Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

Skończyłem 30 i chce się zmienić.

Więcej
2023/01/05 22:26 #351 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Eloo, no i minęły sylwestry i wielkie okazje ;p Nie byłem jednak na imprezie. W 2023 roku zaliczę swój pierwszy roczek trzeźwości, to wiem na pewno. Oczywiście mam zamiar nazbierać więcej latek. Aczkolwiek w nowy rok wchodzę z dużym entuzjazmem :)

Dziś oczywiście nie pije.
Pozdr
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, Alex75, Krysia 1967, dzordzklunej, karencja, A_niech_to, Adam75, malgorzata.83

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/07 08:16 #352 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Dzień dobry :) Kawka już zaparzona. Ostatnio pije co raz mocniejsze w ogóle. Kiedyś, to takie delikatne z mleczkiem, a teraz to takie szatany, że ostatnio jak mój kumpel był u mnie, to myślał, że sypiąc do kubka zagapiłem się. Pół kubka sypanej i pół wody. Co ja poradzę, że tylko taka mnie klepie.. ale przynajmniej już jej nie słodzę :) No, ale ja nie o kawie dzisiaj. Od rana sobie siedzę i modyfikuje mój plan na 2023 rok. Ciągle dokładam sobie nowe cele i zadania, które zaczynają u mnie wywoływać niepokój xD chodzi o to, że zacząłem sobie wyobrażać ciężar tego i dziwny lęk, że jak tego nie dokonam, to zawiodę samego siebie. Nie będę się rozpisywał co mam w planach, ale gdy któryś z nich osiągnę, to od razu się podzielę tym na forum. I chciałbym tu doprecyzować pewną kwestie związaną właśnie z tym lękiem, który bardziej jest związany z tym, iż "nie zmieszczę się w 12-miesiącach". Zauważyłem dziwne zjawisko odkąd przestałem pić. Otóż mam wrażenie, że czas strasznie mi szybko leci i że trudno mi wszystko zmieścić w dane ramy czasowe. Też tak mieliście? czy to moja chora głowa zaczyna wymyślać kolejny problem?
W ogóle od czasu, kiedy przestałem pić to też rzuciłem fajki. Pojawiały się myśli o papierosie, ale nie sięgałem, bo świadomość tego jak bardzo niszczą zdrowie skutecznie mnie zniechęcały. No i z jakieś dwa mieszki temu zacząłem sobie tak z czapy szukać alternatyw. Dopadł mnie jakiś sad mood i czegoś mi brakowało. Znalazłem gdzieś na forum, że popularne są teraz saszety nikotynowe, które wykazują bardzo małą toksyczność i są 8 razy mniej szkodliwe od fajek. No to co Mateunio zrobił? od razu poleciał do lokalnej żaby i je zakupił. Kupiłem je i dosłownie z trzęsącymi rękami otwierałem te pudełeczko jak kiedyś sete na kacu. Zarzuciłem pod wargę iii... jeju jaki przyjemny stan. I teraz non stop je stosuje. Po mieszkaniu walają się teraz pudełeczka. Nawet zacząłem układać z nich piramidki... i mam takie coś - No miałem już tego nie brać, ale.. wezmę jeszcze jedne pudełeczko bo piramidka jest niedokończona (powalony umysł uzależnionego xD tłumaczy sobie na swój sposób)
Co raz częściej łapie się na tym jak moja podświadomość nie gra ze mną w jednej drużynie. Tak samo jak kiedyś śmiałem się ze znajomych, że cały czas ślipia wpatrują w telefon.. a teraz? snapy, instagramy, facebooki i tik-toki to moje kolejne uzależnienie... Sam nawet ze znajomymi nagrałem pare tik-tokow, które okazały się prawie viralem i mają po pół miliona wyświetleń. To dopiero wyrzut dopaminy i endorfin jak ciągle ludzie piszą fajne komentarze i serduszkują. 
No i właśnie z tego wszystkiego jednym z moich planów jest też udać się na taki 10-dniowy wypad do takiego ośrodka medytacyjnego, gdzie pozbawiony człowiek jest wszelakich niepotrzebnych bodźców (telefony, kawa etc) Na YT jest film "to zmieniło moje życie" na kanale ojwojtek. Niesamowita sprawa jak medytacja potrafi zmienić perspektywe.
PS: Mam nadzieje, że nie użyłem żadnego słowa, które może być uznane za wulgaryzm. Mam lekką schizę, żeby nie dostac kolejnego bana xD już nawet sprawdziłem czy słowo "szatan" nie jest wulgaryzmem i wpisałem w google :D wyskoczyło mi jedynie "Barbara kurdej-szatan przeprasza za wulgaryzmy" ehhh

Dobrej soboty
 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: darek70, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/07 08:47 #353 przez Stary_Kuń
Stary_Kuń odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Część Mateusz.
Jeśli te "nikotynowe saszetki" to skandynawski snuss, to zalecam ostrożność.
Bardzo silnie uzależnia, niszczy dziąsła, gardło, błonę śluzową żołądka.
Do tego, z tego co słyszałem o wiele trudniej rzucić to niż fajki.
Ale może to co używasz, to jakiś inny nowy wynalazek, bo widziałem że i takowe się pojawiły.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: darek70, Mateusz30l, malgorzata.83

