 1967, dzordzklunej, Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/11 21:13 #76

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Dzięki za odpowiedzi. Każda naprawdę podniosła mnie na duchu.

W drodze powrotnej byłem w stanie przeczytać kilkadziesiąt stron książki. Jakbym zaczął godzić się z sytuacją, będąc jednocześnie wdzięczny, że pomimo (albo przez) te zawirowania uczuciowe, jestem w końcu trzeźwy. No i uczę się bez alkoholu przeżywać emocje i z nimi sobie radzić (a potrafiłem się napić z byle powodu, ot choćby dlatego, że jest nudno po pracy). Jestem dużo spokojniejszy.

Co do piwa bezalkoholowego. Totalnie racja... Siedziałem na najdalszej ławce przed dworcem obok miejscowych alkoholików. Patrzyłem się w chodnik i lamentowałem w głowie. Był upał, zachód słońca, wszystko takie smutne, samotne, znane, pijane... Ale coś mnie podkusiło. Samotność? Że to uczucie z piwem w ręku jest mi znane i bliskie, więc bezpieczne? Przeszłość? Przeszłość z tym dworcem mam sporą. Naście lat. Nie zliczę, ile razy z tego dworca wracałem pijany do Warszawy (teraz dworzec jest w remoncie, mój stały najbliższy monopolowy w budce zburzyli), ile razy czekałem na pociąg pijąc pod budką, dbając, żebym miał minimum 4 piwa na drogę (raz pod koniec 2018 r. wdałem się z kimś w bójkę w pociągu; nie pamiętam o co poszło, SOK mnie wyprosił z pociągu i trafiłem na komisariat w pewnym małym, smutnym mieście, z którego na całe szczęście udało mi się wrócić na wileński ostatnią KM-ką – coś tam napłakałem policji że mi kolega z pracy umarł ostatnio – to prawda – że myślę sporo o śmierci, że przepraszam, jakoś zlitowali się nade mną i dostałem tylko 500 zł mandatu nawet nie pamiętam za co; ostatni raz jak wracałem pociągiem tej relacji na początku lutego też piłem, wracałem z kolegą od moich dziadków, on tylko mówił mi, żebym już nie pił...).

Nie powinienem pić piw bezalkoholowych. To nie pierwszy raz w ciągu 19 dni trzeźwości, gdy piłem piwo bezalkoholowe – robiłem to podczas finału LM, w barze na Polska-Walia (wtedy wypiłem aż 4) i parę razy w zeszłym tygodniu samemu w parku jak było mi źle wieczorami. Dawało to namiastkę ukojenia głodu, taki suchy substytut. Piłem zawsze Żywca 0, dziś był wyjątkowo Lech. Piszą, że 0,0 % mają, dawniej tam było, że niby do pół procent, ale wycofali to w większości przynajmniej z tych popularnych marek. Postaram się tego zaniechać, bo to kultywowanie starych nałogowych schematów, niezdrowych mechanizmów regulowania emocji.

Mimo wszystko, jestem już w domu i jestem trzeźwy po ranku, w którym naprawdę nie wiedziałem, czy dam radę wytrzymać do wieczora nie robiąc niczego idiotycznego... Jutro rano stuknie mi 20 dni.
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968, Krysia 1967, Kataleja89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Powroty.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/12 05:39 #77

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 713
  • Otrzymane podziękowania: 2281
Nic tak nie boli jak świadomość, że ktoś cie nie chce. Odrzucenie zawsze boli, nawet to na które się mocno zapracowało. Stary po pierwszej akcji z sikaniem i rzyganiem wyleciał byś od normalnej kobiety z hukiem, o traktowaniu pt "nie wiem co czuje, nie pociągasz mnie" nie wspomnę. Nie ma co się dziwić. Z drugiej strony, jeśli chcesz naprawdę wytrzeźwieć, to na ten moment warto unikać wszelkich relacji emocjonalnych i skupić się na sobie. Przez pierwszy rok zalecane jest opiekowanie ewentualnie kwiatkiem.
Relacje wywołuja niepotrzebne emocje, które można wykorzystać do zapicia. Najpierw trzeba nauczyć się kochać siebie, potem kogoś.
Ta dziewczyna z tego co piszesz ma szczęście, że miała odwagę odejść. To był chory związek I dla niej i dla ciebie. Nie potrzebujecie tego. Ona sama z tego co piszesz pakuje się w związki bez przyszłości, gdzie jest odrzucana.
Ale to jej problem, ty myśl o swojej trzeźwości, terapii, zmianach i życiu w prawdzie.
Może prócz terapii warto spróbować mitingu AA?
A picie czegokolwiek w tych samych schematach nie pomaga.
Fajnie, że tu jesteś, trzymam kciuki.
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968, Powroty, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Anetka.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/12 06:45 #78

