Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Wieczny chłopiec 2021/02/05 11:32 #36

  • Kiszony Ogór
  • Kiszony Ogór Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 502
Cześć Sark,
Nie piję dopiero miesiąc i kilka dni, więc nie mam żadnego prawa dawać rad. Mogę mówić o swoim doświadczeniu i odczuciach.
Skoro tu jesteśmy to wydaje mi się że nie trafiliśmy tu bez powodu. Jeśli poświęciliśmy czas na rejestrację, lekturę i dyskusję to znaczy że czegoś chcemy się dowiedzieć na temat problemu który już sobie uświadomiliśmy, prawda?
Też jeszcze niedawno miałem 31 lat, alkohol mi „nie przeszkadzał” w pracy, w sporcie, w hobby, w podróżach. Ba! Często był moim nierozłącznym kompanem, zwiedziłem z nim kawał świata. Nie przeszkadzał do czasu. Na szczęście dla mnie, dla nas, (chociaż to niefortunne określenie) są ludzie którzy przerobili tą chorobę. Dzięki Nim wiem jakie mam perspektywy jeśli nie podejmę właściwych działań. Sam też doskonale wiem co wciąż mam, a co jeszcze mogę stracić. Wiem tez co mogę zyskać. Wystarczy czasem ze sobą uczciwe porozmawiać a powody do niepicia się znajdą. Alkoholizm to taki biznes, w którym wcześniej, czy później rachunek zysków i strat będzie ujemny. Nawet jeśli widocznych strat jeszcze nie ma to z dużą dozą prawdopodobieństwa zaczną się pojawiać.

PS. Mam znajomego który ma takie powiedzonko, może niezbyt ładne”:
„- Dlaczego pies liże sobie jajka?
- Bo może."

Mimo tego, że powodów mam mnóstwo, to i bez nich po prostu mogę nie pić.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Sark, sayenmet

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/05 12:22 #37

  • Gabi
  • Gabi Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 49
Witaj Sark,
Ja jestem współuzależniona. Mój mąż pije niewiele ( jednorazowo ) chociaż tolerancja wzrasta a jednak jest alkoholikiem.
I jak czytam to co napisałeś to sobie myślę, że po co masz przestawać pić skoro to same pozytywy w życiu. W niczym to nie przeszkadza, jest fajnie,jesteś młody,
" zdrowy " jesteś.
Co kto by tu nie napisał to widzę że i tak masz gotową odpowiedź.
Mi nie przeszkadza picie kawy to pije ją regularnie i nie zastanawiam się czy przestać :lol:
Przepraszam za sarkazm, ale nie mogłam się powstrzymać.
Trzeźwość i życzę
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Kayo78

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/05 15:16 #38

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 823
  • Otrzymane podziękowania: 2269
Uważasz się za alkoholika. Ja jako drugi alkoholik, w znacznie bardziej zaawansowanej fazie choroby mogę napisać tylko tyle. Skoro chcesz i umiesz przestać pić, to zrób to "bez powodu". W pewnym momencie żadne racjonalne powody, nawet gdybyś ich miał pięćdziesiąt, mogą nie wystarczyć do rozstania się z alkoholem. Wiem coś o tym.
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/05 15:24 #39

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Dziś, nie pamiętam od jak dawna po raz pierwszy zamiast prosto do baru z pracy poszedłem do domu. Dzisiejszy świat nie ma zasad, dlatego swoistą przyjemność daje mi ich przestrzeganie, normalność stała się nonkonformizmem. Miałem nie pisać jeśli bym tego dnia wcześniej pił, poszedłem więc odpisać :D

:-H Witaj na Trzeźwym aPOlitycznym Szlaku aypererew

A dzięki, również cześć ;)

I nawet nie wiesz, że nie mając objawów mogłeś kogoś zarazić. I nawet nie wiesz, że ta osoba mogła mieć ciężką chorobę. I nawet nie wiesz, że po prostu mogła umrzeć...
Ja jestem zdrowy i przeszedłem covida dość ciężko (pewnie z racji wieku), w życiu byłem przeziębiony dziesiątki razy, ale nigdy nie leżałem tygodnia w łóżku z temperaturą prawie 40 stopni, a tu tak było.
Bliska mi osoba miała mniej szczęścia, nie była ciężko chora, ale zapewne słabsza. I dziś już jej nie ma.
Od kogo się zaraziliśmy? Nie wiem, ale może właśnie od kogoś, kto beztrosko uważał, że to jedynie " przeziębienie" i nie zachowywał środków ostrożności.

Doskonale wiem, życie, świata nie zbawię, kto ma umrzeć ten i umrze. Potrafię zachować obiektywizm, nie warto dobijać gospodarki dla kilkuset osób, które umrą.

cześć
no rozwaliłeś mnie.
też kiedyś miałem 30 lat i nie widziaem powodu by przestawać pić.
chcesz to czekaj aż pojawi się strach.
tak w sumie każdy przestaje pić ze strachu

Prochy tak odstawiłem od nowego roku, wytrzymałość już nie ta, przy koksie się wypije z półtorej litra wódki i by dało radę autem kierować w miarę normalnie (tak opisuję poziom trzeźwości, nie jeżdżę pod wpływem nigdy) więc kac na rano przepotężny. Zabawa nie ta co kiedyś, pożegnałem.