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/07 10:30 - 2023/01/07 10:36 #354 przez darek70
darek70 odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Stary Kun !
Snus chyba nie jest legalny w Polsce, wedle dyrektyw jasnie nam panujacych komisarzy, jest tylko produktem wewnetrznym np  w Szwecji.
Nie mniej, akuart zamiana fajek na snus dla mnie to bylo jak zamienic heroine na metadon. Zamiast wychodzic na fajke, z calym ceremonialem, mialem w gebie snus praktycznie, od wstania z lozka, do ostatniej rzeczy, jaka robilem przed snem.
Fakty sa jednak takie, ze to pod wieloma wzgledami zdrowsza alternatywa. Pod wzgledem uzaleznienia, jednak nic nie zmieniajaca, 
Nikotyna w saszetkach, to jednak cos troche innego i czasem stosowalem, gdy chcialem ograniczyc, lub rzucic palenie/snus.
W koncu po 15, czy 16 probie sie udalo, ale tu raczej pomocne bylo zastotsowanie zasad zapozyczonych z programu 12 krokow, skorzystania z doswiadczen innych i zrobieniu dokladnej inwenturty, do czego mi ta nikotyna potrzebna i czemu juz jej w zyciu nie potrzebuje.
Moge z cala odpowiedzialnoscia powiedziec, ze poczulem sie bardzo wolnym czlowiekiem, gdy odstawilem ok 2 lat temu i ta szkodliwa uzywke !

D.

"Everything is gonna be alright"
Ostatnia edycja: 2023/01/07 10:36 przez: darek70
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/07 12:00 #355 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Dzięki Panowie za odpowiedzi :) I nie, nie jest o snus. To saszetki nikotynowe, w których nie ma tytoniu, lecz nikotyna z jakimiś dodatkowymi aromatami. Czytałem właśnie, iż snus jest bardzo szkodliwy dla jamy ustnej, natomiast jeśli chodzi o te saszateki to nie znalazłem żadnych opracowań, ponoć nie są niebezpieczne aż tak bardzo. W każdym razie wole to niż papierosy, a i oczywiście zmierzam ku porzuceniu i tego. Nikotyna silnie uzależnia i widzę to po sobie. Tyle czasu miałem już spokój bez nikotyny.. jedna chwila słabości, aplikacja szaszety i znów powrót do nałogu ;/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/07 17:24 #356 przez Stary_Kuń
Stary_Kuń odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
To dobrze, że nie snus.
Kiedyś słyszałem wiele złego na ten temat.
Od produktów z nikotyną staram się trzymać z daleka-lepiej złego nie kusić.
Im mniej ryzyka uzależnienia tym dla mnie lepiej.
A na pewno czuje się bezpieczniej 

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/14 07:19 #357 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
No hejka ^^
Co za szalony tydzień.. W poniedziałek wyleciałem służbowo do Dublina, bywałem tam już pięć razy. Niestety wcześniej zawsze widziałem to miejsce okiem nietrzeźwego alkoholika i wyjazdy tam (z reguły służbowe) zawsze kończyły się tym, że umilałem sobie czas w pubach pijąc duże ilość tamtejszej whisky. No więc już jak siedziałem w samolocie, to miałem takie myśli, że "to miejsce mnie przygnębia". Ogólnie tamte rejony to zawsze mi się kojarzą z deszczem i ponurym klimatem :D Zauważyłem, że zawsze jak się negatywnie na coś nastawiam, to wychodzi wręcz odwrotnie. Wysiadłem z samolotu z nastawieniem, iż skupiam się tylko na zadaniu jakie mam tutaj wykonać. Ze służbowego punktu widzenia to było bardzo dobry i owocny wypad, natomiast prywatnie było jeszcze lepiej. Poznałem super ekipę, która koniecznie chciała mnie wieczorem zaprosić do pubu. I tu! pierwszy raz powiedziałem takie słowa - bardzo Was przepraszam, ale jestem alkoholikiem i raczej chciałbym unikać takich miejsc i że ogólnie nie wpływają na mnie dobrze. Ich reakcja mnie zaskoczyła, bo powiedzieli, że w stu procentach mnie rozumieją i że dostosują się do mnie :D Jedna dziewczyna wychwyciła gdzieś między dialogami, że jestem fanem stand-upu więc zamiast do pubu ruszyliśmy do małych klubików komediowych. Świetna zabawa, w której upajaliśmy się humorem utalentowanych komików. W tamtym miejscu po występach poznaliśmy się z komikiem, który po krótkiej rozmowie powiedział, że jest w trakcie leczenia od narkotyków i zaprosił nas do miejsca, gdzie bez alko i używek można sobie pośpiewać karaoke. Rozkręciłem się na maksa. Śpiewaliśmy i bawiliśmy się jak dzieci, to było coś niesamowitego. Gościu, który nas tam zabrał, bardzo był zachwycony ogólnie moją osobą i ekspresją i wmawiał mi, że powinienem kiedyś sam spróbować swoich sił w stand-upie :D I tu nie koniec pięknego zrządzenia losu. W rozmowie powiedziałem, że jutro po spotkaniach zawodowych chciałbym się kopsnąć pod pod chaupe u2 i ich pierwszego studia, gdzie często nagrywają jakieś numery. Pan Komik, który był z nami powiedział, że to świetnie, bo w piątek będzie jednym z prowadzących wydarzenia charytatywnego na którym będzie... Bono.. i że może mnie tam wkręcić. Mój bilet powrotny był na czwartek, ale nie wiele myśląc za dopłatą na mój koszt (dużżża ;c) przebookowałem wylot. Ale opłacało się. Byłem tam, spotkałem mojego największego idola, zrobiłem fotkę i.. nie mogłem wyksztusić z siebie żadnego logicznego słowa. Czułem się jak malutki chłopaczek, który dopiero co uczy się wypowiadać pojedyncze słowa. Wczoraj w nocy wsiadając do samolotu byłem w takiej euforii, że nie pamiętam całego lotu :D 
Taki początek roku to ja rozumiem. Obecnie pije kawkę i pisze do Was. Pewnie narobiłem błędów składniowych, ale już nie będę tego edytował i analizował :p W każdym razie dopisuje kolejny duży plus do karty z plusami bycia trzeźwym, bo nigddy takie coś nie spotkałoby mnie gdybym chlał.
Nie pije i kompletnie nie mam zamiaru. Jak ja mogłem wcześniej niszczyć sobie wizje świata przez pryzmat procentów.
Pogody ducha bracia i siostry :) iii spokojnej soboty
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jurek, Moni74, szekla, Arbuz, Katarzynka77, Alex75, jankes12, marcin, kubek3city, Krysia 1967, dzordzklunej, karencja, Magda777