  • Mateusz29l
  • Mateusz29l Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 172
  • Otrzymane podziękowania: 397
Te piwkowanie zerówkami serio bez sensu i lepiej porzucić ten rytuał. Ja przy okazji rzucenia alkoholu zrezygnowałem również z papierosów, bo one wywoływały zawsze u mnie chęć pićka. Fakt, odstawienie dwóch używek w jednym czasie trochę mi zryło beret, a serotonina i dopamina występowała w śladowych ilościach. Na szczęście wszystko wróciło do normy. Dodatkowo po rozstaniu omijałem miejsca, gdzie chodziłem z dziewczyną (bulwary nad wisłą, nasze ulubione restauracje itd itd) aby nie przywoływać wspomnień (aaa jestem niestety bardzo sentymentalny)
Podobnie w sumie mam po zaprzestaniu picia. Również omijam miejsca gdzie dawałem w palnik. Dlatego ostatecznie sprowadziłem się pod Warszawe :D
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968, Alex75, Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Mateusz29l.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/12 13:57 #79

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Hej,

dzięki Wam wszystkim za odpowiedzi. Dziś widziałem się z siostrą, pochodziliśmy po parku, wypiliśmy kawę. Teraz jestem z powrotem w domu, zastanawiam się czym zająć swój czas...
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/12 17:01 #80

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Próbowałem oglądać film jeden (Bad Santa, o złodzieju alkoholiku, który co roku okrada centra handlowe pod przykrywką zatrudnienia się jako Mikołaj dla dzieci), nie dałem rady, próbowałem się zdrzemnąć, zacząłem płakać. Włączyłem się na jakąś grupę AA na Discordzie, chciałem się komuś wyżalić, ale dziś czytają biografię tego całego Billa (jesteśmy na odcinku tego jak radosny, bystry, dobrze zapowiadający się 11-latek pisze do mamy listy i uczy się chemii) i nie mam na ten temat nic do powiedzenia. Że też byłem do czasu radosnym dzieckiem, choć ojciec czasem wypił i czasem wykręcił włosy i pił? Dziś ta część mojej biografii mnie nie rusza. Nie mogę się skupić na tym meetingu, który jest audiobookiem w sumie, przeczytałem na Wiki jego biografię jeszcze raz (zazdrość, że żona go nigdy nie opuściła, mimo romansów, które nawet miał jak już wytrzeźwiał), staram się nie myśleć o Dziewczynie, racjonalizować... Nie mogę się doczekać wizyty u psychiatry, jeszcze 10 dni. Kolejna terapia dopiero w piątek. To będzie ciężki tydzień... Obejrzę sobie jeszcze jakiś film, pewnie też coś z tematyki alkoholowej. Może żółty szalik, bo zobaczyłem przed chwilą na Twitterze fragment ten, gdzie zamawia wódkę u kelnera... Nie piję i nie chcę pić.
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Alchemia, Kas1968, marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/12 18:49 #81

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20040
  • Otrzymane podziękowania: 33051
Nie jestem pewna czy filmy o czynnych alkoholikach są Ci teraz pomocne. Fakt, na terapii katowali nas co sobota filmami o alkoholu ale te kończyły sie początkami zdrowienia, wychodzenia z nałogu. No i też działo to się w Ośrodku czyli pod parasolem.

Lubiłam różne rodzaje muzyki ale nadszedł kiedyś moment, w którym odstawiłam min. Cradle of Filth, Finntroll, bardzo mnie pobudzały, nakręcały, uznałam, że bardziej mi szkodzą niż pomagają.
Z filmów raczej coś łagodnego, obyczajowego, komedia....albo w ogóle nie oglądać a w tym czasie pomyśleć o jakimś hobby. Majsterkowanie, modelarstwo....coś, co pomoże Ci odkryć sie na nowo
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968, marcin, Krysia 1967, Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/12 19:50 #82

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Koniecznie muszę znaleźć coś nowego w życiu. Myślałem, żeby się zapisać na jakieś sztuki walki plus siłownia, żeby zacząć pisać pamiętnik, może wrócić do gitary... filmy o alkoholizmie na ten moment oglądam tylko takie, co raczej odstręczają, a nie gloryfikują ćpanie i picie, jak np. las vegas parano... Z muzyki na szczęście mam mało wyzwalaczy, ale mam. Najgorsze są pewne utwory electro z mojego okresu ćpania mefedronu i stymulantów ponad 10 lat temu. Miałem kiedyś mocną fazę na amerykański rap, NAS, Biggie, Mobb Deep, wszystko co stare i z Nowego Jorku, tego ciężko mi teraz słuchać, bo wówczas paliłem mnóstwo zioła i piłem pod to mocny alkohol i opowiadało o takim "ulicznym życiu" jakie kiedyś niby tam wiodłem. Dużo śmierci, agresji, beznadziei, ale podane w pięknej poetyckiej formie. Dziś to byłoby be. No i źle mi się kojarzą moje ulubione piosenki Pei i Molesty, ze względu na zewnętrzne okoliczności... Po pierwszym dużym swoim rozstaniu 8 lat temu upijałem się do NIe płacz Ewka. Z drugiej strony od dziecka ta piosenka wywoływała w mojej duszy ciepłe, nostalgiczne uczucia i mógłbym jej dziś posłuchać na trzeźwo... Im dłużej wymieniam, tym więcej mógłbym podawać nazw... Kiedyś muzyka była ważnym elementem mojego życia. Jednak w końcowym momencie mojego uzależnienia od alkoholu muzyki ani filmów ani książek w ogóle nie było. Po prostu tępo przeglądałem filmiki na YT np. z jakimiś sprawami kryminalnymi albo czarnoskórymi amerykanami dającymi się złapać przez policję na posiadaniu broni i narkotyków. Aż w końcu szedłem spać... Tak ciągnęły się miesiące. Żadnej pasji w sercu (muzyka mi ją dawała) nie miałem... Nadal jej niestety nie ma. Kiedyś była, może wróci jak jeszcze trochę sobie poukładam... W każdym razie dziś znów tracenie czasu na YouTube i mam nadzieję, że zaraz zasnę. Jutro praca to przynajmniej będzie po co się umyć haha
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, szekla, Kas1968, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/12 20:15 #83