Witaj Sark,
Ja jestem współuzależniona. Mój mąż pije niewiele ( jednorazowo ) chociaż tolerancja wzrasta a jednak jest alkoholikiem.
I jak czytam to co napisałeś to sobie myślę, że po co masz przestawać pić skoro to same pozytywy w życiu. W niczym to nie przeszkadza, jest fajnie,jesteś młody,
" zdrowy " jesteś.
Co kto by tu nie napisał to widzę że i tak masz gotową odpowiedź.
Mi nie przeszkadza picie kawy to pije ją regularnie i nie zastanawiam się czy przestać :lol:
Przepraszam za sarkazm, ale nie mogłam się powstrzymać.
Trzeźwość i życzę

Oczywiście, że mam odpowiedź, na tym polega rozmowa, mówi się na zmianę :)

Uważasz się za alkoholika. Ja jako drugi alkoholik, w znacznie bardziej zaawansowanej fazie choroby mogę napisać tylko tyle. Skoro chcesz i umiesz przestać pić, to zrób to "bez powodu". W pewnym momencie żadne racjonalne powody, nawet gdybyś ich miał pięćdziesiąt, mogą nie wystarczyć do rozstania się z alkoholem. Wiem coś o tym.

Myślę z pełnym przekonaniem, że niewiele jest rzeczy, których się zrobić nie da jeśli się naprawdę chce. To w braku chęci u mnie tkwi chyba jeden z większych problemów, dlatego szukam powodów.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/05 15:26 #40

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 823
  • Otrzymane podziękowania: 2269

Myślę z pełnym przekonaniem, że niewiele jest rzeczy, których się zrobić nie da jeśli się naprawdę chce. To w braku chęci u mnie tkwi chyba jeden z większych problemów, dlatego szukam powodów.

Z pełnym przekonaniem życzę Ci, żebyś nie znalazł się w takiej fazie alkoholizmu jak ja i nie rozumiał tego o czym napisałem.
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cyrax 666, Katarzynka77, Wetter, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/05 16:20 #41

  • Gabi
  • Gabi Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 49
Tak, mówi się na zmianę, ale odnoszę wrażenie że Ty nie mówisz dla rozmowy tylko szukasz usprawiedliwień bo nie umiesz przyjąć prawdy. Ale to tylko mój punkt widzenia. Pamiętam jak ja sama miałam odpowiedź na każde pytanie, i pisałam dokładnie w takiej samej formie. Zaprzeczenie które pomaga żyć iluzją. Ale to ja Ty faktycznie możesz mieć inaczej i mogę się mylić.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/05 17:55 #42

  • dzordzklunej
  • dzordzklunej Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 366

Hej Sark!Nie kazdy wytrzezwieje... tak mi moj terapeuta powiedzial

Mylił się. Każdy wytrzeźwieje, tylko nie każdy za życia.

Od trzech lat mnie prowadzi i jescze sie nie zdarzylo zeby sie mylil odnosnie mojej terapii wiec mam do niego zaufanie i dalej sie Go bede sluchal nawet jak bycmoze sie myli,ale dzieki za Twoj post bo zmusil mnie do refleksji jak wiele mu zawdzieczam...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/05 22:54 #43

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 546
  • Otrzymane podziękowania: 1076
Cześć. Z racji tego, że nie jestem uzależniony od gier, to nie mam problemu by rozkminiac sprawy związane z hazardem. Nie alkoholik nie kmini na temat uzależnienia od alkoholu. Ty jednak się tu znalazłeś z jakiegoś powodu, którego tak namiętnie szukasz, ale nie chcesz znaleźć, nie?
Pozdrawiam, Łukasz.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 06:06 #44

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Alkoholiczka
  • Posty: 7699
  • Otrzymane podziękowania: 13587
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Czytam Ciebie i tak jakbym sama siebie czytala 10 lat temu.
Zacznij trzezwiec, a klapki Ci z oczu spadna i zaczniesz widziec wszystko takim, jakie jest naprawde.
Ja tez nie wiem na jakiej planecie zyjesz, bo moim zdaniem Polska to jeden z najmniej dotknietych wirusem krajow. Ja mieszkam w UK i lockdown tu obowiazuje, z malutka przerwa, od tamtego roku. Wszystko pozamykane, poza sklepami z zywnoscia.
Trzezwienie zaczyna sie od checi zaprzestania picia, u Ciebie raczej tej checi nie widac... niestety.
Pozdrawiam @};-
"Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 08:30 #45