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/14 07:39 #358 przez Jurek
Jurek odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Mateusz, nie to co było, nie to co będzie. Tu i teraz. Działam, reaguję, bo tylko na to mam wpływ. To działa i wiele radości przynosi. Oczywiście jak wprowadzam zmiany w moje działania i reakcje. Fajnie ze jesteś i działasz. 

Pomagając sobie pomagasz innym.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/14 08:55 #359 przez Arbuz
Arbuz odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Oj tak, plusy z trzeźwości są czasem wielkie, czasem całkiem maciupkie,ale każdy zauważam i cieszę się nim.

Wiesz, ja wypracowałam sobie umiejętność zmiany nastawienia. Jeśli czeka mnie coś czego się obawiam, myślę o tym z niechęcią, to z automatu wprowadzam myśl że "ej, to może być całkiem fajne". Zamiana lęku na ekscytację. I wiesz co? To, kurcze, działa!  Nawet ostatnio przed wizytą w Urzędzie Skarbowym 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/14 10:13 #360 przez Alex75
Alex75 odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Super przeżycie. Wyżej widzę tytuł twojego wątku i ta historia potwierdza jak dużo się u ciebie zmienia 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/14 10:41 #361 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Tak, staram się ostatnio żyć zasadą, że wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar od losu :) Przez większość czasu żyłem albo przeszłością, albo zapatrzony w jakieś przyszłościowe projekcje przez co nie dostrzegałem tego co się dzieje tu i teraz. Dzisiaj mam natomiast plan, aby trochę się uspokoić i zadbać o siebie. Wiem, że nie mogę żyć ekscytacją ostatnich dni i że powrót do normalności może przygnębić. Tak więc dzisiaj cisza, medytacja, pójdę sobie na basen zaliczając delikatne spa i saunę, a wieczorem skoczę na miting. Dzisiaj tylko jedna kawka z rana, zero nikotyny i ewentualnie po powrocie z mitingu pozwolę sobie na ciasto czekoladowe od cioci :D Tak na prawdę już bym skosztował je, bo jak otwieram lodówkę to tak na mnie patrzy... ale muszę się trzymać jakiś zasad. Zauważyłem, że jak robie odstępstwa w wytycznych jakie sobie wyznaczyłem, to potem leci wszystko po kolei. Dzisiaj w Wawie słońce wygląda, więc kluczyki od fury odkładam i poruszam się tylko na nogach :D 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, kejtlin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/14 15:33 #362 przez kejtlin
kejtlin odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Cześć. Fajnie się czyta Twoje wewnętrzne rozterki ale i zmiany.
napisałam do Ciebie PW. 

Pozdrawiam. :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 08:09 #363 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
No elo, elo 
Wczoraj już udało mi się osiągnąć spokój, ostudzić emocje i wejść w taki normalny tryb, ale do czasu.. ;p  Po basenie uznałem, że wskoczę na chwilę do galerii i pokręcę się po empiku w poszukiwaniu jakiejś ciekawej książki. Jednym z moich podpunktów na ten rok jest założenie, iż będę czytał dwie książki miesięcznie. Jedną zdążyłem już pochłonąć od początku roku, a więc wszcząłem obławę na kolejną. Po 30 minutach wertowania półek znalazłem. No więc dziarsko wychodzę i zmierzam ku wyjściu i nagle patrzę na witrynę jednego ze sklepów - o fajne buciki. No i wchodzę, przymierzam i kupuje. Później myślę sobie - hmm kurcze, do tych butów przydałoby się dobrać jakieś ubrania. No i się zaczęło tournee po sklepach. Zapomniałem o wszystkim i byłem w jakimś amoku kupowania xD Miałem tylko takie myśli dziwne "aaa nie pije przecież i nie imprezuje, to se pozwole". Wyszedłem z galerii lżejszy o 2 tys, a zaraz po tej euforii pojawiło się dziwne uczucie winy. Że po co mi kolejna para butów jak pewnie te będę rzadko zakładał.. że te ubrania też będą raczej pokarmem dla moli, bo przecież szafa pęka w szwach.. że wydałem tyle pieniędzy, a wpadłem tylko po książkę. Pomyślałem sobie, że zwrócę chociaż ten komplet dresów na siłownie, bo przecież chodzę dwa razy w tygodniu :D no ale jestem typem, który paragony wsadza po różnych kieszeniach lub wywala do kosza zaraz po wyjściu. No nie ważne ;c W każdym razie, to był taki dziwny epizod przy którym nie myślałem trzeźwo i logicznie. Już się stało, trzeba będzie dokupić szafe. Wracając uberem (miałem mieć dzień na nogach, ale przecież byłem obładowany jakbym szedł z towarem na własny stragan na bazarze) poczułem woń alkoholu w samochodzie. Byłem trochę zmieszany, ale powiedziałem - Ojoj, to płyn do spryskiwaczy czy jakiegoś drinka sobie zaaplikowaliśmy, bo aż szczypie w oczy? Pan odpowiedział po rosyjsku lub hebrajsku, że chyba ktoś wcześniej jechał i coś wylał. Było to wiarygodne. Natomiast miałem tyle toreb z zakupami, a byłem w amoku zakupowym, więc jakbym pogrzebał to może i alkomat by się znalazł, nie wiem.. w pakiecie do butów, żeby dobrze się prowadzić. Później gnębiły mnie myśli, że to on mógł coś sobie chlapnąć lub być wczorajszy.
Wieczorem udałem się na miting i trafiłem na taki, który lubię, bo było dużo ludzi. Jak jest mało, to czuje się jakoś niekomfortowo, nie wiem czemu. Po wyjściu poczułem się lżejszy, a jak mijałem jakiś dwóch typów co palili szluga to uslyszalem w moim kierunku - pewnie student xD 
Na dzisiaj koniec przygód. Rygluje drzwi i nigdzie nie wychodzę.
Milej niedzieli
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: darek70, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 08:48 #364 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Ja też kiedyś tak funkcjonowałam, jak rozpędzony hokeista na lodowisku - odbijający się tak ciągle od bandy do bandy. Od euforii do depresji. Od skrajności do drugiej skrajności. Z tym że ja tak funkcjonowałam jak piłam.
Ale oczywiście mam świadomość, że nie tylko alkoholem można się upajać i nie tylko alkoholem można się upijać. 
A gdybyś się kiedyś jeszcze wybierał do Dublina, to weź może pod uwagę, że jest tam kilka polskojęcznych grup AA. 
Tak tylko mówię. 