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15424
  • Otrzymane podziękowania: 20879
Danielu, praca to powód do umycia się, no nieźle bnggfgbfb Dobranoc.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 11:22 #84

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Hej,

wczoraj wieczorem było lepiej. Jakbym się godził ze stratą... Do snu czytałem świadectwa alkoholików na Reddicie (polecam suba r/stopdrinking). Wpisałem w wyszukiwarkę „samo dno” (rock bottom) i chłonąłem.

Chyba najbardziej uderzyła mnie opowieść faceta, który miał blokadę na alkohol w aucie i miesiąc po jej zdjęciu wsiadł pijany za kółko, jechał 90 km/h w śnieżycę i uderzył w poduszkę zderzeniową zainstalowaną na rozwidleniu... Jak się budził nie czuł od pasa w dół, ale czuł silny swąd prochu strzelniczego (tak to opisywał), dym w aucie, słyszał jak policjanci wybijają szyby, znów tracił i odzyskiwał przytomność przez kilka dni i obudził się w szpitalu. Miał roztrzaskaną miednicę, złamania, pasy przeszyły tętnicę, był w szpitalu kilka miesięcy. Dla niego to było „samo dno”. Dla innego to było jak nawrzucał swojej dziewczynie, która później nie chciała mieć z nim kontaktu. Jeszcze ktoś inny obudził się we własnych sikach i bez pieniędzy po nocy spędzonej w klubie go-go. Jeszcze kto inny stracił pracę, jeszcze kto inny miał problemy z krążeniem i bardzo złe wyniki wątrobowe. Sporo tego było...

Zacząłem się zastanawiać. Od kiedy byłem świadomym alkoholikiem, czyli od 2019 r., miałem kilka takich „den”. W marcu 2019 r. nawrzucałem po pijaku dziewczynie, o której myślałem, że to miłość mojego życia. Zerwała kontakt. Obiecałem sobie nie picie. Oczywiście nie wytrzymałem. Jeszcze pracowaliśmy w tym samym miejscu i prędko straciłem tą robotę (w maju 2019 r.). Później był okres najgorszego mojego picia i najgorszej depresji w życiu. Mieszkałem ze swoją ówczesną przyjaciółką, w moim pokoju była melina. Wstawałem koło 7, łapał mnie kac, szedłem do budki całodobowej, piłem ok. 4-5 piw, szedłem spać do 16-17, budziłem się, znowu piwa, pewnie do ośmiu, kładłem się spać, budziłem się w środku nocy, szedłem do monopolowego, 4 piwa i znów spać. Tak w kółko.

Znalazłem nową pracę, ale tylko w niej nie piłem. Miałem okres abstynencji po tym, jak zacząłem spotykać się z nową dziewczyną (a tak naprawdę wciąż myślałem o tamtej) i raz przyjechałem w niedzielę wieczorem od babci do niej bardzo naprany. Cały czas piłem w Warsie, zacząwszy jeszcze u drugiej babci, która też notabene jest alkoholiczką. Kolejne „dno”. Nie piłem od końca października do Nowego Roku, tak jak sobie postanowiłem.

Kolejne „dna” to zatrzymanie przez policję na drodze ekspresowej jak pijany czekałem na lawetę (styczeń 2020 r.) i awantura domowa z lutego 2020 r. Chciałem bić się z moim wujkiem, (cała rodzina pijana), rodzice wezwali policję, pobili mnie jeszcze w radiowozie a na komisariacie zaczęli bić tak w pierś, że się dusiłem po kilkanaście sekund. Naprawdę myślałem, że umrę.

W nocy na dołku modliłem się i przepraszałem. Powiedziałem sobie „nie piję do 30-stki”. Poszedłem na 2 miesięczną terapię, po której niemal od razu zacząłem podkradać matce pewien popularny lek opioidowy, do czego mnie pchnęla jakieś awanturze domowej. Nie mogłem znaleźć pracy po terapii. W wakacje 2020 r. zapiłem. Było niewinnie do momentu, gdy nie obudziłem się w swoim samochodzie pod McDonaldsem, gdzie po pijaku w nocy ukradłem przez DriveThru czyjeś zamówienie (stara sztuczka z Remi Gallarda). Ale to nie było dno. Nie było przecież konsekwencji.

W końcu w listopadzie 2020 r. znalazłem pracę w której jestem do dziś. Postanowiłem sobie, że przez rok się nie napiję. Spotykałem się z terapeutką, ale nie wykonywałem żadnych zadań. Miałem silną depresję. Nie mogłem się odnaleźć w tej pracy. Covid, więc praca zdalna, nowa, byłem całkowicie rzucony na nieznane wody. Cały czas towarzyszył mi strach, że mnie wyrzucą. W końcu w lutym 2021 r. zapiłem i piłem od tamtej pory do 23 maja, z maksymalnie kilkunastodniową przerwą w sierpniu 2021 r., kiedy to poznałem Dziewczynę...