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 69
  • Otrzymane podziękowania: 395
Witaj, Sark!
Szukasz powodu aby nie pić? Bez sensu. Przecież łatwiej jest nie robić czegoś niż coś zrobić - trzeba zużywać energię i zasoby. Żeby się napić, trzeba wyjść z domu, kupić alkohol i podnieść kieliszek do ust. Samo się nie robi.
Jednak podejmujesz ten wysiłek i pijesz. Co jest motorem? Żadna bezwładność nie niesie Cię na skrzydłach do baru. To Twój wybór. A jaka siła każe Ci dokonywać akurat takiego wyboru? U mnie tą siłą okazał się alkoholizm. Ukrywał się sprytnie w takich myślach: "co tu robić?", "trzeba się odprężyć", "coś mi się w końcu należy", "nikomu przecież nie szkodzę". Mózg w ten sposób oszukiwał mnie i skłaniał do podjęcia działań, w wyniku których dostarczałam mu substancji, od której się uzależnił. Długo było wesoło. Ale alkoholizm postępuje. To narastający problem. Jest coraz gorzej w miarę upływu czasu. W końcu picie zastępuje każdą inną aktywność. U jednej osoby trwa to latami, inna spadnie na dno szybciej. Mam wrażenie, że zaczynasz to dostrzegać i coś Cię niepokoi, ale robisz dobrą minę do złej gry. W końcu nazwa forum, na którym się zalogowałeś nie brzmi: "Pijemy radośnie". Tu już miejsce na Twoją refleksję, Twoją motywację i Twoją decyzję.
Acha, piszesz o depresji "bez związku z alkoholem". Alkohol u mnie pogłębił zaburzenia depresyjne i lękowe. Nie da się pijąc walczyć z depresją. Wódka daje chwilową ulgę wyciszając układ nerwowy (tzw. działanie depresyjne), a tak naprawdę dolewa depresji paliwa.
Pozdrawiam i życzę mądrych decyzji.
Szara.
Za tę wiadomość podziękował(a): dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez SzaraGodzina. Powód: Redakcja

Wieczny chłopiec 2021/02/06 08:58 #46

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Depresję mam od kilkunastu lat, piję w sumie jakoś od roku praktycznie codziennie.
Do depresji i tego, że wolałbym czasem umrzeć niż wstać z łóżka się przyzwyczaiłem, niestety tak będzie do końca życia, nic się z tym nie zrobi. Ciężej już mi nie będzie, alkohol zmienia w tym tylko tyle, że czasem coś odkładam "na jutro" bo po przyjściu z baru już się nie chce działać.

A właśnie, nie po to tu dziś wszedłem, wczoraj nie poszedłem do baru, nie odebrałem telefonów nawet, było jasne po co dzwonią, nie chciało mi się wyjść. Mam sporo alkoholu w barku ale nic nie ruszyłem. Wyciszyłem dzwonki, wyspałem się.

Haczyk w tym, że już wiem jak ten dzień będzie wyglądać, doprowadzić się do względnie dobrego wyglądu, posprzątać bo mieszkanie wygląda jakby tu ktoś granat wrzucił, porobić coś produktywnego do pracy ale na wieczór, na wieczór już czuję, że wyjdę. Mógłbym na herbatę, kwestia siły woli aczkolwiek ostatnio jak poszedłem to wypiłem z litr herbat, a później i tak 6 piw, eh.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 09:10 #47

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 823
  • Otrzymane podziękowania: 2269
Ty jesteś osobą decydującą na bieżąco o tym jak będzie wyglądał ten dzień. To nie film oglądany po raz piąty, kiedy wiesz co się będzie działo w kolejnej scenie.
Picie alkoholu zawsze poprzedza decyzja. Jak żyje nie zdarzyło mi się żeby piwo samo nalało mi się do gardła. Chciałem nie pić - nie piłem, chciałem pić - piłem.
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Za tę wiadomość podziękował(a): SzaraGodzina, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 09:25 #48

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 69
  • Otrzymane podziękowania: 395
A, to co innego. Jeżeli decydujesz się przyjąć postawę "nic NIE DA SIĘ zrobić z depresją" i "skończy się na 6 piwach i nic NIE DA SIĘ zrobić", należy tylko uszanować Twoją wolę.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 09:29 #49

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 546
  • Otrzymane podziękowania: 1076

Ciężej już mi nie będzie, alkohol zmienia w tym tylko tyle, że czasem coś odkładam "na jutro" bo po przyjściu z baru już się nie chce działać.