​​​

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/15 11:44 #365 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
No racja, nie przyszło mi to do głowy właściwie, że przecież tam jest dużo Polaków. Chociaż mogłem też sprawdzić jak wyglądają anglojęzyczne mitingi :o Następnym razem sprawdzę. Na szczęście na razie nie miewam dołów/depresyjnych stanów po tych euforycznych przeżyciach, ale nie mogę tez uciekać przed takimi momentami, które przecież są przyjemną częścią życia. Obecnie jestem zachwycony życiem na trzeźwo i jestem na etapie "jeju, jak ja mogłem pić.. przecież to było okropne" 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/18 13:58 #366 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Witam, zrobiło się groźnie. W poniedziałek mieliśmy spotkanie w pracy, na którym było podsumowanie naszych dotychczasowych wyników. Zostałem wyróżniony jako najlepszy. Między innymi za dobrą robotę w Dublinie. Po rozmowie szef zaprosił mnie do siebie. Tam odbyliśmy bardzo ciekawą rozmowę, która dała mi nowe nadzieje. Moje wyniki oczywiście przełożyły się na dosyć pokaźną premię, która według szefa "powinna zostać między nami". Wczoraj zaczęły się zazdrosne uszczypliowści ze strony kolegów, że jestem faworyzowany i takie tam pierdoły. Generalnie mam na to wywalone, ale zaczęli mnie traktować trochę jak nieprzyjaciela. Uznałem, że pogadam z szefem na temat premii i powiem mu, żeby ją fajnie rozłożył na całą ekipę. Zadziała to na wszystkich motywująco, a ja jej nie potrzebuje aż tak bardzo. Zdziwił się i powiedział - nie będę nagradzał resztę za to, że nie ma wyników. Podał jeszcze jakieś statystyki bla bla bla. Na końcu powiedział, żebym robił swoje i myślał tylko o sobie i z szuflady wyjął bardzo drogą i długoletnią whisky dodając - Wróć do domu, nalej sobie szklanki tego cuda i snuj wizję pięknej przyszłości. Odmawiałem tekstami typu - Niee, nie mogę przyjać, bardzo dziękuje, ale wcisnął mi to i wzrokiem pokazał, że nie przyjmuje odmowy. Szef to trochę dziwaczny wizjoner, wiem że ma dosyć negatywne i mocne stanowisko na temat ludzkich słabości, toteż on nie wie, że jestem alkoholikiem. No więc wychodzę, wsiadam do samochodu i butelkę kładę obok na fotelu pasażera. Byłem jakiś rozstrzęsiony.. jadąc spociłem się jakby przebiegł z pięć kilometrów.. bo drodze jak zapętlona taśma chodziły mi po głowie " napij się tego cuda i snuj wizję pięknej przyszości". Przez chwile miałem przebłyski, że kurcze.. może jak tam wszystko mi dobrze idzie, to pozwolę sobie na chwilę zapomnienia. Jedna szklanka i koniec.. przecież to musi tak dobrze smakować. To bardzo droga rzecz (butelka kosztuje ok 950 zl). Zajechałem na stacje, aby zatankować i kupić butelke wody, bo miałem sucho w gębie jak nigdy, aż na usta miałem suchę. Pewnie od zwiększonej częstotliwości oddychania. Kupiłem dodatkowo paczkę szlugów, dokladnie tak jakbym szykował się już na melanż. Wypiłem półtora litra wody na hejnał i ruszyłem. Zrobiłem dłuższy kurs niż do domu i zajechałem nad takie jeziorko pod Warszawą. Wyjąłem papierosa, zapalilem ściągając całego do końca w mgnieniu oka. Zaczalem sie zastanawiać co ja mam w głowie i że to pierwsze takie bardzo bardzo mocne myśli od dłużego czasu. Złapałem za tą butelkę i wyrzuciłem do wody. Odetchnąłem z ulgą. Wróciłem do domu i poszedłem spać. Dawno nie spałem 12 godzin. Napisałem rano do szefa, że potrzebuje wolnego. Odpisał "Hehe widzę, że whisky smakowało. Kuruj się". Wziałem wolne, żeby spotkać się z terapeutką. Dziwne jest to, że opisuje to jak przez mgłe, a to ostatnie 48 godzin. Miałem wrażenie, że spotkałem się ze swoimi demonami, moją przeszłością i najgorszym diabłem czyli sobą za czasów chlania. To był cieżki pojedynek. Na razie wygrałem. Dzis nie piję
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, Alex75, jankes12, marcin, Krysia 1967, dzordzklunej, karencja, Waldek, Magda777, Marianna2022, Michu