To ostanie picie miało kilka „den”. Raz w kwietniu 2021 r. obudziłem się zaszczany w łóżku, miałem okropną depresję i żal do siebie, podkradałem alkohol współlokatora, do jego whisky dolewałem wody, musiałem wziąć UŻ. Poszedłem nawet do kościoła... Obiecałem sobie, że nie będę pił, ale długo nie wytrzymałem...

W lipcu 2021 r. wyprowadziłem się do kawalerki. Poczułem się dorosły, odpowiedzialny, prosperujący... I w końcu nie musiałem się tak kryć z piciem. Jednego z ostatnich dni lipca piłem cały wieczór i rano obudziłem się z kacem. A to był dzień roboczy. Pojechałem do koleżanki z pracy, z którą spotykałem się na seks (strasznie siebie za to nienawidziłem), piłem od rana u niej i pod koniec dnia roboczego udałem się do sklepu celem zakupu kolejnych piw (to była któraś rundka z kolei). Nie pamiętam jak, ale wdałem się pod sklepem w bójkę z jakimś kurierem, który szybko mnie sparterował i zaczął dusić. Mogłem umrzeć. Po tym zajściu on poszedł, a ja czułem się jakbym przebiegł maraton i z tego co pamiętam, czułem nawet coś pozytywnego, że czuję, że żyję. Było przed 17-stą.

Gdy tak siedziałem pod sklepem przyjechała Straż Miejska i zawiozła mnie na wytrzeźwiałkę. Nie byłem grzeczny. Zakuli mnie w pasy. Powiedzieli, że nie dadzą mi się napić wody, jak nie wydmucham. Nie chciałem. W korytarzu po tym jak siłą wlekli mnie do dmuchania walnąłem jednego z sanitariuszy w łeb z pięści i znów... zaczęli mnie dusić na łóżku i pamiętam moje wrzaski, że się duszę, że umrę... Pasy były zaciśnięte tak, że nie dochodziła krew, przez kilka następnych tygodni na prawym nadgarstku miałem strupy. W końcu wyrwałem się z pasa i mi to doliczyli do rachunku. W nocy doszedłem do siebie. Uwolnili mnie z pasów. Wyszedłem z pierwszym rzutem przed 7 rano. Nie piłem i pojechałem wpierw do koleżanki (która była przerażona, nie wiedziała co się ze mną dzieje bo zostawiłem telefon w jej mieszkaniu), a następnie razem z nią do pracy.

To mogło być kolejne „dno”, ale nie było. Miałem później kilkunastodniową przerwę, ale tylko do urodzin, a później starałem się pić kontrolowanie. Kopałem dalej. Poznałem Dziewczynę i kilka tygodni po tym, jak się zaczęliśmy spotykać (praktycznie od razu zamieszkaliśmy ze sobą), wiedziała że mam problem. Wypierałem to. Myślałem, że moim problemem nie jest alkohol, tylko kobieta, która chciała mnie od tego alkoholu odłączyć. Chciałem pić. Nie miałem problemu. Nie wyobrażałem sobie, że mógłbym do końca życia nie pić. Nawet jak sikałem do jej łóżka, jak rzygałem na jej balkon, jak późnym wieczorem uciekałem do swojej kawalerki żeby móc się dopić a ona płakała, nie czułem, że to dno. Czułem, że to kolejny krok w dobrym kierunku, by pozbyć się ze swojego życia osoby, która zabiera mój komfort picia.

Dziś jestem sam. Dziś nie mam ani jej ani alkoholu. Znów odświeżam jej Instagrama (nic nie wrzuciła od soboty), znów tęsknię i mam ochotę jej powiedzieć że ją kocham i że za nią tesknię. Nic mnie nie cieszy. Nie jestem w stanie się na niczym skupić. Jestem niby w pracy, ale piszę to, nie mam wokół ludzi, którzy by mnie inspirowali, sam jestem tak zachęcający do interakcji jak przygaszony pet w brudnej oblepionej popielniczne.

Jednocześnie boję się, czy to zaprzestanie picia będzie tym ostatnim. W końcu nikogo nie zabiłem pod wpływem, nie jeżdżę na wózku, nie stanąłem oko w oko ze śmiercią, nie straciłem pracy... Straciłem tylko miłość, ale to zawsze był tylko powód do tego, żeby pić, a nie żeby się zmieniać. Miałem tyle szans, tyle postanowień. Czy te będzie tym ostatnim? Kocham ją...