Bazując tylko i wyłącznie na swoim doświadczeniu mogę powiedzieć, że niestety pijąc systematycznie, a przede wszystko nałogowo będzie ciężej i gorzej. Też byłem takim myślącym, jak ty "lubiącym wypić". Piłem najpierw w weekend drinka, póżniej dwa, by szybciutko suszyć pół litra w sobotę. Nastepnie piłem po piwie wieczorem, bo mi się należy po pracy, później dwa. Zamieniłem je na mocne 10%, bo ile można chlapać te słabe. Do tych dwóch mocnych dołożyłem po czasie setkę, żeby się nie męczyć, a później dwusetkę. Po dwusetkach stwierdziłem, że jak kupię sobie pół litra, to starczy mi na dłużej, przecież całej wypić nie muszę. No starczyło, ale tak do wieczora. Skończyło się na tym, że piłem codziennie minimum pół litra, dwusetkę kolorowej i miałem na dobicie co najmniej dwa piwa 9-10%. Kupowałem w sumie czteropaki, bo były zapakowane i nie kulały się w samochodzie na zakrętach. Także z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że alkoholizm postepuje bardzo szybko i gdy będziesz pił, to ciebie raczej nie ominie.
Tak tylko na koniec. Nie jestem terapeutą, nie mam żadnych kwitów na to, ale mam doświadczenie jak to przebiega. I skoro pojawiłeś się tu, a piszesz też, że pijesz codziennie, to prawdopodobnie już się uzależniłeś od alkoholu. Byc może jesteś na początkowym etapie choroby i nie znasz jeszcze jej mechanizmów, ale ja moge ci powiedzieć, że super działa u ciebie mechanizm iluzji i zaprzeczenia. Nie masz silnej woli o której piszesz, bo alkoholik ją traci bezwrotnie i próby kontrolowanego picia są na krotką metę. Tak było u mnie i chyba u wszystkich tych, co zmagają się z nałogiem.
Co zrobisz, twoja sprawa, ale miej świadomość, że nie będzie lepiej. To, że masz pracę, masz hobby to super. Dodaj tylko wyraz: jeszcze. Jeszcze masz pracę, jeszcze masz hobby, jeszcze masz dom, jeszcze nie zwariowałeś. Mi przejście z tej iluzji do prawie pełnej świadomości zajęło bodajże 2, mozę 3 lata i dobra beczka wypitej wódki. Pozdrawiam.
edit:
Tak jeszcze chciałbym tylko wtrącić coś na temat 12 kroków. Osobiście sie za to nie biorę, bo nie jestem na to gotowy. Jedynie czego jestem świadom, to krok 1. Pogodziłem się z nim i z tym, że nie mam siły, by móc utrzymać moje picie w kontrolowanym sposobie. Na resztę przyjdzie czas i wiem o tym, bo dopiero po kilku latach zrozumiałem sens powiedzenia: daj czas czasowi. Na program dam sobie czas, bo nie chcę go robić po łebkach.
I powiem tak, że ci, co najbardziej go negują, wybrzydzają, widzą wszędzie boga, to ich tu już nie ma. W sumie dla kogoś, kto nie chce przestać pić, każdy powód się znajdzie. Mi też wszystko z mitingów aa nie odpowiadało, ale jest takie coś, jak sito aowskie z którego korzystać i brac do siebie to, co najbardziej odpowiada. Resztę zbędnych rzeczy jednym uchem wpuścić, a drogim wypuścić.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, SzaraGodzina, jasiek, Kiszony Ogór

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez lukasz1123.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 09:47 #50

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15019
  • Otrzymane podziękowania: 20304
Oj nie wiesz jak źle może być w przyszłości, co jeszcze może się wydarzyć, jaki koszmar na tej ziemi sobie szykujesz i naprawdę lepiej abyś się nie dowiedział. To słowo które Łukasz napisał "jeszcze", a kiedyś będzie "już" i dalsze tkwienie w iluzji, że nic gorszego nie nastąpi, że to znasz.
Alkoholizm nie stoi w miejscu, jest chorobą postępującą, jedynie całkowita abstynencja może ten proces zatrzymać i zmiany dotychczasowego życia.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Katarzynka77, jasiek, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 10:00 #51

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Z dala
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 973
  • Otrzymane podziękowania: 1993
Ciezko kogos namawiac, zeby przestal pic.
Picie prawdopodobnie uratowalo mi zycie wielokrotnie, bo sam nie posiadalem sily, wiedzy i doswiadczenia, by stawic czola zyciu. Alkoholik, to czlowiek odciety od rzeczywistosci, od swiata i czesto musi swoje wycierpiec, by zwrocic sie do sily wiekszej niz on sam, by uzyskac rozwiazanie inne niz alkohol. Oczywiscie, jesli dozyje ^^)

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 10:01 #52

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272

A, to co innego. Jeżeli decydujesz się przyjąć postawę "nic NIE DA SIĘ zrobić z depresją" i "skończy się na 6 piwach i nic NIE DA SIĘ zrobić", należy tylko uszanować Twoją wolę.

Yyy, depresję będę mieć do końca życia, to Ci powie każdy terapeuta, nigdy nie będzie jak gdyby nigdy nic się nigdy nie działo. Z tym się po prostu żyje albo skacze z mostu, półśrodków nie ma.

~~

Coraz bardziej bym sobie wyszedł, chyba z nudów, a mam co robić. Jeżeli nie muszę dziś nic robić produktywnego, a mógłbym i zamiast tego wybieram picie to jest to zaniedbywanie czegoś przez alkohol?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 10:13 #53

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Z dala
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 973
  • Otrzymane podziękowania: 1993


~~

Coraz bardziej bym sobie wyszedł, chyba z nudów, a mam co robić. Jeżeli nie muszę dziś nic robić produktywnego, a mógłbym i zamiast tego wybieram picie to jest to zaniedbywanie czegoś przez alkohol?