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/18 15:39 #367 przez Michu
Michu odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Witaj i dla Ciebie
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/18 17:41 #368 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Miałes okazje doświadczyć jak działa ta choroba. Nie zmarnuj tej wiedzy.
Brawo za działanie i trzymam kciuki żeby ta czkawka nie trwała długo.
Pozdrawiam

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/18 19:44 #369 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Tak wiem Szeklo i chciałbym też, aby moje doświadczenie było przestrogą dla wszystkich,ale głownie tych na początku swojej drogi w trzeźwieniu. Muszą mieć świadomość, że jest to bardzo podstępna choroba i najmniejsza zmienna w naszym życiu, nawet ta bardzo pozytywna może sprawić, że wpadniemy w sidła.  Wtedy należy ze wszystkich sił nie dać się złamać i bez kituu od razu szukać pomocy. To było giga-głód alkoholowy.. ale czuje też dużą satysfakcje z wygranej.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, andrzejej, Katarzynka77, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/18 21:17 - 2023/01/18 21:33 #370 przez Krysia 1967
Krysia 1967 odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.

... chciałbym też, aby moje doświadczenie było przestrogą dla wszystkich,..
O tak Mateuszu ,dziękuję za podzielenie się  doświadczeniem.Naprawdę jestem wdzięczna za to forum,tylko dzis wzięłam dla siebie tutaj wiele,uświadamiam sobie wciąż,że trzeźwienie,to praca na długie,długie lata,nie wolno zaprzestać na laurach.
Super sobie poradziłeś,masz nowe doświadczenie na przyszłośc.Tak trzymaj  .
Ostatnia edycja: 2023/01/18 21:33 przez: Krysia 1967
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/20 14:38 #371 przez andrzejej
andrzejej odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.

... czuje też dużą satysfakcje z wygranej.
Mati  ,  a ja czuję dużą radość i satysfakcję z Twojej postawy. 
Potraktowałeś siebie uczciwie i szacunkiem.
Szanuj każdy trzeźwy dzień, wygrywaj małe i duże potyczki, a z czasem powiesz szefowi z uśmiechem:
szefie mi alkohol nie jest potrzebny do marzeń.    Potrafię marzyć bez niego.
Pozdrawiam serdecznie. 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krysia 1967, Aknum, Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/21 07:01 #372 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Wczoraj był dzień, kiedy od dawien dawna nie targały mną żadne skrajne emocję. Był to kompletny dzień wyciszenia i błogiego spokoju, jakiego od dłuższego czasu nie uświadczyłem, ponieważ cały czas byłem na jakim napędzonym rollercosterze. Skończyłem sobie wcześniej prace i spotkałem się na lunchu z moją serdeczną przyjaciółką, która mieszka w Szwajcarii, a nie widzieliśmy się 3 lata. Dostrzegła we mnie totalną przemianę, bo przecież widziała mnie ostatnio za czasów picia i to takiego mocnego imprezowania, gdzie potrafiłem odwalać porąbane rzeczy. Powiedziała, że taka wersja mnie jest o wiele lepsza :) Po spotkaniu z nią udałem się do wspólnoty buddyjskiej, którą wcześniej polecał mi znajomy, a na której można podszlifować swoją medytacje. Było na prawdę spoko, po 1,5 godzinnej sesji miałem wrażenie jakbym wyrzucił kubeł śmieci z głowy czując totalną lekkość. Później odwiedziłem ciocie z którą gadałem trzy godziny. Zawsze jak do niej pójdę, to czuje się jak małe dziecko, które siada po turecku na dywaniku i wsłuchuje się w opowieści mentora. Już kiedy przekroczę próg jej domu, to przenoszę się w czasie. Dzieła sztuki, antyki, ale wszystko ze smakiem i domowym ciepłem. Ciotka przez większość życia pracowała dla ONZ i dużo jeździła po świecie, toteż jej historie zawsze mnie fascynują. Najlepsze jest to, że jakikolwiek temat zarzucę, to ona ma juz do niej odpowiedź, którą uwierzytelnia swoimi przeżyciami. Jak wróciłem do siebie na kwadrat, ożywiony i napełniony energią tego dnia postanowiłem, że nie będę zaglądał w social media i zajmę się czytaniem książki. Wciągnęło mnie na maksa, najlepsze jest to, że powieść jest osadzona w Warszawie, a główny bohater mieszka na Starym Mieście. Pomyślałem sobie - ej, przecież mieszkam tutaj, a tak rzadko bywam na starówce. Tak więc ruszyłem sobie na starówkę :) na spotify odnalazłem stare utwory warszawskich artystów, zarzucilęm na uszy i spacerowałem. Czułem sie wyluzowany, spokojny.. momentami delikatnie nostalgiczny, ale była to nostalgia raczej z pozytywnym wydźwiękiem. Powróciwszy do swoich czterech ścian, zrobiłem kakao, ubrałem szlafrok i takk też usnąłem. Fajne są dni, kiedy wiele kwestii sobie odpuścimy, nie trujemy się socialami i zbędnymi informacjami oraz pozwolimy sobie na oczyszczenie baniaka.
Dziś natomiast już więcej emocji, bo jestem ustawiony na piłkę z kolegami, a później na squasha z bratem. Mam nadzieje, że też będzie fajnie. Zima znów dała o sobie znać :p Już nie mogę sie doczekać jej wyprowadzki i przywitania wiosny :p
Dzisiaj nie pije, a Wam życzę pogody ducha i spokojnego weekendu 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, dzordzklunej, Magda777