W pracy wpadły jakieś zlecenia... Idę... Dziękuję, że jesteście...
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Cyrax 666, Kas1968, Alex75, marcin, Xena, Krysia 1967, Kataleja89, Mateusz29l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 13:15 #85

  • Kas1968
  • Kas1968 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 275
  • Otrzymane podziękowania: 502
Cześć Daniel (chyba jeśli nie to przepraszam nie mam pamięci do imion ).
Dziś jestem trzezwa i cieszę się że ty jesteś w Pracy i trzezwy. Przeczytałam twój piciorys . Ja nie byłam na wytrzezwialce na szczęście. Poniosles ogromne straty i konsekwencje swojego picia. Wyciągnij wnioski . Dostałeś nauczkę za picie wiele razy. Jesteś młody . Nie marnuj życia na to świństwo. Skup się na sobie na leczeniu. Współczuję ci że masz tak rzadko sesje z terapeuta. To masz trudniej z tym leczeniem ale już stajesz w prawdzie o swoim zachowaniu po pijaku.to bardzo mądre że przyglądasz się sobie. Akceptujesz siebie pijanego ? Sam czy lubisz siebie
w takim stanie upojenia.
Ja mam łatwiej bo mam terapie 5 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu. A dziś mieliśmy fajny test o złości. I omawialiśmy go .ja choć niewyspana dotrwałam do końca . ( Nie spalam cała noc). A rano zmęczenie dopadło to pomysł na to żeby się zwolnić z zajęć i zasnąć. Jednak pojechałam. Nie żałuje. Teraz będę na forum gdzieś o 19 położę się lulu. Fajnie być świadomym swego postępowania po pijaku. Fajnie pracować nad sobą i trzeźwieć . Rozmawiać z trzeźwymi ludźmi. Nie czuć osamotnienia. Nie czuć że się zrobiło głupotę jakas. Pamiętać wczorajszy dzień. I to że był trzeźwy . Fajnie Daniel że mogę czytać i pisać o sobie i innych ludziach czytać . Już nie użalam się nad sobą. Daje radę dziś. I dziś się liczy . 24 godziny.

Jestem spokojna zadowolona a ty ? Co ty czujesz teraz jestem ciekawa. Pisz. Jutro może pójdę na mityng w realu. Obawiam się spotkać tam byłego męża może chodzi też. Albo jego nowa żona alkoholiczka. Ale pójdę prawdopodobnie. Na moją macierzystą grupę sprzed 20 lat.
Kasia alkoholiczka.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Katarzynka77, marcin, Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 13:31 #86

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Teraz czuję się rozbity, nawet tak somatycznie. Czuję ból w klatce piersiowej, czuję jak krew odpływa od kończyn i energia uchodzi z mojej duszy. Za oknem leje jak w listopadzie. Mam ochotę płakać ale nie mogę bo jestem w pracy. Czuję strach przed samotnością, czuję żal za przeszłość, czuję zazdrość, taką beznadziejną niemoc, poczucie braku nadziei, braku zrozumienia i docenienia, okropną tęsknotę... Już zrobiłem w pracy co musiałem, ale jeszcze muszę siedzieć do 18, zresztą pogoda nie zachęca do wyjścia. Czuję też gniew na siebie... może posprawdzam teraz w internecie jakieś treningi tych sztuk walki, choć boję się, że nie zepną mi się w terminie jak na terapie wydaje 330 zł tygodniowo co najmniej... Mam dwie - jedną alkoholową i drugą taką psychoterapię z kobietą, do której chodziłem 8 lat temu i mi bardzo pomogła i mnie rozumie...

EDIT: Będzie więcej za terapię. Pani od alkoholu zgodziła się ze mną spotkać na dodatkowe spotkanie dziś. Tak to bym musiał czekać do piątku!
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Powroty.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 14:41 #87

  • Mateusz29l
  • Mateusz29l Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 172
  • Otrzymane podziękowania: 397
meh, poczucie beznadziejności mi też dzisiaj towarzyszy :( Czuje się martwy w środku, nic mnie nie cieszy. Jakby obok spadł samolot, to powieka by mi nie drgnęła. Ostatnio potrzebuje dużej dawki adrenaliny, żeby w ogóle coś mną ruszyło. Najgorsze jest to, że mam większą tendencje do ryzykownych zachowań, niż w przypadku kiedy piłem.
Za tę wiadomość podziękował(a): Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 15:21 #88

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Stary przykro mi bardzo... Wyobraź sobie co by było, gdybyśmy jutro w tej pogodzie nad ranem obudzili się z kacem i pustką. Wtedy nic tylko pętla. Najważniejsze to nie pić, bo alkohol tylko ściągnie nas w jeszcze gorszy dół. Widzimy swoje błędy i dzięki pracy nad sobą, w końcu będziemy szczęśliwi. Ja się zapisałem właśnie na boks. W sensie dzwoniłem i jest grupa dla początkujących jutro o 20.20, w sumie mam na co czekać :))
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 16:24 #89

  • Krzysiek92
  • Krzysiek92 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 37
Dokładnie.

Alkohol daje tylko chwilowe poczucie ulgi.
Jednocześnie zaciskając na człowieku swoje sidła co raz mocniej.
Taka to przebiegła gnida.
Najpierw da cukierka, a potem z łokcia w nos....

Trzeba mieć na uwadze pewien fakt.
Jeżeli mu ulegniemy i po niego sięgniemy to nie ma już powrotu do OBECNEGO stanu.

Jeżeli choroba miałaby swojego rodzaju poziomy (jak w grze komputerowej) i obecnie jesteśmy na poziomie 37, to po "powrocie do gry" możemy zapomnieć już o tym levelu 37.