Alkoholik, nie odroznia prawdy od falszu. Skoro takie pytanie zadajesz, to zastanow sie, jak jest z mechanizmem iluzji u Ciebie ?
:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): SzaraGodzina

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez darek70.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 10:20 #54

  • Yeti
  • Yeti Avatar
  • Gość
  • Gość

Jeżeli nie muszę dziś nic robić produktywnego, a mógłbym i zamiast tego wybieram picie to jest to zaniedbywanie czegoś przez alkohol?

E tam zaraz zaniedbywanie. Po prostu wolność wyboru.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 10:29 #55

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 69
  • Otrzymane podziękowania: 395
Nieprawdą jest, co piszesz o depresji. Leczy się ją z powodzeniem. Ale fakt, bez odstawienia alkoholu nie ma co o tym marzyć. I tu znowu wchodzą w grę sztuczki chorego mózgu. Wizja nieuleczalności depresji, w ogóle poczucie beznadziei i braku sprawczości bywa wygodne. Winny wszystkiemu jest świat, nie ja. Co mogę? Nic. Co więc pozostaje? Napić się.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yeti

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 10:30 #56

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 546
  • Otrzymane podziękowania: 1076
Mi, dopóki bycie pijanym nie przeszkadzało, to nie zamierzałem przestać pić, bo po co? Podobał mi się taki stan, szum we łbie, rozluźnienie itp. Ale gdy wóda i jej działanie unieruchamiało mnie, że nie miałem siły wstac z wyra, to już nie było tak super. I mimo tego, że wiedziałem, że nie mam z tego już żadnych profitów, to piłem dalej, bo byłem już na etapie klinowania. To był najgorszy etap mojego chlania, ponieważ po wypiciu ok pół litra wódki, zaczynałem czuć się "dobrze". Po kolejnym zatruciu, które kwalifikowało się na detoks, powiedziałem basta. Nie pije już prawie rok i co najgorsze, nie mam żadnych ciągot do picia. Najgorsze, bo nie wiem, czy mnie zaatakuje, czy nie. Czy przyjdzie taki okres, że nie będę mógł się oprzeć. Ale... nie martwię się tym zbytnio, przyjdzie, to przyjdzie, będę działał. Jestem w tej chwili na etapie takim, że staram się nie być na imprezach, gdzie jest wódka, nie kupuję nikomu wódki, nie stawiam, nie mam w domu alkoholu. I najważniejsze, że mam co raz większą świadomość tego, co się stanie, jak napiję się wódki. Wiem, co będzie i nie jest mi to potrebne do życia. Lepiej, mam co raz mniejszy żal po stracie (to też pewna część choroby), ale pewnie dlatego, że nie przebywam z alkoholem.
Życzę tobie, byś nie doszedł na ten level, co ja i inni jeszcze bardziej upodleni przez alkohol, niż ja.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, vince

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez lukasz1123.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 10:55 #57

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272

Alkoholik, nie odroznia prawdy od falszu. Skoro takie pytanie zadajesz, to zastanow sie, jak jest z mechanizmem iluzji u Ciebie ?
:czesc:

Nie no, było retoryczne, od rana ze sobą walczę, wyjść czy nie wyjść.
Najlepsze, że mam w domu alkoholu, że w tydzień bym nie wypił ale w domu wypijam ze 2-4 piwa rocznie, wybitnie rzadko, zwykle podczas wideorozmów.

Nieprawdą jest, co piszesz o depresji. Leczy się ją z powodzeniem. Ale fakt, bez odstawienia alkoholu nie ma co o tym marzyć. I tu znowu wchodzą w grę sztuczki chorego mózgu. Wizja nieuleczalności depresji, w ogóle poczucie beznadziei i braku sprawczości bywa wygodne. Winny wszystkiemu jest świat, nie ja. Co mogę? Nic. Co więc pozostaje? Napić się.

Zalecza się ją z powodzeniem jak najbardziej ale nigdy nie wróci się do czasów sprzed depresji. To wiedziałem bez picia alkoholu wiele wiele lat wcześniej zanim zacząłem pić.
Nie mam już po tylu latach żadnych emocji odnośnie depresji, żyje się ciężej ale żyje się też normalnie, po prostu wyższym kosztem, po tylu latach człowiek naprawdę się przyzwyczaja. Depresja jeśli się ją zaakceptuje nie przeszkadza aż tak bardzo w życiu. Depresja to temat, który przepracowuję już od lat, lepiej nie będzie do końca życia, a dzięki pracy i rozwojowi życie mimo niej będzie tylko łatwiejsze. W teorii, w praktyce to praca, praca, praca i jeszcze raz praca nad sobą ale jak najbardziej działa.