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 05:31 #373 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Witajcie, miesiąc miałem pewien incydent związany z krótkim romansem. Nie opisywałem tego na forum, gdyż akurat ta sfera życia jest dla mnie niezwykle intymna i nie lube prowadzić dzienników z tym związanych. Nie była to relacja stricte ukierunkowana na cielesność i myślałem, że coś może z tego będzie, natomiast dosyć szybko puściliśmy wodzę fantazji i po chwilę później jednak uznaliśmy, że nie pasujemy zbytnio do siebie. Nie straciliśmy kontaktu, ale wszystko jakoś osłabło. Wczoraj dowiedziałem się, że ta dziewczyna jest w ciąży. Gdy się spotykaliśmy ona twierdziła, że bierze tabletki antykoncepcyjne, więc jej uwierzyłem (czemu miałbym nie wierzyć?) Obecnie jestem strasznie zmieszany, ona powiedziała, że od pół roku byłem jej jedynym partnerem. Nie potrafię dokładnie powiedzieć czy emocje jakie mną targają są teraz pozytywne czy negatywne, aczkolwiek na pewno dużo jest dziwnego lęku. Dzisiaj spotykamy się, aby dokładnie przeanalizować naszą sytuacje. Nie mam zamiaru wycofywać się z tego lub kompletnie nagle odcinać się od tematu. Jest ode mnie młodsza o 7 lat i wyraźnie to ona słychać, że bardzo się boi. Jestem gotów przyjąć odpowiedzialność, no bo jak to tak? Ale pierw rozmowa. Poważna rozmowa.
Jesteśmy na kontakcie. Do następnego.
Dziś nie pije.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: andrzejej, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 05:57 #374 przez Krysia 1967
Krysia 1967 odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Mateusz,to zupelnie normane,że targają Tobą różne emocje,to zupełnie dla Ciebie nowa sytuacja,przed Tobą bardzo ważna rozmowa,decyzja i być może wiele zmian w życiu osobistym.Jakąkolwiek podejmiecie decyzję,trzymam za Was kciuki 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 05:58 #375 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Tak, wiem Krysiu, mam zamiar przyjąć na klatę wszystko :)
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/24 08:03 #376 przez dzordzklunej
dzordzklunej odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Tylko sie cieszyc Mateuszu,mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.Gdziestam to bylo zapisane i trza sie dostosowac,moze to jakis znak?Swietnie ze jestes trzezwy i myslisz racjonalnie wg mnie oczywiscie   takze bierz to zycie na klate jak napisales i do przodu!Pozdrawiam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/01/29 07:55 - 2023/01/29 07:58 #377 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Cześć, mam się dobrze. Jak wiecie z poprzedniego postu czeka mnie niezwykle wyzwanie, które jest chyba największym w moim życiu. Cieszę się, ale również pojawia się lęk. Natomiast dużym plusem jest to, że informacja o dziecku sprawiła, iż jeszcze bardziej jestem utwierdzony w swoim postanowieniu bycia trzeźwym. Nie wiem jeszcze jak to wszystko sobie poukładam, ale na obecną chwile mam jeszcze trochę czasu. Obecnie dużo czasu snuje różne plany i wizje, które oczywiście są pozytywne i negatywne. Oderwałem się trochę od teraźniejszości co nie jest dla mnie dobre. Wczoraj kompletnie się przetrenowałem na siłowni, przespacerowałem z 10 kilometrów i ostatecznie kompletnie spontanicznie trafiłem na miting. Łaziłem, łaziłem i tak zmieniałem piosenki w telefonie i nagle apka Meeting Guide dała się jakby wyraźnie zauważyć. Wchodzę w nią, patrze a 500 metrów ode mnie za dosłownie 20 min zaczyna się miting. Poszedłem, pogadałem, zostawiłem połowę ciężaru. Pamiętam, jak na początku mojej trzeźwości byłem taki cwaniak, który sceptycznie podchodzi do AA myśląc, że to sekta i banda szarlatanów. Jak widać parę długich miesięcy może zmienić perspektywe. Ciągle uczę się pokory i nie zawsze mi to wychodzi, ale mocno się staram. Nie mogę przecież całe życie myśleć, że jestem herosem, który udźwignie wszystko, prawda? Czasami muszę po prostu zaakceptować swoje słabości i pogodzić się z nimi. Nie brnąć w nie, ale też nie walczyć uporczywie. Mam taką teorie, że jak toczymy nieustanną walkę ze słabościami, to w jakimś przecież stopniu ciągle skupiamy na niej swoją uwagę, czyli de facto cały czas stoimy naprzeciwko niej i przypatrujemy się jak w odbiciu lustrzanym. A to trzeba przecież poklepać ją po plecach i powiedzieć - sorry słabość, nie mam czasu na odwieczną walkę z Tobą, a tym bardziej aby być Twoim przyjacielem i ramie w ramie iść ku upadkowi. Czy na chwilę obecną mogę stwierdzić, że jestem lepszym człowiekiem, bo nie pije? Pewnie trochę tak, ale sama abstynencja nie zmieniła mojego wnętrza. Przez lata hulaszczego życia wszystkie problemy i jakieś lęki odkładały się w głowie do zakurzonego kartonu. Po prostu skrupulatnie były chomikowane. Jeśli miałbym wizualizować swoją głowę, to wygląda trochę jak apartament gdzie w jednym pokoju jest piękny i nieskazitelny porządek, ale za to gdy otworzysz drugi, to z niego wysypie się najgorszy bałagan. Wiecie o co chodzi? To tak jak ktoś do was dzwoni - będę za 10 minut u Ciebie, a ty masz w domu taki bajzel, że wszystkie łachy, śmieci etc wrzucasz do jednego miejsca, aby dać namiastkę porządku, gdy przyjdzie gość. Myślę, że dobrze do wam zaprezentowałem. Nie mam dobrego pióra ale myślę, że niektórzy zrozumieją ocb. 
Mój plan na dzisiaj, to dać organizmowi odpocząć, bo mam takie zakwasy, że jeszcze się nie schyliłem, aby założyć skarpetki. Chciałbym również odwiedzić braci, brakuje mi strasznie jakiegoś kontaktu z bliskimi. Czuje taką wewnętrzną potrzebę iść i przytulić znienacka ich oraz powiedzieć, że ciesze sie że są. Wziąć na ręce ich dzieci, pogadać z nimi no i po prostu być. Poczuć się częścią rodziny.
Chce spokojnej niedzieli oraz wam też tego życzę :) 
Dzisiaj piję imbirek z cytrynką i miodem, a alkohol? może dla mnie nie istnieć. Ale wiem, że skubany czyha za rogiem oraz że zbiera swoje żniwo. Z pewnością w sobotę wieczorem pochłonął wielu ludzi, którzy dzisiaj rano deklarują "łeeeh juz nigdy więcej". Jeżeli ktoś taki wpadł jako nowicjusz tutaj na forum, czyta mój wątek oraz zadeklarował takie słowa - niech wie, że taka decyzja może bardzo zmienić jego życie, tak jak zmieniła moje. Nie warto czekać. Nie warto żałować. Nie warto dalej tkwić w iluzji.
Pozdro
Ostatnia edycja: 2023/01/29 07:58 przez: Mateusz30l
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Moni74, szekla, andrzejej, Katarzynka77, Alex75, jankes12, marcin, kubek3city, Krysia 1967, dzordzklunej, karencja, Magda777, Aknum, kejtlin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/01 05:43 #378 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Cześć, dzisiaj noc nieprzespana. Wierciłem się z boku na bok, bo gnębiły mnie różne myśli i ogólnie jakiś niepokój. Do tej pory było dobrze, ale nagle tej nocy tak po prostu znikąd. Jestem padnięty strasznie.. Dzisiaj ważne spotkanie zawodowe, trudno będzie doprowadzić się do porządku po zarwanej nocy.. ehhh
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/05 07:25 #379 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Pierwszego lutego minęło 9 miesięcy od mojego ostatniego zapicia. To tyle ile kształtuje się dziecko w łonie matki. Przez ten czas również ja się ukształtowałem. Zaraz również minie rok odkąd jestem na forum i Ci, którzy czytają wiedzą, że na początku byłem mocno zagubiony. Nie mówię, iż teraz nie jestem zagubiony ;p ale z pewnością o wiele mniej, niż wcześniej. Te 9 miesięcy nie jest jakimś dużym wyczynem patrząc na wielu ludzi, którzy tutaj się udzielają. Trzeźwość stała się moją normalnością i chce w niej egzystować już do końca. Na początku nie było łatwo, ale gdyby nie forum było by o wiele ciężej. Na rocznice mojej trzeźwości lub po mojej rocznicy wpadnę na jakieś spotkanie, w którym chyba cyklicznie się spotykacie z tego co pamiętam (Licheń czy jakieś inne miasto - nie pamietam) I przywiozę dużo ciaasta i ciastek oraz napijemy się dobrej kawki!
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: siwy, szekla, andrzejej, jerzak, Katarzynka77, jankes12, marcin, Krysia 1967, Waldek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/05 09:31 #380 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Chciałabym ci napisać coś rozsądnego...zwięźle, krótko i na temat, bo pisanie nie jest moją mocna stroną.