W najlepszym wypadku zapauzujemy grę na poziomie 38, ale najczęściej będzie to już poziom 43/44 kiedy znowu powiemy: "dość".
O ile w ogóle uda nam się ją zatrzymać.

Pytanie czy naprawdę chcemy piąć się w tej rozgrywce coraz wyżej czy zostać już na swoim dotychczasowym poziomie i nie grać więcej.

Bo coś takiego jak obniżanie swoich poziomów z 37 na 36, 35, 34... niestety nie istnieje.

Takie obniżanie poziomów nazywałoby się w tej grze "piciem kontrolowanym", a jak wiemy - ta gra dla graczy zaawansowanych nie przewiduje takich reguł.

Trzeba sobie jasno powiedzieć.
"Ja dziś nie gram" i mieć to na uwadze jeżeli przyjdzie nam ochota na wznowienie rozgrywki, która już dawno wymknęła się nam spod kontroli.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Kas1968, marcin, Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 16:33 #90

  • Mateusz29l
  • Mateusz29l Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 172
  • Otrzymane podziękowania: 397
Krzysiu bardzo ciekawe porównania ;P trafiają do mnie :D
I Daniel masz racje, przecież jakbym dzisiaj obudził się na takim zejściu po tym weekendzie, to deprecha totalna. Pustka, smutek, mrok. Wole tą stagnacje emocjonalną, która zapewnię minie.
Btw, boksik fajna sprawa. Ja chodziłem na kick-boxing 5 lat temu i krav mage kiedyś kieeedyś. Szutki walki mogą zmienić kierunek myślenia i dac solidny upust emocji. Dobry wybór :)
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 17:11 #91

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Teraz przebiegłem te swoje 700 m. Choć nawet nie chciało mi się ruszyć, ale uznałem, że jak zacząłem, to głupio byłoby tak odpuścić. O 21 terapia... nie piję...
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 18:54 #92

  • Kas1968
  • Kas1968 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 275
  • Otrzymane podziękowania: 502
Koniecznie napisz o uczuciach jakie się pojawiły podczas terapii i po niej .
Ja jestem trzezwa dziś trzeźwa zasne trzeźwa się obudzę. Dla mnie to był cudny dzień trzeźwy. Fajnie że piszesz . Czytam czytam chłopaki .
Kasia alkoholiczka.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/13 19:58 #93

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Po terapii czuję się spokojniejszy. Bardziej urealniony. Że moje wizje o dziewczynie to część mechanizmu iluzji, że muszę skupić się na sobie, że tylko wtedy będę miał szansę, jak dam czasowi czas... Więc w sumie lepiej, choć tęsknota gdzieś tam próbuje się przebić. Czuję jednak, że to już niezdrowy poziom przeżywania żałoby. Czekam na psychiatrę. I najważniejsze -- dziś się nie napiłem alkoholu 21 dzień z rzędu!
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968, Krysia 1967, Mateusz29l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/14 06:25 #94

  • Kas1968
  • Kas1968 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 275
  • Otrzymane podziękowania: 502
O 3 tygodnie gratuluję. Fajnie że lepiej się czujesz. Ja lecę na terapię. Przywitam tam kolegów z uśmiechem powiedzą że glupialam .

Wspaniałego dnia trzezwego
Kasia alkoholiczka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/14 20:49 #95

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Wróciłem z lekcji boksu. Omal nie umarłem, ale wytrzymałem. Trener powiedział, że mogę przychodzić. Po drodze do swojego domu tramwajem wydawało mi się, że z wiaduktu widzę auto jej byłego/obecnego chłopaka. To naprawdę po drodze, nie mogłem nie spojrzeć. Nakręcam się. Ona wciąż nie pisze, nie obejrzała moich stories... Boje się, że ją straciłem dla tego (wygwiazdkowane). Nie mam już lekkiego leku nasennego jaki brałem, dopiero jutro dostanę receptę od lekarza rodzinnego. Na 8 muszę jechać do pracy... Jest mi źle. Chciałbym, żeby napisała... żałuję tego, jak okropnym byłem chłopakiem (z każdym dniem uświadamiam to sobie coraz bardziej...). A ona mogła być tą... gdybym tylko mógł wrócić czas... Moim problemem teraz nie jest brak alkoholu. Moim problemem jest to, że mnie odrzuciła i zostawiła samemu sobie... Wiem, że to użalanie się itp... Ale przynajmniej do niej nie napisałem...
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/14 21:01 #96

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2725
  • Otrzymane podziękowania: 5627
Napewno nie jest Ci lekko,ale ten ból ,który teraz czujesz,będzie kiedyś miejszy,napewno...,na to trzeba czasu,każde rozstanie,trzeba przeżyć jak żałobę.Jeszcze spotkasz kogoś komu będzie zależało na Tobie a Ty będziesz miał szansę nie popełnić tych samych błędów,teraz właśnie,pracujesz nad tym i bardzo dobrą decyzję podiąłeś,trzymaj się tego @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Powroty, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/14 21:02 #97

  • Mateusz29l
  • Mateusz29l Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 172
  • Otrzymane podziękowania: 397
I tej zasady powinieneś się trzymać - nie pisz do niej. To sprawdzanie sociali jeszcze bardziej Cie nakręca. Pewnie cały czas patrzysz czy wyświetliła/ czy sama coś udostępniła/ kto nowy się pojawił w obserwujących itd. Wpadniesz w obsesje, o ile już nie wpadłeś. Nobody said it was easy..