Mi, dopóki bycie pijanym nie przeszkadzało, to nie zamierzałem przestać pić, bo po co? Podobał mi się taki stan, szum we łbie, rozluźnienie itp. Ale gdy wóda i jej działanie unieruchamiało mnie, że nie miałem siły wstac z wyra, to już nie było tak super. I mimo tego, że wiedziałem, że nie mam z tego już żadnych profitów, to piłem dalej, bo byłem już na etapie klinowania. To był najgorszy etap mojego chlania, ponieważ po wypiciu ok pół litra wódki, zaczynałem czuć się "dobrze". Po kolejnym zatruciu, które kwalifikowało się na detoks, powiedziałem basta. Nie pije już prawie rok i co najgorsze, nie mam żadnych ciągot do picia. Najgorsze, bo nie wiem, czy mnie zaatakuje, czy nie. Czy przyjdzie taki okres, że nie będę mógł się oprzeć. Ale... nie martwię się tym zbytnio, przyjdzie, to przyjdzie, będę działał. Jestem w tej chwili na etapie takim, że staram się nie być na imprezach, gdzie jest wódka, nie kupuję nikomu wódki, nie stawiam, nie mam w domu alkoholu. I najważniejsze, że mam co raz większą świadomość tego, co się stanie, jak napiję się wódki. Wiem, co będzie i nie jest mi to potrebne do życia. Lepiej, mam co raz mniejszy żal po stracie (to też pewna część choroby), ale pewnie dlatego, że nie przebywam z alkoholem.
Życzę tobie, byś nie doszedł na ten level, co ja i inni jeszcze bardziej upodleni przez alkohol, niż ja.

A dziękuję, jak już tutaj się pojawiłem tak wcześnie to może mnie ominie ten etap.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 11:13 #58

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11840
Depresja to choroba ciężka i przewlekła, mająca tendencje do nawrotów. Sama nie ustąpi.Wymaga conajmniej 6-miesięcznej terapi farmakologicznej.Moge przypuszczać że się nie leczysz skoro pijesz.Jedno z drugim się gryzie i nie pasuje.
Myśle też że to takie usprawiedliwianie siebie..mam depresje ,nic nie da się zrobić,więc sobie popijam.
Jakieś 9 lat temu.Miałam depresje.Wiem jak wygląda i jak się człowiek czuje.Poszłam do lekarza.Zrobiono mi testy,z których wyszło że jestem w trzeciej grupie końcowej.W czwartej grupie ludzie się zabijali.Dostałam psychotropy które brałam 6 miesięcy.Więc jeśli się chce sięgnąć po pomoc to się sięga. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Kayo78, SzaraGodzina, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 11:20 #59

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
CIEKAWE CZY DZIŚ COŚ WALNIE...

Taka moja refleksja na temat prokrastynacji lub zwlekania, czy też ociągania się
(z łac. procrastinatio – odroczenie, zwłoka).
Dlaczego to sobie robimy ?
Odpowiedź nie jest trudna i brzmi: ponieważ, nie jest jeszcze, aż tak źle.
Dopowiem: ...nie dość źle, abyś zmusił się, by wreszcie coś z tym ZROBIĆ.

Rozumiem, rozumiem,
...przecież sama się tak tłumaczyłam, ale nic się nie martw, za chwilę, kilka dni, miesiąc, może rok, może za pięć lat ostro walnie i wtedy, jak poczujesz "nóż na gardle", to zrobisz szybciutko to, co dziś, odkładasz na jutro.

A jak nie walnie ?
I właśnie to pytanie pozwala nam trwać w tym słynnym "od jutra, to ja już na pewno".
A następnego dnia ponownie, nie dotrzymujemy danego sobie słowa, mając najbardziej wiarygodne wymówki na świecie.
Następnie wpadamy w kilkudniowy dołek, że znowu daliśmy ciała, później przez kilka dni wychodzimy z dołka i tak mija kolejny miesiąc.
Na konto wchodzi kolejna wypłata, opłacamy te wszystkie nasze rachunki i ponownie obiecujemy sobie, że od jutra, to już na pewno
...tylko tak jakoś, ciszej.

I tak dożywamy to swoje życie jakoś, byle jak, z dnia na dzień, każdego dnia budząc się ze strachem, że może jeszcze dziś...nie walnie.

Wiesz, to może i nawet trochę śmieszne, a trochę smutne.
I tylko tak trochę głupio, że mógłbyś żyć tak jak zawsze chciałeś, ale Ci się nie chce.