Przed wszystkim gratuluję Ci tych 9 miesięcy jak i również osiągnięc w tym czasie zdobytych, Przeszedłes dużo, nawet bardzo dużo i fajne jest to, że dalej w tym trwasz, i że podoba Ci się trzeźwe życie.
Zwróciłam uwagę na te 9 miesięcy, które określasz jako nie wiele. To jest bardzo wiele, bo ten początkowy okres jest najtrudniejszy. To okres kiedy ciężko uwierzyć w to, że życie bez alkoholu może dużo lepsze, zwłaszcza kiedy życie dostarcza różnych emocji. Miałeś takie i teraz też masz. Cały czas Ci kibicuję :)

Co do stażu abstynencji to nie jest on wykładnikiem trzeźwienia. Wiek też nie jest wykładnikiem mądrości.
Moje doświadczenie....?
Gdy miałam bladą chęć zaprzestania picia poszłam do Stowarzyszenia Rodzin Abstynenckich. Tam poznałam Michała, mógłby byc moi synem. Bardzo dużo od Niego sie nauczyłam, wzięłam i stosowałam w życiu codziennym. Widziałam jak bardzo dużo pracował nad sobą, ile poświęcał czasu. Alkohol, narkotyki i schizofrenia paranoidalna. Dzisiaj jest szczęśliwym człowiekiem i wzorem dla mnie.
Dużo też uczę sie od Córki. Biorę to co dla mnie dobre, staram się też dawać. I wiesz co w tym wszystkim cudowne? Że słuchając Jej mam wrażenie jakbyśmy były na tych samych terapiach, pisały na jednym Forum, czy coś? 
Jest fajnie. Jest rozmowa, jest kontakt, są spotkania....
Spotkanie Alkoholików w Licheniu jest co roku w ostatni, pełny weekend lipca.
Miło będzie Cie tam spotkać