Trzymaj się. Ten dzień już się kończy.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/14 21:02 #98

  • Kas1968
  • Kas1968 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 275
  • Otrzymane podziękowania: 502
Uwaga. Trzeba teraz skupić się na sobie leczeniu uzależnienia nie wyzalaj się dałeś babie w kość to odeszła biedna ale zrobiła to zmienisz nawyki i postępowanie to może wróci. Bierz się za siebie chłopie i leczenie.
Kasia alkoholiczka.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Powroty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/15 12:18 #99

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Dzień 24. Dzień pracy-nie pracy. Zawsze przed świętem mięliśmy wolne, ale od tego Bożego Ciała niby mamy coś pracować.

Nie zasnąłem do ok. 1-2. Rano miałem się stawić w pewnej instytucji publicznej o 8 w celach zawodowych, więc wstałem o 7 i o 7.30 dostałem telefon, że jednak nie mam po co tam jechać. Byłem załamany, bo jeszcze kilkanaście minut temu dałbym wszystko, żeby chwilę dłużej pospać.

Poszedłem na śniadanie po 8, wróciłem do mieszkania, nie miałem co ze sobą zrobić. Oglądałem coś o boksie, wymyłem się, wyszedłem do parku, wypłakałem się matce w telefon (wyraźnie coraz bardziej poirytowana jest tymi moimi żałosnymi telefonami; trudno jej nie zrozumieć, wczoraj w nocy doszedłem do wniosku, że to użalanie się nad stratą jest niczym innym jak upijanie się negatywnymi emocjami, które odrywają mnie od rzeczywistości, od "tu i teraz", jakby mój nałogowy umysł postanowił tonąć we własnym żalu, byleby pozostać w tym status quo, w tym emocjonalnym odrealnieniu, bo piłem by się odrealnić przecież... matka mówi mi, że muszę coś zrobić ze sobą, że płacz nic nie da, ja jej na to, że właśnie robię dzwoniąc a nie idąc po piwo, choć mówiąc to nawet nie wiem, czy miałbym ochotę teraz pić, mam taki stan żołądka, że pierwsze łyki na bank bym wymiotował), miałem teleporadę u lekarza rodzinnego o 13, dostałem popularny lek uspokajający/antyhistaminiczny (nic o groźnym potencjale uzależnienia), poszedłem go wykupić, od razu wziąłem dwie tabletki i znów jestem w domu. Jutro rodzice chcą zabrać mnie i siostrę na wyjazd na Mazury... Nie muszę mówić, jak bardzo żałuję, że nigdy nie zrobiliśmy takiego wyjazdu razem z nią, że nigdy nie dałem poznać jej swoich rodziców... Mam nadzieję, że przestanę się kiedyś w końcu przestać tak nakręcać. To mnie dobija i czuję się jak malutki, żałosny rozpieszczony kilkulatek, któremu zabrano zabawkę za karę albo nie pozwolono dostać waty cukrowej. Mam się spotkać wieczorem z taką moją byłą przyjaciółką, z którą nie widziałem się prawie dwa lata. Wczoraj wieczorem nagle zadzwoniła (była w Hiszpanii kilka miesięcy). Jeśli to się nie uda, pójdę na jakieś AA...
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, Krysia 1967, Silence

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Powroty.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/15 18:43 #100

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Na Reddicie jest wątek o piosenkach, które pomogły rzucić alkohol. Jedna piosenka country wpierw mnie rozbawiła (jeśli chodzi o melodię), ale później dała do myślenia, że to totalnie jest o mnie. Przetłumaczę na polski, bo nie mam nic lepszego do roboty w piątek wieczór.

Co się dziele w umyśle mężczyzny w barze
co siedzi i ciągle pije,
z błąkającymi się odlegle myślami
To ta sama stara smutna historia, tyle razy opowiadana
Jeden drink później drugi, aż straci kontrolę

Siada przy stole z rękoma na szkle
Nie ma przyszłości, jest tylko przeszłość
Sięga po butelkę, ale ręce nie chwytają
Nie może złapać obrazu, stracił kontrolę

Czy szuka ukojenia, które ma nadzieję znaleźć,
W objęciach barowej panienki albo kolejnych butelkach wina
Trzęsie się i drży, choć nie jest taki stary
Jak liść w trąbie powietrznej,
stracił kontrolę


Tak jestem jak ten koleś,
który siedzi całkiem sam,
bez nikogo kto by mnie kochał,
bez rodziny w swoim domu,
jestem obrazem tych wszystkich,
co mają przyszłość tak mroźną

życie nie warte życia,
kiedy straciło się kontrolę

po angielsku to tak:
What goes wrong with the mind of a man in a bar
Who sits and keep drinking with his thoughts strayed so far
It's the same old sad story that has often been told
One drink then another till he's out of control
As he sits at a table with his hands on the glass
For him there's no future there's only the past
He reaches for the bottle but his hands don't take hold
His eyes just can't focus he's out of control
Does he search for contentment that he might hope to find
From a honky tonk woman or the bottles of wine
He shakes and he trembles even though he's not old
Like a leaf in a whirlwind he's out of control
Yes I'm just like that fellow who sits there all alone
With no one to love me no family at home
I'm a picture of others with a future so cold
A life ain't worth livin' when it's out of control...