A może by nie czekać, aż walnie?
...eeeee tam, za chwilę przecież coś znowu wypijesz, bo co tu robić w oczekiwaniu na to, aż walnie...
Albo może jeszcze dzisiaj nie walnie...
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cyrax 666, Katarzynka77, Alex75, jasiek, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 11:43 #60

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272

Depresja to choroba ciężka i przewlekła, mająca tendencje do nawrotów. Sama nie ustąpi.Wymaga conajmniej 6-miesięcznej terapi farmakologicznej.Moge przypuszczać że się nie leczysz skoro pijesz.Jedno z drugim się gryzie i nie pasuje.
Myśle też że to takie usprawiedliwianie siebie..mam depresje ,nic nie da się zrobić,więc sobie popijam.
Jakieś 9 lat temu.Miałam depresje.Wiem jak wygląda i jak się człowiek czuje.Poszłam do lekarza.Zrobiono mi testy,z których wyszło że jestem w trzeciej grupie końcowej.W czwartej grupie ludzie się zabijali.Dostałam psychotropy które brałam 6 miesięcy.Więc jeśli się chce sięgnąć po pomoc to się sięga. @};-

6 miesięcy? 2-3 lata to by była skrajnie optymistyczna wizja ;) Większość się leczy przez całe życie co roku zmieniając leki.
Sięgam, ogarnąłem się w nie wiem, 2 lata, 2,5, ciężko powiedzieć. I do końca życia będę żyć z tą skazą, nigdy nie będzie jak za małolata gdy ostatni raz byłem szczęśliwy dłużej niż przez chwilę.
O alkoholizmie mówicie to samo, że nawet jak już ktoś nie pije to nadal jest alkoholikiem tylko nie pijącym ;)

Wiesz, to może i nawet trochę śmieszne, a trochę smutne.
I tylko tak trochę głupio, że mógłbyś żyć tak jak zawsze chciałeś, ale Ci się nie chce.

A może by nie czekać, aż walnie?
...eeeee tam, za chwilę przecież coś znowu wypijesz, bo co tu robić w oczekiwaniu na to, aż walnie...
Albo może jeszcze dzisiaj nie walnie...

Fajny post, podoba mi się. Z jedną różnicą, nie głupio tylko żal i smutek, że się może, a się nie robi ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 11:53 #61

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Z dala
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19356
  • Otrzymane podziękowania: 31619
Ilekroć czytam o tym, że depresji nie można wyleczyć wspominam pewien wywiad Teresą Olszewską-Bancewicz.
Być może faktycznie nie da jej się całkowicie wyleczyć ale da sie zaleczyć i podobnie jak alkoholizm - zatrzymać w odpowiednim momencie, dbac o higienę zdrowienia i umrzeć spełnionym i szczęśliwym.
Ta kobieta znalazła na siebie sposób, zaczęła podróżowanie po świecie autostopem w wieku 62 lat i tym sposobem swoje ostatnie 20 lat życia spędziła na samorealizowaniu się, spełnianiu pragnień i marzeń.

Czytając Ciebie trudno powiedzieć co robisz aby sobie pomóc. Znacznie łatwiej rzec, że robisz wiele żeby sobie zaszkodzić.
Alkohol jest bardzo silnym depresantem! Zatem jedną i drugą chorobę, depresję i alkoholizm, zamiast próbować leczyć to je pogłębiasz.
Dostałeś na Forum już bardzo dużo informacji. Co z tym zrobisz to Twoje.
Ja tylko dodam, że na Forum nie pijemy, bez dodatku "od czasu do czasu"
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): jasiek, Yeti

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 11:56 #62

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
Uzależnienie to taka cienka czerwona linia, którą przekracza się niezauważalnie. Ot, człowiek wraca z pracy, może trochę zmęczony, może trochę zdenerwowany, i myśli sobie: "muszę coś wypić".
I wydaje mu się że tylko tak myśli, bo przecież ma jeszcze wybór czy wypije czy nie wypije, a prawda jest taka, że już naprawdę MUSI coś wypić...
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): darek70, Yeti

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 12:17 #63

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272

Ilekroć czytam o tym, że depresji nie można wyleczyć wspominam pewien wywiad Teresą Olszewską-Bancewicz.
Być może faktycznie nie da jej się całkowicie wyleczyć ale da sie zaleczyć i podobnie jak alkoholizm - zatrzymać w odpowiednim momencie, dbac o higienę zdrowienia i umrzeć spełnionym i szczęśliwym.
Ta kobieta znalazła na siebie sposób, zaczęła podróżowanie po świecie autostopem w wieku 62 lat i tym sposobem swoje ostatnie 20 lat życia spędziła na samorealizowaniu się, spełnianiu pragnień i marzeń.

Czytając Ciebie trudno powiedzieć co robisz aby sobie pomóc. Znacznie łatwiej rzec, że robisz wiele żeby sobie zaszkodzić.
Alkohol jest bardzo silnym depresantem! Zatem jedną i drugą chorobę, depresję i alkoholizm, zamiast próbować leczyć to je pogłębiasz.
Dostałeś na Forum już bardzo dużo informacji. Co z tym zrobisz to Twoje.
Ja tylko dodam, że na Forum nie pijemy, bez dodatku "od czasu do czasu"

Żeby sobie pomóc z depresją? Nic, ten temat mam już z głowy, zaleczone, po prostu ślady po niej pozostaną do końca życia.
Jak dotąd to wczoraj nie piłem i dzisiaj nie piję, mam nadzieję, że bez "jeszcze".