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: siwy, Katarzynka77, marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/05 13:32 #381 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Dziękuje Szeklo za te słowa ;) bardzo dużo dla mnie znaczą ^^ Wiem, że od początku mi kibicowałaś, więc szczególnie Tobie się należy przybicie piątki i przytulas ^^ W takim razie widzimy się w Licheniu ! :)
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/05 14:05 - 2023/02/05 14:12 #382 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Pozwól że z okazji tej twojej "dziewięciomiesięcznicy" zacytuję ci fragment wywiadu z Ewą Woydyłło-Osiatyńską, który świetnie pokazuje, co na alkoholików działa. 
Ewa Woydyłło-Osiatyńska to psycholożka, terapeutka, autorka licznych książek i artykułów, a przy tym wdowa po profesorze Wiktorze Osiatyńskim, prawniku, konstytucjonaliście, również autorze licznych publikacji naukowych i paru książek o alkoholizmie, trzeźwym alkoholiku, który swoje zdrowienie rozpoczął na początku lat 80. w Stanach, gdzie u szczytu swojej kariery naukowej wykładał na jednej z wyższych uczelni. Oto co mówi pani Ewa w wywiadzie, który wczoraj przeczytałam:

Gdyby Wiktor nie wyjechał do Stanów, nie poradziłby sobie. On by się zapił. W Polsce nie było wtedy żadnej szansy na żadne leczenie. To były lata 80. Natomiast w Ameryce wystarczyło, żeby raz się upił i przyszedł na uczelnię, gdzie był zaproszonym wykładowcą. Rektor powiedział mu od razu: „Dobrze że cię widzę, nie siadaj, idź zlikwiduj swoje biurko, pójdź do kwestury, odbierz pieniądze i więcej się nie widujemy.” „Ale jak to! W Polsce stan wojenny, co ze mną?” „Nie słyszałeś co mówię? Na naszej uczelni profesor się tak nie zachowuje” - odparł rektor.
No to on wpadł w panikę. Mieszkał wtedy u znajomego małżeństwa, po tym pijackim ekscesie jedzie tam, wyjmuje klucz, zamek nie działa. Łomocze. Kobieta uchyla drzwi: „Garaż jest otwarty, zabierz rzeczy i do widzenia. My mamy małe dziecko. Nie potrzebujemy kłopotów”.
I wtedy poszedł na terapię. A właściwie nie poszedł, on na nią pofrunął. Nie miał wyjścia, jeśli chciał pracować, rozwijać się, zostać w Ameryce. Zobaczył, że gdy pije, nikt nie poda mu ręki. Ameryka tak działa. To tylko u nas w Polsce tak jeszcze jest: „Nie mogę jej nic zrobić, nie mogę jej nic przykrego powiedzieć, bo to moja przyjaciółka”. My w Polsce wszyscy bardzo jesteśmy współuzależnieni i mamy olbrzymią tolerancję dla alkoholików. 
(Źródło: Wysokie Obcasy, 16.05.2020 r.)


Do czynnego alkoholika nie przemawiają żadne łagodne słowa, perswazje ani mowy motywacyjne, dopóki nie doświadczy realnych strat, dopóki nie zostanie brutalnie, realnie skonfrontowany z konsekwencjami swojego picia i dopóki się ich autentycznie nie przestraszy. Pozdrawiam.
Ostatnia edycja: 2023/02/05 14:12 przez: Tomoe
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Mateusz30l

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/05 20:09 #383 przez Sasza
Sasza odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Cześć Mateusz, gratulacje 9 miesięcy!

Ale ale… czy tylko mnie interesuje, co dalej z tą ciążą? Pisałeś, że czeka was poważna rozmowa, ale w kolejnych wypowiedziach w ogóle o tym nie wspominasz. Trochę to dziwne, zważywszy na kaliber tej informacji.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/05 20:27 - 2023/02/05 20:27 #384 przez Mateusz30l
Mateusz30l odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Tomoe, Pani Ewa jest niesamowitą osobą, słuchałem jej  przy okazji podcastu "co ćpać po odwyku". Zrobiła na mnie duże wrażenie. 

Sasza, podzieliłem się informacją i wspomniałem o tym jaki to miało na mnie wpływ, resztę zachowam dla siebie. Nie odzieram się kompletnie ze swojej prywatności, mimo że jestem tutaj niejako anonimowy (chociaż ktoś kto prześledzi mój wątek i mnie zna, może od razu się domyśleć kim jestem) to jest to dosyć intymna sprawa między dwoma osobami. Rozumiem, że Cie interesuje, więc zdradzę Ci, że nie weźmiemy ślubu, nie zamieszkamy razem i nie stworzymy pięknej i szczęśliwej rodzinki, bo nie ma uczucia między nami. Wiem jak to brzmi, ale nawet dla dobra dziecka nikt nie może się do tego zmuszać. Mamy wspólne ustalenia, ja będę znał swoją role. Po narodzinach mam świadomość, że zmieni się bardzo dużo i nawet w trakcie ciąży mam zamiar pomagać jak najbardziej mogę. Tyle w temacie
Ostatnia edycja: 2023/02/05 20:27 przez: Mateusz30l
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin, Krysia 1967, naruto2002

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2023/02/05 20:30 #385 przez naruto2002
naruto2002 odpowiedział(a) w temacie Skończyłem 30 i chce się zmienić.
Właśnie. To taka sprawa, że nie roztrząsa się jej od a do z na forum, gdzie jednak są różne osoby. A z ludźmi wiadomo, jak to jest.. 
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.