Wiem że rytmika się nie zgadza, rymy leżą, ale nie będę się już głupio nad tym tłumaczeniem rozdrabniał :D Piosenka to Out Of Control - George Jones
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, karencja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Powroty.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/15 20:48 #101

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Stało się.

Oglądałem film, nie wiem co się stało, ale nagle miałem takie coś, że musiałem obejrzeć jej instagrama. Wrzuciła zdjęcie swojej buzi dosłownie 10 minut zanim zobaczyłem. Z dyżuru w pracy. Przeszyło mnie po całym ciele... Jej piękno było niesamowite. Jej uśmiech. Jak ja mogłem być tak głupi!

Nie myślałem nic. Zadzwoniłem do niej. Odebrała. Rozmawialiśmy 13 minut, o jej pracy, o jej planach. Powiedziałem, że jest piękna... Każde jej słowo było jak cukier, jej wysoki, słodki ton, urocza wada wymowy.... Pocieszałem ja, że da radę, też jej powiedziałem, że nie piję, że się staram, że też chcę zmienić pracę... Milczeliśmy. Podziękowałem jej za to, że mnie wyprostowała... Powiedziałem jej, że ją kocham. Ona powiedziała "Daniel"... Zapytałem, czy kiedyś do mnie zadzwoni, powiedziała, że pewnie tak. (Wykropkowane) Sama powiedziała, że co ma płynąć nie utonie, ale że muszę się najpierw zmienić... Boże widzisz, pomóż...
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Powroty.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/16 06:27 #102

  • Mateusz29l
  • Mateusz29l Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 172
  • Otrzymane podziękowania: 397
Daniel, a może serio to jeszcze nie jest koniec? wnioskując po Waszej rozmowie to dosyć dosadnie dała Ci znać, że jeszcze coś z tego może być. Chyba to tknęło w Tobie trochę nadziei

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/16 15:54 #103

  • Tomeklodz
  • Tomeklodz Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 72
  • Otrzymane podziękowania: 143
Witaj Daniel.
Tomek alkoholik.
Trzymam kciuki w tej Twojej drodze do lepszego życia.
Zawsze warto walczyć

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomeklodz.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/16 20:36 #104

  • Powroty
  • Powroty Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 281
Hej,

dzięki Mateusz i Tomek za słowa wsparcia. Nie będę inicjował już kontaktu z nią, złożę jej życzenia na 5 lipca i zapytam się, czy zechce się spotkać. Na pewno dostrzeże to, jak schudłem. Zrobię jej prezent, tylko nie wiem jeszcze co. Może namalować jej portret i wypełnić dobrymi cechami? Chciałbym, żeby to było coś od serca... No ale w międzyczasie oczywiście nadal jestem smutny. Mam dość, wiem, że to żałosna postawa, pokolenie moich dziadków powiedziałoby „niemęska”...

Jestem z rodziną – rodzicami i 25-letnią siostrą na Mazurach. Są jacyś znajomi rodziców. Nie wypili dziś wieczorem dużo. Ale moja mama po alkoholu mnie irytuje. Jest strasznie głośna i przed chwilą rzuciła do mojego pokoju moją książkę prosto na komputer. Z kolei ja cały dzień zachowuję się jak duch. Jak jakiś 13-latek obrażony na cały świat, niezadowolony, pochmurny, nieobecny... Głównie czytam opowieści alkoholików w telefonie komórkowym. Nie cieszę się przyrodą ani wolnym, palę papierosa za papierosem... A, wypiłem 2 zerówki, jest tu tego sporo, ojciec lubi... Dziewczynę trudniej mi rzucić niż alkohol...

Życzę wszystkim trzeźwej nocy i super poranka. Jutro 26 dzień, dzień terapii. Muszę napisać "co potrzebuję na tu i teraz" oraz przypomnieć sobie mechanizmy iluzji i zaprzeczenia.

Kocham cię Ania.
– Miau.
– Tak?
– To ja.
– Kto?
– Alkohol.
– Nie chce mi się z tobą gadać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kas1968

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Powroty.

Jestem alkoholikiem i chcę przestać pić. Boję się. 2022/06/16 20:51 #105

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2725
  • Otrzymane podziękowania: 5627
Gratuluję Ci tych 25 trzeźwych dni.Nie uważam ,że Twoja postawa jest niemęska,jesteś uczuciowy a to jest zaleta a nie wada.
Zrób coś dla siebie fajnego,jesteś teraz w pięknym miejscu,Mazury są przepiękne :-BD wiem,że jest Ci trudno,ale sprubój swoje myśli skupić na tu i teraz,wtop się w łono przyrody wsłuchaj się w nią,odpocznij i uważaj na te zerówki,mogą być wyzwalaczem,bo pomimo,że trzymasz butelkę z zawartością 0%,to jednak rytuał ten sam jak przy %.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Kas1968, marcin, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.