Uzależnienie to taka cienka czerwona linia, którą przekracza się niezauważalnie. Ot, człowiek wraca z pracy, może trochę zmęczony, może trochę zdenerwowany, i myśli sobie: "muszę coś wypić".
I wydaje mu się że tylko tak myśli, bo przecież ma jeszcze wybór czy wypije czy nie wypije, a prawda jest taka, że już naprawdę MUSI coś wypić...

Wczoraj musiałem, a nie wypiłem, pierwszy dzień od bardzo dawna. Dzisiaj w sumie też muszę ale powalczymy zobaczymy.

~~

Wczoraj byłem w błędzie, oddzwoniłem na wczorajsze nieodebrane, jak się okazało wyjątkowo nikt nie chciał zaprosić na picie tylko każdy z jakimś interesem, ponadprogramowe zajęcia mi wypadły na weekend, zatem zbieram się i wychodzę. I to część zajęć rozwojowa, będę mieć korzyści w przyszłości. Co za dziwny dzień. No to do później, niby sobota, a jak wpadnę do domu wieczorem to czuję, że prosto do łóżka z herbatą bez rozrywek, niby słonecznie ale zimniej niż w piekle Dantego, brrr.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 12:26 #64

  • Gabi
  • Gabi Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 49
Wiesz Sark,
Ja to chciałabym Ci podziękować za ten post. Pięknie mi pokazuje i przypomina jaką drogą iść nie należy i jak nie ma sensu udowadniać mężowi że picie mu ( nam ) nie służy. I on pije naprawde " rzadko " w porównaniu ( jeśli w ogóle może w tej chorobie porównywać) z innymi i całkiem niewiele. Niby wie że coś nie gra, ale przecież źle nie jest. Jeszcze ma pracę, ma rodzinę, ma dach nad głową, zdrowie - owszem ... JESZCZE MA ^^)
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Yeti

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 12:37 #65

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11840

Wczoraj musiałem, a nie wypiłem, pierwszy dzień od bardzo dawna. Dzisiaj w sumie też muszę ale powalczymy zobaczymy

Sark Ty nic nie musisz tylko chcesz.Nikt Cię nie wiąże sznurami i wlewa do gardła.Wtedy moglibysmy mówić że "byłeś zmuszony"i nie mogłeś nic zrobić.Ty możesz zrobić wszystko dla swojej abstynencji ale nie chcesz,bo picie jeszcze jest dla Ciebie atrakcyjne.
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): freelander

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 12:59 #66

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4905
  • Otrzymane podziękowania: 10851


... za chwilę, kilka dni, miesiąc, może rok, może za pięć lat ostro walnie i wtedy, jak poczujesz "nóż na gardle", to zrobisz szybciutko to, co dziś, odkładasz na jutro.
...A jak nie walnie ?
... A może by nie czekać, aż walnie?
...eeeee tam, za chwilę przecież coś znowu wypijesz, bo co tu robić w oczekiwaniu na to, aż walnie...
Albo może jeszcze dzisiaj nie walnie...

%%- Witam. Jestem alkoholikiem.
Mam prośbę. Ok? Napisz proszę też za rok.
Spokojnego popołudnia. Przemyślanych decyzji.

Trzeźwienie/zdrowienie to proces. Trzeźwość to styl życia.
Mam na imię Jerzy.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Za tę wiadomość podziękował(a): Paulka87

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 13:02 #67

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16961
A zatem, Sars, dziś od dłuższego czasu dwa dni pod rząd masz szansę przeżyć bez alkoholu. O ile nie wygra ten wewnętrzny przymus, który terapeuci nazywają głodem alkoholowym a trzeźwi alkoholicy z AA - obsesją picia.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Zakapior

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 15:53 #68

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 131
Ja nie piję od początku roku po zapiciu ale za przeproszeniem argument, że alkoholizm jest chorobą śmiertelną jest dla mnie bezsensowny, bowiem życie jest chorobą śmiertelną a bezsens istnienia jest jednym z mocniejszych wyzwalaczy. Dla mnie dyskomfort związany z piciem i rzeczy, które robiłem na odcięciu są nie do przyjęcia - i to jest powód dla którego walczę.
Za tę wiadomość podziękował(a): Killgrave, Pawlik1990

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 16:11 #69

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 546
  • Otrzymane podziękowania: 1076
Rysiek... A marskosc wątroby, rak trzustki, zawał, depresja wywołana piciem nie powoduje przedwczsnej śmierci? A upadek po pijaku i rozwalanie łba o krawężnik? A uduszenie się wymiocinami, gdzie pijany leży na plecach? A zaśnięcia z petem w łóżku?
Ile chcesz jeszcze przykładów?
Za tę wiadomość podziękował(a): Wetter

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez lukasz1123.

Wieczny chłopiec 2021/02/06 17:18 #70

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8948
  • Otrzymane podziękowania: 14101

... argument, że alkoholizm jest chorobą śmiertelną jest dla mnie bezsensowny,

bowiem życie jest chorobą śmiertelną

Rysiu :-H życie jest chrobą? :-?
Tak widzisz życie? :lol:
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.